Wpisy z tagiem: beżowy

piątek, 01 września 2017

Nęcą cię bluzki hiszpanki i sukienki „bez ramion”, ale na przeszkodzie stoi brak odpowiedniego biustonosza? A może wciąż sądzisz, że bardotki powyżej miseczki C nie istnieją?

Odświeżamy temat straplessów (czyli staników z odpinanymi ramiączkami, zwanych też bardotkami) zwłaszcza tych adresowanych do średnich i większych biustów :-) Zaczynam od gościnnego wpisu Miss-Alchemist, która zgodziła się dogłębnie przetestować dla nas model polskiej firmy Le Vernis.

Marka ta dotąd kojarzyła mi się z haftowanymi balkonetkami oraz pewnym mega efektownym złotym modelem, który widziałam na Salonie Bielizny (zajrzyjcie do relacji, pod punkt „Buduar i klasyka”) a tu proszę - kolekcja bazowa okazuje się także godna uwagi. Bezramiączkowy cykl będzie kontynuowany - niebawem dalsze recenzje modeli z odpinanymi ramiączkami! Zapraszam do lektury i oddaję głos Recenzentce :-) 

 

 

Biustonosza do zadań specjalnych szukałam już od jakiegoś czasu i nie były to poszukiwania łatwe. To chyba najtrudniejszy do dopasowania krój. Ramiączka nie tylko dają dodatkowe podtrzymanie, ale też pozwalają na korektę kształtu czy asymetrii - w bezramiączkowcu odpowiedzialny jest za to jedynie krój miski. Dlatego też propozycja recenzji modelu bez ramiączek od firmy Le Vernis to był wyjątkowo szczęśliwy traf, z którego skwapliwie skorzystałam. I było warto ;-)

 

 

Marka jest dla mnie nowa (firma powstała w 2013 roku) i dowiedziałam się o jej istnieniu dzięki propozycji recenzji. Na stronie internetowej możemy obejrzeć modele zarówno z kolekcji bazowej (z tej pochodzi testowany), jak i sezonowej. Szczególnie zachęcająca wydaje się być ta druga - mamy tam do czynienia z wieloma krojami, w tym longline czy też miękus z pionowym cięciem. Fotografie wskazują, że Le Vernis jest warte zainteresowania, a ja sprawdziłam również, czy zdjęcia przekładają się na rzeczywistość.

Drogie Stanikomaniaczki, przed Wami model z kolekcji bazowej - So Light.

 

Le Vernis - So Light, rozmiar: 70D, kolor: beż [Rozmiary: 65 E-I, 70 D-I, 75 C-H, 80 B-G, 85 B-F, 90 B-E, 95 B-D, cena: 178,90 zł w sklepie Heppin.pl; biustonosz został dostarczony przez producenta]

 

 

Estetyka

Beżowy, gładki biustonosz to jeden z tych modeli, który w szafie mieć warto (a może nawet trzeba?), a przed którym broniłam się wcześniej rękami i nogami. A to dlatego, że mam nieuleczalny pociąg do kolorów i wzorów oraz niski procent ubrań wymagających „niewidzialnego” biustonosza. No właśnie, niski procent to nie zero, dlatego niektóre ciuchy w szafie się kurzyły od jakiegoś czasu i So Light pozwala im na wielkie wyjście.

 

 

Bardzo się cieszę, że Le Vernis nie poszło na łatwiznę przy produkcji tego biustonosza. Bardzo często gładkie beżowce są po prostu śmiertelnie nudne, natomiast w przypadku So Light interesującym akcentem jest koronka wykańczająca obwód. Zabieg jest świetny, ponieważ wzór w tym miejscu nie będzie przebijać spod materiału, a wprowadza pewną odmianę do biustonosza. 

Odcień So Light jest ciepły i dość jasny, choć daleko mu do mojej trupiej bladości. Pod białą bluzką chowa się znakomicie. Dla posiadaczek mocno opalonej skóry może się okazać nieco zbyt jasny, choć nie mam jak sprawdzić, bo nigdy nie byłam opalona ;). Producent zadbał o to, by odcienie poszczególnych części biustonosza (obwód, miseczki, koronka, ramiączka) nie różniły się od siebie - za co duży plus. Nawet kolory szwów, regulatorów i zapięcia są idealnie dopasowane.

