piątek, 22 marca 2013

 

 

Tu wiosna „szaleje”, a ja dalej o jesieni... za to gorącej :) Tak naprawdę jednak kolekcja, o której będzie tu mowa, ma zacząć pojawiać się w sprzedaży już w lipcu, jak to z Freyą bywa. Tytuł notki zasugerował mi katalog - a w nim nocne światła wielkiego miasta, być może Londynu? Nie znaczy to jednak, że wszystkie modele mają wieczorowy charakter. Podobnie jak w kolekcji wiosennej, nie spotkamy tu raczej żaru tropików - większość barw jest chłodna i sporo jest ciemnych, nie sprawia to jednak, że są mniej elektryzujące (przypadkowo użyłam tego słowa, a potem zauważyłam, że katalog nazywa się „Electric City” ;), tudzież nie osłabia mych gorących uczuć wobec niektórych z nich. Do rzeczy więc!

 

Bluesy

Jedną z rzeczy, które uderzyły mnie w tej kolekcji, jest spora reprezentacja odcieni niebieskiego, od turkusu przez błękity do średnio-dżinsowego :) Zacznę od najbardziej letniej, rozmarzonej propozycji. Ruffle My Feathers, czyli zwichrz me piórka - lekka, przejrzysta i do tego pierzasta balkonetka, a właściwie plunge-balcony (jak by to było po polsku? Balkoplandż? :) w rozmiarach: 32-38 C, 30-38 D-G, 30-36 GG-H. Iście niebiańska! W sprzedaży już od sierpnia. Coś czuję, że będzie moja - wygląda mi na spadkobierczynię srebrzystej pantery Roxanne...

 

Niezapominajkowy - tak moim zdaniem powinien nazywać się ten kolor, w katalogu jednak nazwano go cornflower (chaber). Kwiatki też z chabrami się nie kojarzą. Mniejsza jednak o nazewnictwo - Piper już znacie: w nowej odsłonie wystąpi znowu jako longline (32-38C, 30-38 D-G), balkoplandż (28-38 D-G) oraz balko (28-38 GG-J, 30-36 JJ-K). Zwracam uwagę na ekstra majtki, z tyłem z półprzejrzystej koronki. Trochę nie podoba mi się to zestawienie z czernią, zwłaszcza w balkonetce i balkoplandżu wygląda to przytłaczająco. Niestety nie miałam w rękach próbki niczego oprócz longline'a, stąd balkonetka tylko na zdjęciu katalogowym.

 

 

Mariaż klasycznego tartanu z nonszalancją denimu (dobrze mi idzie? ;) reprezentuje kolejna wersja Totally Tartan, która, prawdę mówiąc, przypadła mi do gustu znacznie bardziej od poprzedniej. Nie ma już tej bladej cukierkowości - jest doskonały komplet do dżinsów, w tym - całkiem dżinsowy longline! Freya chyba pozazdrościła Elomi. Niestety jednak nie udało mi się uzyskać dostępu do próbki, wystarczyć nam więc musi fotka katalogowa owego longline'a:

Polecam też zerknąć do galerii zdjęć katalogowych na końcu - naprawdę pięknie się tam prezentuje. Longline będzie szyty w rozmiarach 32-38 C, 28-38 D-G.

Poza tym, rzecz jasna, wróci balkonetka miękka (balkoplandż 28-38 D-G i balko 28-38 GG-J, 30-36 JJ-K) oraz lekko usztywniany half-cup 32-38 B-C, 30-38 D-G). Na zdjęciu poniżej - halfik:

 

Oprócz bluesa mamy też twista :) Let's twist again - mimo zapraszającej do tańca nazwy jest to dość grzeczny, acz gustowny balkoplandż w rozmiarach 32-38 B-C, 28-38 D-H.

 

Żady

Nie mylić z żabami :) Żady to jadeity oraz nefryty. Ja z kolei ten kolor nazywam najczęściej szmaragdem albo turkusem, ale mniejsza o gemmologię - odcień, który przywdzieje jesienią Deco Honey (jade) jest jednym z moich ulubionych. Jest to odcień ciepły i moje oko twierdzi, że bardziej zielony niż niebieski. Szkoda wielka, że chyba nie jestem kompatybilna z Deco. A może Deco kiedyś stanie się kompatybilne ze mną?

Podobne barwy święcą triumfy już teraz, trwa bowiem szał na kolor Pantone Emerald. Cieszę się, że odcienie z tej grupy zostaną z nami jesienią! Deco Honey wystąpi w rozmiarach: 32-38 B-C, 28-38 D-G i 28-36 GG.

 

W miękkim balkoplandżu Aztec kolor żadowy :) wystąpi już tylko jako rzucik. Nie było mi dane zobaczyć tego modelu na żywo - jeśli wierzyć katalogowi, tło ma kolor bardzo gorzkiej czekolady, hafty natomiast są czarne. Bardzo efektowne, nawiasem mówiąc. Aztec wystąpi w rozmiarach 32-38 B-C i 28-38 D-H.

 

Tropiąc jadeity nie wolno moim zdaniem pominąć Flourish i jej kwiatków. Szczególnie interesujące jest w tym modelu wykończenie dołu we wszystkich krojach oraz górnej krawędzi miseczek w modelu longline.

Longline wystąpi w rozmiarach 32-38C, 30-38 D-G, do tego mamy plunge-balcony 28-38 D-G i balcony 28-38 GG-J i 30-36 JJ-K. Ciekawe majtki do zobaczenia w galerii :) Niestety! Nie ma w tej serii usztywnianego half-cupa, a bardzo by mi się widział...

 

Rubiny

A właściwie jeden rubin - Gem w kolorze rouge. Jest to dość jasna, chłodnawa czerwień z bladoróżowymi dodatkami i takimż podkładem. Bardzo mi się podoba zwłaszcza w wersji half-cup z pionowymi szwami, która to wersja niestety dochodzi tylko do miseczki F (32-38B-C, 28-38 D-F).

Poza halfem mamy także balkonetkę, która wg katalogu oparta jest na kroju modelu Rio (trudno o lepszą rekomendację). Ciekawa jestem, czy któraś z Was może to potwierdzić nabiustnie? Jest ona w dwóch wersjach: 28-38 D-G i 28-38 GG-J 30-36 JJ-K, przy czym ta druga jest wzmocniona, czyli pewnie nieprzejrzysta również w części górnej.

Oprócz sezonowej czerwonej wersji będą także bazowe: biała, cielista i czarna. Do czarnej jest pas do pończoch! Wszystkim zaś towarzyszą, oprócz szortów i stringów, superfajne figi z wysokim stanem.

 

Miedzie

Co trzeba mieć, żeby mieć miedź? Trzeba mieć Ooh la-la, jedną z gwiazd tej kolekcji, która moim zdaniem świeci najjaśniej. Ma czym, ponieważ zawiera metaliczne nici w pięknym miedzianym kolorze. W katalogu barwa tego modelu nazywa się henna - i słusznie, całość bowiem budzi orientalne skojarzenia, a haft trochę przypomina rysunek na skórze. Zdjęcia nie oddają jego uroku! Jestem absolutnie zakochana w tej serii. Nie ogranicza się ona do przejrzystego balkoplandża (32-36C, 28-38 D-G):

Balkonetka (28-38 GG-J) ma niestety zawierać podszycie w dolnej części miski i pewnie dlatego producent ani nie pokazał jej na żadnej z fotek w katalogu, ani też nie dostarczył próbki. Bardzo nie podoba mi się ta praktyka!

Oprócz biustonoszy będzie także takie oto body, w rozmiarach 30-36 D-G. Czuję się tu dyskryminowana obwodowo - zmieszczę się w biustonosz 36G, ale w body o tym rozmiarze - raczej wątpię. Dół na fotkach obcięty wyłącznie z przyczyn technicznych (niedostateczny rozmiar tła ;)

 

 

Koszulka wydaje się bardziej demokratyczna: S-XL:

 

Daleki Wschód z miedzianym (choć już niemetalicznym), a może bardziej złotawym odcieniem, reprezentuje Fan-Tastic. Nazwa wzięła się oczywiście od motywu wachlarzy, obecnego w nadruku oraz w hafcie zdobiącym górną część miseczki.

Fan-tastic wystąpi jako usztywniany half-cup (32-38 B-C, 28-38 D-G, i UWAGA: 28-36 GG, 30-36H!) oraz miękki balcony (w tych samych rozmiarach). Na zdjęciach próbek został mi tylko halfik, nie wiem czemu - może przez nieuwagę pominęłam miękkusa? Szkoda, bo miękkus kusi ażurem. Jedna i druga wersja budzi we mnie bardzo gorącą żądzę posiadania :) Poniżej balcony z katalogu:

 

Srebra

Uwielbiam srebrne biustonosze. A zdobione kryształkami - to już w ogóle! Deco Charm - to druga, oprócz żadowej, „dekówka”, którą mogłabym mieć (w przeciwieństwie do kilku innych, ale o tym za chwilę). Nie mam ani zielonego, ani srebrnego pojęcia, dlaczego próbka biustonosza pozbawiona jest kryształka na mostku. Z tego powodu niżej prezentuję Wam tę ozdobę na majtkach.

Rozmiarówka - identyczna, jak pozostałych dekówek: 32-38 B-C, 28-38 D-G i 28-36 GG. Uwaga: z tyłu ramiączka mają haczyk, umożliwiający ich spięcie między łopatkami!

 

W wyczekiwanej czarnej odsłonie Deco Shape srebro wystąpi w matowej odmianie, czyli jako szarość :) i tylko na obwodach staników oraz przednich panelach majtek i koszulki. Podobnie jak wersja w kości słoniowej, debiutująca w tym sezonie, seria Deco Shape wystąpi jako:

- model plunge z przepinanymi ramiączkami - Moulded Multiway Bra, w rozmiarach 32-38 B-C, 28-38 D-G, 30-36 GG:

 

- model longline z odpinanymi ramiączkami - Moulded Strapless Longline Bra, w rozmiarach 32-38 B-C, 28-38 D-G 

- koszulka z odpinanymi ramiączkami z wbudowanym stanikiem - Moulded Strapless Slip, w rozmiarach 32-36 D-GG.

Do tego majtki zwykłe oraz takie oto wysokie figi modelujące (nareszcie widać urodę tego nadruku):

Próbek, jak widać, mało - za to w katalogu (zajrzyjcie na koniec) Deco Shape black reprezentowane jest obficie :)

 

Dekówki

- czyli pozostałe kolorowe wariacje na temat Deco. Nie będę ich specjalnie wyróżniać, bo żadna nie budzi moich emocji. Deco Hatty, powrót z sezonu jesień-zima 2012, będzie takie samo, jak już było, tyle że amarantowe:

Rozmiary jak zawsze, 32-38 B-C, 28-38 D-G i 28-36 GG.

 

Deco Spotlight to z kolei nowość - mój pseudonim dla tej wersji to Deco Biedrona ;) Nie mam nic przeciwko biedronkom, ale nie lubię się za takową przebierać (nie przepadam za groszkami ani kropkami) - kropeczki więc pozostawiam ich miłośniczkom.

Rozmiary: 32-38 B-C, 28-38 D-G i 30-36 GG (nie wiedzieć czemu brakuje 28GG).

 

Deco oczywiście nadal mieszka w bazie, w kolorach cielistym, czarnym i grafitowym, modelach i rozmiarach jak zawsze (plunge, strapless, half-cup, bezfiszbinowiec).

 

Patsy

Kolejny model, który nie przyspiesza bicia mego serca, jest albowiem w zwykłe kropki. W kolejnym wcieleniu będzie bladoróżowa z kakaowym brązem. Oprócz widocznej poniżej balkonetki miękkiej (32-38 C, 28-38 D-G, 28-36GG, 30-36H) będzie oczywiście half-cup (32-38 B-C, 30-38 D-G).

Oprócz tego powróci bazowa wersja czarno-cielista.

 

Marvele - boczne panele!

W tej kolekcji debiutuje w marce Freya krój side-support i to w zupełnie nowym wydaniu - z pionowym szwem. Marvel (28-38 D-GG, 28-36H) to w ogóle ciekawe zjawisko - miseczki nie są usztywniane, trudno jednak nazwać je miękkimi, ponieważ materiał jest bardzo sztywny. Przypuszczam, że zapewnia to niezłe podtrzymanie.

Nadruki i kolory są niezbyt frapujące, ale podoba mi się półprzejrzyste wykończenie miseczek, nadające im lekkość optyczną.

Marvel wystąpi w dwóch bazowych wersjach: czarnej z fioletem i beżowej z kością słoniową.

 

Evergreeny :)

W zasadzie mogłabym już przejść do krótkiego przeglądu bazówki, ale chcę wyróżnić te dwa modele ze względu na wielką do nich sympatię. Bardzo żałuję, że uporczywie nie występują już w kolorach sezonowych i z sezonu na sezon boję się, czy nie zostaną czasem wycofane (odpukać). Chodzi mi oczywiście o Rio i Arabellę.

Rio wystąpi w kolorze czarnym i białym, w rozmiarach: 32-38B, 30-38 C-D, 28-38 DD-H. Podobno balkonetki Gem oparte są na tej samej konstrukcji. Chciałabym to sprawdzić! Tak czy owak - uważam, że tego materiału nic nie zastąpi!

Arabella jak zwykle w klasycznej wersji czarnej z jasnoróżowymi dodatkami, w rozmiarach: balkoplandż 32-36C, 30-38D, 28-38 DD-G i balkonetka 30-38 GG-J. Na jej bazie oparta była Lyla, a w tej kolekcji - Ooh La La. Tym haftom jednak również nic nie dorówna... W komplecie figi, fikuśne stringi luxury thong oraz pas do pończoch.

 

Baza

Wybaczcie, ale tu już pojadę skrótem. Baza to baza - oprócz wyżej wspomnianych evergreenów oraz Deco, znajdziemy w niej: Faye (czerń, biel, beż), Lauren (czerń, biel), Jolie (tylko biel), Lacey (beż), dla karmiących: Dottie (czarny z beżem), Rosie (biały, fuksja z czernią), Pollyanna (biała). Wszystkie te modele znajdziecie na stronie producenta.

NIE będzie niestety dwóch modeli, które już zdążyłyśmy polubić: Lacey i - ku mej rozpaczy - Taylor! Elegancka Taylor, model na bazie Deco, ustąpiła miejsca innym „dekówkom”, z których nie wszystkie bynajmniej są warte grzechu moim zdaniem. Lyla natomiast ustąpiła miejsca Ooh La La... Szkoda!

 

Detale

Cieszy mnie bardzo Deco Charm i jego kryształek, kokardki wszędzie pozostają na doskonałym Freyowskim poziomie. Zdarzają się też guziczki (Deco Honey, Totally Tartan - imitujące drewniane). Trochę mniej błyskotliwe niż w poprzedniej kolekcji są nadruki - tu moimi ulubionymi są piórka Ruffle My Feathers oraz wachlarzyki Fan-Tastic. W haftach wygrywa Ooh La La.

Niezmiennie też zachwycają mnie ramiączka obszyte dzianiną harmonizującą z miseczkami (Ruffle..., Let's Twist..., Flourish, Totally Tartan). Ramiączka poziomo karbowane, też dość popularne, mniej mi się podobają. Piękne ramiączka ma też Ooh La La.



Z lotu ptaka

- czyli krótkie podsumowanie. Jeden z najważniejszych kierunków, w jakim podąża marka, to moim zdaniem rozszerzanie oferty termicznych sztywniaków, czyli Deco i jego klonów. W tym sezonie mamy ich aż 4, a do tego kolekcję Deco Shape, zawierającą już dwa kolory, i rzecz jasna Deco bazowe. Moim zdaniem dwa z tych barwnych klonów można było sobie spokojnie darować i zamiast tego zainwestować w inne przejrzyste balkonetki (w typie Ooh La La czy Ruffle My Feathers) oraz miękkie half-cupy (poszerzenie rozmiarówki Gem?) :-)

Doceniam dobre modele usztywniane i całkiem często je noszę, bardzo pochwalam też też starania, by biustonosze typu moulded nie były nudne (kolory, wzory, zdobienia... - Deco Charm naprawdę mi się podoba). Ale, powtórzę się: prawdziwa bielizna to dla mnie jednak wciąż bielizna szyta z kawałków pięknych materiałów, zdobiona subtelnymi koronkami i haftami, nie - wytłoczona maszynowo. Pewnie jestem konserwatystką. Ciekawa jestem, ile wśród Was jest takich, jak ja? A że kolorowe plandże we wszystkich kolorach tęczy powinny być dostępne w bazówce każdej marki, to inna sprawa ;)

Jeśli chodzi o innowacje konstrukcyjne, to reprezentuje je nowy model Marvel z bocznym panelem. Być może jest to alternatywa dla miłośniczek usztywnianych halfów, które mają np. problem z odstawaniem krawędzi, albo w ogóle chciałyby biustonoszy mniej sztywnych, ale jednak nie całkiem miękkich? Marvel optycznie wygląda na dość nisko zabudowany, ze względu na półprzejrzyste wykończenie, jest też skrojony z pionowym szwem, co zbliża go do half-cupów. Szkoda, że design raczej nieciekawy, uniwersalny, ale może w kolejnych sezonach pojawią się inne kolory i wzory. Pewnie zależy to od tego, jak nowy krój się sprawdzi i czy zostanie dobrze przyjęty przez rynek. Chętnie bym go wypróbowała.

Nawiasem mówiąc, usztywniane halfy ogólnie wydają się być w odwrocie, i to już od poprzedniego sezonu, na rzecz longlajnów i Dekówek. Lubię je, ale też trzeba przyznać, że nie jest to krój idealny, moim zdaniem trochę za słabo zbiera z boków (zarówno starsza, jak i nowsza odmiana halfów). Rewelacyjną wiadomością jest natomiast - mam nadzieję, że to nie pomyłka w katalogu! - usztywniany half-cup Fan-Tastic do miseczki H.


Rozmiary

Poza wyżej wspomnianym postępem Fan-Tasticznym mamy pewien regres. Do miseczki K dochodzą: Gem balkonetka, Totally Tartan balkonetka, Piper balkonetka, Flourish balkonetka, oraz Faye i Lauren z bazy. Czyli razem 6 modeli w porównaniu z 9 (!) z sezonu obecnego oraz z już minionego. Ogólnie statystyki zaniżają klony Deco, których jest mnóstwo i które dochodzą tylko do GG. Na miseczce J kończą tylko Ooh La La i Arabella, większość pozostałych kończy na H. Karmniki kończą na HH.

Jeśli chodzi o obwody, rozmiarówka najczęściej zaczyna się na 28, czasem na 30, a kończy na 38 (wyjątek: karmniki, w zakresie do G sięgające obwodu 40). Obwody 28 ani 30 jednak nigdy nie występuje w miseczkach mniejszych niż D.

Swoją drogą, zawsze byłam ciekawa, jak się noszą rozmiary B i C z Freyi (obwody 32-38) i czy mają powodzenie na rynku. Są produkowane w większości modeli, więc chyba nie jest źle. Czy to znaczy, że Freya jest popularna także w zakresie nie-D+?

 

Galeria - próbki

Zapraszam do rzutu oka na portrety, które zrobiłam próbkom. Niestety nie było wśród nich wszystkich modeli (brak Aztec) oraz wszystkich wersji. Sportretowałam też najciekawsze moim zdaniem majtki, jeśli były do dyspozycji. Jest też oczywiście mnóstwo detali - razem około 120 zdjęć.

 

 

Galeria - pokaz

Tym razem - po raz pierwszy - miał miejsce prawdziwy pokaz kolekcji, nie tylko prezentacja „techniczna”. Został on zorganizowany bardzo profesjonalnie i z rozmachem przez firmę Eveden Polska. Dziewczyny sprawiały doskonałe wrażenie - nie tylko figurą i ruchami, ale także fryzurami, makijażem i biżuterią (na moich zdjęciach tej ostatniej brak, ponieważ zostały zrobione w trakcie mniej artystycznej, a bardziej informacyjnej części pokazu :). Niestety na niektóre biusty miseczki próbkowych biustonoszy były za małe.

 

 

Pokaz na żywo

 

 Na pokazie były oczywiście obecne wszystkie marki należące do Eveden (obecnie: Freya, Fantasie, Fauve, Elomi, Huit) z wyjątkiem kostiumów kąpielowych i bielizny sportowej. Marki były częściowo ze sobą przemieszane, ja jednak postanowiłam zmontować poszczególne marki oddzielnie. Jak widzicie, dopasowanie pozostawia nieco do życzenia (za małe miseczki u niektórych), ale i tak jest o niebo lepiej, niż bywało.

 

Katalog

Gorączka miejskiej nocy :-) Chyba bardzo pasuje do charakteru marki.

 

 

Wrażenia?

Moje - zupełnie niezłe :) Mam kilka zdecydowanych faworytek - musisztomieciów. Jednak nie wszystkie tendencje w kolekcji mi się podobają (nadmiar formowanych Deco-klonów). Ciekawa jestem Marvela, zakochana w Ooh La La, olśniona Deco Charmem. Ogromnie podobają mi się wachlarzyki Fan-Tastic - szalenie elegancki motyw. A Wy? Czy zachwyciło Was coś w tej kolekcji? Miękkie czy usztywniane? :-)

poniedziałek, 11 marca 2013

Zgodnie z harmonogramem przedstawiam Wam ofertę jesienno-zimową ostatniej z marek firmy Panache - Scupltresse. To marka przeznaczona dla kobiet tęższych, o rozmiarach miseczki od brytyjskiego D do J i obwodach pod biustem od 36(80) do 46(105). Jak pamiętacie, marka ta zadebiutuje tej wiosny niezbyt obszerną kolekcją, utrzymaną głównie w odcieniach różu. Kolejna kolekcja nie będzie wiele większa (6 modeli, na wiosnę - 5), mnie jednak podoba się bardziej od poprzedniej, głównie ze względu na kolorystykę. Zerwano z wszechobecnym różem - mamy fiolet, ciemnoniebieski, czerwony i oczywiście kolory bazy: czarny i cielisty. Zachęcam Was też do rzutu oka na prezentację na Stanikowych biz-perypetiach i dyskusję o modelkach plus-size - taka bowiem wystąpiła na pokazie organizowanym przez dystrybutora, co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Ja również chciałabym podzielić się z Wami refleksją na temat różnorodności kobiecych kształtów. Na początek jednak skupmy się na kolekcji :)

 

Różany ogródek

Aż dwa modele w kolekcji wystąpią w pięknej, nasyconej, ciemnoniebieskiej barwie i obydwa zdobi motyw róż, powtarzający się na miseczkach oraz w postaci różyczki na mostku. Pierwszym będzie May - zdaje się, że to odpowiednik Willow z kolekcji wiosenno-letniej. Tamten nadruk nie przypadł mi do gustu, z tym jest wręcz przeciwnie. Moim zdaniem to najładniejszy biustonosz w całej kolekcji - spodobał mi się na tyle, że zdecydowałam się ukraść go na chwilę z wieszaka i przymierzyć ;)

May jest dość zabudowanym pełnomiskowcem, o miseczkach skrojonych z bocznym panelem side-support polepszającym zebranie biustu z boków. Zebranie to nie jest może spektakularne, ale też i biustonosz nie rozstawia na boki, nie jest też nadmiernie zabudowany pod pachami. Miseczki są dość obszerne - przymierzałam rozmiar 36F (bo taki dostępny był podczas targów) i był na mnie tylko trochę za mały, najwyżej o 1 rozmiar (zwykle noszę 36G). Ciekawie rozwiązane są tyły - jak widzicie na fotce, szwy, którymi przyszyto gumki, zostały schowane pod pokryciem z dzianiny, dzięki czemu mają mniej odznaczać się na plecach. Rzeczywiście, o ile fałdki przy grubszej warstwie tkanki tłuszczowej nie są raczej możliwe do uniknięcia, to dodatkowe wcięcia od gumek i szwów nie polepszają sprawy. Moim zdaniem to fajne rozwiązanie. Podobało mi się też, że biustonosz jest naprawdę wygodny.

Rozmiary May to: 36 F-HH, 38 E-HH, 40 DD-HH, 42-46 D-HH.

Druga „chabrowa róża” to oczywiście kolejne wcielenie Rosie. Latem w odcieniach różu, jesienią wystąpi w takim właśnie nasyconym kolorze, z haftami w kolorze jasnofioletowym. Miło, że tym razem na próbce haft rozmieszczony został symetrycznie. Podobnie jak w poprzedniej kolekcji, oprócz tego sezonowego koloru dostępna będzie także wesja czarna oraz bladoróżowa (blush).



Rosie to także full-cup, ale bez side-supportu. Tyły także są zwykłe, z siateczki. Rozmiary Rosie to: 36 F-H, 38 E-H, 40 DD-H, 42-46 D-H.

 

Na górze róże, na dole fiołki

czyli przechodzimy do kolejnych kwiatków. Następny po powyższych pod względem urody model to według mnie sezonowa wersja modelu Pure Lace, w bardzo przyjemnym odcieniu jasnofioletowym.

Jest to miękki biustonosz bezszwowy, zarówno koronka, jak i spodnia, dzianinowa warstwa miseczki są wymodelowane termicznie i lekko elastyczne. Koronka jest gładziutka i chyba nie będzie sie odznaczała pod ubraniami. Po bokach, w środku, pomiędzy koronką a spodem, znajdują się ukryte panele zbierające (sling). Pure Lace już nie przymierzałam, ale podobał mi się ten biustonosz na modelce, wydawał się mniej zabudowany od pozostałych, sama modelka zresztą także twierdziła, że dobrze się w nim czuje. Rozmiary: 36 F-H, 38 E-H, 40 DD-GG, 42 D-FF, 44 D-F, 46 D-E. Oprócz sezonowego koloru dostępne będą także wersje czarna i cielista. Sądzę, że Pure Lace ma potencjał, by stać się dobrym i jednocześnie niebrzydkim codzienniakiem.

Drugą reprezentantką nurtu fioletowego, w nieco cieplejszym odcieniu, będzie Bellise, którą także znamy z poprzedniej kolekcji. Tym razem wersja sezonowa będzie w groszki. Cóż, groszki nigdy nie budzą mego entuzjazmu, ale dobrą wiadomością dla niektórych będzie, że Bellise także ma szansę być nieco mniej zabudowana od innych full-cupów w kolekcji, ponieważ wg producenta jest balkonetką :)

Krój nie bardzo to potwierdza, jest bowiem raczej full-cupowaty, na modelce jednak widać było, że taka np. May zabudowaniem przerasta ten model.

Tu znowu zastosowano bezszwowe pokrycie tyłów, ciekawy jest też krzyżakowaty dół mostka. Rozmiary Bellise to: 36 F-J, 38 E-J, 40 DD-J, 42 D-J, 44-46 D-HH. Oprócz sezonowego fioletu nadal będą dostępne wersje cielista i czarna.

 

Czerwony akcent

Drugim w kolekcji bezszwowcem będzie, jak poprzednio, Pure. Oprócz bazowej czerni i koloru cielistego wystąpi on w soczystym czerwonym. Miseczki uszyte są z miękkiej, lekko elastycznej dzianiny.

Rozmiary Pure: 36 F-H, 38 E-H, 40 DD-GG, 42 D-FF, 44 D-F, 46 D-E

 

Ostatnia propozycja jest ciekawa estetycznie - wg materiałów producenta haft na miseczkach full-cupa Dina był inspirowany jajami Fabergé, co natychmiast skojarzyło mi się z innym „jajem” z kolekcji Masquerade z dawnych, dobrych czasów: Orionem. Na hafcie jednak kończą się podobieństwa, bo Dina ma charakter raczej mroczny.

To kolejny pełnomiskowiec bez side-supportu, ponoć oparty na kroju Bellise, nie jest jednak balkonetką. Kolejny gładki tył. Rozmiary: 36 F-J, 38 E-J, 40 DD-J, 42 D-J, 44-46 D-HH

 

Rozmiary i kroje

Podobnie jak poprzednio, górną granicą miseczkową w Sculptresse jest miseczka J, która jednak pojawia się już w dwóch modelach: w modelu Bellise i Dina. Rozmiary pod biustem obejmują, jak poprzednio, zakres 36 - 46 (nasze 80-105), nie wszystkie miseczki występują we wszystkich obwodach. Tym razem aż 3 modele w obwodzie 46 dochodzą do miseczki HH: May, Bellise i Dina. Na miseczce HH kończy jeden z nich - May. Pozostałe 3 modele, Pure, Pure Lace i Rosie, kończą rozmiarówkę na miseczce H.

Majtki obejmują rozmiary L-6XL (UK 14-26). W większości modeli występują figi i szorty, w Pure mamy zamiast szortów figi z wysokim stanem, w Bellise oprócz szortów - stringi.

Krojowo jest wciąż skromnie - wszystkie biustonosze miękkie, dwa modele bezszwowe (Pure i Pure Lace), reszta to szyte full-cupy i jeden model zwany bakonetką (Bellise). Krój side-supportowy ma tylko May, reszta jest cięta klasycznie full-cupowato.

Producent w swoich materiałach podkreśla, że wszystkie ramiączka są regulowane na całej długości oraz wszyte z tyłu bliżej środka, tak by zapobiec ich zsuwaniu się z ramion. Podkreśla też supergładkie tyły w kilku modelach (May, Bellise, Dina).

 

Różnorodność kształtów

Jak już wiecie, tym razem na pokazie miałam okazję podziwiać kolekcję Sculptresse prezentowaną przez profesjonalną modelkę plus-size czy też XXL (to podobno różnica, ale jeszcze nie znam się zbyt dobrze na tych subtelnościach). Była to bardzo pozytywna odmiana po prezentacji sprzed pół roku, kiedy to biustonosze (próbki w rozmiarze 36F) miały rozmiar zdecydowanie do modelki niedopasowany. Tym razem leżały znacznie lepiej i dlatego możecie  zobaczyć zdjęcia z modelką w galerii niżej. Nie obeszło się jednak tak całkiem bez wątpliwości. Na przykład, mimo że tyły biustonoszy czasem podnosiły się naszej modelce na plecach, miałam wrażenie, że obwody są na nią trochę za ciasne, a miseczki - za duże i za mocno rozciągnięte skróconymi mocno ramiączkami. Może to jednak złudzenia spowodowane niekompatybilnością kroju, albo pospiesznym ich założeniem?

To wszystko uświadomiło mi również, jak bardzo różnorodne mogą być kobiece figury. Modelka - ładna, energiczna dziewczyna o niewątpliwie pełnych kształtach - miała sylwetkę gruszki, z szerokimi biodrami i proporcjonalnie nie takim znowu dużym biustem:

W większej liczbie ujęć możecie zobaczyć ją w blogu Renulca. Co było dla mnie szczególnie ciekawe - ten sam biustonosz, który widzicie na zdjęciu powyżej (May), przymierzałam również ja i był on na mnie tylko o ok. 1 rozmiaru za mały w miseczce. Moja sylwetka jednak wyraźnie się różni od tej na zdjęciu - mam m.in. przewagę górnej połowy nad dolną i obwód bioder o 10 cm mniejszy od obwodu w biuście, szersze ramiona, natomiast  cieńszą (albo może twardszą?) powłokę tkanki tłuszczowej na klatce piersiowej, co widać było zwłaszcza na bokach i plecach, na których biustonosz ten wyciskał mi mniejsze zagłębienia, niż to widać u naszej modelki. Miałam więc okazję na własnej skórze przekonać się, że osoby noszące zbliżony rozmiar stanika mogą być różnie zbudowane, mieć różne wymiary szkieletu oraz inny rozkład i grubość tkanki tłuszczowej.

 

Galeria

Oprócz zdjęć samych staników, tym razem mam dla Was także zdjęcia biustonoszy na modelce. Udało mi się dzięki uprzejmości dystrybutora zrobić je po pokazie, w lepszym niż wybiegowe oświetleniu.

 

 

Katalog

Tym razem trochę ciekawszy niż poprzednio - bardziej nastrojowy. Lalkowata stylizacja modelki niezupełnie do mnie przemawia, podkreślone jednak zostały żywe kolory bielizny.

 

 

Ciekawa jestem Waszych wrażeń na temat drugiej kolekcji nowej marki. Czy Wam też podoba się bardziej od poprzedniej? Jak oceniacie dopasowanie próbek pokazowych do modelki? Czy są wśród Was zainteresowane tym zakresem rozmiarów? Bo ja jestem już zdecydowana na testowanie trzydziestekszóstek, jakikolwiek rozmiar miseczki ostatecznie dopasuję (w przypadku May pewnie będzie to FF :). 

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...