środa, 29 maja 2013

Oglądając nowe kolekcje często mam skojarzenia biżuteryjne - co nie znaczy, że posiadam szkatuły pełne kosztowności - chyba braki w tej dziedzinie kompensuję bielizną ;-) Tym razem jednak trudno chyba byłoby ich nie mieć. Propozycje Fauve na najbliższą jesień - która, uwaga, zacznie się już w lipcu - mieszczą się bowiem w gamie barwnej szlachetnych metali i kamieni. Mamy szmaragd, szafir, rubin, srebro, różowe złoto (choć brak klasycznego - żółtego), białe perły... i sporo czerni, czyli znowu motyw małej czarnej i klejnotów. Zacznę tym razem od czarnych dam właśnie, bo mocno przykuły moją uwagę i chyba powiększyły grono czarnych faworytów i faworytek.

 

Czarne damy

Anastasia - duże, efektowne hafty na półprzejrzystym tle, satynowe wykończenie brzegu miseczki, szeroka kokarda - Fauve w wydaniu miękko-mgiełkowym zawsze mnie cieszy. Biustonosz ten wystąpi w dwóch krojach, z których jeden nazwany został full-cupem (do miseczki H), a drugi - vertical seam bra, czyli biustonoszem z pionowym szwem (zwykle tego typu fauviaczki nazywałyśmy half-cupami).

Oto tak zwany full-cup:

A oto pionowiec:

Vertical (wertykał? :) od spodu: mgiełka!

Full-cup wygląda mało full-cupowato, zwłaszcza jako próbka, być może inaczej jest w większych rozmiarach misek. Ma on szerszą, tzn. wyższą część satynową niż half-cup, jednak nie jest ona wysoka na pół miseczki - i inny układ haftu. Oba staniki mają też różne zakresy rozmiarów - full-cup to 30-40 D-G i 32-38 GG-H (cieszą te ostatnie miski - jak na Fauve H to dużo), a vertical - 32-38 B-C i 30-38 D-F (już dużo mniej cieszą!).

Oba staniki (próbki) są w dolnej części półprzejrzyste, full-cup jednak ma pod spodem dodatkową warstwę siatki. Nie podobają mi się te różnice, za to sam model - bardzo. Ma też wybitne majtki - stringi mają z tyłu ciekawe trójkątne wycięcie, a i szorty prezentują się sexy (zapraszam do galerii i katalogu na koniec).

 

Drugą, równie efektowną czarnulą będzie Chloe, która wystąpi także w szafirze zwanym electric blue (i żeby mieć ją z głowy - zaprezentuję ją tutaj :-)) Obydwa kolory to według mnie wielkie gwiazdy tej kolekcji, zwłaszcza ów cudny szafir.

Chloe także pojawi się w dwóch wcieleniach: pięknego przejrzystego pionowca (32-38 B-C i 30-38 D-F) i nieprzejrzystego u dołu balcony (30-38 D-G i 30-36 GG). Ten drugi widoczny jest niżej w wersji szafirowej.

Chloe czarna:

Chloe szafirowo-elektryczna w wersji balkonowej:

Do kompletu Chloe ma jeszcze koszulki - zwykłe, bez wbudowanego stanika, więc nie ma się czym ekscytować.

 

Damy w szmaragdach

Pierwsza - to kolejna czarnula, ale już z dodatkiem jednego z głównych kolorów kolekcji. Koronka Agnes ma wzór lekko połyskujący, geometryczno-roślinny, bardzo ciekawy. Agnieszki będą dwie: usztywniany half-cup (32-38 B-C i 30-38 D-G) oraz miękki balcony (30-38 D-G). Ciekawy szczegół w postaci zewnętrznego „koszyczka” z miękkiej siatki: w balkonetce z boku, w half-cupie u dołu.

Agnes balkonetkowa:

Agnes half-cupowa:

 

Agnes do kompletu będzie miała koszulkę i pas do pończoch, ten ostatni znajdziecie w galerii pod koniec.

Druga dama z pewnością oczaruje niejedną stanikomaniaczkę. Bronte, którą znamy już z zapowiedzi aktualnego sezonu, jesienią pojawi się aż w dwóch wersjach - jade oraz silver (o tej drugiej za chwilę). Jadeitowi czy też szmaragdowi towarzyszy tu oczywiście czerń. Bronte wystąpi w dwóch wersjach: miękkiej balkonetce (30-38 D-G; 30-36 GG ) oraz tak uwielbianym ostatnio longline, lekko usztywnianym (30-38 D-G; 32-38 B, C).

 

Znów wielka szkoda, że nie ma próbki longlajna, wystarczyć więc nam musi foto z katalogu:

 

 

Azalie i maki

Firmowe nazewnictwo w tej kolekcji nie zawsze podąża biżuteryjnym tropem :-) Ta wersja Veronique równie dobrze może jednak kojarzyć się z rubinami tudzież czerwonym winem. Rubinowej barwie towarzyszy nie czerń, lecz ciemny grafit, co bardzo mi się podoba. Veronique wystąpi po raz kolejny w usztywnianym halfie (30-38 D-G; 32-38 B, C) i miękkiej balkonetce (30-40 D-G; 30-38 GG). Próbki tylko halfowe:

I tu nie powstrzymam się od krytyki: próbowałam sprawić sobie Weronkę szmaragdową (moje marzenie!), lecz ramiączka były tak fatalnie rozciągliwe, że nie byłabym w stanie jej nosić (żeby było ciekawiej - były całkiem inne niż we wcześniej oglądanej przeze mnie próbce!). To ma być brytyjska luksusowa jakość? Wielkie rozczarowanie - biustonosz powędrował do zwrotu. Niestety próbki nowej Veronique mają ramiączka identyczne z tamtą fatalną szmaragdową wersją... Jak będzie w produkcji? To wie chyba tylko producent :-(

 

Jaśniejszą, żywą czerwień (poppy) reprezentuje kolejna urzekająca nowość tej kolekcji - Delphine. Kolejna półprzejrzysta mgiełka - tylko się cieszyć. Urzekł mnie haft - precyzyjny czarny ornament wygląda jak narysowany cienkim piórkiem. Delfina również wystąpi w dwóch wydaniach: half-cupowo-pionowym (32-38 B-C i 30-38 D-F) oraz w postaci full-cupa z side-supportem (32-40 D-G i 32-38 GG). Ten typ full-cupa już znamy.

Delphine makowa - halfowa:

Jak widać na zdjęciu z tyłu, miseczki mają pod spodem boczne wstawki z siatki, mające zapewne poprawiać zebranie biustu.

 

Delphine makowa w wydaniu full-cup - foto z katalogu. Szkoda, że w tej wersji haft jest przycięty z powodu podziału miseczki :-( Zdjęcie katalogowe moim zdaniem przekłamuje kolor - w rzeczywistości jest żywszy.

 

Perły i srebro

Skoro już jesteśmy przy Delphine - druga jej odmiana będzie miała barwę kości słoniowej. Rzadko podobają mi się „odcienie bieli”, ten stanik jednak jest wybitny. Wszystko jest zasługą tego pięknego haftu. Tu dysponowałam już próbką kroju full-cup:

 

Srebrem zabłyśnie natomiast drugie wcielenie Bronte (najwyraźniej wersja z obecnego sezonu ma powodzenie wśród zamawiających, skoro w kolejnym pojawiają się aż dwie). Chłodne srebro kontrastuje tu z cieplejszym, waniliowym odcieniem dodatków. Srebrna Bronte będzie oczywiście także w dwóch krojach: balkonetce i longline.

 

Longlajn niestety znowu tylko katalogowy:

Swoją drogą, to koronkowe wykończenie dołu wygląda obłędnie, ale ja wciąż obawiam się, że w realnym świecie to się musi podwijać. A miseczki u modelki trącą malizną!

 

Emmanuelle o zachodzie słońca

Sunset - tak będzie nazywała się jeszcze jedna wersja uwielbianej już od tylu sezonów Emmanuelle (mam nadzieję, że producent nigdy z niej nie zrezygnuje!) Uważam ten odcień za bardzo ciekawy. Nawiązuje trochę do odcieni złota, w których już Emmanuelle widywałyśmy, lecz tym razem złoto jest różowe. Nazwa sunset brzmi bardzo trafnie - kolor jest trudny do zdefiniowania i faktycznie może kojarzyć się z chmurkami zabarwionymi na różowo przez blask zachodzącego słońca, zwłaszcza że haft połyskuje. W różnych oświetleniach wydaje się to cieplejszy, to chłodniejszy. Bardzo ładna według mnie jest ta Emanuelka.

Oczywiście jak zwykle wystąpi jako usztywniany half-cup (32-38 B-C, 30-38 D-G) i miękka balkonetka (32-38 C tylko w kolorze latte; 30-38 D-G, 30-36 GG), w wersji sezonowej oraz bazowej kremowej latte, którą już chyba wszystkie znamy na pamięć.

Oto balkonetka na zdjęciu z katalogu (bo próbki nie dowieźli):

 

Baza

Szeregi bazówek zasili ponownie Coco w kolorze pudrowo-różowym (nie będzie koloru sezonowego), a także znana z bieżącej kolekcji Lilia w czerni i bieli. Oprócz tego znowu Maya w trzech kolorach: kremowym butterscotch, czarnym na cielistym podkładzie oraz białym, w postaci usztywnianego half-cupa 32-38 B-C i 30-38 D-G oraz miękkiego full-cupa 30-40 D-G. O Emanuelle w kolorze latte już wiemy. Została jeszcze Evangeline, która w tym sezonie nie będzie miała barwnej wersji, lecz tylko czarno-beżową. Evangeline to sztywniaczka w postaci: usztywnianego half-cupa w rozmiarach 32-38 B-C i 30-38 D-G oraz modelowanego termicznie plandża w takich samych rozmiarach.

Rosa wystąpi niestety tylko i wyłącznie w kolorze ślubnym, czyli kości słoniowej. Przypomne, że ta udana linia składa się z dwóch modeli biustonoszy opartych na kroju Freya Deco: plandża (32-38 B-C, 30-38 D-G, 30-36 GG) oraz straplessa (w identycznym zakresie). Zawiera także gorset typu basque w rozmiarach 32-38 B-C, 30-38 D-FF, do tego pas do pończoch, koszulkę i różne kroje majtek. Wielka szkoda moim zdaniem, że nie będzie czarnej. Mam nadzieję, że jeszcze wróci.

 

Rozmiary i kroje

Trochę się tu dzieje. Miseczka H (przypomnę, że w poprzedniej kolekcji GG było górną granicą) występuje co prawda „aż” w jednym modelu (Anastasia w wersji full-cup), ale zawsze to coś. Cieszą modele miękkie do miseczki GG, których w tym sezonie jest w sumie całkiem sporo: nowość Delphine w dwóch kolorach, znana już Chloe w dwóch kolorach, Bronte w dwóch kolorach, Emmanuelle, Veronique. W ogóle miękkości jest w tej kolekcji dużo. Bardzo mi się podoba ten trend - rosnąca dominacja usztywnianych biustonoszy wcześniej mnie niepokoiła. Kto jak kto, ale luksusowa marka nie powinna w ten sposób iść na łatwiznę i taniznę - cieszę się, że w firmie Eveden myślą tak samo.

Co niepokoi i rozczarowuje zarazem, to fakt, że mnożące się miękkie wersje half-cupowe („wertykalne”) są wciąż doprowadzone tylko do miseczki F. Doprawdy dziwne, zważywszy, że np. Panache nie obawia się tego typu krojów i już w tym sezonie wprowadza miękkiego half-cupa Orlę do miseczki H! F wypada w tym kontekście naprawdę słabo...

 

Detale

Wbrew moim skojarzeniom, biżuterii jest mało - te wszystkie kryształowe łezki już znamy, jedyną nowością są czarne klejnociki przy Agnes. Oczywiście wszystkie dodatki są jak zwykle doskonałej jakości: kokardki, zdobienia tyłów, ramiączka (oprócz Veronique...). Wielkie brawa za hafty, zwłaszcza w modelu Delphine, w koronkach zaś przoduje Agnes. Cieszę się z obecności satyny (Bronte, Anastasia...), ale trochę brakuje mi większej ilości miękkich koronek, a także kilkubarwnych haftów.

 

 

Galeria foto

Zapraszam do galerii moich fotek. Niestety znowu nie wszystkie wersje wystąpiły w próbkach, rozczarowuje zwłaszcza brak longline'ów (znowu!). Jest dużo zbliżeń oraz niektóre co ciekawsze majtki.

 

 

Pokaz

Oto filmik zmontowany z odpowiednich fragmentów pokazu. Brakowało niestety makowej Delphine, ale za to jest Bronte longline! :-)

 

 

Pokaz w części „nieartystycznej” sfotografował mi się tak sobie - przeważnie nieostro. 

 

 

Katalog

A oto sesja katalogowa. Wnętrza są trochę ponure, ale ciekawe, bo nietypowe. Nie wiem, czy zdjęcia te wykonano w prawdziwym skarbcu jakiegoś banku, ale nawet pasują do klejnotowego charakteru kolekcji. Sesja ma przekaz: bielizna Fauve to coś naprawdę drogocennego. Oby tylko jakość stanęła na wysokości zadania.

 

 

Mimo że kolekcja ta stylistycznie jest bardzo spokojna, brak w niej kontrastów i szaleństw barwnych, które tak lubię - zaciekawiła mnie bardzo. Cieszy mnie zwłaszcza ruch w kierunku miękkości i przejrzystości. Mam tylko nadzieję, że kroje z pionowymi szwami kiedyś dojdą przynajmniej do H! A Wam jak się to podoba? Czy miękkie half-cupy na razie sprawdzają się w swoich rejonach rozmiarowych? I czy macie już swoje musisztomiecie? :-)

 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...