wtorek, 25 listopada 2014

To nietypowo późno jak na prezentację kolekcji na nadchodzącą wiosnę. Właściwie to mogłam pokazać ją Wam wcześniej, ale wolałam zaczekać, aż będę miała spokojny dostęp do próbek. Niestety wyczekiwane pudło dotarło do mnie dopiero w mroczne listopadowe dni... Nie udało mi się odpowiedno doświetlić tej kolekcji na zdjęciach, a szkoda, bo gdybym szukała jednego słowa na jej opisanie, byłoby to: świetlista :-)

Co prawda nie mam w tej kolekcji wielu musisztomieciów, uważam ją jednak za lepszą od poprzedniej wiosennej, która mnie szczerze znudziła. Ta jest dużo bardziej wyrazista barwnie i nawet jasne, mniej intensywne odcienie mają w sobie coś wibrującego. Prześwietlone słońcem, jak prześwietlone zdjęcia. Tym razem wyjątkowo zacytuję Wam frazę z katalogu, która, o dziwo, wyjątkowo pasuje do mojego odbioru tej kolekcji: „Out of the shade. It's mid-afternoon and more than a hundred degrees. The sun shows no mercy to the dusty streets. But your colors refuse to fade in the heat. Your flowers burst into life”. Miło się to czyta i ogląda o tej porze roku, nieprawdaż? :-)

 

Ogień

Zacznę od najgorętszych temperatur :-) I od jednego z najbardziej spektakularnych modeli. Parade. Jak tylko zobaczyłam ją na wieszaku, powiedziałam: o, bratki na dopalaczach! Pansy na kwasie! ;-) Longline nie urzekł mnie jednak tym razem (w przeciwieństwie do Pansy, która jak dla mnie jest gwiazdą tej jesieni) - nie podoba mi się ten nadmiar amarantu. Najlepszy z tej serii będzie chyba half-cup (jak dobrze, że jest! W Pansy nas go pozbawiono). Niestety żaden z modeli, oprócz longlajna, nie objawił mi się w postaci próbki.

Rozmiary: plandżobalkonetka w rozmiarach 28-38 D-G, balkonetka 28-38 GG-J, 30-36 JJ-K, longline  32-38 C, 28-38 D-G, half-cup: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 28-36 GG, 30-36 H (H w half-cupach witam z wielką przyjemnością!).

 

Firecracker przywodzi na myśl Tropics czy Doodle z poprzednich sezonów (Doodle nie miał chyba jeszcze premiery?). Te szalone rozbłyski bardziej kojarzą mi się z kwiatami niż tytułowymi fajerwerkami. Ale znów są to raczej psychodeliczne kwiatki. Wedle producenta krój Firecrackera to plandż. Jak bardzo plandżowaty, okaże się jak zwykle w swoim czasie - ale wygląda na niższego od typowego balkona.

Rozmiary Firecrackera: 32-38 B-C, 28-38 D-K.

 

Woda

Dla ochłody - kilka przedstawicielek zimnej palety, na czele z Edenem w kolorze Eau de Nil. Dlaczego Nil - może projektantka lubi zapach Un Jardin sur le Nil Hermèsa? Te stokrotki, coś, co przypomina wykę ptasią, cyklameny - kojarzą mi się raczej swojsko. A może byłyście nad Nilem i widziałyście tamtejsze ogrody? ;-) Nie jestem zachwycona tym modelem, nie lubię zbytnio rozwodnionych błękitów, kaczych jajek i tak dalej, tylko niekiedy daję się skusić na miętę. Ale jako fanka precyzyjnych cyfrowych nadruków przyglądam się z zainteresowaniem.

Nilowe wody wystąpią jako: plandżobalkonetka 28-38 D-G, balkonetka 28-38 GG-J, 30-36 JJ-K, half-cup: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 28-36 GG, 30-36 H.

 

Starlet - ciekawe, czy ma się kojarzyć z chłodnym blaskiem gwiazd? Starletka to jeden z tych modeli, które w kolekcjach Frei i Fantasie wydają się echami nieistniejącej już marki Fauve. Mnie kojarzy się np. z Chloe - wyrazisty haft na przejrzystym podłożu, ale na pewno jeszcze z czymś, tylko nie pamiętam, z czym :-) Starletka będzie w mięcie oraz intensywnym electric blue (jak dla mnie - jest w nim za dużo zielonkawej nuty wodnej, jak na tę elektryczność). Te czerwone kokardki w kropeczki trochę mnie odrzucają, sumarycznie jednak - co przejrzysty miękkus, to przejrzysty miękkus, a kokardki można odpruć.

Starletka wystąpi jako plandżobalkon 32-36 C, 28-38 D-G. Do tego pojawi się także pionowiec - vertical seam bra - innymi słowy miękki odpowiednik half-cupa. Ale dlaczego tylko do F? Przecież w Fantasie odważono się już pociągnąć podobny model do miseczki G (Allegra). Dziwi ten rozmiarowy konserwatyzm. Poniżej kolejno: plandżobalkonetka i pionowiec w electric blue, pionowiec miętowy razy dwa.

 

Minx powinnam być może zaliczyć do trendu zwierzęcego, który reprezentować będą w tej kolekcji jeszcze dwa modele, ale będę przekorna i nie wydzielę go tym razem wcale. Kolor - chłodny błękit - z którym w tym modelu zestawiono zwierzęce cętki, powtarza się bowiem w kolekcjach różnych marek na ten sezon (np. Charlotte od Parfait by Affinitas, i przysięgnę, że gdzieś jeszcze - może w polskich markach?) - założę się, że przewija się przez jakieś trendbooki ;) Oprócz ciekawego zestawienia kolorów Minx oferuje ciekawostkę krojową, której niestety z braku próbki Wam nie pokażę. Otóż w wersji plandżobalkonetkowej ma na mostku otworek znany jako keyhole detail ;) Tego jeszcze chyba u Frei nie było. Zobaczycie ją w katalogu pod koniec notki.

Rozmiary plandżobalkonetki: 32-38 C, 28-38 D-G;  balkonetki (bez dziurki na mostku): 28-38 GG-J, 30-36 JJ-K; half-cupa 32-38 B-C, 30-38 D-G

 

Neon

Wracamy w suchsze rejony. W tej prześwietlonej kolekcji neonów zabraknąć po prostu nie mogło. Mnie w to graj - lubię jarzeniówki. Żarówiaste Deco - tego nam dotąd brakowało, więc nic dziwnego, że w końcu doczekałyśmy się Deco Zest. Kolor: neonowy żółty, a dodatki - w szaro-czarną panterkę, a może żyrafkę? Dodatkową atrakcję tego modelu stanowią majtki w dwóch różnych wzorach. Pierwsze są żółte z panterkowym dodatkiem, jak stanik, a drugie odwrotne - cętkowane z limonkową kokardką. Bardzo ciekawy pomysł, niestety nie mam próbki ani fotki tych drugich :-( W ogóle zauważam ostatnio tendencję do różnicowania majtek od biustonoszy, komplety stają się jakby mniej „skompletowane”. Wydaje się to z początku trochę dziwaczne, ale może warto się oswoić? Komplety są w sumie nudne ;)

Rozmiary Deco Zest: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 28-36 GG.

 

Ignite, które w sezonie jesienno-zimowym zadebiutowało także w kwaśnej żółci, wiosną będzie białe, ale za to z neonowymi zielonkawymi dodatkami. Nie lubię bieli, ale ożywiona neonem nabiera zupełnie innego, wcale nie nudnego, niebanalnego charakteru. Okazuje się, że biały to też kolor ;)

Ignite wystąpi w rozmiarach 32-38 B-C, 28-38 D-H.

 

Trzecia neonessa to niejaka Siren. Czy Wam też z czymś kojarzy się połączenie bladego kremu z neonowym pomarańczem? Przywykłyśmy sądzić, że to Cleo odgapia od Frei, tym razem wygląda na to, że odwrotnie ;) Pamiętacie neonową Lucy sprzed roku? Tam był ledwie widoczny blady róż z niemal identycznym kolorem haftu... Siren wchodzi do bazy i wystąpi jeszcze w bardziej klasycznej wersji ciemnej - czerń z różem. Trochę wygląda na kolejną próbę zastąpienia dawnej Arabelki. Nie zachwyca mnie zupełnie ten banalny haft (wolę Ooh La La), ale cieszę się, że mgiełkowce trzymają się mocno.

Rozmiary: plandżobalkonetka 32-36 C, 28-38 D-G. Będzie też pas do pończoch.

 

Retro-róż

Róż w pastelowym, jasnym wydaniu jest silnie reprezentowany w tej kolekcji i są to całkiem udane reprezentacje. Subiektywnie - nie lubię nadruków udających koronkę, ale przypuszczam, że Fifi będzie miała swoje fanki. To drugi, obok Parade, longline w tej kolekcji - tym razem coś dla spokojniejszych. Fifi wystąpi również jako miękka plandżobalkonetka, balkonetka i half-cup.

Rozmiary: plandżobalkonetka w rozmiarach 28-38 D-G, balkonetka 28-38 GG-J, 30-36 JJ-K, longline  32-38 C, 28-38 D-G, half-cup: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 28-36 GG, 30-36 H.

 

Deco Charm pojawi się w udanej moim zdaniem wersji różowej z gołębio-szarymi dodatkami. Połysk satyny zdecydowanie uatrakcyjnia ten kolor ;) Podoba mi się nawet bardziej niż obecnie lansowany amarancik.

Rozmiary Deco Charm: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 28-36 GG.

 

Róż na słodko

Miłośniczki landrynkowego różu otrzymają go w dwóch wersjach, cieplejszej i chłodniejszej. Przyjemną kombinacją kremu i różu będzie Icon - model, który zadebiutował w poprzednim sezonie nową konstrukcją modelowanych termicznie plandżowych miseczek z koronkowym wierzchem (widuję ostatnio takie rozwiązania i jestem nieco nieufna...). Oprócz tego jednak mamy też zwykłą balkonetkę oraz koszulkę z plandżowymi miseczkami.

Rozmiary: plunge 32-38 B-C, 28-38 D-G, 28-36 GG; koszulka 28-38 D-G; balkonetka 32-38 B-C, 28-38 D-H.

 

Rapture, którego oranżowo-neonową wersją z poprzedniego sezonu się zachwycałam, wróci w wersji różowo-gumowo-balonowej, czyli bubblegum :-) A oprócz tego będzie też biały - oba w wersji half-cupowej usztywnianej oraz miękkiej. Ja na te kolory raczej się nie skuszę...

Rozmiary plandżobalkonetki miękkiej z side-supportem: 28-38 D-GG, 28-36 H (próbek brak); usztywnianego half-cupa: 32-38 B-C, 28-36 D-G, 28-36 GG, 30-36 H.

 

Kość słoniowa

Ten kolor wydzielam po raz pierwszy w życiu, między innymi za sprawą miłośniczek bieli, które spotkałam ostatnio na Lobby ;) Co prawda kość słoniowa to nie to samo, co biel, ale kolory te zawsze mieszkały w mojej głowie w jednej szufladce.

Po pierwsze, w wersji kościowosłoniowej pojawi się latem Deco Spotlight, czyli Deco w kropki. Normalnie nie mogłabym patrzeć na tego typu projekt, ale w tym letnim kontekście kojarzy mi się jakoś fajniej niż zwykle - ze słońcem i lodami waniliowymi (wbrew poniższym niedoświetlonym fotkom...) :-)

Rozmiary, jak zwykle w Decówkach, 32-38 B-C, 28-38 D-G, 30-36 GG.

Drugą ciekawostką jest słoniowa wersja Deco Darling, które debiutuje aktualnie w czerni z różowym spodem. Wejdzie ona również do bazy. To typowy model ślubny, moim zdaniem całkiem udany (bardziej niż Deco Shape). Jak na ślubniaka, oczywiście. W związku ze ślubnymi zastosowaniami w serii oprócz plandża będzie strapless, majtki modelujące oraz pas do pończoch i podwiązka.

Deco Darling wystąpi oczywiście także w wyżej wspomnianej czerni z różem. Rozmiary plandża: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 30-36 GG, straplessa: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 30-36 GG. 

 

Deco owoco

Zostały nam jeszcze dwie kolorowe wersje jednej z mutacji Deco: Deco Vibe. Bazowe wersje tego modelu: bladoróżową, kawową i czarną omawiałam przy okazji poprzedniej, to znaczy bieżącej kolekcji. Kto wie, może zdetronizują one bazowe Deco?

Wiosną pojawią się w aż dwóch gładkich, ale kolorowych owocowych wersjach: arbuzowej oraz papajowej.

Rozmiary Deco Vibe: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 30-36 GG.

 

Idol - bazowa nowość

Freya chyba pozazdrościła Fantasie tych wszystkich Rebek i postanowiła wprowadzić do kolekcji coś podobnego :-) Idol to balkonetka (mostek wyższy od Deco) z termicznymi miseczkami, są one jednak miększe od tych Dekowych i jednocześnie cieńsze i bardziej elastyczne niż w Deco. Nasz dystrybutor twierdzi, że można wyginać je we wszystkie strony i nie zniekształcą się, jak to bywa przy złej eksploatacji modelu Deco. Kształt miseczki zaś przypomina te z modelu Rhiannon marki Fantasie. Idol ma dwie wersje: czarną i beżową w delikatne paseczki. Beż ma karmelowy odcień. Wszystko supergładkie. Niezła rozmiarówka - do HH.

Rozmiary Idola: 32-38 B-C, 28-38 D-G, 28-36 GG-H, 30-34 HH.

 

Baza

Baza wzbogaci się o: wyżej wspomnianego Idola, kościosłoniowego Deco Darling (obok czarnego), białego Raptusa (obok czarnego) oraz czarną i kremowo-neonową Siren. Zostaną bazowe Deco (ale już bez grafitowego, za to nadal z panterkowym Rebelem; bez half-cupa, ale za to z bezfiszbinowcem w 28-38 C-G), Deco Shape, gołębioszare Deco Delight, Deco Vibe w czerni, różu i kawie, różowe Ooh La La, Gem i Faye w trzech podstawowych kolorach, podobnie Rio (niestety bez sezonowego koloru) i Enchanted, Marvel w dwóch, Patsy w dwóch, Lauren w czerni i bieli, karmnikowe Dotty, Rosie i Pure w niezmienionej postaci.

