sobota, 21 stycznia 2017

 

W zasadzie nie jestem minimalistką i lubię przepych, ale... są sytuacje, gdy to właśnie niewielka liczba, za to odpowiednio dobranych środków daje maksymalną siłę rażenia :-) Tak bywa moim zdaniem zwłaszcza w przypadku bielizny w stylu uwodzicielskim, w której w gruncie rzeczy chodzi bardziej o podkreślenie urody ciała niż wyeksponowanie samej bielizny. Dlatego czasem od misternych koronek wolę proste lamówki. Z tego powodu, a także dlatego, że kocham przezroczystości, po prostu nie mogłam pominąć tego projektu Ewy Michalak.

Model Ty wiesz... to żadna nowość - zdaje się, że już się do końca sprzedał, ale zastąpił go nowy - Ja wiem, różniący się, jak mi się zdaje, wyłącznie kolorem (blady róż zamiast karmelowego beżu). Mam więc nadzieję, że moja recenzja będzie dla Was nadal przydatna :-) 

Ty wiesz..., rozmiar: 80G, krój: SM [Rozmiary miseczek: D-K, obwody: 65-100, zakres miseczek zależy od obwodu - aktualna wersja Ja wiem... kosztuje 189 zł; biustonosz został mi dostarczony przez producenta]

 

 

 

Estetyka

Ty wiesz... reprezentuje kilka trendów na raz: paseczki, minimalizm i imitację niebytu :-) (cielista siateczka miseczek zlewa się z nagą skórą). Towarzyszy mu jeszcze jeden element, który lubię: podkreślenie konstrukcji stanika przez lamówki wzdłuż szwów. Uwielbiam bieliznę, po której widać całą te misterną inżynierię - wynik pracy konstruktorek, krojczych i szwaczek. W tym celu, po pierwsze, musi być rzeczywiście zszyta z kawałków materiału (czyli precz z wszelkimi wytłoczkami 3D), a po drugie - połączenia elementów powinny być widoczne, a nie skrzętnie ukryte. To oczywiście też jeden z charakterystycznych elementów stylu retro-buduarowego.

 

 

Jeśli chodzi o kolor - rzadko akceptuję beż, ale tutaj zdecydowanie mi pasuje, mimo że nie jest to mój ulubiony odcień tego koloru. Wolę ten karmelowy beż od bladego różu w Ja wiem...

Paseczki są tu rozwiązane w sposób najlepszy ze wszystkich, z jakimi miałam do czynienia. Mają regulowaną długość! Tak, te kółeczka to regulatory, dzięki którym nareszcie mogę idealnie dopasować długość pasków do wielkości i kształtu biustu (przeważnie są dla mnie za długie). 

 

 

Oprócz czarnych lamówek i paseczków mamy jeszcze jeden dekoracyjny element - rozgałęziające się ramiączka z tyłu. Bardzo mi się to podoba. Nareszcie coś się dzieje także z tyłu stanika! D-plusowe firmy są przeważnie bardzo do tyłu w dziedzinie ozdobnych tyłów ;-) (gdzie te wszystkie koronkowe „plecki”, paseczkowe plecionki, które można by pokazać na tle odkrytych pleców?). A tu mamy chlubny wyjątek. 

 

 

W Ty wiesz... podoba mi się wszystko - oprócz jednego małego dysonansu i kilku jeszcze drobniejszych szczegółów. Nie do końca przemawiają do mnie te cyrkoniami wysadzane kółeczka na paskach i na mostku, dodają ozdobności i cukierkowości, za którą niekoniecznie przepadam w zestawieniu z geometrycznym minimalizmem. Wyrzuciłabym też metkę z marką z boku. Kokardka na mostku ma trochę nierówne brzegi, na szczęście zabezpieczone przed strzępieniem. Od spodu boki są podszyte dzianiną jaśniejszą niż z wierzchu, ale ten szczegół jest już właściwie do zignorowania.

 

 

Zapięcie jest dość porządne, ramiączka też bez zarzutu. Wszystko równiutko i solidnie zszyte, żadnych niedoróbek, które niestety zdarzały się innym fikuśnym modelom przeze mnie testowanym. 

