niedziela, 14 stycznia 2007

Doceniamy je za walory praktyczne, ale nie lubimy za wygląd, kupujemy raczej z przymusu - taki stosunek ma chyba większość z nas do staników w kolorze cielistym, zwanym także beżowym, a przez niektóre firmy - niewątpliwie dla stworzenia lepszych skojarzeń - "toffee", "champagne" czy "biscuit". Barwa nieciekawa, design nudny - najczęściej są gładkie, pozbawione ozdób, zabudowane i do bólu praktyczne.

Jednak zdarzają się wyjątki, takie jak Rio (Freya, wersja "nude") - ciekawa faktura tkaniny, kojarząca się z plecionką czy babciną firanką. Wbrew pozorom materiał jest bardzo mocny. No i ten oryginalny łańcuszkowaty motyw przy dekolcie... Innym sposobem na nienudną cielistość jest połysk, tak jak w wersji "biscuit" modelu Inferno (Panache) - okazuje się przy okazji, że cielisty stanik wcale nie musi być zabudowanym po szyję chomątem, a ten, jak na plunge bra przystało, został zaprojektowany specjalnie do bardzo głębokich dekoltów. A to już wariacja na temat cielistości - w modelu Monet (Panache) jasnobeżowe jest tylko tło. Ogromnie podoba mi się ten komplet - trochę w stylu retro, bardzo dziewczęcy, i koniecznie z szortami! Zwłaszcza, że cena ostatnio wyjątkowo korzystna :)

Poszukując kolorów maskujących, warto też zainteresować się bladymi odcieniami różu - Freya Eva ("blush" albo "pink champagne") nie przykuwa uwagi jaskrawością kolorów, lecz słodkim stylem - kropki i koronki... Może i prześwitywałyby spod cienkiej białej bluzki, trudno. Najważniejsze, że mamy w czym wybierać :)

Witam Czytelniczki i Czytelników, a zwłaszcza Panie poszukujące odpowiedniej blielizny i tych, którzy zamierzają je nią obdarowywać :-)

Na początek kilka słów o mnie i o tym, co skłoniło mnie do założenia niniejszego bloga. Mam szczęście (i nieszczęście, jak się okazuje) należeć do grona osób o nieco większych niż przeciętne wymiarach biustu - tak przynajmniej wynika z oferty sklepów bieliźniarskich, choć uważna obserwacja naszych ulic świadczy o czymś całkiem innym. Z doświadczenia mojego i innych znanych mi osób wynika, że zdobycie dobrze dopasowanej i jednocześnie ładnej bielizny dla pań obdarzonych większym biustem, czyli w rozmiarze miseczki powyżej D, oraz odpowiednio leżących ubrań jest bardzo trudne. Wiele z nas tylko Internetowi zawdzięcza informacje o producentach, ich ofertach i adresach, pod które można się udać w poszukiwaniu bielizny pasującej do naszych kształtów.

Prawdziwą grupą wsparcia i jednocześnie kopalnią wiedzy o bieliźnie dla „biuściastych” kobiet jest forum Lobby Biuściastych, dzięki któremu odkryłam, że pasujących staników mogę szukać w więcej niż dwóch sklepach na świecie, i które było dla mnie inspiracją do rozpoczęcia niniejszych zapisków. Dziękuję Wam, dziewczyny!

A teraz trochę o moich zamierzeniach. Kopiowanie informacji z powyższego forum byłoby przedsięwzięciem pozbawionym sensu i przekraczałoby moje możliwości, zdecydowałam zatem, że zajmę się tu przede wszystkim tym, co sprawi mi największą frajdę, czyli buszowaniu po bieliźniarskim rynku (zwłaszcza tym internetowym) i przekazywaniu Wam informacji o szczególnie fajnych modelach, świeżo odkrytych sklepach, korzystnych wyprzedażach i tak dalej.

Oczywiście wszystko, co tu się znajdzie, będzie przefiltrowane przez mój własny gust - zamierzam pisać przede wszystkim o tym, co mi się szczególnie podoba i co zwróciło moją uwagę. Ten blog nie będzie encyklopedią bielizny „DD+” ani książką adresową producentów. Mam nadzieję, że znajdziecie tu czasem coś pożytecznego dla siebie.

Kontakt do autorki: stanikomania@gmail.com.

1 ... 371
 
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...