Wynika z tego, że baza Freyowa rośnie.

 

Freya Fancies - majtkowe kombinacje

To druga już, obok dwóch wersji kolorystycznych majtek do Deco Zest, majtkowa innowacja w tej kolekcji. Otrzymamy oto cztery wersje kolorystyczne majtek, a w ich obrębie po dwa kroje: koronkowe szorciki oraz koronkowe braziliany. Każdą z nich da się dopasować do któregoś ze staników (jednego lub dwóch modeli): Watermelon (czerwona koronka, niebieska gumka) do Deco Vibe arbuzowego, Bubblegum (różowa koronka, biała gumka) do Rapture'a w weersji różowej lub białej, Black/Pink (czarna koronka, różowa gumka) do Siren w wersji czarnej, White/Zest (biała koronka, żółta gumka) do Deco Zest oraz Ignite.

Pomysł jako taki uważam za fajny, natomiast same Freya Fancies nie budzą mojego entuzjazmu: są jakieś takie supermarketowe, a napisy Freya na kokardkach moim zdaniem są mało eleganckie. Ciekawa jestem, jakie będą ich ceny - może to sposób na zwiększenie sprzedaży dołów? Te u Frei są co prawda na świetnym poziomie, ale okropnie drogie i przypuszczam, że większość z nas rzadko je kupuje.

 

Rozmiary i kroje

Z nowości krojowych wymienić trzeba znowu Idola, a także Minx z dziurką na mostku. Poza tym nic nowego się w tej kolekcji nie wydarzy, oprócz wzrostu liczby half-cupów z miseczką H. W tym sezonie będą to: Parade, Eden, Fifi, Rapture i bazowa Patsy, czyli o jeden model więcej. Rozczarowuje doprowadzenie jedynego miękkiego half-cupa tylko do miseczki F. Reszta chyba bez zmian. Do miseczki K dochodzą niezbyt liczne modele miękkie. Znowu mnogość klonów Deco powoduje, że znaczna część oferty nie przekracza GG. Obwody 28 są regułą w rozmiarach powyżej miseczki C.

 

Detale

Nie mogę pokazać Wam najciekawszego, czyli dziurki na mostku w miękkiej wersji Minx. Poza tym prym wiodą nadruki i hafty, koronki są nieliczne (np. Icon, Minx) - z nadruków najciekawsze to Eden, Parade i Firecracker. Hafty zwykle zdobią górną część miseczek, miewają neonowe barwy. W Starlet półprzejrzyste miseczki są zdobione na całej powierzchni, co wygląda spektakularnie. Biżuterią chlubią się jedynie Deco Charm oraz Deco Darling. We wzorach trochę realistycznej roślinności, trochę geometrii, trochę zwierząt, dużo wibrujących psychodelicznych klimatów. Do tego jestem oficjalnie zakochana we Frejowych ramiączkach, ale nie tych gumkowych, lecz obszywanych dzianiną harmonizującą ze stanikiem. W żadnej marce nie ma takich fajnych :)

 

Galeria

Oto wszystkie fotki, jakie udało mi się zrobić próbkom, plus zdjęcia biustonoszy na modelkach, które udało mi się zrobić jeszcze w lecie.

Na końcu galerii miła niespodzianka: Ooh La La w kolorze czerwonym - flame, który w końcu wszedł do sprzedaży :-)

 

 

Katalog

Tym razem mam go nie w formie pojedynczych fotek, lecz rozkładówek, i rozmiar zdjęć jest mniejszy niż zwykle. Podoba mi się światło, kolory i tropikalny klimat bez popadania w kicz palmowo-plażowy, a także biżuteria modelek - indiańskie piórkowe kolczyki i geometryczno-etniczne naszyjniki (nic tak nie ożywia kompletu bielizny, jak dobry statement necklace ;-)

 

 

Filmu z pokazu tym razem nie będzie - bo i nie było pokazu :-( Muszą Wam wystarczyć fotki modelek z galerii wyżej. Trochę skromnie tym razem - nawet katalogi dostałam tylko w postaci tak zwanych workbooków, przystosowanych do składania zamówień, a nie podziwiania zdjęć z sesji.

Ciekawa jestem, jak odbieracie tę kolekcję. Moim zdaniem jest lepsza od poprzedniej i trochę słyszę w niej echa starej, dobrej Frei. Podobają mi się neony i żywe kolory, podoba mi się zwiększenie rozmiarówki half-cupów, podobają mi się dwie wersje majtek do Deco Zest, mniej podobają mi się majtki Freya Fancies. I czy Deco naprawdę musi aż tak się panoszyć? Moje musisztomiecie na razie są trzy: Minx balkonetkowa, Parade half-cupowa i Starlet, z konieczności, balkonetkowa, bo half-cupowej dla mnie nie ma :-(

A Wasze? :-)

czwartek, 06 listopada 2014

Sklep Change w łódzkiej Manufakturze - obszerny salon, na zdjęciu nie widać całości. W głębi kotary 3 przymierzalni. A na pierwszym planie... o tym za chwilę :-)

Markę Change znam już od dawna i całkiem namacalnie, zawsze jednak żałowałam, że nie mogę wpaść do firmowego sklepu, które to sklepy (bo są dwa trzy!) chwaliłyście nie raz w komentarzach. Co tu dużo mówić, stacjonarka to stacjonarka, można przebierać, oglądać i przymierzać do woli oraz strzelać fotki na bloga ;-) Niestety sklepy Change Lingerie mieszczą się na razie tylko w dwóch miastach: Łodzi i Zabrzu. Łódzkie znajdują się w centrum Port Łódź oraz w Manufakturze. Jadąc do Łodzi na Salon Bielizny nie miałam Change w planach - spodziewałam się, że nie starczy mi czasu. Ale udało się :-) Wylądowałam w mieście dzień przed targami i po różnych planowych spotkaniach miałam wolny wieczór, który spędziłam właśnie w Manufakturze (zakochałam się w tym miejscu - polecam, nie jest to zwykłe centrum handlowe, a coś znacznie fajniejszego :-). Mamy tam dwa interesujące ze stanikomaniackiego punktu widzenia sklepy: salon firmowy Allesa (o którym też napiszę) oraz właśnie salon Change. Wizyta była niezapowiedziana, nieumówiona oraz nie wzięłam ze sobą aparatu, z góry więc przepraszam za takie sobie fotki z komórki ;-)

Łódzka Manufaktura wieczorową porą

 

Britney w pełnej miseczce

Już w witrynie sklepu powitało mnie logo marki The Intimate Britney Spears. Całkiem ładne zresztą. Coś tam już doszło do mnie wcześniej o kolaboracji Britney i Change, jednak sądziłam, że chodzi bardziej o sprzedaż, tak jak w przypadku sklepów Gatta (gdzie również kupimy tę kolekcję), a tu się okazało, że marki te łączy znacznie ściślejszy związek. Krótko mówiąc, to duńska firma Change jest producentem bielizny Britney Spears. Chyba przegapiłam tego niusa, tymczasem o marce i jej wykonawcy już dawno napisała The Lingerie Addict. Właściwie mogłam się tego domyśleć wcześniej, widząc nazwy modeli, takie jak Full Shaper, dobrze mi znane właśnie z oferty Change. Tak tak, drogie stanikomaniaczki, Change produkuje swoje babcine full-cupy dla Britney! ;-)

Hasło „miski od A do K” cieszy oko - choć kolekcja Britney Spears sięga tylko do miseczki J. 

Nie jest to oczywiście jedyny powód, dla którego piszę o marce The Intimate Britney Spears. Głównym powodem jest fakt, że marka ta oferuje D-plusowe rozmiary w podobnym zakresie, co Change (do miseczek J europejskich, czy też raczej Change'owskich), nie we wszystkich modelach oczywiście, ale uważam, że to wspaniale, że w założeniu popularna, raczej młodzieżowa marka nie dyskryminuje dużego biustu! Niemniej jednak zaskoczyło mnie, że producentem jest akurat Change, która to firma raczej nie kojarzyła mi się do tej pory ze spektakularnymi, efektownymi, seksownymi modelami, a takie skojarzenia wywołuje we mnie postać Britney. Po części zaskoczenie to wynika pewnie z faktu, że w mojej szufladzie z Czejndża znajdują się jak dotąd tylko full-cupy w stylu, powiedzmy, starszych pokoleń. Bo Britney nie jest już wprawdzie nastolatką, ale do babci raczej jej daleko ;-)

Kolekcja co prawda babciną się nie okazała, ale trzeba przyznać, że jest raczej stonowana, większość modeli spokojnie nadaje się na co dzień. Nie byłam nigdy fanką Britney i w sumie nie znam jej stylu, ale oczekiwałabym czegoś bardziej spektakularnego. Styl trochę dziewczęcy, trochę seksowny, ale według mnie nie wybija się szczególnie na tle oferty innych popularnych marek i nie zdziwiłabym się, widząc coś podobnego np. w Intimissimi, czy nawet w działach bielizny w odzieżowych sieciówkach. Innymi słowy: ładne, ale bez musisztomieciów.

Z jednym wyjątkiem: Anemone 3/4 Padded.

 

Seksowny Anemon

Model ten nawiązuje stylistycznie do popularnych ostatnio erotyzujących cage bras. Nie od dziś pociągają mnie te paseczkowe wykończenia góry biustonosza, znane już od dawna z oferty marki Marlies Dekkers (która niestety nie dorasta ani do mego rozmiaru, ani potrzeb w zakresie podtrzymania). Na widok Anemone pomyślałam: ee, nie, to nie będzie leżeć. Poza tym i tak na pewno nie robią go w moim rozmiarze.

Anemone - fotka ze strony marki

 

Anemony w większych rozmiarach na wieszakach - nie wyglądają może zbyt efektownie, ale na biuście ożywają :-)

 

Na filmie reklamującym Anemona nie bardzo widać konstrukcję, a i biustowi naszej modelki daleko do mojego ;)

 

Ku mojemu zaskoczeniu, od miłej obsługi w Change dostałam do przymierzenia rozmiar 80G. Po pierwsze zdumiałam się, że model ten nie kończy się na D, a po drugie - że ta konstrukcja naprawdę działa. Obniżone miseczki układają się całkiem nieźle, biust jest podtrzymany, mostek przylega. Jedno tylko nie grało: rozmiar za mały. 80H powinno być w sam raz, choć ostatnio testowałam 80I (tu kolejne zaskoczenie). Niestety ani w Manufakturze, ani w Porcie Łódź (panie sprzedawczynie sprawdziły to dla mnie) już tego rozmiaru nie było, a już prawie byłam zdecydowana Anemona kupić. Jest to porządnej jakości stanik, przyjemny w dotyku, ładna koronka, i te paseczki, i metalowe kółka dobrej jakości - super.

Metalowy detal Anemona (metka z rozmiarami niestety podaje nieprawdę - miseczka J w Change jest znacznie mniejsza niż brytyjskie J)

 

Doszłam jednak do wniosku, że nic straconego, jest jeszcze przecież Gatta oraz internet. Z tym internetem to nawet bardziej jest o czym mówić, niż myślałam, bo polski oddział Change nareszcie otworzył sklep internetowy. Jak się jednak okazało, ani w Gatcie, ani w Change nie dostanę już swojego 80H :( Gatta bowiem kończy tu ofertę na miseczce G, czyli znacznie poniżej zakresu rozmiarowego tego modelu, który sięga do miseczki J w obwodzie 75 (rozmiarówka: 30-34 C-J, 36 C-I, 38 C-H, 40 E-G, 42 E-F, jak podaje sklep Bare Necessities). (G jak Gatta? ;) Muszę jednak powiedzieć, że cieszy mnie obecność w tej popularnej sieciówce rozmiarów choćby takich, jak G czy F (a w modelu Begonia „nawet” I).

W Change, zarówno polskim, jak i międzynarodowym, zostały z tego modelu już tylko żałosne resztki. Podobnie zresztą, jak na oficjalnym, amerykańskim sajcie marki. Wyjątkiem na tym tle jest amerykański sklep Bare Necessities, gdzie mamy dostępną chyba pełną rozmiarówkę. Gdy jednak wrzuciłam sobie testowo komplecik do koszyka (bo majteczki też kuszą), po doliczeniu wysyłki i cła wyszło z tego ponad 500 zł (a w polskim Change - ok. 230 zł za komplet, w Gatcie już jest na ten model przecena). Hmm, nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać - chyba jednak nie sprowadzę sobie z USA za podwójną cenę kompletu bielizny europejskiej firmy, szytej zapewne w Chinach ;-) Trochę szkoda, że Anemon już się skończył w dużych rozmiarach, zważywszy, że premiera kolekcji w Polsce miała miejsce pod koniec września. Miesiąc i już wyprzedane? Come on, Change, doszyjcie nam Anemona!

 

Gołębie i kamee

Pożegnawszy się z Anemonem, przystąpiłam do przymierzania innych modeli. I tak, w Change jak to w Change, full-cupy i full-shapery górą. Ogólne wrażenia z przymierzania miałam nawet lepsze, niż z zeszłorocznego testowania. Jednak inne modele, np. usztywniany czerwony Jasmine, wciąż po prostu nie leżą - mają znane mi już z wcześniejszych prób za płytkie miseczki. Być może to właśnie ogólna płytkomiseczkowość Change powoduje, że ceni sobie tę markę wiele małobiuściastych? Pozostałam więc przy fasonach typu full ;-) W tegorocznej kolekcji jesienno-zimowej sporo jest koloru szarego, szaro-wrzosowego.

Zawartość haczyków w mojej przymierzalni :-)

 

Zdecydowanie najlepiej leżała niejaka Laura full-cup (miękka), idealnie przylegający mostek, całkiem nieźle zbierające miseczki plus ta cudowna wygoda, za którą lubię tę markę. Nie wygląda może efektownie na zdjęciu, ale z bliska to naprawdę elegancki, ładny model, na co dzień idealny. Pasował w rozmiarze 80I, jak zwykle.

Szkoda, że w polskim sklepie zdjęcie jest takie malutkie i praktycznie nic nie widać. Ukradłam je więc z wersji międzynarodowej. Najlepiej jednak obejrzeć sobie aktualną kolekcję w katalogu.

Laura - foto sklepowe

 

Laura na wieszaku

 

Inna szaraczka, którą przymierzyłam, to Begonia w fasonie full shaper (grubszy materiał w dolnej części miseczki, jak np. zeszłoroczna Theresa), z kolekcji Britney. W tym modelu szalenie podoba mi się ozdoba - kamea na mostku. Staniczek jest również fajnej jakości, miły w dotyku i elegancki, nie leżał jednak idealnie, bardziej podobała mi się Laura, a samo logo Britney nie ekscytuje mnie aż tak, bym zadowoliła się Begonią zamiast Anemona ;-) Przymierzałam rozmiar 80I.

Begonia full-cup - fotka z oficjalnej strony marki The Intimate Britney Spears

 

 

Begonia w przymierzalni - kamea, tu widać ją trochę lepiej, acz nie idealnie. Jest naprawdę ładna.

 

Na Begonii skończył się już chyba wybór Britnejek w moim rozmiarze w sklepie, dlatego więcej Wam ich nie pokażę :-)

Przewinął się też przez moją przymierzalnię model Darlene (jeśli chcecie tylko obejrzeć foto, nie klikajcie w ten link - polski sklep ma stanowczo za małe zdjęcia, a międzynarodowy również nie zachwyca) z wyjątkowo obfitym haftem, który kojarzy się trochę z naszym Avocado. I właśnie ten haft go pogrążył, ponieważ w dolnej części miseczek na liniach haftu materiał był za bardzo ściągnięty i robiły się wybrzuszenia, tak jakby haft ciął mi biust. Może przeciętna nosicielka staników tego nie zauważy, stanikomaniaczka - owszem. Był jednak tak fantastycznie barokowy, że szkoda było go zdjąć...

Darlene - foto sklepowe

 

Darlene - foto katalogowe (nie wiem, czemu tu haftu w dolnej połowie miseczki jest wyraźnie mniej)


 

Darlene na wieszaku

 

I tyle przymierzania :-) Nie wiem, czy coś jeszcze było w sklepie w moim rozmiarze - przypuszczam, że tak, bo na wieszakach całkiem sporo było zarówno bazowych (jak np. znana już nam doskonale Linda), jak i kolorowych wersji full-shaperów i fullcupów, w tym np. piękna szara wersja Tereski (zwróćcie uwagę na piękne szorciki!) czy też szafirowa Florence. Towaru było dużo, zarówno Britnejek, jak i regularnych marek Change. Nie byłam też jedyną klientką, przez przymierzalnie obok ciągle ktoś się przewijał, a panie sprzedawczynie dzielnie donosiły staniki do przymierzania. Nie byłam jednak świadkiem dobierania rozmiaru, a sama od razu przyznałam się do swojej tożsamości oraz noszonych zwykle literek i cyferek :-) Potraktowano mnie miło i fachowo, choć ostatecznie nic nie kupiłam, i wizytę uważam za udaną.

Tereska w słusznych rozmiarach miseczek

 

Florencja w szafirach

Podsumowując, sklep firmowy Change uważam za niezłe miejsce na stanikowej mapie naszego kraju, choć biusty w moich okolicach rozmiarowych nie mają tam wielu konstrukcji do wyboru. Na wieszakach nie ma problemu ze znalezieniem miseczek typu G, H czy I - są na widoku, nie pochowane po szufladach, co ma też swoje znaczenie edukacyjne. Im bardziej kobiety oswoją się z widokiem miseczek powyżej D, tym lepiej dla wielu biustów :-)

Jestem ciekawa, czy są wśród Was bywalczynie firmowego salonu Change. A może mieszkacie w Łodzi, ale dotąd tam nie zajrzałyście? Change ma też tę zaletę, że lubi promocje i obniżki, co przy cenach zbliżonych do brytyjskich modeli, ale w większości nie tych z najwyższych półek (np. 119 czy 139 zł) może być niezłą okazją.

A Britney? Czy przymierzałyście już cokolwiek z tej marki? Co szczególnie Wam się spodobało? Czy uważacie, że kolekcja oddaje styl i charakter swojej ambasadorki?

czwartek, 30 października 2014

Oto mam dla Was notkę niespodziankę, także dla mnie, bo wcale jej nie planowałam :-) Po powrocie z łódzkich targów Salon Bielizny nie miałam wielkiej ochoty na montowanie tego, co udało mi się nakręcić kamerką na pokazie, jako że większość wydawała mi się nieciekawa dla stanikomaniaczki z D-plusowych rejonów rozmiarowych.

Zmieniłam jednak zdanie :-) Tak czy owak myślałam, że po cięciach zostanie niewiele, zwłaszcza że nie filmowałam cały czas, ale tu znowu zaskoczyłam sama siebie, bo film ma aż 14 minut. Może niektórym z Was wyda się nudny, bo z punktu widzenia poszukiwaczki głębokich miseczek faktycznie nie ma tam za wiele. Mnie jednak przyjemnie oglądało się kawałek profesjonalnie zrobionego pokazu, z większą liczbą modelek (a nawet jednym modelem - temu rodzynkowi jednak nie poświęciłam wiele filmowego czasu, co, mam nadzieję, mi wybaczycie - podobnie jak nieprofesjonalną jakość filmowania :-), z ciekawymi układami, nie ograniczającymi się jedynie do przejścia w tę i z powrotem po wybiegu.

W którejś z relacji przeczytałam, że na pokazie prezentowano bieliznę na różnych typach figury. I po przejrzeniu materiału muszę przyznać, że rzeczywiście tak było, i że moja ulubiona modelka plus size nie była wcale jedyną, której sylwetka odbiega od najbardziej typowych wyobrażeń dotyczących modelek z wybiegów. Myślę, że to godne odnotowania i pokazania :-)

 

 

Pierwszą część pokazu - folk - otwiera fotomodelka Ewa Lubert, podobno znana w tej branży. Wszystkie jej wyjścia były pełne tanecznej energii i trudno mi było nie uśmiechać się na jej widok, mimo że nie reprezentuje mojego ulubionego typu urody (ani makijażu) oraz oczywiście życzyłabym sobie większego biustu ;-) Widzimy tam też modelkę plus size, prezentującą komplet Lupoline - moją osobistą faworytkę. Miseczki jednak nie leżą idealnie, a ramiączka wyglądają, jakby się mocno wpijały. Mam nadzieję, że stanik ten wejdzie do produkcji w bardziej dopracowanej postaci.

W części nimfa najciekawsza dla mnie była oczywiście jasna (pudrowy róż?) balkonetka firmy Kinga, niestety nie widzimy jej z tyłu, ponieważ modelka wychodzi w szlafroczku i nie wiadomo, co dzieje się z obwodem :-)

W cukierkach w obiektyw wpadły mi głównie Avy, zwłaszcza dwa ciepło ubarwione semisofty. Niebieski push-up z limonkowymi dodatkami wejdzie do kolekcji wiosennej także jako semisoft w dużych rozmiarach miseczek.

Blok basic, jak zauważycie po długości fragmentów, niezbyt mnie zaciekawił ;) Ten magazyn, który trzymają w rękach modelki, to oczywiście „Modna Bielizna”, pismo wydawane przez organizatora Salonu Bielizny.

Za to przy czarnym łabędziu moje nożyczki zastrajkowały i pozostawiłam spory nienaruszony fragment. Ta część była moim zdaniem najciekawiej zaaranżowana, a motyw czarnych piór w tle mnie urzekł. Oglądałam z dużą przyjemnością, mimo że wcale nie jestem aż taką entuzjastką mrocznych klimatów, czy bielizny erotycznej (chyba że pochodzi ona z najwyższej półki... ;). Dobór modeli do tej części pokazu był przemyślany, szczęśliwie nie załapały się najbardziej kiczowate komplety, które wcześniej widziałam na wieszakach i manekinach naszych producentów seksownych fatałaszków. Najciekawszym modelem z naszego punktu widzenia jest tu czarna półprzejrzysta balkonetka Kris Line, pokazywana przez moją ulubioną modelkę. Niestety w tej części zmuszono ją także do występu w dramatycznie za małym gorseciku (nie odnotowałam marki), krzywdząc w ten sposób zarówno modelkę, jak i prezentowany model. Było to sprzeczne nie tylko z zasadami bra-fittingu, ale i dobrego smaku - to największa wpadka tego pokazu :-(

Ciekawa jestem Waszych wrażeń. Czy sądzicie, że tak właśnie powinno się tworzyć pokazy bielizny? Czego według Was zabrakło, a co było dobre?

Wreszcie, kończąc już temat Salonu Bielizny, zapytam Was o opinię o polskiej bieliźnie w ogóle. Czy i na ile Waszym zdaniem można już prowadzić dobry bra-fitting, opierając się na polskich markach?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 191
Zakładki:
Niezbędnik
Blogi w Polsce
Fora i strony w Polsce
Blogi na świecie
Fora i strony na świecie
Serwisy branżowe
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...