Biust na żywo

czwartek, 20 października 2011

Zgodnie z daną dawno temu obietnicą reaktywuję edukacyjny cykl „biustów na żywo”, w którym rolę główną gracie Wy i nadsyłane przez Was zdjęcia. Jak na (ponowną) inaugurację przystało, tym razem coś wyjątkowego - po raz pierwszy naszą bohaterką jest przyszła mama i jej dwa zupełnie różne biustonoszowe wybory.

 

Rośnie razem z biustem?

Takim hasłem często reklamują swoje wyroby firmy produkujące bieliznę ciążową i do karmienia, twierdząc, że ich bielizna dostosowuje się do zmieniającej się w czasie ciąży wielkości piersi i szerokości obwodu pod biustem. Czy ich produkty rzeczywiście spełniają szczególne wymogi, które powinnyśmy stawiać bieliźnie ciążowej? Oczekiwałabym, że biustonosze ciążowe będą przewyższały pod względem komfortu i podtrzymania zwykłą, codzienną bieliznę. Czy jest tak rzeczywiście?

O tym chyba najwięcej do powiedzenia mają doświadczone mamy, które miały okazję wypróbować wiele różnych opcji. Taką właśnie osobą jest nasza bohaterka, która wystąpi pod pseudonimem mama_lobbystka.

Na nadesłanych fotografiach widzimy ją na przełomie 7 i 8 miesiąca drugiej ciąży. Pierwsza przedstawia jej sylwetkę w biustonoszu kupionym w pierwszej ciąży, druga - w modelu, który nosi obecnie.

Pierwszy - to Triumph Mamabel Micro Stretch w rozmiarze 80B, a drugi - Fauve Celine w rozmiarze 32E.

„Tego Triumpha kupiłam w poprzedniej ciąży, kiedy miałam podobne wymiary” - opowiada mama_lobbystka (jej wymiary to: pod biustem ciasno 71 cm, pod biustem luźno 80 cm, w biuście 98 cm). - „Mierzyłam się pod biustem luźno, dlatego 80 wydawało się dobrym pomysłem. Wydaje mi się, że pomagała mi go dobrać pani pracująca w sklepie (było to 7 lat temu, dlatego słabo pamiętam, jednak zawsze mierzyłam staniki przed zakupem). Model był zachwalany jako rosnący razem z biustem i z tego względu idealny na czas ciąży” - dodaje obecna i przyszła mama. - „Jak widać, nic nie podtrzymuje” - stwierdza.

Spójrzmy jeszcze raz:

Rzeczywiście - widać. Piersi na lewym zdjęciu swobodnie obwisają, trochę tak, jakby modelka nie miała na sobie biustonosza. Nie są bardzo duże, dzięki czemu efekt nie jest rażący, ale brak podtrzymania daje się zauważyć. Na fotce po prawej modelka co prawda nieco bardziej się wyprężyła, ale i bez tego różnica byłaby spektakularna.

Winowajcą jest nie tylko nieprawidłowy rozmiar (dobrany - pamiętajmy - na podstawie rad sprzedawczyni, na zasadach zgodnych z założeniami producenta), ale i rozciągliwość - to ona, jak się zdaje, miała zapewnić biustonoszowi „rośniecie wraz z biustem” - a sprawiła, że jest on w zasadzie bezużyteczny. „Ciężko stwierdzić, czy miska jest za mała, bo obwód jest dużo za luźny, podjeżdża na łopatki. O ile luzem stanik ma 67 cm, to da się rozciągnąć do co najmniej 115, a nie był to najsilniejszy naciąg...” - ujawnia mama_lobbystka. W jaki sposób tak elastyczne materiały mają poradzić sobie z podtrzymaniem coraz cięższych, wrażliwych piersi ciężarnej kobiety?

„Jego jedyną zaletą jest bardzo przyjemny dla ciała materiał” - zauważa mama_lobbystka. „Po porodzie kupowałam karmieniowe wersje tego modelu, dlatego po zakończeniu karmienia mój biust był w fatalnym stanie, leżał na brzuchu” - zwierza się. Te nie najlepsze doświadczenia skłoniły mamę_lobbystkę do dalszych poszukiwań odpowiedniego biustonosza. „Na szczęście wpadły mi w ręce „Wysokie Obcasy” z artykułem Nie! namiotom w brudnym beżu i się zaczęło... Teraz skóra brzucha i skóra piersi nie mają ze sobą kontaktu” - uśmiecha się nasza bohaterka.

Mama_lobbystka zmieniła rozmiar noszonych biustonoszy jeszcze przed drugą ciążą, w ciąży zaś stary biustonosz włożyła tylko raz - by pokazać się nam na zdjęciach. 

 

Wyrzucić stereotypy

Na zdjęciach po prawej mama_lobbystka prezentuje się w zupełnie innym biustonoszu. Celine marki Fauve to lekko usztywniany half-cup w rozmiarze 32(70)E - zmienił się więc zarówno obwód pod biustem, jak i rozmiar miseczki, nie wspominając już o typie biustonosza (Triumph Mamabel to miękki model bez fiszbin). Jeśli chodzi o rozmiar biustonosza - widzimy, że dobierając obwód pod biustem mama_lobbystka tym razem opierała się na pomiarze wykonanym na ciasno (71 cm pod biustem - rozmiar 32(70)). Mimo to Celine zapewnia jej dostateczny komfort pod biustem, z jednoczesnym znacznie lepszym podtrzymaniem. Spójrzmy na kolejną parę fotek:

Zdjęcie po prawej mówi samo za siebie - biust w Celine zdecydowanie „patrzy w górę” i z całą pewnością daleko mu do leżenia na brzuchu.

W ciąży jednak ważny jest nie tylko wygląd, ale i, może nawet przede wszystkim, wygoda. Dlaczego mama_lobbystka w drugiej ciąży wybrała eleganckiego, usztywnianego half-cupa, kojarzącego się nam raczej z efektowną ekspozycją biustu niż z codziennym komfortem? Okazuje się, że nie należy sądzić po pozorach ani kierować się stereotypem. To, co najwygodniejsze, wcale nie musi przypominać niemowlęcej pieluszki!

„Celina jest idealna, do tego bardzo wygodna” - twierdzi nasza mama. Gdy zauważymy, jak mocno biustonosz ten podnosi biust, może to wydać się zaskakujące. Mama_lobbystka jednak obala stereotyp, wyjaśniając: „Piersi w ciąży robią się cięższe niż w podobnym rozmiarze normalnie (tak mi się wydaje, bo na początku ciąży rozmiar mi się nie zmienił, ale czułam większy ciężar) i bolesne. Stanik, który mocno podnosi i przyciska piersi do klatki piersiowej, unieruchamiając je, niweluje ten ból - w przeciwieństwie do stanika typu jo-jo, jak Mamabel”. W gruncie rzeczy nie jest to wcale zaskakujące - wiemy przecież, że kołysanie się piersi przy każdym ruchu może powodować ból i dyskomfort nawet, gdy nie jesteśmy w ciąży. W ciąży zaś problem staje się dotkliwszy. Ciężarny biust potrzebuje zatem szczególnie mocnego podtrzymania - tymczasem producenci popularnej ciążowej bielizny wydają się uważać odwrotnie!

Usztywniane miseczki mają też dla ciężarnych pewną niespodziewaną zaletę: „W każdym momencie może zacząć się laktacja, co jest normalne w ciąży. Lepiej więc, by te pierwsze krople mleka nie przemokły i nie zabrudziły bluzki” - tłumaczy mama_lobbystka. A fiszbiny? Czy nie uwierają wrażliwego ciała? Okazuje się, że bynajmniej: „Większość dnia spędzam w łóżku i fiszbiny nie są żadną przeszkodą, jest to najwygodniejszy z moich obecnych staników, a i wygodniejszy od wielu innych przedciążowych” - zachwala mama_lobbystka. „Biustonosz ten jest dowodem na to, że w ciąży nie trzeba nosić tych „rosnących” koszmarków, nawet gdy się musi leżeć” - konkluduje. Ja jeszcze dodam, że aby fiszbiny nie uwierały, biustonosz musi być w prawidłowo dobranym rozmiarze, tak, by druty nie wchodziły na piersi, lecz okalały je, przylegając do klatki piersiowej. Nie musimy obawiać się fiszbin w ciąży, a nawet podczas karmienia.

 

Ciąża na luksusowo?

Pomysł noszenia w ciąży usztywnianego biustonosza o efektownym kroju i kolorze wielu osobom może się wydać zaskakujący. Przywykłyśmy bowiem do wybierania „ortopedycznych” modeli, wierząc, że jeśli coś nie grzeszy urodą, to z pewnością jest przynajmniej wygodne. Wiele z nas sądzi wciąż, że w ten sposób daje biustowi to, co dla niego najlepsze. Wydaje mi się, że wiele kobiet wciąż traktuje ciążę jako okres, w którym wręcz nie wypada podkreślać atutów urody... Okazuje się jednak, że wybierając „fikuśne” modele możemy zapewnić sobie dużo większy komfort niż nosząc tradycyjne rozciągliwce. Tak samo twierdzi mama_lobbystka: „Trochę mnie to śmieszy, że do całodziennego leżenia w łóżku zakładam pod piżamopodobne ubrania luksusową bieliznę (bo drugim codzienniaczkiem jest Fauve'owa Bethany), ale najwyraźniej ten luksus dotyczy też wygody, a nie tylko wzornictwa.”

Jestem ciekawa, czy są wśród Was mamy albo przyszłe mamy, które mogą podzielić się podobnymi doświadczeniami? A może dopiero planujecie ciażę? W jakich biustonoszach chciałybyście ją spędzić?

[Dane uzupełniające: Wymiary modelki: wzrost 160 cm, pod biustem ciasno 71 cm, pod biustem luźno 80 cm, w biuście 98 cm, czas: przełom 7 i 8 miesiąca ciąży, bluzka: BiuBiu kusicielka 36B/BB. Podziękowania dla modelki! Zdjęcia nie są przeznaczone do kopiowania i wykorzystywania bez zgody autorów ani przedstawionycn na nich osób]

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...