Menu

Stanikomania!

Dla obdarzonych sporym biustem: co, gdzie, za ile? Bielizna gustowna, kusząca i doskonale dopasowana. Odkryj swój Prawdziwy Rozmiar i ciesz się nim!

Wpisy otagowane : kostiumy-kapielowe

Marynarki

kasica_k

Nie mogę się powstrzymać, żeby nie pozostać jeszcze przez chwilę przy gorących tematach :-) Jak już pewnie zauważyłyście, już w dwóch kolekcjach DD-plusowych marek kostiumów kąpielowych pojawiły się charakterystyczne pasiaki. Mimo, że marynarskość nie jest moją ulubioną stylistyką, uległam urokowi drobnych paseczków. Ostatnio nawet skusiłam się na bluzkę, która wygląda prawie jak komplet do kostiumu Ahoy Miss Mandalay, a przy okazji zauważyłam ze zdumieniem, że Marks&Spencer, w którym ową sztukę odzieży nabyłam, ma bardzo ubogą kolekcję plażową - w kategorii D-G Swimwear widnieją tylko dwa kostiumy do złudzenia przypominające... Brighton Panache'a w wersji czarnej (a może nim są?).

Wróćmy jednak do obfitszych kolekcji i przypomnijmy, co pasiastego czeka nas w roku 2011:

Miss Mandalay - Harbour, Ahoy i... też Brighton:

Panache Swimwear - Lucille:

 

Trzecią pasiaczkę wyszperałam w katalogu marki Freya - jest nią Paris:

Paryska żeglarka wystąpi, jak widzicie, w trzech wcieleniach górnych i trzech dolnych. Licząc od lewej, mamy: plandżowaty stanik wiązany na szyi (D-FF), tankini (D-GG) i balkonetkę (D-GG), wszystkie w obwodach 30-38. Majtki to: figi z paseczkami na biodrach, figi klasyczne - gładkie granatowe oraz figi zabudowane (low leg) z pięknym detalem w postaci - również pasiastego - kółeczka. Do tego w całkiem pokaźnej kolekcji plażowej odzieży (tuniki, sukienki) znalazła się krótka sukienka Encore w wersji pasiastej oraz gładkiej czerwonej - obie będą do Paryżanki pasowały. Tę pasiastą można zobaczyć w małej galerii poniżej - zawiera ona fotki Paryżanki, które zrobiłam kilka miesięcy temu na prezentacji kolekcji w Warszawie - warto się im bliżej przyjrzeć :-) Pod koniec - zdjęcia katalogowe.


Wracając jeszcze do firmy Panache - nowo powstała marka Atlantis Swimwear tego producenta też dokłada do kolekcji swojego pasiaka, a mianowicie - Polly:

Jak to u Atlantisów, zakres rozmiarów kończy się na miseczce D, natomiast zaczyna już od AA, jak przystało na markę skierowaną do drobniejszych biustów. Z niezrozumiałych dla mnie względów natomiast obwody zaczynają się od 65(30), nie 60(28), i tak jest we wszystkich kostiumach tej marki. Miseczki w Polly mają żelowe wypełnienia powiększające wg producenta biust o 1 rozmiar miseczki. Ciekawe są majtki z asymetryczną, pojedynczą kokardą.

Spacerując po e-sklepach znalazłam jeszcze jedną „marynarkę” w sklepie La Senza, o imieniu - a jakże - Sailor Stripe. Cena zachęca, gorzej z rozmiarami - w D-plusach zostały już tylko szerokie obwody pod biustem, a stanik jakoś nie wzbudza zaufania pod względem podtrzymania, no i, poza wszystkim innym, nie podoba mi się tak bardzo, że nawet nie mam ochoty go tu pokazywać.

