Wpisy z tagiem: change

czwartek, 11 maja 2017

 

 

Fascynacji szafirem, chabrem i kobaltem ciąg dalszy - po full-cupie Candi czas na full-shapera Inę :-) Jestem poważnie zachwycona relacją wygody do wyglądu w tym staniku, jego minimalistyczno-geometryczną estetyką i oczywiście kolorem. 

Jeszcze kilka słów o marce - Change jest firmą duńską, której produkty można kupić w Polsce w polskim sklepie online oraz w firmowych sklepach stacjonarnych w niektórych miastach. W Inę zaopatrzyłam się na onlajnie, korzystając zresztą z promocji. Firma organizuje je często i bywają one nader kuszące (warto się zapisać na newsletter) - ja załapałam się aż na 30% rabatu. Jeśli chodzi o rozmiarówkę - jest ona europejska głównie w tym sensie, że nie jest brytyjska ;-) Miseczki w porównaniu z wieloma firmami polskimi są nieduże - nosząc najczęściej 80H, w Change wybieram 80I, tak też uczyniłam i tym razem i był to strzał w dziesiątkę, a raczej w osiemdziesiątkę.

Ina należy do świeżo wypączkowanej przez Change marki o nazwie Intimate by Change, o świeżym, minimalistycznym designie (uczcie się, marki D-plusowe!), która oprócz tego modelu zawiera m.in. pięknego bladziocha Inoa. Poważnie się nad nim zastanawiam mimo jasnego koloru; w czerni przygarnęłabym natychmiast: 

 

 

A propos czerni - jeśli nie kochacie szafiru, a spodoba Wam się Ina - istnieje ona także w wersji czarnej.

 

Change - Ina, rozmiar: 80I, krój: full shaper [Rozmiary (aktualnie dostępne w e-sklepie firmowym): EU 65 H-K, 70 G-K, 75-80 F-L, 85 H-K, cena: 169,90 zł]

 

 

Estetyka

Ina to coś dla tych z Was, które niekoniecznie kochają kwiatki. Ja wprawdzie nic przeciwko roślinności nie mam, ale lubię urozmaicenie i z radością witam każdy bieliźniany pomysł, który choć trochę odbiega od popularnej tzw. kobiecej stylistyki pełnej kwiatuszków, serduszek i groszków. Geometrycznych deseni, jak ta żakardowa szachowniczka z pasiastym wykończeniem, jest w bieliźnie D+ stanowczo za mało. Producenci są niestety konserwatywni - moim zdaniem bardziej niż klientki... tym bardziej więc cieszy ten wyjątek. 

Kwadraciki są super, świetne jest też pasiaste wykończenie górne. Mogłoby tylko to wszystko być bardziej ażurowe ;-) Podoba mi się, że tył też jest we wzorek. Podoba mi się minimalistyczna, pastylkowata zawieszka w grafitowym kolorze, wygląda trochę jakby była z hematytu (zapewne nie jest). Z podobnego metalu jest tabliczka z nazwą marki na jednym z boków. Stanik jest starannie uszyty, ma dobrej jakości zapięcie i ramiączka. 

 

 

 

Wadą jest różnica odcieni między stanikiem a ramiączkami i zapięciem.

Z tyłu mało dekoracyjnie prześwituje metka (widać to zwłaszcza na zdjęciu nabiustnym), choć zawsze można ją obciąć. 

 

Dopasowanie

Rozmiarówka Change jest taka, jaka jest (nie kupujcie w Change tego samego rozmiaru, co np. w Avie), ale moje doświadczenie do tej pory wykazuje, że jest przewidywalna, przynajmniej w ramach jednej konstrukcji. Przymierzałam ostatnimi czasy kilka full-shaperów i 80I pasuje mi praktycznie zawsze. Tutaj także nie miałam niespodzianki. 

