wtorek, 21 lutego 2017

 

Pierwsze wrażenie po obejrzeniu tej kolekcji: grzeczna, stonowana, spokojna... po protu klasyczna. Miałam skojarzenie z dawnym Panache i jego tradycyjnym designem: modele przeważnie jednobarwne, w mało ekscentrycznych kolorach, uniwersalne, niektóre z Was pewnie powiedziałyby: nudne. Uwielbiam co prawda szalone wzory i kolory spoza grzecznego zestawu różów, fioletów, granatów i czerwieni (że o bazie czarnej i cielistej nie wspomne), ale klasyka w mojej szafie też zajmuje ważne miejsce. Zwłaszcza jeśli jest to klasyka z, powiedzmy, lekkim pazurem - co chyba można powiedzieć o większości modeli sezonowych z tej kolekcji. Zobaczmy więc, co przyleci do nas jesienią z Panaszowskiego kosmosu :-)

 

„There is coffee in that nebula”!

żródło: redbubble.com (& Star Trek Voyager), autor: isilygoodart 

Nietypowo zacznę od modeli sportowych, bo to one przyciągnęły mnie najbardziej w pierwszej chwili. Panache Sport leci w kosmos! Tak zwane galaktyczne printy (brrr, nie znoszę tego anglicyzmu) pojawiły się w modzie dobrych kilka lat temu i od razu wzbudziły moją sympatię, jako że kocham wszystko co kosmiczne i międzygwiezdne (oraz kolorowe wzory na czarnym tle). Długo czekałam na pojawienie się podobnych deseni w bieliźnie. Ten pasuje mi do... sukienki, na szczęście bez dekoltu, a więc zestaw jak najbardziej możliwy do zastosowania ;-)

 

 

Rozmiary Panache Sport fiszbinowego: UK 28 DD-H, 30 D-H, 32 C-J, 34 B-J, 36 B-HH, 38 B-H, 40 D-GG.

Trochę się zmartwią miłośniczki kosmosu preferujące rozwiązania bezprzewodowe (bez drutu :) ). Bezfiszbinowa wersja (wirefree) będzie miała stanowczo mniej galaxy w swoim w princie, a więcej gładkiego granatu:

 

 

Rozmiary bezfiszbinowca: UK 28 DD-H, 30 D-H, 32 C-H, 34-38 B-H, 40 D-GG.

Oprócz galaktyczki, w Panache Sport powróci dodatek panterki, tym razem w wersji z pomarańczową lamówką. Bezfiszbinowca w tej wersji nie będzie.

 

 

W kolorach bazowych za to pojawią się dwie nowości: fiszbinowy model w kolorze cielistym oraz... model nieusztywniany, ale na fiszbinach - powiem o nich na końcu w podpunkcie o bazie.

 

Czarne dziury

A propos rozgwieżdżonych przestworzy - dużo będzie projektów czarno-nieczarnych. Czarna będzie Thea w dwóch wersjach: czarno-kwiecistej i... po prostu czarnej, która znajdzie się w kolekcji bazowej. Ta pierwsza uderza podobieństwem kolorystyki do wyżej wspomnianego kosmosu, lecz tu jest to kosmos roślinny. Można też doszukiwać się w nim barw zorzy polarnej. 

 

 

Rozmiary Thei: UK 30-38 D-K.

Nieco podobna kolorystycznie, ale inna odcieniowo będzie czarno-różana wersja Jasmine. Tego modelu chyba już nikomu przedstawiać nie trzeba - to już klasyka :-)

 

 

Rozmiary Jasmine: UK 30-38 D-K

Petra - całkowicie usztywniany model debiutujący na nadchodzącą wiosnę w beżu - jesienią ma się pojawić w czerni. Jaśniejszy rysunek ma kolor jasnoróżowy, ale z daleka wygląda prawie jak metaliczna nić. Szkoda, że nią nie jest - różowe złoto na czarnym tle to byłoby coś... Nie mam pojęcia, jak sprawdzi się ta konstrukcja nabiustnie - jestem nieco uprzedzona do usztywnianych modeli szytych, które nie są pionowo ciętymi halfami. No cóż, zobaczymy. 

 

 Rozmiary Petry: UK 28 E-H, 30-38 D-H

 

Śliwki i burgundy

Fiolety zacznę od zestawienia z czernią. Lois to model jak na obecną markę Panache niezwykły. Czyżby zwiastował powrót seksownej mgiełkowości? Przejrzyste, kuszące modele w Panache bywały kiedyś częstszym zjawiskiem - weteranki być może pamiętają Elizę, przejrzystą tyko w połowie, lecz jakże efektowną Siennę, czy mgiełkowy model z haftami przypominającymi szydełkowe serwetki (ktosia może pamięta, jak się nazywał?). Renesans tego kierunku powitałabym z zachwytem. 

Jak widać, mamy tu klasyczny balkonetkowy krój, ale wzmocniony od wewnątrz bocznymi slingami celem lepszego zebrania biustu. Mgiełka jest rzeczywiście mgiełkowa - widać wszystko :-)

 

 

Rozmiary Lois: UK 30-38 D-H

Drugą arcysmaczną śliwką w tej kolekcji będzie Andorra w wersji fioletowo-złocistej. Muszę przyznać, że dwukolorowe Andorry podobają mi się znacznie bardziej od zwykłych i być może ta będzie pierwsza w mojej kolekcji (o ile nie uprzedzi jej aktualna wersja mineral blue :-). Koniecznie razem z szortami, są bowiem także wyjątkowej urody. 

 

 

 

Rozmiary Andorry: UK 30-32 DD-J, 34-38 D-J.

Czerwone wino reprezentować będzie kolejny klasyk - Tango w wersji morello. Bardzo ciemny, kuszący, ciekawy moim zdaniem kolor. Tango morello - jak to brzmi!

 

 

Rozmiary Tango: UK 28-40 D-K, 42 D-J, 44 DD-FF.

 

Krwiste zachody

Nie zabraknie intensywnej czerwieni. W kolorze wine wystąpi model o termicznie kształtowanych miseczkach Porcelain Élan - na moje oko, to nie tyle czerwone wino, co czerwone jabłko :-) 

 

Rozmiary Porcelain: UK 28 DD-H, 30-38 D-H.

Szalenie podoba mi się jaskrawoczerwona wersja Envy. Ma chłodniejszy, mniej owocowy a bardziej kwiatowy odcień niż Porcelain, bardzo jaskrawy i seksowny. Zdjęcia nie oddają tej wibracji :-) Myślę, że na ciele będzie się prezentował naprawdę super.

 

 

Rozmiary Envy: 28 F-HH, 30-38 D-K.

Na zakończenie prawdziwa królowa czerwieni - Clara w wersji czerwono-czarnej. Ten model lubi olśniewać. To zdecydowanie buduarowe zestawienie kolorów może wręcz onieśmielać niektóre stanikomaniaczki, ale mnie zdecydowanie pociąga. Musthave! Koniecznie z wysokimi figami :-)

 

Rozmiary Clary: UK 30-38 D-J, 40 E-J

 

Nocne niebo

Do kosmicznej układanki brakuje nam jeszcze granatu. Mamy go w wydaniu sportowym, pojawi się i w kilku codziennych modelach. Olivia - ten supergładki i przyjemny w dotyku model ma już swoje fanki. 

 

Rozmiary Olivii: UK 30-38 D-K

W wersji navy wystąpi także Jasmine. Pamiętacie czarno-różową pepitkę? No to mmamy wersję marynarską. 

 

 

Trochę na przyczepkę - piękna Envy w wersji kobaltowej. Też nęci. 

 

 

Na ostatek niebo mniej nocne - bladobłękitno-beżowa wersja Tango. Zestawienie klasyczne.

 

 

Różowawe

I jeszcze mały dodatek różu zarówno z chłodnej, jak i ciepłej rodziny kolorów. Ava w pięknej magencie. O tym miekkim plandżu, który debiutował w mijającym właśnie sezonie zimowym, słyszałam nieco dobrego, choć nie udało mi się go jak dotąd wypróbować.

 

Rozmiary Avy: UK 28 F-H, 30 DD-H, 32-38 D-H

Miłośniczki subtelnych odcieni łososiowych może skuszą się na drugą wersję Clary. To wbrew pozorom inny odcień niż bazowy beżyk. Byłam trochę rozczarowana, bo lubię Clarę w mocniejszych barwach, ale to różowe złotko jest całkiem ładne. 

 

 

I na doczepkę niejaka Penny - w wersji wrzosowato-beżowatej. Szczerze mówiąc, chyba najdnudniejszy model z kolekcji ;) Krój side-support przypominający Jasmine, ale zamiast elastycznej koronki mamy nieelastyczny hafcik.

 

Rozmiary Penny: UK 30-38 D-K

 

Baza

Wśród modeli bazowych pojawia się trochę nowości, które mają zostać z nami na dłużej. Po pierwsze - sportowce. Bazowa kolekcja Panache Sport wzbogaci się o kolor cielisty na fiszbinach (latte) - dotychczas obecny tylko w wersji bezdrutowej.

 

 

Powstała też pierwsza w historii wersja nieusztywniana tego biustonosza - miękka na fiszbinach (Non Padded Sports Bra). Model ma być produkowany w rozmiarach bardziej zbliżonych zakresem do marki Sculptresse, czyli w większych obwodach pod biustem: UK 34 G-J, 36 F-HH, 38 D-H, 40 D-GG, 42 D-G, 44 D-F, 46 D-DD (34 to odpowiednik naszego rozmiaru 75, 46 - 105). Debiutuje w czerni. Jestem bardzo ciekawa, jak będzie się sprawdzał. Nie jestem pewna, czy szersze obwody nie wolałyby jednak usztywnianego modelu (przypominam, że zwykły Panache Sport jest produkowany w zakresie 28-40, czyli od 60 do 90 pod biustem).

 

 

Do grona bazowców ma dołączyć Thea w kolorze czarnym. Najwyraźniej model sprawdził się na tyle dobrze w wersjach sezonowych, że postanowiono włączyć go do stałej oferty. To może warto go wypróbować? :)

 

 

Nowością wśród modeli z serii Porcelain Élan będzie biustonosz o miękkich miseczkach. Próbka poniżej ma rozmiar bodaj 30D, wygląda na dużo mniejszą od pozostałych.

 

 

Nieusztywniana Porcelanka ma mieć od wewnątrz boczne zbierające slingi. Rozmiary: UK 30-34 D-H, 36 D-GG, 38 D-G.

Stara seria Porcelain (nie Élan) odchodzi i w omawianym sezonie zostanie z niej tylko czarny i cielisty t-shirt bra.

Poza tym z bazy nieco niestety ubędzie. Odchodzi lubiana przeze mnie Idina, zarówno w odmianach miękkich jak i usztywnianej t-shirt bra, odchodzi Porcelain Viva.

Zostają oczywiście evergreeny (Tango, Andorra, Envy), bazowa Jasminy i Clary, spacerowa Cari i wspomniane wcześniej Porcelain Élan, oraz modele do karmienia. Wszystkie można zobaczyć na stronie firmowej.

 

Detale

Panache jest marką skromną i nie olśniewa biżuterią - jedyną ozdobą jest maleńki koraliczek na kokardce w modelu Ava. Generalnie muszą nam wystarczyć kokardki - najfajniejszą, bo dwukolorową, ma Thea, ładne tiulowe mają Jasminy. Jeśli chodzi o zdobienia - kilka ładnych nadruków, z których najbardziej polubiłam oczywiście sportową galaktyczkę, ładne są też nocne kwiaty na Thei, fajna znana nam już pepitka z Jasminy. Wśród koronek prym moim zdaniem wiedzie Andorra oraz Clara, bardzo efektownie prezentują się haftowane przejrzyste miseczki Lois. Szkoda, że nadruki nie pokrywają tyłu biustonoszy (wyjątki zdarzają się tylko w Sportach). Chętniej ubrałabym się w Theę, gdyby była kolorowa również z tyłu. Ładny tył ma jak zwykle Olivia - żakardzik, podobnie, jak z przodu.

 

 

Rozmiary i kroje

Co do konstrukcji - szkoda moim zdaniem, że w kolekcji jesiennej nie ma usztywnianej Elise, modelu o termicznie modelowanych miseczkach bazowanego na Ardour z Panache Black (dawniej Masquerade). Za to kolorowej wersji dorobiła się Porcelanka - tę jednak mniej lubię.

Duży brak: Floris! Czemu nie ma Florisa? Wiem, Thea weszła w dwóch kolorach, ale ten drugi to bazowy czarny, więc nie wynagrodzi nam tego braku. Właściwie wolałabym chyba, żeby to Floris wszedł do bazy.

No i zaczynam już czekać na jakąś nową konstrukcję :-) Albo większy wybór z tych mniej pospolitych, jak miękki plandż typu Ava.

Jeśli chodzi o rozmiarówki - jak zwykle, brytyjska K-miska górną granicą (uwielbiam zakres 30-38 D-K), ale pewna liczba modeli sięga niżej (Ava, Lois, Petra do H, Clara do J, Porcelany do H, przy czym zakresy miskowe bywają ograniczone obwodowo). Dolna granica miseczkowa to standardowo D, przy czym jeśli dostępny jest obwód 28, wówczas w kilku przypadkach pierwszą dostępną miseczką jest F. Najmniejszym dostępnym obwodem jest 28 (w niektórych modelach), większość zaczyna od 30. Górną granicę (38, czyli nasze 85) przekracza kilka evergreenów oraz Sport.

 

Galeria

Oto moje zdjęcia próbek kolekcji - oprócz większej liczby ujęć biustonoszy znajdziecie tam też co ciekawsze majteczki :-)

 

 

Katalog

Nie zaskakuje mnie brak zaskoczeń ;-) Fajnie, że na niektórych zdjęciach modelki mają też ubrania, co podkreśla praktyczny charakter kolekcji. Ale powiem, że marzyłoby mi się tutaj jakieś wykorzystanie kosmicznego motywu. Gwiaździste niebo to chyba temat w sam raz na jesień i zimę, nieprawdaż? Musi nam tu jednak wystarczyć wyobraźnia... Bardzo za to podobają mi się zdjęcia Panache Sport - choć też nie są kosmiczne :-)

 

 

Pokaz

Pokaz mi się podobał - miał niezbyt szybkie tempo, nie był przesadnie długi, i towarzyszyła mu muzyka na żywo, co było miłą odmianą. Niektóre modelki miały za duże obwody pod biustem, ale przestaje mi się już chcieć na to narzekać ;-)

 

 

Ciekawa jestem, jak Wam się podoba ta spokojna, bardzo zimowa kolekcja. Przyznam się, że oczekiwałam większego „wow”, ale z czasem przekonałam się do rozmarzonej, trochę sennej atmosfery. Już czekam z utęsknieniem na piękną Andorrę i Clarę, no i oczywiście kosmicznego Sporta. A i czerwona Envy kusi... I czarno-fioletowa Lois... Oj, chyba znajdzie się trochę ciekawego :-) A Was co oczarowało?

sobota, 11 lutego 2017

 

Usztywniane konstrukcje z pionowymi cięciami dostępne w naprawdę dużych miseczkach są rzadkością w polskich firmach. Z wyjątkiem tych kilku, nazwijmy to, ponadprzeciętnych marek, jak Ewa Michalak, Comexim, Avocado - raczej nie widywałam sztywnych pionowców w swoim rozmiarze. Jest jeszcze Gorsenia ze swoimi usztywnianymi balkonetkami (do miseczki J dostępnej do obwodu 75) - w którym to kroju mój biust jak dotąd niezbyt się odnajdywał (bo albo wpadał i się gubił, albo przelewał ;-) ).

Do usztywnianego „pionowca” Avy na rozpoczynający się sezon wiosenny podchodziłam więc z ostrożnym dystansem. Nie wierzyłam, że może się u mnie sprawdzić. Aż przymierzyłam jeden z wzorów kolekcji - Corinę, która akurat trafiła się w pasującym na mnie rozmiarze 80G (na instagramie możecie zobaczyć, jak na mnie leżała). Miejsce obawy natychmiast zastąpiła ciekawość i stanikomaniacka żądza posiadania :-) Firma zgodziła się powierzyć mi właśnie wprowadzany do sprzedaży model Julieta do testów. I oto przed wami: 

Ava - Julieta AV1533, krój: balkonetka, rozmiar: 85F [Rozmiary: 65 E-J, 70 D-J, 75 B-I, 80 B-H, 85 B-G, 90 B-F, 95 B-E, 100 B-D, cena regularna: 96,91 zł w Kontri.pl]

 

 

Estetyka

Lubię kolory na czarnym tle, lubię duże wzory - Julieta od razu wpadła mi w oko. Popieram pojawienie się tego stylu w polskiej bieliźnie - precz z piżamkowym rzucikiem, dla dużego biustu duży kwiat - to jest to! :-) Super, że nadruk pokrywa cały biustonosz, od miseczek po tyły. Żadnych składanek typu: tu gładko, tam wzorzyście - Julieta oferuje pełen kwiatowy wypas, podobnie jak wiele innych modeli z tej kolekcji - np. Estela dla amatorek wzorów na jasnym tle.

 

 

W tym różanym ogródku (kwiaty przypominają dzikie róże) brakuje mi trochę zieleni liści, ale i tak mi się podoba. Zestawienie czarno-czerwono-niebieskie co prawda widziałam już w kilku niedawno lansowanych modelach innych marek, ale nie przeszkadza mi pewna powtarzalność w kolekcjach, w końcu na tym polega moda. 

 

 

Ciekawym ficzerem Juliety w tej wersji (bo jest i półusztywniana, którą również mam, i push-upowo - plandżowa) są ozdobne, poszerzające się ramiączka, które w przedniej części są zrobione z pianki obszytej dzianiną i wzmocnione gumkami.

 

 

Mam skojarzenie z dawnymi half-cupami Ewy Michalak, jak Chaber, gdzie ramiączka tego typu były jeszcze szersze i bardziej spektakularne. Nie obraziłabym się na szersze, ale mogłabym mieć wtedy większy problem z ich dopasowaniem. Już teraz najszersze miejsce ramiączka wypada u mnie trochę poniżej szczytu ramienia, bardziej z przodu - część ta jest na mnie po prostu trochę za krótka. Przy większym rozszerzeniu byłoby to bardziej widoczne. Pomysł estetycznie mi się podoba, ale wiąże się z nim ryzyko dopasowaniowe.

Podoba mi się różyczkowa kokardka na mostku, ale mniej podoba mi się wstążka, z której jest zrobiona. Wolałabym coś bardziej wyszukanego, może tiul by pomógł, a może mniej strażacki odcień czerwieni.

 

 

Chcę specjalnie pochwalić Avę za zapięcie. Zwraca uwagę solidnością i brakiem odkształcania się, zarówno w balkonetkowej jak i półusztywnianej wersji. Daje radę mimo dwuhaftkowości. 

 

 

Nie mam też zastrzeżeń do jakości szycia stanika - nie atakują mnie wiszące nitki, nic nie jest krzywe. Tylko w jednym miejscu na ozdobnym brzegu miseczki znalazłam zaciągnięcie, ale nic się dalej nie ciągnie. Pranie w pralce na delikatnym programie przeżyła Julieta bezproblemowo :-) 

Nie jest to model luksusowy, raczej codzienny - fajny, dziewczęcy i w tym charakterze świetnie daje radę. 

 

Dopasowanie

Na pierwszy ogień przymierzyłam rozmiar 80G - bo taki pasował mi, gdy mierzyłam sampla Coriny. Okazał się jednak za ciasny pod biustem i musiałam wymienić go na 85F. Cieszę się, że firma produkuje biustonosze mało rozciągliwe, ale trochę przeszkadza mi ten brak konsekwencji. Ostatnio testowany minizmizer - 80, półusztywniana Shirley - 80, wcześniej testowana Flowery - znowu 85. Nie jest to jakaś szalona rozpiętość rozmiarowa, ale jednak.

 

 

Jeśli chodzi o miseczki - jak zwykle, w paradę wchodzi mi lekka asymetria. Rozmiar 85F jest dobry na moją lewą, mniejszą pierś, większa jednak mieści się już z pewnym trudem. W usztywnianych modelach jednak wolę dopasować biustonosz do mniejszej piersi, by uniknąć odstawania krawędzi miseczki na tej mniejszej. 

 

Kształt

Profil biustu jest uniesiony i w miarę okrągły, większa pierś wygląda przyciężko z powodu maławej miseczki, ale trudno za to winić Julietę. Julieta dobrze podnosi biust, ale zbiera średnio. Moim zdaniem kształt w Juliecie i przymierzanej wcześniej Corinie bardzo przypomina ten, jaki uzyskuję w usztywnianych half-cupach marki Freya - sądzę, że to niezła rekomendacja :-) Jest on zaokrąglony i nie powiedziałabym, by był spłaszczony - może tylko „niezaakcentowany” na szczycie. Profil jest bardzo dobry jak na pionowca, który to krój potrafi dawać u mnie dużo większe spłaszczenie szczytu piersi. 

 

 

Usztywniana balkonetka Avy nie tworzy efektu stulonych kulek w dekolcie, ale moje piersi naturalnie nie stykają się ze sobą i nie oczekuję od biustonosza, by je szczególnie mocno zbliżał. Ava jest, nawiasem mówiąc, trochę niżej zabudowana w okolicy ramiączek od Frei, ze względu na inną, esowatą linię krawędzi miseczki (mam na świeżo porównanie z modelem Strawberry Fields).

A propos Strawberry Fields - poniżej zestawienie ubranych selfików w obu modelach. Po lewej - Julieta, po prawej - Frejka. Jak widać, kształt w obu jest bardzo zbliżony, może nieco bardziej uniesiony w Truskawkowym Polu, ale jak dla mnie jest to różnica pomijalna. W obu czuję się bardzo podobnie. 

 

 

Podsumowując, kształt w sam raz na co dzień, bez spektakularnych efektów i bez pchania biustu na siłę :-)

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Miseczki Juliety balkonety są szyte z trzech części połączonych dwoma pionowymi szwami. Konstrukcja ta nazywa się w katalogu Avy balkonetką (usztywniane staniki szyte z trzech części w układzie szew skośny-szew pionowy nazywane są natomiast full-cupami). Co miłe, nie występuje w tym modelu efekt, który zdarzał mi się w podobnych konstrukcjach wcześniej: przypłaszczenie biustu z przodu, połączone z odstającą krawędzią. W Juliecie miseczki są lekko zamknięte, łagodnie zaokrąglają się do wewnątrz, dobrze obejmując krzywizny górnych części moich piersi i nie odstają.

 

 

Jeśli chodzi o szerokość fiszbin - jak zwykle w polskiej bieliźnie są one wąskie - wystarczająco szerokie na mniejszą pierś, i „prawie za wąskie” na tę większą. Pod tym względem wolę jednak Freyę.  

Jeśli chodzi o podtrzymanie, biust nie jest pancernie unieruchomiony, ale podtrzymamy wystarczająco, nie przelewa się przez miseczki; dwuwarstwowy tył z podszytej elastyczną siatką dzianiny trzyma się na miejscu i spełnia swoje zadanie. Ramiączka w przedniej części są elastyczne (w tylnej - gumkowej - oczywiście także), ale nie nadmiernie. Czuję się w Juliecie wystarczająco pewnie, jak na niezbyt zabudowanego sztywniaka.

 

Wygoda

Julieta jest wygodniczkiem, co piszę z ulgą. Okazało się, że jest pozbawiona fiszbin bocznych, podobnie zresztą jak jej półusztywniana koleżanka (inaczej niż wcześniej recenzowana Shirley - ta sama konstrukcja, a jednak z fiszbinami bocznymi). Cieszę się, że Ava trochę odchodzi od stosowania tego elementu, który często mi przeszkadzał. Przy okazji kopiuję niżej listę modeli bez fiszbin bocznych w kolekcji wiosennej, którą zamieściłam wcześniej w komentarzach - może przyda się tym z Was, które także za nimi nie przepadają. Otrzymałam od firmy numery modeli, ale dopisałam do nich nazwy z katalogu - mam nadzieję, że nigdzie się nie pomyliłam :-) :

AV-1528, 1529, 1530 (Chloe push up plunge, full cup, semi soft)
AV-1569 (Aurora braletka)
AV-1517 (Pia semi soft) 
AV-1532, 1531, 1533 (Julieta semi soft, push-up plunge, balkonetka) 
AV-1540 (Helemi semi soft) 
AV-1552 (Mia full cup) 
AV-1553 (Perla semi soft) 
AV-1556, 1557, 1503 (Karen kopa, semi soft, full cup) 
AV-1498 (Ibbie push-up hug plunge) 
AV-1513, 1514 (Hailey semi soft, soft side support) 
AV-1515, 1516 (Soledad push-up magic, semi soft) 
AV-1521, 1522 (Lisa push up kopa, semi soft) 
AV-1565 (Lola semi soft) 
AV-1525 (Evita semi soft) 
AV-1534, 1535 (Beatriz push-up kopa, semi soft) 
AV-1541, 1542, 1543 (Estela push up plunge, balkonetka, semi soft) 
AV-1549, 1550 (Abigail semi soft, Aurora semi soft)
AV-1563 (Blanca push-up classic) 

Jak widzicie, brakuje na tej liście modeli miękkich, ale jeśli dopuszcza się gąbkę w swojej bra-garderobie, to jest w czym wybierać. 

Wracając do Juliety - nie drapie, nie gniecie i nie dźga :-)

 

Galeria

Zapraszam do obejrzenia z bliska większej liczby ujęć uroków Juliety :-) 

 

 

Podsumowanie

Kolejne pozytywne zaskoczenie - usztywniana balkonetka Avy radzi sobie z moim biustem nie gorzej niż Freyowe half-cupy, ma przyjemny dla oka wzór i co istotne dla wielu polskich stanikomaniaczek - dużo przystępniejszą, dwucyfrową cenę. Model ten nie oferuje największej dostępnej w firmie rozmiarówki, ale mam szczęście mieścić się w niej, i to z zapasem jednej miseczki (choć trzeba powiedzieć, że Freyowe halfy ostatnio sięgają dalej, bo przynajmniej do H brytyjskiego, które jest od Avowego jednak większe). Chętnie powitałabym w następnej kolekcji więcej tego typu modeli (w tej są trzy), może także ze zwykłymi ramiączkami - jak w modelu Corina, który zresztą coraz bardziej mi się podoba, mimo bycia pastelką ;-)

 

 

Ciekawa jestem, jak Wam się podoba Avowski „pionowiec”. Macie ochotę go wypróbować? Który z wzorów z wiosennej kolekcji podoba Wam się najbardziej? :-) 

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...