Podsumowując te pasiaste zbiory, przyłączę się do ubolewań nad niedostatkiem ciekawych wzorów dla miseczek powyżej G-GG. Żaden z wyszperanych tutaj pasiaków nie przekracza miseczki GG. Wygląda na to, że rozmiary powyżej GG ciągle uważane są za „ryzykowne” i wiele kostiumów produkowanych w tym zakresie zostało chyba zaprojektowanych z myślą, że im bardziej nijaki wzór, tym większą szansę ma na sprzedaż... bo przecież zwykły kostium spodoba się każdemu. Mimo wszystko nie chce mi się w to wierzyć... A jeśli rzeczywiście tak wiele kobiet lubi stonowane, mało wyraziste wzory - może warto zastanowić się nad przyczyną. Czy nie są nią kompleksy i przyzwyczajenie raczej do ukrywania, niż eksponowania swojego ciała? Może coraz większa dostępność ciekawych wzorów w dużych rozmiarach miseczek z czasem zmieni te upodobania?

Na zakończenie, jak zwykle, prośba: jeżeli udało Wam się jeszcze gdzieś trafić na ciekawe „marynarki”, podzielcie się linkiem! A z powyższych - który najbardziej przypadł Wam do gustu? Dla mnie wybór jest trudny... MM kusi, Panache wabi, Freya nęci ;-)

Kolorowe kamyczki

kasica_k

Chwytajmy ostatki słońca! Wakacje dla wielu z nas to już tylko miłe wspomnienie, więc pisząc tę recenzję miałam wątpliwości, czy nie nazbyt się z nią spóźniłam :-) Z drugiej strony - zawsze można jeszcze odwiedzić ciepłe kraje... A na pewno - skorzystać z wyprzedaży strojów kąpielowych. Szeroko-rozmiarówkowe stroje, czy to bikini, czy tankini, czy kostiumy jednoczęściowe w pełnej cenie to najczęściej spory wydatek, nie mówiąc już o tym, że z dostępnością kostiumowych marek dla biuściastych jest w Polsce wciąż nienajlepiej. Sklepy wchodzące w nowy asortyment zaczynają najczęściej od bielizny, kostiumy zostawiając na później... Koniec końców, warto się zastanowić, czy na przyszłe lato nie warto zaopatrzyć się już teraz, gdy ceny spadają, a my nie jesteśmy pod presją czasu :-)

Kostiumy Pebbles marki Panache spodobały mi się od pierwszego wejrzenia jeszcze w zapowiedziach - od razu zamarzyło mi się tankini... Na przymiarki umówiłam się w warszawskim salonie Bellami, w którym jeszcze nigdy nie byłam, i o którym napiszę osobno, gdyż pierwsza wizyta okazała się nie być ostatnią :-) O dziwo, w konkurencji pt. Pebbles dla Kasicy wygrało... bikini, którego w ogóle nie brałam wcześniej pod uwagę! Przedstawiam zatem:

Pebbles Balcony Bikini Top, rozmiar 34GG (obwody: 30(65)-38(85), miseczki D-J; cena na wyprzedaży: 127 zł) + Pebbles Bikini Short, rozmiar L (XS-XXL; cena na wyprzedaży: 71 zł)



Estetyka

Moja miłość od pierwszego wejrzenia do tego wzoru ani trochę nie osłabła - przefantastyczny zestaw kolorów, wesoły i orzeźwiający, z moją ulubioną fuksją, zielenią i turkusem, elegancko stonowany granatem. Barwne plamki kojarzą się z falującymi odbiciami w wodzie albo z jakimiś morskimi żyjątkami. Metalowe lśniące kółko na mostku plus fantazyjnie poskręcana kokardka dodają elegancji zarówno stanikowi, jak i majtkom; są dobrej jakości.

Kolorowy pasek w poprzek granatowych szortów podkreśla biodra, co poprawia mi optycznie kształt sylwetki (biodra mam relatywnie wąskie; o doborze dołu stroju kąpielowego do sylwetki przeczytacie w najlepszym artykule na ten temat, jaki kiedykolwiek powstał). Mankamentem jest, że w noszeniu czasem się zawija i staje mniej widoczny.

Wykonanie kostiumu wydaje się bez zarzutu, materiał ma żywe kolory, jest mięsisty i mocny. Niestety nie miałam okazji poddać go działaniu słonej tudzież chlorowanej wody, ale producent twierdzi, że jest na nią odporny...


Dopasowanie

Przyzwyczajone do ciasnych obwodów w bieliźnie marki Panache muszę przestrzec - co prawda stanik jest w całości podszyty wzmacniającą siateczką, lecz moja 34-ka jest raczej luźna. Najlepszy dowód, że się w nią zmieściłam - staniki Panache w tym rozmiarze często są na mnie za ciasne. Miseczki natomiast mieszczą się w normie.

Szorty są obszerne, jak na brytyjskie M (przypominam, że brytyjskie M to okolice naszego rozmiaru 40) - bieliźniane M-ki są zwykle nieco ciaśniejsze.


Kształt

Mimo elastycznych miseczek i stosunkowo rozciągliwego obwodu stanik nadspodziewanie ładnie unosi biust. Zbiera średnio, ale zupełnie zadowalająco wygląda nawet pod bluzką. W dniach największego upału przyjmowałam gości w lekkiej tunice narzuconej na to bikini i nie miałam większych zastrzeżeń do swojego wyglądu :-)


Konstrukcja i podtrzymanie

Stanik ma lekką konstrukcję z „wolnymi fiszbinami” i niskimi bokami oraz tyłem; same miseczki też są dość nisko zabudowane. Dla większości z nas to plus - w końcu bikini służy do opalania.

Delikatność konstrukcji plus elastyczność materiałów sprawia, że grając w siatkówkę plażową najprawdopodobniej doświadczymy pewnego natężenia „baunsu”. Elastyczny jest nie tylko obwód, ale także miseczki - całość podszyto od spodu wzmacniającą siateczką, która jednak nie daje stuprocentowej stabilności (zastanawiam się jednak, czy całkowicie nierozciągliwe miseczki byłyby w przypadku kostiumu wygodne). Sam stanik jednak trzyma się na swoim miejscu i nie wygląda na to, by groziła nam jakaś wpadka (czy raczej „wypadka” ;) nawet przy dość intensywnym ruchu.


Wygoda

Obie części Pebbles znajduję komfortowymi :) Oprócz jednej irytującej wady: dół mostka stanika w stanie naciągniętym robi się ostry i uwiera. Na podobny problem narzekałam już nie raz w związku z bielizną Panache i nie rozumiem, czemu producent nie zwraca na to miejsce uwagi - niniejszym straciłam cierpliwość i z tego powodu stawiam temu skądinąd wygodnemu kostiumowi marne trzy z plusem.

Powiem otwarcie: nie wszystkie jesteśmy szczupłe, niektóre mamy tłuszcz na brzuchu i przy siadaniu czy schylaniu się to miejsce wpija się w ciało. Trzeba więc podszyć je czymś przyjaznym - jeśli dół fiszbin nie uwiera, tak samo może nie uwierać mostek!


Cena

Kupując cały kostium w cenie wyprzedażowej zmieścimy się w kwocie poniżej 200 zł - chyba jest nieźle, biorąc pod uwagę, że np. marka Freya z reguły liczy sobie co najmniej tyle za sam biustonosz, a majtki to też wydatek trzycyfrowy. Jak już wspomniałam na wstępie - stroje plażowe dla biuściastych to z reguły szalony wydatek, przynajmniej jeśli chodzi o import. Jeśli któraś z Was znalazła coś idealnego dla siebie wśród kostiumów polskiej produkcji, w lepszej cenie i adekwatnej jakości, że o dopasowanym rozmiarze nie wspomnę - chętnie o tym usłyszę!


Podsumowanie

Pebbles urodą nie ustępuje propozycjom marki Freya czy Fantasie, które w tej dziedzinie (czyli strojów D-plusowych) wciąż uważam za najlepsze stylistycznie. Duży plus dla Panache również za zakres rozmiarów, zwłaszcza tankini - Freya kończy ten typ kostiumów nader często na miseczce F, a Pebbles wyprodukowano do miseczki J!

To wszystko plus korzystniejsza cena sprawia, że warto moim zdaniem rozważyć zakup Kamyczków właśnie teraz, bo... :)

 

Uwaga, promocja!

Salon Bellami oferuje stanikomaniaczkom dodatkowe -10% od zniżkowej ceny - na hasło „Stanikomania” kupicie kostiumy Pebbles jeszcze taniej do końca września! W Bellami można robić zakupy i internetowo, i stacjonarnie - w salonie przy ul. Szkoły Orląt 4/21, po wcześniejszym umówieniu. Wszystkie informacje znajdziecie na stronie.

(W następnych notkach wracamy do zapowiedzi kolekcji 2011 - czeka Fauve i Elomi :-)


Na czerwoną kokardkę

kasica_k

Wakacje tuż, tuż! Czas rzucić okiem na stroje plażowe. Gdy ostatnio przeglądałam sklepy pod tym kątem, zwróciła moją uwagę obfitość troczków, kokard i supłów. Dużo jest bikini wiązanych na szyi. W wielu z nich biust wygląda jak opasany wstęgą, związaną w kokardę lub węzeł, niczym ozdobnie opakowany prezent. Do tego widzę, że kilka firm w tym sezonie postanowiło postawić na gładką, seksowną czerwień. Oto więc mały przegląd czerwonych kokardkowców - wszystkie trochę w stylu retro i według mnie całkiem smaczne :-)


Pour Moi - Azure

Pour Moi - Azure

Dostępny nie tylko w kolorze lazurowym, ale także złotawym brązie, ciemnej szarości i czerwieni o fuksjowym odcieniu - trudno powiedzieć, czy więcej w nim fuksji czy maku, bo na zdjęciach kolor wygląda różnie. W Polsce można go kupić w sklepie Onlyher, lecz tylko w wersjach nieczerwonych.

Usztywniany stanik plunge jest wiązany na szyi i z tyłu, przez co otrzymujemy w sumie trzy kokardy (choć jeśli chodzi o ścisłość, ta z przodu jest węzłem :). Materiał lekko połyskuje, co zapewne bardzo efektownie wygląda w słońcu. Rozmiary 32-38 B-G.

A dół? Mamy do wyboru dwa: pierwszy to zgrabne figi z dekoracyjnie marszczoną częścią górną, drugi - figi wiązane na biodrach. Całkiem sporo tych kokardek.


Masquerade Beachwear - Anatara

Masquerade Beachwear - AnataraMam wrażenie, że kostium ten zniknął ze sklepów bardzo szybko, chyba że coś przegapiłam? Nie ma go już w Bravissimo, a z polskich sklepów widzę Anatarę w Bradei (wybór rozmiarów ograniczony). Producenci debiutującej w tym roku marki Masquerade Beachwear (czyli firma Panache) z nieznanych mi przyczyn jakoś nie przyznają się do nowego produktu, którego próżno szukać w katalogach czy na stronach firmowych. Ciekawe, skąd ta tajemnicza nieobecność i czy w kolejnym sezonie zobaczymy jeszcze tę markę, która po sukcesach bielizny Masquerade ma, jak sądzę, szansę zyskać zaufanie kupujących.

Rzeczone bikini wygląda na całkiem udane. Tu też mamy iskrzący się w słońcu materiał, tym razem w kolorze przytłumionej czerwieni. Bardzo mi się podoba krój tego stanika, w którym wiązanie sprawia wrażenie wyprowadzonego z obwodu. Zapięcie na plecach ma formę klipsa (nieregulowane), wiązanie występuje tylko na szyi i jako ozdoba z przodu. Stanik jest, jak to zwykle w tej marce, usztywniany. Rozmiary: 30-38 D-G.

Zgrabnie prezentują się też majtki: mamy do wyboru figi wiązane na biodrach oraz szorty z dekoracyjnymi marszczeniami z boków.


La Senza - Sling Halter full support

La Senza - Sling Halter

Kolejny czerwony mak, tym razem jaskrawy. Co warte uwagi, jest produkowany do miseczki GG (rozmiar ten La Senza wprowadziła niedawno). W staniku niepokoi mnie mostek - czy nie jest zbyt szeroki? Czy też to brak ozdoby wywołuje takie wrażenie? Usztywniana balkonetka jest wiązana na szyi, a z tyłu zapinana na klips. Produkowana w rozmiarach: 32-40 DD-GG.

Uwagę zwraca obfitość rodzajów majtek. Mamy do wyboru: figi wiązane na biodrach, szorty o regulowanej wysokości (ich górną część można podwijać bądź rozwijać) oraz urokliwe wysokie majtki, z wewnętrznym wzmocnieniem spłaszczającym brzuch. Boczne marszczenia przypominają te na szortach Anatara.


Ewa Michalak - kostium czerwony

Ewa Michalak - kostium czerwony

Uważam, że temu ciekawemu bikini zdecydowanie należy się jakaś smakowita nazwa. Pozostało jednak „kostiumem czerwonym”, co odróżnia je od identycznego czarnego. Plażowy debiut Ewy Michalak oparty jest na doskonałym i sprawdzonym kroju plunge. Na uwagę zasługuje zapięcie - jest regulowane, jak w każdym staniku, lecz ukryte pod wiązaniem. Na mostku oprócz kokardy wszyto błyszczącą ozdobę, a troki są długie i efektowne.

Niestety, większym i cięższym biustom nie będzie dane się nim cieszyć, projektantka bowiem uznała, że wiązanie na szyi nie jest dla nich odpowiednie. Oznacza to, że miseczki powyżej G znajdziemy tylko w obwodach mniejszych niż 70.

Zdecydowanie najoryginalniejsze ze wszystkich majtki są stylizowane na przepaskę na biodra.

Szczególną uwagę zwraca przystępna cena tego kostiumu: 120 zł za stanik i 45 zł za majtki, co daje nam cały kostium w przeciętnej cenie stanika od D-plusowego bikini!


Blaski i cienie wiązań

Ten krótki przegląd pozwala zauważyć kilka problemów.

Po pierwsze - zakres rozmiarów: halternecki rzadko produkowane są powyżej miseczki G. Ewa Michalak co prawda doprowadza swój stanik do miseczki HH, ale tylko w obwodzie 60, a np. w 80 największą miseczką jest FF (pocieszające jest to, że u tego producenta nie trzeba zaniżać obwodu pod biustem, co zwykle pozwala zmieścić się w niższym rozmiarze miseczki niż u producentów brytyjskich). Przy okazji możemy zaobserwować godną pochwały elastyczność tego producenta: zakres rozmiarów nie jest sztucznie uproszczony, lecz w każdym obwodzie pod biustem dostosowany do realnych możliwości konstrukcji. Przeciętny producent zapewne poprzestałby na G lub GG we wszystkich obwodach.

Czy rzeczywiście G+-biusty, zwłaszcza w wyższych obwodach (a więc cięższe) nie czułyby się dobrze z wiązaniem na szyi? Przypuszczam, że wiele zależy od konstrukcji stanika. Być może stosunkowo wysoko zabudowana balkonetka La Senzy wystarczająco mocno trzyma w ryzach biust w rozmiarze np. 80GG. Niski plunge Ewy Michalak nie podejmuje się tego zadania. Mój własny biust w dotychczas nabytych halterneckach wyglądał dobrze, ale wiązanie na szyi, nie da się ukryć, uwierało.

Druga kwestia to wiązanie kontra zapięcie na plecach. Wiązanie według mnie nie jest zbyt wygodne, choć umożliwia duży zakres regulacji. Wolę zapięcia. Ale regulowane! Tu znowu świetnie rozwiązała problem Ewa Michalak, wszywając zapięcie na haftki, ale nie pozbawiając nas przy tym ozdobnego węzła.

Ciekawa jestem, czy macie podobne doświadczenia z bikini wiązanymi na szyi. Czy mając cięższy biust można czuć się w takim staniku komfortowo? Czy nosicielki G+-biustów marzą o halterneckach, czy wolą poprzestać na ramiączkowcach? A może macie już wrażenia z użytkowania pokazanych w notce kostiumów?

[zdjęcia wykorzystane w notce pochodzą ze sklepów internetowych: Figleaves, BradeaLa Senza, Ewa Michalak.]

Tankini szczęśliwą mnie uczyni

kasica_k

Lato w pełni, grzechem byłoby pomijanie tematów plażowych. Przypuszczam, że są wśród nas panie, które w tym roku nie zaopatrzyły się jeszcze w żadną plażową nowość - choćby dlatego, że planowały poczekać do wyprzedaży... Niestety, mam wrażenie, że rynek w tym sezonie nas nie rozpieszcza - towaru jakby niewiele, do przecen doczekały resztki, a zostało z nich jeszcze mniej. Mimo to po kalejdoskopie bikiniarskim wracam do tematu mojego ulubionego typu stroju kąpielowego, czyli tankini (który miał już tu swoją premierę). Dlaczego ulubionego, i... jak to się stało, że żadnego jeszcze nie mam? :-)

 

Maskowanie przez odsłanianie

Rzecz oczywista, właścicielki ciał nienagannie zgrabnych i gładkich prezentują się doskonale we wszystkich typach plażowych strojów, zarówno tych skąpych, jak i bardziej zabudowanych. Pozostałe często wolą zamaskować to i owo - a najchętniej ukrywaną częścią ciała jest, jak się wydaje, brzuszek. W bikini widoczny w całej okazałości, w kostiumach jednoczęściowych jest co prawda zakryty, lecz krój kostiumu niekiedy jeszcze bardziej eksponuje jego wypukłość. Tankini (przypominam, że jest to kostium złożony z dwóch części: koszulki i majtek), poprzez wprowadzenie poziomego „zaburzenia”, jakim jest górna granica majtek i dół koszulki tudzież widoczny między nimi fragment ciała, często sprawnie odwraca uwagę od niepożądanych krągłości. Koszulki tankini bywają też luźniejsze od kostiumów jednoczęściowych (np. Crystal Cove marki Freya), co daje dodatkowy efekt maskujący.

 

Swoboda

Tankini nie zabiera nam wolności, jaką daje dwuczęściowy kostium - koszulkę można np. podwinąć w celu opalenia brzucha czy pleców. Poza tym - można do niej dopasować dowolny dół, czy to z tej samej linii (często mamy do wyboru szorty i bardziej wycięte, np. wiązane na biodrach, majtki), czy też całkiem inny. Niektóre tankini topy mogą nadawać się do roli stroju nie tylko na plażę - jeśli styl i materiał uznamy za odpowiednie, właściwie czemu nie potraktować tankini jako koszulki na ramiączkach z wbudowanym stanikiem i nie zestawić np. ze spódnicą czy dżinsami? Ta wszechstronność, oraz korzystność dla sylwetki - to największe przymioty tankini.

 

Kwestia długości

Kolejna zaleta tankini to większa w porównaniu z jednoczęściówkami „tolerancja w pionie”. Kostiumy jednoczęściowe szyte w rozmiarach stanikowych nie zawsze uwzględniają różnice wzrostu. Te z nas, na które jednoczęściówki są notorycznie za krótkie, być może zmieszczą się wygodnie w tankini. Wyższe panie mogą jednak z kolei uznać, że koszulka tankini jest za krótka i zbyt wiele odsłania. A może by tak zróżnicować długości tankini topów?

 

Kwestia głębokości

Z zasady ograniczam się tutaj do kostiumów szytych w sposób uwzględniający parametry naszych biustów i potrzebę ich podtrzymania. Większość takich tankini ma wbudowane mniej lub bardziej podtrzymujące wewnętrzne konstrukcje stanikopodobne, a ich rozmiary określa się tak samo, jak rozmiary biustonoszy.

Niestety w porównaniu z sytuacją zeszłoroczną nie mogę odnotować postępów w dziedzinie rozmiarówki. Z tajemniczych powodów nadal wiele modeli szyje się tylko do miseczki FF, albo nawet F, jak Vodka Chaser marki Freya. Pokaźna jest też reprezentacja modeli do miseczki G (np. St. Ives Panache czy tej samej marki bezfiszbinowy model Sport - uwaga, niższa cena). „Barierę” miseczki G przekracza jedynie Panache ze swoim Sorrento, sportowy Zoggs szyjący miseczki H tylko dla Bravissimo, Kalyani, którego stare kolekcje trudno już kupić (a nowych produktów tej marki brak), i nowa marka - Figleaves Swim, stworzona przez sklep Figleaves. Tę ostatnią reprezentuje model Waikiki do miseczki H, który nie cieszy się dobrą opinią (ponoć słabo podtrzymuje). Dwa kwieciste modele marki Free by Gottex z letniego katalogu Bravissimo (także do H) w sklepie są już nieobecne. Wyszperany przeze mnie niedobitek Kalyani z zeszłego sezonu (Kasha, zwana rok temu w Bravissimo „Riviera Feeling”, która wtedy wydawała mi się okropna, teraz niespodziewanie ogromnie mi się spodobała :) oferuje już tylko GG. Wygrywa znowu Panache, czyli Sorrento, następny po Grace „żelazny” model do miseczki J...

Nie lepiej mają się sprawy z obwodami - większość modeli zaczyna się od angielskiego 32 (czyli 70), od 30 mamy tylko Panache, a jedyne 28 (60), na jakie trafiłam, to już niemal wykupiony model Cruise Miss Mandalay.

 

Wybór... a raczej jego brak :(

Okrojony wybór nie dotyczy tylko rozmiarów - podtrzymujących biust tankini jest po prostu bardzo mało. Firmy specjalizujące się w miseczkach powyżej D traktują ten typ kostiumu po macoszemu - bikini wciąż jest najbardziej popularne. A mnie się ta dominacja wcale nie podoba!

Pod względem designu oraz konstrukcji części biustonośnej można podzielić tankini na nieco podobne typy, jak bikini czy kostiumy jednoczęściowe. Mamy więc, na przykład:

  • Usztywniane plunge (z głębokim dekoltem) typu trójkąty (bez fiszbin), jak Vodkatini czy wspomniana już Vodka Chaser, wiązane na szyi (halterneck) i nie oferujące zbyt mocnego podtrzymania,
  • Miękkie plunge na fiszbinach, wiązane na szyi, jak Cruise Miss Mandalay (tu już mamy zapięcie tylne),
  • Inne miękkie modele na fiszbinach, wiązane na szyi - jak wspomniany już Crystal Cove (zdaje się, że obwód tutaj nie ma zapięcia - jest zwykłą elastyczną taśmą, co zapewne nie daje zbyt mocnego podtrzymania),
  • Modele na ramiączkach z ukrytym wewnątrz stanikiem na fiszbinach i zapięciem, jak Sorrento Panache, tegoż Floral czy Rhodes marki Fantasie - lepiej podtrzymujące i dość zabudowane,
  • Bandeau, często z ozdobnym wiązaniem na szyi, jak St Ives Panache, albo z odpinanymi ramiączkami, jak Seattle marki Fantasie (obowiązkowo na fiszbinach i zapinane z tyłu - inaczej nie wyobrażam sobie podtrzymania biustu),
  • Sportowe, bez fiszbin, jak Panachowy Sport, wspomniane wcześniej Zoggsy (czy ktoś wie, jaki poziom podtrzymania biustu oferują?) oraz ciekawe, estetycznie przynajmniej (podtrzymanie nieznane) tankini Shock Absorber - ich zadaniem jest raczej nadanie opływowego kształtu, niż wyeksponowanie figury.

Zauważyłyście pewnie, że wśród przykładów powtarzają się wciąż te same modele, w dodatku niektóre z nich pomału znikają już ze sklepów. To chyba powód, dla którego ciągle nie mam tankini - zawsze czekałam na większy wybór, który się dotąd nie pojawił. Najlepiej podtrzymującym konstrukcjom nie towarzyszą ciekawe kroje, odbiegające choć odrobinę od schematu najprostszej koszulki na ramiączkach - choćby przez minimalny dekolt z przodu, jakieś ciekawe marszczenie, wzór. Trudno mi jakoś szczególnie zachwycać się Sorrento, którego jedynym urozmaiceniem jest możliwość skrzyżowania ramiączek na plecach...

Tankini podbijają świat - spotyka się ich coraz więcej w ofertach różnych firm. Tankini topy bywają zestawiane z majtkami wszelkich rodzajów, szortami, a także luźnymi spodenkami i spódniczkami plażowymi. Dlaczego więc jest ich tak mało wśród kostiumów D+?

A w Polsce? Znacie polskie firmy, szyjące tankini znośnie podtrzymujące biust? Bo ja nie :-( Ładne bikini na fiszbinach (do polskiej miseczki J) można znaleźć w Comeximie, poza tym polskie firmy aspirujące w kierunku D+ jakoś nie zajmują się strojami plażowymi. Szkoda, bo my przecież chcemy nosić polskie marki... A może jestem odosobniona w swojej sympatii do tankini?

[Zdjęcia wykorzystane w notce pochodzą ze stron: Bravissimo, Figleaves, Intimo4you, So Chic!]

© Stanikomania!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci