niedziela, 29 czerwca 2008

Lobby Biuściastych28.06 odbył się pierwszy organizowany w całości przez uczestniczki forum Lobby Biuściastych ogólnopolski zlot forumowy. Tematem przewodnim były, rzecz jasna, staniki, głównymi czynnościami wykonywanymi przez obecne - przymierzanie, przymierzanie oraz przymierzanie, a jednym z najważniejszych punktów - spotkanie z utalentowaną projektantką bielizny, dzięki której los polskiej „mniejszości bieliźnianej” ma szansę zmienić się na (dużo!) lepsze (mam nadzieję, że odnotujemy wkrótce prawdziwe Wydarzenie na polskim rynku). Relacji i wrażeń szukajcie na Lobby. Ja tymczasem, na fali społecznościowego entuzjazmu, zwracam się do tych z Was, które uczestniczą w innych internetowych społecznościach, a chciałyby popularyzować biuściasty lobbing i w ten sposób przyczyniać się do zwiększenia świadomości stanikowej wśród Polek. Oto coś dla Was - bannery, które można umieszczać na przykład jako sygnaturki na forach, wstawiać na strony i blogi. Rzecz jasna, z linkiem do Lobby! Autorki sygnaturek zezwalają na wykorzystywanie ich w celach biuściasto-propagandowych, ale nie w celach komercyjnych (dotyczy to także prywatnych aukcji - na to wymagane jest uzyskanie osobnej zgody).

W poniższym dziele greylin odwołuje się do znanej prawdy - 80% kobiet nosi niewłaściwy rozmiar biustonosza:

Lobby Biuściastych

[obraz .jpg, 400x200]

the_mariska zaś jednoznacznie wskazuje źródło wiedzy o biustonoszach idealnych:

Lobby Biuściastych

[obraz .jpg, 500x100]

Sugestywnym nawiązaniem do artykułu z „Wysokich Obcasów” pt. Nie! namiotom w brudnym beżu autorstwa Joanny Sokolińskiej, traktującym o kwestii właściwego dobierania biustonoszy oraz o społeczności biuściastych, posłużyła się l-u-l-u w animowanym bannerze:

Lobby Biuściastych

[.gif, 500x100]

Uroczy, nieprawdaż? :-)

A oto odmienne wykorzystanie tego samego hasła (the_mariska):

Lobby Biuściastych

Na zakończenie - last, but not least - coś dla uczestniczek społeczności Lobby Małobiuściastych (by the_mariska):

Lobby Małobiuściastych

[obraz .jpg, 500x100]

Na czym polega sekret? Oczywiście, na właściwie dobranym rozmiarze!

Zapraszam do wykorzystania tych bannerów oraz do tworzenia kolejnych :-)

(Bannery i buttony z logo Stanikomanii można pobrać tutaj.)

wtorek, 24 czerwca 2008

Fayreform - Profile PerfectNareszcie! Nadeszła ulubiona pora roku biuściastych łowczyń okazji. Wciąż kuszą nas letnie barwy tegorocznych kolekcji, lecz oprócz tego możemy już rozglądać się za przecenami. Zeszłoroczne doświadczenie mówi, że tutejsze notki wyprzedażowe mają moc sprawczą - ledwie poinformuję Czytelniczki o kilku korzystnych okazjach, następnego dnia pęka gdzieś kolejny wór przecenionej bielizny :-) Oby tak było i tym razem.

Niedawno biuściasty światek obiegła elektryzująca wieść: Figleavesclearance! Ten nowy sklepik zapełniają towary wyprzedawane przez brytyjskie Listki Figowe do 70% taniej - oferta zmienia się niekiedy dosłownie z godziny na godzinę. Pierwsze przesyłki dotarły już do zamawiających! Niestety, w chwili pisania tego tekstu sklep jest tymczasowo niedostępny, co świadczy chyba o tym, że stan magazynu musi być często aktualizowany. Wadą jest brak możliwości zwrotu kupionego towaru.

Za to na starych Listkach trwa regularna Summer Sale. Złapiemy jeszcze kilka rozmiarów jednego z ciekawszych wzorzystych modeli tego lata, błękitnej Freyi Charlie, ale trzeba się spieszyć - przy cenie niespełna £21 już niewiele rozmiarów się ostało (à propos, czy ktoś tu jeszcze ma ochotę narzekać na „staniki za 200 zł”?). Wrzosowa Gabrielle z Fantasie też już nie dla wszystkich, podobnie jak kwiecista Freyowa Maisie (czy jest z nami 32HH?). Jedną z najciekawszych letnich ofert jest gładki tłoczony Profile Perfect świetnej nowozelandzkiej marki Fayreform. Na £19.20 przeceniono bardzo praktyczne kolory - beż i jasnoróżowy. W sam raz pod jasne, zwiewne kreacje.

Freya - Patty

Na ulubionym przez łowczynie okazji Brastopie od dłuższego już czasu dzieje się sporo - teraz dodatkowo dowiadujemy się, że sklep obchodzi piąte urodziny. A z tej okazji, rzecz jasna, rabat - pięć funtów zniżki od każdego zamówienia, pod warunkiem wpisania odpowiedniego kodu (Uwaga! promocja kończy sie 27.06!). Skorzystać warto, bo sklep opanowały najciekawsze zeszłoroczne modele Freyi - stylistycznie jak najbardziej na czasie. Szczególnie polecam dwa wcielenia usztywnionego plandża Retro - w kolorze magenta (czyli tak modnej ostatnimi czasy fuksji) oraz „dżinsową” Patty, uszytą wg tego samego wzoru (pamiętacie tę notkę sprzed roku?). Materiał co prawda nie jest dżinsem, ani trochę też go nie przypomina (ot, zwykła śliska w dotyku materia stanikowa), lecz kolor tego staniczka to przyzwoity granatowy denim. Druga ciekawostka to Saskia, niestety znacznie już przebrana - ciekawe połączenie kratki i fantazyjnego geometrycznego haftu. Wibrująca fuksją i pomarańczem Tygrysia Lilia może stać się przebojem także i tego lata, pod warunkiem, że wystarczy rozmiarów! Miłośniczki przejrzystych kolorowych Arabelek także się nie zawiodą - oto owocowy sorbet i orzechowa nutmeg, oba w mnóstwie rozmiarów i w obu wersjach - zwykłej i GG-plusowej, choć cena jak na Brastop wysoka - ok. £23. Na zakończenie prawdziwa gwiazda nieistniejącej już, niestety, luksusowej kolekcji Rigby&Peller - Isabella w wieczorowej odmianie platinum, czarnej ze srebrzystoszarymi i białymi haftami.

Pozostawiając Wam radość odkrywania kolejnych smacznych a niedrogich kąsków, polecam poszperać jeszcze w Figleavesclearance, który tymczasem wrócił już do życia, i zachęcam do chwalenia się odkryciami! Szkoda, że w polskich e-sklepach szału przecen jakoś nie widać. Ale może czymś nas jeszcze zaskoczą? Sezon polowań trwa...

04:02, kasica_k , Okazje!
Link Komentarze (31) »
czwartek, 19 czerwca 2008

Pewnego razu Ola trafiła w sieci na... pewnego bloga z bielizną w tytule. Zapoznawszy się błyskawicznie z wyłuszczonymi w nim podstawami stanikologii stosowanej, jeszcze tego samego dnia zamówiła w jednym z polskich e-sklepów z angielską bielizną nowy biustonosz. Z noszonych wcześniej staników w rozmiarze 85C i 80C, kupowanych w popularnych sieciówkach typu H&M (zakres rozmiarów „standardowy”, czyli 4 obwody i 4 rozmiary miseczek), błyskawicznie przesiadła się w brytyjskie 75(34)F. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Nasza bohaterka postanowiła więc czym prędzej stworzyć i pokazać nam krótką fotorelację z tej przemiany. Oto ona:

Ola w 80C Ola w 75F :)

Trzeba długich komentarzy? Biust Oli z wiszących na ramiączkach stanika kuleczek przekształcił się w dobrze podtrzymane, dumnie zadarte noski (zwróćcie uwagę na stromo wznoszącą się linię dolnej części piersi). Nasza modelka mierzy 83 cm pod biustem - nie trzeba doktoratu ze stanikologii, by zauważyć, że rozmiar 85 to za dużo. 80 w większości przypadków również naciągnie się powyżej pożądanego obwodu i nie zapewni odpowiedniego podtrzymania biustu. Rozmiarem, od którego należy zacząć rozważania, jest 75. Przy 98 cm obwodu w biuście najniższy rozmiar miseczki, który miałby szansę pasować na Olę w staniku o obwodzie 75, to E (brytyjskie, czyli F kontynentalne). Okazało się jednak, że F brytyjskie jest w sam raz. Gratulujemy doboru!

Do powyższych rezultatów nasza bohaterka doszła całkiem samodzielnie. Bo i nie trzeba tu wielkiej filozofii ani porad tłumu fachowców. Najważniejsze, to uświadomić sobie, że:

  • Biust podtrzymywany jest przez obwód (nie ramiączka stanika). Biustonosz powinien być mocno dopasowany w obwodzie (i nie przesuwać się na plecach ku górze).
  • Staniki są bardziej rozciągliwe od miarki krawieckiej, która mierzymy się pod biustem.
  • Piersi winny mieścić się w miseczkach, a nie wylewać się z nich, uciekać pod pachy, wybrzuszać nad stanikiem lub pod nim.
  • Zmniejszając obwód pod biustem należy odpowiednio zwiększyć literę miseczki. Miseczka F czy J wyliczona od wąskiego obwodu pod biustem nie przypomina namiotu, lecz jest zwykłym, przeciętnym rozmiarem, który powinno nosić wiele kobiet. Takich jak Ola.

Tylko tyle, i aż tyle - oto podstawowe prawa stanikologii! Żeby ustalić, od jakiego rozmiaru warto zacząć wielkie dobieranie, przyda się jeszcze tabela rozmiarów. Jednak tabele to nie wszystko - ostatecznie decyduje przymiarka i ocena, czy stanik leży prawidłowo (pamiętaj: biustonosz kupiony w sklepie internetowym można odesłać i wymienić na inny). A w razie wątpliwości zawsze można poradzić się na Lobby Biuściastych :-)

[Podziękowania dla Oli. Zdjęcia nie są przeznaczone do kopiowania!]

sobota, 14 czerwca 2008

Panache - Porcelain T-shirt braJestem nietypowa - lubię bieliznę, którą widać. Nie przeszkadzają mi okazjonalnie wychylające się z dekoltu ramiączka, a szwy delikatnie przebijające przez tkaninę bluzki nie wywołują chęci schowania się w mysią dziurę. Dlatego muszę przyznać, że z mieszanymi uczuciami przystępowałam do oceny kolejnego bezszwowca z serii Porcelain - T-shirt bra. Mam bowiem w ręku stanik - niewidkę, którego główną racją bytu jest „znikanie” pod ubraniem, a zarazem zasłanianie tego, co wiele z nas woli ukrywać przed światem i zamienianie piersi w idealnie gładkie, krągłe wypukłości. Jednak obiektywnie przyznać muszę, że są takie okazje i takie ubrania, które wymagają bielizny bezszwowej. To co jasne, cienkie i w związku z tym lekko przejrzyste, nie zawsze współgra z efektownymi wzorami czy bogatymi koronkami. Zwłaszcza, gdy okazja raczej sprzyja dyskrecji, a my chcemy czuć się po prostu bezpiecznie. Porcelanka w wydaniu balconette zapewni nam i jedno, i drugie.

Panache Porcelain T-shirt bra, 34G, 149 PLN (UK: £25), kolor: blush

rozmiary miseczek: D-G, obwody: 30-38 (65-85)

Estetyka

(3 1/2)

Będę szczera: nie bardzo jest się czym zachwycać. Gładka bladoróżowa powierzchnia tłoczonych sztywnych miseczek nie oferuje wiele ani w dziedzinie koloru, ani faktury. Trudno jednak wymagać, by biustonosz mający wtapiać się w tło stanowił jednocześnie ozdobę, prawda? Jednak drobny detal w rodzaju kokardki czy serduszka między miseczkami sprawiłby, że zakładałoby się go z większą przyjemnością. Porcelanka jest stosunkowo zabudowanym balkonikiem i żadna przejrzysta koronka nie łagodzi tego wrażenia - linia krawędzi dekoltu jest jednak przyjemna dla oka, a ramiączka zaskakująco wąskie (13 mm przy miseczce G). Wykonaniu nie można niczego zarzucić - jest bardzo staranne.

Wracając do bladego różu - w zamyśle producenta miał on zapewne pozostawać niewidoczny na tle skóry osoby o bladej karnacji - a może stanowi także odpowiedź na niechęć niektórych klientek do beżu? Kolor na zdjęciu jest nieco mylący - w rzeczywistości blush to bardzo jasny, lekko ciepławy róż. Obiektywnie - bardzo ładny, subtelny kolor. Daleko mu jednak do wtapiania się w tło skóry - pod półprzejrzystym ubraniem sprawia wrażenie od niej jaśniejszego (stwierdzam to jako osoba o karnacji córki młynarza). Najlepiej chyba prezentuje się w zestawie z białą bluzką. Przypadkowo wychylające się z dekoltu ramiączko wywołuje wrażenie subtelnej elegancji (już słyszę te protesty ortodoksów, dla których podobny widok jest wszelkiej elegancji zaprzeczeniem), w przeciwieństwie do podobnej atrakcji w kolorze klasycznie brudnobeżowym, który w naszych rejonach ma niezbyt dobrą prasę. Miseczki są na tyle cienkie, że ich granice nie odznaczają się pod ubraniem, jak to niekiedy dzieje się w modelach usztywnianych gąbką.

Dopasowanie

(5)

Żadnego zaskoczenia. Porcelanka T-shirt sprawia wrażenie uszytej (a raczej: wymodelowanej) specjalnie na mój biust. W obwodzie nie tak ciasna, jak jej bezszwowa krewniaczka, ale też nie nadmiernie rozciągliwa. Dość szeroko rozstawione fiszbiny idealnie okalają piersi i wzorowo leżą na mostku. Te z nas, dla których niektóre G to nieco za mało, nie muszą się obawiać. To G należy do większych.

Krój i podtrzymanie

(4)

Kolejny stanik, przy którym mam ochotę rozdzielić te dwie kategorie. Podtrzymuje bowiem znakomicie - przy porządnie dopasowanym obwodzie i tak zabudowanych, usztywnianych miseczkach nie stanowi to zresztą niespodzianki. Biust trzyma się jak przymurowany i żadne harce nie mogą temu stanowi zagrozić (szkoda, że stylistyka tego biustonosza raczej nie z harcami się kojarzy).

Gorzej, niestety, z kształtem piersi - jako usztywniany, narzuca go bowiem dość skutecznie. To wprawdzie rzecz gustu, ale... obiektywnie rzecz biorąc, Porcelanka spłaszcza piersi, nadając im formę półkul. Jako zwolenniczka nieco bardziej eksponujących form, jak np. Fantasie Allure w wersji moulded, w której profil biustu bardziej kojarzy się z perkatym noskiem niż z połówką globusa, jestem nieco zawiedziona. Te z Was, które boją się kaczych dziobów, mogą za to spać spokojnie.

Wysokie zabudowanie sprawia, że ta Porcelanka, w przeciwieństwie do fantastycznej bezramiączkowej, do głębszych dekoltów się nie nadaje. I tu wprost narzuca się pytanie: czy producent planuje wykonać ten model także w wersji plunge, podobnie jak uczynił to z jedynym plandżem wśród bezramiączkowców?

Plusem i minusem jednocześnie są szerokie boki i wysokie zabudowanie pod pachą, czemu towarzyszy wysoka od strony pachowej miseczka. Dzięki temu wszystkie niepożądane podpachowe przyległości zostaną skutecznie zbierane do miseczek - w tym sensie Porcelankę uznać można za stanik wręcz „ortopedyczny”. Ten poziom zabudowania nie każdemu jednak będzie odpowiadał - odradzam ten stanik osobom, które wiele biustonoszy uwiera pod pachą. Ten będzie uwierał na pewno!

Wygoda

(3 1/2)

Podstawowy zarzut już padł - wysokie z boków brzegi miseczek w pewnych pozycjach uwierają w okolicy pachy, mają wręcz tendencję do zawijania się do wewnątrz. Na szczęście - nie drapią. Poza tym bez zarzutu - można zapomnieć, że mamy na sobie stanik, pod warunkiem, że... nie panuje zbyt duży upał. W sztywnych, nieprzepuszczalnych miseczkach jest zwyczajnie gorąco.

Cena

(4)

No cóż, i tym razem mam ochotę trochę ponarzekać - czy codzienny biustonosz nie mógłby być tańszy? Porcelanka wyprzedza jednak pod tym względem głównego konkurenta z serii Smoothing marki Fantasie (£28). Cóż, nowoczesna technologia modelowania misek widocznie musi swoje kosztować :)

Podsumowanie

Porcelanka to po prostu niezbędnik, który przyda się w każdej damskiej szufladzie - zwłaszcza latem, gdy wkładamy lżejsze ubrania. Nie wzbudza większych emocji. Subtelny kolor, przyjemne w dotyku materiały i delikatne ramiączka łagodzą jego nieco pancerny charakter. Mogłoby być nieco wygodniej, przydałby się też jakiś ozdobny detal... Cóż, nie ma różu bez kolców :) T-shirt bra jednak doskonale spełnia swoje podstawowe zadanie. Dyskrecja gwarantowana, bezpieczeństwo zapewnione.

[Biustonosz do testów i zdjęcie dostarczyła firma Bellissima]

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...