środa, 26 września 2012

W życiu każdej stanikomaniaczki nadchodzi moment, gdy po prostu musi zrobić sobie przerwę :) Zmienić otoczenie, odpocząć od codziennych obowiązków - innymi słowy, udać się na urlop. Odpoczynek nie oznacza jednak w żadnym wypadku przerwy w stanikomaniactwie! Co zatem robi niżej podpisana stanikomaniaczka na wakacjach? Testuje, rzecz jasna. Nowe okoliczności (przyrody :-) sprzyjają skupieniu na innych niż zwykle aspektach ocenianej bielizny, takich jak komfort podczas całodziennej wędrówki, odporność na pranie w żelu pod prysznic czy suszenie na gałęzi pobliskiego drzewa. Zarządzam więc przerwę w zapowiedziach nowych kolekcji i prezentuję relację z jesiennego urlopu. W towarzystwie, między innymi, tej oto panny:

Bestform - Sophie, kolor: grafitowy, rozmiar: 36FF [Rozmiary: 34-42 C, 32-42 D-E, 32-40 F-FF, 32-38 G-H, cena: ok. 155 zł (uwaga: pod koniec notki informacja o akcji zniżkowej!)]

 

Estetyka

Zośka - bo tak nazwałam swoją wakacyjną towarzyszkę - to raczej skromne dziewczę. Nie oznacza to jednak braku urody - i dobrze się składa, bo na wakacjach, nawet w głuszy, chce się jednak czasem pozadawać szyku :-) Niezwykle podoba mi się geometryczny haft, zwłaszcza ząbkowane wykończenie brzegu miseczki - nie miałam jeszcze takiego nigdy w swojej szufladzie. Kojarzy mi się trochę zakopiańsko :-)

Nie miałam w niej też jeszcze miseczek wykończonych bawełnianą dzianiną - jest ona całkowicie matowa i daje przyjemnie aksamitny efekt.

Wersja grafitowa z szarosrebrnym haftem to nie jedyna odsłona Zośki - całkiem urodziwa jest też beżowa mocha, ja jednak, mając wybór, z reguły skłaniam się ku kolorom niebeżowym :-)

Miłym dodatkiem jest metalowa zawieszka z literą B - jak Bestform, czyli marka Zosi. Bestformy są jeszcze mało znane na polskim rynku (choć mają oddanych promotorów), spodziewam się jednak, że mogą zrobić u nas karierę - mają stosunkowo przystępne ceny i, jak widać po Zośce, bardzo przyjemną jakość. Designersko są z reguły proste, lecz eleganckie i chyba dobrze nadają się na co dzień.

A skoro o jakości mowa - Sophie to biustonosz nie odbiegający jakościowo od produktów wiodących marek na D-plusowym rynku. Jest starannie odszyty, ma wysokiej jakości dodatki, w tym mocne, a przy tym ładne ramiączka (oceniając jakość staników, coraz częściej zaczynam od spojrzenia na ramiączka - i zwykle wiele się w ten sposób dowiaduję), z dyskretnie ozdobnej gumy. Kokardki są skromne, ale bez zarzutu.

Kolejne pozytywne zaskoczenie - pokrywający miseczki bawełniany materiał nie zmechacił się szczególnie po intensywnym noszeniu (w ruchu!) i kilkukrotnym praniu. Pewnych śladów używania, wiadomo, trudno uniknąć - tych parę kuleczek i lekko mechata faktura to jednak żadna tragedia.

Mankamentem jest, niestety, zapięcie - w noszeniu odkształca się, po praniu wraca jednak do pierwotnej formy. Gdyby jednak wymienić ten jeden szczegół, nie marudziłabym na Zośkę wcale.

 

Dopasowanie

Zocha trochę zaskoczyła mnie sporymi miseczkami. Po przymierzeniu swojego zwykłego 36G doszłam do wniosku, że to trochę dla mnie za dużo - dość zabudowane miseczki zbliżały się po bokach niebezpiecznie w kierunku pach, a mniejsza pierś miała w miseczce sporo luzu. Postanowiłam więc spróbować 36FF. Tu z kolei większa połowa mego biustu ma jakby nieco za mało miejsca, ale jedynym objawem jest mikro-bułka nad krawędzią miseczki, którą pod ubraniem można zupełnie zignorować.

Obwodowo natomiast ten rozmiar Zośki jest całkowicie w normie. Piszę o tym, bo słyszałam (i nawet kiedyś sprawdziłam nabiustnie), że powyżej miseczki G Sophie jest w obwodzie nietypowo szeroka.

 

Kształt

Sophie to biustonosz o kroju side-support, czyli z bocznym panelem zbierającym. Jeżeli chodzi o zbieranie z boków, nie daje jednak spektakularnego efektu - ot, jak przeciętnie zbierająca balkonetka. Fenomenalnie natomiast zaokrągla i bardzo dobrze podnosi, dając piękne, uniesione kulki. I czyni to wszystko - co ważne - bez przemocy i z zachowaniem maksymalnej wygody biustu.

O większych dekoltach można jednak zapomnieć - jest to model zasłaniający biust, nie eksponujący go.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Cały przód Sophie jest stabilny, po bokach odgraniczony pionowymi usztywnieniami bocznymi (elastyczne, miększe od fiszbin, nie uwierają, nie wpijają się). Tyły zrobione są z pojedynczej warstwy dzianiny, jest ona jednak dość gruba, mocna i dobrze pracuje. Dzięki temu, a także zabudowanym miseczkom, Zośka jest bardzo dobrą biusto-trzymaczką.

Dobra wiadomość dla miłośniczek wąskich mostków: jest wąsko, u góry fiszbiny praktycznie stykają się ze sobą.

Nie polubią się z Zochą zapewne biusty nie tolerujące balkonetek i zamkniętych konstrukcji, to bowiem typowo zamknięty krój.

 

Wygoda

Dochodzimy do największych zalet naszej skromnej Zosi :-) Wiele słyszałam o wygodzie Sophie i głównie to zdecydowało o tym, że właśnie na urlopie postanowiłam ją przetestować. Nie zawiodłam się ani trochę. W Zoście można naprawdę przechodzić cały dzień i zapomnieć o tym, że ma się ją na sobie. Nie uprawiałam w niej co prawda maratońskich biegów - zresztą nie jest to model sportowy - ale podczas 10-godzinnych wędrówek po beskidzkich szlakach (z pokonywaniem różnic wysokości w pocie czoła i nie tylko czoła :) sprawdziła się znakomicie.

Skład materiałowy Sophie jest nietypowy. Cały przód biustonosza obszyty jest bawełnianą dzianiną, co ma zapewne kojarzyć się z wygodą i przyjaznością dla skóry. Przy bliższym przyjrzeniu się zaskakuje fakt, że bawełna owa znajduje się na zewnątrz, pod spodem natomiast mamy zupełnie inny, raczej syntetyczny materiał. Z początku poczułam się nieco zmanipulowana. Nie zrażając się jednak, włożyłam Sophie i zrozumiałam, dlaczego jest tak chwalona. Ten materiał od spodu jest bosko przyjemny w dotyku. Moim zdaniem jest lepszy od jakiejkolwiek bawełny, co odkryłam po solidnym spoceniu się (bawełna jakoś zawsze mnie obciera, gdy jest mokra).

Szwy, tuneliki, wszystko, co dotyka skóry w Sophie, w tym spodnia strona ramiączek - jest po prostu super miłe i miękkie. Zanim włożę ten biustonosz, bardzo lubię potrzymać go chwilę w ręku i nacieszyć się jego miękkością :-)

 

Cena

Okolice 155 zł to moim zdaniem niezła cena za bardzo dobrej jakości biustonosz na co dzień, do tego całkiem urodziwy oraz spektakularnie wygodny. Jeszcze lepszy deal osiągniemy, kupując Zosię ze zniżką (o czym na końcu: :)

 

Podsumowanie

Urlop się udał, Zośka też :-) Jeszcze słówko o praniu - co prawda nie prałam jej w strumyku ani nie suszyłam na gałęzi, ale ręczne przepierki w umywalce znosiła bez narzekań, a po powrocie cierpliwie wytrzymała też pralkę. Mam nadzieję na niejedne wakacje w jej towarzystwie. I Wam też polecam, zarówno Zośkę, jak i jesienne urlopy. Jesień zapowiada się pogodna, więc - wygodniczek na biust - i w plener! :-)

 

Uwaga, promocja! - czyli akcja Zośka -10%

Przez najbliższych 10 dni Sophie możecie kupić z 10-procentową zniżką. Co wyjątkowe w tej promocji, to fakt, że jest ona ważna nie w jednym, lecz w kilkunastu sklepach w różnych miastach Polski! Zarówno stacjonarnych, jak i internetowych. Zniżkę każda stanikomaniaczka otrzyma na hasło „Zośka”.

Listę sklepów wraz z adresami stacjonarnymi i internetowymi i pełnymi danymi kontaktowymi zobaczycie TUTAJ. W skrócie - udział biorą: Onlyher (Wrocław, Zabrze, Radom), Magia Kobiet (Warszawa Wesoła), Bellami Showroom (Warszawa), Brafitka (Bielsko-Biała), Dopasowana (Warszawa), Gorsetka (Warszawa), Brafiteria (Zamość), Satine (Warszawa), Marcille (Kraków), Biuściasty Zakątek (Suwałki), Modeling (Mrągowo), Body (Lublin). Zapraszam!

Dziękuję polskiemu dystrybutorowi marki Bestform, firmie Alter Id, za pomoc w zorganizowaniu akcji :-)

Tagi: Bestform
21:04, kasica_k
Link Komentarze (16) »
wtorek, 25 września 2012

Kwiaty - najbardziej kobiecy z wzorów. Nic dziwnego, że damska bielizna tak w nie obfituje. Nietypowo opis wiosennych zapowiedzi Fantasie zacznę od zachwytu nad katalogiem. Te komplety wprost rozkwitają w towarzystwie białych róż, hortensji, bzów... Zazdroszczę modelkom brodzenia w pachnącym morzu płatków. Chętnie powitałabym więcej ogrodowych motywów w bieliźnianych katalogach. Do katalogu jednak zaproszę jeszcze raz pod koniec, a teraz przejdżmy do bielizny :)

 

Angielska porcelana

Delilah - moim zdaniem słusznie wybrano ten model na okładkę katalogu, zdobi go bowiem jeden z najpiękniejszych nadruków w całej kolekcji. Rzecz jasna, kwiatowy. Róże na kremowym tle kojarzą się z wzorami malowanymi na porcelanie.

Delilah to balkonetka z bocznym panelem zbierającym, czyli side-support - ten krój bardzo sobie cenię w Fantasie. Warto zwrócić uwagę na nietypowy układ w górnej części miseczek - jest ona zbudowana nie z jednej, lecz dwóch części, z których górną stanowi przejrzysta siateczka. Mamy więc coś w rodzaju rozwiązania pośredniego między górą całkowicie przejrzystą, a tylko zdobioną koronkowym wykończeniem. Miseczka nie jest nachalnie dwuczęściowa, a jednocześnie ta odrobina ażuru nadaje jej lekkość optyczną.

Szeroki zakres rozmiarów - 30-40 D-FF, 30-38 G-J. Do kompletu dostępne będą m.in. wysokie modelujące figi (widoczne na zdjęciu katalogowym - chcę takie! :).

 

O Celii w katalogu napisano wprost, że inspiracją dla jej wzoru była porcelana. Oprócz eleganckiego nadruku spodobała mi się zgrabna linia tego biustonosza. Wydaje się stosunkowo nisko zabudowany (mam nadzieję, że to nie tylko wrażenie spowodowane niewielkim rozmiarem próbki) i pod tym względem skojarzył mi się z dawnymi jednokolorowymi balkonetkami Fantasie.

Krój Celii to klasyczny balcony, występuje jednak w dwóch wersjach: pierwszej o zakresie rozmiarów 30-40 C-GG (rozmiar 30C - mam nadzieję, że to nie pomyłka w katalogu?) i drugiej o zakresie 30-40 H-J. Nie jest dla mnie jasne, czy wersje te różnią się czymkolwiek oprócz szerokości zapięcia (w miseczkach H-J - trzyhaftkowe). Uwagę zwraca obecność obwodu 40, także w większych miseczkach (do J).

 

Annabelle to kolejna przedstawicielka nurtu już nie tyle ceramicznego, co - ogrodowego. Tu także zastosowano kolejne ciekawe rozwiązanie w górnej części miseczki. Jest ona nieprzejrzysta, lecz pokryta cieniutką siateczką ułożoną w zakładki. Interesujący sposób na nadanie biustonoszowi lekkiego, subtelnego charakteru, bez czynienia go prześwitującym.

Warto zwrócić uwagę na piękną cieniowaną kokardkę. Dla mnie Anabelle to absolutny kokardkowy numer jeden tej kolekcji :)

Annabelle to kolejna side-supportowa balkonetka, jednak o mniejszym niż Delilah zakresie rozmiarów: 30-40 D-FF, 30-38 G-H.

 

I kolejny inspirowany ceramiką (jak napisano w katalogu) wzór: Andrea. Tu zamiast prostych kwiatków mamy skomplikowane, trochę abstrakcyjne motywy na satynowym materiale. Moją uwagę zwraca obecność turkusowych elementów oraz fantazyjny brzeg miseczki, choć pod tym ostatnim względem jeszcze mocniej wybijała się Delilah :)

Andrea wystąpi jako miękki plunge w rozmiarach 32-38 C-G oraz balkonetka side-supportowa w rozmiarach 30-40 D-FF i 30-38 G-H.

 

Akwarele

Jennifer właściwie też mogłabym zaliczyć do porcelanek, ale zawsze to ciekawiej wprowadzić kolejny podział :) Nadruk na tym satynowym biustonoszu jest malarsko rozmyty.

Jennifer przywodzi mi na myśl stare dobre czasy satynowych drukowanych balkonetek marki Freya. Wystąpi jako balkonetka z side-supportem, w rozmiarach: 30-40 D-FF, 30-38 G-H.

 

Nicola to także przykład „malarskich ciapków”, lecz bardziej zwierzęcych niż roślinnych. Przewodnią barwą kolejnej wersji będzie fuksja.

Rozmiary: 30-40 D-F, 30-38 G-H (balkonetka side-support).

 

Znajome hafciarki

- zanim przejdziemy do głównie koronkowych nudziarek :)

Nasza stara znajoma Elodie wystąpi w ciemnym granacie zwanym szafirowym. Jakbym już gdzieś widziała taką wersję... Że już nie wspomnę o jesiennej - niebieskiej. Ładna, ale czy nie przydałaby się już jakaś odmiana? Oprócz szafirowej sezonówki Elodie wystąpi w bazowych wersjach: cappucino, czarnej i białej. Oprócz biustonosza side-support dostępne będzie aż 5 krojów majtek (w tym dwa - z wysokim stanem, modelujące, niestety oba niedostępne w kolorze sezonowym!), a także french knickersy i koszulka (tylko w czarnym i cappuccino).

Elodie to side-supportowa balkonetka o dość szerokim i skomplikowanym zakresie rozmiarów: 30-38D, 30-42F, 30-40 FF-G, 30-38 GG-J.

 

Salsa, nowa królowa bazy, kojarzy mi się z panaszowym Tango - nie tylko z nazwy. Mam wrażenie, że kroje te mają ze sobą sporo wspólnego, między innymi - dość wysokie zabudowanie. Wiosną powitamy ją nie tylko w aż trzech neutralnych kolorach (biały, cielisty, grafitowy), ale także w fuksji (wg katalogu - orchidei :)

Ponieważ w bieli, o ile pamiętam, Salsa jeszcze się nie prezentowała - oto ona:

Ta zabudowana balkonetka oferuje spory zakres rozmiarów: 30-40 D-K. Godne uwagi są też majtki - zarówno szorty, jak i figi zdobione są marszczeniem, co ożywia ten dość klasyczny komplet.

 

Klasyczne gwiazdy

Czyli wcześniej wspomniane nudziary :) W bazowych kolorach wystąpią dwie efektowne, moim zdaniem bardzo ciekawe serie.

Pierwsza z nich to Susanna, która oprócz wersji czarno-cielistej, znanej już z kolekcji jesiennej, wystąpi także w urokliwym moim zdaniem biało-bladoróżowym wcieleniu, zwanym petal. Esencją Susanny jest koronka - cieszę się, że Fantasie nie rezygnuje z tego materiału.

Oprócz miękkiej side-supportowej balkonetki do dyspozycji mamy, tak samo jak jesienią, gorset typu basque w obu wersjach kolorystycznych, różne kroje majtek, pas do pończoch (raczej tylko ozdobny, bo bardzo wąski). Nadal upieram się, że gorsety wolę w wydaniu Masquerade, choć marka ta ostatnio ich nam skąpi. Szkoda, że Eveden tak w sumie zaniedbuje gorsetowy temat.

Biustonosz będzie dostępny w rozmiarach 30-38D, 30-42DD-F (zwracam uwagę na dostępność obwodu 42, czyli 95, do miseczki F), 30-40FF-G, 30-38 GG-H, a gorset - 30-38 D-GG.

I jeszcze, dla przypomnienia, biustonosz w wersji czarnej:

Drugą niezwykle ciekawą moim zdaniem propozycją w klasycznym ubarwieniu będzie Jana. Seria ta wystąpi w dwóch wersjach: czarnej z beżowymi dodatkami oraz beżowej (caramel). Tym, co najbardziej mnie intryguje, jest wersja modelowana termicznie, która wystąpi w obu tych kolorach (poza tym będzie też miękka balkonetka). Ma ona być oparta na biustonoszu Ava, który jest jednym z moich ulubionych „sztywniaków” ever :) Odznacza się on niższym mostkiem niż pozostałe termicznie formowane modele Fantasie. Niestety nie widziałam tej wersji Jany na żywo, będą nam musiały więc wystarczyć zdjęcia katalogowe. Co prawda deklarowałam, że nie lubię sztywnych miseczek obciągniętych koronką, tu jednak wygląda to dyskretnie i elegancko. Jestem na „tak”.

Termicznie modelowana Jana ma być jeszcze wyposażona w niespotykany dotąd gadżet - haczyk z tyłu ramiączek, umożliwiający ich spięcie. Całkiem jak w Panache Sport! :) Jak to się mówi, mała rzecz, a cieszy - przyda się do niektórych sukienek czy topów. Szkoda, że nie mam tego na fotce. Jany w tej wersji będą dostępne w rozmiarach: 32-40 D, 30-40 DD-F, 30-38 FF-GG.

Większymi miseczkami w nietypowym zakresie rozmiarów (bo dopiero od F) pochwalić się może wersja miękka: 30-40 F-K.  Będzie to balkonetka z side-supportem, jak to zwykle w Fantasie.

 

Klasycznego repertuaru dopełnia Vivienne - tym razem tylko w wersji latte. Uroda haftu i koronki pozostają jednak niezmienne. Vivienne, jak poprzednio, wystąpi jako zwykła balkonetka (D-G, obwody od 30, miseczka C od 34) oraz jako side-support do miseczki GG (miseczka C również od 34).

 

Kształtne i gładkie

Cała reszta bazowych modeli, tak jak poprzednio, ma swój własny katalogowy rozdział - Shape Solutions. Zacznę od tych gładkich i bezszwowych.

Wszystkie są nam już doskonale znane, nie będę się więc rozwodzić. Miękka bezszwowa Esme oraz miękko usztywniana Rebecca wystąpią w klasycznej bieli, czerni i cielistym oraz (obie) w kolorze czerwonym. Prawdę mówiąc, chętnie bym powitała ten kolor jako część każdego repertuaru bazowego. Do obu modeli w komplecie do wyboru wysoko zabudowane majtki. Esme, podobnie jak wyżej Jana, ma mieć z tyłu możliwość spięcia ramiączek. Rozwiązanie to, jak widać, przyjmuje się coraz szerzej - i dobrze, wolę mały haczyk od zakładania ściągacza ramiączek.

Smoothing to seria, której nie trzeba już nikomu przedstawiać. Miękki bezszwowy full-cup i  balkonetka, usztywniany t-shirt bra i strapless - w kolorach klasycznych (biały, czarny, cielisty - tylko t-shirtowiec i strapless nie będą dostępne w bieli). Z tej serii pochodzi mój osobisty Najlepszy Bezramiączkowiec :) Ava jako mój ulubiony plunge-balcony oraz jako strapless (który z kolei jakoś na mnie nie leży) znowu tylko w czerni i kości słoniowej. Rhiannon, termicznie modelowana usztywniana balkonetka (wyżej niestety zabudowana od Avy) też tylko w beżu i czerni.

 

Bazowe miękkusy

Te, które czekały na pół-przejrzystą Samantę, uspokoję - będzie z nami nadal, jako side-support do miseczki H oraz miękki strapless do miseczki G w czerni oraz bieli. W bazowej trójce pozostaną Helena oraz Belle w niezmienionej od lat formie i rozmiarówce, a także Serene o gładkich miseczkach oraz wintydżowy już mocno full-cup Speciality :) Z nieco nowszych i ciekawszych designów - full-cupowa (z side-supportem, jak pamiętamy) Karina będzie jak zwykle obecna w czerni i beżu, w takich samych kolorach powraca koronkowa Nicole.

 

Nie ma, nie ma wody na Sawannie

... a raczej samej Sawanny, to jest - modelu Savannah. Im bardziej zaglądam do katalogu, tym bardziej jej tam nie ma. Niestety. Zdaje się, że już całkiem oddała pola koronkowym Vivienne, Susannie, Samancie...

Czego mi jeszcze brak? Nasyconych barw, rzecz jasna. Styl tej kolekcji jest jednak taki, jaki jest - spokojny, retro, pełen jasnych barw. Moim zdaniem to naprawdę udana stylistycznie kolekcja i bardzo zgodna z charakterem marki.

 

Rozmiary i kroje

Alfabet Fantasie dalej kończy się na K, nie zmieni się też wiele repertuar modeli w tym rozmiarze. Ostatnio do K dochodziły jedynie Salsa i Florence, wiosną dołączy do nich jeszcze Jana w wersji miękkiej. Najpopularniejszą górną granicą miseczek jest H. Dobrze, że przynajmniej dwie urodziwe „porcelanki” - Delilah i Celia - dochodzą do tego rozmiaru. Ta ostatnia - Celia - ma także nietypowo niską dolną granicę rozmiarów - zaczyna się od 30C (mam nadzieję, że to nie pomyłka w katalogu). Poza tym jednym wyjątkiem, miseczka C występuje rzadko i od obwodu 32, niekiedy 34. Najczęstszą dolną granicą miseczkową jest D.

Obwody w Fantasie, jak zwykle, nie zaczynają się od 28, lecz od 30, a w niektórych modelach i rozmiarach miseczek - od 32. Kończą się natomiast dość często na 40, a w kilku przypadkach nawet na 42, w tym ostatnim rozmiarze jednak miseczki nie przekraczają F.

Wśród krojów dominuje panel boczny, czyli side-support - ja akurat bardzo lubię ten krój, więc wcale mnie to nie martwi. Jeśli jednak ktoś nie przepada za „zbieraczami”, nie będzie mu łatwo znaleźć coś dla siebie - wiele modeli występuje tylko w tej wersji. Brakuje trochę tych wszystkich satynowych balkonetek, które przed laty tak ceniły niektóre z nas w Fantasie. Satyna jako taka jednak szczęśliwie powraca :) Ciekawe są też rozwiązania z dyskretnym zastosowaniem ażurowych materiałów, jak w Delilah czy Anabelle.

 

Detale

Brakuje mi w Fantasie odrobiny biżuterii. Mamy za to piękne materiały - nadruki, koronki, wyżej wspomniane satyny. Kokardki, ramiączka, wykończenia pozostają na tym samym wysokim poziomie. Przypomnę tu m.in. kokardkową mistrzynię Anabelle :)

 

Galeria

Na początek moje fotki. Nie wszystkie co prawda wyszły tak ostro, jak bym chciała, trochę się już ściemniało :)

 

Katalog za to nadrabia niedostatki moich fotografii.

I jak Wam się podoba to garden party z herbatką wśród róż? :)

02:36, kasica_k
Link Komentarze (15) »
 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...