Okazje!

czwartek, 25 czerwca 2015

Zamiast znów wracać do przeglądów przyszłych kolekcji (bo jeszcze parę w zanadrzu zostało :-), zapodam temat gorący i aktualny. Uwielbiam marzyć o nowych kolekcjach, ale jednocześnie bardzo często kupuję stare - gdy osiągną przyjaźniejsze ceny :-) Stanowczo zbyt dawno nie było notki o wyprzedażach - biję się w świeżo ostanikowane w przecenioną Frejkę (tę powyżej :-) ) piersi. A Stanikomaniaczka musi wiedzieć, gdzie dobrze, tanio i TERAZ, a nie ewentualnie za pół roku i jeszcze pół, prawda?

 

Frejki „na Brastopie”

Pytałyście mnie ostatnio kilka razy na fejsie, co to takiego ten Brastop i czy wysyła do Polski? Te pytania uświadomiły mi, że nie rozmawiam tylko ze starymi wyjadaczkami, które klikają w brytyjskie bra-sklepy od czasów, gdy „bra-fitting” był tylko dziwnym słowem z jednej z tutejszych notek.

Brastop.com to brytyjski sklep netowy, sprzedający głównie końcówki kolekcji angielskich marek, takich jak Freya, Fantasie, Panache, Gossard, Curvy Kate (z tą ostatnią firmą Brastop jest powiązany własnościowo, więc ma zawsze pełną ofertę). Zdarzają się nawet marki polskie (ale te zwykle korzystniej kupić w kraju). Można tam kupić także kolekcje bieżące, ale sama jakoś nigdy nie zaglądam tam w tym celu. Promocje są na porządku dziennym - warto zapisać się na newsletter. Przy tym nie martwcie się, jeśli nie zdążycie skorzystać z którejś z obniżek - za chwilę będzie kolejna. A to zniżka na kod, a to darmowa dostawa... ciągle coś się dzieje. (na wszelki wypadek zaznaczę, że nie jestem związana z Brastopem żadną umową współpracy, mimo iż od początku świata lansuję go niezmordowanie. ;-) )

I tu dochodzimy do powodów, dla których ten tekst raczej nie spodoba się polskim sklepom... Brastop, podobnie jak kilka innych sklepów zlokalizowanych w UK, mówiąc brutalnie, psuje im interes. Z jednej strony rozumiem, dlaczego na Brastopie jest taniej niż w Polsce i jakie to niesprawiedliwe wobec dziesiątków fajnych sklepów polskich, które naprawdę się starają i ostanikowują codziennie setki Polek. Z drugiej strony moja kieszeń, ani też zapewne Wasza, nie jest bez dna.

Pierwszy z brzegu przykład - Freya, model Ooh La La w kolorze flame, mój wytęskniony musisztomieć minionej zimy, czyli AW14. W Brastopie kosztuje teraz £23,95 (-27%), zarówno wersja D-G, jak i GG-K. Jeśli dodamy koszt dostawy (£5,95 za przesyłkę nierejestrowaną do Europy - tak, Polska jest w Europie i Brastop do Polski wysyła od chyba początku świata), to przy założeniu kursu funta na poziomie 5,80 PLN, zapłacimy za tę płomienną Frejkę około 174 złotych.

Tymczasem w Polsce cena oscyluje w okolicach dwustu kilku złotych, plus wysyłka. No i trzeba się czasem ostro naszukać swojego rozmiaru. Duże sklepy angielskie mają bowiem tę zaletę, że mają dużo towaru w jednym miejscu, i to zwykle w pełnym zakresie rozmiarowym (polskie sklepy często obcinają mniej - podobno - popularne u nas rozmiary, jak miseczki G+ czy obwody 75+ i 65-). Wyobraźmy sobie teraz, jakim rajem były zakupy w Brastopie, gdy funt był tańszy... ech, pomarzyć.

W identycznej cenie mamy Doodle (buuu, skończył się mój rozmiar), i żółciutkiego Ignite (rozmiarów jeszcze multum).

Za £31,95 (-27%) możemy skosić piękną czerwoną Allegrę marki Fantasie, do której tak się modliłyśmy, czekając na poprzednią kolekcję. Na złotówki, razem z przesyłką, będzie to około 220 złotych.

W Polsce w ogóle trudno ten staniczek wyszperać, przynajmniej online - gdzieś w oko rzuciła mi się cena 271 zł, nie licząc wysyłki, gdzie indziej - aż 299 zł. No właśnie, co do szperania - wiele modeli bielizny UK nie trafia do naszych sklepów wcale, albo w bardzo małej ilości. W kraju producenta wygląda to zupełnie inaczej. Nie muszę szukać godzinami swojego 36G i cieszyć się, że dorwałam ostatni egzemplarz w jednym z dziesiątek naszych bra-sklepików. Bo wiem, że prędzej czy później znajdę je w Brastopie bez żadnego problemu.

Aha, jeszcze kwestia dostawy i zapłaty. Dla tych z Was, dla których zakupy na zagraniczym onlajnie wciąż są terenem nieznanym - starczy mieć kredytówkę. Przesyłka z UK idzie średnio tydzień. Czasem małych kilka dni. Jeśli Wasza poczta uwielbia „znikać” zagraniczne przesyłki, musicie wybrać opcję rejestrowaną - ta jest o kolejne 4 funty (23 złote) droższa, i interes robi się już nieco mniej korzystny.

I jeszcze jeden powód, by zaglądać do Brastopu - można tam dorwać w bardzo korzystnych cenach resztki nieistniejącej już marki Fauve. Chyba wszystkie moje Fauviaki pochodzą właśnie stamtąd :-)

Dopisek po uwadze jednej z Was: ponoć czasem Brastopowy formularz zjada znak "/", więc podając swój nr domu i mieszkania lepiej wpisać np. 5 m. 45, niż 5/45.

 

Gratki „na Listkach”

Listki, to w stanikomaniackim żargonie kolejny netowy sklep z siedzibą w Zjednoczonym Królestwie - Figleaves.com. To taki Amazon, tyle że dla bielizny, plus trochę ciuchów (w tym biuściastych!). Znajdziemy tam wszystko - i nowości sezonu, i resztki starszych kolekcji. Ceny bywają wyższe niż w Brastopie, ale czasem spadają niżej, gdy resztka jest już bardzo resztkowa ;-) Znajdziemy tam prawie wszystkie znane D-plusowe marki brytyjskie, a także kontynentalne, jak Aubade, Chantelle czy Triumph, i marki własne (z reguły dość tanie). W tym momencie najbardziej interesuje nas dział Sale DD+ :-)

Z Frejek, znajdziemy tam na przykład świeżutkiego Firecrackera za £23. Aż mam ochotę kliknąć! Razem z kosztami wysyłki (identycznymi, jak w Brastopie), zapłaciłabym za niego ok. 168 złotych, podczas gdy w kraju kosztuje ponad 200.

Doodle chyba tu też świetnie się sprzedał (£23,10 - co razem z wysyłką daje także ok. 168 zł), ale moje 36G jeszcze się ostało - toteż kliknęłam czym prędzej ;-)

Warto też wiedzieć, że na Listkach nowości z brytyjskich marek pojawiają się szybciej niż w Polsce (co zrozumiałe), a także, że część oferty takich marek jak Fantasie czy Elomi w ogóle nie trafia do naszego kraju. Weźmy Elomi - sklepy często zamawiają tylko obwody 85 (38) i większe, a co z takimi inbetweenies jak ja, które kochają markę, a potrzebują 80 (36)?

A co do Fantasie - na przykład fioletowej Eclipse jakoś nigdzie u nas nie znalazłam, a chętnie wypróbowałabym wreszcie miseczki ze spacer foam (dzianina dystansowa 3D) w wykonaniu tej marki. Czym prędzej więc ustrzeliłam ją także, za przyjazną cenę £21,50, co oznacza, że razem z wysyłką zapłacę za nią około 160 zł (za kolory bazowe tego modelu w Polsce płaci się ponad 250 zł!).

Tu warto zauważyć, że o ile bazówkę (czyli kolory cielisty, czarny, biały/kość słoniowa) rzadko w ogóle się przecenia, to od Listków od czasu do czasu dostaniemy na maila kody promocyjne, działające na wszystko. Na przykład -20%. Dlatego warto i tu zapisać się na newsletter.

 

Bravissimo

Na dział Sale w Bravissimo.com (netowa filia brytyjskiej sieci sklepów z bielizną D+) jestem od kilku lat obrażona. Kiedyś dawało się tam ustrzelić prawdziwe okazje, dziś przeceny są niewielkie i/albo dotyczą tylko mocno przetrzebionych rozmiarówek. Come on, przecena starego modelu tylko o 3 funty? Rzucę tu jednak mały offtopic, dlaczego warto zaglądać do Bravissimo - nigdzie indziej nie dostaniemy produktów marki własnej Bravissimo, które bywają bardzo inteteresujące, również w pełnej cenie. Co na przykład powiecie na usztywnianego plandża pokrytego satyną, w rozmiarówce do J?

Satine by Bravissimo nie udało mi się jeszcze przetestować, ale kusi mnie ona już od wielu sezonów. Bravissimowa marka nie jest może szczególnie oryginalna jeśli chodzi o design (wiele dziedziczy ze stylistyk Frei czy Cleo by Panache), ale słynie z dobrych konstrukcji i mocnych drutów.

 

Bras Galore

Lubię ten sklep za skojarzenie z dziewczyną Bonda oraz za tańszą wysyłkę - tylko £4.50 za zwykłą dostawę do Europy. Znajdziemy tam tylko towary ze stajni Evedenu, czyli obecnie Wacoal. To znaczy Freyę, Fantasie, niedobitki Fauve oraz Elomi. Wybór za to jest naprawdę duży - mam wrażenie, że są tam po prostu całe kolekcje. Obecnie na Bras Galore nie ma regularnych wyprzedaży (nawet modele gdzie indziej wyprzedawane tutaj są w pełnej cenie - warto uważać), ale często pojawiają się zniżki -10% czy też darmowe wysyłki - okazja, by ustrzelić jakąś nowość odrobinę taniej, mimo że dopiero co pojawiła się w sklepach. Rozmiary zawsze w pełnym wyborze. W co kliknę - jest wszystko ;-)

 

Tak, oni wysyłają do Polski!

Jeszcze raz podkreślę - wszystkie wymienione sklepiki wysyłają do Polski. Dałoby się z pewnością znaleźć takich więcej. Dałoby się też znaleźć więcej okazji, wszak sezon wyprzedaży dopiero się zaczyna... Dlaczego powyżej ograniczyłam się praktycznie do marek Freya i Fantasie? Bo po pierwsze je lubię, a po drugie w naszym kraju są one drogie - regularnie przekraczają psychologiczną granicę 200 zł. Dzięki angielskim wyprzedażom udaje się skutecznie zejść z tego poziomu, a do tego uzyskać dużo lepszy wybór rozmiarów, niż ma to miejsce na rynku krajowym. Dlatego zwykle zaczynam przeglądy angielskich sklepów od tego, co mają do zaoferowania w tych właśnie markach, a potem rozglądam się za innymi gratkami cenowymi.

A teraz mam nadzieję, że dorzucicie własne okazje. Co udało Wam się już upolować tego lata? :-)

środa, 01 kwietnia 2009

Freya - DarceyWiosenne kolekcje zaskoczyły wiele stanikomaniaczek wysokimi cenami. Wiadomo - kursy... Postanowiłam więc poszukać łaskawszych dla naszych portfeli możliwości odświeżenia biustonoszowej garderoby. Czas zimowych wyprzedaży oraz walentynkowych promocji za nami, do lipcowego szału przecen daleko, ale prawdziwa stanikowa szperaczka zawsze znajdzie coś dla siebie :-)

Po pierwsze - możemy szukać przecenionych modeli z zeszłorocznej kolekcji. Kuszą zwłaszcza te z zeszłej wiosny - niektóre całkiem trafnie wpisują się w tegoroczne tendencje. Przykładem może być Freya Darcey w jasnym, pastelowym różu, przeceniona przez Figleaves aż o 10 funtów (ciut taniej, niż na Brastopie!). Ten raczej drogi biustonosz uplasował się dzięki temu w ekonomicznej klasie cenowej, reprezentowanej przez takie modele, jak np. Panachowe Tango. Darcey jest subtelna i tak przejrzysta, że niemal znika na ciele - myślę, że może się spodobać nawet zagorzałym przeciwniczkom pudrowych odcieni (do których sama należę ;-). 

Dla miłośniczek Inferno, głębokiego plunge'a marki Panache, ten sezon może być ostatnią szansą nabycia kolejnego egzemplarza - w następnej kolekcji całkowicie zastąpi je bowiem Zara. Za niespełna 17 funtów możemy stać się właścicielkami czarnego, cielistego bądź białego. Jeszcze tańsze Inferna (£14!) znajdziemy w Undercoverexperience.

Panache - Harmony full cupCiekawą propozycją dla biustów w rozmiarach G+ jest full cup Panache Harmony, sprawujący się w tych rejonach rozmiarowych zauważalnie lepiej od balkonetki. Harmonijkę w bladopistacjowym odcieniu znajdziemy w Brastopie.

Tylko niespełna 15 funtów zapłacimy za fioletowy St Tropez Pour Moi, tamże. Co ciekawe, znów nieco tańszą ofertę prezentują Listki. W tej samej cenie - Destiny w supermodnej malinowej czerwieni.

O tej porze roku wiele kobiet rozgląda się za gładkimi t-shirt bras, których bezszwowe miseczki są niewidoczne pod letnimi ubraniami. Warto zwrócić uwagę na przecenę modelu Fantasie Smoothing z przepinanymi ramiączkami, który może okazać się praktyczny na letnie imprezy. Kosztujące ponad 30 funtów beżowe i czarne Smoothingi-multiwaye przeceniono o 20%.

Fantasie - Smoothing multiwayObniżono także ceny niektórych biustonoszy Wonderbra z serii D-G - różowego plandża można kupić za £18,80, a czerwonego - już za £15,40. Model ten ma dobre recenzje, powtarza się jednak opinia, że jest miseczkowo skąpy. Nie ma w związku z tym pewności, czy zmieszczą się w nim wszystkie G-biusty - nie wspominając już o dalszych literach, których Wonderbra na razie w ogóle nie uwzględnia w swojej ofercie.  

Od niedawna w brytyjskim Figleaves można kupić bieliznę własnej marki - Figleaves Basics. Wśród Listkowej Bazówki znajdziemy też biustonosze w rozmiarach miseczek D-G (niestety, większych brak). Ceny większości biustonoszy nie przekraczają £16 (np. usztywniany plandż Cotton and Lace w modnym jaskrawym różu). Nieco droższy (£24) model Trellis przyciąga wzrok koralową barwą, ale niepokoi podejrzanie niezgrabnym krojem. A może któraś ze Stanikomaniaczek miała już styczność z tą marką? (polecam uważne obejrzenie oferty - są kody promocyjne!)

 

Midnight Grace - Gardenia

Kolejna nowość na listkowej scenie D-G to marka Midnight Grace - wszystkie utrzymane w słodko-różowym klimacie biustonosze kosztują £24. Czy są warte tej ceny? Jeśli zaryzykujemy kupno dwóch sztuk, dzięki kodowi promocyjnemu za jedną z nich zapłacimy połowę. Najnowsza spośród nich Gardenia jest jednocześnie najciekawsza kolorystycznie - łososioworóżowa koronka zdobi czarne miseczki z kwiecistym nadrukiem. Sądząc po zdjęciach, staniki Midnight Grace są dość nisko zabudowane, wrażenie może być jednak mylące.

Pocieszam też wszystkich zainteresowanych ochroną domowego budżetu, że marka Curvy Kate mimo nieuniknionej zwyżki cen nadal pozostaje pod magiczną kreską 100 zł. Koralowa Portia na żywo prezentuje się naprawdę uroczo i nieco mniej jaskrawo niż na zdjęciach. Przypominam też, że dziś ostatni dzień stanikomaniackiej zniżki w KAROline (-10% na hasło „Stanikomania”).

A Wam udało się już coś zaoszczędzić na stanikowych zakupach? ;-)

[Zdjęcia: Figleaves, Brastop]

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...