Menu

Stanikomania!

przejdź na https://stanikomania.pl aby czytać dalej

Komentarze (18)

  • Gość: [deftik] *.centertel.pl

    wygladasz wprost fantastycznie w kazdej ze stylizacji! swietny temat, swietna modelka!

  • Gość: [Polka_dot_bra] *.wp.shawcable.net

    Super zestaw z Solar sukienka.. Pieknie dobrane wszystko... letnio, lekko wysmienicie !!!! Szkoda ze butow nie widac... Ciekawa jestem jakie dobralas.... :) Mam nadzieje ze sa zolte.

    Podpisuje sie pod twoim Manifestem. Nie poddawaj sie. Jest nas wiecej... tylko gdzies ukryte . Platformy spoolecznosciowe sa zajete przez mlodych millenialsow 25-35 co jest naturalne bo na tym wyrosli....

    Kreatywnosc z zyciu jest w ogole dobra, inaczej sie cofamy nawet nie stoimy... Zycie jest za krotkie.. Jak nie teraz to kiedy ?

    Nie wiem co wypada powaznej kobiecie. Nie odczuwam presji spoleczenstwa, za stara jestem na to... :) i bede nosic staniki czy majtki z kotami i tshirty z nadrukami....
    Lubie kolor pomaranczowy. Szaleje za kolorowymi butami...
    Ale rozumiem ze inne kobiety moga byc inne i wiem ze nie mozna ich ewangelizowac na sile.... :)

    Staruszki lubia byc atrakcyjne tez. Moja mama 87 lat i kolory nosi tez i lubi miec pomalowane paznokcie i zrobiona fryzure.

    Masz racje.. jesli chodzi o marketing duzych firm to one "playing safe". Na ogol sylwetki sa klepsydry powiekszone albo sa kobietki starsze ale w swietnej formie.. Te firmy musza widziec zarobki... i zwrot kosztow zanim zmienia plan marketingowy.. I zaczynam tez rozumiec czemu tak robia.. To jest ryzyko.. wiec powoli testuja market..

    Jezeli co, to widze jakies nowe firmy wchodzaca ktore wpadna na pomysl sklepu ktory glownie jest przeznaczony dla kobiet dojrzalych ale nie mundurkowych, bo to one maja pieniadze i dzieci na tyle duze/ lub ich brak ze wydadza pieniadze na cos co lubia.. mniej patrzac na cene.. Zajmie to czas :)

    Jestem na tak za stworzeniem klubu kobiet nie-powaznych !
    Joanna

  • Gość *.ipv4.supernova.orange.pl

    Stanik w arbuzy był w mojej ofercie

    Blog o jaki pytasz czyli prowadzony przez ciut starszą niż 30lat i niekoniecznie idealną osobę to : www.galantalala.pl/

    Sesje na modelkach w różnym wieku i różnorodnych kształtach, niekoniecznie ponętnych gruszkach czy klasycznych klepsydrach, masz u mnie

    A ja sama jestem chyba największym przykładem Dzidiopiernikowatości bo mając 52lata uwielbiam neonowe ciuchy i nie stronię ani od dziurawych spodni ani od kolorowych butów ani od odlotowych torebak że o ogrodniczkach które namiętnie naszam nie wspomnę ;)

    Tak więc : nikt mi niczego nie jest w stanie narzucić i tylko czasem smutno mi się robi jak jakaś Klientka mówi, że czegoś tam jej już nie wypada bo wie pani... w moim wieku...

    Reasumując : NIECH ŻYJE DZIDZIA PIERNIK, na pohybel różnym "stylistkom" co to im się wydaje że mają patent na modę ;D

  • Gość: [ewa michalak] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Gość: , *.ipv4.supernova.orange.pl - to byłam ja - ewa effuniak michalak ;)

  • Gość: [kenna1] *.korbank.pl

    Świetny tekst Kasico. Bądź sobą. Pamiętam, że kiedy przekroczyłam 40-stkę miałam ochotę założyć worek pokutny. Czułam się stara jak świat. Teraz mając 58 lat nie mogę się nadziwić, że tak mi się wtedy głowa popsuła. Jeśli chodzi o ubiór zewnętrzny, pilnuję aby nosić to, w czym się dobrze czuję. Czasem są to stonowane zestawy, a czasem kolory, które lubię. Coraz rzadziej myślę o tym jak jestem postrzegana przez innych. Mój styl, moja sprawa. W bieliźnie stawiam na mniejsze i większe szaleństwa. Uwielbiam kolory i rozmaite wzory (np Freya w matrioszki, a co).Mam nadzieję, że nie przestanę kochać bieliźnianych eksperymentów, choć zakładam bieliznę na coraz starsze i mniej doskonałe ciało do którego trudno mi przywyknąć

