Wpisy z tagiem: różowy

środa, 10 stycznia 2018

Anita_selfie_00_b

 Ćwicz jogę, a żadne zapięcie na plecach nie będzie ci straszne ;-) 

Aktywność ruchowa to ta sytuacja, kiedy większe piersi przeszkadzają nam chyba najbardziej. Od czego jednak porządne staniki sportowe? Kosztują, ale działają. Naprawdę! Jeśli ktosia jeszcze nie jest przekonana... To niech się przekona :-)

Od paru lat jestem fanką sportowców marki Panache - trzymają jak żelazo, fajnie się w nich wygląda, co sezon pojawiają się nowe kolory i nadruki (no i są do miseczki H, brytyjskiej, a mniejsze obwody nawet do J). Cudem się powstrzymuję przed kolekcjonowaniem. Boleję tylko trochę nad tym, że wersja bez drutu, a takiej ostatnio potrzebuję bardziej, ma jakby mniej atrakcyjne wzory niż klasyczny fiszbinowiec. Bez drutu, a więc trochę mniej pancernie podtrzymująca, albowiem - i tu być może niektóre z Was będą zawiedzione - nie biegam. Nie biegam, nie skaczę, nie uprawiam innych sportów typu high impact, mocno wstrząsogennych dla biustu. Nie polubiłam się nawet z bieżnią i dlatego nie znajdziecie u mnie recenzji z punktu widzenia biegaczki (chyba że gościnną, co już się zdarzało! :). Zostałam za to fanką jogi i tu drut w miseczce nie tylko nie jest mi potrzebny, ale nawet przeszkadza. 

Kusiło więc, by poszerzyć repertuar i zainteresować się innymi bezdrutowymi sportowcami. Naprzeciw wyszła mi niemiecka marka Anita, z którą spotkałam się na ostatnim Salonie Bielizny. Tamże mogłam sobie poprzymierzać i dobrać rozmiar w Anitowskich sportach, a przy okazji od pierwszego wejrzenia polubiłam ten model, który niniejszym recenzuję :-)

Anita Active - Air Control Padded 5544 (Delta Pad) [Rozmiary: 65-95 AA-E, 65-90 F, 65-85 G, 65-80 H, cena: ok. 289 zł; biustonosz został mi dostarczony przez producenta].

 

Anita_Air_01_b 

Anita_Air_05_b

 

Estetyka

Siatka! Uwielbiam mesh zarówno w ubraniach, jak i bieliźnie. Niestety mało rzeczy siateczkowych da się znaleźć w moim rozmiarze. A tu proszę - stanik praktycznie w całości z siatki, tylko od wewnątrz wzmocniony piankowymi usztywniająco-podtrzymującymi wstawkami, które producent nazywa delta pad. Estetyka i przewiewność w jednym - dla mnie super. Dzięki temu, że wierzchnia warstwa jest przejrzysta (przez różową siatkę prześwitują delta pady - od spodu są szare, ale po stronie siateczki - czarne), stanik jest lżejszy optycznie i ciekawy wizualnie. Takich twórczych kombinacji materiałów dotychczas brakowało mi w moich sportowcach. 

 

Anita_Air_21_b

 

Róż jest piękny i mocny, aczkolwiek przednia część stanika ma trochę inny odcień (cieplejszy) niż tylna. Zauważyłam to dopiero robiąc zdjęcia do tej recenzji, więc właściwie mu to wybaczam, skoro mnie nie razi. 

 

Anita_Air_03_b

Anita_Air_04_b

 

Podoba mi się gładka, opływowa linia tego modelu (na dolnej taśmie ani na skrzydełkach nie ma widocznych szwów u dołu) i wąskie ciemnoszare lamówki. No i siatka, czy już mówiłam, że ją kocham? ;-)  

 

Kształtowanie

Nie oszukujmy się, Anita nie da większym, cięższym piersiom takiego kształtu, jak na zdjęciach katalogowych. Takiego szału to nie ma. 

 

Anita_Air_pink

 

Mój biust sobie w niej elegancko z lekka wisi, jest podciągnięty, ale nie wypchnięty do góry, a także niezbyt zebrany. W koszulce jednak kształtem nie odbiega drastycznie od formy w przeciętnym, nieszczególnie zbierającym staniku. A i szczerze mówiąc bez niej nie mam presji na wymodelowane piersi w staniku, w którym ma mi być przede wszystkim wygodnie. Jest.

 

Anita_selfie_02_b  

Anita_selfie_08_b 

Anita_selfie_03_b Anita_selfie_10_b

 

Anita_selfie_05_b

Anita_selfie_12_b

Anita_selfie_13_b

Anita_selfie_15_b

Anita_selfie_14_b

 

Podtrzymanie i redukcja ruchów biustu

Jako że nie ruszam się dynamicznie (co nie znaczy, że nie wykonuję wysiłku - kto joguje, ten wie), nie potrafię powiedzieć, czy Air Control Padded dobrze sprawdza się przy bieganiu. Jednak pierwsze, co zrobiłam po założeniu stanika i wyregulowaniu wszystkiego jak trzeba, był, rzecz jasna, test skokowy. Byłam miło zaskoczona faktem, że mój biust, mimo że, jak widać, nie ma w tym staniku podniesionej formy - nie bardzo się przy tych ruchach obniżał.

Szarpnięcie biustem w dół, które znają wszystkie właścicielki większych piersi, jest zaskakująco dobrze hamowane przez wzmacniające delta pady oraz mało rozciągliwe ramiączka. Delta pady są termicznie modelowane, wypełnione miękką pianką, lekko elastyczne - minimalnie góra-dół, trochę bardziej na boki. Podsumowując, biust nie jest wypchnięty do góry, ale pozostaje nieźle zabezpieczony przed opadaniem niżej. 

Przygotowując recenzję, powtórzyłam test i nakręciłam dla Was ten oto wesoły filmik. Zapraszam do przyjrzenia się moim skaczącym piersiom :-) 

 

 

Podczas testu (skakałam najwyżej jak umiałam) nie czułam żadnego dyskomfortu w piersiach. Choć, muszę powiedzieć szczerze, nie trwał długo (moje kolana niestety tego nie lubią :-( ). 

Mogą być rozczarowane te z Was, u których stabilność poprawia spięcie ramiączek na plecach - tutaj takiej możliwości nie ma. 

  

Dopasowanie i przewidywalność rozmiaru 

Znając swój przeciętny rozmiar w markach EU, sądziłam, że będzie mi potrzebne 80H. Przymierzyłam jednak 85G i to był moim zdaniem strzał w dziesiątkę.

 

Anita_Air_20_b

 

Nie potrzebuję ciaśniejszego obwodu - ten jest w sam raz. Jego rozciągliwość jest minimalna, ponieważ cały przód i boki stanika są stabilne. Elastyczne są jedynie skrzydełka tyłu, które są bardzo szerokie i w związku z tym też mało się rozciągają. 

Miseczki nie są ograniczone fiszbinami, odpada więc martwienie się o ich szerokość. W G moje piersi mają wystarczająco dużo miejsca i jednocześnie na tyle mało, by nie pozostał luz, ani by miseczki nie były zbyt wysokie pod pachami. 

 

Komfort noszenia, regulowania, zakładania i zdejmowania

Powietrzna Anita zakłada się bezproblemowo. Ma tylko jedno, klasyczne zapięcie na haftki z tyłu - jest ich cztery.

 

Anita_Air_09_b

 

Ramiączka wygodnie się regulują, a regulatory nie przesuwają w trakcie używania. Warto się im przyjrzeć - ramiączko jest do nich jakby przyklejone, nie zawinięte i zaszyte, dzięki czemu nie ma wypukłości spowodowanej jeszcze jedną warstwą gumy. 

 

Anita_Air_15_b

Anita_Air_14_b

 

Zapięcie nie jest wypoduszkowane od wewnątrz, ale leżąc na plecach na macie nie czuję przez nie haftek. Jest bardzo płaskie. Ramiączka mają wewnątrz miękką piankę, są poszerzone i poszerzenie to wypada u mnie we właściwym miejscu ramienia. 

 

Anita_Air_13_b

 

Wnętrze delta padów oraz taśma pod biustem są pokryte delikatnym materiałem o fakturze frotté, o bardzo króciutkich i mięciutkich włóknach, dla mojej skóry jest on bardzo przyjemny. 

 

Wentylacja i odprowadzanie wilgoci

W Anicie czuję się bardziej owiana powietrzem niż w innych znanych mi sportowcach :-) Zapewne przyczynia się do tego siatka. Warto zauważyć, że u dołu delta padów są otwory wentylacyjne, choć przy mojej wielkości i stopniu opadania biustu pewnie niewiele z nich korzystam. Podoba mi się jednak, że ktoś wpadł na to, że tam właśnie jest najgoręcej.  

 

Anita_Air_19_b

Anita_Air_18_b

 

Najbardziej potem nasiąka część pod biustem, czyli wyściełana frotą taśma. Po treningu jest ona wilgotna, ale w trakcie jeszcze nigdy nie miałam wrażenia, że jestem w tym rejonie jakoś szczególnie przepocona, czy też obtarta mokrym materiałem (jak to się zdarza w przypadku zwykłych staników). Aczkolwiek, warto pamiętać, że nie biegam ;-)

 

Wytrzymałość materiałów i pranie

Moja Anita była dotąd prana... nie pamiętam już ile razy, ale przynajmniej z 10. Pranie w delikatnym programie, w pralce, w woreczku, z wirowaniem nie zostawiło na niej żadnych widocznych śladów, oprócz ścierania się napisów na zapięciu od wewnątrz oraz być może logo firmy na zewnątrz (ale nie przyglądałam mu się od początku, być może nie wyglądało wcale inaczej niż obecnie ;-) ). 

 

Anita_Air_10_b

Anita_Air_11_b

 

To mój pierwszy stanik sportowy tej marki i mam go około 2 miesięcy, więcej o trwałości będzie można powiedzieć za pół roku.

Schnie szybciutko.

 

Galeria

Zajrzyjcie - więcej fotek! :-) W tym - nabiuściaków.  

 

Anita Active Air Control 5544

 

Podsumowanie

Bardzo przyjemny i wygodny bezdrutowy sportowiec dla biustów większych, acz nienajwiększych (do Panaszowskiego H czy J mu jeszcze brakuje), za to warto zauważyć, że rozmiarówka obejmuje miseczki już od AA oraz obwody od 65, do 95 w mniejszych miseczkach. Jeśli więc potrzebujesz 95E, tu je znajdziesz - to nie model tylko dla szczupłych z dużym biustem, spora część plus size też się załapie. Na pewno świetnie się nada na siłownię i różne zajęcia sportowe, choć nie wiem, jak sprawdziłby się przy bieganiu czy zumbie. Może Wy mi powiecie? :-) 

W ostatniej chwili dowiedziałam się, że do tego modelu można w ofercie Anity dopasować szorty. Rozmiary od 32 do 48, co biorąc pod uwagę hojność rozmiarową niemieckich firm, może oznaczać zakres przyjazny amatorkom większych majtek (wink wink mrugu mrugu ;-) ). 

 

Anita_Active_szorty

 

Cieszę się, że sportowce dalej robią się coraz ciekawsze wizualnie i nie pozostają w tyle za modą, również te dla większych wymiarów. Nie miałabym nic przeciwko posiadaniu jeszcze kilku tego typu okazów, wykorzystujących siatkę i nakładanie się różnokolorowych warstw. 

Hmm, a może taki kolor?

 

Anita_Air_blueorange

 

Uwaga promocja!

Z okazji recenzji zapraszam Was do skorzystania ze stanikomaniackiego rabatu! Jeśli spodobała Wam się różowa Anita - w sklepie Kobieca.eu możecie ją kupić z 10% zniżką w terminie 13-19.01.2018. Aby został Wam naliczony rabat, wpiszcie hasło STANIKOMANIA w uwagach do zamówienia :-)

 

Jak Wam się podoba ten model? Wolicie sportowce na fiszbinach czy bez? 

 

środa, 05 kwietnia 2017

 

Ogniście różowa pantera Ines od razu zwróciła moją uwagę w kolekcji marki Ava na tegoroczną wiosnę. Firma chyba podziela mój entuzjazm, bo umieściła ten właśnie model na okładce katalogu. Jako że lubię i mocny róż, i pantery, Ines po prostu musiała znaleźć się w mojej szafie, zwłaszcza że wystąpiła także w postaci miękkiej (nie tylko w półusztywnianej, których to wersji w kolekcjach Avy nigdy nie brakuje). Szczęśliwie firma zdecydowała się udostępnić mi miękką Ines, gdy tylko wyszła ze szwalni, trafiła więc na mój biust już kilka tygodni temu i miałam okazję przetestować ją dogłębnie w codziennym noszeniu. Przedstawiam Wam więc:

 

Ava - Ines AV 1507, krój: soft side support, rozmiar: 85F [Rozmiary wg katalogu (łącznie z tzw. rozmiarami maxi): 65 E-J, 70 D-J, 75 B-L, 80 B-K, 85 B-J, 90 B-I, 95 B-H, 100 B-G, 105 B-F; figi S-XXXL, stringi S-XL. , cena: 89,83 zł - 99,15 zł w sklepie Kontri.pl; komplet został mi dostarczony przez firmę]

 

 

Estetyka

Nadruk drobnych czarnych cętek na malinowym różu, koronka o wyraźnym kwiatowym wzorze, czarne wykończenia, perełka „w kabaretkach” na mostku - wszystko razem świetnie współgra i bardzo trafia w mój kolorowo-koci gust :-) Bardzo cieszy fakt, że tył też jest wzorzysty, a przód z cienkiego, lekko przejrzystawego (a przy tym mocnego) tiulu. Trochę może tęskno mi za bezszwowym wykończeniem krawędzi koronki, ale podszycie jej cielistą siatką i obszycie czarną gumką było zapewne podyktowane względami podtrzymaniowymi. 

 

 

Nieco przeszkadza mi fakt, że na szwach, a zwłaszcza na kanalikach fiszbin, przebija spod spodu biały kolor. Być może to sprawka nałożenia się kilku warstw tiulu, który pod spodem jest jasny. Nie jest to mocno widoczne, ale każda bra-perfekcjonistka na pewno wypatrzy ;-) Widać to dobrze na zdjęciach nabiustnych. 

Staranne szycie, dobrej jakości zapięcie, podobnie ramiączka - z mało elastycznej, mocnej ozdobnej gumy. Jakość D-plusowa na poziomie.

 

 

 

Dopasowanie

Już nie będę odejmować punktów za nieprzewidywalność, bo 85F w Avie nie jest dla mojego biustu wyjątkiem. Przymierzałam także 80G, które już kilka razy pasowało mi w modelach miękkich tej firmy, ale było mi w nim trochę za ciasno, więc przesiadłam się na szerszy pod biustem sister size. Avy czasem wypadają ciaśniej od innych marek, nie trzeba ich mocno zaniżać - na tle polskiej przeciętnej powiedziałabym, że są ścisłe. 

 

 

Miseczki jak najbardziej w normie, jeśli chodzi o miękkie Avy :-) Przypomnę tylko, że Ava to jedna z bardziej dużomiskowych firm na rynku. Mnie to tylko cieszy, ale może czasem zaskoczyć te z Was, które przesiadają się w Avę z np. Ewy Bien czy Gorteksu. W Avie z dużym prawdopodobieństwem będziecie potrzebowały mniejszego rozmiaru miseczek (mówię o D-plusach, bo co dzieje się niżej - nie wiem). 

 

Kształt

Gratka dla miłośniczek mocniej podniesionych kulek, czy też kulkonosków, w każdym razie kształtów raczej zadartych i zaokrąglonych, nie wiszących. Bardzo ładny, zgrabny kształt, oprócz dobrego unoszenia - dobre zebranie. 

 

 

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Do konstrukcji miseczek nie mam zastrzeżeń, jest świetna i skuteczna w modelowaniu, choć miseczki są trochę za wąskie na moje szerokie piersi. Konstrukcje typu side-support, czyli z bocznym panelem, robią ostatnio karierę w wielu markach D+ - i jest to moim zdaniem kariera zasłużona. Nie narzekam również na podtrzymanie - miseczki trzymają biust w ryzach, a tył z siatki powermesh pracuje tak, jak powinien, podobnie jak ramiączka. To co postawić, jak nie piątkę? :-)

 

 

Wygoda

Tu będę trochę marudzić, ale pamiętajcie koniecznie o tym, że moja ocena wynika ze specyfiki mojego biustu i ciała. Na innych ciałach niż moje Ines może być wygodniczkiem. Oprócz dwóch opisanych przeze mnie problemów Ines nie sprawia mi innych kłopotów. 

Fiszbiny w Ines są dla mnie nieco za wąskie i niestety czuję je na zewnętrznych bokach piersi, zwłaszcza po dłuższym czasie noszenia. Jeśli wolicie węższy rozstaw fiszbin, nie będzie Wam to przeszkadzało. Ja zastosowałam domową fiszbinoplastykę, to znaczy powyginałam druty lekko na zewnątrz, co uczyniło noszenie znośnym ;-) ale niestety nie zmieniło Ines w najwygodniejszy stanik świata. 

Drugim problemem są fiszbiny boczne, które występują w tym modelu (jak być może pamiętacie, są w aktualnej kolekcji także modele bez tej atrakcji, co daje pewien wybór przeciwniczkom bocznych usztywnień). Zaczynają mnie uwierać nie od razu, jednak po kilku godzinach już czuję trące o ciało dolne końcówki tychże fiszbin. 

 

 

Do kompletu

Ines jest jednym z tych modeli, w których przypadku wpadłam w „kompletozę”, czyli nie mogłam się powstrzymać przed sprawieniem sobie majtek. Nie jest to regułą - często kupuję lub dostaję same biustonosze, tu jednak naprawdę prosiło się o stworzenie setu. Figami (rozmiar XL) byłam w pierwszej chwili zachwycona, podobnie jak stanikiem - są wyższe od standardu o tę odrobinę, która zapobiega u mnie zsuwaniu się majtek z brzucha. Był to jednak nadmierny optymizm, bo po jakimś czasie też lądują za nisko. Mimo wszystko potrafią dać mi tę chwilę fajnego wyglądu w komplecie, którą sobie cenię :-) Obiektywnie są to przyzwoitej jakości i urody figi, świetnie pasujące do „góry”, choć przydałoby się, by firma stworzyła do tego kompletu także majtki z wysokim stanem z prawdziwego zdarzenia. 

 

 

 

Galeria

Obejrzyjcie Ines z bliska (jest fotogeniczna, więc fotek jest sporo ;-)

 

 

Podsumowanie

Podsumowując, Ines jest świetną przedstawicielką nowej generacji polskich biustonoszy ;-) Mówiąc o nowej generacji mam na myśli zarówno konstrukcję (nie od zawsze nasze firmy potrafiły szyć miękkie balkonetki tak dobrze podnoszące i zbierające biust), jak i nowoczesne wzornictwo, dalekie od nudnych, bladych kwiatków, a bliższe temu, co dzieje się w bieliźnie na świecie, w tym na przykład w Wielkiej Brytanii. Jakość też, przynajmniej na pierwszy i drugi rzut oka, nie odbiega od światowych standardów codziennej bielizny. Nie czuję w tym przypadku już wewnętrznej potrzeby tłumaczenia się w stylu „wiecie, jak na polski produkt, to ten nawet daje radę” ;-) Co, mam nadzieję, stanie się w końcu regułą. 

 

 

I co Wy na tę ogniście różową panterę? Lubicie takie wzory i cieszycie się, że polskie firmy z nich korzystają? A może jednak wolicie pastelowe kwiatki? ;-) 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...