poniedziałek, 31 sierpnia 2015

...i na każdy dzionek - korciło, by dopisać, ale detektor grafomanii zapiszczał za głośno ;-) Tę fantastyczną świecącą neonkowość, która uwiodła mnie od razu, widać jednak pod każdą jasną bluzką, toteż nie na każdy „dzionek” się nadaje, chyba że na takim właśnie efekcie nam zależy. Nadaje się za to świetnie pod intensywnie kolorowe letnie sukienki... i pod jesienne swetry na pewno też.

Neonek, a także jego braciszkowie Miętusek oraz Landrynek, to załoga spod szyldu Ewy Michalak. Ewa, która specjalizowała się przez dłuższy czas w modelach usztywnianych, w ostatnich latach wzbogaciła ofertę miękkich krojów o nieusztywniane balkonetki. BM to miękkie balkonetki z elastyczną koronką, w przeciwieństwie do SM, które mają miseczki ze stabilnych materiałów (są jeszcze FB - propozycja dla bardzo dużych biustów). Nawiasem mówiąc, Neonek występuje także w innych krojach - usztywnianych S i 3D. Zapewne projektantka uznała, że ten żarówiasty róż będzie miał powodzenie w niejednym wydaniu, i pewnie słusznie.

Dla tych z Was, które jeszcze nie znają firmy Ewa Michalak (vel Effuniak - taka nazwa widnieje na metkach :) - Ewa specjalizuje się w dobrych konstrukcjach biustonoszy na wyjątkowo szerokie spektrum rozmiarów. W jej sklepie znajdziecie rozmiary, o jakich nie śniło się producentom ani na Wyspach, ani nawet za Oceanem, toteż jeśli nie możecie dostać swojego rozmiaru nigdzie - spróbujcie u Ewy. Rozmiarówka Ewy Michalak wzorowana jest na brytyjskiej (co to jest rozmiarówka brytyjska - przeczytacie tutaj), z jedną różnicą - rozmiary pod biustem są oznaczane jak na Kontynencie (65, 70, 75...), a także obwody są ciaśniejsze niż w innych markach. Dlatego dobierając sobie rozmiar u Ewy najlepiej skorzystać z jej kalkulatora rozmiarów - przeważnie daje dobre wyniki.

Ewa Michalak - Neonek, rozmiar: 85FF [Rozmiary miseczek: D-KK, obwody: 60-105, dostępność miseczek zależy od rozmiaru pod biustem, a niektóre rozmiary szyte są na specjalne zamówienie, cena: 169 zł; biustonosz został mi dostarczony przez producentkę]
 

Estetyka

Uwielbiam neonowe kolory, zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój, choć moda na nie trwa już tak długo, że wkrótce pewnie przeminie. Tym bardziej trzeba się nią cieszyć, póki jest :-) Neonek natychmiast wzbudził moją żądzę posiadania, tym większą, że zobaczyłam go najpierw na żywo u jednej ze znajomych stanikomaniaczek. Róż Neonka świeci, jak na neon przystało, jest żarówiasty i trudny do dobrego oddania na fotkach, gdyż silnie odbija światło. Jego kolor to zdecydowany róż w typie hot pink, żadnych tam brzoskwiniowych podtekstów czy koralowych aluzji.

Pastelowożółte dodatki dobrze harmonizują z tą barwą, choć można mieć zastrzeżenia do ramiączek i dużych kokardek u ich nasady. W letnich sukienkach bez rękawów potrafią się wychylać na świat, ponieważ ze względu na sposób wszycia ramiączek są umieszczone wysoko. Osobiście wolałabym, by były dyskretniejsze, a także zastanawiam się, czy nie wolałabym całego stanika w tym samym neonowym różu. Wszak aż korci, by się nim pochwalić... Obiektywnie jednak połączenie udane i mieści się w modnym landrynkowym trendzie. Miało być słodko - i jest słodko.

Mam jeszcze jedno kolorystyczne zastrzeżenie - drażni mnie białe wnętrze stanika. Wolałabym kolor cielisty lub bladoróżowy, do bieli jestem uprzedzona. Być może biały spód podbija neonową barwę koronki - znają ten efekt miłośniczki neonowych lakierów do paznokci, które często na białym spodzie prezentują się najlepiej. Ale w miejscu, gdzie można oddzielić koronkę od spodniej warstwy dzianiny (u góry) można się przekonać, że samodzielnie świeci równie mocno. Może jednak projektantka miała jakiś powód, by nie stosować w tym modelu cielistego spodu.

Neonek jest solidnie i starannie uszyty, ma bardzo solidne 3-haftkowe zapięcie, z nieco zaskakującymi 4 rzędami haftek. Kokardki zabezpieczone są przed siepaniem. Z początku zaniepokoiła mnie spodnia dzianina w górnej części miseczki - jest elastyczna i niczym niewykończona. Jednak brzeg nie strzępi się wcale, a brak szwu na krawędzi powoduje, że przylega idealnie.

Ramiączka są solidne i ładne, ale po zdjęciu biustonosza skręcają się w spiralki. Niby w noszeniu nie przeszkadza, ale trochę niepokoi.

Koronką pokryty jest cały biustonosz z przodu i z tyłu, co cieszy w sytuacji, gdy wielu producentów odpuszcza sobie wzorzyste czy koronkowe tyły. Nie jest to luksusowa koronka ani wzór nie zwraca uwagi - pierwsze skrzypce bez wątpienia gra tutaj kolor :-)

 

Dopasowanie

85FF to rozmiar, który ostatnimi czasy regularnie pasuje mi w produktach Ewy (ostatnio: uroczy mgiełkowy SM Guzik, kolorowe S Tęczowe Kfiaty). Nie zostałam więc zaskoczona dopasowaniem. Dawno jednak nie używałam kalkulatora - w tej chwili wyliczył mi nawet 85G, i dlatego odejmuję pół punkta. Kalkulator bazuje na wymiarze w biuście zmierzonym w skłonie - może po prostu ostatnio bardziej obwisłam? ;-)

 

Kształt

Neonek daje u mnie kształt bardzo dobrze podniesionego, zaokrąglonego noska. Przypomina balkonetki Freya, w ich lepszym wydaniu (bo różnie z tym bywa ostatnio u Frejek). Krawędź układa się gładko ze względu na elastyczność - nie widać asymetrii piersi. Zebranie bardzo dobre. Na piątkę.

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Świetnie skonstruowana balkonetka - nie mam zastrzeżeń. Jedyne, o co ewentualnie mogłabym mieć pretensję, to dość wąskie fiszbiny, na większej piersi na granicy akceptowalnej wąskości :-) To jednak stała cecha biustonoszy Ewy.

Podtrzymanie jest również bardzo dobre. Elastyczność górnej części miseczki go nie zmniejsza. Tył pracuje bardzo dobrze i ani nie jest zbyt luźny, ani się nie wbija. Trzyma się ciała doskonale. Ramiączka również nie są zbyt elastyczne.

 

Wygoda

Tu jestem niestety rozczarowana. Miękkie balkonetki Ewy uporczywie uwierają mnie końcówkami fiszbin na mostku. Niestety problem powtarza się, zarówno w modelach SM, jak i BM. Powoduje to, że nie szaleję za miękkimi balkonetkami tej marki, a szkoda, bo wzornictwo jest coraz fajniejsze.

Jakoś, z trudem, znoszę to wbijactwo fiszbinowe, ale nie noszę Neonka dzień po dniu. Muszę od niego odpoczywać.

 

Galeria

Uroki Neonka i jego koleżki Miętusa z bliska :-) Tego pierwszego - również nabiustnie.

 

 

To moje pierwsze publicznie prezentowane „biusty na żywo”, więc musicie mi wybaczyć ich niedoskonałość, dopiero się uczę robić sobie dobre #braselfie :-) Rzecz oczywista, mój biust reprezentuje tylko jeden z wielu możliwych rozmiarów i kształtów, dlatego sposób, w jaki układa się stanik na moim ciele nie jest uniwersalny - na Waszych biustach może prezentować się inaczej.

 

Cena

Trochę drogo :-) Nie musiałam płacić za Neonka, moja ocena może być więc nieco ułomna. Czy zapłaciłabym tyle? Ze względu na kolor - pewnie tak, ale jednak miałabym poczucie, że wyjęłam z portfela trochę za dużo. No, może jakby był superwygodny... Ale niestety nie był :(

 

Kolega Miętusek ;-)

Oprócz Neonka, ostatnio wzbogaciłam się także o Miętuska. Jest identyczny pod względem dopasowania, podtrzymania, kształtu i niestety również wygody. Nie ma neonowego koloru, za to wzór koronki jest moim zdaniem znacznie ciekawszy. Jeśli więc lubicie miętę - polecam go również.

 

 

Podsumowanie

Mimo niewygody cieszę się z posiadania Neonka. Kolor jest obłędny i szkoda, że w sumie tak mało jest neonowych modeli na rynku. Wiążę pewne nadzieje z przyszłoroczną kolekcją Freya, ale o tym później ;-) Konstrukcja i podtrzymanie są w tym modelu również bardzo dobre. Jeśli więc nie macie problemów z fiszbinami w modelach Ewy, bardzo polecam rozweselić się Neonkiem :-) Elastyczna koronka na pewno spodoba się biustom asymetrycznym czy doświadczonym.

Czy próbowałyście w tym sezonie letnich „cukiereczków” Ewy Michalak? Jak oceniacie miękkie balkonetki (BM, SM)?

A może znacie jeszcze jakieś neonowe modele, które mogą być konkurencją dla naszego bohatera? :-)

Link

czwartek, 20 sierpnia 2015

B.tempt'd: Lace Kiss bralette. Rozmiary: S-L.

Dziś chyba Was zaskoczę :-) Jak sądzicie, czy biuściaste wciąż „mają gorzej”? My, właścicielki biustów noszących miseczki DD i większe, przywykłyśmy do tego, że o nasze rozmiary musimy walczyć. Mimo że sporo już uzyskałyśmy, to nadal nie mamy wyboru w każdym sklepie. W stanikowe zakupy musimy wkładać więcej wysiłku niż nasze koleżanki z zakresu A-D, i więcej na nie wydawać.

Niedawno jednak spotkałam się, i to nie po raz pierwszy, z twierdzeniem, że to małobiuściaste mają większy problem ze znalezieniem odpowiedniej bielizny.

Postanowiłam podrążyć temat - mam nadzieję, że mi w tym pomożecie i że uda nam się wspólnie zdiagnozować problem i poszukać ciekawych rozwiązań dla małych biustów (wszystkie rozmiary mile widziane w dyskusji! :-).

 

Mały wybór

Osoby z „początku tabelki” skarżą się na: mały wybór niektórych rozmiarów (najrzadziej występują te z zakresu 60-65 A-C), nieodpowiednie konstrukcje - za wąskie lub szerokie fiszbiny, za szerokie lub za wąskie mostki, za głębokie miseczki, brak oczekiwanego kształtowania. Spora część oczekuje od biustonosza podobnych efektów, co właścicielki większych biustów: zaokrąglania, zbierania, eksponowania, kreowania dekoltu. Tylko podtrzymanie wydaje się mieć mniejsze znaczenie, bo małe biusty często są „samonośne”. Wreszcie, co przede wszystkim różni małe od dużych - te drugie rzadko oczekują optycznego powiększenia biustu.

Kolejną kwestią jest wzornictwo i tu spotkałam się ze sprzecznymi opiniami: niektóre z Was skarżą się, że design małych rozmiarów jest infantylny i dobry dla dziewczynek. Inne, że zbyt dorosły, przez co trudno znaleźć coś odpowiedniego dla naszych córek :-)

Aikyou: Mia triangel BH. Rozmiary: XS-L. Wg tabeli rozmiar XS odpowiada rozmiarom: 65A, 70AA, 70A.

Słuchając relacji o marnym stanie małobiuściastego rynku zadawałam sobie pytanie: co jest tego przyczyną, dlaczego biuściastym w ciągu ostatnich lat udało się uzyskać o tyle większy wybór odpowiedniej bielizny, a potrzeby małobiuściastych ciągle nie są zaspokojone?

 

Frustrujące poszukiwania

Sądzę, że niezadowolenie małobiuściastych wynika często z tego, iż uświadomione brafittingowo właścicielki małych biustów zwracają się najpierw w kierunku marek specjalizujących się w bieliźnie D+ - bo te zwykle oferują obwody 60 i 65. Niestety ich oferta nie zaspokaja potrzeb mniejszych biustów, zwłaszcza mam tu na myśli nosicielki miseczek poniżej D, a nawet niekiedy tych nieco większych. Kroje dostępne w tych markach to przede wszystkim balkonetki na fiszbinach, o konstrukcjach przeskalowanych z większych rozmiarów, które świetnie sprawdzają się w rozmiarze 75G, ale dużo gorzej w 60D.

Gossard: Glossies Animal Moulded Bra. Rozmiary (UK): 30 B-DD, 32-36 A-DD, 38 B-D.

Nawet jednak marki z głównego nurtu nie zawsze zadowalają. Po pierwsze, różnie bywa z dostępnością obwodów poniżej 70 dla szczupłych małobiuściastych. Po drugie, konstrukcje też nie zawsze są udane. Tylko czemu firmy, które od dziesięcioleci ubierają mniejsze biusty, nie spełniają oczekiwań swoich klientek? Po pierwsze, hipotezuję, że spora część kobiet nie jest tak wymagająca jak te, które zainteresowały się brafittingiem i ruszyły na poszukiwanie stanikowej perfekcji. Po drugie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że owa perfekcja jest fizycznie trudna do uzyskania.

 

Nieosiągalna doskonałość

Nie chciałabym tutaj powtarzać argumentacji w podobnym duchu, jak ta, którą częstowano kilka lat temu biuściaste. Że tak dużego ciężaru nie da się podtrzymać, a jeśli tak, to tylko przy pomocy pancernych i niekształtnych konstrukcji, że staniki dla dużych miseczek nie mogą być przejrzyste ani seksowne, że muszą być toporne i brzydkie. Dziś mam pół szafy „niemożliwości” i śmieję się z tych wspomnień.

Calvin Klein: Push Positive push-up bra. Rozmiary: 65 B-D, 70-80 A-D, 85 B-C

Mam jednak wrażenie, że stworzenie idealnie leżących biustonoszy dla małych i bardzo małych piersi jest trudniejsze. Dlaczego? Przy małym rozmiarze najmniejsze odchylenie jest natychmiast odczuwane jako niedopasowanie. Liczą się dosłownie milimetry. Wystarczy ten milimetr czy dwa głębsza miseczka, o milimetr przesunięty szew, odrobinę za luźno przyszyta koronka i już mamy odstawanie, nieodpowiedni kształt, za wysokie zabudowanie, i już rozmiar B robi się za duży, a rozmiar A za mały... Drobna pierś nie wybacza! Małe piersi są także bardzo różnorodne: rozstawione na różną szerokość, o szerokiej bądź wąskiej podstawie, itd. Jak stworzyć model, który będzie pasował na dużą liczbę małych biustów? Sądzę, iż jest to ogromnie trudne zadanie, a stopniowanie miseczek o milimetry - mało realne.

 

Elastyczna filozofia

Zwykle uważa się, że mała pierś w biustonoszu powinna przypominać tę dużą, tylko w miniaturze. Że musi być okrągła i stercząca, a najlepiej, by dała się tak zbliżyć do dekoltu, by powstał w nim zarys apetycznego jabłuszka. Dążenie do optycznego powiększenia wynika nie tylko z tęsknoty za większym rozmiarem i idealnym kształtem. Chodzi nam często o dostosowanie sylwetki do ubrań, w których jest zbyt wiele luzu na zmieszczenie biustu (to, co dla biuściastych jest „brakiem miejsca”, dla małobiuściastych może stanowić nadmiar). Niekórym z nas efekt ten zapewniają, lub do niego zbliżają, push-upy, ale zdobycie idealnie leżącego i wygodnego push-upa też nie jest proste. Na przykład, w większości modeli uwydatniających biust, czy to z wkładkami czy bez, występują fiszbiny i już mamy problem z ich rozstawem czy szerokością.

Huit: Arpege Ivy Soft Bra. Rozmiary: 30-36 A-C

Rozwiązanie, które tu widzę, to stosowanie elastycznych i miękkich, dostosowujących się materiałów, by zniwelować milimetrowe problemy z dopasowaniem. Taki biustonosz jednak nie może trzymać sztywnej formy, ponieważ musi elastycznie dostosować się do biustu. Nie może to być klasyczna miseczka na sztywnym drucie, a pierś raczej nie będzie przypominała sterczącej kulki otoczonej łukiem fiszbiny. Filozofia idealnie pasującego do małego biustu stanika musi być zupełnie inna. A może w ogóle czas otworzyć się na zupełnie inną filozofię ubierania małego biustu?

 

Bez drutu?

A może by zerwać ze sztywnym drutem wokół piersi, który rzadko kiedy trafia dokładnie w to miejsce, gdzie powinien? Gdy zależy nam na dodaniu objętości czy nadaniu formy, rozwiązaniem mogłyby być modelujące bezfiszbinowce (np. o formowanym termicznie kształcie), ewentualnie usztywniane, wyposażone w lekki, ale elastyczny i dostosowujący się padding. Potrzebne są tu odpowiednie materiały, np. elastyczne, naddające się pianki. Przypuszczam, że takie modele są już na rynku - jeśli je znacie, napiszcie.

No i wreszcie - po prostu miękkie materiały - elastyczne dzianiny, koronki i tiule i szyte z nich bezfiszbinowe trójkąciki, opaski, braletki. To wszystko, od czego tak często się odżegnujemy mówiąc o brafittingu. Przecież to niczego specjalnie nie trzyma, niczego nie kształtuje, po prostu sobie jest, trochę przykrywa, trochę ozdabia - mówimy pogardliwie: nic nie robi z biustem. Tylko czy naprawdę musi robić? Czy mały biust musi koniecznie zmienić swoją naturalną formę, by był akceptowany?

Rilke: Biustonosz Summer. Rozmiary: S-L. Rozmiar S odpowiada 75 A/B, M - 75 C. Mniejsze rozmiary pod biustem dostępne są na zamówienie. 

I tym bardzo interesującym dla mnie pytaniem chwilowo zakończę, zapraszając Was do dyskusji. Dyskusji o tym, jak sposób, w jaki dobieramy bieliznę świadczy o naszym stosunku do własnego ciała i czy ten stosunek nie jest często zbyt... sztywny niczym push up? Czy nie jest nam narzucony - tylko przez co i przez kogo? A może warto z większym szacunkiem podejść do małego biustu i nie serwować mu drucików, usztywnień, pancerzyków i protez? Skoro bez tego jest i wygodniej, i często - zaryzykuję - piękniej? Jak sądzicie?

 

czwartek, 13 sierpnia 2015

Do Allegry wzdycha niejedna stanikomaniaczka, odkąd model ten pojawił się kilka sezonów temu w marce Fantasie. Zbiegło się to w czasie z likwidacją marki Fauve, należącej do tego samego właściciela co Fantasie, która przez lata dostarczała luksusowej bielizny w rozmiarach D+. Jedną z Fauvowskich konstrukcji był model vertical seam z, jak sama nazwa wskazuje, pionowym szwem i należący do krojów halfcupo-podobnych, czyli o poziomej linii dekoltu i odsłaniających piersi na tyle, na ile to możliwe :-) Wertikale (wertykały? ;) Fauve jednak dochodziły zaledwie do miseczki FF, co było przedmiotem frustracji wielu większych biustów.

Aż tu nagle podobnego wertikala zdecydowano się wprowadzić do marki Fantasie w nowej rozmiarówce do miseczki G. No nareszcie - pomyślałam - ktoś poszedł po rozum do głowy, bo tego typu kroje spokojnie da się dociągnąć przynajmniej do tego rozmiaru (przykładem jest choćby Orla marki Masquerade, też już zresztą nieistniejącej, do miseczki H). Spodziewając się co najmniej drugiej Orli, zamówiłam w końcu Allegrę, gdy pojawiła się na Brastopie w niezłej cenie. Czy spełniła pokładane w niej nadzieje? Za chwilę się dowiecie :-)

Fantasie - Allegra, rozmiar: 36G, kolor: czerwony [Rozmiary 30 D-G, 32-36 C-G, 38 C-FF, cena: £25,80 w sklepie Brastop.com, obecnie £31,95 ;-)]

 

Estetyka

Co tu dużo mówić, Allegra jest śliczna, choć już nie tak luksusowa jak niegdysiejsze modele Fauve. Taki model mógłby z powodzeniem pojawić się w marce Freya i trochę nie rozumiem jego pierwotnie wysokiej ceny (£44). Nie ma tu jedwabiów, bogatych haftów - haft jest ładny, ale jednokolorowy i w sumie  prosty.

Wracając jednak do śliczności - jestem zakochana w jej pięknym czerwonym kolorze, który ma mój ulbiony odcień, chłodny, idący bardziej w kierunku wiśni i malin niż pomidorów. Motywy haftu kojarzą się ze stylistyką art deco i... modelem Orla by Masquerade. Tył Allegry jest prosty i wąski, co nadaje jej optycznej lekkości, choć moim zdaniem wpływa też na jego „podjeżdżalność”. Rzadko jednak spotyka się staniki z takim tyłem wśród D-plusów, więc jest to pewna atrakcja. Skrzydełka są także wąskie, co również optycznie jest miłe, ale podtrzymanie na tym cierpi.

Charakterystyczne dla marki Fantasie są aplikacje na ramiączkach, co też bardzo lubię, plusem jest delikatna błyskotka na mostku. Wspomniany pionowy szew odznacza się nieco pod ubraniem, ale nie jakoś dramatycznie.

Istotnym elementem urody Allegry jest sposób, w jaki kształtuje biust, ale o tym niżej.

 

Dopasowanie

Miseczki są w normie, niestety w obwodzie jest bardzo luźno. Staniki Fantasie nigdy nie słynęły z ciasności, a Allegra jest luźna nawet jak na Fantasie. Siateczka nie jest złej jakości, a na długość Allegra zbliżona jest do balkonetek Freya w tym samym rozmiarze, jednak fakt, że pasek tyłu jest tak wąski, zwiększa mocno jego rozciągliwość. Nie zdecydowałam się na wymianę na inny rozmiar, bo wówczas mogłabym wypaść z rozmiarówki miseczek, luźność niweluję stosowaniem ciaśniejszych zapięć w razie potrzeby.

Kształt

Allegra dobrze podnosi, a zbiera wprost znakomicie, dlatego polubiłam ją od pierwszego wejrzenia, lubię bowiem dobrze zbierające staniki. Kiedy chcę mieć naprawdę dobrą formę biustu, a nie mam ochoty na nic usztywnianego, wkładam Allegrę. Jest pod tym względem lepsza od niejednej balkonetki Freya czy innych marek. Kształt piersi jest okrągły, nie noskowaty. I uwaga: Allegra ani trochę nie spłaszcza biustu, tak jak niestety często czynią to kroje z pionowymi szwami. Zwłaszcza celują w tym te, gdzie szwy są dwa, przynajmniej u mnie. Orla u mnie daje przypłaszczenie od frontu, w Allegrze nie ma tego efektu ani trochę.

Zastrzeżenie mam do pionowych szwów na miseczkach - są trochę kostropate przez to, że zszyty jest materiał haftowany, a więc nierówny, może należałoby tu wykombinować jakąś gładką lamówkę albo poszukać gładszego haftu?

 

Konstrukcja

Pewnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że Allegra mniej przypomina half-cupa niż się spodziewałam. Trochę co prawda wynikało to ze zdjęć, ale mimo wszystko miałam nadzieję na coś niższego, a tu okazało się, że zabudowanie Allegry niewiele się różni od przeciętnej balkonetki. No, trzeba oddać sprawiedliwość - trochę niższe te miseczki są, ale mostek przeciętny (wyższy niż plandżobalkonetki Freya). Jest też nieco wyższa od Orli, ale nieznacznie. Na pierwszy rzut oka wydawała mi się dużo od niej wyższa, ale porównanie obu modeli wykazało, że się myliłam. Być może chodzi o optyczny efekt bardziej zamkniętej miseczki. Miseczki Allegry są bardziej zamknięte niż w Orli. Dla mnie to świetnie, bo zamiast odstawać, krawędzie gładko przylegają do piersi, zlewając się z jej krzywizną.

Kontrukcję w sumie oceniam więc bardzo dobrze. Nikt nie obiecywał mi, że Allegra będzie niskim halfem - nie wynika to ani z nazwy modelu, ani z fotek. A kształtuje i prezentuje się świetnie. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że zdetronizowała Orlę - stałam się wyznawczynią Allegry (i dobrze, bo Orla nie będzie już produkowana, a Allegra owszem :-).

 

Podtrzymanie

Tu jest gorzej - za luźny obwód! Nie ma co prawda dramatu, biust jest uniesiony należycie i nie opada, ale niestety nie jest zbyt stabilnie.

 

Wygoda

Krótko mówiąc, zastrzeżeń brak - nic nie uwiera ani nie uciska.

 

Galeria

Warto rzucić okiem z bliska na uroki Allegry. Na ostatniej fotce - mała niespodzianka ;-)

 

Cena

44 funty normalnej ceny to moim zdaniem za dużo. Postanowiono tu chyba zagrać na tęsknocie klientek do krojów z pionowym szwem w wydaniu miękkim, których w ofercie firmy jest bardzo mało.

Ale już na przecenie w Brastopie uważam, że cena jest fair. Ja co prawda zapłaciłam jeszcze bardziej okazyjną, ale okolice £30 to przeciętna cena przyzwoitego stanika UK, a takim stanikiem jest Allegra.

Podsumowanie

Eksperyment z Allegrą uważam za udany, mimo początkowego zniechęcenia jej niskim współczynnikiem halfowatości. Główną wadą jest rozciągliwość obwodu, którą jednak póki co daję radę opanować przy pomocy zapięcia. Mam nadzieję, że z czasem bardzo się nie rozciągnie. Poza tym jednym mankamentem uważam, że konstrukcja się bardzo producentowi udała i czekam na kolejne modele tego typu w ofercie marek Fantasie i Freya. Dotąd kroje z pionowymi szwami z reguły występowały w modelach usztywnianych - bardzo się cieszę, że wreszcie ktoś się odważył powiększyć rozmiarówkę miękkiego wertikala i mam nadzieję na dalszy postęp.

Ciekawa jestem, czy Wy też macie już za sobą eksperymenty z Allegrą i jak oceniacie ten model? Czy też denerwuje Was rozciągliwy obwód? Czy nie jesteście zawiedzione jego zabudowaniem? 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 205
Zakładki:
Niezbędnik
Blogi w Polsce
Fora i strony w Polsce
Blogi na świecie
Fora i strony na świecie
Serwisy branżowe
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...