środa, 21 marca 2007

Dziękując Biustom za udział w sondażu miskowym (nadal zapraszam wszystkich, którzy jeszcze się nie określili! :)), proponuję dalszy ciąg zabawy - tym razem pytam o obwody pod biustem i o to, jak radzicie sobie ze zbyt szerokimi obwodami. Wszyscy wiemy, jak wielki to problem. Większość z nas skarży się na małą dostępność wąskich i bardzo wąskich obwodów, zwłaszcza przy dużym rozmiarze miski (nawet nasze wyspecjalizowane dużomiskowce nie zawsze są do kupienia w obwodzie 65, nie wspominając o 60, który jest prawdziwą rzadkością) oraz zmiany, którym nieuchronnie podlegają biustonosze w miarę zużycia. Producenci i sklepy najczęściej lekceważą nasze potrzeby, usiłując wciskać wszystkim kobietom staniki luźne w obwodach, a małe w miskach.

Zapraszam do odpowiedzi na dwie sondy. Mała uwaga: w pytaniu o obwód mam na myśli nie Wasze wymiary w centymetrach, lecz rozmiar biustonosza. Dlaczego? Dla tych Biuściastych, które jeszcze nie poznały tajników mierzenia się i dopasowywania, krótka informacja: pod biustem mierzymy się na wydechu i bardzo ciasno, wynik zaokrąglamy w dół, po czym najczęściej odejmujemy od niego dalszych kilka cm - w zależności od naszej budowy i rozciągliwości danego modelu, potrzebny rozmiar obwodu może się różnić. W każdym razie pamiętajmy, że biustonosz, w przeciwieństwie do miarki krawieckiej, którą się mierzymy, będzie się rozciągał!

Sonda
Jaki masz rozmiar obwodu pod biustem?
60 (28) lub mniej
65 (30)
70 (32)
75 (34)
80 (36)
85 (38)
90 (40)
95 (42)
100 (44)
105 (46)
110 (48) lub więcej
Nie mam zielonego pojęcia



Sonda
Czy zwężasz biustonosze w obwodzie?
Robię to zawsze po zakupie, bo wszystkie są za szerokie
Czasami, gdy nie mogę dostać odpowiedniego rozmiaru
Zdarza się, gdy któryś za bardzo się rozciągnie
Z czasem wszystkie trafiają pod igłę
Nie - kiedy się rozciągnie, kupuję nowy
Nigdy - nie mam takiej potrzeby

wtorek, 20 marca 2007

Zainspirowana pierwszą rozmową z prawdziwym fachowcem (poprzednie 3 notki), postanowiłam raz jeszcze rozejrzeć się wśród polskich sklepów internetowych, oferujących polską bieliznę. Wiele z nich ma w swojej ofercie modele, określane sformułowaniami „na duży biust” czy „dla pań o obfitszych kształtach”, na których widok serce każdej biuściastej zaczyna mocniej bić. Tym bardziej gorzkie rozczarowanie przeżywamy, klikając w listę dostępnych rozmiarów i dowiadując się, iż „duży biust” w pojęciu sprytnego handlowca oznacza miseczkę D czy DD – czyli coś, z czego większość z nas już dawno wyrosła. Nie ma sensu mnożyć przykładów – wszystkie znamy to godne pożałowania zjawisko z autopsji.

Istnieją jednak nieliczne firmy, które najwyraźniej postanowiły wyjść naprzeciw pomału kształtującemu się rynkowi obfitszych (czyli de facto całkiem popularnych wśród kobiet) kształtów i odważnie przekroczyć tę magiczną literę alfabetu, jaką jest D, a nawet wyspecjalizować się w tak zwanych „dużych rozmiarach”. Pionierem pod tym względem jest poznańskie Avocado, godna uwagi - jerzykowska Melissa, kibicuję także łódzkiej firmie Comexim. Niestety, osoby świadome własnych wymiarów i, co gorsza, przyzwyczajone do bogatej oferty sklepów z Wielkiej Brytanii, tu również mogą się rozczarować. O ile Avocado przyznaje się do stosowania rozmiarówki zbliżonej do brytyjskiej, o tyle z pozostałymi firmami jest już inaczej – króluje „polski” system rozmiarów, w którym poszczególne miseczki różnią się nie o cal, lecz o 2 cm, a oznaczenia literowe układają się wg schematu E-F-G-H etc. Wprawdzie w samym systemie nie ma nic złego, ale… skuszona pięknym modelem dostępnym do rozmiaru G biuściasta dowiaduje się szybko, że jej 75G nazywa się w danym sklepie całkiem inaczej – a częstokroć: nazywałoby się, gdyby w ogóle było dostępne. Okazuje się, że w gruncie rzeczy pozostajemy wciąż w sferze rozmiarów owszem, większych (za co należy się pochwała dla firm, i co dla wielu klientek oznacza wyjście ze strefy „TAKICH rozmiarów się nie produkuje” bądź „nie stać mnie na ceny w funtach”), ale jednak niewystarczających dla wielu z nas. Czyżby istniała kolejna granica, na której przekroczenie musimy jeszcze swoje poczekać?

Analizując oferty „biuściastych” sklepów i producentów zarówno polskich, jak i zagranicznych wiele z Was zapewne zauważyło już istnienie czegoś, co nazwałabym „granicą G”. Wiele modeli biustonoszy DD+ nie przekracza tej granicy rozmiarowej – znajdują się wśród nich zwłaszcza modele nisko zabudowane – plunge i balkoniki. Wiele firm produkuje jeden biustonosz w kilku wersjach, z których pierwsza dochodzi do rozmiaru F bądź FF (najwyżej G), a kolejna – mocniejsza, inaczej skrojona, bardziej zabudowana – zaczyna się od G bądź GG. W dodatku producenci najczęściej nie biorą pod uwagę, że miska G misce G nierówna – przy różnych obwodach pod biustem G-biust ma wszak różne parametry i nie zawsze trzeba go zakuwać w mocne konstrukcje. Mniej-więcej podobne zjawisko dotyczy producentów polskich – z tym, że owej magicznej granicy z reguły w ogóle nie przekraczają (wyjątkiem jest Avocado). Z uwagi na różnice w systemach rozmiarów, tu stosowniejsze byłoby określenie „granica F”… Buszująca po sklepach zagranicznych Stanikoholiczka również zauważy, że wpisanie w wyszukiwarkę rozmiaru GG, a nawet G, z reguły powoduje wyraźny spadek liczby oferowanych modeli.

Tymczasem Brytyjczycy już biorą się ostro za przekraczanie kolejnego Rubikonu. Istniejący już 11 lat sklep Bravissimo zawiadomił mnie radośnie w wiosennym katalogu, że udało mu się skłonić producentów do poszerzenia oferty o rozmiar miseczki K. Mamy więc pierwsze Panache i Kalyani w rozmiarze K – a to wszystko ponoć dzięki żądaniom K-klientek, których musi być całkiem niemało – nikt przecież nie zdecydowałby się na masową produkcję czegoś, co nie ma szansy się sprzedać. Dla tych, którym nie chce się liczyć, przykład: brytyjskie 34K oznacza ok. 121,5 cm w biuście przy „75” pod biustem (biuściaste wiedzą, jakiemu realnemu wymiarowi pod biustem to może odpowiadać), a według „polskiej” rozmiarówki nazywałoby się pewnie 75Q czy coś w tych okolicach. To dopiero Biust! A przecież wiemy, że istnieją większe.

Widzimy więc jak na dłoni, że coś się zaczyna dziać – czyżby kanon „A-D” pomału przestawał być kanonem? A może doczekamy się wreszcie jednolitego systemu rozmiarów powyżej D? I najważniejsze: czy to oznacza, że producenci zaczynają wreszcie słuchać klientek?

A gdzie wewnątrz tych wszystkich granic plasujecie się Wy? Zapraszam do zagłosowania w tym oto sondażyku (mam nadzieję, że będzie działał) – ponieważ wśród większości z nas popularne są rozmiary brytyjskie, miseczki powyżej D zostały ujęte wg tamtejszego wzorca.


Sonda
Jaki masz rozmiar miseczki?
Nie mam zielonego pojęcia!
A-C
D-E
F-G
GG-HH
J i więcej
Nie jestem pewna, ale duży

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...