czwartek, 24 kwietnia 2014

Oto Elomi na teraz! Czyli aktualna kolekcja wiosenno-letnia - zanim pokażę Wam zapowiedzi na jesień :-)

Powiem Wam, że prezentowanie kolekcji biuściastego plus-size, czyli obwodów 80-plus, sprawia mi zawsze frajdę. Po pierwsze cieszę się, że w ogóle istnieją, a po drugie, że są naprawdę atrakcyjne i coraz lepsze, zawierają ciekawe, unikalne wzory, których przedstawicielki innych stref wymiarowych mogą im wręcz pozazdrościć. Co mnie nieco niepokoi, to stosunkowo niewielkie nimi zainteresowanie zarówno ze strony naszych sklepów, jak i... naszych komentatorek. Padła gdzieś hipoteza, że mało osób chce się „chwalić” swoimi wymiarami, jeśli przekraczają owo magiczne 80 pod biustem (!), i stąd się bierze mały udział w komentarzach, wątkach, dyskusjach... Trudno mi w to do końca uwierzyć - nie wiem, co zrobić z tą informacją.

Więc co robię? Biorę miarkę. Bez żadnego ściśnięcia, czyli na luzie, mierzę pod biustem 89 cm. Ponieważ na tej wysokości mam sporą warstwę tłuszczu, mierząc się na tzw. ścisku i wydechu dochodze do 82. Najczęściej noszę staniki w rozmiarze pod biustem 80, a czasem 85. W Elomi pasuje 80, w którym czuję się dość swobodnie, ale nie czuję potrzeby przejścia na 75. W innych markach (np. Masquerade czy Cleo) zdarza się jednak, że pasuje na mnie rozmiar 85FF (38FF). Czuję wówczas na plecach oddech końca rozmiarówki ;-) i to już nie miseczkowej, a obwodowej. Chyba jest to jeden z powodów, dla których bardzo bym chciała, by głos osób z obwodami 80+ był coraz głośniej słyszalny. Dziewczęta, jeśli same nie przyznamy sobie prawa do fajnej bielizny, to nie będziemy jej miały. A jak fajna bielizna wpływa na figurę, samopoczucie, nastrój, seksapil i tak dalej - czy muszę to jeszcze komuś wyjaśniać? :-)

I jeszcze kilka słów do tych z Was, które nie są oswojone z brytyjskimi oznaczeniami rozmiaru obwodów - tymi wszystkimi 36, 42... Stosuję je tutaj najczęściej, bo opisuję też najczęściej angielskie marki, a sporo osób już sie do nich przyzwyczaiło i nimi operuje. Ale nie wszyscy muszą je znać. Pamiętajcie więc, że nie są to w żadnym razie rozmiary konfekcyjne! 36 to nie rozmiar odzieży 36, a rozmiar pod biustem będący mniej więcej odpowiednikiem naszego 80. I tak: 36=80, 38=85, 40=90, 42=95, 44=100, 46=105, 48=110. Jeśli więc jakiś model sięga 44, oznacza to rozmiar pod biustem 100 - takich jest tu większość.

Do rzeczy, wreszcie :) Kolekcja jest ładna i zawiera kilka perełek, nie czuję nudy, mimo że kolorystyka nieco monotonna i powtarzająca znany już buraczkowo-niebieskawy schemat (A gdzie limonki? Pomarańcze?). Marzy mi się jednak w Elomi więcej luksusu: koronek, biżuterii, subtelności. Innymi słowy: więcej Fauve w Elomi :-)

Niestety jeden z ciekawszych modeli nie wszedł ponoć do produkcji. Na szczęście są jeszcze inne, równie fajne.

 

Szafiry

Wolałabym: szafirki, bo teraz na nie sezon, ale tu jednak z innym odcieniem mamy do czynienia. Tak czy owak, moja miłość do odcieni niebieskiego w bieliźnie znajduje wreszcie zaspokojenie. Jest go mnóstwo.

Na początek moja faworytka kolekcji, czyli Tiffany. Biało-niebieska kompozycja z daleka kojarzy się porcelanowo, trochę folkowo, przychodzi mi na myśl rodzimy Bolesławiec na białej koronkowej serwecie :-) Może dlatego gdzieś usłyszałam, że wygląda „babcinie”. Jeśli tak mam się ubierać jako babcia, to nie mogę się doczekać.

Bliższe przyjrzenie się nadrukowi rozwiewa ceramiczne skojarzenia, widać bowiem, że to cekiny. Znaczy, nadrukowane cekiny i jeszcze jakieś kryształki. A z daleka te rozety są moim zdaniem naprawdę cuuudne. Co prawda nadruki we wzory przypominające szlachetne kamienie, kryształy czy właśnie cekiny są już w modzie od jakiegoś czasu, ale na bieliźnie dotąd ich nie widywałam, a szkoda, bo świetnie pasują! Nie każdy zaakceptuje cekiny naszyte na miseczki, choć i takie staniki bywają - a nadrukowane są już dużo łatwiejsze w noszeniu.

Krój oparty jest na modelu Betty, czyli plandża. To mnie nieco niepokoi, bo plandże Elomi mają u mnie tendencję do wcinania się krawędzią w biust. Jestem ciekawa, czy któraś z Was też ma ten problem? Ciekawe, czy producent o tym wie. Może dałoby się mu zasugerować, by przyjrzał się tej kwestii? A rozmiary Tiffany to: 34G-HH, 36-42 D-HH, 44 D-G, 46 D-DD. Tiffany widziałam już w polskim sklepie Karoline.

 

W szafir ubierze się w tym sezonie full-cup Rita. To drugi obok Caitlyn full-cup w kolekcji Elomi, który dochodzi do miseczki K. Jego rozmiarówka jest jednak nieco uboższa niż Caitlyn. Krój jest podobny (nieco mniej zabudowany), mój biust jednak zdecydowanie woli Caitlyn, choć mam ochotę z ciekawości zrobić kolejne podejście do Rity - bo ten kolor...

Royal blue to nie jedyna sezonówka Rity. Druga będzie fioletowa - nie mam niestety próbki, by ją Wam pokazać.

Rozmiary Rity to: 34 G-K, 36-40 E-K, 42 E-HH, 44-E-H, 46 E-FF.

 

Ukwiecone

Błękitne tło ma uderzająca obfitością wzoru Persia. Istny orientalny przepych. Nie mogę się zdecydować, czy bardziej mi się podoba Tiffany, czy właśnie ona. Nie przepadam jednak za krojami bandless, wolałabym tradycyjnego full-cupa w typie Caitlyn. 

 

Rozmiary Persii: 34 G-JJ, 36-42 E-JJ, 44 E-G.

 

Megan to biało-amarantowy wzór na granatowym tle z dodatkami w amarancie, które stawiają ją na pograniczu szafirów i malin tej kolekcji :-) Wystąpi jako balkonetka czy też full-cup z side-supportem oraz jako longline, który ma chyba podobnie skrojone miseczki, za to oczywiście poszerzony pas. Tu także niestety brakuje mi próbki, musi nam wystarczyć wersja „krótka”. Powiem szczerze, że Megan mnie zbytnio nie urzeka. Wolałabym, by w jej krojach wystąpiła Persia.

Rozmiary Megan to: 36-42 E-JJ, 44 E-G w wersji zwykłej, 34-40 E-H w wersji longline.

 

Bzy

Skoro wiosna, wolę myśleć o bzach niż o śliwkach :-) Fiolety reprezentuje w tej kolekcji druga sezonowa wersja Rity oraz Jocelyn w nowym kolorze. Jocelyn poznałyśmy w kolekcji jesienno-zimowej - przypominam, że była to intrygująca kompozycja malinowej czerwieni z grafitowym tłem, w której zakochałam się niemal od razu. I jak zapowiadałam, stałam się w końcu jej szczęśliwą posiadaczką, całkiem zresztą niedawno :) Krojowo jest identyczna z pamiętną Valentiną w płatki róż (pamiętacie tamtą kolekcję?). I tak samo jak ona, nieco wcina mi się krawędziami w pierś, ale w sposób nieznaczny, a pod ubraniem już zupełnie niewidoczny, cieszę się więc jej posiadaniem :-)

Wróćmy jednak do wersji wiosennej. Kolorystycznie piękna (te pistacjowe kokardki!), choć bez tego frapującego kontrastu, wolę ją jednak w wersji zimowej. Niestety brak było próbki, musi nam więc wystarczyć katalogówka. Rozmiary Jocelyn: 34 GG-HH, 36-42 D-HH, 44 D-G, 46 D-DD.

 

A oto Rita w fiolecie (iris) - też z katalogu:

 

Maliny

Odcienie z rodziny malinowo-fuksjowo-magentowej też mają się dobrze w tej kolekcji. Na początek Caitlyn - sezonowa wersja tego genialnego full-cupa będzie miała właśnie kolor raspberry.

Jak dotąd, żaden z modeli Elomi nie leżał na moim biuście tak dobrze. No, powiedzmy, że nie próbowałam wszystkich - ale sporo. Ciekawa jestem, na czym właściwie polega jego fenomen. Wystarczą drobne zmiany (w przypadku Rity jest to ponoć trochę niższe zabudowanie na mostku i pod pachą) i już nie jest tak idealnie.

Oprócz wersji sezonowej w kolekcji oczywiście obecna jest w kolorach bazowych (perłowy, cielisty, czarny). Rozmiarówka Caitlyn bije na głowę wszystkie pozostałe: 34-36 E-K, 38-42 DD-K, 44-46 DD-HH.

 

Drugą maliną będzie również znany już plunge Betty. Jak zwykle, w kropeczki.

Oprócz malinowej, w bazie wersja czarna z dodatkami w różu oraz różowa. Do czarnej - koszulka babydoll, jak w poprzedniej kolekcji.

Rozmiary Betty: stanik 34G-HH, 36-42 D-HH, 44 D-G, 46 D-DD; babydollka 34 G-H, 36-42 E-H (czemu nie takie same jak stanika - nie mam pojęcia).

 

Na koniec zostawiłam raczej nie malinę, a poziomkę - która wg dystrybutora nie wejdzie niestety do produkcji. Jest to kolejna wersja plandża Izzy, rzeczywiście może trochę ryzykowna, ale bardzo mi jej szkoda, mimo że na mnie nie leży... Wpisuje się w gamę czerwono-niebieską, razem z Persią.

 

 

Bijou: Deco by Elomi?

Pamiętam, jak usiłowałam kiedyś dopasować sobie t-shirtowca z bazowej serii Smoothing. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, od fasonu bardziej zabudowanego znacznie lepiej leżał push-up (z poduszkami!), którego nie ma już w kolekcji. Zwykły t-shirtowiec odstawał mi pod pachami i w ogóle wyraźnie do siebie nie pasowaliśmy. Jakie więc było moje zaskoczenie, gdy na spotkaniu z dystrybutorem przymierzyłam Bijou.

Tego stanika nie da się ułożyć na płasko tak, żeby to jakoś wyglądało :)

 

Bijou to nowość w kolekcji. Jest to bezszwowy, sztywny plandż, ale nieco miększy od np. Deco, bez poduszek - zapewne odpowiedź na oczekiwania tych samych klientek, dla których wcześniej opracowano push-upa, który jednak z jakichś powodów się nie sprawdził. Na mnie sprawdził się doskonale, o ile można to ocenić po przymiarce. Nie zbiera może tak mocno jak Deco, ale dekolt wygląda w nim właściwie tak samo, jest też wygodny.

Myślę, że ma szansę stać się odpowiednikiem frejowskiego bestsellera dla przekraczających rozmiarówkę Deco, jeśli tylko będzie się tak mocno pracowało również nad jego designem (już zresztą w zapowiedziach na jesień pojawiła się bardzo ciekawa wersja). Podobnie jak w niektórych wersjach Deco, wyposażono Bijou w haczyk na plecach do spinania ramiączek.

Wersja sezonowa to ciemny amarant, oprócz niej mamy też cielistą - uniwersalną bazówkę. Na stronie firmowej zapowiadana jest też czarna.

Amarantowa zdobi okładkę katalogu i ten niby dość nudny model prezentuje się na niej świetnie :-)

Rozmiary Bijou: 34 F-H, 36-42 E-H, 44 E-G.

 

Śmiała Etta

To jeszcze jedna nowość w bazie - plunge, tym razem miękki. Bardzo ciekawy w formie (oczko na mostku!), z ładnym hafcikiem i funkcjonalnym haczykiem, niestety kompletnie ze mną niekompatybilny. O ile taka Valentina czy Jocelyn wcinają mi się krawędzią w biust nieznacznie, o tyle Etta robi to w sposób zupełnie nieakceptowalny. Ciekawa jestem, czy na kimś będzie leżała dobrze. Czekam na Wasze raporty :-) Etty jeszcze nie widziałam w sklepach.

Wersje, jak widać - biała i cielista. Rozmiary Etty: 34 G-JJ, 36-42 E-JJ, 44 E-G.

 

Baza

Oprócz bazowych wersji niektórych wymienionych wcześniej modeli (Caitlyn, Rita, Betty, Bijou) oraz Etty, w bazie pozostaną: Amelia, bezszwowy model z miękkiej pianki (Bijou moim zdaniem powinna go wyprzeć ze swoim gładkim wykończeniem - tutaj moim zdaniem wiele psuje lamówka na górze miski) wg katalogu tym razem bez wersji sezonowej, natomiast, co ciekawe, strona firmowa zapowiada malinę!

Opróćz tego powrócą znane już z poprzedniej kolekcji: Imogen, Eva, Nala, Asia, seria Smoothing z t-shirtowcem, straplessem i karmnikiem, a także dodatkowy karmnik Beatrice (bezfiszbinowy) - w rozmiarach 34-40-DD-JJ, 42 DD-HH i 44 DD-GG. Sportowiec Energise wedle firmowej strony również pojawić ma się w malinie zwanej granatem - maliniak w tym sezonie bardzo nam się rozrósł :-)

Na oddzielne kilka słów zasługuje seria ślubno-uroczysta Maria (strapless i gorset), pojawiła się w nim bowiem nowość - koszulka babydoll z miękką plandżową częścią stanikową, szkoda trochę, że tylko w bieli (kremie). Rozmiary koszulki: 34 G-H, 36-42 E-H. Próbki nie miałam niestety w ręku, pokażę więc tylko fotkę katalogową. Więcej o całej serii (oraz o Imogen) - w notce o poprzedniej kolekcji.

 

Całą bazę, oprócz nowości, możecie obejrzeć na stronie firmowej.

 

Detale

Brak biżuterii, ozdoby raczej skromne (kokardki, czasem jakiś skromny kwiatek), ale zawsze świetnej jakości. Najciekawsze są nadruki (Tiffany!) oraz oczko na mostku Etty :-) (warto zauważyć, że haft jest w słoneczniki). Jak zwykle świetnej jakości są też ramiączka. I w ogóle wszystko - Elomiki to naprawdę porządne staniki. Szkoda, że tak mało koronki!

 

 

Rozmiary i kroje

Nie zauważyłam żadnych szczególnych zmian w rozmiarówce w porównaniu z poprzednią kolekcją. Zwracam uwagę na fakt, że całkiem sporo modeli (większość) zaczyna już od obwodu 34 (75), choć nie we wszystkich miseczkach. A same miseczki w niektórych modelach zaczynają się dopiero od E, choć dolną granicą jest D (poza jednym wyjątkiem). Miseczka K występuje nadal tylko w Caitlyn i Ricie. Trochę może szkoda, że główna moim zdaniem nowość - bezszwowa Bijou - kończy na miseczce H.

Największym problemem, jeśli chodzi o konstrukcje, są moim zdaniem kłopoty z wcinaniem się plandży (nie wiem, czy ktosia podziela tu moje wrażenia) oraz wieczny brak half-cupów, czy modeli je przypominających. Jedyny model w tym stylu to bazowa Imogen, o której jeszcze nie wyrobiłam sobie opinii. A osiągnięciem - Bijou.

Obwody kończą się na 48 w niektórych miseczkach z bazówki, najwięcej ich jest w bezfiszbinowej odmianie Caitlyn - miseczki B-G (miseczki B i C nie występują zresztą nigdzie indziej). W większości modeli górną granicą jest obwód 44 (100), niekiedy 46.

Majtki występują w rozmiarach M-4XL.

 

Galeria

Oto moje fotki próbek - tych, do których miałam dostęp. Zapraszam! :-)

 

 

Katalog

Bardzo uroczy, w stylu lat 50. Trochę już może opatrzyła się ta stylistyka w kontekście plus-size, ale wciąż miło mi się ogląda takie pastelowe wnętrza. No i dziewczyna - piękna, choć raczej z początku rozmiarówki.

 

 

Pokaz

A oto fragmenty pokazu, które udało mi się zarejestrować :-) Wydaje mi się, że okrągłą ciemnowłosą modelkę poznaję z pokazów zeszłosezonowych marki Elomi (jesień-zima 2013). Blondynka niestety miała kontuzję i chodziła trochę niepewnie - dziewczyny musiały występować w bardzo wysokich szpilkach, co uważam za zupełnie niepotrzebne i niebezpieczne :( Brawa dla nich!

 

 

Ciekawa jestem, czy tym razem odezwie się więcej członkiń grupy docelowej marki :-) Co Wam się podoba w kolekcji, a co nieszczególnie? Czy macie ochotę wypróbować którąś z nowości? Czy macie chrapkę na śniadanie z Tiffany, czy może jakiś inny wzór podbił Wasze serca?

 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...