środa, 17 grudnia 2014

Odpoczywamy od jazdy obowiązkowej, zaplanowanych recenzji i relacji, poważnych rozmów o rynku bra! Czas na świąteczne chcelisty, musisztomiecie, zachwytniki i wzdychacze! Jakoś dawno nie zdarzyło mi się tak po prostu usiąść do przeglądania sklepów... bardzo mi tego brakowało!

Na dostawy przed Świętami może już być co prawda za późno, ale może właśnie lepiej poczekać na szał styczniowych wyprzedaży, chowając w kieszeń cudem jeszcze nie wydane zaskórniaki? :-) Tak czy owak - niezależnie od tego, kiedy zdedydujecie się pospełniać swoje bra-zachcianki, marzyć i planować warto już teraz! Poniżej przegląd tego, co śpiewa do mnie najpiękniej z wirtualnych półek i co najchętniej powitałabym w swojej szafie. A potem kolej na Was! :-)

 

Red

To kolor, który przeżywa swój boom regularnie w okresie przedświątecznym, a potem - walentynkowym. Czerwień rozgrzewa w zimne miesiące, kojarzy się z choinkowymi bombkami, Mikołajem i uroczystą atmosferą, a przy tym jest, rzecz jasna, klasyczną barwą uwodzicielską. Szkarłat nigdy nie przemawia do mnie tak mocno, jak zimą - wiosną i latem jakoś obojętnieję na uroki karminu, a teraz zewsząd coś czerwonego krzyczy: bierz mnie! :-)

Na Ooh La La (o mało nie napisałam: Arabella! To bowiem ewidentne nawiązanie do tego klasycznego, nie produkowanego już modelu marki Freya) w kolorze flame czekałyśmy chyba ciut dłużej, niż było to w planach, ale doczekałyśmy się. I teraz chyba przyszedł na niego najlepszy moment, bo nie wiem jak u Was, ale u mnie gwałtowne pragnienie flame obudziło się dopiero w tej chwili :-)

W polskich sklepach jakoś flejmki nie spotkałam, ale w Figleaves już kusi, oj kusi...

Foto firmowe na samej górze notki, a tak płomienne Ooh La La ukazało mi się jeszcze latem:

Ooh La La występuje w dwóch wersjach - podobnie jak dawna Arabelka: C-G oraz GG-J, przy czym ta druga ma nieprzejrzystą część dolną - i jak zwykle nie można jej nigdzie znaleźć na zdjęciu, bo Freya owe wersje skrzętnie ukrywa (co irytuje szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę ich wyższą cenę).

Oprócz stanika istnieją także oczywiście 2 wersje majtek, a do tego pas do pończoch. Zapowiadane na firmowej stronie jest też body (D-G) i koszulka (S-XL). Ja jednak piszę się na komplet z biustonoszem :-)

 

Na Allegrę od Fantasie w wersji z pionowym cięciem a la half-cup (D-G) nie mogłam się doczekać, odkąd zobaczyłam zapowiedzi. I tu od początku zdecydowanie bardziej interesuje mnie wersja czerwona :-) Na pierwszą jaskółkę trafiłam na fejsie - Allegrą pochwalił się sklep Royal Bra, i nawet ma ją już na stronie, ale strona owa nie jest niestety sklepem. Google dostarczył jeszcze linka do Christelle - ale tam dyskryminuje się obwody 80, więc miałam dużą ochotę złośliwie go nie podać :-) Listki Figowe oferują na razie tylko czarną. Jeśli upolujecie gdzieś jeszcze czerwoną Allegrę - dajcie znać! Mam wrażenie, że leży podobnie do Orli by Masquerade, czyli z mojego punktu widzenia - świetnie, choć poniższe zdjęcie z katalogu sugeruje trochę inny kształt dekoltu i zabudowanie. Umieram z ciekawości, jaka też Allegra jest naprawdę.

A oto foto próbki by me:

 

Oprócz tych dwóch nowości nęcą mnie także ogromnie dwa „starocie”. Pierwszy to Chloe - model zlikwidowanej już marki Fauve, od którego się uzależniłam, bo sprawiłam go sobie już w dwóch wersjach, szmaragdowozielonej i szafirowej. Nie do końca rozumiem, co tak bardzo mnie w nim pociąga - nie daje idealnego kształtu, nie oszołamia luksusowymi wykończenami. Ale ten haft... a do tego jest superwygodny i jakość materiałów nie ulega wątpliwości. To jak? Sprawić sobie czerwony, póki jeszcze jest w Brastopie? Cena - jak zwykle korzystna, specjalnie dla klubu miłośniczek przecenionych Fauviaków :-)

Szczęśliwe nosicielki miseczek do F mogą sprawić sobie pionowca:

 

W niższej cenie na Brastopie możemy upolować jeszcze inną czerwoną gwiazdę minionej kolekcji wiosennej: Janę by Fantasie. Co prawda wśród moich musisztomieciów zdecydowanie częściej występują miękkusy, ale Janka jest sztywniakiem interesującym - ze względu na wykończenie. Kolor to jasny czerwony - lipstick (rozmiary miseczek do GG).

 

A oto moja fotka próbki - co prawda nieostra, ale znacznie lepiej widać tu ciekawy wzór na miseczkach!

 

To już nie taki musisztomieć, ale też ciekawy szkarłacik - Ritzy by Curvy Kate. Sztywne modele typu halfowatego ostatnio często nie leżą na mnie najlepiej i to mnie powstrzymuje, choć ten przymierzałam i było całkiem-całkiem. Ritzy podoba mi się jak dotąd we wszystkich wersjach - najpierw czarnej, a teraz także w zapowiadanej na wiosnę czarno-czerwonej. Czerwona Ritzy reprezentuje jeszcze sezon bieżący, czyli jesienno-zimowy. Miseczki D-J (!).

