środa, 23 marca 2016

Przyznam, że nigdy nie ekscytowały mnie medialne plebiscyty na człowieka roku, bizneswoman roku i tym podobne - nie wnikałam, kto dokonuje nominacji i kto ustawia na podiach wszystkie te osobistości i nie interesowało mnie to. Wyróżniane osoby i tak były już znane, więc czym się tu ekscytować? Dlatego, kiedy w zeszłym roku pierwszy raz usłyszałam o kampanii „Modelled by Role Models - Nowy wymiar piękna”, nie od razu rzuciłam się na temat, jednak z czasem mnie zaciekawił. Po pierwsze, bohaterki kampanii pokazywały się na zdjęciach w bieliźnie znanej marki D+, prezentując różnorodne rozmiary i kształty, co samo w sobie zmusza do zainteresowania :-) Co jednak jeszcze ciekawsze, nie były to największe celebrytki świata znane z urody, lecz kobiety prowadzące godną uwagi działalność społeczną czy zawodową. Całkiem sensownie to wymyśliła firma Panache z punktu widzenia osoby takiej jak ja - której bliski jest zarówno temat różnorodności kobiecych ciał, jak i doceniania roli kobiet w świecie, innych niż rola „ozdobna”. Kampania ponoć się udała i dlatego doczekała się kolejnej edycji - która już trwa.

 

My wybieramy

O co chodzi tym razem? Inaczej niż w zeszłym roku, gdy grono bohaterek - kobiecych wzorców do naśladowania - było niejako narzucone z góry, w tym roku wybór role models należy do odbiorców kampanii, czyli również do nas. W kolejnej edycji „Modelled by Role Models – Nowy Wymiar Piękna” Panache prosi o pomoc osoby dla nich najważniejsze – swoje klientki, aby nominowały osoby, które są dla nich wzorcami. Mogą to być znajome, zwyczajne kobiety robiące niezwykłe rzeczy, bądź może to być ktoś zupełnie obcy lub będący osobą publiczną, sławną, której praca nas inspiruje”- pisze organizator.

Innymi słowy: my nominujemy. Potem dopiero międzynarodowe jury z dziennikarką Beatą Sadowską w składzie wybiera wstępną super 15-kę, potem jeszcze ma być głosowanie, w którym wyłonione 6 kobiet zostanie główymi bohaterkami kampanii. Trochę to skomplikowane i zawiera udział tajemniczego jury, tym niemniej udział klientek w całej sprawie rośnie i kto wie, czy za rok nie będziemy po prostu głosowały na nasze i tylko przez nas wybrane kobiece wzorce do naśladowania.

A jaką korzyść będą miały z tego zwyciężczynie? 12 kompletów bielizny Panache oraz udział w sesji foto (opłacona podróż i zakwaterowanie w Londynie). Sądząc po ubiegłorocznej sesji, i ta ma szansę wyjść fajnie. No i trochę lansu :-) Mam tu oczywiste skojarzenie z kampanią „Star in a Bra”, tam jednak chodziło o wybór modelek, tu zaś kładzie się największy nacisk na przymioty ducha - nie ciała.

 

Zwykłe kobiety i nowe wymiary

Co ważne, organizator podkreśla, że nie musimy wybierać sławnych osób publicznych. Mogą to być znajome, zwyczajne kobiety robiące niezwykłe rzeczy - a więc także nasze koleżanki, sąsiadki, członkinie rodziny. Można nawet nominować samą siebie. O jakie kobiety chodzi? Takie, o których myślimy: „chcę być, jak ta pani - ona robi coś fajnego”.

Przykład? Kogo sama bym nominowała? Nie wiem, czy Was to zaskoczy, ale moimi prywatnymi bohaterkami dnia codziennego są... kobiety bra-biznesu. Nie wskażę na razie nikogo konkretnego, ale stawiam na: brafitterki, właścicielki dobrych sklepów, a także dobrych firm bieliźniarskich, uwzględniających nasze różnorodne potrzeby.

W poprzedniej edycji uderzyło mnie, że bohaterki były znane przede wszystkim z działalności społecznej, charytatywnej, poświęcające się dla innych. Brakowało mi wśród nich osób na stanowiskach, bizneswomen, wybitnych ze względu na zawodowe mistrzostwo. A przecież, prowadząc biznes, wcale niekoniecznie myśli się tylko o korzyściach dla siebie. Dobry biznes może przyczyniać się do rozwoju lokalnej społeczności, dawać dobrą pracę okolicznym mieszkańcom (warto pamiętać, że w branży bieliźniarskiej pracują głównie kobiety!), wreszcie - zaspokajać potrzeby klientek pomijanych przez wielkie koncerny i masową produkcję. Biznes może być pożyteczny nie tylko dla jego właściciela. Oczywiście sama najchętniej popierałabym biznesy, które zasługują na miano etycznych, czyli spełniające takie warunki, jak godna płaca dla pracowników, dobre warunki pracy. To złożony temat i na marginesie chętnie powitałabym Wasze przemyślenia z tym związane.

A wracając do kobiet bra-biznesu - o wielu z nich można z całą pewnością powiedzieć, że w swojej pracy pomagają innym kobietom. Ile z nas przeżyło zmianę jakości życia w związku ze zmianą bielizny? Całe mnóstwo. Wiele z tych bra-przemian to przecież dzieło tych właśnie zwyczajnych kobiet, które odważyły się zacząć robić rzecz niezwykłą - bo taką niezwykłą rzeczą był w naszym kraju, i w wielu miejscach nadal jest, uczciwy brafitting. Wiele z tych kobiet postawiło wszystko na jedną kartę, zakładając sklep, czy firmę produkującą tak zwane „nietypowe” rozmiary. Dlatego Was też zachęcam, byście w swoim poszukiwaniu kobiecych wzorców zastanowiły się nad damami polskiego brafittingu, dzięki którym życie wielu z nas, a przynajmniej stosunek do własnego ciała, wkroczył w nowy wymiar w sensie nie tylko przenośnym, ale i całkiem dosłownym :-) Chyba można zastosować do nich słowa Silne, odważne kobiety. Kobiety, które wytyczają własne ścieżki. Zmieniają bieg historii. - nie uważacie?

 

Nominuj brafitterkę swojego życia ;-)

Rzecz jasna, wśród naszych wzorców mogą znaleźć się także kobiety z zupełnie innych branż czy dziedzin. Ja największy sentyment mam właśnie do tej - ale Wy możecie mieć całkiem inne preferencje.

Jak nominować swój wzór do naśladowania? Nominacje zbierane są na polskiej stronie kampanii Modelled by Role Models do 3 kwietnia.

Zapraszam do podzielenia się w komentarzach Waszymi nominacjami i powodami, dla których ta a nie inna kobieta Was inspiruje, motywuje do zmiany życia na lepsze... kieruje w stronę nowych wymiarów... przenośnie lub dosłownie, będąc Waszą ulubioną brafitterką ;-)

piątek, 18 marca 2016

Proponuję krótką zmianę klimatu - wyskok w kierunku przyszłej jesieni, a nawet lata, tę kolekcję bowiem zaczniemy spotykać na wieszakach już w czerwcu. Kolorystyka jesiennych kolekcji naszych ulubionych marek, które do tej pory miałam okazję podziwiać, zapowiada się trochę melancholijnie: dużo ciemnych barw i przygaszonych odcieni z okazjonalnymi plamami żywych kolorów, często w niezwykłych, rzadko spotykanych w bieliźnie odcieniach. Na tym stonowanym tle Cleo by Panache jak zwykle wybija się kontrastowymi zestawieniami żywych barw, wśród wzorów natomiast dominują kwiaty - niby klasyka, a jednak z nutką szaleństwa, bez którego trudno sobie tę markę wyobrazić :-)

Dla tych z Was, które nie znają jeszcze marki: Cleo by Panache to marka o zakresie rozmiarów od 60 do 85 pod biustem (rozmiary pod biustem brytyjskie: 28-38), a miseczki zaczynają się przeważnie od D, a kończą na H-J. Cleo, jako brytyjska marka, stosuje rozmiary brytyjskie - to znaczy, inne są oznaczenia rozmiarów pod biustem, a miseczki są większe niż ich polskie odpowiedniki literowe. To znaczy, że Cleo ubiera naprawdę duże biusty. Jak przeliczać rozmiary - dowiecie się z tej notki.

 

Geometria i róże

Najbardziej reprezentatywną dla nastroju jesiennych kolekcji jest moim zdaniem jesienna wersja modelu Breeze. Breeze to longline - typ biustonosza zwany u nas często półgorsetem. To już trzecia wersja Bryzy - debiutowała zeszłej jesieni (tęczowe kwiaty na czarnym tle), powraca wiosną (kwiaty na tle białym). Wzór stanowią kwiaty w zgaszonych barwach z dużym udziałem szarości i czerni, widziane jakby przez kolorowe szybki w kształcie rombów. Kojarzy się też nieco z patchworkiem. Bez tych kolorystyczno-geometrycznych kombinacji byłyby to klasyczne kwiaty w stylu vintage. Przepuszczone przez ten przedziwny filtr - oszalały :-)

 

Rozmiary Breeze: 28-38 D-H.

 

Della to moja ulubienica w tej kolekcji, jeśli chodzi o deseń. To już wzór nie tak przedziwny, jak Breeze, bardzo klasyczny, podoba mi się jednak zestawienie niebieskości z odzieniami różu na czarnym tle i efektowna kokardka. Przypomnę jeszcze, że Della w kolekcji wiosennej prezentuje się zupełnie odmiennie - panterkowy nadruk z czarnymi akcentami. Ciekawe są majteczki - oprócz brazylianów mamy do wyboru figi z podwiązkami.

Rozmiary Delli: 28 E-H, 30-38 D-J.

 

Mimi w tym sezonie to kolejny różany ogródek w stylu vintage, ale znów niezwykle podbarwiony, część róż jest bowiem zielona, a wszystko to na szarym tle. Kolorystyka świetna dla blondynek. Mimi to sprawdzona już, dobra konstrukcja usztywniana z dwoma pionowymi szwami.

Rozmiary Mimi: 28-38 D-H (nie będzie miseczek C).

 

Magenta

Amarant - odcień, bez którego chyba żadna szanująca się kolekcja nie może się obejść od nie wiedzieć ilu sezonów ;-) Tutaj też ma swoich przedstawicieli. Mnie zdecydowanie najbardziej nęci Skye, w energetycznym zestawieniu amarantu i limonki. Nastrój od razu idzie w górę. 

Rozmiary Skye: 28 F-H, 30-38 D-J.

 

Druga amarantówka jest usztywniana - to Tilda, znana nam z wiosennej kolekcji (wersja w jasnej, koralowej czerwieni). To biustonosz o modelowanych termicznie miseczkach, oparty na konstrukcji bazowego modelu Maddie.

Rozmiary Tildy: 28-38 D-H.

 

Hettie, którą znamy z minonej jesieni, po letniej przerwie powróci znowu, tym razem w bardzo klasycznym zestawieniu z amarantowym różem, który pod czarną koronką wygląda trochę jak czerwony. To miękka balkonetka z elastyczną koronką w górnej części miseczki. 

Rozmiary Hettie: 28 E-H, 30-38 D-J.

 

Szara Muza

Trochę a propos amarantu - popielatej melanżowej szarości Koko Muse towarzyszyć będą amarantowe dodatki. Ramiączka jednak, wbrew temu co widzicie na zdjęciu, mają być szare - a regulatory i haczyk spinający ramiączka amarantowe. To już drugi szarak w kolekcji (wraz z Mimi), jednak ciemniejszy i melanżowy. Melanże to mocny trend ostatnimi czasy - dość wspomnieć różowo-melanżowego Panache Sporta, który właśnie wchodzi do sklepów, albo szaro-melanżowe Deco Delight z marki Freya. A szarość to dobry kolor bieliźniany - neutralny, elegancki, a jednak nieco ciekawszy od zwykłej czerni.

Koko Muse to modelowany termicznie usztywniany model plunge o niskim mostku. Rozmiary: 28 E-GG, 30-38 D-H.

 

Jesienne niebo

Drugi biegun kolorystyczny - odcienie niebieskiego - przewijają się w wielu modelach, a w kilku grają rolę główną. Pierwszy z nich to Piper - nowy półgorset, koronkowy i o kroju miękkiej balkonetki. Longlajny, jak widać, trzymają się wciąż mocno. Ciekawa jestem, jak będzie się sprawdzał nabiustnie ten krój. Szafirowy kolor moim zdaniem piękny :-) Konstrukcja jest inna niż wszystko - dolna część miseczki składa się z 3 części połączonych pionowymi szwami, górna jest z nimi połączona szwem zbliżonym do poziomu.

Rozmiary Piper: 28 E-H, 30-38 D-J.

 

Reprezentantką turkusu będzie Morgan - nowy model o kształtowanych termicznie miseczkach, o koronkowej kołysce i tyle, wykończony u dołu kontrastową gumką w kolorze oczywiście amarantowym. Miseczki mają formę opartą na modelu Maddie. Miłą odmianą jest koronkowy tył, na tle gładkiej większości.

Rozmiary Morgan: 28-38 D-H.

 

Blake to już co prawda nie blue, ale mięta - dołączam ją jednak do chłodnej frakcji. To kolejna odsłona trendu pod tytułem pastele plus czarna (bądź inna kontrastowa) lamówka, który bardzo lubię. Blake znamy już z kolekcji wiosenno-letniej, gdzie występuje w kolorze malinowym z lamówkami w beżu i kokardką w panterkę. To równie udana wersja, choć przez brak wzoru na kokardce trochę mniej oryginalna. Plus za koronkowość całości :-) Konstrukcja jest oparta na docenianym od wielu sezonów modelu Marcie.

Rozmiary Blake: 28 F-H, 30-38 D-J.

 

Marcjanna Mandarynka

A skoro już mowa o Marcie - jesienna wersja tego modelu, chwalonego za dobrą konstrukcję przez wiele biustów, będzie pomarańczowa. To niezbyt jaskrawy, rozbielony odcień, który trudno mi było oddać na zdjęciach, w każdym razie nie jest to neon :-) Dodatkiem jest ciemnobrązowa kokardka z metaliczną nitką. Bardziej niż z mandarynką kojarzy mi się z... dynią:-)

Oprócz pomarańczu, Marcie występuje także w kolekcji bazowej w kolorze czarnym i cielistym. Rozmiary Marcie: 28 E-H, 30-38 D-J.

 

Czarna Kali

Ten model, oparty na innej niż Marcie, bezkołyskowej konstrukcji (podobny do bazowej Lucy), zwykle pokazywał się w jaskrawych barwach, a tym razem wystąpi w czerni. Jeśli więc są wśród Was miłośniczki tego modelu tęskniące za kolorem bazowym - Wasza tęsknota się spełni :-) Czarny jest tu klasycznie zestawiony z różem. nie wystąpi, bo podobno nie wejdzie do produkcji :-(

Rozmiary Kali: 28 E-H, 30-38 D-J.

 

Detale

Marka wciąż konsekwentnie trzyma się charakterystycznych dla siebie detali, jak kontrastowe wykończenia brzegów, kolorowe regulatory, haczyki itp., stosuje też nadal napisy na kanalikach fiszbin od spodu biustonosza. Biżuterii brak, główna ozdoba to kokardki, często dwukolorowe, efektowne, duże, albo przeciwnie - maleńkie. Na szczęście nie ma ich już przy ramiączkach, bo to byłoby już zdecydowanie za dużo :-) Ogólnie dodatki dobierane są ze smakiem.

Jeśli chodzi o nadruki - w tej kolekcji nie ma ich wiele i mają dość klasyczny charakter (choć z twistem), tak jakby marka chciała uczynić ukłon w kierunku zmęczonych szaleństwami w rodzaju różowych flamingów na limonkowym tle :-) Trochę może szkoda, ale sama wiele razy narzekałam na nadmiar estetycznych wyskoków, więc pozytywnie oceniam tę odmianę. Haftów prawie nie ma, z wyjątkiem Kali i Marcie. Najbardziej oryginalny nadruk to zdecydowanie Breeze, ale ja osobiście wolę Dellę. Z modeli niedrukowanych, koronkowych - jestem fanką Skye i Blake :-)

 

Baza

W bazie z grubsza po staremu, pojawi się jednak jedna nowość. Lexi to model oparty na konstrukcji Maddie, lecz różniący się materiałami. Prawdę mówiąc, bardziej podoba mi się tutaj odcień beżu, niż w Maddie, ładne są też te żakardowe paseczki. Niestety nie mam dla Was własnych fotek, posłużę się więc katalogowymi.

Ciekawe, czy Lexi zamierza z czasem wyprzeć Maddie? Zobaczymy. Rozmiary Lexi (takie jak Maddie): 28-38 D-H.

Poza tym w bazie mamy: Marcie beżową i czarną, Koko beżową i czarną (czyli Koko Muse w wersji bazowej), Koko w wersji bezramiączkowej także w beżu i czerni, miękką Lucy czarną i białą, usztywnianą Junę czarną, cielistą i w kolorze kości słoniowej. Nie ma tu żadnych zmian w porównaniu z poprzednim sezonem.

 

Rozmiary i kroje

Co do rozmiarówki - Cleo ostatecznie żegna miseczkę C. Nie ma jej ani w modelach sezonowych, ani w bazowych. Zaczynamy więc od D, rozmiary pod biustem zaś zaczynają się od 28 (60) a kończą na 38 (85). Dostępność miseczek w najmniejszym rozmiarze pod biustem bywa ograniczona - w części modeli zaczyna się od E, niekiedy dopiero od F. Co do górnej granicy miseczek - w modelach miękkich jest to J, w usztywnianych - H, z wyjątkiem Koko w wersji z odpinanymi ramiączkami - do G.

Jeśli chodzi o konstrukcje - wszystkie modele oparte są na znanych nam już i sprawdzonych konstrukcjach (Marcie, Maddie, Lucy...), z jednym wyjątkiem - szafirowy półgorset Piper, który reprezentuje całkiem nowy i niezwykły jak na tę markę krój miseczki.

Brak w kolekcji koszulek babydoll, ani Kali ani Marcie nie występują w tej wersji.

 

Galeria

Oto pełna galeria moich fotek - zachęcam do zajrzenia, bo jest ich dużo więcej niż w notce :-)

 

 

Katalog

To po prostu zdjęcia blondwłosej modelki na neutralnych tłach. Trochę nudno ;-) Ale zdjęcia dobrze oddają kolory modeli, może tylko Blake wyszła nieco za jaskrawo.

 

 

A teraz ciekawa jestem Waszych wrażeń :-) Jak Wam się widzi ta kolekcja w porównaniu z wiosenno-letnią? Czy podoba Wam się jej bardziej stonowany charakter, czy też tęsknicie za flamingami i panterkami? Co najbardziej Was urzekło? Bo ja chyba najbardziej chciałabym zobaczyć swój biust w Blake i Delli. A Wy?

 

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...