Menu

Stanikomania!

przejdź na https://stanikomania.pl aby czytać dalej

Wpisy otagowane : shock-absorber

Biust w ruchu: Freya Active Soft Cup vs. Shock Absorber B4490, rozmiar 32FF

kasica_k

Na przekór mało energetycznej aurze proponuję aktywny temat :-) Pamiętacie być może, jak obiecywałam, że wrócę do tematyki sportowej i że postaram się pozyskać siły maksymalnie kompetentne (czyli: biuściaste i ruchliwe :) do oceniania tego, co w dziedzinie podtrzymywania biustu podczas uprawiania sportu proponują nam producenci. Biust w ruchu - akcja testowania bielizny sportowej - to pierwsza próba sprostania oczekiwaniom wysportowanych stanikomaniaczek :-) Do akcji na razie włączyły się marki Shock Absorber oraz Freya Active i mam nadzieję, że ich pula będzie rosła.

[czytaj dalej]

 

Nie wstrząśnięte, nie zmieszane

kasica_k

Podobno podczas intensywnego ruchu nasze biusty podskakują do 14 cm w górę - osobiście zaryzykowałabym twierdzenie, że nawet wyżej. Gwałtowne rozciąganie tkanek, które temu towarzyszy, może ponoć prowadzić do trwałych uszkodzeń, nie mówiąc o dobrze nam znanym dyskomforcie czy bólu w czasie uprawiania sportu tudzież, co chyba najmniej ważne, „zabawnym” efekcie wizualnym - na szczęście istnieją biustonosze (na marginesie: podobno to właśnie wczoraj biustonosz obchodził swoje stulecie!), które redukują owe szkodliwe dla piersi wstrząsy o 38%. Tyle potrafi wykrzesać z siebie zwykły stanik - właściwie dobrany, rzecz jasna - natomiast po większą ochronę musimy się udać do firmy Berlei, twórcy marki Shock Absorber, której wyjątkowe sportowe biustonosze zapewnią nam aż 74-procentową redukcję wstrząsów! Powyższe dane zaczerpnęłam z sajtu http://www.shockabsorber.co.uk, a konkretnie z tej oto ciekawej prezentacji pod tytułem bounce-o-meter, czyli podskokomierz. Wybierz rozmiar miseczki, poziom aktywności fizycznej (bieganie to najwyższy poziom!) i obejrzyj, co się dzieje z Twoim biustem w ruchu – nago (aauć!), w tzw. „zwykłym staniku” (nieco lepiej) oraz w Shock Absorberze (co za ulga!). I tu od razu uwaga: posiadaczki biustów powyżej rozmiaru miseczki G niech się nie zrażają – szczegóły za chwilę.

W zależności od rozmiaru naszych atutów oraz intensywności uprawianego ruchu, od jogi (szachy nie zostały uwzględnione) poprzez jeżdżenie na rowerze aż do biegania, mądrzy naukowcy (tak jest, naukowcy z uniwersytetu w Portsmouth) opracowali cztery typy biustonoszy o różnym poziomie podtrzymania, czyli Shock Absorbery.

Shock Absorbery są pozbawione fiszbin, a kształt biustu w nich nie należy do najzgrabniejszych, ale w końcu nie tego wymaga się od sportowego stanika. Przede wszystkim – ma Trzymać, zapobiegając wstrząsom i przeciążeniom – najlepiej, żeby piersi podczas najdzikszych podskoków pozostawały niemal nieruchome. Niżej podpisana miała okazję sprawdzić, jak sprawuje się model z poziomu 4 (najwyższego) poddany naprawdę dzikim podskokom – krótko mówiąc, zadanie swoje spełnia, pierś ani drgnie!

Rozmiarówka Shock Absorberów sięga brytyjskiej miseczki G i rozmiaru obwodu 40, czyli po naszemu 90. A dlaczego uprzedzałam, że H-biusty nie muszą się obawiać, że zabraknie dla nich rozmiaru? Otóż okazuje się, że SA mają wyjątkowo ciasne obwody. Zaryzykowałabym twierdzenie, że są to jedyne, a w każdym razie jedne z nielicznych, zero-rozciągliwce. Nie trzeba brać żadnych poprawek na rozciągliwość obwodu, przynajmniej jeśli chodzi o poziom 4, a więc ten, który leży w zakresie zainteresowania DD-plus-biustów. Tak więc, drogie Biuściaste, jeśli centymetr mówi wam 80 pod biustem, bierzcie co najmniej 80 (36). Niewykluczone, że i tak będziecie zmuszone wymienić biustonosz na szerszy w obwodzie, a co za tym idzie – o jeszcze mniejszej miseczce. Moje własne obserwacje potwierdza także mój ulubiony Knickersblog. Tak oto H-biust może w SA zamienić się w skromny G-biust, co jest zresztą zgodne z obserwowanym efektem wizualnym – Absorbery bowiem cokolwiek rozpłaszczają nasze atuty.

Jak na sportowe odzienie przystało, biustonosze te są szyte z oddychających tkanin – całe szczęście, bo nie ma nic gorszego niż przepocony, obcierający kawał materiału na wrażliwej skórze. W przeciwieństwie do autorki powyżej podlinkowanej recenzji, niżej podpisana nie miała ani przez chwilę zastrzeżeń co do komfortu oferowanego przez Shock Absorbera, choć tam i tak w końcu okazało się, że stanik sprawił się właściwie. Podsumowując – jeśli lubimy intensywny ruch, a przeszkadzają nam intensywne biusto-podskoki – Shock Absorber jest niezłym wyborem. Przy założeniu, rzecz jasna, że nie zależy nam przy tym na ponętnie wyeksponowanych jabłuszkach, bo tego Wstrząsochron nam już zapewnić nie jest w stanie. Szkoda tylko, że na poziomie 4 mamy do wyboru tylko 3 nieśmiertelne kolory: czerń, beż i biel. A mnie by się marzył, na przykład, fiolecik.

Jako ciekawostkę dodam, że w Shock Absorbery możemy odziać nie tylko biusty - firma oferuje również kilka rodzajów sportowych topów oraz spodni i spodenek [źródło fotki: sklep Figleaves].

 

© Stanikomania!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci