czwartek, 28 sierpnia 2008

Obwód to PodstawaGrono pełnych zapału adeptek stanikologii stosowanej rośnie ostatnio lawinowo, a głód wiedzy wśród nowo nawróconych wprost szaleje. Tłumy początkujących stanikomaniaczek starają się zastosować w praktyce stanikowe teorie, napotykając przy tym na różnorakie trudności. Wniosek? Warto regularnie wracać do podstaw. Jednym słowem: odświeżamy Wiedzę!

Skoro już jesteśmy przy fundamentach - pierwsze prawo stanikologii stosowanej brzmi:

 

Obwód to Podstawa.

Co to znaczy? Krótko mówiąc: to obwód stanika, czyli pas, który zapinamy z tyłu, podtrzymuje nasz biust. Nie służą do tego ramiączka - pełnią one funkcję pomocniczą względem Obwodu. W dobrze dobranym staniku Obwód trzyma nawet wtedy, gdy ramiączka zsuniemy z ramion - biust wtedy nieco opada, ale stanik pozostaje mocno zakotwiczony na swoim miejscu. Jakie jest więc podstawowe kryterium doboru Obwodu? Obwód musi TRZYMAĆ.

Nie ma uniwersalnego przepisu na dobranie rozmiaru obwodu na podstawie wyniku pomiaru pod biustem. Dlaczego? Po pierwsze, każda z nas mierzy się inaczej. Żeby dobrze dobrać obwód, należy zmierzyć się ciasno - jest to jednak pojęcie względne. Dla jednej będzie to ścisłe przyleganie, dla innej - mocny wydech i ściśnięcie miarką z całej siły... Po drugie: różnimy się budową - ilościa tkanki tłuszczowej na klatce piersiowej, zakresem ruchu żeber przy oddychaniu i tak dalej. Praktyka stanikologiczna wykazała, że w celu dobrania należycie trzymającego obwodu trzeba zaniżyć swój pomiar pod biustem o 5-10 cm - to spory zakres, a i tak znajdą się osoby, które będą potrzebowały jeszcze węższego, bądź też szerszego obwodu.

Ten sam rozmiar obwodu może w związku z tym pasować osobom o różnych wymiarach pod biustem. Rozmiar 75 może nosić Kasia z 86 pod biustem, Wisia z 82 i Cesia z 79 - jeśli u wszystkich trzech pań biust jest podtrzymany jak trzeba, rozmiar obwodu jest właściwy. Podkreślam jeszcze raz warunek: podtrzymanie. Kolejny przykład: u Xymeny z 79 cm pod biustem stanik 75 nie leży właściwie - zapięcie przesuwa się ku górze, a biust skacze. Xymena twierdzi, że ma tyle samo pod biustem, co Cesia - jednak nosi obwód 70, bo przy 75 stanik nie trzyma się tak, jak powinien. Nie ma więc żadnego powodu, by brała przykład z Cesi i nosiła 75! 

Niezależnie od wyliczeń, ostatecznym kryterium jest podtrzymanie - taki jest bowiem cel całej zabawy. Dobry stanik to stanik podtrzymujący. Dobry obwód to obwód podtrzymujący - rzecz jasna, w sposób, który jednocześnie umożliwia nam komfortowe funkcjonowanie, a więc oddychanie i poruszanie się, nie pozostawiający trwałych śladów ani otarć na skórze, i tak dalej.

 

Jak poznać, czy obwód TRZYMA?

Obwód za luźny

Obwód dobry

Chyba najłatwiejszym do zaobserwowania objawem jest tak zwane podjeżdżanie (bądź jego brak). Obwód nietrzymający, czyli za luźny (na rysunku z minusikiem), ma tendencję do przesuwania się w górę na plecach - ciągną go w tę stronę ramiączka. Gdy zsuniemy ramiączka z ramion, bądź sprawimy sobie stanik z odpinanymi ramiączkami i nie włożymy ich, stanik z za luźnym, nietrzymającym obwodem będzie miał tendencję do opadania.

Dobry, trzymający obwód nie podjeżdża ani nie opada, lecz pozostaje na jednym poziomie wokół tułowia (jak na rysunku z plusikiem). Stanik z dobrym obwodem nie jeździ po plecach, nie przesuwa się, lecz tkwi nieporuszony w miejscu. Nawet, gdy właścicielka biega czy podskakuje.

Dopiero zakotwiczone na dobrym obwodzie miseczki i ramiączka mogą należycie zająć się swoją podtrzymująco-kształtującą robotą.

Większość kobiet dobiera obwody za luźne, dlatego doświadczone adeptki stanikologii często doradzają im: weź taki obwód, żebyś ledwie się w nim dopinała (na najluźniejszej haftce). W większości przypadków, na początku, taka rada się sprawdza. Jednak pamiętać trzeba o tym, że samo dopinanie się nie stanowi ostatecznego kryterium. Kryterium jest podtrzymanie. Jeśli jestem w stanie dopiąć się w obwodzie X (a biust, rzecz jasna, mieści się w całości w miseczkach), ale nie wytrzymuję w nim dłużej niż 15 minut, znaczy to najprawdopodobniej, że obwód jest za ciasny. Jeśli potrafię dopiąć się w staniku także na najciaśniejszą haftkę, lecz mimo to stanik trzyma jak żelazo, gdy zapnę go na najluźniejszą - znaczy to zapewne, że obwód jest dobry, ponieważ dobrze podtrzymuje.

 

Jakość materiałów

Staniki szyte są z materiałów o różnej ciągliwości. Im bardziej się rozciągają, tym słabiej trzymają. Stąd rada, by celować w węższe obwody, niż wynika to ze sklepowych tabelek. Rada, by zaniżyć pomiar o 5-10 cm, w większości przypadków się sprawdza.

Obwodu jednak nie da się zaniżać w nieskończoność. Dlaczego? Oprócz boków i tyłu, w biustonoszu rozciąga się także miseczka - nawet jeśli jest uszyta z nieelastycznej tkaniny (jest tak w większości staników dedykowanych na większe biusty). Rozgięciu na boki ulegają fiszbiny.

Dlatego niekiedy okazuje się, że mimo coraz mocniejszego zaniżania obwodu stanik wcale nie zaczyna trzymać lepiej. Po prostu zamiast boków i tyłu zaczyna „pracować” miseczka - tym mocniej, im bardziej giętkie są fiszbiny. Miseczka odkształca się, spłaszcza, fiszbina zaczyna celować coraz dalej w stronę pleców, a my przestajemy zbliżać się w kierunku dobrego stanika, a zaczynamy odeń oddalać.

Jakość materiałów jest bowiem równie ważna, co właściwy rozmiar. Jeśli fiszbiny są zbyt giętkie, dobranie nawet najwęższego obwodu nie da nam właściwego podtrzymania. Jeśli boki i tył są zbyt rozciągliwe, także nie wróży to sukcesu. Dlatego zdarza się, że najlepsza rada brzmi: poszukaj innego modelu - ten jest zbyt rozciągliwy, ma zbyt elastyczne fiszbiny, zbyt szeroko rozstawione fiszbiny, zbyt ciągliwe boki, konstrukcję niedostosowaną do Twojego biustu. Sama liczba 60 czy 75 nie zagwarantuje nam szczęścia.

Na dobrze podtrzymujący stanik, oprócz obwodu, składają się, rzecz jasna, miseczki.  Dopiero odpowiednio dobrany zestaw obwód-miseczki da nam właściwe podtrzymanie biustu i komfort noszenia. Ale o tym, być może, w następnym odcinku :)

[rysunki opracowane na podstawie poradnika sklepu internetowego Figleaves]

czwartek, 21 sierpnia 2008

Z pozoru mogłoby się wydawać, że staniki dla pulchniejszych nie stanowią wcale rzadkości na rynku. Ileż to razy tym z nas, które mierzą niewiele pod biustem, za to sporo - w biuście, proponowano w sklepach nieodpowiednie rozmiary w rodzaju 95E czy 100D! Zastanówmy się jednak - czy szmatki owe na pewno są chętnie noszone przez osoby, na które pasują? Przecież to z tego zakresu rozmiarów pochodzi większość straszliwych namiotów w brudnym beżu, które przyprawiają o dreszcze - bynajmniej nie zachwytu - rzesze kobiet, niezależnie od wymiarów. A przecież każda z nas chce nosić ładną bieliznę! Z rozmiarami też nie jest najlepiej. Wiele tęższych pań powinno nosić także sporą miseczkę. Alfabet nie kończy się na D, a staniki w przeciętnym sklepie, i to także te dla szerszoobwodowych - owszem.

Lukę na rynku, wciąż pokaźną, stara się wypełnić brytyjski Eveden.Ltd. W tym roku firma stworzyła nową markę - Elomi. Do tej pory prym wiodła Goddess - o konserwatywnym designie, kierowana głównie na rynek amerykański, co można poznać po „literofobicznym” systemie rozmiarów ze słynnym potrójnym D (które w brytyjskich sklepach bywają pracowicie przeliczane na brytyjskie), z obwodami 34-56 (75-130) i miseczkami do okolic brytyjskiego HH w ograniczonym wyborze. Czym wyróżnia się nowa marka? Jak głosi informacja na stronach Evedenu (nie stworzono jeszcze oddzielnej witryny dla marki), rozmiary Elomi obejmują obwody 32-52 i miseczki C-H - daje się zauważyć zmniejszenie obwodów (czyżby skutek większego uświadomienia klientek, które nauczyły się mierzyć i prawidłowo dobierać obwody, zamiast je zawyżać?) i nieco mniejszy zakres miseczek. Na pierwszy rzut oka design Elomi nie stanowi rewolucji, jednak bliższe przyjrzenie się może ujawnić pewne różnice.

Elomi - Kristie Spójrzmy na ten przyjemny dla oka model o formowanych sztywnych miseczkach - Smoothing (zdjęcie wyżej). W wersji Elomi na pierwszy rzut oka nie odbiega zbytnio od swojego bliźniaka z Fantasie. Podobny kształt miseczek, poziom zabudowania, tylko ramiączka nieco inne. Identycznie prezentuje się w wersji nieusztywnianej - o ile można to ocenić na podstawie zdjęć, wygląda dość zgrabnie, czym wyraźnie odbiega od swojego starszego odpowiednika Goddess - Smooth Simplicity. Ten ostatni, mimo iż „bandless” (czyli z przodu pozbawiony dolnego podszycia), niedostatki w podtrzymaniu usiłuje rekompensować kuriozalnie szerokimi ramiączkami. Lżejszy dół przytłacza ciężka, zabudowana góra, wykluczająca jakikolwiek dekolt... Projekt Elomi prezentuje się na tym tle dużo nowocześniej. 

 Miękki satynowy Kristie (do GG) nie stanowi jednak większego zaskoczenia - pod względem kroju to chyba wierna kopia Sheer Delights z Goddess, co nie znaczy, że nie jest wart uwagi. Warto przyjrzeć się krojowi tego stanika, określanego jako side support, czyli podtrzymujący z boków. Boczny panel służący lepszemu zebraniu piersi od strony pachy jest tu całkiem sporych rozmiarów - być może rozwiązuje to częsty problem cięższych biustów, czyli tendencję do rozchodzenia się piersi na boki. Polecam pod rozwagę tym, które w zwykłych balkonikach nie czują się najlepiej, a u których tradycyjne, proste full-cupy zanadto rozstawiają piersi.

Elomi - Tamarie Spragnione przejrzystości i ozdobnych haftów mogą skusić się na czekoladową Tamarie lub kremowo-czarną bądź czarno-różową Emmę, skrojoną bardzo podobnie do Kristie. Jeśli wszystkie te „side supporty” kształtują biust podobnie do lżejszej wersji dobrze nam znanego Fantasie Rimini, wygląda to na dobrą wiadomość dla pań z rejonów ok. 100 cm pod biustem i stu kilkudziesięciu w biuście. 

Do większych biustów przy większych obwodach pod biustem kierowana jest także niemiecka Ulla. Ulle w systemie kontynentalnym dochodzą do miseczki I, a to wcale nie tak dużo - okolice brytyjskiego rozmiaru G. Niektóre modele są bardzo urokliwe, kusi też spory wybór eleganckich body, jednak ceny mocno biją po kieszeni. Ten oto przyjemny morski full-cup Jasmin wymaga inwestycji £69, podczas gdy za biustonosz Elomi zapłacimy ok. dwa razy mniej!

Kolekcja Elomi na razie nie jest zbyt obfita. Marka ta nie jest jeszcze dostępna w Polsce, co dziwi, albowiem amatorek tych rejonów rozmiarowych jest chyba w naszym kraju sporo. Mam nadzieję, że wkrótce usłyszymy opinie o marce także od polskich klientek i że Elomiki okażą się równie komfortowe i dobrze podtrzymujące cięższe biusty, jak to obiecuje producent...

[Zdjęcia: Figleaves]

wtorek, 19 sierpnia 2008
Nie chodzi o sensacyjnie zdjęcia celebrytek przyłapanych w samej bieliźnie, tylko o świeży pomysł jednego z najpopularniejszych brytyjskich sklepów/e-sklepów dla biuściastych - Brastop.com. Po rewelacyjnym spocie Bravissimo pełnym rozradowanych właścicielek naturalnych F-ek i G-plusów odzianych w eleganckie koronki naszych ulubionych marek, mamy teraz okazję podziwiać finalistki konkursu „Star in a Bra”:
 

 
Trzyminutowy viralik - reportaż z sesji zdjęciowej - opowiada o plebiscycie na modelkę, Brastopową twarz (biust? :)) roku, a głosować na dziewczyny można na tej stronie. W Star in a Bra z założenia biorą udział zwykłe kobiety, klientki czy też potencjalne klientki sklepu, mieszczące się w jego grupie docelowej - przynajmniej ze względu na wymiary - które nie zajmowały się nigdy prezentowaniem bielizny. W rezultacie powstało kolejne biuściaste „niech nas zobaczą”, tym razem w wykonaniu  Brastopu.
 
No cóż, byłoby świetnie, gdyby Brastop przy tej okazji postanowił pójść z duchem czasu, zrezygnować z przypadkowych, często dyskusyjnej jakości zdjęć (z których wiele mogłoby posłużyć za przykłady, jak NIE fotografować bielizny) i postawić z jednej strony na własną, profesjonalną fotografię, z drugiej - na autentyczność, czyli przynajmniej na adekwatne do oferty parametry fotomodelek. Konkurs jest przedsięwzięciem reklamowym - ciekawe, czy stanie się przynajmniej pretekstem do takich zmian i czy zobaczymy na stronach e-sklepu bieliznę prezentowaną tak, jak chciałybyśmy, by była.
 
Oczekujemy bowiem, by stanik produkowany w rozmiarach miseczki od D do K pokazywano nam nie tylko w rozmiarze 70D... Do tego dobrze byłoby, gdyby był on właściwie dobrany i leżał na modelce tak, jak będzie i powinien leżeć na klientce. Nie chcemy też, by straszyły nas ze zdjęć gumowe (a właściwie: rozdęte fotoszopem) biusty przyklejone do nienaturalnie upozowanych pań, wystające z za małych miseczek w sposób urągający prawom fizyki. Jednym słowem - dość kotów w worku! Przyszedł czas na autentyczne i uśmiechnięte kociaki - wczoraj Bravissimo, dziś Brastop, jutro - cały świat... :-)
 
A Wy? Macie już swoje faworytki wśród biuściastej jedenastki?

niedziela, 10 sierpnia 2008

Najwięcej uwagi w naszym kursie stanikologii stosowanej poświęcałyśmy dotychczas doborowi rozmiaru - w tej dziedzinie jest bowiem szczególnie dużo do zrobienia, zarówno jeśli chodzi o świadomość użytkowniczek bielizny, jak i politykę firm bieliźnianych. Nie znaczy to jednak, że pozostałe parametry Stanika nie mają znaczenia!

Wiemy już, że dwa obwody - pod biustem i w biuście - nie tworzą pełnej definicji Biustu. Osoby o podobnych obwodach w biuście i pod biustem mogą potrzebować różnych rozmiarów. Jednocześnie ten sam biust w dwóch różnych stanikach, nawet o identycznym rozmiarze, może prezentować się inaczej.

Wiele z nas przekonało się, że różne staniki w tym samym rozmiarze potrafią różnić się wieloma cechami - od kroju miseczek po rozciągliwość materiałów. Jedną z najważniejszych cech, nie opisanych przez rozmiar, jest szerokość miseczek, a właściwie szerokość łuków fiszbin w różnych modelach. Chodzi o rozstaw ramion litery U, do której kształtu często porównujemy fiszbiny. Rozstaw fiszbin oczywiście różni się w zależności od rozmiaru - większe miseczki przy większych obwodach mają ogólnie szersze U niż miseczki mniejsze i przy mniejszych obwodach. Jednak parametr ten nie doczekał się jeszcze ustandaryzowania - gdy zamierzamy kupić nowy stanik w znanym rozmiarze, tylko przymierzając go mamy możliwość sprawdzić, czy fiszbiny mają idealną dla nas szerokość.

Czy to źle, że staniki w tym samym rozmiarze, po których spodziewamy się, że będą identyczne, potrafią tak istotnie różnić się między sobą? Niekoniecznie - podobnie jak staniki, różnią się także nasze piersi. Piersi szersze u podstawy będą potrzebowały szerszego U niż piersi o średnicy mniejszej. Ich właścicielki muszą szukać właściwych dla siebie modeli wśród, odpowiednio, „szerokofiszbinowców” lub „wąskofiszbinowców”. Gdyby nie było wyboru, ktoś musiałby być pokrzywdzony. Szkoda tylko, że producenci nie podają, oprócz rozmiarów „obwodowych”, także rozmiaru „fiszbinowego”...

Nasza dzisiejsza modelka Marysia zalicza się do osób, którym odpowiadają modele „wąskofiszbinowe”. Na przykładach zaobserwujemy, jak całkowicie różnie prezentuje się jej biust odziany w różne staniki - oba w identycznym (brytyjskim) rozmiarze, 30(65)G.

Zdjęcie po prawej przedstawia Marysię w raczej wąskofiszbinowym staniku Freya Arabella. Piersi są mocno uniesione i zbliżone do siebie, a ich właścicielka jest zadowolona ze swojego wyglądu (bo i ma po temu powody :-)). Po lewej -  trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z niedobranym rozmiarem. Biust wygląda na gorzej podtrzymany, opada i rozchodzi się na boki. Tymczasem stanik Panache Venus w wersji balconette, który ma na sobie Marysia, także ma rozmiar 30(65)G. Różnica polega na tym, że łuk fiszbin w tym staniku jest istotnie szerszy i miseczki nie obejmują piersi tak, jak powinny. Profil biustu także pokazuje olbrzymią różnicę:

Na pierwszym zdjeciu Marysia w Venus, na drugim - w Arabelli. Miseczki o podobnej głębokości, lecz różnej szerokości, układają się zupełnie inaczej.

Zbyt szeroki łuk fiszbin pod wpływem naciągu stanika rozchodzi się jeszcze szerzej (tym szerzej, im miseczka szersza), a ponieważ materiału pośrodku miseczki pozostaje wciąż tyle samo, miseczka traci głębokość i zaczyna spłaszczać pierś.

Ponieważ w trakcie używania Venus rozciągnęła się w obwodzie, nasza modelka poradziła sobie znanym sposobem, podszywając boki i tył mniej ciągliwą gumą, dzięki czemu stanik trzyma się w obwodzie naprawdę solidnie. Niestety nie ma sposobu na zmniejszenie elastyczności drutu (innego niż jego wymiana) - efekt rozejścia się ramion U na boki tylko się spotęgował. 

Ten sam stanik na innej osobie, o szerszej podstawie piersi, mógłby leżeć idealnie. Osoba ta z kolei źle czułaby się w Arabelli, gdzie U jest wąskie. Piersi o większej średnicy, ubrane w stanik o wąskim U, są ściskane po bokach, co jest niekomfortowe i szkodliwe. Można próbować rozwiązać ten problem, mechanicznie rozginając fiszbiny (jak zrobiła to pisząca te słowa, która należy do tych „z szerszą podstawą”), lecz trzeba mieć na uwadze, że ogólny obwód stanika w ten sposób się powiększa, a miseczka - nieco spłyca. 

Zjawisko rozciągania się w poziomie zbyt szerokiej miseczki i związanego z tym spłaszczania biustu możemy zaobserwować także w przypadku źle dobranego rozmiaru - gdy stanik jest sporo za wąski pod biustem, a miseczki za duże. To jedyny przypadek, gdy zbyt duża miseczka może spłaszczać biust. Kolejną przyczyną mogą być po prostu złej jakości, zbyt elastyczne druty, które zbyt łatwo rozchodzą się na boki. Fiszbiny w dobrze dobranym staniku powinny okalać pierś, co zazwyczaj oznacza, że ich zewnętrzne końce celują mniej-więcej w środek pachy - nie w kierunku pleców.

Na zakończenie kilka słów o modelce i jej wymiarach - Marysia mierzy 69 cm pod biustem i 98 w biuście. Arabella w rozmiarze 65(30)G jest odrobinę zbyt luźna w obwodzie, lecz mimo to, jak widzimy na tym przykładzie, leży na biuście naszej bohaterki znacznie lepiej niż „niekompatybilna” z nim Venus. Rozmiar to nie wszystko - niejedna z nas miała okazję się o tym przekonać.

[Redakcja dziękuje Modelce za przesłane materiały! Ich wykorzystywanie bez naszej zgody jest niedozwolone.]

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...