Menu

Stanikomania!

przejdź na https://stanikomania.pl aby czytać dalej

Wpisy otagowane : Miss-Mandalay

Tilly - pożegnanie lata

kasica_k

Możemy chyba na razie odpocząć od zapowiedzi - skupmy się na tym, co jeszcze czeka na nas na sklepowych wieszakach, czyli ostatnich okazach kolekcji letniej. Miss Mandalay - pamiętacie jeszcze tę markę? ;) Jest wciąż mało w Polsce znana, a jednak warta uwagi. Ostatnio podziwiałyśmy dość udaną kolekcję kostiumów kąpielowych, wcześniej - letnią kolekcję bielizny. Misski są ciekawe estetycznie, lekkie, delikatne w dotyku, mają jednak pewną wadę - miseczki tylko w zakresie D-GG.

[czytaj dalej]

 

Dziewczęta z Mandalaju

kasica_k

Mandalay, nazwa miasta w dalekiej Birmie. Drobniutka modelka o trochę egzotycznej urodzie. No i bielizna - prosta, lecz subtelna i dziewczęca, choć nie przesłodzona. Marka Miss Mandalay powstała jednak na swojskich Wyspach Brytyjskich. Kiedy? Co najmniej 5 lat temu, bo data utworzenia markowej strony to 2005. Nic więcej o jej historii nie wiem - poza tym, że bielizna ta pojawiła się w Polsce w 2008 roku, kiedy to miałam okazję również oswoić pewną drapieżną Misskę :-) Zaprzyjaźniłam się jak dotąd nie tylko z usztywnianym plandżem w lamparcie cętki, ale i z kilkoma bliźniaczymi balkonetkami z cienkiej siateczki, z których dwie to Paryżanki (Paris), a trzecia miała na imię Paige - modele te cały czas znajdują się w sprzedaży w swoich kolejnych wcieleniach barwnych. Z MM pochodził też jeden z moich dawnych czarnych faworytów, Midnight, aczkolwiek nie miałam okazji go nigdy przymierzyć - w Polsce był niedostępny.

Czyste, żywe kolory i minimalistyczny design oraz niezła jakość sprawiły, że MM stała się jedną z moich ulubionych brytyjskich marek, mimo że kolekcje są raczej skromne i nie zaskakują innowacjami (rozmiarowo też skromnie - C-GG). Lubię te przejrzyste siateczki w soczystych barwach, satynowe wykończenia i to, jak układają się zarówno miękkie, jak i usztywniane balkonetki. MM doczekała się też polskiego dystrybutora - jest nim firma Ab Ovo Lingerie, dzięki której miałam okazję obejrzeć na żywo zapowiedzi nowej kolekcji, niestety tylko niektóre.


Oszczędny repertuar

Wśród Mandalajek znajdziemy następujące rodzaje biustonoszy: miękkie balkonetki (takie jak Paris czy Paige), usztywniane balkonetko-halfcupy (jak Katie czy Gigi) z nieodłączną falbanką i lekko usztywniane plandże (np. Sofia - w Polsce jakoś jej nie widziałam). MM produkuje również bardzo urodziwe bikini, przeważnie wiązane na szyi (halternecki), ale i w typie usztywnianych balkonetek.

Miseczki Missek :) przeważnie nie obfitują w barwne hafty, a wzory ograniczają się do prostych nadruków, jak groszki czy pepitka. Są co prawda wyjątki, mnie jednak marka ta jak dotąd kojarzyła się przede wszystkim z biustonoszami gładkimi w soczystych kolorach, jak turkus, pomarańcz, żółty, chabrowy...

W przyszłym roku znana nam już Paige wystąpi w jasnej wersji koraloworóżowej z kremowym wykończeniem, a także w jej odwrotności. Paris można obecnie kupić co najmniej w trzech wersjach: kobaltowej, fioletowej i różowej, a na wiosnę producent znowu zapowiada intensywny niebieski Royal Blue. Paige podobno będzie można kupić w Polsce już w styczniu, a Paris jakoś w spisie zimowych planów na Polskę nie widać... Szkoda, bo bardzo ją lubię. Wiele osób jednak narzeka na wpijanie się w biust satynowego wykończenia miseczek, czego ja szczęśliwie zupełnie nie doświadczam.


Falbanek czar

Moją aktualnie ulubioną Mandalajką jest Katie - lekko usztywniana, nisko zabudowana balkonetka w czarno-białą pepitkę, z jednym pionowym cięciem. Pięknie leży, a efektowna falbanka przyciśnięta obcisłą bluzką staje się niewidoczna. Katie ma swoją bliźniaczkę, czerwoną Gigi, z panterkową wstążką na mostku. Już w styczniu ma się pojawić jej wcielenie malinowo-różowe:


Powab lamparcicy

Lamparcie cętki Leopardess powrócą na wiosnę, tym razem w formie balkonetek. Udało mi się obejrzeć z bliska cętkowaną Suzie w dwóch odsłonach: usztywnianej i miękkiej. Usztywniana jest już pozbawiona typowej falbanki, w miękkiej zaś podoba mi się koronka o „włochatym” brzegu, która przez swój kolor i przejrzystość będzie zapewne mocno eksponowała to, co pod spodem.

Panterka według informacji dystrubutorskich ma zawitać do naszego kraju w kwietniu. Czy jednak zobaczymy obie wersje? Nie wiem, ale mam nadzieję, że tak.


Koralowa łączka

Wiosenna kolekcja przyniesie wzór dla MM nietypowy - kwiatowy nadruk. Tilly prezentuje się ładnie, ale nie ma już tego elegancko-seksownego charakteru, który cenię w Mandalajkach... Podobne nadruki w koralowej tonacji już znamy - dość wspomnieć Marthę marki Cleo czy zapowiadane na wiosnę łączki KEIA. Tilly ma zawitać do Polski w kwietniu, jak na kwiat przystało :-)


Czarna faworytka

Dzięki Mandalajce imieniem Mia moje upodobanie do stylistyki MM pozostaje zaspokojone :) To kolejny bardzo udany wzorniczo okaz czernizny ;) w karierze tej marki. Koronka, ażur i aksamit - cóż bardziej wieczorowego. W dodatku dystrybutor twierdzi, że Mię zobaczymy w Polsce już w styczniu.


Miss w kąpieli

Kolekcja strojów kąpielowych MM zapowiada się moim zdaniem ciekawiej od przyszłorocznej bielizny. Będą jak zwykle bikini, choć szykuje się również tankini... ciążowe. O nich opowiem w osobnym odcinku.


Rozmiary Miss-eczek

Producent Mandalajek sprawia wrażenie, że nie może się zdecydować, czy produkuje biustonosze do miseczki G, czy do GG. Miękkie modele, jak Paris czy Paige, ostatnio zwykle sięgały GG, choć zdarzało się, że niektórych odmian barwnych nie sposób było upolować w tym rozmiarze. Usztywnianych Missek powyżej G nie spotkałam. Podobnie sprawy się mają z przeciwnym rejonem tabeli - najmniejszy rozmiar to w zależności od modelu, sklepu i nie wiadomo jeszcze czego - 28D albo 30C. Strona MM jest jednocześnie sklepem internetowym, w którym zarówno zapowiedzi kolekcji, jak i planowane zakresy rozmiarów nie są dostępne dla zwykłych śmiertelników, a katalogu brak. Może dystrybutor albo sklepy uzupełnią mój tekst o te istotne informacje?


Gdzie kupić?

W Polsce, w porównaniu z najpopularniejszymi markami D+, jak Panache czy Freya, Mandalajki występują nieco rzadziej. W Warszawie da się je spotkać w Dopasowanej, MamBra, Peachfield i Secret Hills, w Krakowie - w Intimo4you i Marcille, w Poznaniu - w Yoshi, w Łodzi - w Mercado i Szyfonierze, a we Wrocławiu - w Milli. Oferta przeważnie skromna, a rozmiary już przebrane. Może kolejna kolekcja wzbudzi większe zainteresowanie sklepów? Kto jeszcze planuje zaoferować nam MM?


Jakość, cena i ocena

Ceny Missek są dość wysokie - w sklepie u producenta kosztują £36-40, w Polsce zaś ceny mieszczą się mniej więcej w przedziale 180-200 zł (gdzieś widziałam czerwoną Gigi za ok. 240, gdzieś nawet za prawie 300 zł - to już stanowczo, według mnie, przesada - ciekawe, że ceny tego modelu aż tak różnią się w zależności od sklepu). Jakość Missek oceniam dobrze. Biustonosze są przyjemne w dotyku, komfortowe, starannie uszyte i dostosowane krojem i materiałem do rozmiaru (nie ma ani przesadnego zabudowania, ani nadmiernej lekkości czy rozciągliwości). Na polską kieszeń jednak wciąż nieco za drogie. Skłonna jestem jednak wiele im wybaczyć ze względu na gustowne wzory i zgrabne kroje (zarówno miękkie balkonetki, jak i usztywniane half-cupy leżą na mnie bardzo dobrze).

Szkoda, że MM w dziedzinie rozmiarów jest wciąż typową marką D-G i oprócz nieśmiałych ruchów w stronę GG nie widać dążenia do powiększania zakresu miseczek.

Ciekawa jestem, czy są wśród Was fanki Missek? Czy też cenicie sobie jednobarwne, wyważone projekty, czy też może wolicie groszki i panterki? Czy Wasze biusty lepiej czują się w miękkich fasonach, czy też w tych usztywnianych?

© Stanikomania!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci