Bra-fitting

wtorek, 02 lutego 2016

Biustonosz marki Cleo by Panache, kierowanej do nastolatek i młodych kobiet

Większość z nas ma już pewne doświadczenie w opiece nad własnym biustem :-) A niektóre będą niebawem przekazywać tę wiedzę następnym pokoleniom. Są wśród Was matki córek, które właśnie wchodzą w wiek, gdy zaczynają potrzebować biustonoszy, inne mają to jeszcze daleko przed sobą. Nie wątpię też, że znajdą się wśród Was osoby młode, które chciałyby, by rodzice zwrócili baczniejszą uwagę na ich potrzeby w zakresie „ubierania” piersi.

Kiedy i jaki biustonosz należy sprawić swojemu dziecku? Rozmawiam z Anną, matką czternastolatki. Anna na biustonoszach zna się świetnie – jest aktywna na forum Lobby Biuściastych prawie od początku jego istnienia, pisała artykuły o doborze staników do karmienia i o stanikach dla kobiet w wieku 35+ i ich córek ;-) Mam nadzieję, że nasza rozmowa okaże się pomocna dla obu pokoleń!

 

Początki

- Kiedy i jak zacząć zapoznawać córkę z nowym elementem garderoby – biustonoszem? Pamiętam, że u mnie pierwsze było… dziewczęce bikini ;-)

- Kiedy dziewczynka zaczyna dorastać, warto zacząć przyzwyczajać ją do noszenia stanika. Dziecko, które dotąd nosiło koszulki – luźne czy dopasowane - zanim zacznie nosić stanik, powinno spróbować nosić tzw. braletkę, czyli koszulkę uciętą tam, gdzie za jakiś czas będzie znajdowało się podbiuście. Braletka przyzwyczaja ciało do obwodu i ramiączek stanika. Założenie od razu regularnego stanika może poskutkować zniechęceniem do tego elementu damskiej odzieży. Braletki można nabyć w wielu sklepach z bielizną lub dostać od znajomych mających starsze córki; jest to coś, co nosi się bardzo krótko, ponieważ w tym wieku dziewczynka rośnie szybko wzdłuż, wszerz i w biuście.

Braletki [zdjęcie pochodzi ze strony http://www.babywearbrands.com]

 

Braletki z Marks&Spencer

 

 

Pierwszy stanik

- A pierwszy „prawdziwy” stanik? Jaki powinien być?

Pierwszy stanik powinien być miękki - cały miękki, najlepiej bez usztywnień, gąbek, i na pewno bez fiszbin. Jeśli trudno taki zdobyć, trzeba pójść na kompromis – ja nabyłam córce stanik z lekko usztywnionymi miseczkami z cieniutkiej gąbki. Obwód powinien być raczej luźniejszy, żeby dziecko nie znienawidziło stanika, a materiał bezwzględnie musi być delikatny. Żadnych sztywnych koronek, naszywek, ozdóbek, to tylko może podrażnić skórę i przeszkadzać dziecku. Na wszystko przyjdzie czas :-)

Drugi stanik najprawdopodobniej będzie różnił się od pierwszego tylko rozmiarem. Dziewczynka powinna od razu dowiedzieć się mierząc pierwszy stanik, na co ma zwrócić uwagę, żeby kiedy zacznie wyrastać z pierwszego stanika, natychmiast zgłosiła ten fakt wyższej instancji ;-)

 

Bezfiszbinowe biustonosze z M&S. Te mają już prawdziwe stanikowe zapięcia.

 

Bezfiszbinowe staniki z M&S

 

I tu może pojawić się problem – dobry stanik kosztuje swoje, a zanim rozmiar się ustali, może minąć ładnych kilka lat. Mamy trzy wyjścia. Pierwsze, to polowanie na wyprzedaże – ma ten minus, że na małe rozmiary (czyli z zakresu 60AA – 70A) ciężko trafić w sklepach z bielizną. Drugie, to pytanie  znajomych. Ma ten minus, że używany stanik może być różnej jakości, no i nie każdy chce nosić używany. Trzecie, to znalezienie stałych źródeł małych staników.

 

Jaki rozmiar?

- Przed chwilą wymieniłaś niemal „egzotyczne” na naszym rynku rozmiary – 60AA... Większość kobiet jest przyzwyczajona, że rozmiary staników zaczynają się od 70A, 75B. A tu rozmiar 60 pod biustem, miseczka AA (czyli mniejsza od A). Jak właściwie powinno się dobierać rozmiar biustonosza dla dziewczynki?

- Pierwszy stanik musi być dobrany bardzo starannie. Nie może być ciasny, bo będzie odbierany jak niewygodny, a co gorsza, może poobcierać skórę. Nie może być za luźny, bo też zostanie uznany za niewygodny. Miseczki absolutnie nie mogą być za małe – dziewczynka rośnie i biust też. Miseczki nie mogą też być zbyt duże – oczywiście, lepsze ciut za duże niż ciut za małe, ale ten zapas powinien być nieduży, żeby biust nie latał – to przecież biustonosz, czyli ma biust „nieść” :-)

- Musi być zatem wygodnie, ale niewygodny stanik – to nie tylko stanik za ciasny. Zbyt luźny rozmiar pod biustem także powoduje dyskomfort, zatem, jeśli córka jest bardzo szczupła, 70A raczej nie zastąpi nam 65A, prawda?

- Na pewno nie. Aby dobrać rozmiar pod biustem, najpierw mierzymy dziecko miękką miarką krawiecką, na wdechu i na wydechu, ścisło, ale nie ciasno. Jeśli obwód na wydechu wynosi powiedzmy 62 cm, to powinnyśmy szukać stanika z obwodem pod biustem 60, ale jeśli obwód na wdechu wyniesie 70 cm, wtedy szukamy stanika z obwodem 65 lub 70. Lepszy ciut za luźny niż ciut za ciasny – dziewczynce rosną też żebra i obwód pod biustem zaraz się powiększy. „Ciut” oznacza „ciut”, czyli odrobinę - to nie może być stanik z obwodem, który na plecach podjeżdża pod kark.

I jeszcze jedno: matko, zanim dopasujesz stanik córce, wybierz się sama do brafitterki. Pomimo najlepszych chęci – przecież kochasz swoje dziecko :-) – ty też możesz mieć niedopasowany stanik. Jeśli okaże się dobrze dobrany, tym lepiej, możesz sama dobrać stanik córce. Jeśli nie, to po swojej wizycie zabierz też tam córkę.

Jeśli trudno ci dotrzeć do profesjonalnego salonu bądź cię na to nie stać – przy odrobinie samozaparcia możesz bez problemu zgłębić temat samodzielnie, korzystając z takich pomocy, jak ulotka „Piersiówka” czy artykuły z tego bloga, z kategorii Bra-fitting. Możesz również zajrzeć na forum Lobby Biuściastych, gdzie dziewczyny społecznie doradzają w sprawie doboru stanika. Nie jesteś sama!

 

Piersiówka - zobacz w pełnym rozmiarze

 

- A jeśli potrzebujesz wskazówek – zapytaj Stanikomaniaczkę! :-)

 

Gdzie kupić stanik dla dziewczynki?

 - Nasze dzieci rosną, pierwszy stanik szybko stanie się za mały. Skąd brać biustonosze odpowiednie dla dziewczynek?

- Jeśli jesteśmy nadal na etapie pt. „pierwszy stanik”, zaczynamy szukanie od serwisów aukcyjnych, najlepsze są brytyjskie – sama kupowałam na ebayu. Oprócz tego robiłam zakupy w Primarku i w M&S. Owszem, Primark nie zapewnia szczególnie dobrej jakości, ale za to staniki są tanie, a te, które miała moja córka, były dobrze odszyte i miały „dziewczynkowe” wzornictwo. M&S na stronie internetowej ma nawet dział „pierwsze staniki” (first bras). Podkreślam, że cały czas chodzi o całkowicie miękkie staniki lub ewentualnie o staniki bezfiszbinowe – usztywniany stanik nie jest najlepszym wyborem dla rosnącego biustu, dobierająca może mieć problem z dopasowaniem rozmiaru, a dziewczynka - z zauważeniem, że stanik zaczyna być za mały, co bardzo szybko przełoży się na deformowanie rosnącego biustu.

Kiedy dziewczynka rośnie, rośnie cała – w efekcie zwiększa się zarówno obwód (rosną żebra), jak i miseczka stanika. Jeśli mamy do czynienia z dziewczynką o wąskich żebrach – polskie firmy oferują staniki w obwodzie 60 i 65 z miseczkami od A – Onlyher, od C (obwód 60) i B (obwód 65) – Comexim, od 65AA – słynąca ze ścisłych obwodów Ewa Michalak. Obwody 60 i 65 ma też polskie Avocado, ale miseczki zaczynają się od E (obwód 60) i D (obwód 65), natomiast obwody są zdecydowanie ścisłe. Jeśli dziewczynka potrzebuje obwodów 70 czy 75, wybór firm jest szerszy (dochodzi choćby testowane przez moje dziecko Tchibo).

Onlyher - Mocha

 

Comexim - Dottie

 

Ewa Michalak - Neonek

 

- U Ewy Michalak czy w Avocado czasem zaopatruję się sama. Firmy te nie kojarzyły mi się dotąd z wyrobami dla bardzo młodych dziewcząt… Jakie wzornictwo jest „dziewczynkowe” :-)?

- Do tej pory cały czas mówiłam „dziewczynka” - specjalnie, bo miałam na myśli dziecko, tyle że płci żeńskiej. Czyli istotę w wieku od ok. 10 do góra 15 lat, kiedy to dajmy dziecku być dzieckiem i nacieszyć się stanikami w małpki (a tak!), kwiatki i wesołe wzorki. We fluorescencyjnych kolorach czy pastelowych, zależnie od mody. Bo dziewczynki takie lubią. Oczywiście, co innego wybierze dziewczynka dziesięcio- czy jedenastoletnia, co innego czternasto- czy piętnastolatka. Do tych starszych jest adresowana marka Cleo by Panache (od 60D, 65B), kolejna marka przetestowana przez moją córkę. Tak samo jak w przypadku wybranych modeli wyżej wymienionych marek, oferowane staniki są po prostu dziewczęce. Dlaczego tak to podkreślam? Dlatego, że szukając staników dla córki na stronach internetowych polskich firm szyjących małe rozmiary, wielokrotnie trafiałam na modele, które ewidentnie były adresowane do dorosłych kobiet (lub prawie dorosłych). Mocno wycięty, ozdobiony koronkami, seksowny stanik będzie fajnym zakupem dla siedemnastolatki czy osiemnastolatki, natomiast trzynasto- czy czternastolatka z własnej chęci nosząca taki model budzi we mnie – matce – podejrzenie, że coś jest nie tak z rozwojem psychicznym.

Wspomniane Ewa Michalak i Avocado mają też neutralne wiekowo wzory, pastelowe balkonetki bez usztywnienia, projekty z klasą czy humorem i bez odniesienia do seksowności - po prostu ładny, elegancki czy zadziorny element ubioru.

 

Avocado - Calypso

 

Cleo - Marcie

 

Kiedy dziecko lubi sport

- Często problem z doborem stanika zaczyna się od… wuefu. Dziewczyny krępują się swoich biustów, przeszkadzają im podskakujące piersi, gdy ćwiczą, zniechęcają się z tego powodu do ulubionych sportów. Jak „ubrać” młody biust na sportowo?

- Do uprawiania sportu dziecko powinno mieć przyzwoity stanik. Przyzwoity, czyli taki, który będzie dobrze trzymał, nie będzie bawełniany (bawełna nie odprowadza potu) i będzie dobrze dopasowany. Mojej córce nabyłam sportowy stanik Avocado, ale dziecko ćwiczy na WF-ie też w bezfiszbinowym full-cupie z Triumpha i jest zadowolone – ale nosi rozmiar 70D /75C, więc biust jest mały (z mojego punktu widzenia, czyli brytyjskiego 75G). Biust jest „jak przymurowany” i to jest najważniejsze. Pamiętam z czasów szkolnych udrękę ćwiczenia na WF-ie, kiedy niektóre koleżanki zakładały po dwa staniki, a biust i tak podskakiwał i bolał przy każdym ruchu. Sportowe staniki też bywają drogie, ale ścieżka nabywania jest ta sama, co w przypadku zwykłych.

 

Córka ma większy biust niż ja! Co robić?

- Zdarza się, że piszą do mnie młode dziewczęta, które mają piersi większe niż ich matki. Proszą mnie o pomoc w dobraniu rozmiaru czy wskazaniu miejsca, gdzie mogą kupić stanik. Niestety mamy nie zawsze potrafią im pomóc… Często nawet nie rozumieją, o co im chodzi.

- Gen dużego biustu dziewczynka może mieć i po prababci. Zdarza się, że matka małobiuściasta, a córce nagle wyrasta 65H czy 70G. Obiektywnie to nie jest duży biust, ale dla kobiety noszącej 65C czy 70B to jest rozmiar spoza jej zakresu i takiej matce może być ciężko zrozumieć problem córki.

- No właśnie, często w takich razach kończy się na kupnie źle dobranego rozmiaru, np. 80D, bo taki był największy dostępny w pobliskim sklepie. Podczas gdy córka ma np. 70 pod biustem… A potrzebuje po prostu dużej miseczki, nie dużego rozmiaru pod biustem.

- W żadnym razie sprawy nie załatwi stanik w „przeliczonym” rozmiarze, czyli z powiększonym rozmiarem pod biustem, zamiast odpowiednio dużej miseczki – to będzie koszmar, za luźny, obcierający obwód, wbijające się fiszbiny od za małych miseczek, biust bolący od podskakiwania przy każdym kroku i zażenowanie, bo „faceci się na mnie gapią, a koleżanki się śmieją”. Dla dorastającej dziewczynki niepodtrzymany duży biust to duży problem – najczęściej zacznie się garbić, nosić wielkie bluzy, unikać ćwiczenia na WF-ie i czuć się źle z samą sobą (nastolatka może wpaść z tego powodu w długotrwałe przygnębienie). W dodatku ryzykuje pozrywaniem więzadeł Coopera (włókna, na których trzyma się nasz biust) i biust będzie wcześnie zwisał. I tak kiedyś będzie zwisał, niezależnie od rozmiaru (mały też, to kwestia wieku), ale przy dobrze dobranym staniku dziewczynka uniknie pozostałych problemów. W żadnym razie nie można córce mówić, że taki duży biust to same problemy (nawet jeśli tak pomyślimy z powodu trudności z doborem stanika) – nastolatka zaraz popadnie w kompleksy… Stanik i na duży, i na mały biust dobiera się tak samo – obwód dopasowujemy do żeber, miseczkę do piersi. Da się :-)

Tu matka ma do odegrania ważną rolę – wspierając córkę zakupem dobrze dobranego stanika pokaże jej, że duży biust to nie jest powód do rozpaczy, tylko do rozejrzenia się za stanikiem. Jak wielokrotnie pokazałaś w serii „Biust na żywo”, dobrze dobrany stanik poprawia sylwetkę, przy małym biuście optycznie go powiększa, przy dużym – zmniejsza. Brzmi to jak marketingowa gadka sprzedawcy – nie, nie mam w tym żadnego interesu poza tym, żeby nasze córki były pewne siebie, świadome własnej urody, wyprostowane, wysportowane i szczęśliwe. Zamiast kolejnej pary spodni, kolejnej bluzki, kolorówki lub po prostu na urodziny czy imieniny możemy zabrać córkę do sklepu z brafittingiem [dobre, sprawdzone sklepy z tą usługą znajdziecie w Spisie Dobrych Stanikowych Sklepów]. 

Tak, za dopasowany przez specjalistkę zapłacimy sporo, ale jeśli nie stać nas na kolejne wizyty w sklepie stacjonarnym, ten sam sklep zapewne ma stronę internetową, gdzie kolejny stanik kupimy taniej na przecenie, i mamy inne sklepy internetowe. Mamy też forum Lobby Biuściastych, gdzie poczytamy o tym, jak porównać modele staników – w obrębie tej samej marki modele często trzeba dobierać w różnych rozmiarach. Mamy też córkę, która będzie polowała na informacje i wyprzedaże :-)

 

Dlaczego to takie drogie?

- Czemu biustonosze są takie drogie? Czy naprawdę musimy tyle płacić za staniki dla naszych dzieci?

- Bo za jakość się płaci. Bo drogi stanik wytrzyma więcej niż tani. Bo drogi stanik możemy sprzedać, jeśli dziewczynka z niego wyrośnie, i uzbierać na kolejny (tani też możemy, ale to najczęściej będzie przysłowiowa skórka za wyprawkę). Bo drogi stanik nie będzie uczulał, uwierał ani obcierał (a kiepskie potrafią obetrzeć do krwi). Bo drogie staniki dziewczynka może mieć trzy i prać ręcznie codziennie (przy okazji mamy aspekt pedagogiczny - nauczy się szacunku do pracy). Bo drogi stanik nie rozciągnie się po trzech praniach, nie odbarwi, nie spruje. To wszystko moje doświadczenia wyniesione z lat noszenia staników różnych marek – te drogie wytrzymują lata, te średnie prują się tu i ówdzie lub odpada perełka, ale dobrze się trzymają, a te tanie dawno poleciały do śmieci. Oczywiście na sam początek mogą być tanie, bo prędzej dziecko z nich wyrośnie, niż się zniszczą (używane staniki mojej córki powędrowały w świat i o ile mi wiadomo, cieszą kolejną dziewczynkę). Jednak gdy rozmiar się ustali, naprawdę warto zainwestować w coś droższego – z powodów, które wymieniłam na początku.

 

Nastoletnie kompleksy

- Zostawiając na razie temat staników… Jak pomóc córce, która jest wyraźnie, hmm, rozczarowana swoim biustem? Nastolatki często narzekają, że ich piersi są za małe (albo przeciwnie – wstydzą się „za dużych”), nie dość krągłe, nie tak jędrne, jak te na zdjęciach modelek czy celebrytek. Co robić – albo czego nie robić – by nie pogłębiać problemu, a przeciwnie, sprawić, by nasza córka jak najlepiej czuła się w swoim ciele?

- Nastolatka to osoba, która straciła dziecięcą pewność siebie, a jeszcze nie ma pewności siebie dorosłej kobiety. Nigdy nie komentowałam kształtu czy rozmiaru biustu swojego, córki czy jakiejkolwiek innej kobiety, moje dziecko wie, że każda kobieta ma inny biust – umieszczony wyżej lub niżej, o węższej lub szerszej podstawie, osadzony blisko lub rozstawiony. Nawet w żartach nie mówmy dziecku, że „nie ma biustu”, że ma „wielkie cycki”, że są takie czy inne, nie porównujmy do nikogo ani niczego. Nastoletni umysł błądzi dziwnymi ścieżkami i uwaga, którą dorosła kobieta zignoruje, u nastolatki może wywołać kompleksy, i to ciągnące się latami. Pamiętajmy też, żeby nie krytykować siebie samej czy wyrażać się pogardliwie o swoim czy cudzym biuście – nastolatka zaraz uzna, że i ją obgadujemy za jej plecami… Biust jest i już, i do takiego dobieramy stanik, który ma być wygodny, fiszbina ma obejmować całą pierś, nie może kłuć ani uwierać.

Już dawno temu uświadomiłam córce, że nikt – absolutnie nikt, również nie modelki – nie wygląda jak na zdjęciu w kolorowym magazynie, bo graficy masowo i obficie używają programów do obróbki zdjęć. Należy przekazać córce, że biust pani z reklamy stanika, kremu czy czegokolwiek innego na 100% wygląda inaczej i że reklama to w większości produkt pracy grafika, który ma nas przekonać do zakupu, i że absolutnie nie należy odnosić wyglądu kogokolwiek i czegokolwiek na reklamie do rzeczywistości. Jeśli córka nam nie wierzy, można odesłać ją do Galerii Biustów http://www.007b.com/breast_gallery.php - tu mamy galerię naturalnych biustów zwykłych kobiet. Pełne spektrum – zwisające, niezwisające, małe, średnie, duże, ustawione blisko i rozstawione szeroko, z dużymi, średnimi i małymi otoczkami i tak dalej.

Oczywiście, córka może stwierdzić, że ona chce swój biust zmniejszyć/powiększyć/podnieść/cokolwiek innego. Tu powinna nastąpić poważna rozmowa – dopóki dziewczynka i młoda kobieta się rozwija (czyli do ok. 22 – 25 r.ż.), nie ingerujemy operacyjnie w stan biustu. To nie tylko droga operacja, ale również obarczona dużym ryzykiem (szczególnie zmniejszanie), przy tym, o ile mi wiadomo, w większości wypadków uniemożliwia późniejsze karmienie piersią – tę myśl nastolatka zapewne odrzuci z obrzydzeniem (i dobrze, to nie czas na planowanie dzieci), ale od tego ma matkę, żeby ta myślała bardziej perspektywicznie. Kto wie, co będzie za kilkanaście lat…

- Jak zatem taktownie pomóc naszej córce dobrać biustonosz?

- Jeśli „ostanikowujemy” córkę same, pamiętajmy, że dziecko może się wstydzić – podajmy stanik, pokażmy „na sucho” (na bluzce), jak to założyć, ale pozwólmy jej ubrać się w odosobnieniu. Kiedy założy stanik i wyjdzie do mamy, wtedy sprawdzamy, czy obwód da się odciągnąć i na ile, czy ramiączka są odpowiednio podciągnięte, czy miseczka nie jest za mała lub za duża. Owszem, przebieranie się córki za każdym razem w łazience wydłuża cały proces, ale zwiększa jej zaufanie do matki – dziecko wie, że matka szanuje jej prywatność.

Jeśli idziemy z dzieckiem do brafitterki, umówmy się wcześniej, uprzedźmy brafitterkę, że to nastolatka (dobra brafitterka ma w sobie coś z psychologa i w lot pojmie, o co chodzi), zaczekajmy w poczekalni, chyba że córka zażąda obecności mamy. Jeśli mama też potrzebuje usługi brafitterki, moim zdaniem dobrze jest zacząć od siebie – córka oswoi się z taką usługą szybciej, jeśli zobaczy, że mama uważnie słucha, co mówi „ta pani od staników”, a cała procedura jest poważną sprawą dorosłych kobiet :-)

Podsumowując, najlepiej pokazać dziewczynce, że każdy biust jest piękny i należy o niego dbać! :-)

- To chyba dobra myśl na zamknięcie naszej rozmowy :-) A teraz pytanie do Czytelniczek - co sądzicie o poradach Anny? Czy chciałybyście coś do nich dodać - jako matki, a może jako córki (obecne albo byłe nastolatki)? :-)

wtorek, 14 lipca 2015

Czas na kolejną część cyklu o dobieraniu rozmiaru stanika - o tym, jak dobrać rozmiar miseczki.

W poprzedniej części omawiałam, jak dobrać rozmiar pod biustem, zwany też obwodem pod biustem. I znów proszę o cierpliwość wszystkie te z Was, które wykrywają bułki nad miseczkami i odstające mostki z odległości pół kilometra :-) Dziś znów zapraszamy do lektury bra-nowicjuszki, albo te z Was, u których wykiełkowało podejrzenie, że jeśli staniki jakoś nie leżą, to nie z ich biustem jest coś nie tak, a z biustonoszami. Na początek więc oświadczam, że w 100% macie rację - z Waszym biustem jest wszystko OK! Pierwsze prawo dopasowania stanika: to stanik jest dla biustu, nie odwrotnie :-)

 

Co to jest rozmiar miseczki?

Rozmiar miseczki oznaczany jest literą - np. A, D, FF, K... Mówi nam o tym, jakiej wielkości pierś zmieści się w danym staniku. To jednak duże uproszczenie. Ściślej mówiąc, litera miseczki zależy od różnicy między obwodem w biuście a rozmiarem pod biustem. Dlatego, aby obliczyć rozmiar miseczki, będziemy potrzebowały rozmiaru pod biustem oraz obwodu w biuście.

I teraz mała niespodzianka. Zamiast zaczynać od mierzenia obwodów, liczenia i tabelek rozmiarów, technikalia zostawię tym razem na później. Proponuję, byśmy skupiły się najpierw na tym, jaki efekt chcemy osiągnąć: jak powinna leżeć prawidłowo dobrana miseczka stanika i jak rozpoznać, że jest ona za mała lub za duża?

A przedtem jeszcze raz przypomnę Wam, byście koniecznie porzuciły najpopularniejszy stanikowy mit. Jeśli myślisz o sobie: ja mam C, Zosia ma B, a Gosia ma duże D - zapomnij o tym. W rozmiarze stanika sama litera, bez liczby, nic nie znaczy. „Ty masz F? Przecież nie masz takiego wielkiego biustu!” - usłyszała niejedna stanikomaniaczka. Dlaczego to bzdura? Bo inna jest wielkość miseczki F dla rozmiaru 75, inna dla 65! D nie zawsze znaczy Duża, a G to żaden Gigant, którego nikt nie widział. Na przykład ja noszę G. :-)

Dlatego nie masz się co dziwić, jeśli w wyniku lektury tego tekstu dobierzesz sobie zupełnie inną literę miseczki, niż zwykle nosiłaś. Nie jesteś literą. Co więcej - Nie jesteś rozmiarem. Bardzo możliwe, że w twojej szufladzie znajdą się staniki w różnych rozmiarach, i wszystkie będą pasowały.

 

Ten plakat powstał ze zdjęć uczestniczek forum Lobby Biuściastych noszących miseczki G i GG (GG w brytyjskiej rozmiarówce to rozmiar więcej niż G). Przyjrzyjcie się dokładnie. Czy wszystkie piersi są tej samej wielkości? Nie! Ale wszystkie noszą miseczkę G lub GG! :-)

 

Bułka - twój wróg

Najkrócej mówiąc: prawidłowo dobrana miseczka biustonosza to taka, która obejmuje całą pierś, a nie tylko jej część. Nie znaczy to, że prawidłowo dobrana miseczka musi całą pierś zakrywać. Tak robią tylko zabudowane fasony biustonoszy (pełna miseczka - po angielsku full cup). W przeciętnym biustonoszu górna część piersi jest widoczna. Ale widoczna nie znaczy: wylewająca się ;-)

Pierś w dobrze dobranej miseczce nie może tworzyć wybrzuszenia ponad miseczką (w stanikowym żargonie „bułki”). W dobrze dobranym biustonoszu mamy dwie piersi, nie cztery ani więcej. Najlepiej widać to z profilu. Jeśli krawędź miseczki wcina się w pierś, tworząc wybrzuszenie nad stanikiem, to z reguły znaczy, że miseczka jest za mała. Czasem zdarza się, że takie wcinanie się to tylko wina zbyt zamkniętego kształtu miski czy np. zbyt mocno ściągniętej, nieelastycznej tasiemki naszytej na brzegu miseczki - wówczas wystarczy zmienić fason stanika. Pokaźne „bułki” jednak raczej gwarantują, że winowajcą jest za mały rozmiar. Miseczka, z której pierś kipi na wszystkie strony niczym ciasto z dzieży, jest miseczką na pewno za małą. Profil piersi w staniku powinien być gładki.

HORROR! Czteropierś: możemy zatrzymać ten koszmar! Reklama kanadyjskiego sklepu The Boobie Trap - nieco przejaskrawiony przykład za małych miseczek i efektu bułek

Inne miejsce, gdzie mogą tworzyć się bułki, to okolica pachy. Ulubionym trikiem niektórych pracownic sklepów z bielizną, gdy nie mają na stanie odpowiednio dużych miseczek, jest sprytny manewr spychający pierś pod pachę, pod pozorem układania piersi, czy wygładzania miseczki. Wtedy z przodu robi nam się gładko, za to pod pachami coś się podejrzanie wybrzusza... Jeśli spotkacie się w sklepie z takim „antybrafittingiem”, nie przychodźcie tam więcej. Miejsce piersi jest tam, gdzie są, czyli generalnie z przodu - nie po bokach ciała.

Piersi wylewają się z miseczek u góry i pod pachami. Foto: Freya

 

Trzecim miejscem, gdzie można zaobserwować wybrzuszenia przy za małej miseczce, jest... miejsce pod piersiami. Bardzo często pomijamy to miejsce, ponieważ nie widzimy go dokładnie. Jeśli fiszbiny stanika naciskają na dolną część piersi i wyciskają z nich wałki pod stanikiem, u dołu, to także znaczy, że miseczka jest za mała. W prawidłowo dobranym staniku drut przylega dokładnie do ciała tuż pod piersią i nic nie ma prawa się tamtędy wydostawać.

Piersi ściśnięte za małymi miseczkami uciekają górą i dołem. Foto: Freya

 

Mostek do mostka

Mostek to miejsce na naszym ciele, znajdujące się dokładnie pomiędzy piersiami (pod spodem mamy tam podłużną, pionową kość łączącą żebra - mostek). W stanikowym żargonie mówi się tak czasem również na środkową część stanika, łaczącą ze sobą miseczki.

W prawidłowo dobranym staniku część ta przylega do ciała pomiędzy piersiami. Dotyczy to staników na fiszbinach - ponieważ trudno osiągnąć ten efekt bez stelażu w postaci drutów. Tak więc, jeśli mamy stanik na fiszbinach, oba druty pomiędzy piersiami powinny przylegać do mostka. Mostek do mostka. Końcówki drutów nie mogą sterczeć, wisieć w powietrzu daleko od mostka. Powinny siedzieć grzecznie na miejscu, przylegając dokładnie do ciała pomiędzy piersiami.

Fiszbiny przylegają do ciała pomiędzy piersiami - nie odstają. Foto: Freya

Dlaczego to takie ważne? Piersi nierozdzielone fiszbinami na mostku zlewają się jakby w jedną całość. Stanik nie podtrzymuje ich wówczas prawidłowo i nie unieruchamia, bo nie ma jak. Dwie piersi razem, zwłaszcza spore, tworzą razem jeden duży, ciężki obiekt, który bez żadnych przeszkód przelewa nam się z jednej strony stanika na drugą :-) Najbardziej falujące, kołyszące się biusty to zwykle te, które nie są pośrodku rozdzielone mostkiem stanika. Dlatego też dla dużych biustów najlepsze, a w każdym razie najlepiej podtrzymujące, są biustonosze z fiszbinami.

 

Fiszbiny okalają piersi

Zadaniem fiszbin w staniku jest rozdzielanie piersi i pomoc w podtrzymaniu ich i unieruchomieniu na klatce piersiowej. Fiszbiny to stelaż, na którym rozpięty jest przód stanika. Aby stelaż ten spełniał swoją funkcję na biuście, fiszbiny muszą przylegać do ciała. Ale uwaga: chodzi o przyleganie do ciała tuż przy piersi. To znaczy: między piersiami (na mostku), bezpośrednio pod piersiami oraz po bokach, tuż obok piersi. Cały łuk fiszbiny powinien leżeć na klatce piersiowej, nie odstając od niej w żadnym miejscu, ani też nie uciskając samych piersi.

Druty przylegają do ciała pod piersiami, między piersiami i za piersiami, a piersi mieszczą się w miseczkach. Foto: Freya


Bardzo złym znakiem jest wpijanie się końcówek fiszbin po bokach w piersi. Jeśli fiszbiny naciskają na pierś zamiast leżeć grzecznie na klatce - zwykle oznacza to za małe miseczki. Taka sytuacja zazwyczaj wiąże się też ze zbyt luźnym obwodem pod biustem. Jeśli Wasze miseczki zachowują się jak za małe czapki naciśnięte siłą na duże głowy, to... nietrudno się domyślić, że są za małe ;-) Te czapki powinny dać się założyć do końca - czyli tak, by drut dokładnie okalał pierś i leżał gładko na klatce piersiowej wokół piersi.

Jeśli nie cierpisz staników na fiszbinach, bo jest ci w nich niewygodnie - sprawdź koniecznie, czy nosisz właściwy rozmiar miseczki. We właściwym rozmiarze fiszbiny najczęściej nie sprawiają problemów - gdy gładko przylegają do ciała, nie odczuwa się ich zbytnio. Oczywiście nawet prawidłowo dobrany rozmiarowo stanik może być niewygodny - wtedy przyczyn trzeba szukać w kroju albo materiałach. Najpierw jednak zawsze sprawdź rozmiar. 

 

Gdzie kończy się pierś?

Te z Was, które dopiero zaczynają przygodę z dobrym dopasowaniem, mogą niezupełnie wyczuwać, gdzie kończą się ich piersi, a gdzie zaczyna ciało obok. Dotyczy to zwłaszcza boków piersi i okolic pachy. Szczególnie kobiety z dużym biustem często nie wiedzą, jak powinien leżeć drut w tym miejscu.

Dla uproszczenia przyjmuje się, że końcówka druta z boku powinna celować (wskazywać) mniej więcej w środek pachy. Reguła ta nieźle sprawdza się zwłaszcza w przypadku średnich i dużych biustów, lecz nie zawsze w przypadku biustów małych, umieszczonych bardziej z przodu.

KOSZMAR! „Półka” - skończmy z tym koszmarem! To też skutek za małych miseczek, i to o kilka rozmiarów. Zwróćcie uwagę, gdzie jest boczna końcówka fiszbiny miseczki - przylega ona do boku piersi, nie do klatki piersiowej i znajduje się bardzo daleko od miejsca, gdzie kończy się pierś. TO BOLI! Taki ucisk może nawet spowodować stan zapalny w piersi.


I tu uwaga: środek pachy to nie znaczy: na plecy. Jeśli po zdjęciu stanika ślad po fiszbinie znajdzie się daleko za piersią, to zwykle oznacza, że miseczki są za duże, i w związku z tym za szerokie. Miseczka powinna kończyć się na ciele mniej więcej tam, gdzie kończy się pierś - nie dalej.

Trzeba też zwrócić uwagę na miejsce pod piersiami. Przy za dużych miseczkach zdarza się, że między fiszbiną a piersią mamy centymetr czy kilka wolnego miejsca. To też oznaka nieprawidłowego dopasowania, a czasami - niedbałego założenia stanika. Zakładając biustonosz pilnujmy, by drut znalazł się dokładnie pod piersią, a nie poniżej (ani tym bardziej: w powietrzu lub na piersi!).

 

Gdy hula wiatr i druty na plecach

Powyżej zajmowałyśmy się przede wszystkim za małymi miseczkami - bo to najczęściej spotykany błąd. Zdarza się jednak, że dobieramy miseczki zbyt duże. Jeśli w prawidłowo założonym biustonoszu mamy w miseczkach masę pustego miejsca, szczególnie od góry (i materiał fałduje się, zamiast przylegać), to znaczy, że najpewniej są one za duże. Stanik o za dużych miseczkach nie podniesie ani nie podtrzyma nam piersi prawidłowo.

Trzeba też koniecznie zwrócić uwagę na fiszbiny. Jeśli fiszbiny leżą daleko od piersi, zwłaszcza bo bokach, to oznaka za dużych miseczek. Jeśli do kompletu dobierzemy sobie za ciasny rozmiar pod biustem, to za dużym i za szerokim miseczkom będzie towarzyszył za krótki tył stanika. W rezultacie owiniemy się tymi za dużymi miseczkami i gdyby nie fiszbiny sięgające na plecy, to mogłybyśmy nawet udawać, że wszystko jest OK. Nie jest. Taki stanik nie podtrzyma nam biustu prawidłowo, nie zbierze piersi z boków i będzie na dłuższą metę okropnie niewygodny.

 

Załóż stanik, nie oszukując

Wszystkie powyższe testy mają sens pod jednym warunkiem: że stanik, który sprawdzamy, założyłyśmy prawidłowo. Jeśli zrobimy to byle jak, to nie zauważymy błędów w dopasowaniu albo zobaczymy zupełnie inne błędy, niż faktycznie zostały popełnione.

Okazuje się, że nie tylko niefachowe sprzedawczynie w sklepach, ale i my same potrafimy oszukiwać siebie i swoje biusty na dziesiątki sposobów - tak, by niepasujący stanik wydawał się z pozoru dobry. Nakładamy za małe miseczki na czubki piersi i udajemy, że wszystko jest w porządku - a żeby móc się dopiąć, zwiększamy rozmiar pod biustem (najczęściej spotykany błąd). Spychamy piersi pod pachy, by nie wybrzuszały się nad miseczkami z przodu. Wydłużamy nadmiernie ramiączka w tym samym celu. Albo odwrotnie: naciągamy miseczki ramiączkami tak, że za duże wydają się odpowiednio dobrane.

Te wszystkie tricki można bardzo łatwo zdemaskować, zakładając stanik prawidłowo. Jak to zrobić - koniecznie przeczytaj ten tekst.

A oto, czego absolutnie nie możemy pominąć przy zakładaniu stanika: po włożeniu stanika wygarnij każdą z piersi dokładnie do miseczki! :-) Zrób to dłonią, ruchem zgarniającym pierś spod pachy do przodu, w kierunku miseczki. Możesz też zastosować moją metodę: ja nie wygarniam, ale „wytrząsam” piersi do miseczek. Pochylam się, chwytam u dołu za druty i potrząsam stanikiem w kierunku lewo-prawo. Potem się prostuję - i jeśli gdzieś pokażą się niesławne bułki, wiem, że czas na zmianę rozmiaru :-)

U wielu kobiet miseczki, które po niedbałym włożeniu wydawały się za duże, magicznie wypełniają się po wygarnięciu. A jeśli są za małe - widać to jak na dłoni.

 

Jak obliczyć miseczkę?

No dobrze - ale skąd w ogóle wiemy, jaki rozmiar miseczki przymierzyć?

Na początek - porzuć przywiązanie do rozmiaru, który nosisz. Zwłaszcza jeśli twój rozmiar pod biustem na skutek lektury notki o rozmiarze pod biustem właśnie uległ zmianie. Jeśli twój rozmiar pod biustem wcześniej wynosił 75, a nowe pomiary doprowadziły cię do rozmiaru 65 - to teraz na pewno będziesz potrzebowała innej (dalszej!) litery miseczki.

Po drugie - warto od razu przygotować się na to, że będziesz przymierzać kilka sąsiednich rozmiarów. A jeśli kupujesz przez internet - że być może trzeba będzie nabytek wymienić na inny rozmiar. Można też od razu zamówić kilka sąsiednich, i odesłać te niepasujące. Najpierw jednak musimy ustalić jakiś rozmiar wstępny - ten, od którego zaczniemy całą zabawę. Jeśli nie mamy pod ręką salonu z brafittingiem i miseczkami od A do K, musimy dać sobie radę przy pomocy tabeli rozmiarów bądź któregoś z lepszych kalkulatorów.

 

Mierzymy obwód w biuście

Powiedzmy, że znamy już nasz rozmiar pod biustem. Aby poznać naszą magiczną wstępną literkę, potrzebny nam będzie jeszcze obwód w biuście.

W biuście mierzymy się bez żadnego ściskania. Miarkę układamy w najszerszym miejscu biustu, tak by z przodu znalazła się dokładnie na szczytach piersi. I podobnie jak przy obwodzie pod biustem - pilnujemy, by znalazła się na jednym poziomie z przodu i z tyłu.

Jeśli nasze piersi należą do mocniej doświadczonych grawitacją/karmieniem/odchudzaniem bądź mają z natury mocno opadający kształt, najlepiej ten pomiar zrobić w staniku: nie usztywnianym, lecz miękkim, podnoszącym nam biust na przyzwoitą wysokość (najczęściej przyjmuje się, że brodawka powinna znaleźć się nie niżej niż połowa odległości ramię-łokieć), ale pod żadnym pozorem nie rozpłaszczającym nam piersi, bo wówczas wyjdzie nam zaniżony wynik.

Brafitterki często zalecają, by oprócz tego zrobić też pomiar w skłonie, i na tej podstawie stwierdzają, jaką konsystencję i w związku z tym ściśliwość ma nasz biust. My dla uproszczenia pozostańmy na razie przy jednym, zwykłym pomiarze.

 

Tabelkologia

Mając już nasz obwód w biuście, przypominamy sobie, jaki rozmiar pod biustem wyszedł nam wcześniej (pamiętamy - po zaokrągleniu w dół!) i zerkamy w tabelkę rozmiarów. Odszukujemy nasz rozmiar pod biustem i w tym samym wierszu bądź kolumnie (zależnie od budowy tabelki) znajdujemy zakres obwodów w biuście, w którym wypada nasz obwód w biuście.

Dla przykładu posłużę się tabelką rozmiarów brytyjskich (UK), która służy do dobierania produktów angielskich producentów bielizny (np. Panache, Freya, Curvy Kate). Powiedzmy, że pod biustem wyszedł nam rozmiar 34(75), a w biuście mamy 108 cm.

Tabela ta pokazuje górne granice obwodów w biuście, dla których przeznaczone są poszczególne miseczki. My z naszym 108 w biuście i rozmiarem 75 załapujemy się na miseczkę GG. To znaczy, że nasz wstępny rozmiar brytyjski (UK) to 34GG.

To oczywiście tylko jedna z setek spotykanych w sieci tabelek rozmiarów. Tak się składa, że jedna z najbardziej miarodajnych. Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o tabelach rozmiarów producentów polskich (w większości) - u mnie przeważnie dają nieprawidłowe wyniki. Wyjątkiem jest kalkulator rozmiarów Ewy Michalak, który, jeśli wymierzymy się zgodnie z instrukcją, najczęściej daje prawidłowy wynik - dla produktów Ewy Michalak. Bo musicie też wiedzieć, że w świecie biustonoszy bardzo często co producent - to inne rozmiary miseczek. O bałaganie w rozmiarach biustonoszy, zwłaszcza powyżej miseczki D, dokładniej przeczytacie w tej notce

Czy już rozumiecie, dlaczego ta notka nie zaczęła się od tabelki i instrukcji mierzenia? Właśnie dlatego - sam pomiar plus sprawdzenie tabeli nie rozwiąże nam sprawy doboru rozmiaru miseczki. To tylko wstęp do przymiarek, obarczony sporym ryzykiem błędu. Aby dobrać miseczkę - musimy przede wszystkim nauczyć się, jak powinien leżeć prawidłowo dobrany rozmiar. 

 

Tabela to nie wyrocznia

Już wiemy, że tabele rozmiarów nie zawsze mówią prawdę. Pierwszą przyczyną jest, niestety, niedbałość i niekonsekwencja ich twórców. W przypadku niektórych producentów biustonoszy publikowane przez nich samych tabele rozmiarów miseczek nie pasują do ich własnych produktów. Tu pozostają nam tylko próby i błędy. Najlepiej ustalić mniej więcej rozmiar pod biustem i spróbować kilku miseczek w tym rozmiarze. Ja na przykład, wypróbowując nową markę polską, zamawiam zwykle w necie rozmiar 80H, a potem, w razie potrzeby, wymieniam rozmiar na inny.

Jednak nawet w przypadku dobrze opracowanej tabeli nie możemy liczyć na to, że wyliczony rozmiar będzie na pewno pasował. W grę wchodzą różne właściwości czy błędy naszego pomiaru (tak naprawdę każda z nas mierzy się trochę inaczej), indywidualne cechy budowy (kształt piersi) czy wrażliwości na nacisk (od której zależy nasza wygoda). No i wreszcie - tak naprawdę dwa obwody, pod biustem i w biuście, dają tylko przybliżony i niepewny obraz rzeczywistej wielkości naszych piersi.

Na przykład: moment, w którym tabele bardzo często zawodzą, to kobiety plus size - te o większych obwodach pod biustem. W przypadku tęższej figury na sam biust przypada mniejszy procent obwodu ciała niż w przypadku osoby szczupłej i biuściastej - duże dziewczyny owszem miewają duże piersi, ale do tego często mają „duże”, miękkie plecy. A ponieważ mierząc się w biuście nie wykonujemy ścisku, w przeciwieństwie do pomiaru podbiuścia - te plecy „wchodzą” nam niejako w obwód w biuście. A przecież pleców mimo najszczerszych chęci nie wgarniemy do miseczek... Dlatego kobietom o szerszych obwodach często pasują mniejsze rozmiary miseczek, niż wynika to z tabeli.

Nie możemy też liczyć na to, że będzie pasował nam zawsze ten sam rozmiar. Dokładnie tak, jak w przypadku ubrań. Czy macie w szafie tylko jeden rozmiar? Założę się, że żadna z nas nie może tego o sobie powiedzieć. Otóz ze stanikami jest dokładnie tak samo! :-) Nawet jeśli rozmiar doradzi nam fachowa brafitterka i w modelu X marki Y pasuje nam on idealnie - nie liczmy na to, że juz wszystkie biustonosze możemy kupować w tym rozmiarze. To jest po prostu niemożliwe.

Mimo tych wszystkich problemów i niepewności - naprawdę warto dobrze dopasować sobie (każdy) biustonosz (mam nadzieję, że jeszcze mi wierzycie ;-)

 

Weź swój biust w swoje ręce! :-)

Jak widzicie, dobór biustonosza nie polega jedynie na pomiarach i obliczeniach. Te mogą nam tylko pomóc, być naszym punktem wyjścia. Najważniejsze jest zrozumienie, do czego biustonosz służy, jak działa i w związku z tym jak dopasować do naszego biustu taki rozmiar i model, by działał prawidłowo na naszym biuście: podtrzymywał, podnosił, zbierał, odciążał, nadawał kształt i tak dalej, a do tego jeszcze był wygodny.

Oprócz miarek i tabel pomóc może nam fachowa brafitterka w dobrym sklepie z bielizną (prowadzimy spis dobrych sklepów - pomagajcie go rozwijać!). Najlepiej, zanim się tam wybierzesz, poszukaj opinii o sklepie. Dowiedz się, jakim wyborem rozmiarów sklep ten dysponuje - jeśli masz problemy ze zmieszczeniem się w miseczkach, raczej nie wybieraj się do sklepu oferującego tylko małe rozmiary (rozmiary do miseczki D to rozmiary małe). A przede wszystkim - uzbrój się w wiedzę. Bo ostateczną decyzję o zakupie podejmujesz ty. Nie brafitterka, nie znajoma, z którą wybrałaś się do sklepu - żadna z nich nie zna twojego biustu tak, jak ty. Brafitterka nie zgadnie, jak czujesz się w przymierzanym staniku i czy wytrzymasz w nim cały dzień. Nie wspominając już o tym, że nie każdy sklep chwalący się usługą brafittingu świadczy ją rzeczywiście dobrze i uczciwie. 

Podsumowując: trochę wiedzy, prawa fizyki i zdrowy rozsądek, oto na czym opiera się dobór biustonosza :-)

 

Wasze pytania

A teraz czas na Was - pytajcie śmiało i sugerujcie, o czym jeszcze powinnam napisać. To jeszcze nie koniec tematu! W najbliższym czasie napiszę dokładniej o tym, że wielkość miseczki zależy od rozmiaru pod biustem. Będą też teksty o zakładaniu i przymierzaniu i o tym, czym się kierować w trakcie zakupów. Bardzo się ucieszę z sugestii, od czego powinnam zacząć pisząc kolejne teksty o podstawach doboru biustonosza i o czym nie wolno mi zapominać!

W razie jakichkolwiek wątpliwości, pytajcie.

Jeśli chcecie poczytać więcej o dobieraniu rozmiaru biustonosza - zapraszam Was do kategorii Bra-fitting oraz Biust na Żywo :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...