Menu

Stanikomania!

Dla obdarzonych sporym biustem: co, gdzie, za ile? Bielizna gustowna, kusząca i doskonale dopasowana. Odkryj swój Prawdziwy Rozmiar i ciesz się nim!

Wpisy otagowane : Panache-Swim

Kolorowe kamyczki

kasica_k

Chwytajmy ostatki słońca! Wakacje dla wielu z nas to już tylko miłe wspomnienie, więc pisząc tę recenzję miałam wątpliwości, czy nie nazbyt się z nią spóźniłam :-) Z drugiej strony - zawsze można jeszcze odwiedzić ciepłe kraje... A na pewno - skorzystać z wyprzedaży strojów kąpielowych. Szeroko-rozmiarówkowe stroje, czy to bikini, czy tankini, czy kostiumy jednoczęściowe w pełnej cenie to najczęściej spory wydatek, nie mówiąc już o tym, że z dostępnością kostiumowych marek dla biuściastych jest w Polsce wciąż nienajlepiej. Sklepy wchodzące w nowy asortyment zaczynają najczęściej od bielizny, kostiumy zostawiając na później... Koniec końców, warto się zastanowić, czy na przyszłe lato nie warto zaopatrzyć się już teraz, gdy ceny spadają, a my nie jesteśmy pod presją czasu :-)

Kostiumy Pebbles marki Panache spodobały mi się od pierwszego wejrzenia jeszcze w zapowiedziach - od razu zamarzyło mi się tankini... Na przymiarki umówiłam się w warszawskim salonie Bellami, w którym jeszcze nigdy nie byłam, i o którym napiszę osobno, gdyż pierwsza wizyta okazała się nie być ostatnią :-) O dziwo, w konkurencji pt. Pebbles dla Kasicy wygrało... bikini, którego w ogóle nie brałam wcześniej pod uwagę! Przedstawiam zatem:

Pebbles Balcony Bikini Top, rozmiar 34GG (obwody: 30(65)-38(85), miseczki D-J; cena na wyprzedaży: 127 zł) + Pebbles Bikini Short, rozmiar L (XS-XXL; cena na wyprzedaży: 71 zł)



Estetyka

Moja miłość od pierwszego wejrzenia do tego wzoru ani trochę nie osłabła - przefantastyczny zestaw kolorów, wesoły i orzeźwiający, z moją ulubioną fuksją, zielenią i turkusem, elegancko stonowany granatem. Barwne plamki kojarzą się z falującymi odbiciami w wodzie albo z jakimiś morskimi żyjątkami. Metalowe lśniące kółko na mostku plus fantazyjnie poskręcana kokardka dodają elegancji zarówno stanikowi, jak i majtkom; są dobrej jakości.

Kolorowy pasek w poprzek granatowych szortów podkreśla biodra, co poprawia mi optycznie kształt sylwetki (biodra mam relatywnie wąskie; o doborze dołu stroju kąpielowego do sylwetki przeczytacie w najlepszym artykule na ten temat, jaki kiedykolwiek powstał). Mankamentem jest, że w noszeniu czasem się zawija i staje mniej widoczny.

Wykonanie kostiumu wydaje się bez zarzutu, materiał ma żywe kolory, jest mięsisty i mocny. Niestety nie miałam okazji poddać go działaniu słonej tudzież chlorowanej wody, ale producent twierdzi, że jest na nią odporny...


Dopasowanie

Przyzwyczajone do ciasnych obwodów w bieliźnie marki Panache muszę przestrzec - co prawda stanik jest w całości podszyty wzmacniającą siateczką, lecz moja 34-ka jest raczej luźna. Najlepszy dowód, że się w nią zmieściłam - staniki Panache w tym rozmiarze często są na mnie za ciasne. Miseczki natomiast mieszczą się w normie.

Szorty są obszerne, jak na brytyjskie M (przypominam, że brytyjskie M to okolice naszego rozmiaru 40) - bieliźniane M-ki są zwykle nieco ciaśniejsze.


