czwartek, 30 grudnia 2010

W poprzednim wpisie, w którym starałam się wyróżnić polskie marki za unowocześnienie i odświeżenie swoich - przede wszystkim internetowych - wizerunków, zabrakło dwóch firm, które po namyśle uznałam za bezapelacyjnie warte wzmianki :)

 

Ubierają na „biustwo” - w nowym sklepie

Pierwsza z nich nie produkuje bielizny, lecz ubrania - na Stanikomanii pojawia się rzadko, ale pozostaje przy tym praktycznie jedyną firmą odzieżową, która gości na tych łamach. Dlaczego w ogóle o niej wspominam? BiuBiu to firma wyjątkowa - jedyna w Polsce i jedna z nielicznych na świecie, w której ubrania występują w rozmiarach dostosowanych do różnych wielkości biustu.

Jak powstała, co inspiruje jej właścielkę i dlaczego jest tak niezwykła - można poczytać m.in. w naszym wywiadzie oraz w blogu Bra-fitting. A dziś należą się BiuBiu oklaski za nowy, funkcjonalniejszy i bardziej zachęcający sklep internetowy, z profesjonalnymi zdjęciami, wyszukiwarką wg rozmiarów i kolorów, przejrzystym poradnikiem rozmiarowym (powyżej widać jego fragment). W dodatku cały utrzymany jest w moim ulubionym fiolecie :-) Jeśli chodzi o produkty - ostatnio furorę robią dopasowane, eleganckie sukienki Madison w ciemnych kolorach, w tym - w klasycznej czerni.

Moim podstawowym zastrzeżeniem wobec BiuBiu jest wciąż niewielki wybór towarów w porównaniu z ogromem naszych potrzeb, a także ich mała ilość, bo rozmiary potrafią się kończyć błyskawicznie... Przydałoby się też rozwijanie w sklepie działu zapowiedzi, bo same „zajawki” nowych modeli na Facebooku to według mnie za mało, zwłaszcza dla klientki, która dopiero zaprzyjaźnia się ze sklepem, a nie towarzyszy i kibicuje jego rozwojowi od samego początku. Mam nadzieję, że nadchodzący rok przyniesie kolejny pozytywny przełom i niektóre z nas w ogóle przestaną być zmuszone do kupowania niedopasowanych ubrań nie-BiuBiu :)

 

Nowe biusty dla Ewy Michalak

W komentarzach pod poprzednią notką zwróciłyście uwagę po raz kolejny na kwestię jakości zdjęć towaru oraz na dobór modelek. W polskich firmach jest z tym różnie - spotyka się wciąż zdjęcia przesadnie, wręcz karykaturalnie wyretuszowane, ze źle dobraną bielizną, brak jest wiernych zbliżeń szczegółów, i tak dalej. Biustonosze w szerokim zakresie rozmiarów najczęściej prezentowane są tylko przez jedną modelkę. Część zdjęć jest amatorskiej jakości.

Firma Ewy Michalak postanowiła ostatnio popracować nad wizerunkiem swoich produktów, w pierwszej kolejności - starając się pozyskać nowe modelki do profesjonalnych sesji zdjęciowych.

Służy temu ogłoszony niedawno konkurs na modelkę, która będzie pozowała do zdjęć nowej kolekcji. „Dlaczego warto wziąć udział w naszym konkursie? - wyjaśniają Ewa i Ula: Zwyciężczyni konkursu zostanie twarzą marki Ewa Michalak. W zamian za pozowanie w „Effuniakach” [czyli w bieliźnie Ewy Michalak] w obiektywie profesjonalnego fotografa dostanie wynagrodzenie pieniężne, zdjęcia do portfolio oraz wszystkie komplety bielizny, w których wystąpi.”

Pierwszy etap konkursu - przyjmowanie zgłoszeń - kończy się już za chwilę, bo wraz z końcem tego miesiąca. Może ktoś jeszcze się skusi na tę obiecująca ofertę? Dziewczyny piszą, że konkurs będzie polegał na głosowaniu internautów, ale w blogu Ewy Michalak pojawiła się sugestia, że zwyciężczyń będzie więcej i że będą również wybierane przez samą firmę. Czy szykuje się spełnienie naszych postulatów - zdjęcia bielizny na modelkach o różnorodnych sylwetkach? Zobaczymy - zachęcam do śledzenia tego wydarzenia i mam nadzieję, że dzięki niemu w 2011 roku przybędzie nam kolejnych profesjonalnych, zachęcających zdjęć bielizny DD+.

Trudno tu nie wspomnieć o rozwoju samej oferty - Ewa Michalak w ciągu ostatniego roku wyraźnie przyspieszyła tempa. Oprócz jej znaku firmowego - modeli typu plunge - wprowadziła nowe konkstrukcje: niskozabudowane balkonetki zwane popularnie half-cupami, zarówno w wyczekiwanej przez wiele klientek wersji miękkiej, jak i usztywnianej. Ich zakres rozmiarów nie dorównuje plunge'om (które produkowane są w obwodach od 65 do 100 i miseczkach od AA do K), jest jednak również bardzo szeroki. Ewa Michalak wciąż pozostaje absolutnym liderem pod względem zakresu produkowanych rozmiarów, a jej konstrukcje są przez wiele klientek uważane za najlepsze na rynku (po przymierzeniu Chabra trudno mi się z tym nie zgodzić). W dodatku „Effuniaki” robią się coraz ładniejsze. Oby tak dalej!

A Wy? Też kibicujecie BiuBiu i Ewie Michalak? Czy uważacie, że rozwój tych firm idzie w dobrym kierunku z punktu widzenia nas, klientek?

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Koniec roku to czas, gdy zwykle pada zdanie: „koniec roku to czas podsumowań” ;-) Sporo się wydarzyło na rynku bieliźnianym od czasu, gdy próbowałyśmy ocenić rok poprzedni. Tym razem chciałabym zwrócić Waszą uwagę na pewien ciekawy wycinek tych zmian, a mianowicie na odświeżenie wizerunku kilku rodzimych marek - ich stron firmowych oraz firmowych e-sklepów. Co prawda polskim firmom w większości wciąż co nieco brakuje do wyspiarskich konkurentek pod względem wyboru rozmiarów i jakości, ale fakt, że starają się iść naprzód pod względem prezentacji oferty w internecie, napawa optymizmem na przyszłość.

 

Comexim odnowiony

Już zeszłej wiosny ta wcześniej ciut zapomniana polska marka zaprezentowała unowocześnioną wersję firmowego sklepu internetowego. Te z Was, które pamiętają starą, na pewno doznały miłego zaskoczenia: łatwy dostęp do wszystkich informacji i duże powiększenia zdjęć produktów, kojarzące się z tymi dostępnymi np. w brytyjskim Bravissimo. Do tego przewodnik po rozmiarach z tabelą oraz łatwo dostępna wyszukiwarka wg rozmiarów i kolorów, a także - co ważne - spis sklepów, w których można kupić bieliznę Comexim (tylko jakoś brakuje w nim porządku). Nie sposób też nie skomentować rosnącego zakresu rozmiarów bielizny - w niektórych obwodach nawet do miseczki M (uwaga: Comexim ma własny system rozmiarów), oraz poszerzenia oferty o usztywniany model plunge.

 

Dalia odświeżona

O firmie tej słychać coraz więcej w biuściastym środowisku, zwłaszcza od czasu pojawienia się wielu kolorowych modeli w półusztywnianym kroju K-24, najszerszym rozmiarowo w ofercie Dalii (w bazówce występuje on do miseczki M w niektórych obwodach). Do rozwoju oferty doszedł lifting strony internetowej, na której można teraz łatwo obejrzeć każdy model we wszystkich dostępnych wariantach krojowych oraz sprawdzić na mapie adresy sklepów oferujących Dalię.

Niestety firmowy e-sklep wciąż nie jest szczytem funkcjonalności. Osobiście bardzo nie lubię braku możliwości obejrzenia każdego z produktów na osobnej stronie - uniemożliwia to zalinkowanie do konkretnego modelu. Plusem jest łatwo dostępna wyszukiwarka wg rozmiarów. Na deser filmik z przygotowań do sesji zdjęciowej (ostatnio modna forma reklamy):

 

Kris Line energiczny

To jedno z największych przeobrażeń ostatniego roku. Firma ta, niedługo po rozpoczęciu wiosną intensywnego marketingu na Facebooku (podziwiam skuteczność - KrisLine ma na FB pięć i pół raza więcej fanów niż Stanikomania :-) uruchomiła nową stronę internetową i nowy e-sklep. Nie wiem, czy pamiętacie stare, siermiężne wersje - nowe reprezentują już całkiem dobry poziom, choć wyszukiwarka rozmiarowa nadal trochę zadziwia kolejnością rozmiarów ;-) Już mniej straszą mocno przeedytowane zdjęcia i za małe staniki, choć w tej dziedzinie czeka firmę jeszcze nieco pracy.

Zaletą jest obszerny dział poradnikowy dotyczący bra-fittingu, z tekstami autorstwa bra-fitterki Marii Dastych znanej sympatykom jako Maheda. Duży plus dla firmy za zaangażowanie prawdziwego fachowca. Szkoda tylko, że w poradniku brak zdjęć czy ilustracji. Świetne ilustracje (ostatnio sporo nowości!) znajdziemy za to na stronie samej Mahedy, której już chyba nie muszę Wam reklamować :-)

 

Melissa unowocześniona

Kto zna markę Melissa, pamięta pewnie raczej archaiczny sklep internetowy tej firmy, gdzie zamówienia składało się w niezbyt wygodnych formularzach. Dzisiejszy sklep Melissy to już e-sklep z prawdziwego zdarzenia. Niestety bieliznę nadal obejrzeć można tylko na manekinach, za to dostępne bywają całkiem niezłe powiększenia zdjęć. W każdym z działów dostępna jest wyszukiwarka rozmiarów.

 

Ewa Bien rozwojowa

Na markę Ewa Bien zwróciłam uwagę w związku z kolekcją na zimę 2010/2011, w której powiększono nieco zakres rozmiarów i krojów (jeden z modeli zamierzam tu zrecenzować). Strona internetowa marki jest bardzo efektowna i zawiera dobrej jakości zdjęcia produktów w dużych powiększeniach. Jest jednak w całości zrobiona we flashu, co ma pewne minusy.

Biednie w porównaniu z nią wygląda sklep internetowy, w którym nie ma nawet wyszukiwarki, na szczęście nie częstuje zawrotami głowy od oglądania ciągle poruszających się obrazów.

Obecna kolekcja za to jest całkiem urodziwa.

 

Postępy Stanikowej Mapy

Przez ostatni rok na biuściastej mapie Polski, tej realnej i tej wirtualnej, przybyło sklepów i stron z prawdziwego zdarzenia. Chciałabym przypomnieć Wam z tej okazji o Biuściastej Mapie Świata, której autorce tak naprawdę zawdzięczam pomysł na niniejszą notkę. Pytania o lokalizację najbliższego sklepu z dobrą rozmiarówką to obecnie najczęstsze pytania zadawane Stanikomanii mailem! Tymczasem wszystkie namiary na dobre sklepy znajdziecie na systematycznie aktualizowanej Mapie. Polecam też śledzenie bloga „Palcem po BMŚ” oraz strony Mapy na Facebooku, która dostarcza na bieżąco wszystkich aktualności, takich jak: nowe adresy, zmiany w ofercie sklepów, newsy o nowych markach dostępnych w Polsce - jednym słowem prawdziwe „co, gdzie, kiedy” w polskim bra-biznesie. Bardzo polecam wszystkim zainteresowanym - już nie raz skorzystałam z zamieszczanych przez autorkę informacji.

A Was jak zwykle zapraszam do uzupełniania powyższej listy. Które z polskich firm w ostatnim roku unowocześniły swoje strony i sklepy firmowe, a może stworzyły je od podstaw? Czy kupiłyście w 2010 roku coś z polskiej bielizny? Jaka Waszym zdaniem powinna być dobra strona producenta bielizny tudzież jego e-sklep, i czego naszym firmom jeszcze brakuje w tej dziedzinie?

 

 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...