piątek, 29 kwietnia 2016

Przed Wami następne cacko z wiosennych kolekcji made in Poland :-) Kolejną marką, która zaskoczyła mnie na Salonie Bielizny interesującą kolorystycznie i rozmiarowo ofertą, była Kinga. Od czasu targów czekałam niecierpliwie na wiosenną kolekcję. Niestety, co do rozmiarów nieco się rozczarowałam. Zapowiadane z entuzjazmem zakresy miseczek do K, czy nawet M w wiosennym katalogu nie pojawiły się w żadnych modelach miękkich (miseczki K-L da się natomiast znaleźć wśród półusztywnianych). Kinga nie poszła zresztą szczególnie w miękkość (na co miałam jednak nadzieję). Miękka typowa balkonetka w kolekcji jest jedna (pomarańczowy Mango Splash II). Oprócz tego jednak pojawiło się coś, co natychmiast przykuło moją uwagę - konstrukcja z pionowym szwem à la half-cup (przez firmę zwana formą 800), doprowadzona do 80H (graniczne rozmiary: 65-70J, 75I, 80H, 85G). Zmieszczę się, czy się nie zmieszczę? - zastanawiałam się :-) Z pomocą przyszła firma, przysyłając mi egzemplarz modelu Blue Lagoon III do recenzji. Zmieściłam się jakoś - a poniżej, co z tego wynikło.

Kinga - Blue Lagoon III, rozmiar: 80H [Rozmiary: 65 D-J, 70 C-J, 75 B-I, 80 B-H, 85 B-G, cena: 105,70 zł w sklepie firmowym; biustonosz został mi dostarczony do recenzji przez firmę Kinga]

 

 

Estetyka

Jako miłośniczka kobaltów i innych odcieni niebieskiego nie mogłam przejść obok Laguny obojętnie. Choć muszę przyznać, że zestawienie tego koloru z różem mnie z początku onieśmieliło ;-) Odkryłam jednak jego zalety - dużo ostatnio różu w mojej garderobie nie tylko stanikowej, więc Laguna dobrze się wkomponowała. Warto też zauważyć, że jak na polską firmę, takie zestawienie kolorystyczne to istna rewolucja. Bardziej przywodzi na myśl marki brytyjskie, gdzie jaskrawe kontrasty nie są niczym niezwykłym. Mogłabym łatwo przypisać ten model do którejś z kolekcji rodem z UK (kojarzy się zwłaszcza z legendarnymi Maskaradkami czy Cleo). Większość kolekcji Kingi zresztą - niedużej, ale zaskakująco przyjemnej dla oka - zrywa z typową piżamkową estetyką, proponując soczyste letnie kolory: lemoniada, mango, mięta, róż, a nawet różowa panterka. Gdyby tylko takich konstrukcji jak Laguna było więcej - brałabym ;-)

 

Miseczki tej Laguny zrobione są w całości z koronki podszytej warstwą siatki - mamy więc miłą oku półprzejrzystość. Na krawędziach miseczek świetne „rzęski”. Harmonię tylko trochę psują wewnętrzne panele zbierające z boków. Koronka ma trochę inny odcień (jaśniejszy) niż dzianiny i gumki, jednak ta różnica nie razi. Ramiączka są solidne i przy tym ładne, a regulatory ze srebrnego metalu dodają nieco lukśności, zwłaszcza że pasują do zawieszki z „perełką”. Duży plus zarówno za zawieszkę, jak i kokardkę z wstążeczki zwykłej i tiulowej, bardzo dobrej jakościowo i niestrzępiącej się. Takie szczegóły się liczą - ciesze się, że nasze firmy to zrozumiały ;-)

 

 

Jestem miło zaskoczona jakością tego stanika, w tym jakością szycia - żadnego strzępienia się, odstających nitek, krzywych szwów. Zastrzeżenia mam do tylnej dzianiny - mogłaby być mniej rozciągliwa, przydałoby się też więcej „mocy” w zapięciu (na moim „braselfie” z tyłu widać, że się trochę „męczy”, choć stanik wcale nie jest ciasny). Ogólne wrażenie jest jednak zdecydowanie dobre.

 

 

Dopasowanie

Laguna obnaża moją asymetrię - widać, że prawa miseczka jest trochę za mała, lewa natomiast pasuje idealnie. Większego rozmiaru już nie ma, nie mogłam więc porównać, ale nie jestem taka znowu przekonana, czy większy rozmiar byłby lepszy. Laguna ma stosunkowo wąskie fiszbiny jak na moją bra-garderobę, nie są jednak mocno za wąskie i nie wykluczają tego modelu z komfortowego noszenia.

 



Obwód jest dopasowany właściwie, nie za ciasny ani nie za luźny. Powiedziałabym, że rozmiarowo Laguna jest przewidywalna - zawsze zaczynam od 80H, tu także zaczęłam od tego rozmiaru i przynajmniej lewą połową biustu trafiłam dobrze ;-)

 

Kształt

Blue Lagoon nadaje biustowi kształt pięknie okrągły. Dobrze podnosi i zbiera. Choć nie daje tak stromo wznoszącej się linii, jak recenzowany przed chwilą Kwiatek od Avy, to jednak nie uważam tej formy za gorszą. O ile pamiętam miękkie half-cupy od Ewy Michalak (niestety już nie produkowane) - wyglądałam w nich dość podobnie, z jedną różnicą na korzyśc Laguny - nie ma tu nawet śladu spłaszczenia piersi z przodu, co w konstrukcjach halfowatych mi się zdarza. Drugi model, z którym można porównywać Lagunę, to Allegra z Fantasie - i tu uważam, że Laguna wygrywa :-) Lepiej zbiera, lepiej podnosi i zaokrągla - może dlatego, że nie jest takim obwodowym luzakiem jak Allegra.

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Zaskakująco dużo punktów stawiam Lagunie :-) Konstrukcja miseczek jest moim zdaniem świetna. Według katalogu nie jest to jedyny model w tej konstrukcji (800) - oprócz Laguny III mamy jeszcze niebieską Blue Lady z bladoróżowymi dodatkami, pudrową Daisy IV i lemoniadową Limonettę III, ta ostatnia weszła już także do sprzedaży. Wszystkie jednak mają dużo mniejsze zakresy rozmiarów niż Blue Lagoon III. Czy Laguna III była balonem próbnym dla zbadania popytu na miękkie halfy wśród większych biustów? Jeśli tak, to gorąco namawiam Was do łapania tego balonu ;-)



W konstrukcji, jak widać, mamy pionowy szew i boczne slingi, a także charakterystyczne poziome zaszewki w okolicy mostka, które pamiętam z Effuniaków. W pozostałych 800-tkach ich nie widzę. Może to właśnie klucz do sukcesu większych rozmiarowo pionowców? Miseczki nie są ani nadmiernie zabudowane, ani przesadnie niskie. Fiszbiny są średnio-wąskie - na tyle szerokie, że mogę jeszcze je nosić, jednak węższe od typowych biustonoszy brytyjskich.

Podtrzymanie jest dość typowe dla podobnych mało pancernych koronkowych modeli, czyli średnie. Jak już wspomniałam, mam zatrzeżenia do dzianiny z tyłu - nie jest co prawda tak wiotka, jak np. w Pameli Gorteksu, ale mogłaby być solidniejsza. 

 

Wygoda

Może nie jest to najbardziej „milusi” biustonosz, z jakim miał do czynienia mój biust, ale nie umiem dopatrzyć się żadnych problemów. Sa fiszbiny boczne, ale nie uwierają żadnym z końców. Żadnego drapania, gniecenia ani kłucia.

 

Galeria

Zapraszam do przyjrzenia się z bliska Błękitnej Lagunie III - zobaczcie też wszystkie zdjęcia nabiustne w dużym formacie (więcej niż w notce ;).

 

 

Podsumowanie

Jeśli chodzi o modele miękkie - w większych zakresach rozmiarów polskie firmy oferowały nam dotąd głównie konstrukcje trzyczęściowe ze skośnymi czy poziomymi szwami. Na prawdziwe „pionowce”, dające charakterystyczną, bardziej poziomą linię dekoltu i jabłuszkowate zaokrąglenie biustu, pierwsza odważyła się Ewa Michalak, z tej konstrukcji jednak z niejasnych dla mnie powodów zrezygnowała.

Ostatnio jednak widać zwiastuny zmiany podejścia do ubierania większego biustu przez popularne firmy polskie. Mimo utrzymującej się dominacji „semisofta” modeli miękkich jest coraz więcej i nie ograniczają się one już do jednego typu konstrukcji. Mamy miękkie formy balkonetkowate podobne do brytyjskich, mamy side-supporty, a ostatnio także właśnie „wertykały” czyli pionowce :-) W tym sezonie prowadza je także Ava - mam nadzieję, że uda mi się porównać tę konstrukcję z dziełem Kingi (a może Wy macie już jakieś wrażenia?).

Z Blue Lagoon jestem bardzo zadowolona i dobrze się w niej czuję. Polecam wszystkim stęsknionym za wertykalnymi krojami, których tak mało w większych zakresach rozmiarów, tak u naszych, jak i zagranicznych producentów.

Na zakończenie jeszcze podkreślę, o czym warto pamiętać, że Blue Lagoon III została wyprodukowana w Polsce :-)

 

 

Uwaga, promocja!

Będzie! Dam znać ;-)

 

Jestem ciekawa, czy znacie już markę Kinga z tak dobrej strony, z jakiej właśnie ją poznałam? Jak Wam się podobają propozycje Kingi na tegoroczną wiosnę? Nie znalazłam katalogu online, ale pierwsze jaskółki są już w firmowym sklepie:

Jestem ciekawa Waszej opinii o tej marce, a firma też pewnie się ucieszy z feedbacku :-)



poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Pewnie pamiętacie, jak zachęcałam Was ostatnio, byście w kampanii Modelled by Role Models nominowały nasze polskie bra-specjalistki, brafitterki, bra-bizneswomen, bra-profesjonalistki i bra-aktywistki, że nie wspomnę o bra-dizajnerkach - bez których, co tu dużo mówić, codzienność wielu polskich kobiet byłaby naprawdę mniej fajna. Wiele z nas wie z własnego doświadczenia, że życie bez dobrego stanika jest... całkiem inne, niż gdy mamy dobrze zaopatrzoną szufladę z piękną bielizną! :-) Mam nadzieję, że co do tego żadna z nas nie ma wątpliwości - bra-kobiety są wspaniałe i godne podziwu! Bo udowadniają, że każdy biust, każde ciało, każda sylwetka zasługuje na zachwyt, dbałość, komfort i... piękną bieliznę.

Tymczasem stało się przewrotnie tak, że do półfinału tej ogólnoświatowej kampanii organizowanej przez firmę Panache dzięki Waszym nominacjom zakwalifikowałam się... ja! No i zostałam postawiona przed powinnością agitowania na samą siebie. Cóż więc począć - do roboty! :-)

Jeżeli zatem uważacie, że jestem (że zacytuję organizatorów kampanii): silna i odważna, wytyczam własne ścieżki, zmieniam bieg historii, inspiruję... Jeśli wywieram wpływ na innych i udowadniam światu, że można przełamywać bariery - zagłosujcie na mnie! O tu:

Zagłosuj na kasicę :-)

 

W zamian obiecuję godnie reprezentować polskie stanikomaniactwo w Zjednoczonym Królestwie! :-) Na finalistki (będzie ich sześć) czeka bowiem profesjonalna sesja zdjęciowa w bieliźnie Panache organizowana w Londynie, której rezultaty będą oczywiście publicznie dostępne na specjalniej stronie (jak się uda, zobaczycie mnie w całości wraz z moim 36G/38FF w różnych modelach!). Będą też wywiady i inne promocyjne działania.

Głosując, możecie same wygrać bieliznę Panache, która będzie brała "udział" w sesji :-)

Żeby nie było - oprócz mnie w półfinałowej piętnastce znalazły się inne świetne polskie kandydatki. Aż trudno mi się zdecydować, którą z nich poprzeć! I Wy też musicie się zdecydować, bo głos do dyspozycji każda z nas ma tylko jeden... Mamy wśród nich aż dwie blogerki (proszę, jak blogi zmieniają świat! :-) ): Ewę Zakrzewską, modelkę plus size prowadzącą blog Ewokracja oraz Sylwię Błach, prowadząca blogi Rozkosze Umysłu i VamppiV pisarkę, programistkę i stylistkę na wózku inwalidzkim, aktywnie działającą na rzecz osób niepełnosprawnych. Polskie grono półfinalistek zamyka Katarzyna Nicewicz organizująca wsparcie dla osób bezdomnych, prezeska fundacji Daj Herbatę.

Wszystkie kandydatki, a jest ich piętnaście i pochodzą, oprócz Polski, z takich krajów jak Wielka Brytania, Dania i Kanada, zobaczycie na oficjalnej stronie kampanii Modelled by Role Models - Nowy Wymiar Piękna.

Głosowanie trwa tylko do 29 kwietnia! :-)

Dziękuję za Wasze głosy :-)

PS. Specjalnie dla Was barwna wersja kampanijnej fotki, którą sama sobie zrobiłam, dokładnie tak samo, jak robię dla Was bra-selfiki. Poznajecie model na zdjęciu? Dziś mam go na sobie (oczywiście recenzja w toku) ;-)

 


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 324
Archiwum
Zakładki:
Niezbędnik
Blogi w Polsce
Fora i strony w Polsce
Blogi na świecie
Fora i strony na świecie
Serwisy branżowe
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...