poniedziałek, 02 stycznia 2017

 

Gdybyście zapytały, co jako stanikomaniaczka najbardziej zapamiętałam z 2016 roku, to łódzkie targi Salon Bielizny byłyby w ścisłej czołówce. Spokojnie, nie zamierzam po raz kolejny zanudzać Was relacją z imprezy ;-) - to już było; pozwolę sobie tylko (powyżej) wrzucić Wam film z pokazu, który na Salonie się odbył. Niech jeszcze przez chwilę nie opuszcza nas sylwestrowo-imprezowo-noworoczny nastrój :-) Warto też rzucić okiem na modele z wiosennych kolekcji, które zaczynają już wchodzić do sklepów.

 

 

Jeszcze kilka słów o tym, dlaczego zeszłoroczny pokaz mi się tak podobał. Najkrócej: bo nie było na nim ani jednego pluszowego misia! I ani jednego lizaka! :-) Co było przyjemną odmianą po pokazach wcześniejszych. Rzecz jasna, każda i każdy z nas ma naturę wielowymiarową i nie uważam, by należało tłamsić w sobie dziecięcą ufność czy tęsknotę za beztroską zabawą. Ale powiedzmy sobie szczerze: co za dużo, to niezdrowo, czas dorosnąć! Kobieta-dziecko to mieszkanka męskich fantazji, a kobieta-dorosła - to ktoś, kogo w ostatnim czasie chyba bardzo potrzebujemy. Mam wrażenie - i nadzieję, że nie jest to tylko moje myślenie życzeniowe - że autorzy koncepcji zeszłoroczego pokazu tę potrzebę odczytali i dlatego zamiast dziewczynek z lizakami pokazali nam trochę mocniejsze kobiece typy. Pokaz kręcił się wokół tematu Stanów Zjednoczonych: Dziki Zachód i kowbojki z pistoletami (choć czasem i damulki z saloonów), majestatyczne lub wojownicze (ale i pogodne) „Indianki”, hiphopowe dziewczyny w bejsbolówkach z wielkomiejskiej dżungli Nowego Jorku.

Pokaz miał powera i naprawdę fajnie się to oglądało. Większość modelek poruszała się z wyczuciem rytmu, bielizna była dobrana przyzwoicie. Trochę może trudno było nie zareagować śmiechem na „indiańskie” ozdoby typu futrzane ogony upolowanej zwierzyny wystające z majtek (ta część pokazu była chyba najbardziej kiczowata), ale pióropusze, warkocze i frędzle kojarzyły się pozytywnie.

Jak dla mnie, kowbojki to miła odmiana po wszechobecnych szpilkach!

 

Moje skojarzenie. To też dziewczyna z męskich marzeń, ale nie wygląda tak znowu bezbronnie ;-)

 

Wielkim plusem było pojawienie się na pokazie dwóch uroczych pań Amazonek (pod koniec filmiku) niebędących zawodowymi modelkami. Panie otrzymały gromkie brawa od publiczności. 

 

Rok polskich marek

Salon Bielizny 2016 na tyle spodobał się wszystkim, że organizatorzy myślą już o zwiększeniu liczby imprez w ciągu roku - wiosenna edycja odbędzie się już w marcu! Jedną z przyczyn rosnącego powodzenia targów jest na pewno coraz ciekawsza oferta polskich marek. Na moim stanikomaniackim podwórku świadczy o tym choćby liczba recenzji (wśród których po raz pierwszy wystąpiły marki: Kinga - model z pionowym szwem Blue Lagoon III, Gaia - model Karima z linii maxi, Incarico8 - paseczkowiec Cudo ; z innymi, jak np. Avocado i jego klejnotami, odświeżyłam znajomość) i innych tekstów o polskiej tematyce. To był bardzo polski rok dla Stanikomanii! Oprócz Łodzi, odwiedziłam też Białystok, wpadłam do firm Ava i Gaia, skąd przygotowałam dla Was relacje. Odbyłam też miłe spotkania w Gorteksie i Gorsenii, naprzymierzałam się polskiej bielizny za wszystkie czasy! Po raz kolejny mogę napisać, że coraz lepiej się dzieje w naszym bra-przemyśle i mam na to dowody.

 

Kuszące plany

2016 był też rokiem, w którym zaczęłam eksplorować ofertę bielizny seksownej i zamierzam kontynuować to przedsięwzięcie, w miarę możliwości, w 2017 roku. Skąd to zastrzeżenie, że „w miarę możliwości”? Bo dla niektórych firm, które postanowiły zacząć oferować erotyzujące kolekcje dla D+, okazało się to trudnym wyzwaniem konstrukcyjnym i jakościowym (Playful Promises, Bluebella). Zamierzam nadal szukać ideałów :-)

Co jeszcze planuję na nadchodzący rok? To, co zwykle: kolekcje (w tym, mam nadzieję, więcej polskich), recenzje, relacje z targów, firm i sklepów, wywiady... A od czasu do czasu trochę ogólniejszych rozważań na tematy bieliźniane i pokrewne. Mam nadzieję, że będziemy miały niejedną okazję do dyskusji na temat biustów, ich różnorodności i różnych potrzeb, a także na temat naszego stosunku do ciał własnych i cudzych (mam nadzieję, coraz bardziej #bodypositive :-)

 

Dziesięciolatka!

Wraz z początkiem 2017 roku Stanikomania wkracza w 11 rok swojej działalności! Z tej okazji chciałabym zaprosić Was na dziesiąte urodziny :-) Oprócz składania mi życzeń ;-) zapraszam Was serdecznie na spotkanie, które planuję na 13 stycznia w Warszawie (szczegóły wydarzenia znajdziecie na fejsie).

 

 

A teraz oddaję głos Wam :-) Jakie było według Was najważniejsze bra-wydarzenie 2016 roku? Co było najciekawsze dla Waszych biustów? Może odkryłyście nową markę, szczególnie dobrą konstrukcję czy model? Jakie były Wasze hity i kity 2016? :-)

I ostatnie pytanie: o czym najbardziej chciałybyście poczytać na Stanikomanii w 2017 roku? :-)

 

poniedziałek, 19 grudnia 2016

 

Po Surrender kontynuuję wątek miękkich modeli plunge produkowanych przez firmę Curvy Kate. W kolekcjach Kasiek miękkie plandże pojawiają się od jakiegoś czasu w kilku odsłonach na sezon, co jest pewnym ewenementem wśród angielskich marek D+ - w obecnej kolekcji jest ich aż 4, podczas gdy np. Panache proponuje 2 modele (jeden w marce Panache, jeden w Panache Black), a Freya - właściwie żadnego (fason o nazwie plunge balcony ma wyższy mostek niż plandże CK). Na tym tle Krągłe Kasie to prawdziwa plandżopotęga, zważywszy jeszcze istnienie należącej do tej samej firmy marki Scantilly i 3 tamtejszych modeli (w tym Surrender - którego ja nazywam plandżem, a firmowa strona, nie wiem czemu, balcony).

Zawsze się zastanawiałam, czemu tego typu modeli jest tak mało, i mam dwie hipotezy co do powodów: pierwsza, że mają niewielki zbyt (jeśli ktosia pragnie megadekoltu, zwykle woli coś sztywnego, co mocniej zbierze do środka), druga, że to trudna konstrukcja i firmy się jej obawiają. Oba powody łączą się ze sobą - po prostu trudniej miękkim miskom z obniżonym mostkiem dać tak dobry efekt podnoszenia+zbierania, jak w innych modelach. Curvy Kate jednak się nie boi, i dobrze, bo ma w tej dziedzinie, jak widać, niewielką konkurencję.

Pierwszym modelem plunge tej marki, jaki miałam okazję wypróbować, był Dare, którego swego czasu wychwalałam. Czy późniejsze modele mu dorównują? Kolejna próba odpowiedzi na to pytanie przed Wami.

 

Curvy Kate - Atomic, rozmiar: 36G, kolor: śliwkowy [Rozmiary UK: 28-40 D-J, cena pełna: £30; komplet został mi dostarczony przez firmę Brastop.com.]


 

 

Estetyka

Przezroczyste w całości miseczki, fioletowy kolor, czarny haft - to powinien być przepis na sukces, przynajmniej w moich oczach. Przejrzystość zestawiona z fioletem to mój prywatny ideał seksownego stanika... no, może jeden z kilku takich ideałów ;-)

 

 

Dlatego z rozkoszą dałabym Atomikowi maksa, gdyby nie jedna przykra cecha, a mianowicie niedobranie kolorystyczne tyłu i ramiączek do przodu. Powermesh z tyłu jest wyraźnie jaśniejszy od reszty, ramiączka zaś bardziej pasują do tego jaśniejszego odcienia, niż do ciemniejszych miseczek. Zapięcie z kolei jest znowu ciemniejsze. Istna mozaika kolorystyczna...

 

Różnica odcienia między tyłem a bokiem i miseczką. Nie na wszystkich zdjęciach ją widać, ale w naturze jest widoczna.

 

Haft bardziej przypomina zgeometryzowane kwiatki niż atomy, ale mogę mu to wybaczyć, choć stanik o takiej nazwie aż się prosi, by poszaleć z jakimś oryginalnym wzorem. Sam w sobie jest jednak ładny, a kółeczka są przelotowe. Ładna jest karbowana krawędź, a gumeczka, którą jest podszyta - dyskretna.

 

 

Bardzo podobają mi się karbowane kokardki - wreszcie coś innego niż zwykła/tiulowa wstążka. Kaśki, idźcie w tę stronę! :-)

 

 

Zapięcie jest przyzwoitej jakości i nie odkształca się, ale znowu języczek na końcu nieco przykrótki.

 

 

Dopasowanie

Pod biustem raczej w normie. W biuście natomiast - trochę pusto, zwłaszcza przy piersi mniejszej, jak widać na nabiustnych fotkach. Obawiałabym sie jednak mniejszych miseczek ze względu na to, że fiszbiny naprawdę nie powinny być już węższe, bo zaczęłyby mnie gnieść po bokach. Miseczka na lewej piersi marszczy się wyraźnie z powodu za dużego na nią rozmiaru, ale prawa, większa pierś też ma nieco za dużo luzu.

 

 

 

Kształt

Nie oczekiwałam cudów od miękkiego plandża i ich nie otrzymałam. Atomic podnosi i zbiera średnio, nie jest to stanik modelujący. Biust jest w nim miło okrągły. Niestety ma też dodatkową wadę, a mianowicie górna część miseczki jest trochę „za duża” w stosunku do dolnej i ponad szwem łączącym te części tworzy się małe wybrzuszenie. Nie miałam tego problemu ani w Dare, ani w tak samo skrojonym Surrender. Nie wiem, czy to kwestia mojego egzemplarza, czy też reguła w przypadku tego modelu. Na szczęście w ubraniu tego nie widać. Obniżam punktację z pewną irytacją, bo bez tego byłabym naprawdę całkiem zadowolona.

 

Front. Jedno z tych zdjęć, na których widać bardzo wyraźnie, że mam asymetryczny biust (jakby ktoś/ktosia miała wątpliwości: jest to zupełnie normalne! :-) )

 

Pierś większa (prawa) - tu tylko trochę widać wybrzuszanie się górnej części miseczki nad szwem.

 

Tu na obu piersiach daje się zauważyć wybrzuszenie nad szwem łączącym dolną i górną część miseczki.

 

Pierś mniejsza - ta miseczka jest nieco na nią za duża.

 

 

Chwilowo nie pokażę Wam zdjęć w ubraniu, ponieważ... zapomniałam ich zrobić, ale nadrobię to, gdy wyjdzie choć kawałek słońca ;-) A oto fotki ubrane. Jak widać (mam nadzieję), zmarszczki na miseczkach w ubraniu nie są widoczne.

 

 

A propos zdjęć - mały rancik. Jak pewnie zauważyłyście, w przypadku kilku fotek (front i półprofile) poczułam się zobowiązana, by wypikselować swoje brodawki sutkowe. Bez tego, aby nie łamać regulaminu, musiałabym Stanikomanię zapisać do kategorii blogów 18+. Za każdym razem, gdy to robię, czuję się totalnie idiotycznie. Tracę czas na psucie fajnych zdjęć bezsensowną ingerencją programu graficznego, nie służącej niczemu, poza spełnieniem narzuconych norm, których wewnętrznie nie akceptuję i nie rozumiem. Nie wstydzę się swoich brodawek w staniku. To jest bez sensu. I nie ja jedna mam z tym problem. I po prostu musiałam napisać Wam o tym ;-)

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Nie wymagam od miękkiego modelu plunge również podtrzymaniowych cudów. Obwód z trzyhaftkowym zapięciem zachowuje się dobrze, podobnie jak ramiączka, zaś miseczki ze względu na luzy dają mniejszą stabilność i za to odejmuje punkt. Konstrukcję oceniam dobrze, zwłaszcza jeśli nie brać pod uwagę wady wybrzuszającej się górnej części (bo może to być równie dobrze błąd w szyciu).

 

 

Wygoda

Przestały mnie zaskakiwać czytane tu i ówdzie hiperpozytywne opinie o komforcie Kasiek - niektóre z Was nawet twierdzą, że jest im naprawdę wygodnie tylko w Curvy Kate. Kolejny nabytek, do którego nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń - nic nie gryzie, nie trze ani nie gniecie.

 

 

Do kompletu - figi, rozmiar UK 14

Do majteczek mam jedno zastrzeżenie - mają jaśniejszy odcień od przodu stanika, za to zbliżony do jego tyłu. Poza tym nie jest to mój ulubiony krój majtek, ponieważ są bardzo płytkie. Płytkie majtki to chyba cecha charakterystyczna marki Curvy Kate (z wyjątkiem modeli, gdzie dostępne bywały figi z wysokim staniem). Poza tym są to wygodne, solidne i ładne majteczki. Z przodu kokardka i haft, z tyłu bezszwowo wykończone nogawki i szew podkreślający zgrabne pośladki ;-)

Co do rozmiaru, uwaga taka sama jak do Scantilly - majtki Curvy Kate są duże. Radzę brać o rozmiar mniejsze niż w innych markach brytyjskich, jak Panache czy Freya.

 

 

Galeria

Zapraszam do obejrzenia kompletu zdjęć Atomica.

 

 

Podsumowanie

Kolejny dość udany eksperyment utwierdził mnie tylko w postanowieniu, by nie zapominać o Kaśkach mimo ich słabej obecności w naszym kraju. Atomic to dla mnie designerska i wygodnicka bomba ;-) Zaszwankowała tylko lekko realizacja designu (różnice w kolorach), a konstrukcja jest dobra z dokładnością do błędów w szyciu. Mimo to bardzo lubię ten stanik - obok fioletowej wydekoltowanej mgiełki nie umiem przejść bez zachwytu ;-)

 

 

Uwaga, promocja!

Firma Brastop.com na moją prośbę przygotowała specjalny kod rabatowy dla stanikomaniaczek! :-) Od dziś aż do 25.12 wpisując kod STANIKO10 uzyskacie dodatkowe -10% zniżki na wszystkie towary w sklepie. Jeśli więc nie opuszcza Was przedświąteczny szał zakupowy, możecie rozważyć jego realizację na Brastopie ;-)

Jak Wam się podoba Atomic? Czy też lubicie miękkie plandże? Czy próbowałyście już tego modelu w Krągłych Kaśkach?

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...