sobota, 27 września 2008

Ponieważ wieści o niedawnym spotkaniu edukacyjnym organizowanym przez Babie Lato i Lobby Biuściastych zataczają coraz szersze kręgi, pozostaniemy jeszcze przez chwilę przy... miseczce R.

Taki właśnie rozmiar, liczony według systemu kontynentalnego, nosi nasza bohaterka ze zdjęcia obok. Przy okazji przypomnę, że w najpopularniejszym w Europie systemie miseczki biustonoszy oznacza się literami: A, B, C, D, E, F, G, H, I, J, K..., a różnica między poszczególnymi rozmiarami wynosi 2 cm obwodu w biuście, podczas gdy w brytyjskim systemie różnica ta wynosi około 2,5 cm, a kolejne oznaczenia to: AA, A, B, C, D, DD, E, F, FF, G, GG, H, HH, J, JJ, K... Nietrudno więc policzyć, a można i sprawdzić w tej tabeli, że angielskiemu rozmiarowi miseczki JJ odpowiada kontynentalne P albo R.

Gdyby którakolwiek z popularnych w naszym kraju firm bieliźniarskich szyła staniki odpowiednie dla naszej modelki (na razie to pieśń przyszłości, ale... szczegóły za chwilę!), miałby on właśnie rozmiar 75R.

Jak widzimy, nasza bohaterka może pochwalić się sylwetką o wyraźnie zaznaczonych krągłościach - jej biust na pewno można uznać za wydatny.  Przyznacie same, że ma się on nijak do przeciętnych wyobrażeń, według których już miseczka G kojarzy się z biustem-gigantem. To tak nie działa - literze nie odpowiada żadna konkretna objętość, lecz różnica obwodów, która przy kolejnej literze alfabetu rośnie tylko o dwa centymetry (w systemie europejskim). Skąd więc bierze się przekonanie, że już litera E oznacza bardzo duży biust, i dlaczego tak mało kobiet nosi staniki z dalszą literą na metce? Sytuacja ta ma dwie sprzężone ze sobą przyczyny: niewiedza kobiet o prawidłowym dobieraniu biustonoszy i oferta na rynku, obejmująca tylko ułamek istniejących kombinacji obwodów pod biustem i miseczek. Żeby zmieścić w staniku biust, który powinno się odziewać w 75R, kobiety z konieczności próbują nosić rozmiary w rodzaju 90E, czyli staniki zbyt szerokie pod biustem i ze zbyt płytką miseczką

Wróćmy do naszej modelki. Maria ma na sobie biustonosz marki... jeszcze nieistniejącej, bo znajdującej się dopiero w fazie prototypów, tworzonej w Polsce przez znaną projektantkę, która postanowiła odpowiedzieć na artykułowane przez nas potrzeby. Wywiad z nią możecie przeczytać tutaj.

I następna dobra wiadomość - hasło i temat „miseczki R” podchwyciło kolejne medium. W końcówce poniedziałkowych TVN-owskich „Faktów” znalazł się krótki materiał związany z naszymi stanikowymi zmaganiami. Temat potraktowano bardzo skrótowo i z lekkim przymrużeniem oka, nie ustrzeżono się też od błędów (hmm, co to znaczy „biuściarskie”?), z pewnością jednak przysporzy on biuściastemu ruchowi popularności. Tam też macie okazję zobaczyć dwie bohaterki tegoż ruchu - Marię - lobbystkę i Ewę - projektantkę :-)

poniedziałek, 22 września 2008

Po pierwsze: źle dobranym biustonoszem można sobie zrobić krzywdę, a Polki zadowalają się "prawie dobrymi". Po drugie: kobiety standardowe nie istnieją i pora, żeby producenci bielizny w końcu wzięli to pod uwagę - orzekło w sobotę na spotkaniu w Katowicach Lobby Biuściastych - czytamy dziś w katowickim dziale "Gazety.pl" (zajrzyjcie!). W sobotę 20.09 w kobiecej klubokawiarni Babie lato w Katowicach odbyło się spotkanie, na którym dziewczyny z forum Lobby Biuściastych tłumaczyły i demonstrowały zebranym paniom rolę właściwego ostanikowania. Spotkania będą cykliczne! Informacje znajdziecie na stronie Babiego lata (tu opis cyklu). Mamy nadzieję, że uda się zorganizować podobne imprezy także i w innych miastach.

A o co chodzi z miseczką R? To proste. 75R to polski (i, jak dotąd, nieistniejący na naszym rynku) odpowiednik brytyjskiego rozmiaru 34JJ. Czyli tylko trochę więcej niż noszą te dwie Panie z Biustu na żywo:

Pozdrawiam wszystkie Biuściaste Lobbystki :-)

sobota, 13 września 2008

Panache - HarmonyBeaujolais Nouveau jeszcze w kadziach, tymczasem z bieliźnianych wirtualnych półek już kuszą clarety, burgundy, wiśniówki i malinowe konfitury. Tej jesieni mamy do czynienia z prawdziwym wysypem czerwonych owoców! I znakomicie - czerwony komplet to coś, o czym marzy chyba prawie każda z nas.

Na początek przypomnijmy jeszcze raz o czarno-czerwonej wersji koronkowej Antoinette marki Masquerade, która już podbiła serce niejednej biuściastej zarówno w poprzednich (czarnym i wrzosowym), jak i w najnowszym wcieleniu. Maskaradki zawsze szybko znikają ze sklepów - trzeba łapać! Informuję tylko, że gorset (przynajmniej sądząc po czarnej wersji, obecnie w bardzo korzystnej cenie!) uchodzi za dość ciasny.

Winną czerwienią nęcą jesienne wersje klasycznych modeli Panache: pierwszy to burgundowa Harmony (na zdjęciu wyżej) w wersji balkonikowej oraz pełnomiseczkowej, obie do miseczki K. Bardziej owocowy, malinowy odcień przybrała w tym sezonie koronkowa Eliza (w podobnym zakresie rozmiarów). Jasną czerwień reprezentuje też Gabrielle marki Fantasie - nawiasem mówiąc, Eveden Ltd., producent marek Fantasie i Freya, w przeciwieństwie do Panache, nie obsypuje nas w nadchodzącym sezonie czerwonymi jabłkami - a szkoda! Mniej soczystą, stonowaną barwę drzewa różanego (rosewood) otrzymają miłośniczki panachowego klasyka, Tango, które, warto zauważyć, olśniewa także jaskrawym szafirem (gratka dla amatorek niebieskości - mam nadzieję, że zdjęcia oddają rzeczywistość!).

Panache - ZaraW barwach czerwonego wina występuje też (obok standardowej trójki czerń-biel-cielisty) model, który ma szansę stać się jedną z największych sensacji nadchodzącego sezonu - nowy super-plunge z przepinanymi ramiączkami marki Panache, następczyni kultowego Inferno, czyli Zara. Stanik ten, jeśli wierzyć sklepowemu opisowi, opracowano na podstawie sugestii klientek Bravissimo - gąbka, którą wyściełane są miseczki, miała stać się cieńsza, a krój miseczek - bardziej wycięty niż w pierwowzorze. Zmianom tym towarzyszy inne rozwiązanie połączenia miseczek, czyli mostka (warto porównać na zbliżeniach), kojarzące się z plandżową wersją Freyi Retro, do której Zara wydaje się nieco podobna. Czy udało się osiągnąć zamierzony efekt - dowiemy się pod koniec września, można jednak już składać zamówienia (tymczasem Inferno w sensacyjnych cenach - już tylko siedem funtów! - wciąż oferuje nam Undercover). Ciekawe, czy Zara stanie się ulubienicą tych biuściastych, które nie polubiły jej poprzednika...

Panache - ArizaW sprzedaży pojawiła się już długo zapowiadana Ariza Panache. Ten malinowoczerwony staniczek, zdobiony kwiatowym haftem, oferowany jest aż do miseczki K, od obwodu 28, co czyni zeń kolejnego przedstawiciela „pełnorozmiarowców” tej marki. Miejmy nadzieję, że poszerzeniu oferty rozmiarowej będzie towarzyszło coraz lepsze dopracowanie krojów, zwłaszcza w górnych rejonach alfabetu...

Na zakończenie pytanie: kto wie, o dzieje się z gorliwie wyczekiwaną Sienną Panache w wersji czerwono-czarnej? Na poniższym zdjęciu - gorsecik z serii. Mam nadzieję, że doczekamy się niebawem!

Panache - Sienna

 

[Zdjęcia: Bellissima/So Chic!, Bravissimo]

 

sobota, 06 września 2008

Ula 65HWrzesień miesiącem edukacji - czas zainaugurować nowy sezon pouczających spotkań z Biustem Realnym :-) Przy okazji obwieszczam zmianę nazwy kategorii na bardziej przystającą do stanu faktycznego - od dzisiaj „Biust tygodnia” zmienia się w „Biust na żywo” :-)

Nasza dzisiejsza bohaterka Ula ma pełny, dość wysoko osadzony biust, co dodatkowo podkreśla smukłość sylwetki. Wiele z nas może pochwalić się podobną cechą, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. W dostrzeżeniu tego atutu wydatnie pomaga noszenie dobrze podtrzymującego biustonosza z prawidłowo dobraną miseczką i dopasowanym obwodem pod biustem oraz wyprostowana postawa - oba warunki często pozostają ze sobą w ścisłym związku.

Wiele Biuściastych, którym udało się pomyślnie zmienić rozmiar stanika na bardziej dopasowany do wymiarów biustu, często całkiem nieświadomie zrywa z nawykiem garbienia się. Jak to się dzieje? To proste: w odpowiednio głębokich miseczkach nareszcie mieszczą się nam piersi - dzięki temu zaczynamy swobodnie się prostować, nie grozi nam bowiem, że nad krawędziami miseczek pojawią się niepożądane wybrzuszenia. Dobrze podtrzymany biust przestaje ciążyć i ciągnąć ramiona w dół - znika dokuczliwe wpijanie się ramiączek.

Profil Uli prezentuje się nienagannie - linia piersi jest gładko zaokrąglona, przy idealnie prostych plecach. Czyż taka figura nie jest marzeniem wielu kobiet?

 

Ula 65H Ula 65H

W jaki sposób nasza bohaterka osiąga tak modelowy wygląd? „Moje wymiary to 67 cm pod biustem i 98 cm w biuście. Najwięcej biustonoszy w mojej szufladzie ma metkę z rozmiarem 30H” - mówi Ula. Przeliczając rozmiar brytyjski na popularny w Polsce system kontynentalny, otrzymamy obwód 65 i miseczkę w okolicach... L. To odpowiedź na pytanie, dlaczego tak trudno osobom takim, jak Ula, znaleźć w naszym kraju naprawdę dobrze dopasowaną bieliznę. Tego „luksusu” wciąż najczęściej szukamy w sklepach internetowych sprzedających bieliznę brytyjską oraz nielicznych sklepach „naziemnych”. 

Tymczasem Ula wcale nie uważa swojej sylwetki za nietypową. Ma 172 cm wzrostu i nie jest typem chudzielca - „tylko pod biustem jakoś tak skromnie”. Jej biust także nie odbiega od normy, a już na pewno nie jest wielki - „H for Huge” z pewnością nie dotyczy obwodu 65! Większość z nas uzna, że mamy przed sobą harmonijną kobiecą sylwetkę.

Brytyjski rozmiar 30H nie zawsze jest dla Uli idealny - część biustonoszy, które ma w szufladzie, jest zbyt szeroka pod biustem. Lepszy zapewne byłby rozmiar 28(60)J  - niestety, wybór staników w tym rozmiarze nie jest duży nawet w Wielkiej Brytanii (produkuje je głównie firma Panache). 

Stanik, w którym występuje nasza modelka, to Freya Pollyanna w rozmiarze 30(65)H. „Miękki oczywiście, na fiszbinach i nie zamienię go za nic - mówi Ula. - To bielizna, którą zakładam rano, i w   której mogę niemal wszystko: biegać, tańczyć, podskakiwać, siedzieć wiele godzin przy komputerze i zdjąć go dopiero wieczorem, nie poprawiając nic w ciągu dnia.” Jednym słowem - dobrze dobrany stanik. Istny luksus przez duże L!

[Modelce dziękuję serdecznie za współpracę. Proszę o nie kopiowanie zdjęć bez naszej zgody!]

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...