  • yaga7

    Super tekst i bardzo potrzebny :)

    Też się ubieram tak, jak chcę, aczkolwiek u mnie to raczej nie są neonowe kolory czy różowe torebki :D Aczkolwiek miałam okres, że chciałam nosić się bardziej kolorowo, ale nie wyszlo, to jednak nie byłam ja. Więc wracam do swojej ulubionej czerni :)

    Natomiast wydaje mi się, że taka wolność ciuchowa jest dana jednak nielicznym. Bo kobiety codziennie pracujące w korpo czy innych miejscach, w których ważny jest wygląd, nie mają takich możliwości.

  • kasica_k

    @deftik, dziękuję :-)
    @polka_dot_bra, No właśnie ja trochę nie rozumiem, gdzie znikają kobiety z mojego pokolenia - mieszkam w internetach od lat 90. i nie widzę powodu dla którego miałabym sobie z nich pójść :-) Może nie siedzę na Snapczacie, ale społecznościówki to przecież nie tylko to. Więcej dojrzałych babek zajmujących się modą czy lajfstajlem jest w anglojęzycznym internecie, ale mnie się marzy, żeby takie środowisko powstało też w Polsce... Po prostu chciałabym mieć wreszcie z kim rozmawiać! ;-) Bardzo mnie cieszą Wasze komentarze.
    Co do modelowych kształtów plus size - słuchałam ostatnio wywiadu z modelką plus size w projekcie What's Underneath (stylelikeu.com/category/the-whats-underneath-project-2/ ) i tam padło coś niby oczywistego, ale fajnie to usłyszeć z ust osoby zaangażowanej - do fotek ubrań bierze się dziewczynę w rozmiarze powiedzmy brytyjskie 14, o klasycznie foremnych kształtach, a ponieważ - umówmy się - 14 to żaden plus size, to wypycha się tu i tam poduszkami tudzież retuszuje w photoshopie, żeby wyglądała na grubszą. I tak oto tworzy się całkowicie sztuczne ciało, które ma niby reprezentować rozmiary od 16 w górę... Taak, playing safe, czyli bierzemy takie same modelki co zawsze, tylko je pogrubiamy w ściśle okreslony sposób, tak żeby wyglądały w sumie jak te chude, tyle że grube :D
    Co do butów, czyli tak naprawdę porządnych zdjęć sylwetki, to prawdę mówiąc zabrakło mi kadru ;-) Musiałabym trochę przemeblować albo wyjść w plener. Ale oprócz tego - z fajnymi butami mam większy problem niż ze stanikami, ponieważ większość dostępnego obuwia nie pasuje na moje stopy - szerokie i z bardzo wysokim podbiciem. Sukienek i bielizny mam dużo większy wybór i zazdroszczę wszystkim, które mogą zawsze wkomponować w strój ciekawe buty. Wielkim szczęściem było dla mnie pojawienie się fajnych butów sportowych - kolorowe najeczki zestawiam i z sukienkami. Nie dalej jak przedwczoraj jednak przymierzałam pomarańczowe klapki... i chyba będzie jakiś buto-szoping w tym sezonie letnim ;-)
    Kocham pomarańczowy! Mam sukienkę z pomarańczowej koronki :-)

    @Ewa Michalak, A to od Ciebie musiałam te arbuzy zapamiętać! :-) Zrobisz jeszcze kiedyś taki?
    Galantą Lalę znam oczywiście i bardzo cenię, dla mnie jest liderką prawdziwej blogosfery plus size/body positive w Polsce, której ciągle jeszcze tak naprawdę nie ma. Jest, można powiedzieć, kroplą w morzu potrzeb, tudzież perełką.
    Twoje sesje też rzecz jasna znam. Ale, jak już wspomniałam, kropla w morzu.
    To super, że jesteś rzeczniczką dzidziopiernikowatości w awangardzie naszego przemysłu bieliźniarskiego. Takie jak ty torują drogę!

    @kenna1, ciało się zmienia, ale z drugiej strony - żyjemy coraz dłużej, więc coraz mniejszy procent tego życia spędzamy w młodym, jędrnym ciele. Środek życia to już nie 25 lat, a właśnie bliżej 40-50. Więc może byłoby logiczne, żeby świat się bardziej z tym "mniej doskonałym" ciałem oswoił, albo zmodyfikował swoje pojęcie doskonałości? To pierników jest teraz najwięcej i już nie dają się ubierać w worki pokutne ;-) Więc nośmy to co lubimy, czy są to rzeczy oszczędne w wyrazie, czy bardziej pełne przepychu. Ja też lubię się czasem przebrać za poważną matronę, wszystko stosownie do nastroju.

    @yaga7, masz rację, nie każda z nas może sobie na tę wolność pozwolić. Z drugiej strony - organizacja naszej pracy się zmienia, coraz więcej prac wykonuje się zdalnie, coraz więcej ludzi przechodzi na jakąś formę freelance'u i spędzanie 8 godzin dziennie w mundurku przestaje być koniecznością. Mam też nadzieję, że dress code'y będą z czasem trochę się rozluźniały. Te garnitury w biurach... i przeskakiwanie do samochodu z klimą żeby się nie ugotować... czemu #wdwudziestympierwszymwieku jeszcze skazujemy się na taką niewolę? ;-) Poza tym - z pracy kiedyś trzeba wyjść :-) Co do czerni czy koloru - każdemu w czym najlepiej się czuje, mnie się czasem śmiertelnie nudzą te wszystkie pomarańcze, róże i turkusy i odpoczywam w czarnej kiecce :-)

  • yaga7

    To może w tej Wawie frilans się robi modny albo ten Kraków taki konserwatywny, że wszyscy jednak w mundurkach. Albo też kwestia wieku, bo o ile faktycznie może młodsze pokolenie 20+ ma pewnie w korpo więcej luzu, o tyle pokolenie 40+ już niekoniecznie, bo zaczynali w trochę innych czasach.
    Przydałoby się u nas (w Polsce) stanowczo więcej luzu, tolerancji i przyzwolenia na inność. Co jakiś czas jeżdżę sobie na taki spory festiwal muzyki gotyckiej i alternatywnej do Niemiec i super tam widać, jak nawet normalni mieszkańcy Lipska potrafią się dobrze bawić, włożyć inne ciuchy i wyjść na ulicę. I można spotkać niejedną panią w wieku 60+ w wiktoriańskich czy innych ciuchach. Co u nas by nie przeszło w żaden sposób. Ale nie sądzę, żeby u nas się coś zmieniło w najbliższym czasie w tym temacie.

  • Gość: [kociaciocia] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Nigdy nie przejmowałam się tym co "należy". Jak wiesz jestem sporo starsza od Ciebie i chodzę po świecie w ciuchach i kolorach, które podobają się mnie, nie paniom z ilustrowanych magazynów (których zresztą nie czytam). Jeżeli komuś potrzebny jest znany autorytet, to jest chociażby Maryla Rodowicz, a pewnie i wiele innych pań w "szołbiznesie".

  • kasica_k

    @yaga7, w sumie jestem daleko od życia "na etacie", ale słyszę o dniach pracy zdalnej branych nawet w dużych korpo, więc jakiś trend w tę stronę jest. Choć frilanserów jako takich najwięcej jest faktycznie w młodszym pokoleniu. Co do luzu i imprezowania w ciekawych ciuchach - przede wszystkim Polacy w dojrzałym i starszym wieku się nie bawią. Mało wychodzą z domów, no może ewentualnie pochlać do baru. Koncert? Klub? Festiwal? To miejsca dla dzieciaków według Polaków -;) Strasznie to smutne. Może by tak wyemigrować na stare lata? ;-)

  • kasica_k

    @kociaciocia, toteż ja wcale nie czuję się stara i wiem, że po świecie chodzą starsi ode mnie a przy tym wyluzowani i fajnie wyglądający ludzie. Ale tacy jak ty to wyjątki, kolorowe ptaki na tle szarej masy :-) Znam takich, co już po dwudziestce na wszystko byli "za starzy". Co do szołbiznesu, to jednak rządzi w nim młodzież...

  • Gość: [ewa michalak] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Znam Kobietę znacznie od Ciebie starszą, bo i ode mnie sporo starszą, która dumnie kroczy od wielu lat z intensywnie amarantowym kolorem włosów (wtedy nikomu się nawet nie śniło posiadanie takich włosów! ) Ubierającą się w to, w czym się najlepiej czuła a nie tak, jak nakazywały jakiekolwiek "kanony". Jest sobą! Ma niezaprzeczalna charyzmę. Na imię jej (nomen-omen) Dzidka ale nigdy nie przyszło mi do głowy skojarzenie typu dzidzia-piernik.
    Wśród moich koleżanek(50+) bywa różnie z ekstrawagancją odzieżową. Czasem któraś się odważy na coś bardziej niestandardowego ale zwykle wolą bezpiecznie schować się za neutralnym, nierzucającym w oczy stylem. Może tak lubią, może nie chcą się wychylać ze swojej strefy komfortu a może po prostu nie mają takich potrzeb. Myślę, że tolerancja jest wskazana w obu kierunkach ;)
    Smutne jest jednak to pytanie, które nawet mnie czasem nurtuje " czy to wypada?" i "czy ja nie jestem za stara na ....(wstawić dowolne coś)"
    Pozwól, że wstawię wiersz
    Liliowy kapelusz...

    Kobiety

    Kiedy ma 5 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę.

    Kiedy ma 10 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka

    Kiedy ma 15 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę
    przyrodnią Kopciuszka:
    "Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!"

    Kiedy ma 20 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda,
    za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste",
    ale mimo wszystko wychodzi z domu.

    Kiedy ma 30 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda,
    za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste",
    ale uważa, że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć
    i mimo wszystko wychodzi z domu.

    Kiedy ma 40 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda,
    za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste",
    ale mówi, że jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.

    Kiedy ma 50 lat:
    Ogląda się w lustrze i mówi: "Jestem sobą" i idzie wszędzie.

    Kiedy ma 60 lat:
    Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi,
    którzy już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze.
    Wychodzi z domu i zdobywa świat.

    Kiedy ma 70 lat:
    Patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności.
    Wychodzi z domu i cieszy się życiem.

    Kiedy ma 80 lat:
    Nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu zakłada
    liliowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość
    i przyjemność ze świata.

    Wszystkim NAM życzę Liliowego Kapelusza znacznie wcześniej niż w tak sędziwym wieku :)

    .... a pomarańczowy komplet za chwilkę będzie w mojej kolekcji :)


  • yaga7

    Co do koncertów jako takich, to namiętnie bywam na różnych i to też nie jest tak, że są tylko młodzi, bo jak najbardziej widzi się całe rodziny. A na koncertach typu Deep Purple jest bardzo duży przekrój wiekowy i bywa całkiem sporo siwych głów ;) Ale ekstrawagancji odzieżowej jest mało ;)
    Co do emigracji, ha, niestety coraz częściej o tym myślę ;)

  • kasica_k

    @Ewa Michalak Fajnie mieć takich znajomych :-) I masz rację, nie każdy musi lubić ubierać się ekspresyjnie, można mieć inne gusta, można wyrażać się na innych polach a wyglądem nie zajmować się więcej niż to niezbędne. Warto przede wszystkim nie robić niczego wbrew sobie. "Liliowy kapelusz" zawsze na propsie :-) Dzięki za przypomnienie.

    @yaga7, brzmi optymistycznie to co piszesz, mimo wszystko :-)

  • Gość: [teresa104] *.adsl.inetia.pl

    Zaprezentowane stroje zupełnie nie wydają mi się ekstrawaganckie czy nadmiernie pstre, dzidziopiernikowate. Nosiłabym. Niebieską z Tatuum mam, ale w poprzedniej wersji z łódką. Poproszę zimowe zestawy, lato jest łatwe.

    Zauważę tylko, że by ubierać się tak efektownie, trzeba mieć znacznie więcej wyczucia, smaku, gustu, niż by chodzić w mundurkach pań, które widuje się najczęściej na ulicy. Portfel też nie z tych najcieńszych. Nie deprecjonujmy zatem znakomitej części społeczeństwa, które urodziło się bez wyczucia, przyswoiło tylko (i aż) zasady pozwalające wyglądać przyzwoicie, gdy się nie wie, jak wyglądać.

    Manifest oczywiście popieram.

  • kasica_k

    @teresa104 no właśnie, ja się tak na co dzień noszę i widziałam bardziej ekstrawaganckie stylizacje w swoim życiu ;-) Ale z drugiej strony masz tłumy ludzi takich jak moja mama, która będąc w tym samym wieku, co ja teraz, na połowę moich aktualnych rzeczy byłaby "za stara", a na drugą "za gruba". Jesień-zima są mniej wesołe, to fakt, ale i ja wtedy jestem mniej wesoła i ubieram się ciemniej. Jesień, zwłaszcza wczesna, ma jeszcze tę zaletę, że można łatwiej wrzucić drugą warstwę (bo nie umiera się z gorąca), zimą gorzej, bo te wierzchnie paltoty strasznie człowieka ograniczają. Za to można do burej kiecy przypiąć wielką brochę, których mam cała kolekcję.

