czwartek, 19 listopada 2009

Przedstawiam Wam kolejny odcinek edukacyjnego cyklu filmowego Mahedy, na który wiele z nas czekało z niecierpliwością. Jego trzecia (po pierwszej i drugiej) część jest jednocześnie początkiem tryptyku, w którym przedstawione zostaną kolejno trzy kobiety o podobnych sylwetkach. Dziś tryptyku część pierwsza. Następne mają się ukazywać w kilkudniowych odstępach i zamierzam zamieszczać je sukcesywnie w tej notce.

Zwróćcie baczną uwagę na to, jak układa się stanik w rozmiarze 75C - z pozoru nic nie wskazuje na to, że potrzebna jest aż tak duża zmiana rozmiaru. A jednak...

Z przyjemnością odnotowuję obecność w tym odcinku jednego z najbardziej wg mnie udanych modeli ostatnich sezonów, India marki Fauve. Przydałoby się jeszcze ubrać modelkę w lepiej dopasowaną bluzeczkę... W obu stanikach widać z boku tę charakterystyczną zmarszczkę, którą fundują wszystkim paniom z wydatniejszym biustem producenci odzieży. Dajcie nam miejsce na nasze piersi! - chciałoby się zakrzyknąć. Może filmy Mahedy staną się bodźcem do zmian i w tej dziedzinie?

00:13, kasica_k
Link Komentarze (29) »
niedziela, 15 listopada 2009

Jesień w tym roku miała być turkusowo - fioletowa. Po śliwkach (i czekoladzie) czas więc na turkusy z odrobiną starego złota :) Ariza dała się poznać już w zeszłym sezonie jako udany, dobrze skrojony i podtrzymujący model dla większych biustów (miseczki D-K), przypominający Tango, lecz ciekawszy od niego estetycznie. Dobrą wiadomością dla jej miłośniczek jest fakt, że w kolejnym sezonie Ariza wejdzie do kolekcji bazowej Panache - oznacza to, że najprawdopodobniej zostanie z nami na długo. A tymczasem zapraszam do zapoznania się z kolejną apetyczną „sezonówką”.

Panache - Ariza, rozmiar: 34GG, kolor: turkusowo-złoty [Rozmiary miseczek: D-K, obwody: 28-40 (60-90), cena: 165 zł]


Estetyka

(4 1/2)

Nie ukrywam, że do zainteresowania tym modelem zachęcił mnie głównie przepiękny kolor. Na zdjęciach katalogowych sprawia wrażenie jaśniejszego niż jest w rzeczywistości, co wcale mnie nie zraża, albowiem za tą barwą przepadam we wszelkich odcieniach :-) Ariza zrobiła mi jednak miłą niespodziankę - haft okazał się subtelniejszy niż się spodziewałam, a wykonanie biustonosza - bardzo staranne.

Z początku zawiodłam się na odcieniu owego złota, w które oprawiono nasz turkus - jest mało świetlisty i raczej nazwałabym go złotawym beżem, nie złotem, jednak po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że taki zgaszony odcień jest elegantszy. Hafty są delikatne, nie odznaczają się pod ubraniem, ale to cecha większości dobrej jakości haftów.

Od peanów zachwytu powstrzymuje mnie głównie materiał miseczek, który wygląda nieco sztucznie. Siatka podszyta jest od spodu inną siatką, co tworzy efekt mory, potęgując wrażenie sztuczności, które pozostaje również w dotyku. Być może nie byłoby go, gdyby warstwa była pojedyncza.

Za to mistrzowskie w Arizie są ramiączka - w przedniej części wąskie i bardzo ładne, z urokliwie karbowanym brzegiem.

Na zakończenie postulat bardziej ogólny: czy firma Panache nie mogłaby dopieścić marki Superbra nieco bardziej wyrafinowanymi detalami? Mam tu na myśli kokardki - pojedyncza banalna wstążeczka to już za mało, by zadowolić prawdziwą stanikomaniaczkę :-) Wystarczyłoby choćby dobić do poziomu ozdób z innych własnych marek - Cleo i Masquerade. Kolekcja o bardziej codziennym charakterze, jaką jest Superbra, nie musi być przecież mniej dopracowana.

 

Dopasowanie

(4)

Miseczki są mniejsze od standardowych. W 34GG nie odczuwam najmniejszego luzu, jak to bywa niekiedy w innych stanikach (zwłaszcza na mniejszej piersi), wręcz przeciwnie - rozmiar jest „na styk”. Uznanie natomiast należy się za ścisły obwód.


Kształt

(4 1/2)

Typowe dla Panache zgrabne półkule, naturalne. Ariza świetnie podnosi biust, natomiast zbiera średnio, daje raczej naturalny efekt.


Konstrukcja i podtrzymanie

(5)

Z przyjemnością dołączam się do entuzjastycznych opinii na temat podtrzymania, jakie daje Ariza. Szerokie boczki zrobione są z mocnej, dobrze pracującej elastycznej siatki doskonałej jakości, dół na całym obwodzie wzmacnia solidna gumowa taśma.

Miseczki o znanym z Tango kroju utrzymują biust pod silną kontrolą, jednocześnie nie będąc przy tym nadmiernie zabudowanymi. Łuki fiszbin nie są zbyt szerokie ani zbyt wąskie, ani też zbyt długie; są też bardzo mało elastyczne, dzięki czemu miseczki w ogóle się nie odkształcają mimo ścisłego obwodu. Na piątkę, a nawet piątkę z plusem.

 

Wygoda

(4 1/2)

Zastrzeżenia miałam przez pierwsze dwa dni noszenia - końcówki fiszbin uwierały na mostku. Na szczęście problem zniknął. Zwracam uwagę na ciasny obwód - w pierwszych dniach dla mnie był trochę za ciasny.

Po raz drugi pochwalę ramiączka - mimo szerokości, a raczej wąskości (w przedniej części - 15 mm razem z karbowanym brzegiem, 12 mm bez - w rozmiarze 34GG), są bardzo komfortowe, podszyto je bowiem grubą warstwą czegoś miękkiego. Ramiączka to zdecydowany atut Panache - Freya i spółka mogłyby się od niego uczyć :-)

 

Cena

(3 1/2)

Prawie na poziomie staników Masquerade. W przypadku marki Superbra liczę raczej na codzienną bieliznę w umiarkowanej cenie, powiedzmy do 120 zł. Jeśli suma ta jest przekraczana, spodziewam się nieco większej „odrobiny luksusu”. Nieco ratuje sytuację zniżka, o której, jak zwykle, niżej :-)

 

Podsumowanie

Świetnie skonstruowany i podtrzymujący stanik na większe biusty, nie grzeszący przy tym nadmiernym zabudowaniem, a do tego ładny i ciekawy kolorystycznie. Doskonały na co dzień, przez cały rok - życzyłabym sobie Arizy w żywych kolorach także latem. Cieszyłabym się, gdyby miał na stałe pozostać w ofercie Panache.

 

Uwaga, promocja!


Biustonosz do recenzji dostarczył znany i uznany lubelski sklep Body, internetowy (zwraca uwagę bardzo ciekawa szata graficzna!) i stajonarny (przy Al. Kraśnickiej 34). Specjalnie dla Stanikomaniaczek Katarzyna, właścicielka Body, oferuje Arizę 15% taniej. Promocja potrwa tydzień!

czwartek, 12 listopada 2009

Tylko tydzień dzieli nas od święta młodego wina Beaujolais nouveau - nie zachwyca ono może głębią smaku, ale wybaczamy mu to :-) Zbliża się bowiem początek sezonu, do którego trunki czerwonej barwy pasują szczególnie, czy będzie to wytrawne wino, czy też rozgrzewająca malinówka... W bieliźnie sezon czerwieni dopiero się rozpoczyna - najczerwieniej robi się w sklepach w pełni zimy. Mimo to warto już przyjrzeć się szkarłatnym nowościom, zwłaszcza że w tym roku nie zapowiada się ich wcale wiele.

Czerwień, sama w sobie efektowna, w połączeniu z ażurem koronek, tiulów i siateczek robi szczególnie mocne wrażenie. Łatwo o kicz w tym zestawieniu, na szczęście jednak większość projektów DD-plusowych posługuje się szkarłatem ze smakiem. Nie zawiedli w przypadku czerwonej odsłony Eleanor marki Freya, ozdobionej dodatkowo barwnym haftem - przepych, ale z gustem.

Eleanor już znamy, znamy też czerwoną wersję Brooke marki Cleo (do miseczki J!), którą zachwycałyśmy się w wersji fuksjowej - warto się nią zainteresować, bowiem w kolekcji wiosennej już tego modelu nie będzie.


Szczęśliwie nie będziemy żegnać się z Harmony, która tej zimy występuje w odsłonie ciemnoczerwonej , także w wersji full-cup (aczkolwiek nie jest dla mnie jasne, czy katalogowy kolor burnt-red to ten sam odcień, co ta jaskrawa czerwień dostępna w Bravissimo).

Piękną ciemnowiśniową wersję prezentuje nam Elle Macpherson w swoim modelu Artistry do miseczki G - zwraca uwagę ciekawe połączenie ze złotawym beżem.. Nie sposób też pominąć Paris Miss Mandalay, ale dlaczego firma w tym sezonie pozbawiła nas Paryżanek w miseczkach GG - nie wiadomo. Czyżby latem sprzedaż tego rozmiaru była za niska?


Wśród jednolitych, ażurowych szkarłatów na czoło wybija się także marka Gossard - nie doceniałam jej wcześniej z powodu skąpego zakresu rozmiarów, ale odkąd namnożyło się modeli z miseczką G, zwłaszcza tych nie będących tylko kolejną odsłoną nieśmiertelnego Superboost'a, patrzę na Gossarda łaskawszym okiem. Powodzeniem wśród właścicielek drobniejszych biustów cieszy się half-cupowa wersja modelu Esprit, piękna zarówno w czerni, jak i czerwieni, istnieje jednak także model zwany full-cupem (na zdjęciach - swoją drogą, fatalnych - wcale nie sprawiający zbyt „pełnego” wrażenia), który wydaje się obiecujący dla nosicielek miseczek F-G.

Nie cieszy za to zakres rozmiarów wyjątkowo urodziwego wiśniowego piankowo-satynowego plunge'a Squeeze me (faktycznie, nieźle „ściśnięta” rozmiarówka), bo tylko do miseczki E, całe szczęście, że nie od 70.

Kategorię czerwono-czarnych plandży uświetnił w tym sezonie model Ewy Michalak w kolorze chili. Jak już niektóre z Was wiedzą, niedawno rozpoczął działalność sklep internetowy tej polskiej projektantki. Czekamy na więcej modeli, a na początek - na więcej rozmiarów! Skusiłabym się chętnie na ten pikantny komplet, gdyby nie to, że w obwodach powyżej 70 widzę tylko miseczki FF :(

Prawdziwym zaskoczeniem ostatnich tygodni jest dla mnie komplet Elegance marki Pour Moi?, który zdumiewa przepychem haftów i ozdób na pięknym czerwonym tle i jednocześnie okropnie zawodzi rozmiarami - tylko do miseczki E (stanik strapless, gorset). Cieszy natomiast dostępnością efektownego, wysokiego pasa do pończoch.


A skoro już jesteśmy przy przepychu i obfitości środków wyrazu - mały przykład negatywny. Oto, jak nie powinno się moim zdaniem projektować, ani fotografować czerwonych biustonoszy - plunge Boudoir marki Ultimo nadaje się chyba tylko do niezbyt wyrafinowanych buduarów.

Niekwestionowaną królową strojnej czerwieni jest natomiast satynowa Carlotta marki Fauve (seria: usztywniany half-cup, miękki balcony, gorset) - a ja po raz kolejny apeluję do drogich dostawców, sprowadzajcie nam więcej Fauve do Polski! (który z Szanownych Sklepów udostępni nam czerwoną Carlottę, hm?)

A na zakończenie, po dawce luksusu - gratka dla amatorów superokazji: Princess marki Curvy Kate w całkiem sporym zakresie rozmiarów i kolorze wina - czerwień w radosnym, dziewczęcym stylu.

Kto dorzuci coś jeszcze do czerwonego ogródka? :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 98
Drugie miejsce w kategorii Życie!
Zapytaj Stanikomaniaczkę!