czwartek, 25 maja 2017

 

Po czarnym śmiałym Defiancie czas na kolejny model z aktualnej oferty Samanty. Pomyślałam, że oprócz nowej konstrukcji zastosowanej w tamtym side-supportowcu warto by też na nowo wypróbować coś bardziej klasycznego, czyli stare dobre A922 :-) Ponieważ od moich ostatnich testów minęło już około 6 lat (!), najwyższy czas na powtórkę. A922 to konstrukcja miękka - oprócz niej u Samanty w swoim rozmiarze mam do wyboru głównie modele półusztywniane, które, jako żem miłośniczką mięczaków, dużo mniej mnie nęcą. Ostatnio pojawił się też model A170 Desert o tylko trochę mniejszym niż A922 zakresie rozmiarów, o miękkiej termicznie modelowanej miseczce - o tym nic jeszcze nie wiem :-) Pozostaję na razie na znanym - choć dawno nieodwiedzanym terenie.

Samanta - Spark, konstrukcja: A922 [Rozmiary w katalogu: 65 G-M, 70 F-L, 75 E-K, 80 D-J, 85 D-I, 90 D-H, 95 C-G. Cena w sklepie firmowym: 219 zł. Biustonosz został mi dostarczony przez producenta. Cała kolekcja Spark dostępna pod linkiem]

 

 

Estetyka

To Błyszczy! Jako sroka jestem wniebowzięta :-) W Sparku iskrzą dwa elementy: haft w górnej części miseczek (metaliczna nitka w czerwonawym kolorze na bordowych kwiatkach) i dzianina, którą wykończone są tyły, kanaliki fiszbin od zewnątrz oraz górna krawędź miseczek (lśniące kropki). Te błyski na dzianinie kojarzą mi się mocno z latami osiemdziesiątymi (czasy mojego dzieciństwa) - dałabym głowę, że wówczas coś z tego szyto, może legginsy, może kokardy do włosów? ;-) Dlatego odbieram ten motyw jako dość kiczowaty - ale ponieważ jako spóźniona ofiara mody zaczęłam ostatnimi czasy bardziej kochać ejtisowskie nawiązania niż jeszcze rok czy dwa lata temu, jestem na tak! :-) 

 

 

Podoba mi się kompozycja całości i jej buduarowa stylistyka. Wielki plus za wielką kokardę pomiędzy miseczkami, efektowną i z dobrej jakości wstążki. W noszeniu trochę ginie między piersiami, ale trudno mieć o to do niej pretensję. Metalowa zawieszka z logo też sprawia bardzo dobre wrażenie. 

 

 

Hafty u góry - brawo, u dołu - też brawo za urodę, ale niebrawo za przypadkowe ułożenie wzoru. Ładniej by było, gdyby listki były rozłożone symetrycznie na obu miskach. W przypadku tak dużego wzoru brak symetrii tworzy jednak dysonans. Ciekawa jestem też, czy stanik nie zyskałby na urodzie, gdyby szwy łączące poszczególne części miseczek wykonano nitką nie czarną, a dostosowaną kolorem do materiału.

Kolejne brawa za przezroczystość :-) Całe miseczki są podszyte dodatkową warstwą siateczki, ale ma ona równie spore oczka, co wierzchnia - haftowana, więc poziom przejrzystości pozostaje wciąż spory. Boczne slingi zbierające, wszyte w środku, nie przeskadzają wizualnie. 

 

 

Stanik jest bardzo starannie uszyty (żadnych odstających nitek, proste szwy, dokładne wykończenia, można patrzeć przez lupę i dalej nie ma się do czego przyczepić), a wszystkie elementy sprawiają wrażenie dobrych jakościowo. Ramiączka są solidne, zapięcie daje radę, choć trochę się wyciąga, gdy mam Sparka na sobie (co zauważyłam dopiero na zdjęciu nabiustnym z tyłu). Jestem mile zaskoczona tą jakością w porównaniu z dawnymi produktami. To już jest jakościowa czołówka. Samanto, robisz to dobrze :-)

 

Dopasowanie

Moje standardowe 80H sprawdza się - wystarczająco głębokie miseczki, na mniejszej piersi trochę wolnego miejsca, ale nie robię z tego zarzutu. Obwód natomiast należy do luźnawych, ale nie chodzi tu o rozciągliwość - bo tył z dwóch warstw dzianiny pracuje jak trzeba - a raczej o długość. Nie jest jednak na tyle za długi, bym potrzebowała wymieniać na mniejszy. Podsumowując - rozmiarowo trzyma się mniej więcej w standardzie :-) 

 

 

Ciekawostką jest przelicznik rozmiarów na metce. To już nie pierwsza polska firma, która próbuje przeliczać rozmiary miseczek na brytyjskie. Jednak w przypadku Samanty ten przelicznik jest... hmm dyskusyjny ;-) Powiedziałabym, że to 80H jest równoważne raczej sporemu 36G, nie 36FF. 

 

Kształt

Miłe zaskoczenie poziomiem podnoszenia :-) Jest ono mocniejsze niż w przypadku kroju A911. Linia biustu u dołu wspina się bardziej stromo do góry, niż w modelu Defiant. Kształt okrągło-zaakcentowany, zebranie z boków - bardzo dobre. 

 

 

Á propos ejtisów - dzisiejszych fotek w ubraniu nie sponsoruje marka Esprit i jej kolekcja Retro :-)

 

Konstrukcja i podtrzymanie

A922 jest, podobnie jak A911, wąskofiszbinowym krojem, toteż dla wygody lekko rozgięłam druty - konstrukcji to nie zaszkodziło, za to poprawiło komfort. Te z Was, które mają wąską podstawę piersi, nie będą musiały nic robić ;-)

Mamy tu, jak widzicie, dość klasyczne trzyczęściowe miseczki, są one jednak bardzo głębokie i pojemne również w górnej części, z czego będą zadowolone biusty u góry pełne oraz o wyższej podstawie. U mnie ta górna część jest nieco luźna. Na krawędzi miseczek znajduje się tunelik zawierający gumkę, jednak jest ona bardzo rozciągliwa, bardziej niż znajdująca się niżej siateczka. Wewnątrz miseczek po bokach mamy wszyte zbierające panele z siateczki, które poprawiają zebranie.

 

 

Jeśli chodzi o własności podtrzymujące - z uwagi na luźne w górnej części miseczki i niezbyt ścisły obwód Spark nie jest modelem mocno podtrzymującym, ale nie odbiega od rozsądnej normy. Dobrze, że ramiączka są mało rozciągliwe - po pierwsze, podszyte w przedniej części, po drugie, z mało elastycznej, solidnej gumy. 

 

Wygoda

Krój Sparka należy do wysuwających biust do przodu i w związku z tym spory ciężar spada w nim na ramiona. Odczuwam to obciążenie i doceniam w związku z tym miękką wyściółkę, w którą wyposażono ramiaczka od spodu.

 

 

Oczywiście wąskie fiszbiny również czułam, zanim trochę ich nie poszerzyłam. Wygodniczkiem Spark nie jest, choć daje się nosić przez cały dzień. 

Brawo za fiszbiny boczne, które ani trochę nie uwierają! W ogóle nie czuję nacisku końcówek usztywnień na ciało. A więc jednak da się!

 

Do kompletu - figi (XL)

Wreszcie przezroczyste majtki! :-) I to zarówno z przodu, jak i z tyłu. Nie żałowano nam przy tym błyszczącego haftu - wypełnia on cały przód. Tył też bardzo ciekawy, bo nie tylko przezroczysty, ale i z pionowym szwem, co ładnie podkreśla pośladki, i z bezszwowym wykończeniem. Nie zapomniano też o kokardce z zawieszką z przodu. Jeśli tylko choć trochę cierpicie na kompletozę - to moim zdaniem przepadłyście, zwłaszcza że bokserki i stringi też ciekawie się prezentują. Nie wiem nawet, czy w sumie nie wolałabym bokserek. 

 

 

Jedynym mankamentem fig jest to, że gumka w tuneliku u góry lubi się czasem przekręcić i trzeba ją poprawić. Są też oczywiście trochę za niskie jak na mój gust. Ale są tak fajne, że im to wszystko wybaczam ;-)

 

Galeria

Spark ma sporo smakowitych szczegółów, więc zdecydowanie polecam galerię zdjęć :-) 

 

  

 

Podsumowanie

To był udany come back. Mimo że kroje Samanty nie są dla mojego biustu idealne ze względu na fiszbiny - radzę sobie z tym problemem. Nie czułam też, że idę na kompromis w związku z kształtem biustu. Będę więc śmiało próbować kolejnych Samant, zwłaszcza w kroju A922, bo marka oferuje efektowne hafty, kolory i jakość na naprawdę przyzwoitym poziomie.  

 

 

Uwaga, promocja! 

Firma Samanta postanowiła zorganizować dla nas wszystkich specjalny stanikomaniacki rabat w wysokości -10% na wszystkie nieprzecenione produkty na kod STANIKOMANIA :-) Promocja obowiązuje w sklepie firmowym Samanty, od jutra przez tydzień, czyli w dniach 26.05.2017 - 02.06.2017. Zapraszam w imieniu firmy na zakupy! :-) 

Czy próbowałyście ostatnio bielizny Samanta? Jaki jest Wasz ulubiony krój? A może łapiecie się rozmiarowo także na konstrukcje inne niż A922, i co możecie o nich powiedzieć? :-)

Ciekawa jestem też, co myślicie o błyszczących elementach w bieliźnie... Bo ja nieustająco uwielbiam :-)

 

czwartek, 18 maja 2017

Tak wyglądam z nieobciętą głową ;-)

 

Wzór tego stanika co prawda kojarzy mi się deszczowo i wodnie, ale i w słońcu zagra świetnie :-) A nadchodzące podobno upały na pewno sprawią, że zapragniemy ochłody.

Z balkonetkami marki Cleo by Panache mój związek jest... miłosno-nienawistny. Dlaczego? Bo wiele z nich mi się podoba, ale zawsze, zanim przymierzę, towarzyszy mi obawa przed tak zwanym powiewaniem górnej części miseczki. Nie wiem do końca, jak zdiagnozować problem z punktu widzenia typologii biustokształtów: czy chodzi o niedostatek pełni u góry, czy może o tak zwane krótkie korzonki czyli niską podstawę (pole, na którym pierś jest przyrośnięta do tułowia, może mieć nie tylko różną szerokość, ale i wysokość), a może po prostu wiotkość dojrzałego wieku - dość, że górnej miski w tych konstrukcjach często nie wypełniam (zmniejszanie rozmiaru nic nie daje poza zwężeniem miski). Tu akurat Minnie jest chlubnym wyjątkiem, podobnie zresztą jak Kayla, a w aktualnym sezonowym wydaniu polubiłam ją szalenie.

Cleo by Panache - Minnie, rozmiar: 38FF [Rozmiary: UK 28 E-H, 30-38 D-J; cena: ok. 180 zł; biustonosz został mi dostarczony przez dystrybutora]

 

 

Estetyka

Deseń i kolorystyka są świetne. Wzór kojarzy mi się z różnymi rzeczami: odbiciem wiosennych kwiatów w wodzie bądź unoszącymi się na niej płatkami, z kroplami wody na szybie, z fajerwerkami, światłami wielkiego miasta na poruszonym zdjęciu... Ale najsilniejsze skojarzenie jest kwiatowo-deszczowo-morskie, co podkreślają szmaragdowe lamówki i dodatki. Bardzo mi się podoba, że deseń jest kontynuowany nie tylko na siateczce u góry miseczek, ale także na hafcie. No i te otworki à la haft Richelieu - zawsze były dla mnie plusem. 

 

 

I bardzo, ale to bardzo żałuję, że tego świetnego deseniu nie ma z tyłu, który to tył jest jednolicie granatowy. Oraz ciągle jakoś nie mogę zakochać się w tych napisach na kanalikach fiszbin po wewnętrznej stronie. Może zbyt serio traktuję biustonosze, by zaakceptować wzorek bardziej jakby rodem ze skarpetek czy tiszerta, a może po prostu jestem konserwa ;-) 

Chwalę malinową kokardkę pomiędzy miseczkami - świetnie ożywia. 

 

 

Minnie jest dobra jakościowo, jakość szycia i materiałów bez zarzutu, zapięcie trochę się „męczy” w noszeniu - nie wiem czemu jest dwuhaftkowe, wolałabym trzy-, choć zdaję sobie sprawę, że nie każda stanikomaniaczka takie lubi. Bardzo mi się podoba faktura ramiączek i ogólnie ich jakość - są bardzo przyjemne w dotyku i wygodne. 

 

 

 

Dopasowanie

38FF często wybieram w produktach Panache i tutaj dopasowanie jest idealne. Miseczki są w normie, obwód też, jak na Cleowską 38-kę :-) W każdym razie jest mi wygodnie i nie czuję potrzeby ani wymiany, ani ciaśniejszego zapięcia. 

 

 

Kształt

To modelowy przykład wypychacza i zbieracza równie skutecznego jak np. Chi Chi od Sculptresse, choć konstrukcja jest inna. Minnie to typowa klasyczna balkonetka trzyczęściowa, ale tak skonstruowana, że biust od samego dołu wznosi się maksymalnie do góry, jest też solidnie zebrany do środka. Mimo tych modelarskich sztuczek jest mi w Minnie wygodnie, choć, rzecz jasna, nie jest ona typowym wygodniczkiem, jak niektóre full-cupy ;-)

Kształt okrągło-noskowaty, naprawdę przyjemny dla oka; dla miłośniczek „w górę i do przodu”.

 

 

 

Fotek w ubraniu nie sponsoruje tym razem firma Tatuum :-) Sukienka Pini z kolekcji Unique, zdobiona nadrukami zaprojektowanymi przez Martę Frej, inspirowanymi dawnymi zdjęciami z albumów i książek poświęconych sufrażystkom i emancypantkom. Girl power! :-)

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Co do supportu - zasadniczo jest w normie, tył trzyma się zadowalająco, ramiączka są z przodu podszyte miękką wyściółką, która przy okazji je dodatkowo stabilizuje, i nie rozciągają się przesadnie. Jedynym nieco słabszym punktem jest góra misek, która co prawda wizualnie praktycznie nie odstaje, ale też i nie przytrzymuje za mocno tego, co w środku, przez co piersi mają więcej swobody, niż miałyby w bardziej zamkniętej misce. Dół misek za to jest stabilny jak rzadko, dzięki gęstej laminowanej dzianinie, z której jest uszyty.

 

 

Co do „nie odstaje” - tu sprawa jest względna, bo dla zupełnie gładkiego przylegania górnego haftu muszę wykonać porządny wyprost. Luzackie zgarbienie się generuje odstający haft, czego jednak zupełnie nie widać pod ubraniami, więc w sumie nie ma o czym mówić. 

Wrócę jeszcze pośrednio do spraw kształtowych. Konstrukcja miseczek jest wybitnie podnosząca, co dla mnie jako posiadaczki FF-G-biustu stanowi opcję (nie upieram się, że mój biust musi się koniecznie unosić w taki sposób i na taką wysokość), jednak mam wrażenie, że szczególnie dużo zyskują na tej właściwości biusty z rejonów H czy J, i to te z tych cięższych, z którymi wiele innych krojów po prostu słabo daje sobie radę. Dlatego polecam ją szczególnie użytkowniczkom tych rozmiarów - jeśli tęsknicie do porządnie podniesionego biustu, Minnie powinna Wam go zapewnić. 

 

Wygoda

Minnie jest generalnie wygodna. Nie jest jednak gwiazdą komfortu, jak niektóre full cupy, żeby daleko nie szukać - Candi ;-) Po prostu czuję ten stanik na sobie, zapewne dlatego, że jednak mocno wypycha biust, co musi generować większe naciski na całą konstrukcję. Trochę też napiera końcami fiszbin na mostek, ale nie jest to jakieś mocne uwieranie, po prostu napór. 

 

Do kompletu - figi

Tu też trochę tęsknię za wzorem z tyłu :-) Choć nie jestem pewna, czy w komplecie to zestawienie z gładkim granatem nie prezentuje się mimo wszystko lepiej. Figi są zgrabne, wygodne i dobrej jakości, choć dla mnie jak zwykle trochę za niskie. Mimo to jestem zadowolona z posiadania kompletu (kompletomania się szerzy :-) ). 

 

 

Galeria

Zerknijcie na komplet zdjęć :-) 

 

 

Podsumowanie

To moja pierwsza Minnie, choć poprzednie wersje (a było ich wiele) zdarzało mi się przy różnych okazjach przymierzać - stąd byłam pełna optymizmu już na wstępie. A teraz ostrzę sobie ząbki na wersję jesienną, oraz mam nadzieję, że model jeszcze trochę pobędzie w ofercie (albo doczeka się równie dobrej następczyni). Podsumowując, jeśli szukacje dobrego podnośnika na lato, Minnie może być świetnym strzałem :-)

 

 

A Wy znacie już Minnie? Jak Wam się podoba w tej wersji? :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 350
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...