niedziela, 30 września 2007

...i Zofia, czyli kolejna dziewczyna o sylwetce jak prosto z wybiegu - szczupła, zgrabna i wysoka (172 cm). Już częściowo zdradziłam noszony przez nią rozmiar stanika - Zosia ma na sobie biustonosz marki Melissa w rozmiarze 65K (model 0279, biały ze srebrzystym haftem).

Nasza modelka mierzy 69 cm pod biustem i 95 w biuście. W polskich markach biustonoszy i innych o zbliżonych do „europejskiego” systemach rozmiarów (czyli nie licząc tych, które inspirują się systemem brytyjskim, jak Avocado), to właśnie jest odpowiedni dla niej rozmiar - gdyby Zosia zdecydowała się sprawić sobie stanik angielski, byłoby to zapewne 30G lub 30GG.

Zanim niektórzy powiedzą: „przecież ona ma najwyżej D”, wyjaśnię: miseczka D dla rozmiaru 65 pod biustem ma mniejszą objętość, niż, na przykład, dla 80 pod biustem. Dla Zosi byłaby z cała pewnością zbyt mała.

Żeby udało jej się włożyć stanik z miseczką D, Zosia musiałaby wziąć rozmiar 75 pod biustem (swoją drogą - tak zapewne większość osób wyobraża sobie „biust D” - jako okolice 75 pod biustem, 94 w biuście). Jak nietrudno się domyśleć, taki biustonosz nie miałby szans leżeć właściwie. Tak szeroki obwód nie stanowiłby żadnego oparcia dla biustu - tył stanika nieuchronnie przesuwałby się do góry, a nadmiernie obciążone ramiączka wpijały w ramiona.


Nieco lepiej sprawowałby się biustonosz z obwodem 70 (i odpowiednio większą miseczką), lecz nadal nie byłby dostatecznie dobrze dopasowany - wyżej opisane objawy w krótkim czasie stałyby się równie dokuczliwe.

Biustonosze są znacznie bardziej rozciągliwe od sztywnych taśm, którymi się mierzymy, a do tego mają do wykonania mechaniczną pracę - odpowiednie ułożenie i podtrzymanie biustu (nie: zasłonięcie czy przystrojenie). To subtelne rusztowanie, jakim jest stanik, „stoi” na naszej klatce piersiowej - dlatego tak ważne jest, by pas biustonosza mocno trzymał się na ciele i nie przesuwał.

U Zosi nie widać żadnego z objawów źle dopasowanego stanika - biust znajduje się na właściwej wysokości, ma gładką linię, żadnych wybrzuszeń czy znieształceń. Jego właścicielka zaś czuje się komfortowo i wygląda elegancko (ta czekoladowa bluzeczka - pyszna!).

[Dziękuję modelce za zdjęcia i przypominam, że kopiowanie zabronione!]

piątek, 28 września 2007

Jak wyglądał starożytny stanik, dlaczego kobiety zdjęły gorsety? Ile wody mieści się w miseczce A, a ile w D? Swoją drogą, ciekawe, o jaki obwód pod biustem chodziło, pewnie o nieśmiertelne 75 (nowicjuszom wyjaśniam: w 70 D zmieści się mniej wody niż w 85D). Źródło: National Geographic, nadesłały: Niezawodne Korespondentki.

czwartek, 27 września 2007

Mimi Holliday Kilka nowinek. Pamiętacie notkę o half-cupach? Zestaw cukiereczków Mimi Holliday na Listkach Figowych trochę się już przerzedził rozmiarowo, pojawił się natomiast nowy model, o nieco innym fasonie - Lace and Silk plunge bra. Mimo braku „half-cup” w nazwie wygląda również na bardzo odważnie wycięty, lecz mniej „bardotkowaty”, dzięki czemu zapewne oferuje ciut więcej podtrzymania, zwłaszcza z boków. A przede wszystkim jest śliczny... Ciekawe, czy pojawią się też pozostałe modele z kolekcji.

W nieco przystępniejszych rejonach cenowych mieści się nowa Miss Mandalay, czarna Little Miss Trixie - jak na tę markę, zaskakująco tani model. Na pierwszy rzut oka bardzo przypomina Lolę z poprzedniego sezonu, tamta jednak miała dużo wyższą cenę wywoławczą. Biorąc pod uwagę cenę tego szafirowego cuda dostępnego od jesieni w Bravissimo, daje się zauważyć, że marka trochę spuszcza z tonu - mam nadzieję, że nie z jakości. Rozczarowuje strona internetowa - nie dość, że brak nowych modeli, to jeszcze prawie nic nie da się już kupić (po co wystawiać towar niedostępny?). Miss Mandalay szuka projektanta bielizny - może to braki kadrowe są przyczyną spowolnienia rozwoju.

Gossard Vintage RubyMiłośniczki Gossarda, czyli szczęściary, które mieszczą się w rozmiarach miseczek tej firmy, zawiadamiam o nowym wcieleniu Superboosta w kolorze berry, zbliżonym do czerwonego wina. Dla miseczek o satynowym połysku to wprost wymarzony kolor. Mam nadzieję, że kiedyś wystąpią w nim także gładkie modele typu „deep plunge” innych marek. Wyobraźcie sobie Inferno czy Freyę Retro w takiej barwie.

Owocowa czerwień pojawia się także w nowym balkoniku Vintage Rose, który występuje, obok kremowej, także w wersji wiśniowej. Kusi, by skompletować cały zestaw, z pasem do pończoch.

A teraz, jak dla mnie, prawdziwa sensacja - Vintage Ruby - bardzo szykowny, bardzo retro, rudawe kwiatowe ornamenty na blado-cielistym różu... Prawdziwa niespodzianka dla tych, którzy kojarzą Gossarda głównie z jednokolorowymi, lśniącymi powierzchniami. I tu nie zabrakło pasa do pończoch.

Koronkowy Enchant w kolorze ametystowym (piękny ciemny fiolet) także zaskakuje. Kto wie, może chociaż w miękkim biustonoszu miseczki okażą się nieco większe, niż w usztywnianych? Bo największą wadą Gossarda z mojego punktu widzenia są właśnie małe miseczki. Szczęściary niech się cieszą :)

Z ostatniej chwili: W Brastopie (zwróćcie uwagę na nowy sklep - po liftingu!) pojawiły się dwie całkiem nowe i zupełnie gustowne Kształtne Kasie - jedna w winnej czerwieni, druga - w czekoladzie z turkusem.

[zdjęcia: Figleaves, Undercoverexperience]

wtorek, 25 września 2007

Panache - Eliza

Na początek wieść dnia, a raczej - wieczoru. Wyczekiwany kolejny model Panache o zakresie rozmiarów dorównującym legendarnemu Tango II już w sklepach! Co prawda na miseczki GG-K trzeba będzie jeszcze kilka tygodni poczekać, ale wygląda na to, że warto... Przyznam, że Eliza nieco mnie zaskoczyła. Spodziewałam się kolejnego codziennego modelu, gładkiego i skromnego, tymczasem nasza nowość okazała się raczej śmiała i wieczorowa, przynajmniej w wersji czarnej (dostępna również kość słoniowa). W pierwszym odruchu mam ochotę zaprosić ją do grona moich czarnych faworytów, prezentuje się bowiem naprawdę smakowicie. Górna część miseczki to mocno przejrzysty tiul ozdobiony delikatnymi haftami, o faliście ukształtowanej krawędzi. Uwagę zwracają ozdobne ramiączka i zwiewna ozdoba pośrodku miseczek.

To jeszcze nie koniec wydarzeń. Wszystie nowości sezonu (i nie tylko) Panache możemy podziwiać na stronie www Panache Lingerie, która przeszła gruntowny lifting. Przedstawiono tam całą kolekcję z podziałem na „pod-marki” (Superbra, Atlantis etc. - kostiumy kąpielowe dostępne wciąż w starej wersji strony); są powiększenia zdjęć - szkoda tylko, że nie można obejrzeć fotografii wszystkich wersji kolorystycznych.

Panache - Celine

Wśród nowości, oprócz Elizy, znajdziemy niezwykły model Celine, oparty na formowanych termicznie miseczkach znanych z serii Porcelain, ale... z kwiatowym nadrukiem. Pastelowe róże połączono w jednej wersji z fioletem, w drugiej - tzw. złotej - nie wiadomo z czym, zapewne ze złocistym beżem (?). Koronkowy bok i ramiączka przedziwnie kontrastują z gładką wzorzystą miseczką. Hmm, sama nie wiem, co o Celinie myśleć...

Amatorki śliwek, oprócz już tu opiewanej nowej Anastasii, ucieszą się być może z fioletowo-różowej Karuzeli. Staniczek ten, dostępny również w wersji różowej (ciekawe, czy oznacza to „negatyw” tej pierwszej - róż z fiolerowym haftem?), ma mocno obniżony mostek (deep plunge) i występuje w tej wersji (jak sądzę) aż do miseczki H.

Miłośniczki Panache'owej klasyki ucieszą się z kolejnych „odsłon” sprawdzonych modeli. Oprócz nowej wieczorowej Fiesty, znanej już niektórym z nas z oferty Bellissimy (biały kwiatowy nadruk na czarnym tle - kolejny udany czarny model!) oraz granatowego Inferno, będą mogły zaopatrzyć się w szmaragdową (jadeitową) wersji niezawodnego Tango II oraz czekoladowe Porcelain.

Te z nas, które lubią dodać sobie nieco objętości, dostaną od Panache prawdziwy klejnocik - turkusowy Jewel marki Atlantis. Ten widok sprawia, że zaczynam tęsknić za początkiem alfabetu... a jakby tak Jewel z miseczką G?

[zdjęcia: Panache Lingerie]

 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...