Menu

Stanikomania!

Dla obdarzonych sporym biustem: co, gdzie, za ile? Bielizna gustowna, kusząca i doskonale dopasowana. Odkryj swój Prawdziwy Rozmiar i ciesz się nim!

Czervona Verbena

kasica_k

Verbena_selfie_01_b

 

Zbliżająca się połowa lutego zwykle sprawia, że sypie się na nas zewsząd lawina bielizny czerwonej i czarnej. Z okazji walentynek firmy prześcigają się w wypuszczaniu w świat kompletów w tych kolorach, i o ile planowana na zimową kolekcję czerwień nie pojawiła się w grudniu, to w styczniu lub w lutym już na pewno nas nie ominie.

Na Verbenę czekałam już od momentu ujrzenia jej prototypu, co miało miejsce w czasie wizyty u Samanty, a doczekałam się jej w połowie stycznia. Co mnie tak do niej przyciągnęło? Po primo, całkiem lubię mocny czerwony. Folkowe kwiecistości również, zwłaszcza że kwiecistości towarzyszy tu kontrastowo zielonkawa liściastość. Tytułowa werbena miewa co prawda kwiaty czerwone, lecz zdecydowanie mocniej przylgnęła mi do niej ksywa Czerwony Mak z Makowa Podhalańskiego (w tym uroczym mieście znajduje się siedziba producenta) :-)

Trudno mi rozpoznać obecne w hafcie gatunki (czy te jaśniejsze kwiaty to orchidee?), ale że niektóre z liści przypominają jakby konopie, w związku z czym Mak kojarzy mi się jeszcze bardziej, hm, odurzająco. No to częstujcie się! ;-) 

Samanta - Verbena A922, kolor: czerwony, rozmiar: 80H  [Rozmiary katalogowe: 65 G-M, 70 F-L, 75 E-K, 80 D-J, 85 D-I, 90 D-H, 95 D-G; cena w sklepie firmowym: 229 zł. Biustonosz został mi dostarczony przez producenta. Cała kolekcja Verbena dostępna pod linkiem]

 

Komentarze (10)

  • Gość: [Pracowniapiekna] 83.230.67.*

    Naturalnemu pięknu mówię tak! A staniczek faktycznie uroczy. Przyciąga energetyczną czerwienią!

  • Gość: [teresa104] *.adsl.inetia.pl

    Cudny. Żarłabym. Kolor taki, że chciałabym się w nim wytarzać.

  • urkye

    bardzo fajny, taki nieoczywisty ;) Gacie faktycznie mogłyby być wyższe.

  • magdalaena1977

    Piękny stanik. I nawet szyją go w rozmiarze 90H, może się skuszę.

    W artykule brakuje mi tylko analizy cenowej - czy biustonosz naprawdę jest wart te 229 zł (czy promocyjne 206 zł)? Bo jak na polski produkt to dość wysoka cena. W dodatku pewnie nie jest dostępny w sklepie stacjonarnym, więc trzeba czekać na dostawę i ewentualnie odsyłać niepasujący model.

  • kasica_k

    @urkye Nooo.... Gacie takie jak w Amorze to już by było coś :-) Samanta umie w wyższe gacie.

    @magdalaena1977, Z reguły nie oceniam cen, w przypadku rzeczy, których za własne pieniądze nie kupiłam, po prostu nie czułabym się naturalnie w tej roli :-)

    Obecna jakość Samant jednak nie pasuje do dawnej kategorii "tani polski produkt". Materiały są dobre i mocne, szycie i wykończenie staranne. Polskie produkty mają zresztą bardzo różny poziom jakościowy i moim zdaniem warto byłoby się już pozbyć stereotypu, że jak coś jest polskie, to na pewno jest kiepskie i powinno być tanie, bo nie przystaje on do rzeczywistości. W dodatku jeśli firma produkuje lokalnie, to nie bardzo się da utrzymać najniższe ceny.

    Powiedziałabym, że ten komplet jest drogi, ale na tyle fajny, że - cóż - ja bym zapłaciła, choć oczywiście nie każdy dysponujący odpowiednimi funduszami zrobiłby to samo :-) Podejście do cen mamy bardzo różne, zależne nie tylko od zasobności portfela - ja na ciuch czy bieliznę jestem w stanie poważnie uszczuplić swój budżet, inni nigdy by sobie na to nie pozwolili. Ciężko o obiektywizm w tym względzie.

  • magdalaena1977

    Nie wierzę, że polskie staniki są en masse gorsze niż brytyjczyki i dlatego powinny być tańsze. Ale zakładam są projektowane, wytwarzane i sprzedawane przez osoby zarabiające według polskich stawek, nie wymagają długiego transportu, czy opłacania rzeszy pośredników. I na tym tle cena powyżej dwóch stówek wydaje mi się przesadna.

    "Powiedziałabym, że ten komplet jest drogi, ale na tyle fajny, że - cóż - ja bym zapłaciła, choć oczywiście nie każdy dysponujący odpowiednimi funduszami zrobiłby to samo :-) "

    Masz rację. Ja bym się może skusiła, gdybym mogła pójść do sklepu, od ręki stanik przymierzyć i jeśli pasuje, kupić.

  • kasica_k

    @magdalaena1977, polskie stawki jednak są wyższe niż chińskie czy bangladeskie - z raportu "Uszyte w Polsce" fundacji Kupuj Odpowiedzialnie (cleanclothes.pl/materialy/publ_27_uszyte_w_polsce_raport_fko_i_ccp_pojedyncze_lekki.pdf ) wyłania się co prawda niewesoły obraz, ale i tak na tle takich krajów jak Ukraina wypadamy nieźle. Wciąż jednak chcąc produkować naprawdę tanio, produkcję trzeba przenieść gdzie indziej. Brytyjskie marki nie produkują u siebie. Np. wczoraj przyszedł mi Elomi, który jest made in Sri Lanka :-) Nie mam wystarczającej kompetencji by zaglądać naszym i nienaszym firmom w kieszeń, ale tak czy owak, na podstawie jakości, mam coraz mniejsze opory patrząc na "brytyjskie" ceny polskiej bielizny. Oczywiście zależy od produktu - są takie, za które nigdy bym tyle nie zapłaciła.

    Co do dostępności w sklepach, to oczywiście powinna być (choć mój osobisty stosunek do form zakupów znasz - kocham onlajn :-) do odsyłek itp. jestem przyzwyczajona), choć warto też zauważyć, że sprzedaż bielizny w salonie jest opłacalna od pewnego poziomu cenowego i sklepy, poza sieciówkami, generalnie nie sprzedają biustonoszy tańszych niż sto-ileś (kilka lat temu Ava stacjonarnie w warszawskim salonie kosztowała bodaj 120 zł, teraz zapewne więcej). Najtańsze zakupy zrobisz online.

  • 100krotna

    Popieram! :-D
    A można dawać komplementy?
    Bo jeżeli można, to powiem, że masz przepiękną, jasną karnację i że Ci świetnie w czerwonym. A co do stanika, żeby było chociaż troszkę merytorycznie, to robi fajny profil (ja chyba nie jestem fanką bardzo dużego uniesienia, wolę na "zwykłe okazje" naturalniejszy efekt, tak u siebie jak i u innych) a jego dizajn jest obłędny.

  • magdalaena1977

    Do czasu zamknięcia M&S, kupowałam u nich sporo staników, celowałam w promocje i wyprzedaże - biustonosze były wygodne, niezłej jakości, a cena dwucyfrowa.
    Teraz bywam w salonie Change w Factory - mam od nich trzy staniki po 70 - 80 zł.
    Płaciłam więcej, jeśli kupowałam w sklepie z brafitterką, bo uważam, że to jest jakby osobna usługa. Myślę, że teraz dałabym te 200 zł, gdybym mogła pójść do salonu i zmierzyć od razu kilka modeli spośród szerokiej gamy rozmiarów.

    Zresztą podobne podejście mam do kupowania ubrań - jeśli firma regularnie przecenia czy daje kody rabatowe, to tę pierwszą cenę na metce traktuję tylko jako "propozycję do negocjacji".

  • kasica_k

    @100krotna, dzięki, komplementy chętnie przyjmuje :-) Lubię czerwony, karnację mam rzeczywiście jasną, choć zdjęcia zawsze trochę rozjaśniam, co mogło się przyczynić do efektu. Cieszę się, że nie tylko ja nie czuję presji na maksymalny wypych biustu ku górze. Może być, może go nie być :-)

© Stanikomania!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci