Menu

Stanikomania!

Dla obdarzonych sporym biustem: co, gdzie, za ile? Bielizna gustowna, kusząca i doskonale dopasowana. Odkryj swój Prawdziwy Rozmiar i ciesz się nim!

Obwisły biust jest normalny (#saggyboobsmatter)

kasica_k

 

„Moje piersi obwisają. To mieszanka grawitacji, wieku i genów. Sutki zawsze były niżej niż u większości kobiet, dlatego nawet gdy byłam młodsza, wyglądały staro. [...] Nie jesteś „nie taka, jak trzeba”. Jesteś, do cholery, człowiekiem, i do tego pięknym!" (@thelaundrylady)

 

Dziś trochę nietypowo, bo mniej o staniku, a bardziej o biuście. Nie martwcie się, dalej kocham bieliznę (czeka recenzja kolejnej śliczności) - ale to, co pod nią, jest dla mnie równie ważne, a właściwie to nawet ważniejsze - i mam nadzieję, że dla Was też ;-) 

 

Komentarze (8)

  • Gość: [40cztery] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Jak ważne jest zdjęcie - według mojej oceny dziewczyna na górnym zdjęciu ma bardziej jędrny biust niż ta na dolnym, tylko pozycja w której została sfotografowana pokazuję ją tak ... obwiśle

  • Gość: [teresa104] *.adsl.inetia.pl

    Problem lubienia własnego biustu (całego ciała i w ogóle siebie) wydaje mi się wręcz palący i będzie chyba rósł.

    W czasach, gdy ja byłam dziewczynką i dziewczyną, byliśmy w swoim cywilizacyjnym grajdole naiwnie zakonserwowani, mało kto się zajmował w pacholęcym wieku wyglądem ciała swojego i innych. Nie chodzi o to, że nie zwracaliśmy na ciała uwagi, ale sprawa nie była aż tak zajmująca. Może mniej czasu było, mniej bodźców, mniej sygnałów co się podoba, a co nie podoba, jakie ciało powinno jakoby być.

    Niedawno zaś koleżanka opowiadała mi, że jej dziesięcioletnia córka (wyrosła już zatem z tzw. szczerości przedszkolaka), zobaczywszy matkę w kąpieli, skwitowała "ale masz, mamo, brzydkie piersi", - Dlaczego brzydkie? - Bo ci tak wiszą w dół. Świetna okazja do wprowadzenia zachowania ciałopozytywnego i zabezpieczenia córki przed rozwinięciem kompleksu, nie? Tylko skąd ad hoc wziąć odpowiednią reakcję do wdrożenia, zwłaszcza że zakłuło?
    I tu jest robota dla nas, dorosłych kobiet, jak się odnosić do dzieci, swoich czy nie, jak to najpierw w sobie przepracować i przećwiczyć, jak się otrząsnąć z tych narosłych wymogów.

    No i nie byłabym sobą, gdybym nie odwołała się do swojego przykładu. I musi być to odwołanie nadmiernie intymne, żeby nie było;) Pamiętam moją matkę, jak bez ceremonii zdejmowała przy nas bluzkę i biusthalter i nie miała problemu, by w takim uwolnionym stanie pohasać sobie nieco po domu. A my z bratem wstydziliśmy się, brat, starszy, krzyczał "schowaj cyce, schowaj cyce!". Normalnie Bergman, najmniej Czechow. A mama stawała przed lustrem, przyjmowała dumną pozę i kwitowała "czego chcecie, normalne piersi". Nie był to zabieg pedagogiczny ani wyrafinowany, ani na pewno przemyślany, ale dziś doceniam, nie tylko to zresztą. Bo czego tu chcieć, normalne piersi.

  • binabal

    Ty kobieto jesteś wielka - dosłownie i w przenośni ;) . Dzieki :) za ten post.

  • Gość: [kay] *.net.hawetelekom.pl

    Teresa, przeczytałam "Czechów" - bardzo mi to pasowało, bo oni są dość wyzwoleni. Niesamowita jest pruderia, która się łączy z obecną wszędzie pornografią. Mam wrażenie, że w rodzinach, gdzie panie nie zakrywają się przed domownikami, dzieciom łatwiej zaakceptować, jak wygląda kobiece ciało.

  • Gość: [kay] *.net.hawetelekom.pl

    Obie panie mają wyraźnie obwisłe biusty, natomiast nie rozumiem, czemu to miałoby być ważne dla otoczenia. Jeśli im to przeszkadza, bo np. jest niewygodne, pewnie pomoże biustonosz, lub nawet operacja.

  • renulec

    Otototo! Matki, matuchny, mamy! Większość z nich wykazuje się empatią, ale niestety czasem słyszę od progu "bo wie pani, moja córka ma problem". No i jak może taka młoda osoba iść potem przez życie z dobrą samooceną? Odkręcam to jak mogę. Czasem żartem, czasem niewprost. Ale ciężko jest "walczyć" z kimś, kto wpaja swojemu dziecku, że coś jest z nim "nie halo". Na dokładkę w dobrej wierze. Nie ukrywam, że czasem poza przymierzalnią dzielę się (mocno ściszonym głosem, tak by córka nie słyszała) z taką mamą swoimi refleksjami. Jeszcze nigdy nie zostałam "zburczana" ale nie wykluczam, że to może kiedyś nastąpić, ponieważ (nieproszona!) ingeruję przecie w proces wychowawczy! Zawód brafitterki jest piękny, ale też bywa ryzykowny ;-).

  • kasica_k

    @teresa104, otóż to, wszystko od tej skorupki za młodu się zaczyna... I pytanie, czemu koleżankę Twoją zakłuła ta dziecięca uwaga. Dziecko to wszak nie złośliwa koleżanka z biura, a istota o ograniczonej świadomości swoich czynów oraz wiedzy o świecie. Pewnie dobrze by tu zrobiła reakcja Twojej mamy - czego chcecie, normalne piersi. Mogą sie podobać albo nie, ale są, jakie są - piersi takie bywają, bywają też inne (gdyby temat był drążony, można pokazać na obrazkach - "Galeria normalnych biustów"). U mnie w domu rodzinnym też tabu nagości specjalnie nie było, widziałam biust mojej mamy w różnych stadiach i może dlatego widok cudzego, wiszącego czy nie, mnie nie gorszy ani nie odstręcza.

    @binabal, dzięki :D (jak ktoś mnie obdarzy zachwyconym "jesteś wielka", to czasem odpowiadam "i gruba"! :-)

    @renulec, ingeruj, chwała ci za to! Pewnie niejedna młoda dama ci w duchu za to podziękuje, nie od razu, to kiedyś :-) Skorupki za młodu nasiąkają. Im więcej dobrych komunikatów, tym lepiej. A i mama się może zastanowi i lepiej poczuje, sumarycznie. Bo to wmawianie dzieciom problemów najczęściej bierze się z problemów własnych.

  • urkye

    Dzięki za ten tekst. Każda matka powinna wbijać do głowy swojej córce (i synowi też!), że normalne piersi są różne i rzadko kiedy przypominają sterczące kule. Czeka mnie ciężkie zadanie, mam nadzieję, że moje dzieci wyrosną na dorosłych świadomych tego, co jest naturalne, a co zostało wyidealizowane przez grafików.
    Cieszy mnie, że poruszasz temat ciałopozytywności i generalnie "lubienia" swojego ciała bez względu na to, jakie ono jest. Niezwykle potrzebna akcja, może wreszcie łatwiej będzie nam polubić siebie. Temat bardzo ważny też dla mnie prywatnie. Powoli zaczynam akceptować swoje ciało po dwóch ciążach. Nie jest łatwo, ale co, mam chodzić w obciskających gaciach do końca życia? Bez sensu;)

© Stanikomania!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci