Blog > Komentarze do wpisu

Czarna Hera, czyli debiu(s)t marki Sapph :-)

 

Z holenderską marką Sapph po raz pierwszy spotkałam się na zeszłorocznym Salonie Bielizny (tu strona polskiego dystrybutora Sapph). Marka ta zadziwiająco szybko zaczęła pojawiać się w naszych bra-salonach, a na tegorocznych targach również nie zabrakło stoiska z eleganckimi plandżami i balkonetkami w ciekawych kolorach.

 

Niestety nie jestem w stanie osobiście docenić fenomenu Sapph ze względu na rozmiarówkę kończącą się na miseczce F :-( To oferta dla drobno- i średniobiuściastych stanikomaniaczek. Propozycje Sapph wydały mi się obiecujące dla tej strefy rozmiarowej, ze względu na ładny design i konstrukcje, które, jak przekonamy się w recenzji, mogą odpowiadać osobom potrzebującym szerszych fiszbin. Spora część z nas wszak w tej rozmiarówce się zmieści.

Znajomość z marką najlepiej rozpocząć od doświadczeń nabiustnych, a ponieważ mój biust wypada tutaj z gry, zaprosiłam do współpracy inny :-) Jedna ze stanikomaniaczek, Ania (100krotna), zgodziła się przetestować i zrecenzować dla nas wybrane modele Sapph dostarczone w tym celu przez firmę. Zaczynamy od Hery, bazowego modelu usztywnianego o termicznie modelowanych miseczkach. Oddaję głos naszej recenzentce, która nosi rozmiar 70E :-)

 

Sapph - Hera Padded; rozmiar: 70E, kolor: czarny [Rozmiary (EU): 70 B-F, 75 A-F, 85 B-F, 90 B-F, cena: ok. 180 zł; biustonosz został dostarczony recenzentce przez dystrybutora]

Gościnnie przychodzę z recenzją stanika marki Sapph, dopiero wchodzącej na polski rynek. Na pierwszy ogień idzie konstrukcja bazowa padded, a recenzowany stanik to czarna, poważna Hera z aktualnej kolekcji. Ze względu na rozmiarówkę, Hera jest propozycją dla małobiuściastych i średniobiuściastych. Dużobiuściaste stanikomaniaczki nie dopasują tego stanika dla siebie, zwłaszcza, że obwód nie wypada wyjątkowo ścisły.

Recenzowany rozmiar to europejskie 70E, które pasuje na wymiary: pod biustem ciasno: 74 cm, pod biustem luźno: 78 cm, w biuście: 95 cm.

 

Estetyka

Hera jest bardzo eleganckim, gładkim, czarnym stanikiem. Lekkiego pazura dodają mu cieniutkie, układające się we wzór błyszczące paseczki; dzięki nim czerń nie jest przytłaczająca. Co mi się bardzo podoba, to to, że paseczki nie są banalnie srebrne, ale mają kolor stalowoszary, co daje bardziej stonowany i ciekawszy efekt. Ramiączka mają 15 mm szerokości i są lekko błyszczące, gładkie i czarne. Całości dopełniają metalowe, prostokątne, srebrne regulatory, srebrne haftki i srebrne, metalowe kółeczka łączące ramiączko z pasem obwodu. Na kółeczkach jest wybite logo sapph®. Na obwodzie pod lewą miseczką znajduje się również srebrny prostokącik z logiem.

 

Malutki minus: brak ozdoby na mostku – całość jest bardzo stonowana i taki prawdopodobnie był zamiar producenta, ale według mnie maleńki srebrny akcent dopełniłby całości. Biustonosz jest wykonany bardzo porządnie, z dobrej jakości materiałów. Chciałabym jedynie, żeby języczek pod ostatnim rzędem haftek był nieco dłuższy. Szwy staranne i dobrze wykończone. Pokrycie miseczek jest gładkie ale nie wykazuje tendencji do zaciągania. Miseczki są wykończone tasiemką, brzeg miseczki nie wywija się.

 

 

Dopasowanie

Bardzo się bałam prób dopasowania stanika nieznanej mi marki, na szczęście zupełnie niepotrzebnie. Rozmiar udało mi się dobrać już przy pierwszej przymiarce. Stanik nie należy do bardzo ścisłych – dobrym wyborem dla mnie jest w tym modelu obwód 70, który, zapięty na ostatnią haftkę, jest bardzo komfortowy.

Fiszbiny są szerokie i dosyć wysokie, przez co dobrze przytrzymują zebrany z boków biust. Miseczka jest idealnie dobrana do większej piersi, na mniejszej zaś nie odstaje, jedynie nieco inaczej układa się przy ramiączku. Ma to znaczenie dla komfortu noszenia i jeszcze rozwinę ten temat.

 

 

Kształt

Hera daje okrągły kształt, moim zdaniem - idealny. Nieco dodaje wizualnie ciężkości w okolicach biustu, ale dla mnie, jako byłej małobiuściastej, ten efekt jest pożądany ;-) Biust delikatnie wychodzi też poza obrys tułowia, co, znowu, dla mnie jest plusem, ponieważ daje złudzenie węższej talii. Biustonosz jest gładki i mimo wykończenia miseczek tasiemką odznacza się tylko pod bardzo obcisłymi bluzkami. Założony do zdjęcia golf jest typem cienkim i przyklejającym się do ciała, a Hera jest tylko minimalnie widoczna.

Ciężko mi oceniać uniesienie, bo mój biust jest tzw. samonośny, ale kształt, który Hera robi z półprofilu i profilu jest kulisty. Stanik sięga mi dosyć wysoko, ale ta część dekoltu, którą odsłania, prezentuje się całkiem apetycznie. Niestety, mój dekolt nigdy nie wychodzi okazale na zdjęciach, więc nie będziecie mogły ocenić tego naocznie, musicie mi uwierzyć, że na żywo efekt jest lepszy ;-) Nie wymagam od staników sexy dekoltu ani niziutkiego zabudowania, więc moja, zupełnie subiektywna ocena to 5/5 :-)

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Konstrukcja tego stanika to gładki, formowany padded. Pianka, z której wykonane są miseczki, jest jednak bardzo miękka i stanik nie sprawia wrażenia skorupki. Tył jest wykonany z jednej warstwy mocnej, elastycznej siateczki i dobrej jakości gumowych tasiemek. Bardzo dobrze pracuje i mimo, że w spoczynku jest dosyć długi, to nie sprawia wrażenia, jakby miał się szybko rozciągnąć.

Fiszbiny w rozmiarze 70E są dosyć wysokie pod pachami i do tego szerokie – dla mnie jest to ideał pod względem szerokości, ale dziewczyny z węższą podstawą i biustem bardziej „do przodu” mogą mieć problem z dopasowaniem. Nieco niższy podkrój pod pachami nie byłby jednak źle widziany. Fiszbiny na mostku przylegają, ale są niewyczuwalne i bardzo komfortowe. Bardzo często mam problem z wbijającymi się między piersiami końcówkami drutów - a tutaj jest idealnie. Konstrukcja, mimo tasiemki wszytej na brzegu, jest otwarta, nie tworzy bułeczek, a pierś wypełnia całą miseczkę.

Podtrzymanie dla mnie jest dobre, przy próbie biegowej i skokowej faluje mi tylko górna, niezakryta część biustu. Jak już jednak wspominałam, mój biust ma szeroką i wysoką podstawę i mimo, że dosyć ciężki, jest też samonośny – dlatego nie jestem w stanie ocenić podtrzymania, jakie dawałby stanik biustom bardziej miękkim i podtrzymania potrzebującym.



Wygoda

Hera jest wygodna, chociaż z małymi „pazurkami”. Mój biust czuje się w niej bardzo komfortowo. Pianka, z której zrobione jest wnętrze miseczek, jest bardzo przyjemna w dotyku, piersi są miło otulone i podtrzymane, a fiszbiny niewyczuwalne. Ma jednak ta kapryśna, grecka bogini, kilka niewielkich wad...

Trudno mi zdecydować, czy jeden z problemów z dopasowaniem, który występuje u mnie w większości modeli traktować jako wadę, ale napiszę o nim, bo jednak zdarzyło mi się znaleźć biustonosze, w których on nie występuje. Napomknęłam już o tym w punkcie dotyczącym dopasowania. Chodzi o układanie się miseczki przy mniejszej piersi.

