czwartek, 29 grudnia 2011

O tegorocznej jesienno-zimowej ofercie Ewy Michalak słychać dużo i głośno w kraju i za granicą :-) Od poprzednich propozycji różni ją nie tylko obfitość (możemy tu mówić o kolekcji z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko o kilku ekscytujących nowościach), ale i pewne szczegóły techniczne, które, jak sądzę, mogą ucieszyć wiele z nas.

Być może pamiętacie moją recenzję modelu Chaber z zeszłej zimy. Byłam nim totalnie zachwycona, ale pamiętam też wahanie w związku z dopasowaniem. Miseczka na mniejszej piersi lekko odstawała, przez co obiecywałam sobie, że następnym razem spróbuję innego rozmiaru, choćby z czystej ciekawości, czy nie będzie układał się jeszcze lepiej. Okazja pojawiła się tej zimy - Ewa Michalak wprowadziła bowiem kolejny model o kroju CH i stylu zbliżonym do Chabra. Dzięki uprzejmości Ewy skorzystałam z możliwości przymierzenia kilku sąsiednich rozmiarów, lecz po namyśle wybrałam... ten sam rozmiar, co poprzednio. I tym razem wybór okazał się idealny dla obu połówek mego biustu. Jak to możliwe? Pewnie niektóre z Was już się domyślają. Szczegóły poniżej :-)

Ewa Michalak - CH Purple, rozmiar: 80G [Rozmiary miseczek: B-H, obwody: 65-85 (zakres rozmiarów miseczek różni się w zależności od obwodu), cena: 129 zł]

 

Estetyka

Purpurzak nie olśnił mnie tak, jak poprzednio Chaber. Jest od niego dużo skromniejszy - na pewno bardziej docenią go miłośniczki dyskretnej elegancji niż amatorki odważnych przebieranek. Te cechy Chabra, jakie zachowano w Purple'u, a mianowicie: krój miseczek, specyficzna forma ramiączek, linia dekoltu, satynowe lamówki i ozdoby w postaci lśniących guziczków, nadają mu jednak niepowtarzalny charakter i wyróżniają na tle innych ozdobnych half-cupów D-plusowych na rynku.



Mimo to nieco rozczarowuje mnie ta siateczka na buraczkowym tle... Całość z daleka może kojarzyć się ze starszymi modelami w stylu plunge'a Bakłażan, który święcił triumfy w ostatnim plebiscycie na Kusidełko, mnie jednak nie skusiły wcale ze względu na swoją, hm, surowość - zwykła pianka połączona kontrastowymi szwami wyglądała mi bardziej na „szkielet stanika” niż na dopracowany model. Na szczęście Purple nie jest „goły” - pokrywa go przejrzysta siatka, szwy zdobi satynowa tasiemka. Odeszliśmy już daleko od Bakłażanów i innych warzywek, co cieszy. Ja jednak zamiast siatki wolałabym znowu satynę z nadrukiem czy też żakardowym wzorem, albo koronkę. Minimalistki za to powinny być w pełni zadowolone :-)

Polubiłam jednak Purple'a za ten ciemny, mroczny wręcz, retrowy charakter. Oraz za to, czego dokonuje z moim biustem.

 

Dopasowanie

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nigdy nie miałam tak dobrze dopasowanych miseczek - a to za sprawą pewnej innowacji, którą wprowadziła Ewa w tym sezonie zarówno do modeli plunge (PL) jak i do CH, a wcześniej do multiwayów (Onyks, Lilia). Nowość polega na wszyciu w obie miseczki kieszonek umożliwiających włożenie gąbkowych wkładek, takich, jakie znają nosicielki push-upów. Wkładki są dołączone do biustonosza.

U Ewy Michalak mogą one służyć lekkiemu optycznemu powiększeniu piersi, jeśli ktoś sobie tego życzy - przede wszystkim jednak można wykorzystać je do wyrównania asymetrii.

Jako push-upowa dziewica (nigdy nie nosiłam biustonoszy z wkładkami, pierwszy poduszkowiec w moim życiu to Elomi Smoothing plunge, w którym poduszki nie są wyjmowane) musiałam dopiero nauczyć się „obsługi” tego wynalazku. Nie było to jednak trudne. Oczywistym pomysłem było wyjęcie wkładki z miseczki odpowiadającej większej piersi, a pozostawienie jej w tej drugiej. Strzał w dziesiątkę - na mojej miejszej piersi nie widać już nawet cienia sugestii odstającej miseczki - natychmiast pozbyła się ona wszelkich kompleksów względem tej większej.

Pozostałam więc radośnie przy rozmiarze 80G, a drugą, niewykorzystaną w Purplu wkładkę zamierzam jakoś wbudować w Chabra. Tym sposobem zyskam dwa idealnie dopasowane half-cupy CH :-)

Obwód Purplowy pracuje podobnie do Chabrowego - jak to u Ewy Michalak, jest ciaśniejszy od większości rozmiarów 80 czy też 36, do których przyzwyczaili nas polscy czy brytyjscy producenci (dla porównania - zakupiony niedawno Bubbles Bravissimo czy Lucia Fauve są dużo luźniejsze). Purple jest trochę luźniejszy od Chabra. U Ewy z reguły zaczynam od obwodu 85 i mniejszego rozmiaru miseczki (F, FF), tu jednak najlepszymi własnościami podtrzymującymi wykazała się osiemdziesiątka - być może ze względu na to, że CH to krój mocno podający biust do przodu, niespłaszczający i nierozkładający jego ciężaru, wymagający mocnego zakotwiczenia obwodem. Tak czy owak - dobrze by było, gdyby wszystkie osiemdziesiątki były tak dopasowane, jak Purple.

Bardzo dobrą ocenę wystawiłabym za obwód i miseczki, niestety nie mogę tego samego powiedzieć o ramiączkach. Mają właściwą długość, ale część ozdobna jest za krótka i prawie w całości wypada u mnie z przodu klatki piersiowej, przez co ich połączenie wypada niemal na szczycie ramienia. Chaber miał ramiączka przerobione na moją prośbę, ponieważ całe były zdecydowanie za krótkie. Efekt modyfikacji był prawie idealny.

Tu jednak nie jest już tak luksusowo. Najszersza część ramiączka, która powinna wypaść na szczycie ramienia, jest oddalona od miejsca jego zamocowania o ok. 11 cm, podczas gdy moje ramię, mierząc po skórze, znajduje się aż o kolejnych 7 cm wyżej. Purple należy do nisko zabudowanych modeli i nie ma szans, żeby sięgał mi tak wysoko na klatce piersiowej. Porównanie z ozdobnymi częściami ramiączek Chabra wykazało, że tamte są o ok. 3-4 cm dłuższe i o 1 cm szersze, co daje całkiem znośne ułożenie i komfort, a także lepiej wygląda.

Być może osobom o bardzo wysoko osadzonym biuście takie ramiączka będą odpowiadały, ja natomiast wzdycham do ramiączek Chabrowych.

 

Kształt

-

Mogłabym tu powtórzyć wszystkie komplementy, którymi obdarzyłam Chabra, z jednym wyjątkiem - mam wrażenie, że trochę gorzej zbiera z boków. Może to kwestia innych materiałów, a może zabudowania - Chaber ma o ok. 1 cm wyższy mostek. Za to piątka z minusem.
Poza tym - daje podobne zaokrąglenie biustu i wypchnięcie do przodu bez spłaszczania, tak cenione przez entuzjastki kroju CH. Nie dla miłośniczek minimajzerów :-)
 

Konstrukcja i podtrzymanie

Doskonale skrojone miski, podobnie jak w Chabrze, nie mają sobie równych - żaden z usztywnianych half-cupów czy też halfo-balkonetek, jakie posiadam, nie leży tak dobrze. Piersi są porządnie trzymane i mało falują mimo niskiego zabudowania, a pas obwodu pracuje świetnie. Nie sądzę, by w przypadku tak eksponującego kroju dało się osiągnąć lepsze podtrzymanie niż w Purple'u i Chabrze.
Jak zwykle u Ewy Michalak, ani śladu podchodzenia miseczki czy boku zbyt wysoko pod pachę, co jest tak częstą wadą konstrukcyjną innych DD-plusów. Przymierzajac inne modele z kolekcji miałam wręcz wrażenie, że niektóre są dla mnie za niskie, ten jednak mieści się w zakresie właściwym dla mojego biustu. Fiszbiny również nie są na mnie za wąskie, także przy większej piersi, ani też za szerokie (o to byłoby trudno, jako że biustonosze Ewy słyną raczej z wąskich fiszbin).

 

Wygoda

Odejmuję punkt za ramiączka, bo wiem dzięki Chabrowi, że mogłoby być wygodniej, gdyby były bardziej dostosowane do mojej budowy. Może przydałby się jakiś kompromis między krótko- a długoramiączkówkami? W przypadku Chabra też trochę narzekałam, ale przywykłam - tu niby też nie cierpię jakoś przesadnie, ale na pewno chętniej bym Purple'a nosiła, gdyby nie ten twardawy szew na ramieniu.

Poza tym - egzemplarz całkowicie nieszkodliwy ;-)

 

Cena

Tu znowu nasuwa się porównanie z Chabrem, który był o całe 10 zł tańszy. ;-)

A serio - różnica nie jest wielka, tylko że Chaber był w moich oczach jedynym w swoim rodzaju lukśniakiem, Purple sprawia już mniej spektakularne wrażenie. Wciąż jednak wypada cenowo doskonale w porównaniu zarówno z producentami polskimi (przykładowe ceny: Dalia - 140 zł, Samanta - 160 zł, Avocado - 199 zł), jak i z brytyjskim importem na polskim rynku (np. Curvy Kate Showgirl - 149 zł). A konstrukcję ma doskonałą, więc utrzymuję maksa!

 

Do kompletu - wysokie figi

Nie wiem, czemu nie widać ich w sklepie - bo na zdjęciach obu modeli Purple (half-cupa CH i plunge'a PL) modelki mają je na sobie, cały czas też dostępne są stringi. Po znakomitych retro-majtkach Chabrowych dla mnie wybór był oczywisty: figi, i tym razem też się nie zawiodłam. Majtki są wygodne i doskonale się układają, żadnego zjeżdżania, zwijania się i podcinania brzucha, a przy tym są piękne i świetnie pasują stylistycznie do stanika.

Szkoda tylko, że nie maja guziczka z przodu, tak jak figi Chabrowe.

 

Podsumowanie

Purple dowodzi, że Ewa Michalak nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o innowacje konstrukcyjno-dopasowaniowe. Jako pierwszy ze znanych mi producentów bielizny poważnie zmierzyła się z problemem asymetrii biustu - chodzi nie tylko o sam pomysł dodania kieszonek na wkładki, ale i o same wkładki jej produkcji, które są dopasowane rozmiarem do rozmiaru miseczki. Te z nas, które borykają się z problemem widocznej asymetrii piersi (która jest, przypominam, zjawiskiem całkowicie normalnym - stanowi problem wyłącznie estetyczny i jedyną jego poważniejszą konsekwencją są kłopoty z dobraniem stanika) wiedzą, że wybór wkładek w sklepach jest ograniczony - kilka rozmiarów, często za małych dla większych biustów.

Wkładki Ewy Michalak można kupić również „luzem”, wybierając je wg prawdziwego rozmiaru stanika (nie tylko symbolicznej miseczki, jak „rozmiar A” czy „rozmiar B”), co jest rzeczą zupełnie niespotykaną u innych producentów.

To, czego jeszcze się nie doczekałyśmy, to różnicowanie grubości wkładki w zależności od wielkości różnicy między piersiami. W przypadku różnicy wynoszącej kilka rozmiarów miseczki jedna niezbyt gruba poduszka zapewne nie wystarczy. Ciekawe, czy dałoby się zastosować ich więcej?

Wracając zaś do samego Purple'a - bez wahania przyjęłam go do kolekcji modeli CH :-) Mam nadzieję, że powstanie jeszcze dużo wcieleń tego wzoru, bo to jeden z najbardziej udanych krojowo i najoryginalniejszych biustonoszy, z jakimi miałam do czynienia.

Jedyne, co mnie nieco w związku z Purplem zmartwiło, to mniejszy w porównaniu z Chabrem zakres rozmiarów. Tam spotykało się nawet miseczki JJ, tutaj nie znalazłam większej od H. Może podający biust do przodu krój CH jednak nie sprawdził się w większych rozmiarach miseczki? Może inne nosicielki Chabra mają coś do powiedzenia na ten temat?

A jakie są Wasze opinie o tym kroju, modelu oraz o całej obecnej kolekcji Ewy Michalak? Na które modele jeszcze warto się skusić? Czy Wam także wkładki pomogły wyrównać asymetrię piersi?
wtorek, 20 grudnia 2011

Uwaga, uwaga - pierwszy etap stanikomaniackiej zimowej kampanii sportowej (SZKS :) zakończony - czas ogłosić wyniki konkursu rozpoczętego ukazaniem się tej recenzji! Panache Sport (uwaga nowa stronka), biustonosz sportowy znanej i lubianej przez wiele polskich D-plusów firmy Panache, zadebiutował w naszym kraju (i na świecie) kilka miesięcy temu. Uważam, że zasługuje na zainteresowanie jako innowacyjny (lekkie usztywnienie, fiszbiny w miękkim silikonie), dobry jakościowo i przy tym niedrogi sportowy biusto-trzymacz do miseczki H.

Kampania reklamowa ruszyła już pełną parą - o Panaszowym sportowcu słychać w portalach kobiecych, telewizjach śniadaniowych... Pozostaje cieszyć się, że temat podtrzymania biustu, zwłaszcza większego, w czasie aktywności ruchowej, jest coraz silniej widoczny wraz z wejściem każdej kolejnej marki na rynek. Nasze biusty potrzebują wsparcia - my tu zmagamy się w konkursach, a to przede wszystkim producenci powinni bić się o nasze uznanie! I mam nadzieję, że tak będzie.

W ramach zadania konkursowego razem z firmą So Chic! poprosiliśmy Was o przekazanie, przy użyciu dowolnych audiowizualnych technik, dlaczego to właśnie Wam potrzebny jest biustonosz Panache Sport. W odpowiedzi stworzyłyście niebanalne, bogate treściowo, ciekawe formalnie, a także zabawne dzieła :-) Były filmy, prezentacje, rysunki i utwory wierszowane, a w nich wszystkie najważniejsze argumenty za Panache Sport... i zarazem za koniecznością skutecznego podtrzymania biustu przy uprawianiu sportu. Mam nadzieję, że udało się w ten sposób sprytnie połączyć promocję samej marki z promocją zagadnień konsumenckich ;-) Niektórym uczestniczkom konkursu udało się wyjątkowo sugestywnie przedstawić problemy, z którymi zmagamy się my oraz producenci naszej biusto-odzieży.

Wspólnie z jurorkami z firmy So Chic! wybrałyśmy dwie laureatki nagrody głównej (biustonosz Panache Sport). Trzeci sporto-trzymacz przyznały czytelniczki - facebookowiczki - powędruje on do autorki pracy, która zebrała najwięcej "Lubię to!" na stronie firmowej So Chic! Przyznałyśmy także wyróżnienia w postaci zestawów sportowych marki Panache Sport (torba, ręcznik, bidon).

A oto one - nasze laureatki! :)

 

Biustonosz Panache Sport wygrywają:

1. Kinga Andrzejewska - jej superbohaterki zdobyły najwięcej "Lubię to!"

 

2. Mery Wróbel postanowiłyśmy nagrodzić za nezwykle zgrabny tekst okraszony zabawną prezentacją - całość można obejrzeć na facebooku, jeden z obrazków stanowi ilustrację z początku tej notki, a poniżej kilka moich ulubionych kadrów :-) (przyznam, że to moja ulubiona praca).



:-)

 

3. Agnieszka Nowak - za niesamowity film przedstawiający sporty ekstremalne, jakie uprawia, od kręcenia hula-hop po baaaardzo wysokie skoki... Do takich wyczynów dobry biustonosz jest absolutnie niezbędny! Całość do obejrzenia na Facebooku. Gratuluję zarówno bogatego materiału, jak i umiejętności jego zmontowania!



 

W sprawie rozmiaru i koloru firma So Chic! skontaktuje się z laureatkami e-mailowo :-) (ja na Waszym miejscu chciałabym fioletowy :-))

 

Zestawy dla kobiety aktywnej marki Panache Sport wygrywają...

...wszystkie pozostałe uczestniczki konkursu! Firma So Chic! zdecydowała, że żadna z nich nie powinna pozostać bez gwiazdkowego upominku od Panache. A poniżej kilka moich ulubionych prac.

1.

Mówicie, że nie ma nic gorszego niż podskakujące podczas uprawiania sportu piersi? A podskakujące podczas uprawiania sportu piersi pełne mleka? To jest dopiero straszne! Jestem mamą 3-miesięcznego synka i niedawno właśnie rozpoczęłam akcję "powrót do dawnej formy" ;) - pisze Aleksadra Filipowska, autorka jednej z prac poruszających problem podtrzymania biustu karmiącego... Tekstowi towarzyszy komunikatywny collage. Życzę wszystkim mamom zdobycia odpowiednio skutecznego trzymacza!

 

2.

Plica Polonica - znana joginka - lubi podziwiać góry od spodu :-) Jedna z najoryginalniejszych prac - słusznie zwraca uwagę na fakt, że biustonosz sportowy potrzebny jest nie tylko do biegania!

 

3.

Tak, tak... Mam więcej niż jeden powód by moje piersi cieszyły się się z komfortu w Panache. Rower, joga siłownia, basen (no może to nie jest najlepszy przykład ;) ). Ćwiczę bo lubię. Ćwiczę bo chcę. Ćwiczę by wygrać z astmą - pisze Magdalena Budzyńska. Dowodzi tego powyższy bogaty zestaw zdjęć. Gratuluję, zazdroszcząc odwagi i wytrwałości!

 

4.

 

Komfort, bezpieczeństwo, podtrzymanie, swoboda, elegancja... tego wszystkiego oczekuje Justyna Grabska od Panache Sport, przeplatając słowa sugestywnym obrazem. Oby każdy biustonosz sportowy spełniał te wymagania! Na miejscu firmy wykorzystałabym tę stylową prezentację jako inspirację do filmu reklamowego. Całość do obejrzenia na Facebooku.

 

5.

 

Prosto, wesoło, bezpretensjonalnie - Iwona Bejnar opisuje swoje potrzeby i bolączki, w tym trudy stanikowych zakupów. Świetny rysunek i warta uwagi konsumencka perspektywa :-)

 

Wszystkie prace można obejrzeć na stronie facebookowej firmy So Chic!

Bardzo dziękuję, również w imieniu firmy So Chic!, za Wasze prace i zaangażowanie w konkurs. Mam nadzieję, że laureatki ucieszą się z nagród (prosimy podzielić się wrażeniami!) oraz że nasze biusty będą cieszyły się coraz lepszym podtrzymaniem nie tylko w czasie uprawiania sportu. Parafrazując jedną ze zwycięskich prac - niechaj nie będą jak uszy spaniela na wietrze! ;-)

Jak Wam się podobają prace konkursowe? A może same uczestniczki mogłyby powiedzieć coś o emocjach towarzyszących ich tworzeniu? :-)

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...