Menu

Stanikomania!

Dla obdarzonych sporym biustem: co, gdzie, za ile? Bielizna gustowna, kusząca i doskonale dopasowana. Odkryj swój Prawdziwy Rozmiar i ciesz się nim!

Wpisy otagowane : push-up

Komfort Comforta, czyli bananowy push-up ;-)

kasica_k

Kolejne spotkanie z marką Sapph - tym razem coś bardziej kolorowego :-) Wspólnie z Anią, naszą recenzentką reprezentującą rozmiar 70E, przedstawiamy model o konstrukcji zwanej przez firmę light push-up. W katalogu na obecną jesień/zimę model Comfort light push-up występuje w kolorach szmaragdowym, limonkowym i taupe (beżowo-wrzosowy) oraz w bazowych: czarny, czerwony, biały, cielisty. Do tego w tej samej konstrukcji pojawia się inny sezonowy model - Ceres (kolejna po Herze grecka bogini), który miałam okazję zaobserwować na prezentacji w czasie III Salonu Bielizny w Łodzi.

A teraz oddaję głos Ani :-)

Sapph - Comfort light push-up, rozmiar: 70E, kolor: petrol [Rozmiary: 70 B-E, 75 A-E, 80 A-E, 85 B-E, 90 B-E ; cena: ok. 159 zł; biustonosz został dostarczony przez dystrybutora]

[czytaj dalej]

 

Zstąp do Inferno, czyli czeluście dekoltów

kasica_k

Panache - Inferno

„Te staniki powiększają biust - chce pani sobie jeszcze powiększyć?” - odrzekła pani z bieliźniaka pewnej biuściastej, która odważyła się spytać o stanik usztywniany. Serwująca te mądrości prosto z bieliźnianego ciemnogrodu przedstawicielka branży na pytanie o push-up zapewne postukałaby się w czoło.

Tymczasem nie tylko te zwyczajne usztywniane, ale także mocno eksponujące biust i kreujące pośrodku kuszące kreseczki tudzież dolinki staniki typu push-up w większych rozmiarach miseczki istnieją od lat na rynku - tyle, że niekoniecznie polskim. Przed nami lato - pora gorących wieczorów, sprzyjających dekoltowaniu i odsłanianiu, a tu niektóre biuściaste wciąż trwają w utwierdzanym przez handlowe pseudoautorytety przekonaniu, że takie rzeczy to nie w TAKIM rozmiarze. Absurdalność przeświadczenia, że większy biust należy wstydliwie ukrywać, pominę milczeniem i przejdę do kwestii istotniejszych.

Puszapki kojarzymy zwykle z działaniem powiększającym - rzeczywiście, te przeznaczone na mniejszoliterkowe biusty są wzbogacane o różnego rodzaju sztuczne wypełniacze. Tymczasem producenci biustonoszy z rodziny push-up i deep plunge w większych rozmiarach miseczek nie stosują tego środka wyrazu. Usztywnienie warstewką gąbki (która owszem, powiększy biust w obwodzie... zapewne o kilka milimetrów), odpowiedni krój, mocno podnoszący piersi i zbierający je do środka, plus obniżony mostek, zredukowany do łączącego miseczki niewielkiego paska - to cechy biuściastego push-upa, który nie służy powiększeniu, lecz odpowiedniej ekspozycji naszych krągłości w głębokim dekolcie.

Panache - InfernoTe z nas, które po latach upychania biustu w różnych mało atrakcyjnych maskownicach świeżo odkryły możliwości oferowane nam przez producentów DD+, często rzucają się z zachłannym okrzykiem na model Inferno marki Panache - push-up dla biuściastych do brytyjskiej miseczki G (tak, narzekać na marną rozmiarówkę też będziemy...). Skąd taka popularność tego modelu? Wyjaśnienie częściowo już się pojawiło - jest wśród większobiustych wiele takich, które latami marzyły o efekcie Wonderbra, mając do dyspozycji głównie niesławną Doreen (ugh). Są i takie, które z za małych push-upów postanawiają od razu przerzucić się na te bardziej wymiarowo adekwatne (do zagrożeń związanych z noszeniem niewłaściwie dobranej puszapki wkrótce powrócimy). Trudno nie ulec pokusie Inferno - stanik ten na katalogowych fotkach kreuje wymarzony look pt. stulone jabłuszka”.

Po zakupach, najczęściej zdalnych - Inferno, przynajmniej w bazowych kolorach, znajduje się stale w ofercie większości szanujących się sklepów internetowych z DD-plusami - skuszone dzielą się na dwie frakcje: entuzjastek i zawiedzionych. Skąd te skrajności? Między innymi stąd, że sztandarowy biuściasty push-up okazuje się modelem wyjątkowo trudnym do dopasowania. Kłopoty z Inferno to klasyczny argument na poparcie teorii, że do rewolucji rozmiarowej najlepiej nadają się staniki miękkie na fiszbinach. To prawda - usztywniane modele na tyle zmieniają i maskują naturalny kształt biustu, że początkującym bardzo trudno stwierdzić, czy stanik leży prawidłowo. A ten w dodatku skrojony jest bardzo specyficznie.

Prawie każda nowa użytkowniczka Inferno zadaje sobie pytanie: czy na pewno tak ma być? Czy miseczka nie jest czasem za duża? A może za mała? Miseczki w tym modelu są usztywnione dość grubą warstwą gąbki, są też stosunkowo płaskie - ich zadaniem jest bowiem stulenie i wypchnięcie piersi w stronę środka dekoltu. Niektóre z nas odnoszą przez to wrażenie, że miseczki są zbyt małe, inne - że zbyt duże. W dole miseczek lubi tworzyć się puste miejsce tudzież różne zagięcia, z kolei ich boki wędrują dość wysoko w stronę pach. Trudno ocenić, na ile efekt jest do zaakceptowania, a na ile świadczy o zbyt dużym rozmiarze miseczek. Podobnie z oceną piersi w dekolcie - czy to lekkie wybrzuszenie to już niesławne bułeczki - objaw za małego rozmiaru miseczek - czy jeszcze prawidłowe wyeksponowanie biustu?

Dlatego wszystkim spragnionym push-upowania doradzam powściągliwość - Inferno to sprzęt do zadań specjalnych, zacznijcie więc od bardziej standardowych narzędzi, a piekielnika” zostawcie sobie na deser. Te z nas, które już nieco zaprawiły się w stanikowych bojach, i którym uda się zmieścić w wąski zakres rozmiarów Inferno (do miseczki G - za to obwody już od 60) mogą już zaryzykować spotkanie z tym arcyfajnym stanikiem. Efekt push-up jest naprawdę spektakularny - do tego stopnia, że wiele osób przeznacza Inferno wyłącznie na okazje wieczorowe. Przepinane ramiączka także predystynują go do tej roli, choć - uwaga - biustonosz ten nie nadaje się do noszenia bez ramączek. Wystarczy zresztą popatrzeć na trójkątny kształt miseczek.

Oprócz praktycznej trójcy biały-czarny-beżowy (ten ostatni, zwany biscuit, ma bardzo przyjemny odcień) warto śledzić wersje sezonowe - Inferno wystąpiło już m.in. w oberżynowym fiolecie, koralowym różu, granacie. Rozciągliwość tego modelu jest różnie oceniana - w moim odczuciu nie jest ani wyjątkowo ciasny, ani też spektakularnie rozciągliwy; większość jednak zgadza się co do tego, że mocno unosi piersi. Nie każdy biust lubi się” z Inferno. Moim zdaniem stanik ten najlepiej wygląda na stosunkowo dużych piersiach i mocniej zbudowanych kobietach - mniejsze biusty filigranowych osóbek trochę giną w jego talerzowatych miseczkach, przez co przypina mu się łatkę pancernika”. I dlatego wielka szkoda, że nie produkuje się go przynajmniej do miseczki H!

Nie ukrywam - polubiliśmy się z mrocznym wysłańcem piekieł. Dlatego - paradoksalnie - odradzam go początkującym stanikomaniaczkom. Szkoda bowiem, by przedwcześnie się do niego zrażały. Do Inferno trzeba dojrzeć ;-)

[Zdjęcia: Bellissima]

Ultimo daje nura w lukę

kasica_k

Wiele posiadaczek biustów na literę G i z okolicznych rejonów alfabetu bardzo ceni sobie biustonosze typu „głębokie plunge” (co to takiego „plunge”? Odpowiedź tu), o najniższym z możliwych mostku, umożliwiające noszenie naprawdę efektownych dekoltów. Do niedawna musiało nam wystarczać głównie Panache Inferno, nieco grzeczniejsza plunge'owa odmiana Freyi Retro i to, co zdołałyśmy własnym sumptem upolować z niedostępnej dla Polek części oferty Marksa&Spencera (który najwyraźniej cały czas uważa, że polskie biusty nie dorastają angielskim do... chyba nie pięt(?), a na kolekcje DD-G możemy sobie pozwolić tylko na ebay'u). Ostatnio Gossard, słynny z push-up'ów na nieco większe miseczki, także dobił do rozmiaru G, choć jak wieść niesie, owo G należy do mniejszych.

Dziś kolejna dobra wiadomość dla wydekoltowanych - angielska marka Ultimo wstawiła do Bravissimo dwa modele ze swojej nowej D-G-serii, która, jak twierdzi firma na swojej stronce, powstała w odpowiedzi na olbrzymi popyt i lukę rynkową. Aż sześć z dziewięciu modeli (miseczki D-G, obwody 30-38) ma ów upragniony krój, przypominający push-upy Gossarda (np. Superboost Satin). Niestety, muszę uprzedzić - sklep Ultimo, przynajmniej w teorii, nie wysyła towarów do Polski - choć można mieć nadzieję, że zrobi czasem wyjątek (być może warto spróbować ponękać ich mailami). Na początek zwrócę Waszą uwagę na to, co dostępne dla nas wszystkich na wyciągnięcie kursora, czyli na ofertę Bravissimową (niedawno przeżyłyśmy prawdziwy wysyp nowości, o którym niejedno jeszcze napiszę).

Miracle Plunge Bra to uniwersalny bezszwowy usztywniany biustonosz, do kupienia w wersji czarnej i białej (Ultimo ma na składzie także czerwoną!). Kolekcję Miracle reprezentuje zresztą jeszcze kilka innych wysoce praktycznych wynalazków, w tym niesamowite body do dekoltów ekstremalnych - rzecz jasna, mówiąc prosto, tylko do D, ale kto wie, co przyniesie przyszłość?

Druga propozycja zaś to coś na wyjątkowe okazje. Seduction Plunge Bra uderza skojarzeniami z niektórymi projektami Damaris, takimi jak kusidełko Silk and Lace Mimi Holliday, tudzież z Polką Masquerade. Okazuje się przy okazji, że nie tylko majtki, ale także staniki można wiązać na kokardkę (zerknijcie też tu) Ciemnoszare (a może czarne?) grochy na bladoróżowym tle, do tego koronkowe wykończenie - znak, że DD-plusy dzielnie podążają za trendami.

Co jeszcze ma w zanadrzu Ultimo dla miłośniczek „nurkujących” dekoltów? Zobaczcie same, ja zaś ograniczę się do prezentacji dwóch faworytek. Po pierwsze: kabaretowa Black Label Roulette, czyli lśniąca satyna w żakardowe groszki, w kolorze czerwonego wina albo jasnego turkusu, wykończona czarną koronką. A po drugie - równie wieczorowy, lecz nieco mniej teatralny (wbrew nazwie) komplet Showgirl - matowa czerń z fioletowym bądź bordowym lśniącym wykończeniem brzegów. Trudna decyzja! Na razie niestety Bravissimo podjęło ją za nas, pozostaje jednak mieć nadzieję, że i reszta ślicznotek Ultimo utoruje sobie drogę do bardziej dostępnych dla Polek sklepów. I kto wie, może kiedyś D-G przeobrazi się przynajmniej w D-J?

najedź kursorem na obrazek!

[Zdjęcia: Bravissimo, Ultimo]

© Stanikomania!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci