czwartek, 26 kwietnia 2012

Avocado - dawno nie pisałam o tej marce, a tymczasem dzieją się tam znowu ciekawe rzeczy, i to już co najmniej od zimy. Czas najwyższy uaktualnić bazę danych. Jedną z wprowadzonych w ciągu ostatniego półrocza nowości jest krój usztywnianego half-cupa z jednym pionowym szwem, który można teraz spotkać w trzech modelach: tytułowym Rococo, nieco bardziej stonowanych Caméliach (morelowa, koralowa, ecru) oraz w różowej Louise. Na podobny wygląda mi też zapowiadany na czerwiec luksusowy model Orlando.

Zakresy rozmiarowe tych modeli są skromniejsze w porównaniu z miękkimi i nieco się między sobą różnią. Największą miseczką przeważnie jest K w obwodach zaczynających się na 6 (wyjątek: Louise do J), w wyższych obwodach graniczna miseczka stopniowo się zmniejsza, w 85 dochodząc tylko do F (jakim wymiarom odpowiadają te rozmiary - sprawdźcie w tabeli rozmiarowej Avocado). Nie byłam w związku z tym pewna, czy zmieszczę się w Rococo, jako że obwód 80 kończy się w nim na G, 75 - na H. Przymiarka jednak miło mnie zaskoczyła.

Czyżby Avocado odchodziło od miękkich, koronkowych mgiełek, ulegając modzie na „skorupki”? Mam nadzieję, że nie, i że wprowadzenie usztywnianych modeli to tylko wzbogacenie oferty, tak by amatorki zarówno miękkich, jak i usztywnianych biustonoszy znalazły w marce coś dla siebie. W takim razie jestem za, bo

Avocado - Rococo, rozmiar: 80G [Rozmiary miseczek: C-K (w obwodzie 65), obwody: 65-95, cena: 199 149 zł]

okazał się bardzo udanym nabytkiem.

 

Estetyka



Firma pisze, cytuję: „Ekstrawaganckie połączenie koloru stłumionego wina z mocnymi akcentami budzi skrajne reakcje: od kategorycznego nie, po równie kategoryczne ten i żaden inny”. Wynika z tego, że Rococo to stanik kontrowersyjny :) Piszący te słowa być może spodziewał się, że zestawienie kwiecistej aksamitki z koronkami, lśniącym winnoczerwonym spodem i amarantową kokardką może wywoływać reakcje spod znaku „jakie to przeładowane i jarmarczne”. Ja co prawda nie powiem ten i żaden inny, bo w ofercie Avocado widzę wiele co najmniej równie udanych designów, ale to połączenie mi się podoba. Trochę szalone, niczym ze stroju bajkowej księżniczki - jak na rokoko przystało.

Styl ten dobrze się komponuje z charakterystyczną biżuterią sprzedawaną od pewnego czasu w salonach Avocado - autorstwa projektantki Michal Negrin, która, nawiasem mówiąc, chętnie wykorzystuje w swoich projektach koronki i haft. Polecam też zajrzeć na jej stronę, jeśli chcecie poczuć się przez chwilę jak małe dziewczynki wśród skarbów :) Nie do końca odpowiada mi taki słodki retro-styl, jak z babcinej szkatułki, ale muszę przyznać, że patrzyłam zafascynowana, a w niektóre z koronkowych naszyjników chętnie bym się wystroiła.

Tak czy owak, Avocadowe połączenie bielizny z biżuterią w jednym sklepie uważam za całkiem udany pomysł. Ciekawe, czy można przymierzać jedno i drugie jednocześnie :-)

Wracając zaś do Rococo - urzekła mnie i aksamitka w różyczki, i wzór na koronce, którego niektóre elementy lekko połyskują, i satynowy spód w rzeczywiście urokliwym odcieniu czerwonego wina.

Warto zauważyć, że warstwą satyny i koronki obszyte są także ramiączka w przedniej cześci. Mają one szerokość 17 mm - ani za dużo, ani za mało, dla mnie w sam raz. Kokardek spotkałam na Rokokach dwa rodzaje: gładkie i karbowane, i stanowczo zażądałam karbowanych :) (szkoda, że odrobinkę jednak strzępią się po praniach).

Stosunkowo najmniej oczarowało mnie koronkowe wykończenie krawędzi miseczek oraz dołu stanika - miękko się układa i nie drapie, ale koronka mogłaby być bardziej wyszukana. Stabilne boki także pokryte są koronką, a tył zrobiony jest z tej samej dzianiny o pionowo prążkowanej fakturze, co w modelu Libertine.
 

Dopasowanie



Właściwie nie wiem, jak ocenić, bo z tabelą rozmiarów Avocado mój wybór niewiele ma wspólnego. Okazało się, że 80G, które jest granicą rozmiarówki, pasuje na mnie jak ulał, podczas gdy wedle tabeli powinnam nosić 80H. W takim samym rozmiarze jak Rococo mam Libertine i jest to, obiektywnie rzecz biorąc, stanik trochę na mnie za mały. Ten jest dobry. Więc powinnam się chyba cieszyć i nie zaglądać mu w tabelkę ;)

Nawiasem mówiąc, tabela wyraźnie pokazuje, czemu tak trudno mi się niekiedy zdecydować między jednym rozmiarem a drugim (jeden za mały, drugi za duży...) - różnica między kolejnymi miseczkami wynosi aż 4 cm obwodu w biuście, podczas gdy w rozmiarach brytyjskich jest to tylko 2,5 cm. Tabela Avocado mówi jednak, że 80H jest dużo bliższe moim wymiarom niż 80G, więc gdybym nie miała w swoim mieście salonu, to bardzo możliwe, że nie zdecydowałabym się w ogóle na Rococo (na G kończą się rozmiary miseczek w obwodzie 80). Z tego wniosek, że jeśli jesteście niewiele poza granicą rozmiarówki, warto pytać, czy dany model nie wypada nieco większy, bo a nuż się uda zmieścić :)

Muszę pochwalić obwód - podobnie jak w Libertine, jest to bardzo uczciwa, nie za luźna osiemdziesiątka.

 

Kształt



Rococo podnosi biust doskonale, nie ustępując pod tym względem nawet super-liftującemu krojowi CH Ewy Michalak. Zbiera do środka również świetnie, lepiej od Effuniaka Purple, jednocześnie modelując biust w ładne kulki. Przegrywa z nim jednak praktycznością - koronka odznacza pod obcisłym ubraniem. Nie mam w nim „efektu kubełka”, jak nazywam sposób układania się niektórych usztywnianych half-cupów na moich piersiach, który polega na tym, że nawet w przymałej misce pierś wpada za głęboko do środka, a brzeg odstaje (celują w nim ostatnio niektóre modele Masquerade). Odrobinę tylko sterczy krawędź lewej miseczki w okolicy mostka, bo lewą pierś mam mniejszą, czego w ubraniu nie widać.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Rococo ma idealny dla mnie poziom zabudowania - także i tu kusi porównanie z Purplem, z którym jest pod tym względem identyczny. Odsłania akurat taką część biustu, by nie przynosić strat w podtrzymaniu, jednocześnie go eksponując. Czuję się w nim bezpiecznie, pewnie także dzięki dobrze pracującemu obwodowi, który pod dzianiną ma jeszcze warstwę wzmacniajacej siatki. Test skokowy zdaje bezproblemowo :)

 

Wygoda



Jedyne, co mogę Rokoku zarzucić, to ostrawe krawędzie ramiączek, które zaczynam czuć po kilku godzinach na szczytach ramion. Co prawda miałam do czynienia z gorszymi „piłami” ramiączkowymi, nie będę jednak pobłażliwa, bo z moich doświadczeń wynika, że polskie firmy ogólnie mało dbają o wygodne ramiączka (wygodne nie musi oznaczać szerokie). Trzeba więc mówić głośno, że mamy większe wymagania co do komfortu.

Poza tym, jak na tak mocno liftująco-modelujący stanik, jest on zaskakująco wygodny.

 

Cena

Cena regularna była raczej zniechęcająca, ale Rococo w swej karierze co najmniej raz występował w promocji, a obecna cena wyprzedażowa jest moim zdaniem całkiem korzystna, jak na taki dekoracyjny okaz :)

 

Do kompletu

Wybrałam szorty zwane bokserkami. Rozmiar XXL (!) okazał się odpowiedni na moje 102 cm w biodrach, co uważam za „lekką” przesadę, zwłaszcza że większy rozmiar w Avocado nie istnieje. A ja nie czuję się bynajmniej szczytem biodrzastości... Drogie Avocado, szyj większe majtki! Bo stawiam, że spora część Twej grupy docelowej wypada z majtkowej rozmiarówki. Brak niestety na stronie firmowej tabeli rozmiarów majtek. I za to odejmuję bokserkom punkt, bo co by to było, gdybym wybrała zdalne zakupy, kierując się swoimi poprzednimi wyborami rozmiarowymi (najwyżej XL)?

A majtki są, trzeba przyznać, zaprojektowane ślicznie. Przypominają stringi uzupełnione elastyczną półprzejrzystą siatką. Ażur z dodatkiem tej stringowatej formy wygląda seksownie, nie odsłaniając zbyt wiele.

Są też wygodne i nigdzie nie uwierają, mimo dość grubych gumek i sztywnych aksamitek naszytych z przodu. Ujmują im one nieco zwiewności, ale pięknie się komponują i oczywiście nawiązują do stanika.

Mam nadzieję, że szwy nie będą się pruły, czego niestety doświadczyłam z kilkoma starszymi modelami Avocado. Za taką ceną (95 zł) powinna stać jakość, nie tylko piękny design. Na razie przeżyły bez szwanku kilka prań (pralka, woreczek), nie były jednak noszone zbyt często.

 

Podsumowanie

Kolejne spotkanie z Avocado okazało się bardzo udane, mimo obaw o rozmiar i krój. Firma najwyraźniej radzi sobie całkiem dobrze z usztywnianymi halfami i nie powiela błędów poprzedników - przynajmniej mojemu biustowi krój ten bardzo odpowiada i sprawdza się w noszeniu. Przy okazji zwrócę uwagę na fakt, że Avocado powiększyło też zakres rozmiarów swoich miękkich modeli - w węższych obwodach (nawet do 75) można kupić miseczki L.

W związku z początkiem sezonu wiosennego warto też śledzić nowości - mnie zafrapował Haiku w motylki, choć, rzecz jasna, wolałabym ptaszki. ;)

 

Uwaga, promocja!

Firma Avocado proponuje stanikomaniaczkom niecodzienną ofertę - 20% zniżki na wszystkie podobne do Rococo usztywniane modele: Camélia we wszystkich wersjach barwnych (morelowo-czarna, ecru, koralowa) oraz Louise. Promocja działa do 6 maja w sklepach stacjonarnych, a także w butiku internetowym - w uwagach do zamówienia trzeba wpisać hasło STANIKOMANIA i poczekać na mail z potwierdzeniem kwoty do zapłaty.

Rococo, jak pamiętacie, ma już obniżoną cenę. Niestety już nie wszystkie rozmiary są dostępne, ale warto zauważyć, że wciąż do kupienia są największe miseczki w poszczególnych obwodach. A także obwody 85+!

Ciekawa jestem, czy ostatnio testowałyście coś z Avocado oraz jakie są Wasze odczucia na temat nowego half-cupa.

 

sobota, 21 kwietnia 2012

Co prawda jesienno-zimowa kolekcja Krągłej Kasi dla wielu z Was od dawna nie ma już tajemnic dzięki notkom Renulca z NoszęBiustonoszy, ale mam nadzieję, że mimo to Was nie zanudzę własnym ujęciem tematu.

Na początek przypomnę, że wchodząca właśnie do sklepów kolekcja wiosenna Curvy Kate w słodkich różach, koralach i błękitach jest do obejrzenia na stronie firmowej oraz oczywiście na Stanikomanii :)

Co nas więc czeka jesienią-Kasienią?

 

Wabiąca Entice

Następczyni falbaniastej Thrill Me, która chyba bezpowrotnie nas opuściła (buu...) jest mniej figlarna, bardziej klasyczna, ale także spektakularna. Kremowe miseczki pokrywa złotawobeżowa siateczka o skomplikowanym splocie, podobną materię spotykam czasem w roli zlewającego się ze skórą tła dla haftu w stylu tatuażowym. Trudno pokazać na zdjęciu jej kolor, w każdym razie Wabicielka nie jest w żadnym razie biała ani też zółta, tylko właśnie złocistobeżowa. Oraz oczywiście czarna.

 

Jestem bardzo ciekawa, jak też poradzi sobie w roli następczyni falbanek. Podobają mi się koronki, satynowe żeberka na miseczkach i takież majtki, zwracam też uwagę na rozszerzajace się przednie części ramiączek, zrobione także z satynowej dzianiny. Ten model bardzo mi się kojarzy z marką Masquerade. Jak na figlarną Kasię, bardzo z niej poważna dama. Jej żywioł to przytulne wnętrza, klasycznie umeblowane. Czysty wintydż!

Rozmiary: 28-30D-J, 32D-HH, 34D-H, 36D-GG, 38D-G.

 

Jesienne niebo

Raj dla miłośniczek niebieskości w bieliźnie, i to bynajmniej nie bladych błękicików. Pamiętam, jak bardzo kiedyś tęskniłam za taką kolorystyką, a tu proszę - pół kolekcji w kolorze blue. Na niebieskie Kaśki postanowiłam zresztą zapolować już w tym sezonie i zasadzam się na „dżinsową” Tease Me.

Niestety, pierwsza wiadomość jest fatalna. Dziewczyny z CK mówią, że nie będzie jesiennej Fleurty - sklepy za mało zamówiły i produkcja się nie opłaci. Pokażę Wam ją tutaj, żebyście zapłakały razem ze mną szafirowymi łzami...

Będzie za to wiosenna i tą zamierzam się pocieszyć, ostatecznie też jest z niebieskim.

 

Lottie, pseudonim Od-Lottie, wróci znowu w niebiańsko-deszczowej kolorystyce, tym razem z dodatkiem czerni (midnight/black). Moim zdaniem to świetny zestaw.

Wersji tej towarzyszyć będą bazowe: czarna i biała z dodatkami w różu. Tę pochmurną miękką balkonetkę ponoć zobaczymy już we wrześniu. Rozmiary: 28-40 D-K.

Ciekawostka: Lottie w kolorze niebiesko-winnym wystąpiła razem ze mną w wywiadzie dla magazynu E-commerce, w którym mowa o tym, jak stanikomaniactwo zmieniło bieliźnianą e-branżę w naszym kraju. Mam nadzieję, że choć trochę go rozweseliła, bo tekst wyszedł niezmiernie poważny ;)

 

W wyjątkowo udanej wersji niebieskiej wystąpi także Emily, biustonosz, który od dawna kusi mnie bogatym haftem i miłymi w dotyku materiałami. Jesienna wersja będzie się nazywała midnight/blush, haft bowiem ma delikatny różowy odcień. Oprócz koloru sezonowego pozostaną oczywiście bazowe: czarny, biały i cielisty. Rozmiary: 28-40D-K, 42-44D-G.

 

Połączenie chłodnej barwy z kremoróżem wykorzystano również w Princess, która wystąpi w morskim turkusiku. Barwa to bardzo przyjemna, ja jednak wciąż nie przepadam za Princesską. Nie mam jakoś zaufania do tych groszków i zawsze odnoszę wrażenie, że mają inny odcień od reszty. Księżniczka jednak z pewnością ma swoje zwolenniczki, skoro już od tylu lat jest stałym elementem kolekcji. Rozmiary: 28-40 D-K, 42-44 D-G.

 

I na zakończenie Tempt Me - ta plandżowa Showgirlaska zaprezentuje się w elektryzującym kobalciku. Ach, wielka szkoda, że na mnie nie leży :(

Rozmiary: 28-30D-J, 32D-HH, 34D-H, 36D-GG, 38D-G.

 

Dzikie wiśnie

Ostatnio chyba każda kolekcja bielizny musi mieć swoją panterkę. Wśród Kaś pojawią się aż dwie dzikie kotki, z których pierwsza łączy cętkowany deseń z piękną wiśniowo-winną barwą. O ile nie mam nic przeciwko obydwu elementom (uwielbiam zwłaszcza ten mocny i jednocześnie chłodny odcień czerwieni, który zobaczymy u kilku Kasiek), o tyle ich połączenie w Wild budzi we mnie mieszane uczucia. A może to ta kremowa koroneczka, niezbyt wyszukana, mnie zniechęca? A może to, że cętkowany nadruk został zrobiony na prześwitującej siatce?

Dzikuska to plandżyk o kroju podobnym do Tempt Me, a design swój zawdzięcza studentce De Montfort University, która stworzyła go w ramach konkursowego projektu organizowanego przez Curvy Kate. Koncepcja sama w sobie interesująca (i stringi, muszę przyznać, całkiem udane) - chyba to jej realizacja mnie nie przekonała. No ale skoro Tempt Me memu biustowi nie leży, to i Dziką pewnie by wzgardził, więc nie będę rozpaczać. Żałuję jednak, że jak dotąd z plandżami Kaśkowymi jestem niekompatybilna!

Rozmiary Wild: 28-30D-J, 32D-HH, 34D-H, 36D-GG, 38D-G.

Wild należy do kolekcji Showgirl, podobnie jak wymienione wcześniej Entice, Fleurty (której nie będzie) i Tempt Me. Brakuje jeszcze tylko jednej showgirlaski - Tease Me. Jesienią pojawi się już w tylko jednej kolorystycznej odsłonie - za to jakiej! Znów ten cudowny, wiśniowy (cherry) odcień. Jasne elementy to znowu blush, czyli blady róż (blóż :).

Rozmiary: 28-30D-J, 32D-HH, 34D-H, 36D-GG, 38D-G.

 

Ostatnia wisienka będzie wyjątkowo smaczna. To moja ulubienica - zrobiłam jej mnóstwo zdjęć, zwłaszcza zbliżeń, które możecie obejrzeć w galerii na końcu (polecam, bo poniższa fotka nie oddaje jej uroku). Gia jest nową miękkuską, podobną do Lottie, z którą dzieli ten sam gatunek gęstej nieprzejrzystej dzianiny dołu miseczek (hmm, ciekawe, może oznacza to, że i Lottie zobaczymy kiedyś w tak szalonym kolorze? :).

Zakochałam się w geometrycznym hafcie, który gdzieniegdzie jest ażurowy (zwróćcie uwagę na otworki), a oprócz frontu stanika zdobi także tyły w okolicy zapięcia. Przywodzi mi on na myśl hafty zdobiące bezszwowy model Fantasie - Rebeccę, choć całość biustonosza jest oczywiście kompletnie inna. Brylancikowe zawieszki w kształcie nawiązującym do haftu zdobią zarówno mostek stanika, jak i majtki. Ale najważniejszy jest Ten Kolor!

Oprócz czerwieni (cherry/blush), Gia wystąpi także w dwóch spokojniejszych odsłonach, które wejdą do Kaśkowej bazy: czarnej ze srebrnymi wykończeniami oraz również bardzo udanej cielisto-różowej. Tę ostatnią dużo lepiej sportretowała moim zdaniem właścicielka NoszęBiustonoszy, tam więc odsyłam spragnione uroku udanych nudziarzy i nudziarek :)

Rozmiary Gii: 28-40D-K, 42-44D-G (zauważcie, że zakres ten jest szerszy niż Lottie, która nie dostarczy nam obwodów 42 ani 44. Coś dla Kusicielek 85+!).

 

Przy wiśniach trudno nie wspomnieć o jesiennej wersji Romance, w której barwa ta wystąpi w postaci haftu. Połączenie czerni z czerwienią ma, jak wiadomo, swoich zwolenników :)

Nie martwcie się tylko o majtki - Romansik oczywiście będzie je miał, tylko fotografka zgubiła ;)

Rozmiary: 28-40 D-K.

 

Panterka termiczna

Druga z zapowiadanych dzikich kotek ma gładkie futerko i jest pierwszym Kasiowym modelowanym termicznie bezszwowcem! Czyżby odpowiedź Krągłej Kasi na Freyowe Deco?

Smoothie pokazała mi się w umaszczeniu burym, jesienią ma jednak wystąpić w szarym odcieniu (widocznym na próbce materiału niżej).

I chyba ta „szarsza” wersja jest bardziej udana. Zwracam uwagę, że koralik na mostku także będzie nakrapiany. W żadnej z panterek nie widziałam dotąd takiego elementu.

Jestem bardzo ciekawa, jak się przyjmie ten model. Usztywniane bezszwowce są ostatnimi czasy ogromnie popularne. Czy Smoothie skazana jest na sukces? Rozmiary wyglądają całkiem interesująco jak na formowca, bo w obwodach 28 i 30 pojawi się nawet miseczka J: 28-30D-J, 32D-HH, 34D-H, 36D-GG, 38D-G.

 

Codzienniaki

Nie opuszczą nas znane już gładkie modele w bazowych kolorach. Po pierwsze - Daily Boost, czyli Codzienny Biust ;) Oprócz wersji cielistej i białej tego subtelnie usztywnianego stanika pojawi się trzecia, czarna ze srebrnoszarym wykończeniem. Szarości, obok czerwieni, niebieskiego i zestawów z bladym różem, są kolejnym motywem przewijającym się w kolekcji.

Rozmiary Daily Boosta: 28-40D-K.

Kolejny usztywniany gatunek, przewidziany chyba mniej na co dzień, a bardziej na specjalne okazje, to Elegance - czarny i biały plunge (wbrew opisowi - moim zdaniem widziałam biel, nie kość słoniową), które już dobrze znamy - przynajmniej z widzenia, bo przyznam, że nigdy Elegantki nie przymierzałam. Portia wystąpi również w dwóch bazowych odsłonach: czarno-różowej i biało-różowej. Portia jest nudna i jej nie pokażę ;)

 

Detale

Detalicznie, proszę Państwa, Kasie wyraźnie się starają. Wciąż co prawda nie oszołamiają lukusem, ale kokardki są miłe w dotyku, nie strzępiące się i z solidnego, grubego atłasu, zawieszki sprytnie dobrane, hafty staranne. Zwraca uwagę zdobienie tyłów w niektórych modelach. Oto kilka przykładów:

 

Majtki

Curvy Kate to marka dbająca o atrakcyjne komplety. Do większości staników oferowane są dwa typy majtek - stringi i figi bądź stringi i szorty, czasem fantazyjne (z odczepianymi podwiązkami). Popularne ostatnimi czasy wysokie figi zaoferuje Smoothie oraz Tempt Me (tu mamy wyjątkowo trzy kroje majtek: stringi, szorty, wysokie figi). Majtki Kasiowe są moim zdaniem bardzo dopracowane, co wyróżnia tę markę na tle innych.



Rozmiary

Wszystkie Kasie bez wyjątku dostępne są od miseczki D i obwodu 28. Górne granice, zarówno miseczkowe, jak i obwodowe, bywają różne. Największą miseczką kolekcji jest K, największym obwodem - 44 (odpowiednik polskiego 100). Curvy Kate nie jest więc marką „do 85”, jak wiele innych.

Wszystkie modele z kolekcji Showgirls, czyli efektowne sztywniaczki eksponujące biust (Tease Me, Tempt Me, Entice, Wild), a także nowy bezszwowiec Smoothie i plunge Elegance mają ten sam schemat rozmiarowy: 28-30D-J, 32D-HH, 34D-H, 36D-GG, 38D-G. Dostępność miseczek maleje więc wraz ze wzrostem obwodu. No i niestety, Showgirl jest marką do 85.

Modele Curvy Kate w większości oferują zakres znacznie większy. Romance, Lottie, Portia i Daily Boost mają zakres 28-40 D-K i wszystkie miseczki dostępne są we wszystkich obwodach. Większymi zakresami obwodów mogą pochwalić się trzy modele: Princess, Emily i nowa Gia: oprócz miseczek D-K w obwodach 28-40, oferują one miseczki D-G w obwodach 42 i 44. Miło, że nosicielki obwodów 90+ mają do dyspozycji nie tylko bazę, ale i żywe, sezonowe kolory tych trzech modeli.

Rozmiary majtek to z reguły zakres 8-20 (wg rozmiarówki brytyjskiej), niekiedy 8-22, co daje 7-8 dostępnych rozmiarów, w porównaniu z np. 5 w wielu innych markach. Curvy Kate to marka majtkowo hojna - tak trzymać!

 

Nowości i pożegnania

Do najważniejszych nowości zaliczyłabym bezszwową gładką panterkę Smoothie oraz miękką balkonetkę Gię, starannie zaprojektowaną, w trzech kolorach i bardzo szerokim zakresie rozmiarowym.

Odeszła Thrill Me i jej falbanki. Falbanki wyraźnie są w odwrocie - pozostały tylko na stringach. Szkoda, bo choć niezbyt praktyczne, są jednak urocze i robią wrażenie. Czy Fleurty stanie się jedynie efemerydą obecnej wiosny, czy jeszcze kiedyś powróci? Czym zaskoczą nas Showgirlsy w roku 2013? Ciekawe... A może ktoś z ekipy zawita tu i uchyli rąbka, podobnie jak mojej poprzedniczce - charyzmatycznej blogerce NoszącejBiustonosze? ;)

 

Galeria

Na zakończenie jak zwykle - pełny zestaw zdjeć (przypominam o możliwości rozwinięcia pokazu slajdów na pełen ekran, efekt jest fajny!). Na spotkaniach z załogą Curvy Kate nie ma na razie modelek - a szkoda, dziewczyny mogłyby choćby przywozić ze sobą którąś z finalistek konkursu Star in a Bra... A może by tak zorganizować podobną imprezę w Polsce, skoro już i Australia, i USA mają swoje edycje? Co ty na to, Krągła Kasiu? ;-)

 

 

Jak zapatrujecie się na Kaśki? Czy mają szansę lepiej poradzić sobie w przyszłorocznym Kusidełku? Czy także tęsknicie za falbankami Showgirls, czy też wolicie spokojniejsze rozwiązania?

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...