piątek, 26 lutego 2010

Ten dziwaczny tytuł jest odzwierciedleniem obfitości wrażeń, jakich dostarczyło mi obejrzenie zwiastunów pewnej kolekcji :-)

Chodzi oczywiście o cztery marki należące do jednego brytyjskiego producenta: Freya, Fantasie, Fauve i Elomi. Najbliższa jesień i zima przyniesie wielką różnorodność kolorów, wzorów oraz kilka całkowitych nowości. Zanim przejdę do tego, co przykuło moją uwagę najbardziej - powiem, że na spotkaniu z polskim dystrybutorem pojawiło się sporo przedstawicielek około-biuściastej społeczności, w tym aż trzy blogerki. Będzie więc co poczytać (i na co popatrzeć) na Balkonetce, 35plus i Brafittingu :-)


Barwy nieba

Zdaje się, że ktoś ostatnio pytał o niebieskie staniki? Nasze modły zostały wreszcie wysłuchane. Kolekcja przyniesie nam granaty, chabry, błękity - prawdę mówiąc, nie zabraknie w niej żadnego koloru... Jakiż kontrast w porównaniu z dość monotematycznymi kolekcjami Panache. Trzeba jednak zauważyć, że tu wszystkiego jest po prostu więcej: kolekcja zajmuje cztery pokaźnej wielkości katalogi. „There are a million ways to express yourself”, brzmi motto na okładce katalogu Freya.

Słynna Arabella wystąpi w bardzo ciemnym granacie z dodatkiem błękitu i limonki. Prawdę mówiąc, wolałabym, żeby kolor ten nie był aż tak bliski czerni, choć być może światło dzienne wydobędzie z Arabelli więcej niebieskości.


Ciemnoniebieska satyna, marzenie wielu niebieskolubnych stanikomaniaczek, ozdobi jedną z najciekawszych serii marki Fauve - Lucia, z motywem pięknych kokard. W jej skład wejdzie również wersja w kolorze ciemnej czekolady. Lucia wystąpi w dwóch postaciach: usztywnianego half-cupa do miseczki G i miękkiej balkonetki do miseczki GG (niżej). Dobrą wiadomością są mało rozciągliwe tyły w half-cupie.


Mariaż niebieskiego z czekoladą to mój prywatny hit nad hity, czyli half-cup Lara marki Elomi. Świetny zestaw kolorów, a do tego wiem już, że Lara bardzo przyjemnie się nosi. Przypominam, że tej wiosny pojawi się wersja biało-różowa.


Mój kolejny ulubiony biustonosz Elomi, Caitlyn, wystąpi w przepięknym, modrym kolorze.


Trzy dzikuski

Lubię panterkę, i nie zamierzam zostawiać jej na deser ;)

Śliwkowobrązowe cętki zdobią miseczki Fridy, stanika plunge o termicznie formowanych miseczkach, do miseczki GG. Wygląda na to, że jej kształt oparto na bazie biustonoszy z serii Deco (tu dopowiem, że Deco pojawi się w gustownym graficie oraz fuksji!).


Kolejne dzikuski to Kelly - dwa biustonosze dla mam, z których jeden przeznaczony jest do karmienia (do miseczki H), a drugi jest po prostu miękkim full-cupem. Ostatnia pantera nie jest już nowością, ale warto o niej przypomnieć - to bardzo dobrze podtrzymujący (przymierzałam!), lekko usztywniony formowany full-cup marki Elomi - Asia (na biuście ładniejszy, niż na zdjęciu!).



Zielono mi!

Któż by się spodziewał, że kolorem świeżo wykiełkowanych pędów zostaniemy obdarzone jesienią?

Oto Leona, balkonetka do miseczki H:


Czerwone wino, dojrzałe owoce

Sporo ciepłych barw znajdzie się w każdej z marek. Fantasie Savannah, którą mam przyjemność testować w kolorze ciemnoturkusowym, przyszłej zimy pojawi się w kolorze zwanym morwowym (mullberry):


W kolorach czerwonego wina wystąpi też Evie i Ava.

Aż dwie damy w czerwieni zawitają do nas pod znakiem Elomi. A oto jedna z nich, Cleo:


A Carmen, balkonetka do miseczki H (tutaj) albo ciekawie skrojony half-cup, to już raczej owoce leśne:



Falbanki do miseczki J

Colette (miękka balkonetka do miseczki J, do G w wersji plunge) była jedną z gwiazd naszego spotkania. Pięknie leżała na piersiach modelki, okazała się także uszyta z bardzo delikatnych tkanin. No i falbanki, motyw tak rzadko ostatnio spotykany...


Drugim przedstawicielem falbankowego trendu jest „buraczkowy” Monet, miękki balkonik do miseczki GG (miło, że nie do G, i do tego od obwodu 28) i lekko usztywniany half-cup do miseczki G (niestety już od 30).


Będzie wzorzyście

To chyba żadna niespodzianka - dobrze znamy skłonność marki Freya do wzorzystości. Paseczki, groszki, koła (nowa, czarna wersja Frankie w kolorowe kółeczka!), zatrzęsienie kwiatów. Niektóre wzory kojarzą się z pełnią lata - jak Nadine, moja ulubiona biedronka (biedronkowe są oczywiście kokardki), czy Felicity, balkonetka Fantasie w róże.


Elomi - coraz więcej, coraz odważniej

Ta marka dla pań o pełnych kształtach (przeważnie od obwodu 75 w górę) rozwija się nadal - obok praktycznej kolekcji Smoothing, zawierającej gładkie plunge, t-shirt bras i straplessy, oraz koronkowych biustonoszy i gorsetów w bazowych kolorach, coraz większe wrażenie robią barwne modele sezonowe. Drugim po Larze i niebieskiej Caitlyn efektownym przykładem jest Suzie, full-cup w ciemnej czerwieni z interesującym połyskiem.


Warto też zauważyć, że Caitlyn w obwodach od 34 jest produkowana do miseczki JJ.


Freya Lounge, czyli triumfalny powrót koszulek

Niektóre z Was zapewne pamiętają zwiewne koszulki towarzyszące w dawniejszych kolekcjach niektórym modelom biustonoszy.

Koszulki wracają pod „wypoczynkową” marką Freya Lounge, a oprócz nich pojawią się miękkie topy z wewnętrznymi wzmocnieniami podtrzymującymi biust (niektóre z nas sprawdziły własnobiustnie, że zwykła dodatkowa warstwa odpowiedniej dzianiny potrafi zdziałać cuda) oraz luźne, miękkie spodnie. Wszystkie ubrania będą produkowane do rozmiaru XL. Ciekawe, jak też koszulki będą układały się na naprawdę dużych biustach.

Koszulkę „do kompletu” otrzymają modele Monet, Latisha, Frida i Nancy.


Miseczka K i pasy do pończoch

K-biustom marka Freya proponuje, oprócz zwykłej białej i czarnej Pollyanny, czarno-żółto-fioletową balkonetkę Latisha. Wzór efektowny, ale nie podoba mi się. Wolę klasyczną czarno-złotą Florence z Fantasie, zwłaszcza w komplecie z pasem do pończoch. Jeszcze jedna propozycja z miseczkami do K to przeciwieństwo Latishy, czerwono-wzorzysta Nancy:


 

Wspomnianych wyżej pasów do pończoch w tej kolekcji będzie sporo. Pas do towarzystwa otrzyma m.in. Monet, Colette, czarna Arabella, a także Lucia, Emmanuelle i Mia z Fauve (te ostatnie dwa już znamy, ale warto przypomnieć, bo są wyjątkowo udane :-). Pasy te, a raczej paski, w większości mają charakter czysto ozdobny, nie modelujący. Wyjątkiem jest wysoki pas Emmanuelle, która w kolorze latte chyba weszła do Fauvowej „bazówki” (choć ja wciąż marzę o czarno-fioletowej).


Czerń i złoto

Oprócz tej całej kolorowej rozmaitości sporo jest eleganckiej klasyki w wieczorowym wydaniu, zwłaszcza w Fauve i Fantasie - np. wspomniana wyżej czarno-złota Florence czy Merissa (Fauve), trochę „dziksza” jest Natalia z Fauve, też czarno-złota.


Trudno ogarnąć całą obfitość tej kolekcji - i pewnie nie poprzestanę na jednym tekście. W trakcie spisywania wrażeń na gorąco łatwo też przeoczyć niedostatki i braki. Mnie jednak rzucił się w oczy brak u Freyi satynowych balkonetek w stylu Lucy, które tak lubię. Zobaczymy, jak będą się sprawowały nowe wzory.

Tym razem udało mi się zrobić więcej zdjęć - zapraszam do oglądania:


A na zakończenie - dziękuję dystrybutorowi marek Freya, Fantasie, Fauve i Elomi w Polsce, firmie b-style, za zaproszenie na spotkanie, a innym biuściastym - za miłe towarzystwo! Było co oglądać i o czym rozmawiać!
środa, 24 lutego 2010

Według informacji prasowych dystrybutora Panache, kolekcja marki Masquerade na przyszłą jesień inspirowała „tajemniczość romansu”. „Romantyczna tajemniczość” zapewne brzmiałaby zręczniej, ale sądzę, że to trafne podsumowanie charakteru tej kolekcji - efektownej, sexy, lecz stonowanej, nie uderzającej kontrastowymi połączeniami, dobrze komponującej się z jesiennym półmrokiem.


Trzy gorsety

Jako główną atrakcję kolekcji firma zapowiada Angie - pod postacią biustonosza-balkonetki i gorsetu. I tu muszę zawieść wszystkie miłośniczki miękkich koronek, które liczyły na to, że Angie jest nieusztywniana. To złudzenie, wywołane cielistym kolorem podkładu pod czarną koronką. Ta imitacja ażuru sprawia zresztą, że komplet jest bardzo efektowny. Pod względem kroju część gorsetowa przypomina dobrze nam znaną Antoinette, miseczki zaś mają, jak się wydaje, konstrukcję zbliżoną do modelu Georgiana. Angie ogromnie mi się podoba, lecz obawiam się, że opinii tej nie podzieli mój biust, który lepiej czuje się w takich krojach, jak Maia czy właśnie Antoinette... Może jednak dam jej szansę?


 

Antoinette na szczęście nie opuści nas również jesienią. Tym razem wystąpi w wersji czarno-pistacjowej, przy czym, sądząc po egzemplarzach dostępnych na pokazie, owa pistacja nie przypomina tej z katalogowych zdjęć - ma w sobie dużo więcej żółci i najchętniej nazwałabym ją limonką. To też dobre połączenie, choć wolałabym tę zieleńszą wersję z katalogu.

 

A oto obie panie w ruchu :-)


 

Trzeci gorset należy do kolekcji zwanej ślubną - Tiffany w wersji białej. Krój stanika plunge jest identyczny, jak w czarnej wersji, pojawi się natomiast stanik bez ramiączek, skrojony podobnie do bandeau (a czarnego bandeau niestety już w katalogu nie widać).

Gorset układał się na modelce nieco dziwacznie, zwłaszcza w okolicach środkowej partii części stanikowej, gdzie znajduje się szew w kształcie litery „V” (niestety nie zdołałam uchwycić tego na zdjęciu). Ciekawe, jak będzie się prezentował, zwłaszcza przy większych miseczkach. Tak czy owak, wielka szkoda, że nie powstanie czarna wersja tego gorsetu.

A skoro już jesteśmy przy bieliźnie modelującej sylwetkę - w skład ślubnej kolekcji Tiffany wszedł także pas z pionowymi usztywnieniami (hmm, jaka jest polska wersja terminu „waspie”?), który, jak widać, całkiem efektownie prezentuje się w komplecie ze stanikiem i majtkami.


Plunge znane i nieznane

W tej kategorii znowu mój gust nie idzie w parze z gustem biustu :-) Jedną z gwiazd kolekcji jest wg mnie przepiękna, winnoczerwona wersja modelu Polka - biustonosz ten dorobił się już oddanych entuzjastek, na części biustów jednakże nie układa się dobrze - i nie wygląda na to, by krój uległ zmianie. Kolor natomiast... pycha!


 

Drugą gwiazdą koloru jest Lola, gładki, satynowy plunge o modelowanych termicznie miseczkach. Firma twierdzi, że kształt miseczek stanowi nowość, mnie jednak przypominają one nieco Minueta, za którym znowu mój biust nie przepada. Graficzne, czarne hafty w połączeniu z połyskiem i purpurą satyny kojarzą mi się z Orientem.


 

Krój kolejnego plunge'a, kwiecistego Rio, jest przedstawiany jako innowacja, przy czym podkreśla się zwłaszcza sposób wszycia ramiączek. Rzeczywiście, wyglądają one tak, jakby stanowiły całość z miseczkami. Nie jestem pewna, na ile rozwiązanie to wpływa na modelowanie biustu czy komfort noszenia, ale na pewno daje ciekawy efekt estetyczny - pozwoliło mianowicie na ozdobienie całej krawędzi stanika urodziwą fioletową lamówką. Kwiatowy wzór natomiast - mam wrażenie, że gdzieś już go widziałam... Chyba przypomina mi Mirandę marki Freya, i być może to skojarzenie sprawiło, że Rio nie przykuło mojej uwagi.


Barwna klasyka

Wymienionym wcześniej akcentom żywszych barw (kolorowe modele plunge można chyba uznać za jeden z motywów przewodnich całej oferty Panache - barwne staniki do dekoltów stanowią znaczną część kolekcji Cleo) towarzyszy klasyczne tło - beże i kremy w połączeniu z czernią.

Oprócz wymienionej wcześniej Angie, miłośniczki kolorów zbliżonych do barw ciała ucieszą się z Georgiany w bardzo jasnym różu.



 

A Maia? Na szczęście, również i tej jesieni jej nie zabraknie. Jeśli jednak liczyłyście na kolejną żywą wersję barwną, możecie się rozczarować - tym razem Maia wystąpi w kolorze mlecznej czekolady z kremem.

 

Maia w towarzystwie Polki :-)

 

I na deser, jeszcze raz Angie:



Wąskie obwody

Zakres rozmiarów miseczek Maskaradek nie zmienił się - nadal standardowe D-G, przy obwodach 30-38 (65-85). Po raz kolejny jednak Panache oferuje polskim odbiorcom możliwość zamówienia obwodów 60, i to aż w pięciu modelach: Angie, Antoinette, Lola, Polka i Georgiana. Znowu otrzymaliśmy zapewnienie, że nasz kraj jest dla Panache ogromnie rozwojowym rynkiem. Ja jednak czekam na więcej innowacji konstrukcyjnych, zwłaszcza w strefie większych miseczek. Samo skrócenie obwodów to za mało, by nas zadowolić!


Zyski i straty

Spostrzegawcze Czytelniczki już się zorientowały, że straciłyśmy całą kolekcję Hestia - już nie zobaczymy ani gorsetu, ani straplessa, ani balkonetki - ani czarnych, ani białych.

Po drugie - brak w katalogu wspomnianego wyżej bandeau Tiffany (kryptonim: stanik dla Bat-girl) - a szkoda, bo podtrzymywał znacznie lepiej od rozciągliwego plunge'a.

Podsumowując - cóż, kolekcja ładna i elegancka, ale czy nowości wynagrodzą nam powyższe braki?

wtorek, 23 lutego 2010

Od kilku dni już słyszymy o zapowiedziach brytyjskiej marki Panache na przyszły sezon jesienno-zimowy. Dziś Wasza Stanikomaniaczka miała nareszcie okazję zobaczyć je na własne oczy na pokazie zorganizowanym przez polskiego dystrybutora, firmę So Chic.

Tym razem, trochę nietypowo, moją uwagę przykuły nie tyle wzory i kolory bielizny Masquerade (nieco bardziej stonowane niż ubiegłej zimy), co nowości marki o bardziej codziennym obliczu, czyli Superbra. Zacznę więc właśnie od niej.


Powrót Sienny

Pamiętacie, kto zwyciężył zeszłoroczne Kusidełko w kategorii G+?

Ten chwalony za dobrą konstrukcję model powraca, w rozmiarach 30-38 D-K (biustonosz) i 30 D-G (gorset), a do towarzystwa otrzymuje pas do pończoch. Jak to ostatnio w Superbra, kolory raczej klasyczne - czarna koronka na bladoróżowym podkładzie.

 

Całkiem nieklasycznie za to zaprezentowano Siennę na pokazie :-)

Panache Sienna


Emily side-supportowa

Czeka nas debiut Emily - balkonetki z panelem bocznym zbierającym biust, czyli w kroju zwanym przez brytyjskie firmy side-support. Zawsze przepadałam za podobnymi krojami marki Fantasie - zobaczymy, jak będą się sprawowały w Panachowym wydaniu. Emily powstanie w rozmiarach 30-38 D-J.

Specjalnie zwróciłam uwagę na miękką koronkę i takiż materiał z żakardowym wzorem - mam nadzieję na dobrej jakości, bazowy model.



Karmimy!

Panache dotrzymał zeszłorocznej obietnicy i na kolejny sezon zapowiada premierę biustonoszy dla mam karmiących. Pojawią się dwa modele w rozmiarach 30-40 D-J, jeden dość zwykły-bladoróżowy (Alisha), drugi - z czarną koronką na kremowym tle (Sophie). Oba wystąpią także we wcieleniu „support bra”, czyli miękkiego biustonosza bez odpinanych miseczek, mogącego służyć jako biustonosz ciążowy, z przedłużoną regulacją obwodu pod biustem.


Oba karmieniowe biustonosze są niestety bez fiszbin - firma tłumaczy, że obawia się ryzyka związanego z nieprawidłowym dobieraniem rozmiaru, które może doprowadzić do ucisku fiszbin na piersi (mimo że szef Panache potwierdził, że widział naszą notkę o przerabianiu Tango na karmnik). Osobiście podejrzewam, że w grę wchodzi raczej obawa, że fiszbinowe karmniki nie sprzedadzą się tak dobrze, jak miękkie - przyszłe mamy w większości wciąż obawiają się fiszbin. Przyznam szczerze, że spośród dostępnych biustonoszy do karmienia D+, dużo bardziej przemawia do mnie uroda HotMilków. Rozmiarowo jednak, nie da się ukryć, przegrywały one od zawsze z Freyą, a teraz również z Panache (a swoją drogą, warto też przyjrzeć się dostępnej już w Polsce ofercie marki Royce, również do miseczki J).


Ożywiona Porcelanka

Porcelain Viva - tak zwie się nowa odsłona tego formowanego termicznie t-shirt bra. Balkonetki Viva zyskały ozdobne brzegi i delikatną fakturę na miseczkach.


Druga wariacja na temat Porcelain nazywa się Adina - tu całą beżową miseczkę pokrywa czekoladowa koronka. Ciekawy pomysł, choć ja chyba wolę na tego typu biustonoszach żakardowe wzory, takie jak w Fantasie Rhiannon.

Oba biustonosze, Adina i Viva, będą dostępne w rozmiarach 30-38 D-G.

Oprócz nowych porcelanek nadal towarzyszyć nam będą te już znane - gładka balkonetka i strapless, dostępne już od rozmiaru obwodu 28.


Melodia zamiast Harmonii

Ech, będzie mi brakowało Harmony i jej sezonowych kolorów... Zamiast niej powitamy Melody, ozdobioną inną koronką i niestety tylko w trójce kolorów podstawowych. Obfity pozostanie zakres rozmiarów: 28-40 D-K. W podobnym zakresie miseczek, ale od obwodu 30, wystąpi wersja full-cup.



Śliwka, lawenda, fuksja i turkus

Na deser - trochę koloru. Fiolety i intensywne róże wciąż w natarciu, co widać zarówno w kolekcji Superbra, jak i w młodzieżowej marce Cleo (do której, jak sądzę, wrócimy). W Superbra miłośniczki śliwek może zainteresować nowe wcielenie balkonetki Saffron, fioletowy plunge Erin (D-H) z haftami w fuksji, fioletowa Eliza i Tango w kolorze heather. Te z nas, które lubią flirtować z różem ;) być może skuszą się na Tango fuksjowe (trochę szkoda, że oba kolory Tanga wydają się jakby znajome...).

Panache - Erin

A na deser deserów - fanki turkusu, fuksji i kontrastowych zestawień barwnych otrzymają papuzio kolorowe wcielenie Arizy (D-K). Dla niżej podpisanej to wprost za dużo szczęścia na raz. Skuszę się na pewno!

Panache - Ariza


Pokaz i podziękowania

Dziękuję firmie So Chic za zaproszenie na dynamiczny, miejscami zabawny, a na pewno intrygujący pokaz. Okazuje się, że skończyły się już czasy nudnego chodzenia po wybiegu - dziewczyny tańczą i wymachują rekwizytami :-) Wiele prezentowanych biustonoszy leżało na modelkach całkiem dobrze, o co trudno w warunkach, gdy nie można indywidualnie dopasować rozmiaru (zdarzały się potknięcia, ale myślę, że można je wybaczyć). Mam nadzieję, że media okupujące jedną ze stron wybiegu staną na wysokości zadania i będzie można gdzieś zobaczyć profesjonalnej jakości filmy i zdjęcia. Przedstawiciele So Chic twierdzą, że bardzo dużo inwestują w promocję - cieszy mnie to, ponieważ przy okazji popularyzowana jest idea właściwego dopasowania rozmiaru.

Pozdrawiam też osoby, z którymi rozmawiałam i te, z którymi nie zdążyłam - miło było znowu zobaczyć śmietankę polskiego bra-biznesu ;-)

niedziela, 21 lutego 2010


Jak zwykle o tej porze, urok czarnej koronki wabi nas już coraz słabiej, budzą się natomiast tęsknoty do świeżych barw wiosny i lata. Zanim zanurzę się w wiosennych kolekcjach (z przerwami na wspomnienia ubiegłych tudzież zapowiedzi kolejnych), proponuję rzut okiem na model, z którym łączy nas już dłuższa znajomość, a który mogłyby równie dobrze wejść do arsenału stanikomaniaczek także tej wiosny. To reprezentantka Adore, marki mało znanej, a wartej eksploracji, zwłaszcza że pojawiła się już w co najmniej jednym z polskich sklepów. Zapewne niektóre z Was zapoznały się już z Flirty w wersji czarnej - ja, jak na różomaniaczkę przystało, skusiłam się na fuksję.

Adore - Flirty, rozmiar: 34G, kolor: różowy [Rozmiary miseczek: D-G, obwody: 65-85, cena: 179 zł]


Estetyka

Zacznę od informacji, że kolor na zdjęciu katalogowym niezupełnie odpowiada rzeczywistości. Barwa naszego Flirtu jest bardziej nasycona. To zdecydowany, rasowy róż, na haftach przybierający ciemniejsze i jaśniejsze odcienie.

Oprócz barwy, główne atuty estetyczne tego biustonosza to piękny rysunek haftu oraz „gorsetowy” detal na mostku, nie wiadomo dlaczego tak mało popularny w D-plusach (można go spotkać np. w modelu Provence marki Pour Moi oraz w plunge-u Smoothing marki Elomi).

Właściwie obie te cechy (oraz kolor) wystarczyłyby, by postawić mu piątkę - z daleka Flirty prezentuje się wręcz luksusowo. Ach, gdybyż owe hafty miały miękkość i delikatność znaną z niektórych modeli Fantasie czy Fauve - miałybyśmy prawdziwą gwiazdę. Jednak materiały są nieco sztywnawe, a przy bliższym przyjrzeniu się wprawne oko stanikomaniaczki dostrzeże, że w niektórych miejscach haftu przebija osnowa z białej nici. Wierzchnia warstwa dolnej części miseczki również odrobinę się marszczy, tak jakby nie została dostatecznie starannie doszyta. Zaletą są za to ramiączka - o lekko połyskującej fakturze.


Dopasowanie

Miseczki oceniam jako raczej spore - niestety nie zawsze mieszczę się w G, tym razem udało się bez najmniejszego problemu. Ale jakoś nie potrafię przekonać się do obniżania punktów za tego rodzaju odstępstwo od normy :-)

Obwód raczej rozciągliwy, lecz na szczęście nie przesuwa się. Podsumowując - jeśli niespodzianki, to raczej pozytywne.

 

Kształt

Flirtowy biust jest dobrze uniesiony, biustonosz ładnie go zaokrągla (bardziej niż np. typowe balkonetki marek Freya czy Fantasie). Nieco do życzenia pozostawia zebranie z boków - nie ma efektu rozstawiania, ale miłośniczki mocno zebranego biustu mogą być zawiedzione. Kształt biustu w ubraniu zaskakuje jednak pozytywnie.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Flirty to dość wysoko zabudowana, nieźle podtrzymująca balkonetka o tyle wykonanym z mocnej siatki. Jest on dość elastyczny, lecz trzyma się znośnie. Na pochwałę zasługują fiszbiny, które dokładnie okalają pierś, przylegają do mostka, nie rozginają się na boki i nie są za długie.

Wadą jest zbyt duża elastyczność ramiączek, która lżejszym biustom zapewne nie sprawi kłopotu, te cięższe natomiast odczują , że biust się kołysze.

 

Wygoda

Te same ramiączka, które chwaliłam za urodę i ganiłam za rozciągliwość, muszę znowu pochwalić za komfort - są gładkie, miękkie, nie wpijają się ani nie drapią. Fiszbiny także nie dają się we znaki.

Flirty to komfortowy biustonosz - z jednym wyjątkiem. „Języczek” maskujący od spodu zapięcie jest wykonany ze zbyt wiotkiego, cienkiego materiału, który lubi się podwinąć przy zapinaniu i wtedy haftki uwierają w plecy.

Abstrahując od Flirty, chciałabym ogólnie zwrócić Waszą uwagę na ten właśnie detal, bo miewa on duży wpływ na komfort noszenia. Część ta nie może być ani za krótka, ani za cienka - za krótka w biustonoszu zapiętym na najluźniejsze haftki może odsłonić haftki, a zbyt wiotka - podwinąć się i także sprawić, że metalowe haczyki będą uwierały w plecy. W dobrym biustonoszu jest ona od strony pleców podszyta miększym materiałem i wystaje na odpowiednią odległość, zakrywając skutecznie miejsce zapięcia.

 

Cena

Kontynuujemy kampanię na rzecz tańszych biustonoszy. Cena Flirty jest wygórowana, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ceny konkurencyjnych marek, jak Panache czy Masquerade. Jeśli np. równie ładna, koronkowa Eliza marki Panache kosztuje 165 zł, Flirty mogłaby być w podobnej cenie, albo nawet tańsza.

 

Podsumowanie

Miło powitać kolejną, młodą brytyjską markę na polskim rynku. Biustonosze Adore (występujące też pod marką Rose Leaf), raczej klasyczne, są ładnie zaprojektowane i wyróżniają się wielką urodą haftów. Szkoda tylko, że zakres rozmiarów nie budzi entuzjazmu, i że towarzyszy temu wysoka cena.


Uwaga, promocja!

Sklep Adore.pl, z którego przyjechała do mnie Flirty, oferuje stanikomaniaczkom 10-procentową zniżkę na nieprzecenione modele. Hasło „Stanikomania” trzeba wpisać do uwag zamówienia. Promocja potrwa przez tydzień.

W Adore - oprócz, rzecz jasna, biustonoszy marki Adore - można kupić bieliznę dobrze nam znanych marek Panache czy Curvy Kate, a także np. staniki do karmienia Royce do miseczki J oraz modele „do zadań specjalnych” marki Ultimo.


 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...