    Co do społeczeństwa, które nie wie - nie, nie wymagam od każdego modowej elokwencji, ale mamy też takich, których na takową stać i umysłowo i portfelowo, a nie korzystają ;-) W sensie, że oczywiście nic mi do tego, co kto na siebie kładzie, to wolny kraj, ale jeśli to jest wybór poczyniony w sposób wolny, a nie pod presją "jestem już za stara na spódnicę przed kolano, bo tak napisali w "Twoim Stylu". To ostatnie mi się nie podoba, przy czym bardziej tu oskarżam produkujących takie pomysły, niż im ulegających. Oskarżam też produkujących odzież, zwłaszcza nieprodukujących rozmiarów powyżej 42 albo produkujących je tylko w stylu buro-nijakim.

    Chciałam przy okazji zauważyć, że ciuchy Esprita z ostatniego obrazka kupiłam online, ponieważ stacjonarnie nie był dostępny mój rozmiar. Kurtkę z Forevera również, bo co prawda gdzieś już otwarli ich sklep, ale jestem dziwnie pewna, że nie ma w nim linii Plus Size...

  • Gość: [teresa104] *.adsl.inetia.pl

    Ale chyba mężczyźni się wyzwolili z tych okowów i są ciałopozytywni na całego, żadnych mundurów. Kiedyś też nie wypadało im różnych rzeczy, brązowych butów wieczorem, krótkich spodni w liceum, trampków, barwnych skarpet. Tak się wyswobodzili, że bez względu na okazję większość z nich się nosi, jakby przyszli przepychać wannę.
    To nie jest ciałopozytywne wytykać komuś abnegację, nie? Mogę za karę coś zrobić, beret na szydełku, ale upiornie niefajne jest to męskie dziadowo na ulicach.

  • kasica_k

    @teresa104 - i tak i nie, myślę. Elegancki strój męski jest wciąż straszliwie monotonny w porównaniu z kobiecym. No i w naszym kręgu kulturowym faceci nie mogą nosić kiecek! (sprawdzić, czy nie ksiądz). Latem to tortura moim zdaniem. Więc wcale nie mają tak fajnie i swobodnie. Słusznie jednak zauważasz - niektórzy, jak tylko mogą, odpuszczają wszelkie starania. Co prawda wytykanie mam za ogólnie niesłuszne, ale z drugiej strony rozumiem i podzielam emocje. Podam przykład z bra-podwórka. Byłam wiosną na targach bielizny w Łodzi, a wcześniej jesienią. Wiesz jak to jest, chodzisz z aparatem po sali pełnej ludzi i towaru i szukasz takich kadrów, które nie byłyby wizualnie przykre. I masz problem, bo z wyjątkiem panów obsługujących targowe stoiska, a więc w biznesowych garniturach, męska połowa obecnych stanowi niemiły kontrast. Sweterki z łatami na łokciach, powycierane oberwane dżinsy, byle jakie buty. I to wszystko na tle kobiet w sukieneczkach, garsoneczkach, a przynajmniej ładnych bluzkach. Wieszaków z kolorową bielizną. Modelek przechadzających się w samej bieliźnie. I czekasz, aż pan ten czy ów wreszcie schowa się za swoją żonę, szefową, asystentkę, żeby fotka, którą zrobisz, nadawała się do pokazania.
    Mnie w ogóle przykrość sprawia bylejakość w stroju. Nie chodzi o to, by było nieskazitelnie, idealnie, jak z żurnala - ale żeby nie było tak totalnie przypadkowo, tak jakby osoba nie zastanowiła się nawet przez dwie minuty nad tym, jak się prezentuje.
    Mam też wrażenie, że nasza moda męska, tudzież nasi polscy panowie, nie umieją za bardzo w każual. Albo garniak, albo szorty i klapki Kubota, nic pomiędzy - na luzie, ale wciąż gustownego, nieprzypadkowego. Oraz wybaczam skarpety do sandałów, jeśli są to czyste skarpety w nieprzypadkowym kolorze i porządne sandały!

© Stanikomania!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci