sobota, 04 lutego 2017

 

 

Zapowiedzi kolekcji marki Ava jeszcze tu nie było - a więc najwyższy czas! Próbki modeli na aktualną wiosnę (kolekcja zaczyna już wchodzić do sprzedaży) spodobały mi się jesienią na Salonie Bielizny, i Was chyba także zaciekawiły, więc postarałam się, by trafiły w końcu do mnie na małą sesję :-) To chyba pierwsza tak kolorowa kolekcja tej białostockiej firmy i chyba nie popełnię błędu twierdząc, że przełomowa na polskim rynku - zwłaszcza że nie chodzi tu o markę niszową, a o produkcję na dużą skalę. Jest barwnie, intensywnie, wzorzyście i trudno oprzeć się skojarzeniom z brytyjskim stylem bieliźnianym. Ciekawa jestem, czy też odniesiecie takie wrażenie. Przejdźmy więc czym prędzej do obrazów :-)

 

Ogrody i łąki

Temat kwiatowy w bieliźnie - stary jak świat - może przejawiać się na różne sposoby. Drobne, blade rzuciki udające, że ich nie ma, odeszły już do lamusa - dziś czas na duże, wyraziste kwiatostany, którymi pysznią się najbardziej efektowne propozycje. 

Wielobarwne kwiaty na białym tle - tak, to już widziałyśmy, i to nie raz, w tym również w propozycjach brytyjskich na aktualny sezon. Ale cóż z tego, cieszmy się nareszcie słowiańską łąką made in Poland (brakuje mi tu tylko złotych kłosów pszenicy). Cieszę się tym bardziej, że Evita pojawi się w wersji miękkiej side-support, która jest moją ulubioną konstrukcją w Avie. Oprócz miękkiego modelu będzie też półusztywniany (konstrukcja semi-soft Bonny), a do tego dwa push-upy (push-up magic), z czego jeden w wersji półgorsetowej (long). Na fotkach - soft i long :-)

 

 

Trochę podobny, ale bardziej słodko-akwarelowy wzór kwiatowy na jasnym tle prezentuje Estela. Tu nie mamy już wersji miękkiej, ale pojawia się ciekawa usztywniana balkonetka z pionowymi cięciami (model à la half-cup). Ma ona niespotykane w innych konstrukcjach ramiączka - w przedniej części ozdobnie poszerzone, obszyte taką samą dzianiną, jak miseczki. 

Będzie też wersja półusztywniana (semi-soft Novato) i push-up (push-up plunge). 

 

 

Miłośniczki ciemniejszych kolorów może skuszą się na Julietę. Wersji miękkiej niestety nie ma, ale jest usztywniana balkonetka (recenzja w przygotowaniu!), a do tego model półusztywniany o identycznej konstrukcji, co wypróbowana przeze mnie jesienią Shirley (semi-soft Bonny). No i push-up (push-up plunge). 

 

 

 

Abigail to też propozycja dla amatorek większych kontrastów - całkiem udany zestaw moreli z granatem. Nadruk, haft, kokardka - mam bardzo silne skojarzenia z angielską bielizną, na przykład marki Fantasie. Trochę szkoda, że w katalogu mamy tylko model półusztywniany (semi-soft Novato), bo chętnie wypróbowałabym ten wzór w sofcie.

 

 

Mia to kolejny wzór, który pozwoli nam cieszyć się tylko jednym krojem. Ava używa na niego nazwy full-cup, co tak naprawdę oznacza stanik usztywniany o pełnej trzyczęściowej misce (nie plandż, nie balkonetko-half z pionowymi cięciami). Pastelowy oranżyk; nie zakochałam się w tych nieco zasłonowych różach, ale latem może się spodobać (konstrukcja full cup Angel K-924).

 

 

Na zakończenie też kwiatowiec, ale już w bardzo spokojnej kolorystyce. Lucia to delikatne róże na podkładzie z białej siateczki na tle przyjemnego odcienia beżu. Ciekawy wzór, jak na mdłą pastelkę - elegancki i retro. Będzie dostępna w kroju półusztywnianym (semi soft light - lekka konstrukcja bez bawetu, czyli po stanikomaniacku: fiszbiny nie wbudowane w obwód ;-) ), usztywnianym (full cup Angel) i push-upie (push up apple). 

 

 

Drapieżna fauna

Nadspodziewanie dużo jest w tej kolekcji wzorów zwierzęcych. Jestem zaskoczona, ponieważ wydawało mi się, że panterka już przemija, a tu proszę - same cętki, najwyraźniej Polkom jeszcze nie znudziły się futra dzikich kotów.

Zacznę od mojej ulubienicy - różowej pantery imieniem Ines. Na niektórych monitorach ten kolor może wyglądać jak czerwony, ale jest to bardzo intensywny róż o trochę malinowym odcieniu. Mam sentyment do różowych panter (nadal kocham Flirtini), zatem Ines będzie moim musisztomieciem w wersji soft side-support. Amatorki twardszych miseczek może zadowolą się wersją półusztywnianą (semi-soft Novato).

 

 

Kolejną kocicą, prawie tak drapieżną jak Ines, będzie Lola. Lola to klasyczna panterka zestawiona z czarną koronką i czerwoną kokardką (krój semi-soft Caltha - z okienkiem na mostku).

 

 

Helemi to już dużo łagodniejszy okaz. Panterka ma tu charakter dyskretnego bladego rzuciku i została zestawiona z bardziej wyrazistą dwubarwną koronką. Trochę pstrokacizna i piżamkowość, ale hmm, coś w tym jest - trudno mi było oderwać obiektyw od tego modelu ;-) (Oraz wow, nareszcie ramiączka przy jasnym staniku, które nie są białe!). Wystąpi tylko w wersji półusztywnianej (semi-soft Caltha).

 

 

W cętki odzieją się nawet karmiące mamy. Ivette to usztywniany full-cup na fiszbinach przeznaczony do karmienia (z odpinanymi miseczkami). Tu wzorek też jest dyskretny i utrzymany w ciepłych kolorach beżu i moreli (w ogóle morela święci triumfy w tej kolekcji). Warto zwrócić uwagę na bawełnianą wyściółkę miseczek. W Avie to reguła - wszystkie usztywniane części miseczek podszyte są bawełenką, a więc nie tylko karmiące mamy mogą się cieszyć przyjaznym dla skóry materiałem (moja dermatolożka zaleca noszenie przy skórze białej bawełny - czyli powinnam ubierać się w usztywniane Avy w jasnych barwach... no nie wiem, to chyba nie przejdzie :-) ). 

 

 

Las i woda

Kilka udanych wzorów w chłodnych barwach leśno-wodno-powietrznych uzupełni to kwiatowo-zwierzęce szaleństwo. Moją faworytką jest Hailey w głębokich odcieniach szmaragdu. Absolutny musisztomieć, zwłaszcza że dostępna będzie wersja miękka w kroju side support. Dla amatorek nie zabraknie też półusztywnianej (semi soft Ellice). Jestem zakochana w tym hafcie - któraś z Was pisała, że widziała go w którejś z francuskich marek. Mnie też kojarzy się francusko :-)

 

 

Bardziej w stronę nieba idzie Perla. Abstrakcyjny deseń jest całkiem przyjemny, całość kojarzy się trochę marynarsko. Kroje: półusztywniany (semi soft Ellice) i usztywniany (full cup).

 

 

Soledad to już bardziej zgaszona kolorystyka. Wzór kojarzy się z mozaiką, czy też ceramiką. Dostępne kroje to półusztywniany (semi soft Caltha) i push-up ciekawie wykończony trójkątami z koronki (konstrukcja push-up magic). 

 

Ksenia - lodowa księżniczka w bieli i błękicie, to coś dla szukających ochłody. Połączenie koronki z dyskretnym rzucikiem kojarzy mi się jednak ze starszą, piżamkową stylistyką (ta biel...). Krój: półusztywniany (semi soft Bonny). 

 

 

Retro klasyka

Połączenie beżu i czerni to najbardziej klasyczny bieliźniany duet. Na wiosnę pojawi się kilka wyrazistych modeli w tym zestawieniu.

Karen dominuje czerń. Cieszy mnie, że firma nie stroni od ciemnych kolorów także wiosną. Karen to najbardziej buduarowy wzór w kolekcji. Dostępna w krojach: półusztywnianym (semi soft Caltha), usztywnianym full cup (full cup Breeze) oraz termicznie modelowanym (kopa). Miękkiego niestety brak :-(

 

 

Latte z kolei dominuje beżowe tło, na którym widnieją czarno-beżowe hafty. Ładny model, który znowu kojarzy mi się trochę z marką Fantasie. Dostępne kroje: miękki (soft Garnet), półusztywniany (semi soft Ellice) i push-up (push-up boost - niestety być może nie wejdzie do produkcji). 

 

 

Sienna to już totalna Avowa klasyka. Beż w karmelowym odcieniu, ale z całkiem sympatycznym haftem. W katalogu jest wersja miękka (soft Garnet) i półusztywniana (semi soft Ellice).

 

 

Ciekawym pomysłem wśród neutralnie ubarwionych modeli jest Corina. Co prawda nieszczególnie podoba mi się zestawienie kraciastego deseniu z koronką (wersja półusztywniana semi soft Bonny), ale w wersji minimalistycznej - usztywnianej balkonetki - prezentuje się moim zdaniem całkiem udatnie, oczywiście jeśli ktosia lubi jasne kolory w bieliźnie. Przymierzałam ten model, ponieważ próbka była w moim rozmiarze i leżał bardzo ładnie (efekt możecie zobaczyć na Instagramie). Kratka kryje w sobie delikatną metaliczną nitkę!

 

 

Wśród klasyki nie mogło też zabraknąć bieli. W modelu Pia wykorzystano haft znany nam już z Hailey, ale całkowicie biały. Wzór ten wystąpi w wersji miękkiej w kroju side-support z dołem z gładkiej dzianiny oraz w półusztywnianej (semi soft Ellice). 

 

 

Klasycznych białasów jest zresztą w kolekcji więcej, ale nie udało mi się wszystkich złapać w obiektyw. Białą Madison (usztywniane balkonetkowe miseczki zakryte warstwą koronki), push-upa Blancę oraz braletkę Aurora znajdziecie w katalogu

 

Różowe pastele

Nie jestem entuzjastką typowych pastelowców, ale bladoróżowa Aurora spodobała mi się dzięki słodkiemu haftowi w stokrotki. Gładka dzianina też jest ciekawa, bo nie jest gładka, ale z fakturką :-) (semi soft Ellice). 

 

 

Beatriz wg katalogu ma na mostku panterkową kokardkę, na wzorze jakoś jej nie zauważyłam, a przydałaby się. Wzór występuje w aż trzech krojach: usztywniany (full cup), półusztywniany (semi soft Caltha) i push-up na kopie, czyli modelowany termicznie. 

 

 

Ibbie nie zauważyłam wśród sampli, a szkoda, bo róż mniej blady i koronka niebrzydka. Półusztywniany (semi-soft Ellice) i push-up (hug plunge zapinany z przodu i z koronkowymi plecami!), a do tego ładne wyższe figi. 

 

 

Korale

Lisa to kolejny model, który natychmiast skojarzył mi się z brytyjskim radosnym, odważnym stylem w bieliźnie, a konkretnie - z marką Cleo by Panache. Czerwień jest jaskrawa, ale gładka, więc domaga się skontrastowania dodatkiem - i mamy tu najbardziej dopracowany dodatek z całej kolekcji: dwuczęściowa kokardka (nakrapiana wstążka i tiul) z błyszczącą zawieszką. To jest właśnie ta wersja kiczu kontrolowanego, którą lubię w bieliźnie :-)

Lisa wystąpi w aż trzech krojach: push-up na kopie (termicznie kształtowany), półusztywniany (krój Caltha) i usztywniany full-cup

 

?

 

Trudno mi zwykle oprzeć się deseniom typu paisley, ten jednak wydaje mi się troszkę nudnawy. Może dlatego, że Chloe trafiła w moje ręce tylko w wersji usztywnianej full-cup. Bardziej podoba mi się w katalogu ta półusztywniana (semi soft Ellice). Oprócz tego zapowiada się też push-up (push-up plunge).

 

 

Dla mam

Oprócz omówionej już wcześniej panterkowej Ivette, w kolekcji wiosennej znajdą się jeszcze dwa inne modele dla karmiących biustów. Pierwszy to Catia - połączenie miękkiej bawełny z odrobiną koronki. Dresowy melanżyk jest na czasie, a jednocześnie praktyczny i miły w dotyku. Krój to usztywniany full-cup na fiszbinach. 

 

 

Oprócz tego pojawi się także model w innej technologii - Lily o miseczkach z termicznie modelowanej pianki typu spacer (gładkiej i przewiewnej). Ma on trochę mniejszy zakres rozmiarów od full-cupa (65 C-H, 70 B-G, 75 A-F, 80 A-E, 85 A-D). Oprócz beżu będzie także wersja biała. Konstrukcja ta ma nazwę spacer mama, czyli w wolnym przekładzie mama z kosmosu ;-)

 

 

Detale

Jest taki kłopot z modelami Avy (i wielu innych polskich marek), że dominacja modeli półusztywnianych i usztywnianych utrudnia fotografowanie ozdób na mostkach (bo sztywne miseczki je zasłaniają). W Avie warto jednak zwrócić na nie uwagę, dlatego pokażę Wam sporo portretów mostków :-) Charakterystycznie dla tej marki, mostki często bywaja „dziurawe”, czyli z otworkiem - głównie w modelach opartych na kroju Caltha. 

Jeśli chodzi o ozdoby, Ava regularnie stosuje kilka głównych rodzajów: długa zawieszka z kwadracikiem, perełka z cyrkoniami, perełka „w kabaretkach” czyli powleczona siateczką czarną lub białą, oraz „dyskotekowa” kulka; raz też w kolekcji pojawia się przezroczysty, jakby lodowy kryształek. Wszystkie są fajne, ale ja już z chęcią powitałabym jakąś zmianę (perełki mogą zostać ;-) ). Poza tym w kolekcji mamy kokardki - najciekawsza jest ta z modelu Lisa, ale np. Mia też ma efektowną, szeroką kokardkę. Te z różyczką z modelu Julieta są pomysłowe, ale wolałabym je w chłodniejszym, mniej strażackim odcieniu. 

W kolekcji najbardziej rzucają się w oczy nadruki- moje ulubione to kwiatowa Evita i zwierzęca Ines, natomiast wśród haftów prym wiedzie Hailey. Warto zauważyć, że w wielu modelach wzór występuje nie tylko z przodu, ale także z tyłu biustonosza (np. Evita, Julieta, Ines, Lola...). 

Podoba mi się, że oprócz koronkowo-hafcikowego, typowego bieliźnianego kiczu Ava stawia też na bardziej minimalistyczne rozwiązania, jak gładka elastyczna siatka w półusztywnianym modelu Julieta. Chętnie zobaczyłabym więcej modeli w tym stylu. 

Ava szyje też całkiem udane majteczki :-) Najczęściej są to klasyczne figi oraz stringi. Szczególnie podobają mi się koronkowe czy półprzejrzyste tyły. Zdjęcia niektórych fig znajdziecie w galerii niżej. 

 

 

Czego nie będzie?

Te z Was, które śledziły fotki i relacje z łódzkich targów, pewnie już zauważyły, że czegoś zabrakło. Chelo w krecim beżu z limonkowym haftem niestety nie wejdzie do produkcji :-( Przypuszczam, że nasi odbiorcy nie odważyli się na jego zamówienie. Rzeczywiście to zestawienie kolorystyczne jest trochę ryzykowne, ale... wydaje mi się, że latem byłoby bardzo na czasie. Szkoda. 

Oprócz tego nie wejdzie też do sprzedaży push-up Milagros, czarny w pomarańczowo-czerwone kwiaty i z paseczkową konstrukcją w dekolcie. W całej kolekcji nie ma zresztą ani jednego strappy bra - czyżby firma uznała, że są już passé?

 

Galeria

Oto wszystkie zdjęcia próbek. Szczerze polecam, bo aby nie wydłużać nadmiernie tego wpisu, wielu zdjęć nie zamieściłam - a i tak nie wszystkie kroje we wszystkich modelach z katalogu doczekały się sampli :-)

 

 

Rozmiary i kroje

W ofercie Avy znajdziemy cztery główne typy biustonoszy: miękkie, półusztywniane, usztywniane i push-upy, ale każdy z nich występuje w kilku konstrukcjach. Są one podane w katalogu przy każdym z modeli. Niektóre z nich zostały nazwane „imionami” popularnych modeli produkowanych w danej konstrukcji (np. semi soft Caltha - biustonosz półusztywniany o kroju bazowanym na modelu Caltha K-995). Szkoda, że konstrukcje te nie zostały opisane choć kilkoma słowami - przydałoby się więcej info oprócz schematycznego rysunku. Można je lepiej poznać na organizowanych przez firmę szkoleniach, takich jak to, w którym uczestniczyłam wiosną zeszłego roku.

Modele półusztywniane (semi soft Ellice (K-925), semi soft Bonny (K-1416), semi soft Caltha (K-995), semi soft Novato (K-1030), semi soft light) mają następujący zakrez rozmiarowy: 65 E-J, 70 D-J, 75 B-I, 80 B-H, 85 B-G, 90 B-F, 95 B-E, 100 B-D; w modelu Ines dodatkowo 105 B-C. Niektóre modele mają dodatkowo tak zwane rozmiary MAXI, czyli: 75 J-L, 80 I-K, 85 H-J, 90 G-I, 95 F-H, 100 E-G (modele: Chloe semi soft, Karen semi soft). 

Usztywniana balkonetka z pionowymi szwami - balkonetka (K-1202) - ma, co bardzo przyjemne, taki sam zakres rozmiarów, jak modele semi soft: 65 E-J, 70 D-J, 75 B-I, 80 B-H, 85 B-G, 90 B-F, 95 B-E, 100 B-D. Okazuje się, że da się uszyć model cięty pionowo w takiej samej rozmiarówce, jak klasyczny polski półsztywniak ;-) Oraz - co dla mnie istotne - da się go uszyć bez pionowych fiszbin bocznych.

Tak zwany full-cup, czyli usztywniany model szyty z trzech części jak większość znanych nam biustonoszy - full cup Angel (K-924) i druga odmiana - full cup Breeze (K-1261) - ma również identyczny zakres. 

Konstrukcje miękkie są zasadniczo dwie: soft side support Manche (K-1130) - mój ulubiony - oraz soft Garnet (K-1391), i obie mają - surprajs! ten sam zakres rozmiarów :-) W trzech z nich będą dodatkowe rozmiary MAXI (Ines soft dodatkowo z rozmiarami 105 D-F, Sienna soft, Evita soft side support). Niestety nie ma w wiosennym katalogu ani jednej miękkiej balkonetki z pionowym cięciem :-( 

Krojów push-upów jest dużo - nie podejmę się wymienienia ani opisania wszystkich, ale mają one całkiem przyjemny zakres rozmiarów, jak na typ biustonosza uważany obiegowo za model tylko dla małych miseczek. Te z Was, które noszą np. 65H (w rozmiarówce Avy! Pamiętajcie, że nie jest to system brytyjski), mogą odziać się w Avowskiego push-upa. Większość z nich (oprócz push up kopa) ma wyjmowane wkładki, tak więc domyślam się, że te z Was, które niekoniecznie chcą optycznie powiększyć biust, mogą wyjąć wkładki i traktować biustonosz jak zwykły plandż czy usztywnianą balkonetkę. Zakres rozmiarów push-upów to: 65 B-H, 70 A-G, 75 A-F, 80 A-E, 85 B-D. 

Na pewno niektóre z Was przyzwyczaiły się już do tego, że modele Avy mają - oprócz nazw - także numery, i wyłącznie tymi numerami posługują się niektóre sklepy, takie jak Kontri.pl. Być może jest to praktyczne, ale ja jako klientka zdecydowanie wolę imiona :-) Wszystkie numery znajdziecie oczywiście w katalogu. 

I jeszcze ogólna uwaga w kwestii rozmiarów w Avie - po pierwsze, warto pamiętać, że nie są to rozmiary według systemu brytyjskiego. Zatem, jeśli nosicie brytyjską miseczkę J, w rozmiarówkę niektórych modeli możecie się nie zmieścić. Często jednak warto spróbować. Wbrew tabeli stworzonej przez samą firmę, miseczki Avy są duże i według mojego doświadczenia pasują na większe obwody w biuście, niż tabela owa podaje. Ja na przykład według tabeli powinnam nosić w Avie 80J albo 85H, a noszę: 80G, 80H, 85F :-) 

 

Podsumowanie

Ciekawa jestem, jak Wam się widzi ten estetyczny kierunek w rozwoju kolekcji Avy. Ja jestem bardzo na tak, choć oczywiście nie cała kolekcja podoba mi się tak samo - wyłowiłam z niej jednak kilka propozycji, które z przyjemnością włączyłabym do swoich zbiorów. Myślę, że Ava jest na etapie intensywnego rozwoju, wybierane są coraz ciekawsze materiały. Kto wie, może niedługo firma zacznie tworzyć własne, autorskie nadruki i hafty? 

Brakuje mi, oczywiście, jeszcze większej liczby modeli miękkich i marzy mi się zakończenie dominacji gąbki. Chciałabym, by w przyszłości każdy z wzorów pojawiał się w którejś z konstrukcji soft

Warto też wspomnieć o jakości. Nie zauważyłam w próbkach słabych, rozciągliwych dzianin - tyły są z odpowiednich, podtrzymujących materiałów, często dwuwarstwowe. Zapięcia mają dobrą jakość, ramiączka również są solidne. Mam nadzieję, że za tym wrażeniem solidności będzie szła trwałość.

Co Wy na to? Sprawicie sobie coś z Avy na wiosnę? Co najbardziej wpadło Wam w oko? :-)

sobota, 21 stycznia 2017

 

W zasadzie nie jestem minimalistką i lubię przepych, ale... są sytuacje, gdy to właśnie niewielka liczba, za to odpowiednio dobranych środków daje maksymalną siłę rażenia :-) Tak bywa moim zdaniem zwłaszcza w przypadku bielizny w stylu uwodzicielskim, w której w gruncie rzeczy chodzi bardziej o podkreślenie urody ciała niż wyeksponowanie samej bielizny. Dlatego czasem od misternych koronek wolę proste lamówki. Z tego powodu, a także dlatego, że kocham przezroczystości, po prostu nie mogłam pominąć tego projektu Ewy Michalak.

Model Ty wiesz... to żadna nowość - zdaje się, że już się do końca sprzedał, ale zastąpił go nowy - Ja wiem, różniący się, jak mi się zdaje, wyłącznie kolorem (blady róż zamiast karmelowego beżu). Mam więc nadzieję, że moja recenzja będzie dla Was nadal przydatna :-) 

Ty wiesz..., rozmiar: 80G, krój: SM [Rozmiary miseczek: D-K, obwody: 65-100, zakres miseczek zależy od obwodu - aktualna wersja Ja wiem... kosztuje 189 zł; biustonosz został mi dostarczony przez producenta]

 

 

 

Estetyka

Ty wiesz... reprezentuje kilka trendów na raz: paseczki, minimalizm i imitację niebytu :-) (cielista siateczka miseczek zlewa się z nagą skórą). Towarzyszy mu jeszcze jeden element, który lubię: podkreślenie konstrukcji stanika przez lamówki wzdłuż szwów. Uwielbiam bieliznę, po której widać całą te misterną inżynierię - wynik pracy konstruktorek, krojczych i szwaczek. W tym celu, po pierwsze, musi być rzeczywiście zszyta z kawałków materiału (czyli precz z wszelkimi wytłoczkami 3D), a po drugie - połączenia elementów powinny być widoczne, a nie skrzętnie ukryte. To oczywiście też jeden z charakterystycznych elementów stylu retro-buduarowego.

 

 

Jeśli chodzi o kolor - rzadko akceptuję beż, ale tutaj zdecydowanie mi pasuje, mimo że nie jest to mój ulubiony odcień tego koloru. Wolę ten karmelowy beż od bladego różu w Ja wiem...

Paseczki są tu rozwiązane w sposób najlepszy ze wszystkich, z jakimi miałam do czynienia. Mają regulowaną długość! Tak, te kółeczka to regulatory, dzięki którym nareszcie mogę idealnie dopasować długość pasków do wielkości i kształtu biustu (przeważnie są dla mnie za długie). 

 

 

Oprócz czarnych lamówek i paseczków mamy jeszcze jeden dekoracyjny element - rozgałęziające się ramiączka z tyłu. Bardzo mi się to podoba. Nareszcie coś się dzieje także z tyłu stanika! D-plusowe firmy są przeważnie bardzo do tyłu w dziedzinie ozdobnych tyłów ;-) (gdzie te wszystkie koronkowe „plecki”, paseczkowe plecionki, które można by pokazać na tle odkrytych pleców?). A tu mamy chlubny wyjątek. 

 

 

W Ty wiesz... podoba mi się wszystko - oprócz jednego małego dysonansu i kilku jeszcze drobniejszych szczegółów. Nie do końca przemawiają do mnie te cyrkoniami wysadzane kółeczka na paskach i na mostku, dodają ozdobności i cukierkowości, za którą niekoniecznie przepadam w zestawieniu z geometrycznym minimalizmem. Wyrzuciłabym też metkę z marką z boku. Kokardka na mostku ma trochę nierówne brzegi, na szczęście zabezpieczone przed strzępieniem. Od spodu boki są podszyte dzianiną jaśniejszą niż z wierzchu, ale ten szczegół jest już właściwie do zignorowania.

 

 

Zapięcie jest dość porządne, ramiączka też bez zarzutu. Wszystko równiutko i solidnie zszyte, żadnych niedoróbek, które niestety zdarzały się innym fikuśnym modelom przeze mnie testowanym. 

 

 

 

Dopasowanie

Z dopasowaniem rozmiaru Ty wiesz... miałam problem, bo zdążyłam się już przyzwyczaić, że u Ewy Michalak noszę rozmiar 85FF, a tu nagle się okazało, że 85 podjeżdża mi na plecach do góry, więc Ewa wymieniła mi rozmiar na 80G.

Myślę, że częściowo winna była podwojona liczba zaczepów ramiączek z tyłu. Po prostu ramiączka w tym modelu skuteczniej ciągną tył do góry niż zwykle, jest on zatem wrażliwszy na podjeżdżanie tyłu. W 80G było mi początkowo nieco za ciasno, ale z czasem biustonosz chyba trochę się rozciągnął, bo teraz czuję się w nim komfortowo. 80G to mój stary rozmiar (kilka biustonoszy Ewy miałam właśnie w 80G, dopóki nie zrobiło mi się w nich za ciasno), więc powiedzmy, że mieści się w zakresie normy. 

 

 

 

Kształt

Dla mnie - super. Biust podniesiony, zebrany, okrągły - nie mam zastrzeżeń.

 

 

Niestety znowu nie będzie mi dane błyszczeć paseczkami w dekolcie - ten jest naprawdę spory jak na moje standardy, a żeby wyjrzały na świat, musiałam go sztucznie obciągnąć w dół.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Czuję się w Ty wiesz... jak w każdej porządnej miękkiej balkonetce, dobrze podtrzymana, ukształtowana i tak dalej. Fiszbiny są, jak to w Effuniakach, dość wąskie, ale jeszcze akceptowalne dla mnie. Zwracam uwagę na profil - widać mocne podkrojenia pod pachami, które powinny ucieszyć posiadaczki biustów wysoko osadzonych. Tył z dwóch warstw dzianiny doskonale pracuje. 

 

 

Wygoda

Ty wiesz... stał się dla mnie komfortowy dopiero po pewnym czasie, bo na początku było mi w nim trochę za ciasno, wystarczyło jednak kilka, może kilkanaście założeń, bym poczuła się zupełnie normalnie. Mam czasem problem z widelcem ramiączkowym z tyłu, bo zahacza mi o znamię na plecach, ale w końcu tak indywidualne szczegóły mojej anatomii to nie jego wina :-) Nic poza tym nie gryzie, nie drapie ani nie gniecie. 

 

 

Galeria

„Tywieszek” z bliska :-) 

 

 

Podsumowanie

To zdecydowanie najlepiej skonstruowany model spośród „fikuśnych”, z jakimi miałam do czynienia do tej pory. Oprócz tego, że jest ciekawy wizualnie i nadaje się na sytuacje wyjątkowe, można go też spokojnie nosić na co dzień, bo oferuje kształt i podtrzymanie takie samo, jak każdy dobry codzienny biustonosz. Planuję też wypróbować utrzymany w podobnym stylu model marki Scantilly - Knock Out. Myślę, że porównanie tych dwóch może być ciekawe. 

 

Uwaga promocja!

Specjalnie dla stanikomaniaczek - w firmowym sklepie Ewy Michalak otrzymacie -10% zniżki na wszystkie produkty na hasło „JaWiem...” do 30.01 :-)

 

 

 

Czy podoba się Wam trend „niewidkowy” w bieliźnie? A może znacie już Ty wiesz... albo Ja wiem...? A może inne modele Ewy Michalak w stylu sexy (np. Bibi Black, czy Maskarada) zdobyły Wasze uznanie? :-) 


Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...