wtorek, 16 lutego 2016

...a ściślej mówiąc - w staniku. Nie, nie mam na myśli publicznego paradowania bez ubrania - nie namawiam, chyba że się jest modelką na targach bielizny :-) Chodzi o biu-fotki, które wrzucam od niedawna na fejsa czy instagrama, albo jako ilustracje do recenzji. Niektóre z Was być może to zaskakuje, inne z kolei dziwią się, że tak długo tego nie robiłam. Doszłam do wniosku, że należy się tu jakiś komentarz :-)

Bra-selfies mają związek z moją, jak to się szumnie mówi, blogową misją. Ta misja to, w skrócie, przekazywanie kobietom, jak mogą poczuć się lepiej w swoim ciele - i ze swoimi biustami - dzięki właściwie dobranym biustonoszom. Piszę więc o tym, jak dopasować, gdzie kupić, jak zrobić to korzystnie, z przyjemnością i bez spiny. Przy okazji staników zaś uczymy się szacunku i miłości do własnego ciała, dzięki zwykłej radości z posiadania tak fajnej jego części, jak biust.


O staniku bez wstydu

Zacznijmy od początku ;-) Kiedy zakładałam blog, w sieci ani prasie nie roiło się jeszcze od artykułów o dopasowaniu biustonosza. Że o bieliźnianych blogach czy profilach na instagramie nie wspomnę. Nie byłyśmy też przyzwyczajone do mówienia o biustach i stanikach w kategoriach codziennych i w kontekstach innych niż flirt i seks, albo karmienie piersią, czy też profilaktyka raka. Bielizna damska dla wielu osób była (i zapewne wciąż dla wielu jest) tematem ocierającym się wręcz o pornografię (nawiasem mówiąc, doskonały artykuł na temat „pornografizacji” bielizny damskiej i dlaczego jest to problem możecie przeczytać w blogu The Lingerie Addict). Wiele znanych mi kobiet czuło się skrępowanych nawet rozmową na ten temat - ja sama też musiałam się nauczyć bardziej zrelaksowanego podejścia do sprawy.

Dlatego na początku ważne było stworzenie warunków, w których spotykając się tutaj mogłyśmy rozmawiać ze sobą normalnie, tak, żeby nikt się nie wstydził. Stanikomania musiała być trochę blogiem o staniku bez ciała w środku :-) No, może z wyjątkiem ciał modelek od czasu do czasu. Choćby po to, by dało się przeglądać blog w pracy, przekazać link do artykułu koleżance ze szkoły, mamie, cioci albo szefowej, oraz by różowy blogasek nie budził tak zwanej „niezdrowej” sensacji. Nie pasowało mi, by Stanikomania była kojarzona jako blog „tej, co pokazuje biust”.

Last but not least, ja też jestem osobą z krwi i kości i wstyd nie jest mi obcy. Jestem kobietą po czterdziestce, nie mam idealnego ciała i nie uważam, bym miała się czym przechwalać w tej sferze. Uważałam też - i nadal tak uważam - że pisząc czy rozmawiając o bieliźnie można w razie potrzeby obyć się bez pokazywania jakichkolwiek ciał, można też radzić sobie, korzystając z niepublicznych kanałów, i tak dalej. W ogóle nikt i nic nie powinno wywierać na żadną z nas presji, by pokazywać się bez ubrania obcym osobom. Tylko szanując to prawo możemy rozmawiać ze sobą swobodnie oraz rozpowszechniać bra-wiedzę skutecznie wśród wszystkich kobiet bez względu na ich indywidualne granice prywatności, normy obyczajowe, w których zostały wychowane, i tak dalej. Staniki są dla wszystkich, które/którzy ich potrzebują.


Ciała medialne i niemedialne

OK, no to skoro tak, to po co ten „nieprofesjonalny” biust na publicznym widoku? Oprócz sprawy oczywistej, jak potrzeba pokazania Wam, jak dany model leży (tu musicie jednak pamiętać, że na Waszych biustach może leżeć zupełnie inaczej!), jest drugi powód, ważniejszy i dla mnie decydujący. Otóż uważam, że ludziom, a zwłaszcza kobietom, na co dzień potrzebny jest widok takich zwykłych ciał, jak na przykład moje. Niezbyt szczupłych, niezbyt młodych, niezbyt idealnych. Czemu? Bo od dawna mam wrażenie, że nie tylko magazyny i portale, ale także blogosfera modowa, w tym bieliźniana, jest zdominowana przez ten sam albo bardzo podobny typ ciała, co mainstreamowe media. Paradoks - nowe media, tworzone przez wszystkich, wolne od ograniczeń, powielają te same wzorce. To np. jeden z powodów, dla których na co dzień rzadko zaglądałam do blogów modowych - trudno mi inspirować się pomysłami stylizacyjnymi czy zakupowymi osób o wyglądzie tak różnym od mojego.

Tymczasem każda Stanikomaniaczka wie, że jesteśmy różne. Nasze biusty różnią się wielkością, kształtem, proporcjami, jędrnością, rozmiarem brodawek, kolorem skóry. Już dawno doceniłyśmy dobrodziejstwo, jakim jest Galeria Normalnych Biustów, w której każda z nas może zobaczyć, jak wyglądają piersi najróżniejszych kobiet - bez selekcji, bez retuszu, bez niczego. To ogromnie cenna wiedza, bez której wiele kobiet żyje przytłoczonych kompleksami, ponieważ odbiegają od najbardziej widocznego w mediach ideału. Niejedna z nas zna to z autopsji.


Wyjdźmy z cienia - #BiustySąRóżne

Dlatego uznałam, że czas przyłączyć się do ruchu, który dzieje się już od pewnego czasu w rozkwitającej blogosferze i magazynach plus size, w promujących różnorodność ciał akcjach na instagramie i tak dalej. I po prostu pokazywać regularnie, jak wygląda biust odziany w brytyjskie 36G czy polskie 80H. Zwłaszcza, że odnoszę także wrażenie, iż nasze firmy i sklepy również żyją trochę w „świecie 30FF”. Tutaj uwaga: nie mam absolutnie nic przeciwko żadnemu z rozmiarów z tabeli, czy poza! :-) Wszystkie, małe i duże i średnie, warte są uwagi, i rzecz jasna, idealnego stanika. Te szczuplejsze obwody jednak dotąd cieszyły się zdecydowanie większą, powiedzmy, uwagą medialną. A ja chciałabym, by takie osoby jak ja (oraz, na różne sposoby, zupełnie inne) nie czuły się wykluczone z bra-dyskusji i zaczęły głośno komunikować swoje potrzeby firmom czy sklepom, bez skrępowania, bez kompleksów, bez poczucia, że na coś nie zasługują. Jeśli chcę oglądać różnorodność ciał i biustów w mediach - powiedziałam sobie - to zacznę od siebie.

To skoro już ruszyłam temat - rzucę Wam pewną propozycję. Jeśli i Wy chciałybyście się przyłączyć do biustowego „niech nas zobaczą”, to możemy robić to razem. Najlepiej do takich akcji nadaje się instagram.

Jeśli, droga instagramerko, masz ochotę wzbogacić biustowy krajobraz medialny, wprowadzając przy okazji element edukacyjny, wrzuć czasem swoje bra-selfie w prawidłowo dopasowanym biustonoszu (pamiętając tylko, że social media nie lubią brodawek sutkowych). Podawajcie koniecznie w opisie swój rozmiar biustonosza (może też jako tag?). Umawiamy się na tag #BiustySąRóżne a.k.a. #AllBreastsAreDifferent (możecie też wielkodusznie dorzucić tag #stanikomania :-) plus jakiekolwiek uważacie za stosowne, jak #brafitting). Będę go od dzisiaj używała w swoich bra-selfikach. Biusty, wyjdźmy z cienia, pokażmy swoją Różność! ;-)

 

wtorek, 09 lutego 2016

 

Takie motylki zdobią kolekcję Buttercup marki Change Lingerie

 

Fotogaleria - spacerkiem po pierwszym warszawskim salonie Change Lingerie :-)

 

O marce Change Lingerie opowiadałam Wam już kilkukrotnie - w recenzjach, w relacji z salonu w łódzkiej Manufakturze. Change to wygodniczki pochodzenia duńskiego :-) Dlaczego wygodniczki? Bo to rzeczywiście najwygodniejsze staniki, jakie widział (a raczej: czuł) mój biust. Moje ulubione full shapery nie kreują efektownych dekoltów, a w menu sklepu internetowego są wręcz określone mianem pomniejszających, choć jest to, w moim odczuciu, niezupełnie prawda. W każdym razie daleko im do typowego spłaszczającego minimizera, za to blisko do luzaka, który niczego „mocnego” z biustem nie robi. Po prostu podnosi go i podtrzymuje w łagodny i nieinwazyjny sposób dzięki elastycznym miskom. Do tego bywa całkiem przyjemny wizualnie :-)

Przez dłuższy czas firma działała w Polsce tylko w Łodzi oraz przez internet, ostatnio jednak odnotowała większą ekspansję, która dosięgnęła wreszcie stolicy. Zanim zdecydowałam się przeprowadzić dla Was ten wywiad, odwiedziłam dwa razy salon, który mieści się w warszawskim centrum MODO Domy Mody. Wprawdzie nic nie kupiłam, bo na wieszakach była głównie baza (za to sprawiłam sobie nowego full-shapera drogą zdalną :), ale znajome stanikomaniaczki się zaopatrzyły, z widocznym zadowoleniem, a i ja przymierzyłam to i owo.

Jako że Change to bielizna wygodna, jakościowo porządna, cenowo przystępna i nie ignoruje D-plusów (sięga miseczki K - na duńskiej stronie znalazłam nawet M - w systemie zbliżonym do UE; ja noszę 80I), doszłam do wniosku, że przydałoby się po raz kolejny przybliżyć Wam tę sieć. Wynikiem jest poniższy wywiad z właścicielką warszawskiego salonu, panią Lilianą Kostką-Majewską, a także wydarzenie, które wspólnie planujemy (szczegóły na końcu) :-) Zapraszam!

Panie Sylwia i Liliana - gotowe do pomocy :-)

Skąd pomysł, by zająć się prowadzeniem butiku z bielizną Change? Czy jest coś, co szczególnie pociąga Panią w tej branży? 

- Lubię dobrą bieliznę i wiem, że ciągle jeszcze trzeba się natrudzić, żeby taką znaleźć... Dla mnie dobra bielizna to nie tylko efekt wizualny, ale przede wszystkim idealne dopasowanie (zarówno do rozmiaru, jak i kształtu biustu) oraz komfort noszenia. Od bielizny zależy też, jak będzie układać się nasze ubranie. W mojej ocenie, wszystko to proponuje marka Change Lingerie, która w ubiegłym roku dynamicznie rozwinęła sieć w Polsce. Uznałam, że Warszawa także powinna znaleźć się na tej mapie.

Czy Change to marka znana na świecie? Skąd pochodzi i gdzie jest obecna?

- Change Lingerie wywodzi się z Danii i jest wiodąca marką bieliźnianą w Skandynawii, ale jest też obecna w wielu krajach europejskich oraz na rynkach Azji i Ameryki Północnej. Sieć liczy ponad 200 salonów na świecie, a Polska zajmuje trzecie miejsce w Europie pod względem liczby salonów – aktualnie jest ich 25. [Adresy salonów Change w całej Polsce znajdziecie tutaj].