 

Choinka!

Oto kolejna kandydatka do akcji Zielono mi :-) Tym razem marki Bravissimo. Can Can kojarzy mi się trochę z marką Fantasie. W górnej części miseczki coś bym jednak zmieniła - może zlikwidowała te kropki z tiulu, a może przeciwnie, dała tam jakiś gęściejszy wzór - bo coś mi tutaj estetycznie nie gra. Te skrzydłowate motywy jednak, i oczywiście kolor, powodują, że chętnie powitałabym Can Can na swoim biuście ;-) Miseczki DD-K.

 

Złoto

Złoto-czarna Clara śniła mi się już od zapowiedzi kolekcji Panache na obecną zimę i od tego czasu mój entuzjazm dla tego zestawienia tylko wzrósł. Pod choinkę w sam raz! Szkoda, że ostatnimi czasy w bieliźnie jakby mniej błysku niż kiedyś, w czasach dawnej strojnej Fauve... 

 

 

Czerń ożywiona

Mam na myśli barwne wzory na czarnym albo bardzo ciemnym tle - jeden z moich ulubionych motywów w bieliźnie i odzieży. Wzory tego typu miewają folkowy charakter. Mam tu dwa przedmioty pożądania - pierwszy to Jasmine marki Panache, której wróżę bestsellerowość także i w tym sezonie. Kwiatowy nadruk naśladuje ludowy haft (wolę ten motyw od wszechobecnych imitacji koronki). A krój - ten już znacie, zaokrąglaczo-zbieracz z side-supportem i elastyczną koronką, którego jestem fanką.

 

Kolejnym czarno-nieczarnym zachwytnikiem (czyli zachwycającym stanikiem :-) jest dla mnie Abigail marki Fantasie. To już drugie wcielenie tego modelu, w tej wersji podoba mi się znacznie bardziej od bladej wiosennej. Te muszlowo-rozetkowate hafty w górnej części miseczki kojarzą mi się mocno ze stylem art deco, a to w bieliźnie lubimy bardzo! Abigail dostaniemy w miseczkach D-J.

Niestety nie miałam do dyspozycji próbki tego biustonosza, więc nie pokażę Wam zdjęcia na żywo :(

 

Czerń całkowita

Dawno nie było czarnych faworytów :-) Przyznam, że mało ostatnio eksplorowałam czystą czerń. Za sprawą targów Salon Bielizny wpadł mi jednak w oko jeden z modeli naszej rodzimej firmy Kris Line: czarna Belinda. Konia z rzędem temu, komu uda się odnaleźć dobre, duże zdjęcie tego modelu - mnie się nie udało, a szkoda, bo szczegóły wykończenia wyglądają na ciekawe. Poniżej wygooglana fotka katalogowa oraz kadr z mojego filmu z pokazu. Belinda w wersji miękkiej, czyli jedynej, która mnie zainteresowała, jest produkowana do miseczki K, choć, jak się zdaje, nie we wszystkich obwodach.

Może nie jest to mój musisztomieć, ale jestem Belindy bardzo ciekawa. Miękka, przejrzysta mgiełka to nie jest coś, obok czego mogłabym przejść tak całkiem obojętnie :-)

 

Eksperymenty

Jest sporo modeli, które może nie śnią mi się po nocach, jednak pcha mnie ku nim ciekawość - a nuż staną się hitami konstrukcji, podtrzymania czy czegoś jeszcze? Pierwsze miejsce na chceliście eksperymentalnej zajmuje Panache Sport w nowej wersji bezfiszbinowej. Co prawda nie podoba mi się zbytnio rozkład wzorów, ale brak drutów (z zachowaniem kształtu modelowanych misek) bardzo mnie intryguje. Bo pewnie nie wszystkie z Was wiedzą, że z kanapowej stanikomaniaczki przeistoczyłam się w ostatnich miesiącach w regularną bywalczynię fitness-klubu i co prawda doceniam fiszbinowe kształtowanie i podtrzymanie zwykłego Panache Sporta, jednak na zajęciach z jogi zdarzyło mi się już czuć fiszbinę pod pachą...

 

Umieram też z ciekawości, jak sprawuje się pierwszy bezramiączkowiec w karierze marki Curvy Kate - Luxe. Nie wiem, czy którykolwiek z polskich sklepów już go ma u siebie? Można go już dostać na Figleaves w obu kolorach. Skoro taki szacowny sklep zdecydował się zaryzykować - może wiedział, co robi? ;-)

 

Nasze chcelisty :-)

A Wy - czy marzycie o bieliźnianych prezentach pod choinkę? A może już dawno je sobie kupiłyście? :-) Co znajduje się na Waszych bra-wishlistach? Bo ja właśnie zorientowałam się, że mogłabym ten wpis ciągnąć jeszcze długo. Bo a to Pansy w wersji balkonetkowej by Freya kusi, a to Chloe fioletowa nęci, a to może jeszcze coś z Elomi, może ze Sculptresse, a może z naszego Avocado czy od Ewy Michalak? I może jeszcze jeden Panache Sport - chyba zasłużyłam na niego wyczynem, jakim było ruszenie się z kanapy! :-)

Tutaj muszę dodać, że snując swoje marzenia ograniczyłam się tylko do tego, co dostępne w moim rozmiarze. W przeciwnym razie lista ta mogłaby być naprawdę sążnista... i zawierać sporo marzeń niemożliwych do spełnienia :-(

To teraz Was zapraszam do swobodych zwierzeń :-)

 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...