środa, 29 lipca 2015

Kolekcje jesienno-zimowe wchodzą już do sklepów, więc najwyższy czas przyjrzeć się im z bliska, zwłaszcza że pojawiają się już niusy o przyszłej wiośnie :-) Niedawno oglądałam na pokazie kolekcje wiosenne marek Freya, Fantasie i Elomi - po migawki z tej imprezy zapraszam Was na Facebooka i Instagrama. 

I w związku z tym mam pytanie do Was: czy lubicie wczesne sneak-peeki na przyszłe sezony, czy też wolicie obejrzeć zapowiedzi później, gdy kolekcja zaczyna już wchodzić do sprzedaży? :-) Jestem trochę w rozterce i stąd pewien bałagan czasowy we wpisach o kolekcjach :-) W każdym razie ta kolekcja to jeszcze nie wiosna, a najbliższa jesień. Niektóre modele są już w sklepach, a te wiosenne w dużej mierze będą stanowiły ich kontynuacje. Trochę nowego i ciekawego dzieje się bowiem w Elomi.

Dominujące w kolekcji kolory to odcienie czerwieni oraz niebieskiego i granatu, niekiedy w połączeniach nawiązujących do stylu marynarskiego. Mamy jak zwykle piękne nadruki, ale przede wszystkim ofensywę pełnych przepychu koronek, co bardzo mnie cieszy, bo brakowało mi koronki w tej marce.

Uwaga dla nie będących jeszcze za pan brat z angielską rozmiarówką: podawane przeze mnie rozmiary są w systemie UK, gdzie liczby 34, 36, 38, 40 itd. odpowiadają naszym rozmiarom pod biustem: 75, 80, 85, 90... itd., a miseczki są większe od naszych. Jak mniej więcej przelicza się rozmiarówkę angielską na europejską przeczytacie w tej notce. Elomi jest marką plus size i D+:-) To znaczy, że jest przeznaczona dla kobiet o większych wymiarach zarówno pod biustem, jak i w biuście. Innymi słowy - dla większych pań z większymi biustami.

 

Czerwona Anuszka!

Pierwszy koronkowiec. Anushka to stylistyczna kontynuatorka dawnej Lary - nie wiem, czy jeszcze ją pamiętacie. Tam jednak były hafty na kontrastowym podkładzie, a tu mamy koronkę. Niektóre z Was już wiedzą, że Anuszka na wiosnę pojawi się w jeszcze bardziej efektownym kolorze szmaragdowym, zaczyna jednak od bardziej klasycznego zestawu czerni z czerwienią.

Tak jak niegdyś w Larze, będą dwie wersje: usztywniana i miękka, kroje są jednak inne niż wtedy. Miękka Anushka to plunge, usztywniana - krój à la half-cup z pionowymi szwami. Podobają mi się obydwie, ta usztywniana jednak leży lepiej - plunge jak zwykle wcina mi się krawędziami i tak jest niestety z niemal wszystkimi modelami Elomi o krojach innych niż full-cup. Podziwiam je więc wyłącznie za design, bo krój miękkich plunge w Elomi jest moim zdaniem nieudany.

 

Anushka w odmianie half-cup na biustach prezentuje się lepiej niż na moich zdjęciach; na leżąco wygląda na bardziej zabudowaną niż w realu. Tu też mam trochę problem z dopasowaniem - krawędź ma tendencję do odstawania, ale maskuje to koronka.

Rozmiary half-cupa: 36-46 D-F; 36-44 FF; 34-42 G-H

Rozmiary plunge'a: 36-46 D-DD; 36-44 E-FF; 34-44 G; 34-42 GG-HH.

I teraz uwaga: mamy jeszcze trzecią Anuszkę - jest to koszulka babydoll oparta na staniku half-cup. Prezentuje się naprawdę seksownie, ale w sumie jest to half-cup z doszytym dołem z czarnego tiulu i ciężko było ją ponętnie wyeksponować na fotce - posłużę się więc katalogową:

Rozmiary babydollki: 36-42 E-FF 34-42 G-H (jak widzicie, obwody sięgają tu tylko do 42, czyli 95). 

 

Koronkowa Raquel

To druga koronkowa dama w kolekcji. Jest to nowy model o kroju full-cup, który szalenie przypadł mi do gustu, bo i dobrze leży, i pięknie się prezentuje. Nawiązuje do trendu vintage zarówno koronką, jak i widocznymi detalami konstrukcji, a także kojarzy się trochę z paseczkowymi cage bras, jednak jego sprytność polega na tym, że wszystko połączone jest przejrzystym tiulem. Po założeniu Raquel dzięki tym przejrzystościom nie sprawia wrażenia zabudowanej, zakrywającej, lecz seksownie odsłaniającej. Mój musisztomieć.

Rozmiary Raquel: 38-44 DD; 36-44 E-FF; 34-44 G; 34-42 GG-JJ.

 

Kwiecista Louisa

Jeden z najładniejszych nadruków kolekcji, tylko krój nie dla mnie - typ bandless („wiszące fiszbiny”) niezbyt mi służy. Wielka szkoda, bo kolorowe kwiaty na ciemnym tle to jeden z moich ulubionych motywów. Na szczęście wiosną pojawi się inny model w podobnym stylu, ale lepszym dla mnie kroju (moje selfie w Tatianie jest hitem instagrama ;)). 

Rozmiary Louisy: 36-44 E-FF 34-44 G 34-42 GG-JJ.

 

Mozaikowa Juliet

Wzory przypominające portugalskie biało-niebieskie mozaiki są ostatnio w modzie, co widać w deseniach ubiorów, przenikają też do bielizny. Na przyszłą wiosnę panaszowska Jasmine wystąpi w bardzo podobnym wzorze :-) Tymczasem być może niektóre z Was skuszą się na Juliet. Ja znowu nie, bo to plunge i nie będzie na mnie leżał. Wzdech.

Rozmiary Juliet: 36-46 DD, 36-44 E-FF, 34-44 G, 34-42 GG-HH, 34-40 J-JJ.

 

Lapisowa Thandie

Mój najbardziej musisztomieciowy musisztomieć kolekcji :-) Nie dość, że cudowny kolor, niebanalny nadruk, to jeszcze leży naprawdę przyzwoicie. Szkoda tylko, że motywowi chwościków nie towarzyszy chwościk na mostku. Aż się prosi, prawda? :-)

Rozmiary Thandie: 36-44 E-FF, 34-44 G, 34-42 GG-JJ.

 

Marynarska Bijou

Bijou to Elomikowy odpowiednik Frejowego Deco, czyli plandżowy formowiec. Wersja granatowa z biało-czerwoną wstążeczką prezentuje się całkiem stylowo. Leży moim zdaniem naprawdę dobrze. To coś dla tych z Was, które potrzebują czegoś usztywnianego i o bezszwowych miseczkach. Takie modele w dużych rozmiarach są rzadkością - ten sięga do miseczki brytyjskiej H i rozmiaru pod biustem 95 w H, 100 w pozostałych miseczkach 100.

Rozmiary Bijou: 36-44 E 34-44 F-G 34-42 GG-H.

 

Czerwona i czarna Nina

Nina moim zdaniem prezentuje się bardzo bazowo i nie frapuje mnie szczególnie. Kojarzy się z dawnym modelem Abi (z bardzo podobnym nadruczkiem) i rzeczywiście jest na nim oparta. Do tego znowu krój bandless, który mi nie leży, ale jeśli ktosia tęskniła za Abi, to pewnie się ucieszy. Nina pojawi się w czerni, która wejdzie do bazy, a czerwony lipstick jest kolorem sezonowym.

Rozmiary Niny: 36-44 E-FF, 34-44 G, 34-42 GG-JJ. 

 

Cate i Caitlyn

Caitlyn, sztandarowy model Elomi (i moim zdaniem wciaż zdecydowanie najlepszy i konstrukcyjnie, i jakościowo, i pod względem zakresu rozmiarów, choć estetycznie może się znudzić) jesienią pojawi się tylko w jednej sezonowej wersji - antracytowej. To, co widzicie poniżej, nie jest prześwietlonym zdjęciem czarnego stanika, a grafitowym stanikiem :-)

Oprócz antracytu Caitlyn będzie też oczywiście w bazie, w kolorach czarnym, cielistym i perłowym, w wersjach z fiszbinami i bez. Rozmiary Caitlyn fiszbinowej: 38-46 DD, 34-46 E-HH, 34-42 J-K; bezfiszbinowej (tylko czarny i perłowy): 40-48 B-C, 38-48 D-DD, 36-48 E-G. 

Cate przypomina naszą Caitlyn prawie do złudzenia, różni się tylko haftem. Chodzą słuchy, że zamierza zastąpić Caitlyn, jednak w katalogu na kolejną wiosnę bazowa Caitlyn jest obecna nadal. W Cate zwracają uwagę bardziej efektowne niż w Caitlyn karbowane ramiączka. Sezonowa wersja będzie czerwona, zaś bazowe: czarna, cielista (latte) i biała, plus wersja bezfiszbinowa - jeśli wierzyć katalogowi, we wszystkich kolorach (?).

Rozmiary Cate fiszbinowej: 38-46 DD, 34-46 E-HH, 34-42 J-K (identyczne, jak w Caitlyn). 

Rozmiary Cate bezfiszbinowej: 40-48 B-C, 38-48 D-DD, 36-48 E-G. 

 

Carmen

Na ten model jestem osobiście zła, ponieważ podoba mi się jego wygląd, natomiast nie leży na mnie najbardziej dramatycznie ze wszystkiego :-) Powód: okropnie wcinająca się krawędź miski, która jest co prawda elastyczna, ale za mocno naciągnięta. Powiem szczerze - nie wiem, na kim ma szansę leżeć Carmen - jeśli któraś z Was będzie miała takie szczęście, pochwalcie się koniecznie ;-) Carmen to kolejny koronkowiec. Kojarzy mi się z Frejowym Rio, a to za sprawą metalowych ozdób na mostku oraz przy ramiączkach. Wejdzie do bazy w kolorach czarnym i cielistym (sand), a wiosną pojawi się kolor sezonowy.

 

Rozmiary Carmen: 36-46 D-DD, 36-44 E-FF, 34-44 G, 34-42 GG-HH.

 

Baza i model sportowy!

W bazie znajdziemy znane nam z poprzednich kolekcji modele: Etta, Amelia, Bijou Soirée (na szczęście wciąż jest z nami ten piękny model), Betty, karmnik Beatrice oraz sportowca Energise.

Myślę, że warto podkreślić istnienie tego sportowca - wiele kobiet plus size, nie załapując się na rozmiarówki Panache Sport czy Shock Absorbera, sądzi, że nie ma dla nich sportowych biustonoszy. Stanik sportowy Energise występuje w 4 kolorach i ma rozmiary: 38-46 D, 36-46 DD, 36-44 GG, 34-44 E-G, 34-42 H, 34-40 HH, 34-38 J. Sięga zatem do rozmiaru 100 pod biustem w miseczce brytyjskiej G i 105 pod biustem w miseczce DD. Podobno bywa nawet w polskich sklepach, a jeśli nie możecie znaleźć - szukajcie w angielskich - naprawdę dobry stanik do ćwiczeń to podstawa w rozmiarze plus! :-)

Szczegóły na temat bazowej kolekcji znajdziecie jak zwykle na stronie firmowej.

 

Detale

Moje wołanie o koronkę z notki o poprzedniej kolekcji zostało wysłuchane :-) Mamy koronkę w 3 modelach, z czego 2 mają u mnie potencjał :-) Poza tym doskonałe nadruki, na czele z Thandie i Juliet. Z wyjątkiem nudnawej Niny nie ma w tej kolekcji nieciekawych nadruków. Biżuterii brak z wyjątkiem metalu w Carmen, ale kokardki są jak zwykle na poziomie, uwagę zwracają też niektóre ramiaczka, np. wzorzyste w Louise czy Juliet oraz lśniące - fakturowe w Cate i Anuszce.

 

Galeria

Zapraszam do obejrzenia fotek - w galerii znajdziecie więcej detali :-)

 

Katalog

Modelki upozowane na tle wzorzystych tapet to może nie jest bardzo ekscytujący pomysł, ale desenie te ładnie się komponują z bielizną, też często wzorzystą. Przydałaby się moim zdaniem większa różnorodność modelek. Przepraszam za taką sobie jakość zdjęć - ale tylko takie udało mi się zdobyć.

 

Bielizna w rozmiarze plus - czy to „promowanie otyłości”?

Odejdę na chwilę od marzeń o musisztomieciach :-) i poruszę trochę kontrowersyjny temat. To znaczy, dla mnie jest to temat oczywisty, ale okazuje się ostatnio, że nie dla każdego.

Jak widzicie, w katalogu Elomi występuje dziewczyna o pełniejszych kształtach, choć raczej z początków rozmiarówki Elomi. Na warszawskim pokazie kolekcji wiosenno-letniej, który miałam przyjemność niedawno oglądać, chodziły trzy świetne modelki w rozmiarze plus - niektóre tęższe od tej na zdjęciach, więc lepiej pasujące do asortymentu, który prezentowały. Patrzyłam na nie z przyjemnością i myślałam, że wreszcie Elomi doczekała się odpowiednich modelek na pokazie, we właściwej liczbie.

Gdy polska strona firmowa Elomi wstawiła na Facebooka zdjęcia z tego pokazu, z przyjemnością je udostępniłam. Większość komentarzy była pozytywna, jednak pojawił się też ze strony jednej z osób zarzut, że ten pokaz promuje... otyłość. Tak tak, właśnie otyłość! To znaczy, że zdaniem tej osoby oglądając pokaz z modelkami XXL nabieramy szalonej ochoty, by być otyłe? Czy ja tu czegoś nie rozumiem? :-) Może więc, zamiast usiłować zrozumieć - wyjaśnię w prostych słowach.

Nie, pokaz bielizny w rozmiarze plus nie promuje otyłości. Promuje on dobrej jakości, piękną bieliznę w dużych rozmiarach. Każda z nas, bez względu na: rozmiar, wagę, stan zdrowia - zasługuje na to, by nosić dobrze dopasowaną i piękną bieliznę! Gdzie w tym kontrowersja? Gdzie szkodliwość? No błagam. Nawet, jeśli jesteśmy otyłe i przydałoby się dla zdrowia zrzucić wagę - to przecież każde dziecko już chyba wie, że pierwszym krokiem do zmian (które często są bardzo trudne) jest uwierzenie w siebie i swoją wartość. W to, że warto dbać o siebie, swoje zdrowie dla samej siebie, a w tym piękna bielizna zdecydowanie pomaga. Stanikomaniaczki dobrze to wiedzą :-) Jeśli macie wątpliwości - przeczytajcie koniecznie ten wpis z super ciekawego bloga o odchudzaniu i zmianach w życiu.

Każda z nas zasługuje na szacunek dla siebie i swojego ciała bez względu na jego aktualny rozmiar czy kondycję. Moda i piękno są dla wszystkich.

Zgadzacie się?

To jeszcze powiedzcie, co Wam się najbardziej podoba w nadchodzącej kolekcji Elomi :-)

 

poniedziałek, 20 lipca 2015

Tym razem coś dla starych wyjadaczek :-) Nie no, żartuję. Dla wszystkich oczywiście, a może zwłaszcza dla tych, co niedawno wpadły na ten blog i są ciekawe, o co chodzi i czemu tak podniecamy się tematem staników.

No więc jeśli ciekawi Was, od czego i po co to wszystko się zaczęło - ta cała stanikomania, brafitting, czemu mówimy o rozmiarowym „uświadomieniu” - to specjalnie dla Was będzie malutkie wprowadzenie. Nie napisałam „rys historyczny”, żebyście nie pouciekały od razu - postaram się, żeby nie było za długo i za nudno :-)

 

Bra-nża mówi to, co my

Do podjęcia tego tematu zainspirował mnie duży i naprawdę mega ciekawy tekst, który ukazał się w zeszłym miesiącu w kwartalniku „Modna Bielizna” (strony 59-64) pod tytułem 10 lat polskiego brafittingu. Zajrzyjcie tam - polecam szczerze. Wypowiada się w nim mnóstwo przedstawicielek firm i sklepów. Niektóre z nich dobrze znacie z łamów tego bloga, z komentarzy czy wzmianek we wpisach. Opowiadają o tym, jak same odkryły, że alfabet nie kończy się na D (w tym ciepłe słowa o Stanikomanii), o tym, co zmieniło się ostatnio na rynku i czego jeszcze brakuje polskim biustom, w tym o problemach z rozmiarówkami, o których tyle ostatnio gadamy. Okazuje się, że nie tylko my - cała BRAnża, czyli branża biustonoszowa, gada dokładnie o tym samym, co my!

A teraz parę słów o tym, czego nie dowiecie się z artykułu :-)

 

Mroki bra-średniowiecza

No więc dawno, dawno temu (powiedzmy, że historię tę zaczniemy około roku 2000), zaopatrzenie w polskich sklepach z bielizną nie wyglądało tak, jak dzisiaj. Trudno teraz w to uwierzyć, ale było dużo, dużo gorzej! To, co teraz widujemy w tych najgorzej zaopatrzonych, najbardziej zapyziałych sklepach i sieciówkach, czyli miseczki praktycznie tylko do D i obwody tylko od 70, obowiązywało wszędzie. Wszędzie! Do tego stopnia, że kobiety nie wiedziały, że w ogóle istnieją inne rozmiary staników niż A-D.

Niemal każda kobieta święcie wierzyła w to, że jeśli stanik leży jakoś dziwnie i nie trzyma piersi, to pewnie ona sama ma jakiś dziwny biust. Dlaczego nie protestowały? No cóż, mnie samej trudno to dziś zrozumieć... Jeśli coś jest nagminne, mało komu przychodzi do głowy, że może być inaczej. Alfabet staników wtedy kończył się na D i już. No, czasem może na E.

 

 

Jak biegnę, to mi łopoce!

O temacie prawidłowego doboru stanika Polska usłyszała w roku 2002, kiedy to w „Wysokich Obcasach” ukazał się artykuł pt. Jak biegnę, to mi łopoce, czyli wszystko o stanikach. Bardzo fajnie się to teraz czyta. Gdy odsiejemy cytaty czy też niby-cytaty z Bridget Jones, która wówczas miała w Polsce szczyt popularności, to tekst staje się nader ciekawy. Wyjaśnia on podstawy doboru stanika - większość z podanych w artykule wskazówek jest nadal aktualna. Dowiadujemy się z niego też, że miseczki nie kończą się na D! Wedle artykułu - na G ;-)

Dowiadujemy się też, że w 2002 roku w Warszawie pracowała być może pierwsza polska brafitterka - pani Hania. Prowadziła sklep na Grochowskiej, a po ukazaniu się artykułu zaczęły się tam ustawiać kilometrowe kolejki. Pani Hania setkom kobiet uświadomiła, do czego służy stanik i jak powinien leżeć, choć była również (także przeze mnie w tym blogu) mocno krytykowana za obcesowy nieraz stosunek do klientek. Ale wyobraźcie sobie: kolejki! Wyobraźcie sobie dziesiątki kobiet nie mających niemal żadnego pojęcia o doborze stanika, i wyobraźcie sobie, że te dziesiątki przychodzą do Was. Ciężkie zadanie.

Większym grzechem pani Hani było przywiązanie do stałego asortymentu - staniki marek Triumph i Felina, które, żeby uzyskać te rozmiary powyżej D, trzeba było przerabiać, głównie zwężając biustonosze w obwodzie. Nie za darmo, rzecz jasna. Nigdy nie poszłam do pani Hani - w międzyczasie znalazłam sobie i tańsze, i potencjalnie mniej stresujące alternatywy. Być może w Polsce działało w tamtych latach więcej takich pań Hań - ale tylko o tej jednej napisała prasa.

 

Stanikowe internety

Dochodzimy już do historii najnowszej, czyli miejsca, gdzie wykuwał się i hartował polski brafitting ;-) i gdzie chyba po raz pierwszy użyto tego słowa (czy na Stanikomanii? Nie potrafię stwiedzić). Forum „Dla Biuściatych”, przemianowane później na Lobby Biuściastych, założyła Ewa Gutmańska z Torunia w 2005 roku. Były to złote lata wszelkich for, forumciów i forasków (nikt nie słyszał o Facebooku! :-), na których zbierali się ludzie zainteresowani danym tematem.

Forumowiczki z Lobby to były po prostu dziewczyny i kobiety z większym biustem a niekoniecznie dużym obwodem pod, które szukały dla siebie staników w miskach większych od D. W Polsce powstały wówczas pierwsze firmy sprzedające większe rozmiary online - Avocado, Comexim. Na forum odkrywałyśmy też marki angielskie i sklepy, takie jak Brastop, Figleaves czy Bravissimo oraz polskie firmy sprowadzające angielską bieliznę D+.

Stopniowo coraz więcej osób z forum wpadało na pomysł, by z biustonoszy D+ zrobić własny biznes, a ja wpadłam na pomysł, by zrobić z nich blog (2007). Stanikowe internety z czasem wzbogaciły się o inne miejsca, takie jak Balkonetka.pl i forum Duży Biust. Wszystkie miałyśmy jeden cel: żeby nasze biusty ubrać pięknie i w prawidłowe rozmiary i żeby rozmiary te stały się ogólnie dostępne w Polsce, bo wszak nie każdej kobiecie z D+ uśmiecha się sprowadzanie staników z Anglii.

 

 

 

Jak infiltrować Bra-nżę :-)

Na forum starałyśmy się nawiązywać kontakty z firmami czy też tymi, którzy/które zamierzały dopiero stworzyć swoje sklepy czy firmy. Chciałyśmy dobić się do sklepów, hurtowni, producentów bielizny z przekazem: chcemy miseczek powyżej D! Pomogła nam w tym nieco prasa, w tym branżowa - pisma takie, jak „Modna Bielizna” i „Magazyn Mody Intymnej”. Przyznam, że z początku nie bardzo w prasę branżową wierzyłam, bardziej liczyłam na mainstream, ale chyba trochę nie doceniałam Bra-nży.

Pierwszy raz z przedstawicielkami „Modnej” spotkałyśmy się, ja i Ewa na imprezie Perfekcyjne Dopasowanie organizowanej przez dystrybutora marki Panache. I powiem Wam, że był to totalny spontan. Nie miałyśmy wtedy jeszcze na koncie poczytnych blogów ;-) Co najwyżej poczytne forum, o którym wówczas jeszcze nie rozpisywała się prasa (zaczęła dopiero w 2008). Nas i jeszcze kilkoro bywalczyń forum zaprosiła na to wydarzenie firma. Zostałyśmy zaproszone do pomocy - by przekazać obecnym na imprezie właścicielkom sklepów, o co chodzi w prawidłowym doborze stanika i że warto mieć w sprzedaży miseczki powyżej D. W pewnym momencie do mojej przymierzalni i pod moją miarkę krawiecką (bo robiłam za brafitterkę ;) trafiła Kasia z MB, a wynikiem tej znajomości był lepszy rozmiar stanika dla Kasi oraz artykuł - wywiad z nami pod tytułem „Alfabet nie kończy się na D”

Artykułów było oczywiście dużo więcej, nie tylko w branżowej prasie, ale także w głównym nurcie. Zasłużyły nam się takie pisma, jak „WO”, „Twój Styl”, „Olivia” i parę innych babskich gazet. Temat podchwyciły też telewizje śniadaniowe i staniki, z wstydliwego, lekceważonego, wyśmiewanego - stały się szalenie medialnym tematem!

 

Ale po co?

Po co Wam o tym wszystkim opowiadam? Jasna sprawa - po to, żeby się pochwalić, jaka jestem świetna i jak udało się mnie i moim znajomym zmienić rynek w Polsce. No bo wyobraźcie sobie: pewnego dnia wpadacie na pomysł, że strasznie by się Wam przydał jakiś produkt. Sądzicie, że taki produkt nie istnieje, potem znajdujecie go gdzieś na końcu świata. Dowiadujecie się, że ten produkt przydałby się też innym. Siadacie więc do komputera i zaczynacie działać - soszal media, blogi. Mija kilka lat i rynek zalewają Wasze wyczekane przyczłapki do bulbulatora. Ze sprzedawania przyczłapek utrzymują się setki ludzi, a wy już nigdy nie będziecie musiały sprowadzać ich nie wiadomo skąd. No kurczę, same powiedzcie, czy to nie jest sukces? :-)

Kombatanctwo jest jednak nudne, więc przestanę się chwalić i powiem dla odmiany coś ważnego. Otóż, okazuje się, że jeśli bardzo czegoś potrzebujemy, a rynek nam tego nie daje - to warto spróbować zrobić właśnie coś takiego. Mianowicie wziać sprawę w swoje ręce, zarazić pomysłem więcej osób, zainspirować kogoś do działania. Również na rynku staników, mimo wielkich zmian, dużo jeszcze brakuje i tu wciąż możemy przyczynić się do poprawy stanu rzeczy i spełnienia naszych oczekiwań. W nas, konsumentkach, siła!

Jeszcze większy wybór rozmiarów. Lepsze konstrukcje, bo wciąż wielu daleko do ideału. Coraz lepsze materiały. Gustowny, elegancki i modny design. Jednolite rozmiarówki, żebyście już nigdy nie musiały zgadywać godzinami, jaki rozmiar kupić. Dobre ceny! Więcej sklepów, ich lepsza dostępność. Jeszcze lepsza obsługa. I żeby nikt już nigdy nie dziwił się, że macie jakiś dziwny rozmiar stanika!

Co jeszcze? Wasza kolej. Nawet jeśli Wasze marzenia są już spełnione, to na pewno wokół Was są inne kobiety, którym wciąż jeszcze „łopoce”. Trzeba im powiedzieć, że nie musi. Wysłać je do dobrego sklepu. A jeśli takowego nie ma w okolicy - pomóc w zakupach online. A samej zastanowić się - czy możemy coś zrobić, by takowy sklep się w okolicy pojawił? Świat wokół można zmieniać - jak pokazuje tych minionych 10 czy też 13 lat brafittingu w Polsce! ;-)

 

PS. Dziękuję wszystkim, które przyszły na mityng stanikomaniaczek w Warszawie w zeszły piątek! Utwierdziłyście mnie tylko w przekonaniu, że regularne spotkania to dobry pomysł, więc do zobaczenia! :-)

Spotkało się całe spektrum rozmiarowe! :-)

 

 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...