 

 

 

Dopasowanie

Z dopasowaniem rozmiaru Ty wiesz... miałam problem, bo zdążyłam się już przyzwyczaić, że u Ewy Michalak noszę rozmiar 85FF, a tu nagle się okazało, że 85 podjeżdża mi na plecach do góry, więc Ewa wymieniła mi rozmiar na 80G.

Myślę, że częściowo winna była podwojona liczba zaczepów ramiączek z tyłu. Po prostu ramiączka w tym modelu skuteczniej ciągną tył do góry niż zwykle, jest on zatem wrażliwszy na podjeżdżanie tyłu. W 80G było mi początkowo nieco za ciasno, ale z czasem biustonosz chyba trochę się rozciągnął, bo teraz czuję się w nim komfortowo. 80G to mój stary rozmiar (kilka biustonoszy Ewy miałam właśnie w 80G, dopóki nie zrobiło mi się w nich za ciasno), więc powiedzmy, że mieści się w zakresie normy. 

 

 

 

Kształt

Dla mnie - super. Biust podniesiony, zebrany, okrągły - nie mam zastrzeżeń.

 

 

Niestety znowu nie będzie mi dane błyszczeć paseczkami w dekolcie - ten jest naprawdę spory jak na moje standardy, a żeby wyjrzały na świat, musiałam go sztucznie obciągnąć w dół.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Czuję się w Ty wiesz... jak w każdej porządnej miękkiej balkonetce, dobrze podtrzymana, ukształtowana i tak dalej. Fiszbiny są, jak to w Effuniakach, dość wąskie, ale jeszcze akceptowalne dla mnie. Zwracam uwagę na profil - widać mocne podkrojenia pod pachami, które powinny ucieszyć posiadaczki biustów wysoko osadzonych. Tył z dwóch warstw dzianiny doskonale pracuje. 

 

 

Wygoda

Ty wiesz... stał się dla mnie komfortowy dopiero po pewnym czasie, bo na początku było mi w nim trochę za ciasno, wystarczyło jednak kilka, może kilkanaście założeń, bym poczuła się zupełnie normalnie. Mam czasem problem z widelcem ramiączkowym z tyłu, bo zahacza mi o znamię na plecach, ale w końcu tak indywidualne szczegóły mojej anatomii to nie jego wina :-) Nic poza tym nie gryzie, nie drapie ani nie gniecie. 

 

 

Galeria

„Tywieszek” z bliska :-) 

 

 

Podsumowanie

To zdecydowanie najlepiej skonstruowany model spośród „fikuśnych”, z jakimi miałam do czynienia do tej pory. Oprócz tego, że jest ciekawy wizualnie i nadaje się na sytuacje wyjątkowe, można go też spokojnie nosić na co dzień, bo oferuje kształt i podtrzymanie takie samo, jak każdy dobry codzienny biustonosz. Planuję też wypróbować utrzymany w podobnym stylu model marki Scantilly - Knock Out. Myślę, że porównanie tych dwóch może być ciekawe. 

 

Uwaga promocja!

Specjalnie dla stanikomaniaczek - w firmowym sklepie Ewy Michalak otrzymacie -10% zniżki na wszystkie produkty na hasło „JaWiem...” do 30.01 :-)

 

 

 

Czy podoba się Wam trend „niewidkowy” w bieliźnie? A może znacie już Ty wiesz... albo Ja wiem...? A może inne modele Ewy Michalak w stylu sexy (np. Bibi Black, czy Maskarada) zdobyły Wasze uznanie? :-) 


piątek, 13 stycznia 2017

Ewa Bien to firma, na którą długo byłam zła ;-) O co? O biusto-dyskryminację. Znajomość z bielizną tej marki nawiązałam prawie 6 lat temu, testując urodziwy śliwkowy model Kera. Kilka lat później pojawiła się Maja w dwóch kolorach, czerwonym i granatowym (zerknijcie koniecznie do tamtej notki, mnie na widok tych haftów i tej czerwieni do dziś serce mocniej bije :-) ). Już wtedy Maje były na mnie nieco za małe, a w późniejszych kolekcjach, odkąd w konstrukcjach B111 i B112 ograniczono rozmiarówkę, nie znajdowałam już nic dla siebie. Czemu tak mnie to złościło? Ponieważ Ewa Bien stosuje jedne z najładniejszych haftów na rynku, nie stroni od intensywnych barw, a także lubi szyć modele miękkie - czyli kombinacja wszystkiego, co najbardziej kocham w bieliźnie :-) 

W aktualnej kolekcji jest już wyraźnie lepiej. Konstrukcje B103 (miękka) i B151 (półusztywniana) mają już dużo przyjaźniejszy dla dużych biustów zakres rozmiarów, a modele na nich oparte są nie tylko beżowe, czarne i białe. Nadszedł więc czas na odświeżenie naszej znajomości. Przed Wami Daria od Ewy :-)

Ewa Bien - Dariarozmiar: 80I, kolor: popielaty, konstrukcja: B103 [Rozmiary: 65 F-M, 70 E-L, 75 D-K, 80 C-J, 85 B-I, 90 B-H, 95 B-G, 100 B-F), cena: 219 175,20 zł tylko dziś (13.01)!; biustonosz został mi dostarczony przez producenta].

 

 

Estetyka

Co prawda kocham dzikie kolory, ale czasem po prostu mam fazę na czerń. Zwłaszcza zimą, i zwłaszcza gdy towarzyszy jej jakaś elegancka „przyprawa” innej barwy. I tak jest w przypadku Darii. Model ten ma dwie wersje, czarną z dodatkiem jasnego beżu oraz czarną z dodatkiem grafitu, zwaną popielatą. Obie są efektowne, ale ja wolę tę szarą :-) Mam sentyment do szarości w stanikach.

Jak już wspomniałam, w EB zawsze podobały mi się hafty, i tu też się nie zawiodłam :-) (nawiasem mówiąc, firma używa do produkcji haftów z Hiszpanii, Szwajcarii i Włoch). W dotychczas testowanych modelach były to precyzyjne rysunki nitką, tu mamy „zamalowane” większe powierzchnie. Haft (w Darii - hiszpański) nie jest ultragęsty, ale za to bardzo miękki w dotyku, co zwykle oznacza wyższą jakość. Ozdabia cały biustonosz, z wyjątkiem zapięć i ramiaczek - czyli całe miseczki oraz boki i tył. Jest idealnie symetrycznie rozmieszczony zarówno na miseczkach, jak i z tyłu. Staranność ta kojarzy mi się z marką Avocado, która również bardzo dba o jakość i rozmieszczenie haftów. 

 

 

Kokardka na mostku jest zrobiona z dwóch szerokości wstążki i jest dobrej jakości. Przy ramiączkach kokardek brak - i bardzo dobrze, męczy mnie czasem to przekokardkowanie, a miejsca wszycia ramiączek są opracowane wyjątkowo starannie i nie ma czego maskować kokardkami ;-)

 

 

Pół punkta odejmuję za efekt mory w dolnej części miseczek. Widać go zwłaszcza na zdjęciach nabiustnych. Są tam dwie warstwy identycznej siatki o dużych oczkach, co pozwala na zachowanie przyjemnej przezroczystości, jednak wadą rozwiązania jest właśnie mora. 

Zapięcie i ramiączka są dobrej jakości, zapięcie się nie odkształca.

 

 

Dopasowanie

80I to rozmiar, który przymierzyłam jako drugi - zaczęłam bowiem od 80J. Maję miałam w 75J i skarżyłam się wówczas na przymałe miseczki. Postanowiłam więc zacząć od zwiększenia obwodu (rozciągliwość produktów Ewy Bien w ostatnim czasie spadła, sądząc po doświadczeniach naszej małobiuściastej recenzentki z modelem Suria) i co za tym idzie - miseczek. Okazało się jednak, że w 80J w miseczkach mam mnóstwo wolnego miejsca u góry. Z drżeniem serca wymieniałam na 80I, bojąc się za wąskich fiszbin - i tu nastąpiło pozytywne zaskoczenie, fiszbiny są dobre, a miseczka już przylega odpowiednio.

 

 

Ja jednak wolałabym, by pasowało 80H, jak w większości firm polskich. Obcinam zatem punkty za małomiskowość i... dożoobwodowość, ponieważ 80tka co prawda na początku leżała świetnie, ale w noszeniu się niestety rozciągnęła i już muszę zapinać ją ciaśniej. 

 

Kształt

Daria nie modeluje biustu intensywnie: ani nie podnosi mocno, ani też mocno nie zbiera, nie zbliża też piersi do dekoltu. Powiem szczerze, że coraz bardziej lubię takie łagodne dla piersi konstrukcje. Moim zdaniem biust wygląda równie pięknie i kobieco, gdy nie jest zanadto wypychany i przepychany i gdy pozwala mu się zachować trochę naturalnego kształtu. Choć może wolałabym, żeby trochę lepiej zbierał ;-) 

 

 

 

Konstrukcja 

Konstrukcja B103 to taki subtelny side-support. Mamy tu boczny panel, ale jest on dosyć wąski i jak już wspomniałam, model ten nie oferuje mocnego zebrania ani nie kreuje efektownego dekoltu. Jest przyjemnie niezbyt zabudowany - np. w porównaniu z pierwszym z brzegu balkoplandżem Freya mostek Darii jest owszem wyższy, ale już same miseczki sięgają na biuście wyraźnie niżej (dopiero pod pachą zrównują się z Freyą). Pionowych bocznych fiszbin brak - uff, nareszcie ktoś w Polsce (poza drugą Ewą - Michalak) odważył się wprowadzić model bez nich :-) Uważam konstrukcję za naprawdę sympatyczną, wygodną i urodziwą nabiustnie, mimo braku mocnego modelowania. 

 

 

Podtrzymanie

Większe zastrzeżenia mam do podtrzymania - o ile konstrukcja miseczek plus stabilne, mało rozciągliwe ramiączka dobrze sobie radzą, o tyle pas obwodowy w noszeniu się rozciąga i po jakimś czasie stanik woła o ciaśniejsze zapięcie. Da się z tym żyć, ale wolałabym porządną stabilność na zawsze :-) Tył jest wzmocniony dodatkową warstwą siatki, ale nie rozwiązuje to problemu. 

 

 

Wygoda

Nie mam zastrzeżeń do Darii - nic mnie tutaj nie gryzie ani nie drapie. Martwiłam się początkowo o górę miseczek w okolicy pach, bo przy pierwszej przymiarce coś mnie tam drapało, ale szybko przestało. Po praniu jest miękko i przyjaźnie dla skóry. 

Wielki plus za brak fiszbin bocznych! (bardzo często są niewygodne).

 

Galeria

Daria jeszcze bardziej z bliska :-)

 

 

Podsumowanie

Bardzo się ciesze, że Ewa Bien wróciła na drogę większych miseczek ;-) Mam nadzieję, że to trwały trend. Mam też nadzieję, że z czasem pojawi się większa liczba konstrukcji sięgających przynajmniej 80I - 80J i jeszcze więcej kolorów. W aktualnej ofercie w konstrukcji B103 mamy 3 modele: Celeste perłową i bławatkową, Darię czarno-popielatą oraz czarno-beżową, Maruni (szmaragdową). Są one dostępne także w wersji półusztywnianej B151, której nie testowałam (jeśli je znacie - proszę podzielcie się opinią).

Rzecz jasna, gdy przeglądam aktualny katalog, nadal cierpię z zazdrości na widok np. czerwonej Estery, ale może z czasem i ona urośnie? ;-)

 

 

Uwaga, promocja!

Specjalnie dla stanikomaniaczek sklep firmowy marki Ewa Bien przygotował kod rabatowy: -10% na całą kolekcję jesienną obejmujący produkty nieprzecenione, a kod brzmi STANIKOMANIA i działa do przyszłego czwartku - 19.01. Uwaga: jeszcze tylko dzisiaj (piątek 13.01) ceny obu Darii są dodatkowo obniżone z 219 na 175,20 zł! I tę promocję można łączyć z naszą zniżką :-)

Jeśli są wśród Was fanki Ewy Bien, opowiedzcie proszę o swoich doświadczeniach z marką, zwłaszcza w ostatnich sezonach, odkąd firma według moich obserwacji zaczęła pracować nad stabilniejszymi obwodami (choć, jak widać, jeszcze nie jest idealnie). A może wypróbowałyście już konstrukcje B103 lub B151? Czy Daria podbiła Wasze serca? :-) A może zrobił to jakiś inny model z aktualnej kolekcji?

 

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...