Przy asymetrii wielkości prawie jednego rozmiaru, miseczka na mniejszej, prawej piersi sięga mi odrobinę wyżej i mocniej wbija się w ciało na łączeniu z ramiączkiem. Bez dołożenia małej wkładki do miseczki, pod koniec dnia to uwieranie staje się odczuwalne na tyle, że czekam tylko na powrót do domu i pozbycie się stanika ;-) Na szczęście po dołożeniu małej wkładki - gąbkowego filecika - który pozwala piersi dokładniej wypełnić miseczkę w Herze, problem znika.  

Drobną niedogodnością jest nieco za krótki języczek pod fiszbinami pod zapięciem stanika – lubi się podwinąć i wtedy haftki drapią mnie w plecy. Przy pierwszym założeniu drapały mnie też brzegi ramiączek, ale ten problem nie powtórzył się przy kolejnych założeniach.

Ogólnie jestem typem trudnym - dopasować wygodny stanik jest mi bardzo ciężko, biustonosze wybierane bardzo długo i krytycznie w przymierzalni czasami okazują się nie do noszenia po kilku godzinach. Wszystko mnie uwiera, a miejsc wrażliwych mam kilkanaście. Hera jednak plasuje się w mojej czołówce, jeżeli chodzi o wygodę. Ocena 4/5 w to moim przypadku bardzo wysoko. Przy pierwszej przymiarce nawet pomyślałam, że wreszcie znalazłam ideał! Przy dłuższym noszeniu te drobne wady tylko odrobinę zmniejszają mój zachwyt :-)

 

Hera w komplecie - zdjęcia firmowe

 

Podsumowanie

Hera jest bardzo przyjemnym, eleganckim stanikiem bazowym. Być może niektóre z Was mogłyby pomyśleć, że nudnym, ale mnie taka, pasująca prawie do wszystkiego, czarna bogini przypadła do gustu. Jak na stanik nieznanej mi wcześniej marki, zrobiła na mnie duże, pozytywne wrażenie. Bardzo się cieszę, że mało- i średniobiuściaste potrzebujące szerszych fiszbin będą mieć do wyboru kolejne, dobre konstrukcyjne i estetyczne propozycje.

Dziękuję Ani za recenzję :-) A do Was mam pytanie: czy znacie już markę Sapph i możecie podzielić się wrażeniami z noszenia tej bielizny? A jeśli nie - to czy czarna Hera zachęciła Was do testów? :-)

piątek, 25 listopada 2016, kasica_k
Komentarze
2016/11/28 21:10:50
Z Sapphem nabiustnie nie miałam do czynienia do tej pory - kojarzył mi się z paseczkowcami z Galerii sprzed kilku lat.
Hera jest niebrzydka, ale jakoś mnie nie zachęca do próbowania - nie przepadam za bezszwowymi wytłoczkami (prawie żadna nie pasuje) i mimo małego rozmiaru (30dd) wolę stabilniejsze i wyższe tyły (zaokrąglone a nie proste).
-
2016/11/29 15:58:30
@ochanomizu, cieszy mnie każdy głos za nie-wytłoczkami, bo osobiście zawszę wolę misterne zszywanki i to najlepiej miękkie ;-) Wytłoczki niestety mocno narzucają własny kształt i czasem jest to wadą, gdy kształt ten mocno różni się od naszego własnego. Czasem jednak jest to kwestia trafienia na "swoją" wytłoczkę, np. znajomej stanikomanaczce kompletnie nie leży tak uwielbiane przez wszystkich Deco, za to wytłoczka od naszego Nipplexa sprawdza się doskonale :-) Ciekawe, co piszesz o tyłach, przeważnie kobiety narzekają na wszelkie "pancerności", a ja zawsze czuję, że się wyłamuję ze swoją preferencją do solidnego tyłu czy ramiączek niebędących sznurkami (pokazałam raz znajomej całkiem przeciętne ramiączko i usłyszałam: ale SZE-RO-KIE! ;) )
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...