niedziela, 23 czerwca 2013

Po rozmowie ze znanym brytyjskim producentem najwyższy czas, by oddać głos przedstawicielkom bra-nży z naszego kraju!

Mam wrażenie, że firmy coraz częściej chcą właśnie w ten sposób dać się poznać swojej obecnej i potencjalnej klienteli. Można chyba mieć nadzieję, że z tej chęci komunikacji wyniknie dialog ciekawy i korzystny dla obu stron... i że to nie pierwszy spacer po polskich bieliźnianych warsztatach :-)

Dalia to firma zasłużona dla polskich biuściastych, z których niejedna przedkłada Daliowski półusztywniany K-24 nad importowane produkty. Oferta Dalii powoli, ale wyraźnie się powiększa - sama w zeszłym roku miałam okazję przetestować miękki krój K-26, a najnowszym osiągnięciem firmy jest sportowy D FIT znany też jako Dalia Fit, który jest jednym z pierwszych polskich biustonoszy sportowych z naprawdę wysokimi aspiracjami.

Po tym dyplomatycznym ;-) wstępie zapraszam Was do wywiadu z dwiema przedstawicielkami firmy: projektantką i konstruktorką.

 

Design

Na pytania odpowiada pani Maja Madej.

Jak się zostaje projektantką bielizny?

Nie wiem :-) Myślę, że nie ma jednego pewnego przepisu. W moim przypadku było to na pewno przeznaczenie…

 

Skąd czerpie Pani inspiracje? Czy trendy w bieliźnie są powiązane z trendami w innych dziedzinach, np. modzie odzieżowej?

Inspiracją może być wszystko i wszyscy. Chodzi o obraz, kadr, ujęcie, gdzie jednocześnie pojawia się odpowiednie światło, gra kolorów, proporcje, kompozycja i mimo, że brzmi to trochę skomplikowanie, to takie chwile otaczają nas każdego dnia.

Trendy w bieliźnie są nierozłącznie związane z trendami z innych dziedzin projektowania. To jest cały proces, który rozpoczyna się w działach projektowania największych domów mody. Następnie „najciekawsze” rzeczy wybierane są przez redaktorów naczelnych pism modowych (takich, jak Emmanuelle Alt, Anna Wintour, Franca Sozzani) do sesji zdjęciowych. Oczywiście jest to bardzo ogólny opis, bo trzeba również wspomnieć, że ogromny wpływ na modę mają ludzie związani z muzyką i filmem i to oni często bywają inspiracją.

 

Jak wygląda – w skrócie – Pani praca nad kolekcją? Co najpierw, co potem? Czy Pani pomysły zawsze udaje się zrealizować?

Najpierw wybieram kolory. Ten etap wiąże się z oglądaniem :-) Przygotowując się do projektowania kolekcji oglądam dużo zdjęć, filmów, teledysków i ludzi na ulicach... hmm, właściwie to robię to cały czas, a nie tylko wtedy, gdy przygotowuję się do pracy nad kolekcją. Potem wybieram wzory haftów albo sama je rysuję. I tak powoli powstaje kolekcja.

Ostateczną decyzję, który wzór przechodzi, podejmujemy na spotkaniu z szefami i przedstawicielami handlowymi.

Niestety nie wszystko da się zrealizować. Czasami pomysł, który wydaje się bardzo fajny, w trakcie szycia traci swój urok, czy też zderza się z przyziemnymi realiami procesu produkcyjnego.

 

W poprzednich kolekcjach Dalii bardzo podobały mi się żywe kolory i wielobarwne hafty. Tegoroczna wiosenna kolekcja wydaje się jednak stonowana, bez kontrastów. Dlaczego? Czy według Pani Polki lubią kolorową, kontrastową bieliznę? A Pani?

Wybór kolorów do wiosennej kolekcji wiąże się z obowiązującymi trendami na ten sezon. To nie czas na mocne kontrasty. Jest to również związane z moim poczuciem estetyki i tym, że raczej jestem minimalistką. Ale proszę się nie martwić - niedługo przyjdzie czas i na żywsze zestawienia :-)

Polki na pewno lubią kolorową bieliznę, ale nie jestem pewna czy kontrastową. To już kwestia gustu, osobowości, temperamentu. Ja osobiście nie przepadam za zbyt mocnymi kontrastami.

Materiały do produkcji strojów kąpielowych. Tutaj kontrasty na pewno się znajdą :)

 

Czy Dalia tworzy własne wzory haftów, czy też korzysta z tego, co jest na rynku? Gdzie są produkowane Daliowskie hafty?

Czasami tworzę wzory haftów, ale częściej wybieram gotowe projekty, w których zmieniam kolorystykę. Współpracowaliśmy do tej pory z firmami z Francji, Austrii, Szwajcarii, Włoch i Polski. Hafty z kolekcji wiosennej na ten rok zostały w 80% wyprodukowane we Włoszech, a reszta w Szwajcarii.

 

Podoba mi się, że w kolekcjach Dalii występują odcienie zieleni – nie jest to częste na rynku. Jakie są Pani ulubione bieliźniane kolory?

Szczerze mówiąc, jestem „bieliźnianą nudziarą” - dowiedziałam się tego z Pani bloga :-) Czyli preferuję beż i czerń.

Kaszmir - klasyk Dalii

 

Mam wrażenie, że charakter marki jest klasyczny. Królują hafty, kwiatowe motywy, i o ile lubię klasyczną elegancję, to jednak brakuje mi w Dalii czegoś bardziej „z pazurem”. Czy możemy spodziewać się bardziej awangardowych pomysłów w następnych kolekcjach?

Myślę, że określenie „klasyczna elegancja” to Dalia i tworząc kolekcję zawsze o tym myślę.

Ale jeśli nasze klientki będą potrzebowały czegoś bardziej awangardowego, na pewno to dostaną :-)

 

Przyznam, że bardzo lubię dopracowane detale w biustonoszach: kokardki, dodatki biżuteryjne, ozdobne ramiączka… Sądzę, że nawet całkiem przeciętny biustonosz bardzo zyskuje dzięki takim szczegółom. Czy chętnie stosuje Pani takie „upiększenia”? Czy ma Pani wpływ na jakość użytych elementów? Przyznam, że zdarzało mi się krytykować Daliowe kokardki. Czy można liczyć na podwyższenie ich jakości?

Muszę Panią zmartwić, bo w najbliższych dwóch kolekcjach kokardki zostaną. W kolekcji jesiennej pojawi się nowe ramiączko, które sprawdzi się bardzo dobrze przy dużych rozmiarach. Oczywiście zgadzam się z Panią, że takie dekorację dodają uroku bieliźnie i mogę obiecać, że będę miała to na uwadze tworząc kolejną kolekcję.

 

O czym Pani marzy, co planuje w związku z przyszłymi kolekcjami? Czy kolekcja na tegoroczną jesień jest już gotowa? A może uchyli Pani rąbka tajemnicy, co w niej znajdziemy?

Marzę o tym, żeby bielizna firmy Dalia była ceniona w całej Polsce, a właściwie w całej Europie. Żeby każda klientka znalazła coś dla siebie w naszej ofercie.

Jesienna kolekcja jest oczywiście już gotowa. Jak zawsze, cechuję ją wyjątkowe wzornictwo i kolorystyka – to wszystko, co mogę zdradzić :-)

 

Kolekcja jesień 2013... a więc jednak rąbek uchylony ;)

 

Konstrukcja

Na pytania odpowiada pani Urszula Pindelska - konstruktorka.

Jakie konstrukcje cieszą się największym powodzeniem na naszym rynku? Czy Polki wolą biustonosze miękkie, usztywniane, a może semi-softy (półusztywniane)?

Jeśli chodzi o nasze klientki - zdecydowanie najbardziej lubią semi-softy i softy.

 

Jakie są największe wyzwania konstruktora biustonosza na duży biust? Czy łatwo jest znaleźć odpowiednie materiały?

Cóż mogę powiedzieć… im większy biust, tym większe wyzwanie :-)

Jeśli chodzi o materiały - rynek europejski ma bogatą ofertę tkanin, więc znalezienie odpowiednich materiałów nie jest trudne.

 

Jak się testuje nowe kroje? Czy Dalia ma swoje testerki?

W naszej firmie są Panie, które zawsze testują nowe produkty.

Mają rozmiary m.in.: 70D, 75 D, 75 I, 75 J, 85D, 90D, 95C. Nowy produkt szyje się w kilku rozmiarach i sprawdza się, jak dany model leży w jakim rozmiarze.

[75I! To super - ucieszyła się stanikomaniaczka ;)]

 

Które z krojów obecnych w ofercie Dalii najbardziej Pani poleca większym biustom? Znam tylko kroje K-24 I K-26 – i uważam za bardzo udane. Czy myśli Pani może o nowych krojach dla większych biustów? 

K24 semi-soft to nasza najpopularniejsza konstrukcja. K02 soft i K26 soft to również bardzo udane kroje na duży biust. Nowością w naszej ofercie z bardzo szeroką rozmiarówką jest K27 big, co do którego mamy nadzieję, że popularnością dorówna modelowi K24.

Przyznaję, że w myślę o nowym sofcie, ale przede mną jeszcze daleka droga… :-) Może przyszły rok.

 

Ostatnio świat bieliźniany obiegła wieść: Dalia zrobiła „sportowca”! To jeden z pierwszych polskich biustonoszy sportowych z prawdziwego zdarzenia – uważam, że to spore osiągnięcie. Co było najtrudniejsze w projektowaniu tego modelu? Czy sądzi Pani, że może on konkurować z produktami marek zagranicznych?

Najtrudniejsza była konstrukcja podstawy tego modelu.

Myślę też, że każda nasza konstrukcja może konkurować z produktami marek zagranicznych.

Nasz biustonosz sportowy z nowej linii D FIT jest lekki i bardzo dobrze się w nim ćwiczy, ze względu na stabilność obwodu oraz na zabudowany przód, który dobrze podtrzymuje biust, ale nie daje efektu „pancerza”. Więcej szczegółów znaleźć można na naszej nowej stronie internetowej www.dalia.pl pod hasłem DFIT - albo zapraszam od razu do naszych sklepów :-)

Dalia Fit - polski sportowiec!

 

Dziękuję za rozmowę :-)

 

Na zakończenie

Po pierwsze - dorzucę jeszcze kilka słów o Dalia Fit, na którym nasza rozmowa się zakończyła. Obejmuje on rozmiary 65D-M 70C-Ł 75C-L 80C-K 85C-J (rozmiarówka polska, ale już widzę, że się załapię :) Mój rozmiar w Dalii to zwykle 75I, ale wobec coraz lepiej podrzymujących obwodów pewnie niedługo będzie to 80H). Nie jest to zły zakres. Jest to biustonosz na fiszbinach i usztywniany pianką, a producent twierdzi, że materiały są przepuszczalne dla powietrza. Z tyłu ramiączek mamy znany z np. Panache Sport zaczep umożliwiający sczepianie ramiączek razem. Chętnie postudiowałabym „anatomię” Dalia Fita, ale ponieważ nie miałam go jeszcze w ręku, zapytam Was: czy może już go przymierzałyście albo testowałyście? Czy fiszbiny nie uwierają podczas ruchu? Czy podtrzymanie jest zadowalające? Innymi słowy: czy Dalia Fit to groźna konkurencja dla szturmujących nasz rynek biustonoszy sportowych innych marek? Czy łatwo jest go kupić?

Przyznam, że z przyjemnością oglądam odświeżoną stronę internetową firmy, choć szkoda, że jest zrobiona w technologii flash - nie da sie podawać linków do konkretnych produktów ani oglądać strony na iPhonach i iPadach. Sklep online zaś moim zdaniem wymaga liftingu, choć z przyjemnością odnotowuję pojawienie się wyszukiwarki wg rozmiarów. Dalia prowadzi też firmowego bloga, na którym można m.in. przeczytać kilka słów o kolekcji jesień 2013 (okraszonych fotką bardzo w moim stylu ;)

Jak zwykle, zachęcam Was do zadawania pytań i zgłaszania uwag. Nasza rozmowa była krótka i na pewno nie wyczerpała ciekawości dociekliwych stanikomaniaczek :) A więc: czy jesteście klientkami Dalii? Czy rozmiarówka Was obejmuje, a jakość zadowala? Czy wolicie softy, czy semisofty? ;-) Czy przypada Wam do gustu estetyka? Czy Dalia skutecznie podejmuje większe wyzwanie większego biustu? Bo my naprawdę

prawda? :-)

sobota, 15 czerwca 2013

Sculptresse to nowa marka firmy Panache przeznaczona dla kobiet o rozmiarach, nazwijmy to, plus :-) Czyli 80+ i D+ (rozmiar pod biustem powyżej 80(36) i miseczki od D). Zadebiutowała ona w obecnym sezonie wiosenno-letnim, czas zatem na jej debiut i tutaj :-) Jak być może pamiętacie, z początku odnosiłam się sceptycznie zarówno do designu, jak i konstrukcji, zwłaszcza porównując tę markę z jej największą konkurentką - Elomi.

Od tamtej pory mój odbiór bardzo się zmienił, na, nomen omen, plus :-) Znajomość ze Sculptresse zaczęłam od bezszwowców - Pure Lace oraz Pure, i od nich też zacznę swoje recenzje. Na początek powiem, że dzisiejsza bohaterka tak bardzo wzbudziła moje zaufanie, że zdecydowałam się sprezentować ten sam model swojej mamie. Czekamy jeszcze na dostawę, a z wrażeń zdam relację. Przejdźmy jednak do moich własnych doświadczeń z różową koronką :-)

 

Pure Lace na okładce katalogu Sculptresse wiosna-lato 2013. Bieliznę prezentuje Robyn Lawley, światowej sławy modelka plus size, która nosi rozmiar... 42 przy 185 cm wzrostu. Niestety moje własne „warunki” są nieco inne (44 i 168), więc nie pokażę Wam swojej fotki ;-)

 

Sculptresse - Pure Lace, kolor: hot pink, rozmiar: 36G [Rozmiary UK: 36 F-H, 38 E-H, 40 DD-GG, 42 D-FF, 44 D-F, 46 D-E), cena: £33 w sklepie Figleaves.com; biustonosz został mi przekazany do recenzji przez dystrybutora]

 

Estetyka

Pure Lace jest skromnym modelem i nie obfituje w designerskie fajerwerki. Główną atrakcją jest tu dla mnie kolor. Ponieważ lubię mocny róż (hot pink to w sumie moja barwa „firmowa” ;), a w dodatku ostatnio przeżywam fazę zarówno na róż, jak i intensywne, kwiatowe kolory, wybrałam bez wahania tę właśnie wersję.

Obawiałam się, że biustonosz jednokolorowy, bezszwowy, nieprzejrzysty, z koronką co prawda, ale subtelną i niewyróżniającą się z tła, będę odbierała jako nieciekawy i raczej niepiękny. Po przymiarce jednak stwierdziłam, że naprawdę nie jest źle. Pure Lace jest elegancka, wcale nie robi wrażenia byle jakiej, a minimalistkom powinna się spodobać.

Pokryta koronką przednia część ramiączek ładnie komponuje się z miseczkami, jest jednak jeden zgrzyt - na łączeniu, w miejscu wszycia, widać spore wybrzuszenie. Od spodu za to łączenie jest dużo gładsze, kryte.

 

Kokardka na mostku jest z karbowanej tasiemki i jej jakości nie można niczego zarzucić. Zyskałaby jednak, gdyby szew, którym została przymocowana, znajdował się dokładnie pośrodku...

 

Obawiałam się, że ramiączka, które są dość miękkie, ale w przedniej części nierozciągliwe, będą się zwijały, nic takiego się jednak nie dzieje.

Miseczki zaś wcale nie są przesadnie zabudowane - to chyba najmniej zabudowany biustonosz Sculptresse - a ramiączka wąskie, lecz wygodne. Koronka nie odznacza się pod ubraniami ani trochę - miłośniczki idealnej gładkości będą usatysfakcjonowane.

 

Dopasowanie

Nie ma o czym pisać - moje zwykłe 36G jest idealne, obwód trzyma się, lecz nie ciśnie, miseczki są w sam raz.

 

Kształt

Największym zastrzeżeniem, jakie mam do Pure Lace, jest nieszczególne zbieranie z boków. Mam wrażenie, że to częsta przypadłość miękkich bezszwowych staników (a może znacie tego typu modele, które mocno zbierają bez pomocy usztywnienia?). Pure Lace ma co prawda zbierające panele wszyte między wierzchnią a spodnią warstwę miseczki, lecz nie czynią one cudów, choć przypuszczam, że bez nich zebranie byłoby gorsze. Dramatu oczywiście nie ma, ale mogłoby być lepiej.

Piersi w Pure Lace mają kształt łagodnie okrągły, naturalny, nie są ani spłaszczone, ani szpiczaste. Uniesienie w normie.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Znowu niesłusznie obawiałam się miseczek, które są trochę elastyczne. Kluczowe jest owo „trochę” oraz miejsca i kierunki elastyczności. Miseczki praktycznie nie rozciągają się w pionie, dzięki czemu biust nie podskakuje, rozciągają się natomiast lekko wzdłuż górnych krawędzi. Jest tam również wszyta gumka - bardzo elastyczna i nie wpijająca się w miękką pierś. Ta elastyczność pozwala na lekkie dostosowanie miseczki do wielkości piersi. W Pure Lace praktycznie nie zauważam swojej asymetrii.

 

Zachwyca mnie w Pure Lace to, że obwód tkwi jak przymurowany na swoim miejscu przez cały dzień. Nie odczuwam go jednak przy tym jako ciasny. Z jakichś powodów jednak nie przesuwa się w górę ani o centymetr. Z moich doświadczeń wynika, że nie jest to wcale takie częste. W wielu stanikach, nawet gdy wszystko wskazuje na to, że obwód jest idealny rozmiarowo, potrafi on przemieszczać mi się po ciele, albo gnieść, albo - co zadziwiające - robić obie te rzeczy jednocześnie. Chodzi najpewniej o własności materiałów. W Pure Lace tył jest, zwyczajnie, z przyzwoitej power-siatki, do tego jest wysoki, mimo dwuhaftkowego (u mnie) zapięcia. Mam w nim także wyjątkowo gładkie plecy.

Konstrukcyjnych wad nie widzę, miseczki leżą bez zarzutu, fiszbiny okalają co trzeba, nie sięgają za daleko ani za wysoko.

 

Wygoda

Pure Lace jest wygodniczkiem. Widać, że starano się, by tak było, i cel osiągnięto. Nie ma tu niczego twardego ani potencjalnie drapiącego, zwłaszcza gdy spojrzy się na ten stanik od spodu. Wnętrze miseczek to cienka, delikatna, przyjemna w dotyku bezszwowa dzianina. Wierzch - przejrzysta koronka. Miseczki są przewiewne - mimo że wydają się całkowicie nieprzejrzyste, pod światło widać, że dzianina wcale nie jest gęsta.

Pure Lace pod światło

 

Na dużą uwagę zasługują moim zdaniem ramiączka. Przednia część ramiączek jest nieelastyczna, ale komfortowa. Zrobiona jest z czegoś w rodzaju miękkiej i gladkiej w dotyku, ale nierozciągliwej pianki. Ponieważ koronka na brzegach jest podwinięta pod spód, bałam się, że będzie gryzła w skórę ramion, ale, o dziwo, nie robi tego.

Ramiączko - widok od spodu w miejscu łączenia części ozdobnej z elastyczną

 

Reszta ramiączek to zwykła, przyjemnie mało ciągliwa guma. Są krótkie - muszę nosić je maksymalnie wydłużone (na szczęście nie są zbyt krótkie - byłaby to wielka szkoda i oby tylko nikomu nie wpadło do głowy, by je skrócić!), co jednak ani trochę nie przeszkadza, ponieważ łączenia wypadają już za szczytem ramienia i nie gryzą. Zresztą chyba i tak by tego nie robiły, tak gładko są wykończone od spodu.

 

Do kompletu

Figi Pure Lace są pełne, ale nie bardzo wysokie - szkoda, ja wolałabym kończące się bliżej pępka, a te kończą mi się niżej niż u modelki :-( Tak czy owak, są to bardzo dobrej jakości figi. Tył jest z siateczki, podobnej do tej, z której zrobiony jest tył stanika - gęstej i elastycznej, przód z ażurowej koronki. Figi sprawiają wrażenie solidnych i bardzo trwałych, ładnie się układają. Cały komplecik prezentuje się świetnie.

 

Cena

Trochę się zawiodłam, sądziłam bowiem, że będzie to marka tańsza. W Polsce jest tych biustonoszy bardzo mało, skupiam się więc na cenie w funtach - £33 na Figleaves to tylko 2 funty mniej niż bazowa Caitlyn marki Elomi. Barwne i fikuśne Elomiki to już jednak wydatek 40 i więcej funtów, Sculptresse więc wypada faktycznie taniej, choć ja spodziewałam się raczej cen na poziomie Superbra (poniżej 30). Za tę cenę liczyłabym na coś bardziej lukśnego, aczkolwiek jakość materiałów i wykonania jest tu w sumie bardzo dobra.

 

Galeria

Zapraszam do zwiedzania :-)

 

 

Podsumowanie

Na razie do marki Sculptresse odnoszę się z entuzjazmem. Nie jestem zawiedziona ani konstrukcjami, ani jakością, choć przyznać muszę, że brakuje tu nieco designerskiego polotu Elomi. Brakuje też seksownych przejrzystości, koronek, satyn - na razie króluje minimalizm. To jednak zgodne z obecnymi trendami. Mam jednak nadzieję, że przyszłe kolekcje przyniosą więcej przepychu.

Wracając do Pure Lace - jestem bardzo na „tak”! Noszę ją całkiem często, najchętniej pod sukienki z udziałem różu, choć świetnie się komponuje również z zielenią. Doceniam też jej gładką bezszwowość, mimo że, jak pewnie wiecie, nie darzę bezszwowców wielkim uwielbieniem - najczęściej mnie nudzą i mam je za pośledni gatunek ;-) Mam już jednak chrapkę na jesienną wersję fioletową...

Jestem bardzo ciekawa, czy udało się Wam już przymierzyć jakikolwiek biustonosz Sculptresse i jakie są Wasze wrażenia.

Do komentarzy zapraszam też sklepy. Przyznajcie się: czy macie już - albo w planach - zaopatrzenie się w tę markę? Jak oceniacie jej potencjał?

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...