Czerwona Cherry z kolekcji The Intimate Britney Spears

 

Push-upy, usztywniane balkonetki i miękkie full cupy sąsiadują ze sobą na wieszakach

 

Co Pani szczególnie ceni w produktach Change?

- Zachwycił mnie design, który nawet przy większych rozmiarach nie traci bieliźnianej subtelności. Różnorodność krojów, która sprawia, że każda klientka znajdzie swój ulubiony fason. Są push-upy uwydatniające dekolt, balkonetki, które pięknie zaokrąglają biust, full-cupy i full shapery - szczególnie dobre kroje dla większych biustów, a także biustonosze bezszwowe czy bez ramiączek. Są również modele sportowe oraz dla matek karmiących. Ponadto w kolekcjach Change przykłada się dużą uwagę do detali, zwłaszcza na koronkę, kobiece wykończenia, drobne elementy dekoracyjne, dobór tkanin i zestawień kolorystycznych.

Oczywiście zachęcam do odwiedzenia salonu, bo nie sposób wymienić całego asortymentu ani też oddać słowami dotyku i stylistycznych smaczków tej bielizny :-)

 

Marka, jak widać, nie stroni od biżuterii :-)

 

Koronki bywają obfite, czasem wielobarwne

 

Na bogato - niestety tylko w małym rozmiarze ;-)

 

Proszę o kilka słów o marce The Intimate Britney Spears. Czy zadomowiła się na stałe w ofercie? Czy wiosenna kolekcja już wchodzi „na wieszaki”?

- Kobieca i zmysłowa kolekcja The Intimate Britney Spears jest dostępna w salonach Change Lingerie od września 2014. Modele sygnowane nazwiskiem gwiazdy pop pojawiły się także w najnowszej kolekcji na wiosnę i lato 2016. Pierwsze wiosenne modele trafiły już do wszystkich salonów, również do warszawskiego.

Plakat reklamujący kolekcję Britney

 

Giada z kolekcji „Britnejkowej”. Na mostku perłowa zawieszka z logo marki, w deseniu można znaleźć... kaczuszki i króliczki. Zbliżenia w galerii na początku notki ;-)

 

Britney nie dyskryminuje dużych biustów! Są i full-shapery.

 

Słyszałam, że produkty Change w krajach zachodnich są przeważnie droższe niż w Polsce. Z czego to wynika? Czy Polska to według Change obiecujący rynek?

- Tak, produkty dostępne w naszym kraju są przeważnie tańsze niż na przykład w Danii czy Niemczech. Wynika to ze strategii cenowej Change, która dostosowuje ceny sprzedaży do siły nabywczej danego rynku. Ponadto marka proponuje klientkom dołączenie do programu Club Change, co wiąże się ze stałą 10% zniżką od cen regularnych, a także możliwość korzystania z wielu ofert specjalnych kierowanych drogą SMS oraz poprzez newsletter.

Jak już wspominałam, rok 2015 był rokiem szybkiego wzrostu marki w Polsce, w przyszłości jak najbardziej planowane są otwarcia kolejnych salonów.

Witryna z czasu wielkiej wyprzy :-) W sklepie cały czas można znaleźć sporo produktów w promocyjnych cenach. 

 

Jaki jest zakres rozmiarów bielizny Change?

- Zakres rozmiarów jest bardzo szeroki i dostępny w różnych fasonach. Oferujemy biustonosze od 60 do 100 cm w obwodzie oraz miseczki od A do K. Jeśli w naszym salonie nie ma akurat wybranego przez klientkę rozmiaru, staramy się w miarę możliwości uzupełnić brak przy kolejnej dostawie lub sprowadzić go z innego salonu.

 

Zarówno rozmiar 65B, jak i 65G, czy moje 80I znajdą w Change coś dla siebie.

 

Które z modeli szczególnie poleciłaby Pani posiadaczkom większych biustów, a które – mniejszych?

- Z moich obserwacji wynika, że kobiety z większym biustem nadal mają problem ze znalezieniem odpowiedniego rozmiaru w ofercie rynkowej. W Change mamy bardzo dobry wybór biustonoszy dla tych kobiet. Są to staniki typu full cup i full shaper, których kroje - i mówię to w oparciu o opinie klientek - są niezwykle wygodne, ładne, a przede wszystkim spełniają zadanie odpowiedniego zebrania i podtrzymania biustu. Dodatkowo, aby zmniejszyć odczuwalne obciążenie na ramionach, mamy specjalne podkładki pod ramiączka z przyjemnego dla skóry silikonu.

Kobiety o mniejszych biustach zapewne znajdą coś dla siebie wśród powiększających i unoszących push-upów czy biustonoszy padded (usztywnianych), które dzięki pionowemu cięciu i specjalnej konstrukcji nadają piersiom piękny zaokrąglony kształt i unoszą je do góry.

Przewodnik po krojach biustonoszy Change. Mamy podział biustów ze względu na strefę rozmiarów i jędrność. Moja strefa to G-J i full cup jest dla mnie krojem „idealnie dopasowanym”. „Więcej niż kobiecość”! ;-)

 

Salon w centrum MODO oferuje w tej chwili – jak mi się wydaje – przede wszystkim modele bazowe. Czy i kiedy spodziewa się Pani dostawy kolekcji na nadchodzącą wiosnę i lato? Stanikomaniaczki lubią kolory… :-)

- Zaczęliśmy od modeli bazowych, które mają już grono swoich stałych klientek, jak chociażby biustonosze z linii Camille. Natomiast sukcesywnie otrzymujemy już kolekcję wiosna/lato 2016. W tej chwili obecne są już modele z kolekcji Giada z pastelowym nadrukiem i pistacjowo-beżowy Grace, czy też model Sofia w pięknym, ciemnym błękicie. W niedługim czasie pojawią się modele w soczystych, letnich kolorach, czyli to, co Stanikomaniaczki lubią najbardziej :-) I oczywiście będą kostiumy kąpielowe zarówno dwuczęściowe, jak i jednoczęściowe, także z funkcjami modelującymi.

 

Błękitna Sofia z kolekcji wiosennej - na razie tylko w wersji padded, ale spodziewamy się również full-shapera :-)

 

Baza, baza... Czarny biustonosz to model Florence w wersji do karmienia.

 

Beż musi być też! :-)

 

Beżowe skorupkowce :-) Wyglądają całkiem atrakcyjnie dzięki ażurowym wstawkom, ale mojego rozmiaru niestety nie ma :-(

 

Czy klientka niepewna, jaki rozmiar biustonosza wybrać, może liczyć na poradę brafitterki? A jeśli jej przekonania są błędne – na delikatne naprowadzenie na właściwą rozmiarową ścieżkę? :-)

- Zadziwiające jest przyzwyczajenie kobiet do sięgania po ten sam rozmiar biustonosza „co zawsze”... Tymczasem biust większości kobiet zmienia się na przestrzeni lat, a nawet niewielkie wahania wagi ten proces znacząco przyspieszają. Także firmy bieliźniarskie różnią się między sobą rozmiarówką. Wybierając bieliznę w odpowiednim rozmiarze nie tylko można poczuć pełen komfort noszenia, ale także zadbać o zdrowie piersi.

Dlatego też personel pracujący w salonach Change odbywa szczegółowe szkolenie w zakresie braffitingu. Odwiedzając nasz salon każda klientka otrzyma profesjonalną pomoc w wyborze perfekcyjnie dopasowanego biustonosza. To jest ogromna wartość dodana zakupów w Change i warto skorzystać z tej profesjonalnej porady. Zachęcamy też, aby każda klientka dokonująca zakupów przystąpiła do Club Change, który oprócz wielu przywilejów klubowych pozwala na gromadzenie własnej historii zakupów z uwzględnieniem noszonych rozmiarów i fasonów.

„Ściąga” z brafittingu w przymierzalni - jest wszystko, co najważniejsze.

 

Salon ma trzy przymierzalnie umieszczone za przepierzeniem, dzięki czemu osłonięte kotarami wejścia nie są widoczne z wnętrza sklepu.

 

MODO to szczególne centrum handlowe, z dużo mniejszym niż zwykle udziałem popularnych, globalnych sieciówek. Dlaczego właśnie tu zdecydowała się Pani rozwijać skrzydła?

- Zdecydowałam się na MODO z kilku względów. Jest to centrum inne niż dotychczasowe galerie handlowe, z ofertą nieporównywalną z żadną ofertą tradycyjnego centrum handlowego. To nowa koncepcja aranżacji sprzedaży, dzieląca jednopoziomową powierzchnię całego centrum na strefy wynikające z potrzeb poszczególnych grup klientów. W ramach każdej ze stref działają butiki różnych branż modowych. Salon Change Lingerie mieści się w strefie marek tzw. Brand Fashion. Spodobał mi się sam koncept MODO i dlatego zdecydowałam się na otwarcie salonu właśnie w tym miejscu.

MODO to także dobra lokalizacja zarówno dla osób poruszających się samochodami, jak i tych korzystających z komunikacji miejskiej.

Główne wejście do MODO Centrum Mody od ul. Łopuszańskiej. Mapkę i wskazówki dojazdu znajdziecie na stronie MODO.

 

Strefa Brand Fashion - zielona. To w niej mieści się Change. Gdy wejdziecie do Modo wejściem z poprzednej fotki, skręćcie w trzecią alejkę na lewo. Jest to alejka oznaczona literą I. Butik Change znajduje się po lewej stronie tej alejki i ma numer I02 (I-zero-dwa), zaraz za sklepem Monnari. Warto zlokalizować go na mapce, bo Modo jest ogromne i łatwo się zgubić :-)

 

Widok z korytarza. Salon jest całkiem spory i ma dwie witryny po obu stronach wejścia.

 

Jakie są Pani najbliższe plany na rozwój? Co będzie się działo w salonie Change Lingerie?

- Nasz salon ma być nie tylko miejscem sprzedaży, ale także swoistym klubem fanek dobrej bielizny. Dlatego też postanowiłam urządzać cykliczne, kameralne wydarzenia, na których będziemy przedstawiać najnowsze kolekcje, fasony, a nasze brafitterki będą nieco nas edukować. Będzie to także okazja do podzielenia się z nami opiniami na temat produktów. To wszystko w niezobowiązującej, miłej atmosferze z drobnym poczęstunkiem i upominkami. Pierwsze wydarzenia planowane jest 18 lutego wspólnie ze Stanikomanią, na które serdecznie zapraszamy wszystkie czytelniczki i miłośniczki dobrej bielizny!

Dziękuję! :-)

Postanowiłam skorzystać z tej oferty i zaprosić wszystkie chętne Stanikomaniaczki na spotkanie w Change 18 lutego, o godzinie 18.00. Możemy zrobić z tego pierwszy „sklepowy” Mityng Stanikoholiczek ;-) Jeśli macie już w Waszych szufladach produkty Change i jesteście z nich zadowolone, przynieście je ze sobą - wymienimy informacje, co jeszcze warto wypróbować. Kto wpadnie? (przy okazji możecie sobie zaplanować większy szoping w MODO i odwiedziny w kilku innych sklepach z bielizną i nie tylko ;-).

To do zobaczenia w Czejndżu ;-)


Tagi: change
19:12, kasica_k , Wywiady
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lutego 2016

Biustonosz marki Cleo by Panache, kierowanej do nastolatek i młodych kobiet

Większość z nas ma już pewne doświadczenie w opiece nad własnym biustem :-) A niektóre będą niebawem przekazywać tę wiedzę następnym pokoleniom. Są wśród Was matki córek, które właśnie wchodzą w wiek, gdy zaczynają potrzebować biustonoszy, inne mają to jeszcze daleko przed sobą. Nie wątpię też, że znajdą się wśród Was osoby młode, które chciałyby, by rodzice zwrócili baczniejszą uwagę na ich potrzeby w zakresie „ubierania” piersi.

Kiedy i jaki biustonosz należy sprawić swojemu dziecku? Rozmawiam z Anną, matką czternastolatki. Anna na biustonoszach zna się świetnie – jest aktywna na forum Lobby Biuściastych prawie od początku jego istnienia, pisała artykuły o doborze staników do karmienia i o stanikach dla kobiet w wieku 35+ i ich córek ;-) Mam nadzieję, że nasza rozmowa okaże się pomocna dla obu pokoleń!

 

Początki

- Kiedy i jak zacząć zapoznawać córkę z nowym elementem garderoby – biustonoszem? Pamiętam, że u mnie pierwsze było… dziewczęce bikini ;-)

- Kiedy dziewczynka zaczyna dorastać, warto zacząć przyzwyczajać ją do noszenia stanika. Dziecko, które dotąd nosiło koszulki – luźne czy dopasowane - zanim zacznie nosić stanik, powinno spróbować nosić tzw. braletkę, czyli koszulkę uciętą tam, gdzie za jakiś czas będzie znajdowało się podbiuście. Braletka przyzwyczaja ciało do obwodu i ramiączek stanika. Założenie od razu regularnego stanika może poskutkować zniechęceniem do tego elementu damskiej odzieży. Braletki można nabyć w wielu sklepach z bielizną lub dostać od znajomych mających starsze córki; jest to coś, co nosi się bardzo krótko, ponieważ w tym wieku dziewczynka rośnie szybko wzdłuż, wszerz i w biuście.

Braletki [zdjęcie pochodzi ze strony http://www.babywearbrands.com]

 

Braletki z Marks&Spencer

 

 

Pierwszy stanik

- A pierwszy „prawdziwy” stanik? Jaki powinien być?

Pierwszy stanik powinien być miękki - cały miękki, najlepiej bez usztywnień, gąbek, i na pewno bez fiszbin. Jeśli trudno taki zdobyć, trzeba pójść na kompromis – ja nabyłam córce stanik z lekko usztywnionymi miseczkami z cieniutkiej gąbki. Obwód powinien być raczej luźniejszy, żeby dziecko nie znienawidziło stanika, a materiał bezwzględnie musi być delikatny. Żadnych sztywnych koronek, naszywek, ozdóbek, to tylko może podrażnić skórę i przeszkadzać dziecku. Na wszystko przyjdzie czas :-)

Drugi stanik najprawdopodobniej będzie różnił się od pierwszego tylko rozmiarem. Dziewczynka powinna od razu dowiedzieć się mierząc pierwszy stanik, na co ma zwrócić uwagę, żeby kiedy zacznie wyrastać z pierwszego stanika, natychmiast zgłosiła ten fakt wyższej instancji ;-)

 

Bezfiszbinowe biustonosze z M&S. Te mają już prawdziwe stanikowe zapięcia.

 

Bezfiszbinowe staniki z M&S

 

I tu może pojawić się problem – dobry stanik kosztuje swoje, a zanim rozmiar się ustali, może minąć ładnych kilka lat. Mamy trzy wyjścia. Pierwsze, to polowanie na wyprzedaże – ma ten minus, że na małe rozmiary (czyli z zakresu 60AA – 70A) ciężko trafić w sklepach z bielizną. Drugie, to pytanie  znajomych. Ma ten minus, że używany stanik może być różnej jakości, no i nie każdy chce nosić używany. Trzecie, to znalezienie stałych źródeł małych staników.

 

Jaki rozmiar?

- Przed chwilą wymieniłaś niemal „egzotyczne” na naszym rynku rozmiary – 60AA... Większość kobiet jest przyzwyczajona, że rozmiary staników zaczynają się od 70A, 75B. A tu rozmiar 60 pod biustem, miseczka AA (czyli mniejsza od A). Jak właściwie powinno się dobierać rozmiar biustonosza dla dziewczynki?

- Pierwszy stanik musi być dobrany bardzo starannie. Nie może być ciasny, bo będzie odbierany jak niewygodny, a co gorsza, może poobcierać skórę. Nie może być za luźny, bo też zostanie uznany za niewygodny. Miseczki absolutnie nie mogą być za małe – dziewczynka rośnie i biust też. Miseczki nie mogą też być zbyt duże – oczywiście, lepsze ciut za duże niż ciut za małe, ale ten zapas powinien być nieduży, żeby biust nie latał – to przecież biustonosz, czyli ma biust „nieść” :-)

- Musi być zatem wygodnie, ale niewygodny stanik – to nie tylko stanik za ciasny. Zbyt luźny rozmiar pod biustem także powoduje dyskomfort, zatem, jeśli córka jest bardzo szczupła, 70A raczej nie zastąpi nam 65A, prawda?

- Na pewno nie. Aby dobrać rozmiar pod biustem, najpierw mierzymy dziecko miękką miarką krawiecką, na wdechu i na wydechu, ścisło, ale nie ciasno. Jeśli obwód na wydechu wynosi powiedzmy 62 cm, to powinnyśmy szukać stanika z obwodem pod biustem 60, ale jeśli obwód na wdechu wyniesie 70 cm, wtedy szukamy stanika z obwodem 65 lub 70. Lepszy ciut za luźny niż ciut za ciasny – dziewczynce rosną też żebra i obwód pod biustem zaraz się powiększy. „Ciut” oznacza „ciut”, czyli odrobinę - to nie może być stanik z obwodem, który na plecach podjeżdża pod kark.

I jeszcze jedno: matko, zanim dopasujesz stanik córce, wybierz się sama do brafitterki. Pomimo najlepszych chęci – przecież kochasz swoje dziecko :-) – ty też możesz mieć niedopasowany stanik. Jeśli okaże się dobrze dobrany, tym lepiej, możesz sama dobrać stanik córce. Jeśli nie, to po swojej wizycie zabierz też tam córkę.

Jeśli trudno ci dotrzeć do profesjonalnego salonu bądź cię na to nie stać – przy odrobinie samozaparcia możesz bez problemu zgłębić temat samodzielnie, korzystając z takich pomocy, jak ulotka „Piersiówka” czy artykuły z tego bloga, z kategorii Bra-fitting. Możesz również zajrzeć na forum Lobby Biuściastych, gdzie dziewczyny społecznie doradzają w sprawie doboru stanika. Nie jesteś sama!

 

Piersiówka - zobacz w pełnym rozmiarze

 

- A jeśli potrzebujesz wskazówek – zapytaj Stanikomaniaczkę! :-)

 

Gdzie kupić stanik dla dziewczynki?

 - Nasze dzieci rosną, pierwszy stanik szybko stanie się za mały. Skąd brać biustonosze odpowiednie dla dziewczynek?

- Jeśli jesteśmy nadal na etapie pt. „pierwszy stanik”, zaczynamy szukanie od serwisów aukcyjnych, najlepsze są brytyjskie – sama kupowałam na ebayu. Oprócz tego robiłam zakupy w Primarku i w M&S. Owszem, Primark nie zapewnia szczególnie dobrej jakości, ale za to staniki są tanie, a te, które miała moja córka, były dobrze odszyte i miały „dziewczynkowe” wzornictwo. M&S na stronie internetowej ma nawet dział „pierwsze staniki” (first bras). Podkreślam, że cały czas chodzi o całkowicie miękkie staniki lub ewentualnie o staniki bezfiszbinowe – usztywniany stanik nie jest najlepszym wyborem dla rosnącego biustu, dobierająca może mieć problem z dopasowaniem rozmiaru, a dziewczynka - z zauważeniem, że stanik zaczyna być za mały, co bardzo szybko przełoży się na deformowanie rosnącego biustu.

Kiedy dziewczynka rośnie, rośnie cała – w efekcie zwiększa się zarówno obwód (rosną żebra), jak i miseczka stanika. Jeśli mamy do czynienia z dziewczynką o wąskich żebrach – polskie firmy oferują staniki w obwodzie 60 i 65 z miseczkami od A – Onlyher, od C (obwód 60) i B (obwód 65) – Comexim, od 65AA – słynąca ze ścisłych obwodów Ewa Michalak. Obwody 60 i 65 ma też polskie Avocado, ale miseczki zaczynają się od E (obwód 60) i D (obwód 65), natomiast obwody są zdecydowanie ścisłe. Jeśli dziewczynka potrzebuje obwodów 70 czy 75, wybór firm jest szerszy (dochodzi choćby testowane przez moje dziecko Tchibo).

Onlyher - Mocha

 

Comexim - Dottie

 

Ewa Michalak - Neonek

 

- U Ewy Michalak czy w Avocado czasem zaopatruję się sama. Firmy te nie kojarzyły mi się dotąd z wyrobami dla bardzo młodych dziewcząt… Jakie wzornictwo jest „dziewczynkowe” :-)?

- Do tej pory cały czas mówiłam „dziewczynka” - specjalnie, bo miałam na myśli dziecko, tyle że płci żeńskiej. Czyli istotę w wieku od ok. 10 do góra 15 lat, kiedy to dajmy dziecku być dzieckiem i nacieszyć się stanikami w małpki (a tak!), kwiatki i wesołe wzorki. We fluorescencyjnych kolorach czy pastelowych, zależnie od mody. Bo dziewczynki takie lubią. Oczywiście, co innego wybierze dziewczynka dziesięcio- czy jedenastoletnia, co innego czternasto- czy piętnastolatka. Do tych starszych jest adresowana marka Cleo by Panache (od 60D, 65B), kolejna marka przetestowana przez moją córkę. Tak samo jak w przypadku wybranych modeli wyżej wymienionych marek, oferowane staniki są po prostu dziewczęce. Dlaczego tak to podkreślam? Dlatego, że szukając staników dla córki na stronach internetowych polskich firm szyjących małe rozmiary, wielokrotnie trafiałam na modele, które ewidentnie były adresowane do dorosłych kobiet (lub prawie dorosłych). Mocno wycięty, ozdobiony koronkami, seksowny stanik będzie fajnym zakupem dla siedemnastolatki czy osiemnastolatki, natomiast trzynasto- czy czternastolatka z własnej chęci nosząca taki model budzi we mnie – matce – podejrzenie, że coś jest nie tak z rozwojem psychicznym.

Wspomniane Ewa Michalak i Avocado mają też neutralne wiekowo wzory, pastelowe balkonetki bez usztywnienia, projekty z klasą czy humorem i bez odniesienia do seksowności - po prostu ładny, elegancki czy zadziorny element ubioru.

 

Avocado - Calypso

 

Cleo - Marcie

 

Kiedy dziecko lubi sport

- Często problem z doborem stanika zaczyna się od… wuefu. Dziewczyny krępują się swoich biustów, przeszkadzają im podskakujące piersi, gdy ćwiczą, zniechęcają się z tego powodu do ulubionych sportów. Jak „ubrać” młody biust na sportowo?