Kształt

Mimo elastycznych miseczek i stosunkowo rozciągliwego obwodu stanik nadspodziewanie ładnie unosi biust. Zbiera średnio, ale zupełnie zadowalająco wygląda nawet pod bluzką. W dniach największego upału przyjmowałam gości w lekkiej tunice narzuconej na to bikini i nie miałam większych zastrzeżeń do swojego wyglądu :-)


Konstrukcja i podtrzymanie

Stanik ma lekką konstrukcję z „wolnymi fiszbinami” i niskimi bokami oraz tyłem; same miseczki też są dość nisko zabudowane. Dla większości z nas to plus - w końcu bikini służy do opalania.

Delikatność konstrukcji plus elastyczność materiałów sprawia, że grając w siatkówkę plażową najprawdopodobniej doświadczymy pewnego natężenia „baunsu”. Elastyczny jest nie tylko obwód, ale także miseczki - całość podszyto od spodu wzmacniającą siateczką, która jednak nie daje stuprocentowej stabilności (zastanawiam się jednak, czy całkowicie nierozciągliwe miseczki byłyby w przypadku kostiumu wygodne). Sam stanik jednak trzyma się na swoim miejscu i nie wygląda na to, by groziła nam jakaś wpadka (czy raczej „wypadka” ;) nawet przy dość intensywnym ruchu.


Wygoda

Obie części Pebbles znajduję komfortowymi :) Oprócz jednej irytującej wady: dół mostka stanika w stanie naciągniętym robi się ostry i uwiera. Na podobny problem narzekałam już nie raz w związku z bielizną Panache i nie rozumiem, czemu producent nie zwraca na to miejsce uwagi - niniejszym straciłam cierpliwość i z tego powodu stawiam temu skądinąd wygodnemu kostiumowi marne trzy z plusem.

Powiem otwarcie: nie wszystkie jesteśmy szczupłe, niektóre mamy tłuszcz na brzuchu i przy siadaniu czy schylaniu się to miejsce wpija się w ciało. Trzeba więc podszyć je czymś przyjaznym - jeśli dół fiszbin nie uwiera, tak samo może nie uwierać mostek!


Cena

Kupując cały kostium w cenie wyprzedażowej zmieścimy się w kwocie poniżej 200 zł - chyba jest nieźle, biorąc pod uwagę, że np. marka Freya z reguły liczy sobie co najmniej tyle za sam biustonosz, a majtki to też wydatek trzycyfrowy. Jak już wspomniałam na wstępie - stroje plażowe dla biuściastych to z reguły szalony wydatek, przynajmniej jeśli chodzi o import. Jeśli któraś z Was znalazła coś idealnego dla siebie wśród kostiumów polskiej produkcji, w lepszej cenie i adekwatnej jakości, że o dopasowanym rozmiarze nie wspomnę - chętnie o tym usłyszę!


Podsumowanie

Pebbles urodą nie ustępuje propozycjom marki Freya czy Fantasie, które w tej dziedzinie (czyli strojów D-plusowych) wciąż uważam za najlepsze stylistycznie. Duży plus dla Panache również za zakres rozmiarów, zwłaszcza tankini - Freya kończy ten typ kostiumów nader często na miseczce F, a Pebbles wyprodukowano do miseczki J!

To wszystko plus korzystniejsza cena sprawia, że warto moim zdaniem rozważyć zakup Kamyczków właśnie teraz, bo... :)

 

Uwaga, promocja!

Salon Bellami oferuje stanikomaniaczkom dodatkowe -10% od zniżkowej ceny - na hasło „Stanikomania” kupicie kostiumy Pebbles jeszcze taniej do końca września! W Bellami można robić zakupy i internetowo, i stacjonarnie - w salonie przy ul. Szkoły Orląt 4/21, po wcześniejszym umówieniu. Wszystkie informacje znajdziecie na stronie.

(W następnych notkach wracamy do zapowiedzi kolekcji 2011 - czeka Fauve i Elomi :-)


Marynarska bardotka

kasica_k

Podobno plaże w Brighton nie kuszą złotym piaskiem, są bowiem raczej kamieniste - być może zyskują na uroku przy bliższym poznaniu :) I tak też przebiegała moja znajomość z tym granatowym bikini. Zdjęcie katalogowe nie obiecywało zbyt wiele - ot, stanik bandeau, co do którego miałam pewne obawy, czy będzie korzystny dla mojej figury, miseczki zwyczajnie granatowe, biała lamówka, guziczki. Styl retro, pociągający, ale czy nie zbyt prosty, wręcz nudny? Na szczęście zwyciężył pęd eksperymentatorski - i chwała mu, bo już po pierwszej przymiarce zdecydowałam, że nie mam najmniejszej ochoty rozstawać się z:

 

Panache - Brighton bandeau bikini, stanik: 34G, majtki: 12, kolor: granatowy

[Rozmiary miseczek stanika: D-G, obwody: 30-38 (65-85), cena: 159 zł (majtki: 75 zł)]

 

Estetyka

(4 1/2)

Skąd ten niespodziewany zachwyt? Otóż: żeby docenić urok Brighton, należy je włożyć! Krótko mówiąc - i nie ma w tym żadnej przesady - poczułam się w tym kostiumie jak gwiazda. Mimo całkiem niegwiazdorskiej sylwetki, krągłej nie tylko w tych najbardziej pożądanych miejsach :-) W tym niby zwyczajnym, szkolnym wręcz, zestawie granatu i bieli jest coś niesamowicie kobiecego. Może zadziałała magia skojarzeń z filmami z lat sześćdziesiątych i legendami kina? Podsumowując: piątka za styl!

Przejdźmy jednak do konkretów. Stanik w wersji bandeau (bo jest i plunge), usztywniany gąbką, jest nieco miększy niż większość bieliźnianych staników, co budzi pozytywne odczucia. Na zewnątrz nie widać konstrukcji stanika - podobnie jak w Saharze z kolekcji Masquerade, fiszbiny są ukryte pod pokrywającym miseczki materiałem, dzięki czemu nie budzi bieliźnianych skojarzeń. Stanik odsłania szczyty piersi, za co tak lubimy wszystkie usztywniane bandeaux. Ucieszą się amatorki eksponowania biustu tudzież, rzecz jasna, opalonych ramion bez jasnych paseczków!

Minus, za który odejmuję pół punkta, dostrzegalny jest jedynie z profilu - pionowy szew pośrodku miseczki powoduje, że pierś nie ma idealnie gładkiej linii, zauważa się tu pewną nierówność. Ten szczegół ginie jednak w ogólnym dobrym wrażeniu.

Majtki występują w dwóch wersjach, klasyczne i szorty. Jeśli więc ktoś oczekuje skąpego bikini typu trójkąciki wiązane na biodrach, Brighton na pewno nie okaże się dobrym strzałem. Szorty nie są przesadnie zabudowane, są też zgrabniej wykrojone od wielu znanych mi szortów.

 

Dopasowanie

(5)

Stanik bikini, zamówiony w zwykle kupowanym przeze mnie rozmiarze bieliźnianym, okazał się idealnie dopasowany. Obwód nie jest szczególnie ciasny, co uważam za zaletę - biust pozostaje dobrze podtrzymany, a pasek nie naciąga się nadmiernie i wygląda estetycznie. Jestem na pograniczu rozmiarów i w niektórych 34G prawa połowa mojego biustu ma tendencje ucieczkowe. Tutaj też tak jest, ale wybaczam - w końcu to bikini, nie bielizna korygująca :-)

Majtki w rozmiarze 12 (mój rozmiar bieliźniany) również pasują, ale przypuszczam, że wiele osób może zaskoczyć ich wielkość. Są spore - gdyby zaufać przeliczeniu angielskiego 12 na kontynentalne 38, wiele trzydziestekósemek mogłoby być zawiedzionych. Ponieważ jednak hojne rozmiary brytyjskich majtek są zjawiskiem dość znanym, nie obniżam oceny - niech będzie wyrazem mojego zadowolenia ze stanika :)

 

Kształt

(3 1/2)

Brighton przyzwoicie unosi piersi, natomiast nieszczególnie zbiera z boków. Nie jest to ten sam wyśniony kształt, za który lubimy staniki Masquerade - w tym celu zapewne usztywnienie musiałoby być twardsze. Oprócz tego mamy wspomniany wyżej nieidealny profil miseczki.

Kryterium kształtu, moim zdaniem, nie jest jednak aż tak istotne w przypadku staników plażowych. Tu nie musimy tak dalece dbać o gładką linię tudzież doskonały kształt pod ubraniem, jak w przypadku bielizny.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

(4)

Ten stanik trzyma! Dzięki gąbkowanym miseczkom i wszytych po bokach pionowych fiszbinach, znanych z niektórych staników, bandeau Brighton można nosić bez ramiączek, jak na bardotkę przystało.

Przy cięższym i nie pierwszej jędrności biuście radzę jednak doczepić ramiączka - „na stanie” są troczki, które można przyczepić po dwóch stronach stanika (są haczyki) i zawiązać na szyi. Wygląda to bardzo ładnie - linia zwężającego się ku górze trójkąta sprawia, że jest to rozwiązanie doskonałe dla osób o szerszych ramionach. Pas stanika bliżej miseczek jest dość szeroki, lecz w stronę pleców i plastikowego zapięcia stopniowo się zwęża, co zresztą nadaje stanikowi bardzo ładną linię. Mimo wszystko nie czuję się w nim aż tak bezpieczna, jak np. w straplessie Oasis.

 

Wygoda

(5)

Zarówno stanik, jak i majtki - całkowicie „nieszkodliwe”. Ich funkcjonalność i wygodę należałoby jednak oceniać po doświadczeniach plażowych, zatem załóżmy, że nie jest to ocena ostateczna.

 

Cena

(4)

Co prawda ceny ostatnio rzadko budzą mój entuzjazm, ale uważam, że warto docenić fakt, iż bikini to jest w cenie przeciętnego, wcale nie najdroższego kompletu bielizny brytyjskiej marki DD-plusowej. Zważywszy słabą dostępność przyzwoitych kostiumów dla biuściastych (jest ich jeszcze mniej niż bielizny) jest to powód do radości. Brawa za rozsądną cenę majtek! Zwróćmy uwagę, że np. Freya wycenia majtki bardzo podobnie do staników.

 

Podsumowanie

Coś dla miłośniczek stylu retro i takich, które jeszcze się do niego nie przekonały - z własnego doświadczenia twierdzę, że warto spróbować. W Brighton można wyróżnić się prostą, oryginalną elegancją na tle plażowego zalewu kolorów i wzorów. Mimo marynarskiego skojarzenia w tytule (a muszę przyznać, że nie cierpię stylu marynarskiego!) jest to absolutnie kobiecy kostium.

Kostium do recenzji dostarczył dystrybutor marki Panache - So chic!.

 

Czarna perła Riviery ;-)

kasica_k

Panache - RivieraWiosenne błękity oraz brzoskwiniowe róże już zapełniają sklepowe półki (nawiasem mówiąc, brytyjski Figleaves.com doszukuje się w tym sezonie dokładnie tych samych tendencji kolorystycznych, co Stanikomania :). Do moreli, korali i róż niebawem wrócimy, tymczasem proponuję znowu wybiec w przyszłość - tym razem, pomyślmy o lecie. Niektóre modele kostiumów kąpielowych zaczynają bowiem wchodzić do sprzedaży już teraz, razem z wiosenną kolekcją.


Tym, które planują plażowe rozkosze latem, radzę: już teraz sprawdźcie, czy nie potrzebujecie nowej kreacji! :-)  Zwłaszcza jeśli jesteście fankami zakupów internetowych i brytyjskich marek DD+, nie odkładajcie zakupów na ostatnią chwilę - lepiej uniknąć niepokoju, czy przesyłka na pewno zdąży przed urlopem.

Przeglądając ostatnio nowe kolekcje, zwracałam szczególną uwagę na mój ulubiony krój: kostiumy jednoczęściowe wiązane na szyi, czyli halterneck, z dekoltem w kształcie litery V. Kroje tego typu są bardzo korzystne dla  posiadaczek większych biustów, a także zwężają optycznie szerokie ramiona. Dlatego Riviera marki Panache od razu wpadła mi w oko. Nie miałam dotąd do czynienia  z kostiumami tego rodzaju, które zostałyby zaprojektowane specjalnie dla posiadaczek pełniejszych piersi, byłam więc bardzo ciekawa, czy konstruktorzy Riviery skutecznie rozwiązali problem podtrzymania biustu.

Panache Riviera, kostium jednoczęściowy, 36FF, kolor: czarny, cena 209 zł

Rozmiary miseczek: D-G, obwody 30-38 (65-85)

Estetyka

(4)

Każdy chyba przyzna, że modelki na zdjęciach wyglądają w czarnej Rivierze atrakcyjnie i elegancko. Sprawia to głęboki dekolt i odcięcie pod biustem, które pięknie wysmukla całą figurę, a także czarny kolor. Rzeczywistość niewiele ustępuje katalogom: krój nie zawodzi, a czerń, jak wiadomo, wyszczupla (choć trochę szkoda, że partie brzuszne nie są wzmocnione czymś sztywniejszym - mówię to jako posiadaczka wydatnego brzuszka). Miłośniczki prostych, gładkich plażowych outfitów będą zachwycone. Nieco zawiedzione mogą być zaś posiadaczki bladej cery, które nie miewają mocnej opalenizny - ryzykują, że w gładkiej czerni będą wyglądały smutno.

Wracając do szczegółów estetycznych - plus za złote kółeczko i całkiem przyjemne ozdoby (złoty listek i sznureczek z  kilkoma koralikami), a minus za ich niezbyt staranne wykonanie - listek od razu wypadł z niedokładnie zagiętego ogniwka, które trzeba było dogiąć. Radzę skontrolować sytuację przed wyjściem, żeby nie wrócić z plażowania bez złotej blaszki. Szycie natomiast jest bardzo staranne.

Dopasowanie

(4)

Sądzę, że ocena rozmiaru Riviery będzie sprawą bardzo indywidualną - jesteśmy bardzo różnie zbudowane, a kostium nie ma żadnej regulacji, oprócz wiązania na szyi. Kupując biustonosze z reguły wybieram obwód 75(34), celowo zaniżając rozmiar, dzięki czemu moje staniki dobrze podtrzymują biust. Tu nie odważyłam się na zaniżanie i zamówiłam rozmiar szerszy w obwodzie - 80FF(36FF). Była to bardzo dobra decyzja - w 75 z pewnością nie zmieściłabym się, a i 80 przy pierwszej przymiarce wydawało się trzeszczeć w szwach podczas zakładania.  Przy moich 100 cm w biodrach (co nie jest dużym rozmiarem, biorąc pod uwagę 109 cm w biuście, na które powinna pasować góra kostiumu) nieco mnie to zdziwiło.

Trzeszczącą częścią okazał się właśnie obwód Rivierowego „stanika”, który składa się z szerokiego pasa z mocnej siatki powernet, z której często szyje się tyły biustonoszy. Po szczęśliwym umieszczeniu na biuście, stanik okazał się pasować bez zarzutu, a kolejne przymiarki upewniły mnie, że w najbliższym czasie raczej nie „trzaśnie”.

Dekolt jest naprawdę głęboki, a miseczki (wzmocnione cienką warstwą pianki) stosunkowo wąskie, dzięki czemu spora część boku pozostaje odkryta (żadnego uciążliwego drapania w pachę!). Nie należą też do dużych - są raczej po mniejszej stronie, nie okazały się jednak za małe.

Obwód zaś, który z trudem przełożyłam przez biodra, pod biustem zupełnie nie jest odczuwany jako ciasny.


Krój i podtrzymanie

(3 1/2)

O wysmuklających walorach Riviery i czynniku „wow!” była już mowa, pominę więc kategorię kroju i skupię się tylko na podtrzymaniu. Rozumiem, że od kostiumu bez fiszbin nie można wymagać żelaznego supportu, mimo to jednak poczułam się trochę zawiedziona. Brak zapięcia, które jest jego największą wadą, powoduje, że obwód stanika nie trzyma tak dobrze, jak mógłby. Gdyby był węższy, już na pewno nie dałoby się przeciągnąć kostiumu przez biodra. Dobrze, że producent zdecydował się na styku z miseczkami wszyć do kostiumu pionowe usztywnienia, takie jakie spotykamy w stanikach, dzięki czemu wszystko lepiej się trzyma i nie zwija. Po pewnym czasie jednak tył ma tendencję do lekkiego zsuwania się w dół.

Niedostatki w supporcie na poziomie obwodu trzeba sobie rekompensować mocniejszym zawiązaniem kostiumu na szyi, co jest trochę niewygodne. Dlatego odradzam ten kostium osobom o naprawdę dużych, ciężkich biustach - wybierzcie raczej coś z normalnym zapięciem z tyłu.

Drugą wadą tego rozwiązania konstrukcyjnego jest fakt, że kostium zakrywa znaczną część pleców, tj. wszystko, co jest poniżej stanika. Kostiumy z zapięciem są znacznie bardziej wycięte.

Trzeba jednak oddać sprawiedliwość - jak na taką konstrukcję, jednoczęściowa Riviera podtrzymuje przyzwoicie. Różnica w estetyce biustu w porównaniu ze zwykłym kostiumem jest bardzo widoczna. Niestety nie miałam jeszcze okazji sprawdzić, jak sprawuje się przy siatkówce plażowej czy pływaniu. Spacer po plaży z pewnością okaże się bezpieczny i dostarczy nam wiele satysfakcji z ładnego wyglądu :)

Ciekawostka: miałam okazję przymierzać także bikini Riviera, które zaskoczyło mnie bardzo ciasnym obwodem stanika (mierzyłam rozmiar 75 G), którego nie potrafiłam dopiąć!


Wygoda

(4)

Riviera jest wygodna, poza jednym szczegółem: wiązanie uwiera w szyję, chyba że zostanie mocno poluźnione, a wtedy biust traci na podtrzymaniu. To jednak też sprawa indywidualnej wrażliwości. Mimo całej sympatii do halternecków muszę przyznać, że nie spotkałam jeszcze żadnego, który by nie uwierał.

Cena

(3 1/2)

Niestety, wiele z nas już przyzwyczaiło się, że kostium kąpielowy potrafi kosztować więcej od niejednego ciucha. 209 zł (Bellissima) to też cena niewiele wyższa od ceny przeciętnego kompletu (stanik plus majtki) bielizny Panache czy wielu innych marek. Oczywiście doskonale widzę, że w porównaniu ze strojami Frei, Kalyani czy Anity, Riviera wygrywa niższą ceną. Ogólnie jednak sądzę, że producenci kostiumów dla większych rozmiarów miseczek każą sobie płacić zbyt słono. Gdyby Riviera oferowała podtrzymanie zbliżone do stanika fiszbinowego, byłabym skłonna postawić wyższą ocenę.

Podsumowanie

Zastanawiam się, dlaczego projektanci z Panache nie zdecydowali się przypadku Riviery na takie rozwiązanie, jak w kostiumie Sunset Stripe marki Kalyani, czy też własnym modelu Sorrento, tj. na zapięcie stanika z tyłu. Być może chodziło o oszczędność kosztów (np. Sunset Stripe to w przeliczeniu około 250 zł). Nic dziwnego, że nie zdecydowano się pociągnąć tego modelu do miseczki K (w przeciwieństwie do Sorrento).

Z drugiej strony, są osoby, którym takie właśnie rozwiązanie będzie odpowiadało bardziej. Na przykład te, które boją się wałeczków od wpijającego się w pulchniejsze plecy zapięcia, albo te, które nie mają w ogóle ochoty pokazywać dołu pleców. Oczywiście pod warunkiem, że zmieszczą się w Rivierowym zakresie rozmiarów miseczek.
Podsumowując, Riviera wygląda bosko :-) i prezentuje jeden z najpiękniej wykrojonych dekoltów w tegorocznych kolekcjach. Polecam zwłaszcza wydatnym, lecz niezbyt ciężkim biustom, których walory doskonale wyeksponuje. Mam wielką nadzieję, że podobny krój pojawi się także w innych kolorach i w wersji z lepiej podtrzymującym tyłem.

Kostium do recenzji dostarczył sklep internetowy Bellissima.
Można go kupić także w sklepie KAROline.

Kalejdoskop plażowy

kasica_k

W związku ze zbliżającą się majówką, wracam do tematyki urlopowej :) Wiele z nas w plażowych kreacjach ceni sobie, oprócz, rzecz jasna, właściwego dopasowania, wygody i dobrej jakości materiałów, klasyczną prostotę formy i koloru. Inne plażowiczki od gładkich, zgrabnych form wolą przepych wzorów i barw - sama się do nich zaliczam. Żywe barwy i modne tego lata kwiatowe lub geometryczne wzory to jest to - dlatego kolejną "bikiniarską" notkę pozwolę sobie poświęcić strojom z kolekcji Kaleidoscope, tegorocznej propozycji Panache, której część miałam okazję przetestować na sobie - co prawda nie na plaży, a, póki co, przed lustrem.

Pierwsze wrażenie po otwarciu paczuszki z kostiumem: nareszcie niebieski, wzorzysty stanik! Wersja niebieska ma co prawda blade, jasnobłękitne tło, ale na nim widnieją ciemniejsze, bardzo wyraziste desenie w odcieniach niebieskiego i liliowego - trochę w duchu op-artu, trochę budzące kwiatowe skojarzenia. Nieco mniej ciekawa z mojego punktu widzenia jest wersja z czarno-czerwonymi wzorami na białym tle - na bardzo opalonej skórze prezentowałaby się nieźle, ale dla wiosennych bladawców jest nieco za jasna.

Biustonosz jest po prostu dobrze skrojonym, bardzo bezpiecznym balkonikiem w stylu Tango II czy Fiesty - miłośniczki tych modeli powinny czuć się w nim znakomicie. I nie tylko one - pod względem wygody nie potrafię mu niczego zarzucić, wręcz przeciwnie - jest bardziej komfortowy od wielu znanych mi bieliźnianych staników. Uszyty z rozciągliwej dzianiny, ale nie zauważyłam, żeby przez to tracił na własnościach podtrzymujących - niezbitym dowodem na to jest fakt, że stosunkowo wąskie ramiączka (regulowane, rzecz jasna) są praktycznie niewyczuwalne na ciele. Jednak możemy mieć pewność, że biorąc nawet mocno dopasowany obwód nie wylądujemy z ciasnym, wpijającym się nieestetycznie w ciało stanikiem. Miseczki wyściełane dodatkowo miłą w dotyku siateczką typu powernet. Jedyny mankament może stanowić zapięcie, typowo haczykowe-kostiumowe, w związku z czym brak możliwości regulacji obwodu, a szkoda, bo stanikom plażowym dla biuściastych przydałaby się taka możliwość...

 

A skoro już o rozmiarach mowa - cieszcie się, duże miseczki, albowiem jest to pierwszy i jak dotąd chyba jedyny wzorzysty model bikini-topu, dochodzący do rozmiaru J! Należąca do tej samej kolekcji plażowa koszulka jest dostępna niestety tylko do F, a wiązany na szyi stanik typu "bandeau" jest opcją najwyżej dla G-biustów. Wszystkie opcje znajdują się w bieżącej ofercie Bellissimy, a pierwsza wersja, ze stanikiem na fiszbinach, w wielu rozmiarach jest do dostania w ciągu 3-5 dni roboczych.

Zestaw uzupełniają zgrabne majtki z plażowym detalem kółeczkowym oraz szorty - przyjemnie popatrzeć na ten wzorek na nieco większej powierzchni. Osobom nie znającym oferty plażowej Panache ani innych biuściastych marek wyjaśniam na wszelki wypadek, że dół i góra są oczywiście dobierane oddzielnie.

A na deser miłośniczkom turkusu, który tak pięknie komponuje się z opaloną skórą, poddam jeszcze pod rozwagę ten oto model Free - niebieskie (bądź ciemnoróżowe, do wyboru) wyraziste kwiaty na białym tle. Do miseczki HH - mamy więc całkiem spore pole manewru.

Miłego urlopu :)

© Stanikomania!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci