czwartek, 16 grudnia 2010

Kto jeszcze nie zna Ewy Michalak i jej pracowni cuda-czyniących biustonoszy? Na pewno pamiętacie zeszłoroczny plebiscyt na Kusidełko i laury, które zgarniały w nim „effuniaki”. Nie wiem, czy moje wyczucie się sprawdzi, ale coś mi mówi, że pokazuję Wam właśnie murowane Kusidełko 2010 tudzież polski odpowiednik produktów słynnego Agenta Provocateura, a już na pewno coś, czego jeszcze nie było w polskiej bieliźnie. No cóż, niedługo się przekonamy, czy Chaber marki Ewa Michalak przypadnie Wam do gustu tak samo jak mnie :-)

Jest to pierwszy biustonosz tej młodej polskiej marki, jaki recenzuję, i robię to z ogromną radością. Piankowe biustnosze plunge Ewy Michalak zyskały od początku sławę bardzo dobrze skrojonych, podtrzymujących i modelujących, i to we wszystkich rozmiarach. Ich zakres jest imponujący - od miseczki AA do K, albo nawet większych, i można chyba bez wielkiego ryzyka stwierdzić, że Ewa potrafi skonstruować biustonosz na każdy biust. Jedynym, co dotychczas powstrzymywało mnie przed próbami, była nie do końca odpowiadająca mi estetyka. Ostatni bastion oporu padł, gdy po raz pierwszy zobaczyłam Chabra.

 

Ewa Michalak - Chaber, rozmiar: 80G [Rozmiary miseczek: AA-JJ (zakresy różnią się w zależności od obwodu), obwody: 65-95, cena: 119 zł; cena majtek: 49 zł]

 

Estetyka

Moje pierwsze wrażenie na widok Chabra: ktoś czytał w moich myślach! Albo w moim blogu ;) Nigdy nie kryłam się z fascynacją satyną, a także odcieniami koloru niebieskiego, zwłaszcza intensywnymi. Błysk chabrowego atłasu ma postać nieregularnego wzoru - materiał pokrywają obszary mniej i bardziej intensywnego lśnienia, jakby obsypane brokatem albo oszronione, z daleka jednak biustonosz wygląda na jednolicie i mocno połyskujący. Gratka dla srok - bardziej nieśmiałe mogą czuć się przytłoczone takim glamurem, na szczęście całość jest dobrze skomponowana i nie sprawia wrażenia krzykliwej. Tak efektowny materiał w obliczu nadchodzącego karnawału szkoda będzie schować pod sukienką. Ale nic straconego - zawsze może przypadkiem wychylić się ramiączko ;)

W swojej szerokiej, ozdobnej części ramiączka Chabra przestają być typowymi ramiączkami, sprawiając, że biustonosz ten nie kojarzy się ze zwykła bielizną, lecz z jakimś odważnym kostiumem w stylu burleski. To już nie są ramiączka, które oceniałybyśmy przez pryzmat ich szerokości, prawda? ;) Zdecydowanie radziłabym projektantce, by zastanowiła się nad opracowaniem gorsetu na bazie tego modelu, żeby dać mu szansę stania się częścią pełnoprawnego stroju!

Szczegóły wykonania też są godne uwagi. Tył stanika został uszyty z siateczki o pięknym głębokim odcieniu, nieco różniącym się od przodu, ale nie zakłóca to wrażenia ogólnej harmonii. Brawo za lśniące guziczki w charakterze detali mostkowo-ramiączkowych, kokardki nie prezentowałyby się tak dobrze. Zapięcie jest dobrej jakości. Całość bardzo starannie uszyta, równe lamówki - firma Ewy Michalak stoi pod tym względem wyżej od niejednego producenta, również tych, których już po wiele razy doceniałam na tutejszych łamach.

 

Dopasowanie

Mam wątpliwości, na jakich kryteriach powinnam oprzeć swoją ocenę. Moje własne wyczucie zadziałało - zdecydowałam się na 80G, rozmiar taki sam, jaki dobieram ostatnio często w markach brytyjskich, zwłaszcza w modelach o ciaśniejszych obwodach. Biustonosze Ewy Michalak są znane jako mocno dopasowane, nie wymagające sztucznego zaniżania rozmiaru obwodu pod biustem (o tzw. realnym obwodzie). Gdybym jednak kierowała się instrukcją doboru rozmiaru na stronie firmowej (duży plus za to, że jest bardzo dokładnie opracowana), powinnam raczej wybrać obwód 85. Może nie wykonałam pomiarów dostatecznie dokładnie?

Tak czy owak, rozmiar okazał się trafiony - obwód nie jest zbyt ciasny, lecz mocno podtrzymujący, miseczki w normie - lekkie odstawanie krawędzi, zwłaszcza na mniejszej piersi, jest do zaakceptowania. Być może to mój zwyczaj tylko lekkiego zaniżania obwodu sprawił, że u Ewy Michalak mój rozmiar właściwie równa się brytyjskiemu, choć żeby wyciągnąć tak ogólny wniosek, powinnam poprzymierzać jeszcze inne modele biustonoszy Ewy.

 

Kształt

Chaber jest jednym z najlepiej modelujących biustonoszy, jakie zdarzyło mi się nosić. Unosi biust tak skutecznie, że z początku obawiałam się pewnej sztuczności w wyglądzie, ale efekt „biustu na tacy” nie jest przesadny. Wyjątkowo dobrze zbiera piersi z boków - cecha, którą bardzo cenię. Zaokrąglona forma piersi kojarzy się z biustonoszami marki Masquerade, jednak zebranie jest lepsze niż w przeciętnej „maskaradce”.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Tył z dwóch warstw siatki, zapinany na trzy haftki, więc stosunkowo szeroki, trzyma się doskonale, dobrze pracuje i nie jest nadmiernie rozciągliwy. Zdecydowanie preferuję tyły z dobrej jakości siatki lub mocnej dzianiny, które trzymają się nie tylko na gumkach, i taki właśnie jest tył Chabra.

Miseczki są nisko zabudowane, ale nie wypuszczają biustu na wolność, nawet przy dynamicznych ruchach, a przy chodzeniu „falowanie” jest minimalne. Nie ma też śladu podchodzenia zbyt wysoko pod pachę czy przesadnego zabudowania w jakimkolwiek miejscu - konstrukcja idealna.

 

Wygoda

Dopadł mnie tu problem z pogranicza wygody i dopasowania. Ramiączka, które tak chwaliłam za urodę, okazały się niedostosowane do mojej budowy - za krótkie. Najszersze miejsce, które powinno wypadać na szczycie ramienia, u mnie znajduje się nieco poniżej, z przodu. Tylna część ramiączka jest bardzo mało elastyczna i po wyregulowaniu na maksymalną długość nadal była za krótka, co powodowało nieznośne wpijanie się ramiączka w ramię. Nie mogłam nosić Chabra w takiej wersji, poprosiłam więc producenta o wydłużenie tylnej części ramiączek.

Po spełnieniu mojej prośby problem się zasadniczo rozwiązał, ramiączka jednak nadal powodują lekki ucisk z powodu swojej małej elastyczności. Wolę bardziej elastyczne, Chaber nie zostałby więc moim Wygodniczkiem. Budowa ozdobnej części jest jednak godna pochwały - ramiączko jest podszyte gąbką, nie zwija się i osoby preferujące krótsze ramiączka powinny czuć się z nimi komfortowo.

 

Cena

Pod względem relacji wyglądu i jakości do ceny Chaber wypada rewelacyjnie na tle biustonoszy nie tylko polskich, ale i zagranicznych marek D+. Przede wszystkim trudno o lepszą konstrukcję, a design jest czymś jedynym w swoim rodzaju wśród powszechnie dostępnych D-plusów. Jakość tyłu i krój przodu wyznaczają standard, który powinien obowiązywać na tym rynku, że już nie wspomnę o zakresie rozmiarów, tymczasem wcale nie tak łatwo spotkać spełniające go biustonosze. Bardzo rzadko tak wysoko punktuję ceny, ale uważam, że Chaber zasługuje na maksa.

 

Do kompletu - figi


Dyscyplina dodatkowa - majtki są również bardzo udane. Te z Was, które nie przekonały się jeszcze do wysokich dołów w stylu retro, być może nawrócą się właśnie dzięki chaberkowym desusom, które doskonale pasują stylistycznie do stanika. Przód koryguje brzuszek (u mnie jest co korygować, zapewniam), ale całość jest komfortowa i mimo lekko modelującego działania nigdzie się nie wpija ani nie zwija. Tylny panel jest podszyty bawełną, dzięki czemu jest również ciepło ;) Majtki, podobnie jak stanik, sprawiają wrażenie dobrze uszytych, z dobrych gatunkowo materiałów, zwłaszcza przypadła mi do gustu ta chabrowa siateczka, taka sama jak w staniku.

Zobaczymy, jak będzie z trwałością - na razie uprałam cały komplet tylko raz i to ręcznie, z obawy, żeby tego cacka nie zniszczyć, zanim się nim nacieszę. Z czasem jednak na pewno zrobię się odważniejsza :)

 

Podsumowanie

Na miejscu planujących sprawienie sobie czegoś ekstra na Gwiazdkę, poważnie rozważyłabym, czy od maków nie lepsze będą chabry ;) To nie jest produkt, któremu wybacza się wady, tylko cacko, które zakłada się z radością i które szkoda zdjąć, albowiem wygląda się w nim nad wyraz atrakcyjnie - w ubraniu i bez. Nie ma w tym z mojej strony ani trochę przesady.

Producenta z kolei gorąco namawiałabym na stworzenie również innych kwiatków, na podstawie chabrowego kroju i stylu. I jeśli to technicznie możliwe, również dalsze poszerzanie zakresu rozmiarów.

 

Uwaga, promocja!

Firma Ewy Michalak przygotowała specjalnie dla Was 10% zniżki na Chabra (stanik oraz majtki) przez tydzień od ukazania się niniejszej recenzji, na kod „Stanikomania”. Dacie się skusić na ten smaczny wieczorowy komplecik? ;)

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...