 

 

Kształt

Ina daje nadspodziewanie mocno uniesiony profil jak na stanik z elastycznymi miseczkami, całkiem dobrze też zbiera, choć biust uwypukla się trochę na boki. Jak w większości moich staników. Nie wiem, do czego mogłabym się tu przyczepić, może do mikro-bułki, która robi się czasem na krawędzi miski. Pod ubraniem trochę odznaczają się szwy między górną a dolną częścią miseczek, ale nieznacznie. Podoba mi się ta forma, a na dodatkową pochwałę zasługuje fakt, że została osiągnięta bez strat na wygodzie. 

 

 

Kontynuuję zwyczaj pozowania w „niebrafitterskim” ubraniu - na staniku sukienka polskiej firmy Vippi Design (którą bardzo lubię i która niestety nie sponsorowała tej notki ;-) ). Jak widać, wzorniczy minimalizm stanikowy nie musi łączyć się z ubraniowym :-) Warto zauważyć, jak bardzo intensywny kolor stanika NIE prześwituje spod materiału (bawełna z elastanem), mimo że sukienka jest cienka i jasna - kwestia jakości, jak sądzę. 

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Ina, jak wszystkie full-shapery, ma elastyczne miseczki. Dają one sobie jednak radę z ciężarem biustu, mimo że elastyczność nie ogranicza się do części górnej. Dolna część miseczki jest uszyta z grubej dzianiny. Gdy ściśniemy ja w palcach, wyczuwa się gąbczastą miękkość. Materiał ten przypomina piankę typu spacer, jest jednak dużo mniej sztywny od typowego materiału tego rodzaju - na pewno nie nazwałabym tego stanika usztywnianym. Materiał ten jest lekko rozciągliwy, podobnie jak wierzchnia, ozdobna warstwa. W górnej części miseczek, pod pasiastym ażurem mamy podszycie elastyczną siatką.

 

 

Nie wybrałabym się w Inie na bieżnię ani zumbę, ale mam w tym staniku wrażenie bezpiecznego podtrzymania, w zupełności wystarczającego na co dzień. Biust się nie kołysze, jest dobrze podniesiony, czegóż więcej trzeba. 

Pas obwodu jest szeroki; zapięcie - w moim rozmiarze trzyhaftkowe - również, tył podszyty elastyczną siatką. Wszysto trzyma się bez zarzutu, ramiączka nie rozciągają się nadmiernie. 

Konstrukcja miseczek jest typowo balkonetkowa - trzyczęściowa, zabudowanie nie odbiega od przeciętnej UK-balkonetki. Warto zwrócić uwagę na kształt i szerokość fiszbin. Łuk jest szeroki i łagodny - idealny dla mojego biustu. Miseczki w full-shaperach mają odpowiedni dla mnie stosunek głębokości do szerokości. 

 

Wygoda

Ina jest, jak wszystkie Czejndże, wygodniczkiem. Zachwyca mnie to w zestawieniu z faktem, że tak dobrze podnosi i naprawdę nieźle podtrzymuje biust. Udało się firmie osiągnąć idealną równowagę między elastycznością stanika a jego stabilnością. Ina jest wystarczająco elastyczna, by być superwygodna i wystarczająco nieelastyczna, by skutecznie unosić i podtrzymywać. 

 

Do kompletu - figi tai (42)

Figi mają tę zaletę, że możemy tu wreszcie cieszyć się urokami przezroczystości :-) Jednak dla mnie są za niskie i żałuję, że nie zdecydowałam się na szorciki (hipster), które wyglądają na wyższe. Więc nie będę się przesadnie zachwycać ;-) 

 

 

Cena

Nawet regularna cena zasługuje moim zdaniem na ocenę dobrą. Model jest przyzwoitej jakości, wygodny i ładnie kształtujący biust, no i ten oryginalny design i kolor! W promocji wydałam na Inę 118 zł i uważam, że zrobiłam doskonały interes. Jednak majteczki w regularnej cenie 79,90 są moim zdaniem za drogie - w promocji zapłaciłam 55 zł i wciąż uważam, ze to dużo... Cóż, kompletoza ma swoje prawa ;-)

 

Galeria

Zerknijcie - bardzo zachęcam - na większą liczbę zdjęć, zwłaszcza na zbliżenia, oraz więcej zdjęć nabiustnych. 

 

 

Podsumowanie

 

 

Zawsze mnie cieszy, gdy znajdę coś fajnego w ofercie firm innych niż ciągle obecne w moim repertuarze brytyjczyki. Każda z marek ma swoje charakterystyczne cechy - stylistykę, konstrukcję, materiały - a ponieważ liczba marek oferujących mój rozmiar jest wciąż ograniczona, nieustannie łaknę nowości. Ina jest właśnie takim „powiewem świeżości” w mojej bieliźnianej szufladzie ;-) Tak trzymać, Change! Czekam na kolejne full-szejpery w ciekawych kolorach i wzorach!

Popieracie? :-)

 

wtorek, 09 lutego 2016

 

Takie motylki zdobią kolekcję Buttercup marki Change Lingerie

 

Fotogaleria - spacerkiem po pierwszym warszawskim salonie Change Lingerie :-)

 

O marce Change Lingerie opowiadałam Wam już kilkukrotnie - w recenzjach, w relacji z salonu w łódzkiej Manufakturze. Change to wygodniczki pochodzenia duńskiego :-) Dlaczego wygodniczki? Bo to rzeczywiście najwygodniejsze staniki, jakie widział (a raczej: czuł) mój biust. Moje ulubione full shapery nie kreują efektownych dekoltów, a w menu sklepu internetowego są wręcz określone mianem pomniejszających, choć jest to, w moim odczuciu, niezupełnie prawda. W każdym razie daleko im do typowego spłaszczającego minimizera, za to blisko do luzaka, który niczego „mocnego” z biustem nie robi. Po prostu podnosi go i podtrzymuje w łagodny i nieinwazyjny sposób dzięki elastycznym miskom. Do tego bywa całkiem przyjemny wizualnie :-)

Przez dłuższy czas firma działała w Polsce tylko w Łodzi oraz przez internet, ostatnio jednak odnotowała większą ekspansję, która dosięgnęła wreszcie stolicy. Zanim zdecydowałam się przeprowadzić dla Was ten wywiad, odwiedziłam dwa razy salon, który mieści się w warszawskim centrum MODO Domy Mody. Wprawdzie nic nie kupiłam, bo na wieszakach była głównie baza (za to sprawiłam sobie nowego full-shapera drogą zdalną :), ale znajome stanikomaniaczki się zaopatrzyły, z widocznym zadowoleniem, a i ja przymierzyłam to i owo.

Jako że Change to bielizna wygodna, jakościowo porządna, cenowo przystępna i nie ignoruje D-plusów (sięga miseczki K - na duńskiej stronie znalazłam nawet M - w systemie zbliżonym do UE; ja noszę 80I), doszłam do wniosku, że przydałoby się po raz kolejny przybliżyć Wam tę sieć. Wynikiem jest poniższy wywiad z właścicielką warszawskiego salonu, panią Lilianą Kostką-Majewską, a także wydarzenie, które wspólnie planujemy (szczegóły na końcu) :-) Zapraszam!

Panie Sylwia i Liliana - gotowe do pomocy :-)

Skąd pomysł, by zająć się prowadzeniem butiku z bielizną Change? Czy jest coś, co szczególnie pociąga Panią w tej branży? 

- Lubię dobrą bieliznę i wiem, że ciągle jeszcze trzeba się natrudzić, żeby taką znaleźć... Dla mnie dobra bielizna to nie tylko efekt wizualny, ale przede wszystkim idealne dopasowanie (zarówno do rozmiaru, jak i kształtu biustu) oraz komfort noszenia. Od bielizny zależy też, jak będzie układać się nasze ubranie. W mojej ocenie, wszystko to proponuje marka Change Lingerie, która w ubiegłym roku dynamicznie rozwinęła sieć w Polsce. Uznałam, że Warszawa także powinna znaleźć się na tej mapie.

Czy Change to marka znana na świecie? Skąd pochodzi i gdzie jest obecna?

- Change Lingerie wywodzi się z Danii i jest wiodąca marką bieliźnianą w Skandynawii, ale jest też obecna w wielu krajach europejskich oraz na rynkach Azji i Ameryki Północnej. Sieć liczy ponad 200 salonów na świecie, a Polska zajmuje trzecie miejsce w Europie pod względem liczby salonów – aktualnie jest ich 25. [Adresy salonów Change w całej Polsce znajdziecie tutaj].

Czerwona Cherry z kolekcji The Intimate Britney Spears

 

Push-upy, usztywniane balkonetki i miękkie full cupy sąsiadują ze sobą na wieszakach

 

Co Pani szczególnie ceni w produktach Change?

- Zachwycił mnie design, który nawet przy większych rozmiarach nie traci bieliźnianej subtelności. Różnorodność krojów, która sprawia, że każda klientka znajdzie swój ulubiony fason. Są push-upy uwydatniające dekolt, balkonetki, które pięknie zaokrąglają biust, full-cupy i full shapery - szczególnie dobre kroje dla większych biustów, a także biustonosze bezszwowe czy bez ramiączek. Są również modele sportowe oraz dla matek karmiących. Ponadto w kolekcjach Change przykłada się dużą uwagę do detali, zwłaszcza na koronkę, kobiece wykończenia, drobne elementy dekoracyjne, dobór tkanin i zestawień kolorystycznych.

Oczywiście zachęcam do odwiedzenia salonu, bo nie sposób wymienić całego asortymentu ani też oddać słowami dotyku i stylistycznych smaczków tej bielizny :-)

 

Marka, jak widać, nie stroni od biżuterii :-)

 

Koronki bywają obfite, czasem wielobarwne

 

Na bogato - niestety tylko w małym rozmiarze ;-)

 

Proszę o kilka słów o marce The Intimate Britney Spears. Czy zadomowiła się na stałe w ofercie? Czy wiosenna kolekcja już wchodzi „na wieszaki”?

- Kobieca i zmysłowa kolekcja The Intimate Britney Spears jest dostępna w salonach Change Lingerie od września 2014. Modele sygnowane nazwiskiem gwiazdy pop pojawiły się także w najnowszej kolekcji na wiosnę i lato 2016. Pierwsze wiosenne modele trafiły już do wszystkich salonów, również do warszawskiego.

Plakat reklamujący kolekcję Britney

 

Giada z kolekcji „Britnejkowej”. Na mostku perłowa zawieszka z logo marki, w deseniu można znaleźć... kaczuszki i króliczki. Zbliżenia w galerii na początku notki ;-)

 

Britney nie dyskryminuje dużych biustów! Są i full-shapery.

 

Słyszałam, że produkty Change w krajach zachodnich są przeważnie droższe niż w Polsce. Z czego to wynika? Czy Polska to według Change obiecujący rynek?

- Tak, produkty dostępne w naszym kraju są przeważnie tańsze niż na przykład w Danii czy Niemczech. Wynika to ze strategii cenowej Change, która dostosowuje ceny sprzedaży do siły nabywczej danego rynku. Ponadto marka proponuje klientkom dołączenie do programu Club Change, co wiąże się ze stałą 10% zniżką od cen regularnych, a także możliwość korzystania z wielu ofert specjalnych kierowanych drogą SMS oraz poprzez newsletter.

Jak już wspominałam, rok 2015 był rokiem szybkiego wzrostu marki w Polsce, w przyszłości jak najbardziej planowane są otwarcia kolejnych salonów.

Witryna z czasu wielkiej wyprzy :-) W sklepie cały czas można znaleźć sporo produktów w promocyjnych cenach. 

 

Jaki jest zakres rozmiarów bielizny Change?

- Zakres rozmiarów jest bardzo szeroki i dostępny w różnych fasonach. Oferujemy biustonosze od 60 do 100 cm w obwodzie oraz miseczki od A do K. Jeśli w naszym salonie nie ma akurat wybranego przez klientkę rozmiaru, staramy się w miarę możliwości uzupełnić brak przy kolejnej dostawie lub sprowadzić go z innego salonu.

 

Zarówno rozmiar 65B, jak i 65G, czy moje 80I znajdą w Change coś dla siebie.

 

Które z modeli szczególnie poleciłaby Pani posiadaczkom większych biustów, a które – mniejszych?

- Z moich obserwacji wynika, że kobiety z większym biustem nadal mają problem ze znalezieniem odpowiedniego rozmiaru w ofercie rynkowej. W Change mamy bardzo dobry wybór biustonoszy dla tych kobiet. Są to staniki typu full cup i full shaper, których kroje - i mówię to w oparciu o opinie klientek - są niezwykle wygodne, ładne, a przede wszystkim spełniają zadanie odpowiedniego zebrania i podtrzymania biustu. Dodatkowo, aby zmniejszyć odczuwalne obciążenie na ramionach, mamy specjalne podkładki pod ramiączka z przyjemnego dla skóry silikonu.

Kobiety o mniejszych biustach zapewne znajdą coś dla siebie wśród powiększających i unoszących push-upów czy biustonoszy padded (usztywnianych), które dzięki pionowemu cięciu i specjalnej konstrukcji nadają piersiom piękny zaokrąglony kształt i unoszą je do góry.

Przewodnik po krojach biustonoszy Change. Mamy podział biustów ze względu na strefę rozmiarów i jędrność. Moja strefa to G-J i full cup jest dla mnie krojem „idealnie dopasowanym”. „Więcej niż kobiecość”! ;-)

 

Salon w centrum MODO oferuje w tej chwili – jak mi się wydaje – przede wszystkim modele bazowe. Czy i kiedy spodziewa się Pani dostawy kolekcji na nadchodzącą wiosnę i lato? Stanikomaniaczki lubią kolory… :-)

- Zaczęliśmy od modeli bazowych, które mają już grono swoich stałych klientek, jak chociażby biustonosze z linii Camille. Natomiast sukcesywnie otrzymujemy już kolekcję wiosna/lato 2016. W tej chwili obecne są już modele z kolekcji Giada z pastelowym nadrukiem i pistacjowo-beżowy Grace, czy też model Sofia w pięknym, ciemnym błękicie. W niedługim czasie pojawią się modele w soczystych, letnich kolorach, czyli to, co Stanikomaniaczki lubią najbardziej :-) I oczywiście będą kostiumy kąpielowe zarówno dwuczęściowe, jak i jednoczęściowe, także z funkcjami modelującymi.

 

Błękitna Sofia z kolekcji wiosennej - na razie tylko w wersji padded, ale spodziewamy się również full-shapera :-)

 

Baza, baza... Czarny biustonosz to model Florence w wersji do karmienia.

 

Beż musi być też! :-)

 

Beżowe skorupkowce :-) Wyglądają całkiem atrakcyjnie dzięki ażurowym wstawkom, ale mojego rozmiaru niestety nie ma :-(

 

Czy klientka niepewna, jaki rozmiar biustonosza wybrać, może liczyć na poradę brafitterki? A jeśli jej przekonania są błędne – na delikatne naprowadzenie na właściwą rozmiarową ścieżkę? :-)

- Zadziwiające jest przyzwyczajenie kobiet do sięgania po ten sam rozmiar biustonosza „co zawsze”... Tymczasem biust większości kobiet zmienia się na przestrzeni lat, a nawet niewielkie wahania wagi ten proces znacząco przyspieszają. Także firmy bieliźniarskie różnią się między sobą rozmiarówką. Wybierając bieliznę w odpowiednim rozmiarze nie tylko można poczuć pełen komfort noszenia, ale także zadbać o zdrowie piersi.

Dlatego też personel pracujący w salonach Change odbywa szczegółowe szkolenie w zakresie braffitingu. Odwiedzając nasz salon każda klientka otrzyma profesjonalną pomoc w wyborze perfekcyjnie dopasowanego biustonosza. To jest ogromna wartość dodana zakupów w Change i warto skorzystać z tej profesjonalnej porady. Zachęcamy też, aby każda klientka dokonująca zakupów przystąpiła do Club Change, który oprócz wielu przywilejów klubowych pozwala na gromadzenie własnej historii zakupów z uwzględnieniem noszonych rozmiarów i fasonów.

„Ściąga” z brafittingu w przymierzalni - jest wszystko, co najważniejsze.

 

Salon ma trzy przymierzalnie umieszczone za przepierzeniem, dzięki czemu osłonięte kotarami wejścia nie są widoczne z wnętrza sklepu.

 

MODO to szczególne centrum handlowe, z dużo mniejszym niż zwykle udziałem popularnych, globalnych sieciówek. Dlaczego właśnie tu zdecydowała się Pani rozwijać skrzydła?

- Zdecydowałam się na MODO z kilku względów. Jest to centrum inne niż dotychczasowe galerie handlowe, z ofertą nieporównywalną z żadną ofertą tradycyjnego centrum handlowego. To nowa koncepcja aranżacji sprzedaży, dzieląca jednopoziomową powierzchnię całego centrum na strefy wynikające z potrzeb poszczególnych grup klientów. W ramach każdej ze stref działają butiki różnych branż modowych. Salon Change Lingerie mieści się w strefie marek tzw. Brand Fashion. Spodobał mi się sam koncept MODO i dlatego zdecydowałam się na otwarcie salonu właśnie w tym miejscu.

MODO to także dobra lokalizacja zarówno dla osób poruszających się samochodami, jak i tych korzystających z komunikacji miejskiej.

Główne wejście do MODO Centrum Mody od ul. Łopuszańskiej. Mapkę i wskazówki dojazdu znajdziecie na stronie MODO.

 

Strefa Brand Fashion - zielona. To w niej mieści się Change. Gdy wejdziecie do Modo wejściem z poprzednej fotki, skręćcie w trzecią alejkę na lewo. Jest to alejka oznaczona literą I. Butik Change znajduje się po lewej stronie tej alejki i ma numer I02 (I-zero-dwa), zaraz za sklepem Monnari. Warto zlokalizować go na mapce, bo Modo jest ogromne i łatwo się zgubić :-)

 

Widok z korytarza. Salon jest całkiem spory i ma dwie witryny po obu stronach wejścia.

 

Jakie są Pani najbliższe plany na rozwój? Co będzie się działo w salonie Change Lingerie?

- Nasz salon ma być nie tylko miejscem sprzedaży, ale także swoistym klubem fanek dobrej bielizny. Dlatego też postanowiłam urządzać cykliczne, kameralne wydarzenia, na których będziemy przedstawiać najnowsze kolekcje, fasony, a nasze brafitterki będą nieco nas edukować. Będzie to także okazja do podzielenia się z nami opiniami na temat produktów. To wszystko w niezobowiązującej, miłej atmosferze z drobnym poczęstunkiem i upominkami. Pierwsze wydarzenia planowane jest 18 lutego wspólnie ze Stanikomanią, na które serdecznie zapraszamy wszystkie czytelniczki i miłośniczki dobrej bielizny!

Dziękuję! :-)

Postanowiłam skorzystać z tej oferty i zaprosić wszystkie chętne Stanikomaniaczki na spotkanie w Change 18 lutego, o godzinie 18.00. Możemy zrobić z tego pierwszy „sklepowy” Mityng Stanikoholiczek ;-) Jeśli macie już w Waszych szufladach produkty Change i jesteście z nich zadowolone, przynieście je ze sobą - wymienimy informacje, co jeszcze warto wypróbować. Kto wpadnie? (przy okazji możecie sobie zaplanować większy szoping w MODO i odwiedziny w kilku innych sklepach z bielizną i nie tylko ;-).

To do zobaczenia w Czejndżu ;-)


Tagi: change
19:12, kasica_k , Wywiady
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...