- Do uprawiania sportu dziecko powinno mieć przyzwoity stanik. Przyzwoity, czyli taki, który będzie dobrze trzymał, nie będzie bawełniany (bawełna nie odprowadza potu) i będzie dobrze dopasowany. Mojej córce nabyłam sportowy stanik Avocado, ale dziecko ćwiczy na WF-ie też w bezfiszbinowym full-cupie z Triumpha i jest zadowolone – ale nosi rozmiar 70D /75C, więc biust jest mały (z mojego punktu widzenia, czyli brytyjskiego 75G). Biust jest „jak przymurowany” i to jest najważniejsze. Pamiętam z czasów szkolnych udrękę ćwiczenia na WF-ie, kiedy niektóre koleżanki zakładały po dwa staniki, a biust i tak podskakiwał i bolał przy każdym ruchu. Sportowe staniki też bywają drogie, ale ścieżka nabywania jest ta sama, co w przypadku zwykłych.

 

Córka ma większy biust niż ja! Co robić?

- Zdarza się, że piszą do mnie młode dziewczęta, które mają piersi większe niż ich matki. Proszą mnie o pomoc w dobraniu rozmiaru czy wskazaniu miejsca, gdzie mogą kupić stanik. Niestety mamy nie zawsze potrafią im pomóc… Często nawet nie rozumieją, o co im chodzi.

- Gen dużego biustu dziewczynka może mieć i po prababci. Zdarza się, że matka małobiuściasta, a córce nagle wyrasta 65H czy 70G. Obiektywnie to nie jest duży biust, ale dla kobiety noszącej 65C czy 70B to jest rozmiar spoza jej zakresu i takiej matce może być ciężko zrozumieć problem córki.

- No właśnie, często w takich razach kończy się na kupnie źle dobranego rozmiaru, np. 80D, bo taki był największy dostępny w pobliskim sklepie. Podczas gdy córka ma np. 70 pod biustem… A potrzebuje po prostu dużej miseczki, nie dużego rozmiaru pod biustem.

- W żadnym razie sprawy nie załatwi stanik w „przeliczonym” rozmiarze, czyli z powiększonym rozmiarem pod biustem, zamiast odpowiednio dużej miseczki – to będzie koszmar, za luźny, obcierający obwód, wbijające się fiszbiny od za małych miseczek, biust bolący od podskakiwania przy każdym kroku i zażenowanie, bo „faceci się na mnie gapią, a koleżanki się śmieją”. Dla dorastającej dziewczynki niepodtrzymany duży biust to duży problem – najczęściej zacznie się garbić, nosić wielkie bluzy, unikać ćwiczenia na WF-ie i czuć się źle z samą sobą (nastolatka może wpaść z tego powodu w długotrwałe przygnębienie). W dodatku ryzykuje pozrywaniem więzadeł Coopera (włókna, na których trzyma się nasz biust) i biust będzie wcześnie zwisał. I tak kiedyś będzie zwisał, niezależnie od rozmiaru (mały też, to kwestia wieku), ale przy dobrze dobranym staniku dziewczynka uniknie pozostałych problemów. W żadnym razie nie można córce mówić, że taki duży biust to same problemy (nawet jeśli tak pomyślimy z powodu trudności z doborem stanika) – nastolatka zaraz popadnie w kompleksy… Stanik i na duży, i na mały biust dobiera się tak samo – obwód dopasowujemy do żeber, miseczkę do piersi. Da się :-)

Tu matka ma do odegrania ważną rolę – wspierając córkę zakupem dobrze dobranego stanika pokaże jej, że duży biust to nie jest powód do rozpaczy, tylko do rozejrzenia się za stanikiem. Jak wielokrotnie pokazałaś w serii „Biust na żywo”, dobrze dobrany stanik poprawia sylwetkę, przy małym biuście optycznie go powiększa, przy dużym – zmniejsza. Brzmi to jak marketingowa gadka sprzedawcy – nie, nie mam w tym żadnego interesu poza tym, żeby nasze córki były pewne siebie, świadome własnej urody, wyprostowane, wysportowane i szczęśliwe. Zamiast kolejnej pary spodni, kolejnej bluzki, kolorówki lub po prostu na urodziny czy imieniny możemy zabrać córkę do sklepu z brafittingiem [dobre, sprawdzone sklepy z tą usługą znajdziecie w Spisie Dobrych Stanikowych Sklepów]. 

Tak, za dopasowany przez specjalistkę zapłacimy sporo, ale jeśli nie stać nas na kolejne wizyty w sklepie stacjonarnym, ten sam sklep zapewne ma stronę internetową, gdzie kolejny stanik kupimy taniej na przecenie, i mamy inne sklepy internetowe. Mamy też forum Lobby Biuściastych, gdzie poczytamy o tym, jak porównać modele staników – w obrębie tej samej marki modele często trzeba dobierać w różnych rozmiarach. Mamy też córkę, która będzie polowała na informacje i wyprzedaże :-)

 

Dlaczego to takie drogie?

- Czemu biustonosze są takie drogie? Czy naprawdę musimy tyle płacić za staniki dla naszych dzieci?

- Bo za jakość się płaci. Bo drogi stanik wytrzyma więcej niż tani. Bo drogi stanik możemy sprzedać, jeśli dziewczynka z niego wyrośnie, i uzbierać na kolejny (tani też możemy, ale to najczęściej będzie przysłowiowa skórka za wyprawkę). Bo drogi stanik nie będzie uczulał, uwierał ani obcierał (a kiepskie potrafią obetrzeć do krwi). Bo drogie staniki dziewczynka może mieć trzy i prać ręcznie codziennie (przy okazji mamy aspekt pedagogiczny - nauczy się szacunku do pracy). Bo drogi stanik nie rozciągnie się po trzech praniach, nie odbarwi, nie spruje. To wszystko moje doświadczenia wyniesione z lat noszenia staników różnych marek – te drogie wytrzymują lata, te średnie prują się tu i ówdzie lub odpada perełka, ale dobrze się trzymają, a te tanie dawno poleciały do śmieci. Oczywiście na sam początek mogą być tanie, bo prędzej dziecko z nich wyrośnie, niż się zniszczą (używane staniki mojej córki powędrowały w świat i o ile mi wiadomo, cieszą kolejną dziewczynkę). Jednak gdy rozmiar się ustali, naprawdę warto zainwestować w coś droższego – z powodów, które wymieniłam na początku.

 

Nastoletnie kompleksy

- Zostawiając na razie temat staników… Jak pomóc córce, która jest wyraźnie, hmm, rozczarowana swoim biustem? Nastolatki często narzekają, że ich piersi są za małe (albo przeciwnie – wstydzą się „za dużych”), nie dość krągłe, nie tak jędrne, jak te na zdjęciach modelek czy celebrytek. Co robić – albo czego nie robić – by nie pogłębiać problemu, a przeciwnie, sprawić, by nasza córka jak najlepiej czuła się w swoim ciele?

- Nastolatka to osoba, która straciła dziecięcą pewność siebie, a jeszcze nie ma pewności siebie dorosłej kobiety. Nigdy nie komentowałam kształtu czy rozmiaru biustu swojego, córki czy jakiejkolwiek innej kobiety, moje dziecko wie, że każda kobieta ma inny biust – umieszczony wyżej lub niżej, o węższej lub szerszej podstawie, osadzony blisko lub rozstawiony. Nawet w żartach nie mówmy dziecku, że „nie ma biustu”, że ma „wielkie cycki”, że są takie czy inne, nie porównujmy do nikogo ani niczego. Nastoletni umysł błądzi dziwnymi ścieżkami i uwaga, którą dorosła kobieta zignoruje, u nastolatki może wywołać kompleksy, i to ciągnące się latami. Pamiętajmy też, żeby nie krytykować siebie samej czy wyrażać się pogardliwie o swoim czy cudzym biuście – nastolatka zaraz uzna, że i ją obgadujemy za jej plecami… Biust jest i już, i do takiego dobieramy stanik, który ma być wygodny, fiszbina ma obejmować całą pierś, nie może kłuć ani uwierać.

Już dawno temu uświadomiłam córce, że nikt – absolutnie nikt, również nie modelki – nie wygląda jak na zdjęciu w kolorowym magazynie, bo graficy masowo i obficie używają programów do obróbki zdjęć. Należy przekazać córce, że biust pani z reklamy stanika, kremu czy czegokolwiek innego na 100% wygląda inaczej i że reklama to w większości produkt pracy grafika, który ma nas przekonać do zakupu, i że absolutnie nie należy odnosić wyglądu kogokolwiek i czegokolwiek na reklamie do rzeczywistości. Jeśli córka nam nie wierzy, można odesłać ją do Galerii Biustów http://www.007b.com/breast_gallery.php - tu mamy galerię naturalnych biustów zwykłych kobiet. Pełne spektrum – zwisające, niezwisające, małe, średnie, duże, ustawione blisko i rozstawione szeroko, z dużymi, średnimi i małymi otoczkami i tak dalej.

Oczywiście, córka może stwierdzić, że ona chce swój biust zmniejszyć/powiększyć/podnieść/cokolwiek innego. Tu powinna nastąpić poważna rozmowa – dopóki dziewczynka i młoda kobieta się rozwija (czyli do ok. 22 – 25 r.ż.), nie ingerujemy operacyjnie w stan biustu. To nie tylko droga operacja, ale również obarczona dużym ryzykiem (szczególnie zmniejszanie), przy tym, o ile mi wiadomo, w większości wypadków uniemożliwia późniejsze karmienie piersią – tę myśl nastolatka zapewne odrzuci z obrzydzeniem (i dobrze, to nie czas na planowanie dzieci), ale od tego ma matkę, żeby ta myślała bardziej perspektywicznie. Kto wie, co będzie za kilkanaście lat…

- Jak zatem taktownie pomóc naszej córce dobrać biustonosz?

- Jeśli „ostanikowujemy” córkę same, pamiętajmy, że dziecko może się wstydzić – podajmy stanik, pokażmy „na sucho” (na bluzce), jak to założyć, ale pozwólmy jej ubrać się w odosobnieniu. Kiedy założy stanik i wyjdzie do mamy, wtedy sprawdzamy, czy obwód da się odciągnąć i na ile, czy ramiączka są odpowiednio podciągnięte, czy miseczka nie jest za mała lub za duża. Owszem, przebieranie się córki za każdym razem w łazience wydłuża cały proces, ale zwiększa jej zaufanie do matki – dziecko wie, że matka szanuje jej prywatność.

Jeśli idziemy z dzieckiem do brafitterki, umówmy się wcześniej, uprzedźmy brafitterkę, że to nastolatka (dobra brafitterka ma w sobie coś z psychologa i w lot pojmie, o co chodzi), zaczekajmy w poczekalni, chyba że córka zażąda obecności mamy. Jeśli mama też potrzebuje usługi brafitterki, moim zdaniem dobrze jest zacząć od siebie – córka oswoi się z taką usługą szybciej, jeśli zobaczy, że mama uważnie słucha, co mówi „ta pani od staników”, a cała procedura jest poważną sprawą dorosłych kobiet :-)

Podsumowując, najlepiej pokazać dziewczynce, że każdy biust jest piękny i należy o niego dbać! :-)

- To chyba dobra myśl na zamknięcie naszej rozmowy :-) A teraz pytanie do Czytelniczek - co sądzicie o poradach Anny? Czy chciałybyście coś do nich dodać - jako matki, a może jako córki (obecne albo byłe nastolatki)? :-)

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...