Jedyne, czego zabrakło mi w tym modelu, to jakiegoś ciekawszego akcentu na łączeniu fiszbin. Zdobi je zwykła kokardka - oczywiście pasująca odcieniem - a ja chętnie zobaczyłabym tam coś nowego. Drobny kamyczek czy nietypowa ozdoba wynagrodziłyby zupełnie gładkie miseczki.

 

 

Z detali dużym plusem jest wykończenie ramiączek. Nić, którą obszyte są brzegi, jest lekko połyskliwa, a pętelki pełnią dodatkową funkcję - nie pozwalają regulatorom się zsuwać. Drobny minus - ramiączka na zakończeniach mają tendencję do delikatnego strzępienia się.

 

 

W kategorii gładkich biustonoszy do zadań specjalnych - czwórka z plusem.

 

Dopasowanie

To moje drugie podejście do Le Vernis. Za pierwszym razem mierzyłam kilka rozmiarów z mojej okolicy. Tym razem miałam już wstępną orientację w temacie i wystarczyło porównanie 70D i 65E. Zdecydowałam się na ten pierwszy ze względu na ścisły obwód.

So Light nie zaskakuje zatem rozmiarówką - 32D i 30DD to najczęściej noszone przeze mnie rozmiary w „brytyjczykach”. Zdecydowanie obwód należy do ścisłych i pracujących, nie trzeba go w żadnym wypadku zaniżać (70D noszę chociażby w znanych ze swojej ścisłości biustonoszach Ewy Michalak). Warto zwrócić uwagę na fakt, że zapięcie ma 4 stopnie regulacji, mamy zatem całkiem niezłą swobodę wyboru, jeśli chodzi o obwód.

Biustonosz noszony bez ramiączek trudno jest wyregulować, jeśli wypadnie się między rozmiarami misek. Najlepiej w tym celu pokombinować z ułożeniem obwodu - podniesiony nieco wyżej pozwala na otwarcie się krawędzi misek, dzięki czemu nieco więcej się w nim zmieści. Nie ma obaw co do „zjeżdżania”, bowiem obwód podszyty jest silikonem.

Jeśli chodzi o zakres rozmiarów - 70D jest tą dolną granicą. W obwodzie 65 najmniejszą miseczką jest E. Szkoda, ponieważ sądzę, że ten model nieźle sprawdziłby się także na mniejszych biustach, a ma niewątpliwą zaletę - nie jest wypełniony gąbką, co się często w tego typu modelach zdarza ;-).

Największą dostępną miseczką jest 70I (oraz jej odpowiedniki w wyższych obwodach), przy czym jest to polska rozmiarówka. Kasica - autorka Stanikomanii już się nie mieści ;-)

Za łatwość dopasowania rozmiaru i ścisły obwód należy się piątka, a pół gwiazdki muszę odjąć w imieniu mniej biuściastych za brak mniejszych miseczek w małych obwodach.

 

Kształt

So Light posiada miseczki z pianki i nie pozostawia pola do negocjacji - biust ma być okrągły i kropka. Na szczęście, w przypadku tego modelu, okrągły nie oznacza spłaszczony. So Light nie cierpi zatem na częstą przypadłość straplessów polegającą na wypchnięciu biustu do góry kosztem profilu.

 

 

 

 

 

Mój osobisty biust jest w kształcie kropli i dość podatny na formowanie, więc So Light sprawdza się w kształtowaniu świetnie. Biustonosz ma jednak nieco zamkniętą krawędź i sądzę, że u biustów bardziej pełnych u góry może wystąpić problem z wcinaniem się brzegu miski. Nie doświadczyłam jednak osobiście, więc punktów nie odejmuję.

Jeśli zaś chodzi o zbieranie - So Light szałowego dekoltu nie robi, ale też nie taka jego rola. Na szczęście nie rozstawia jednak na boki. W kategorii bezramiączkowców zasługuje na wysoką ocenę.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Testując model, zdecydowałam się nie dawać mu żadnych forów w stosunku do reszty moich biustonoszy. So Light zrobił ze mną pranie, sprzątał mieszkanie i wystąpił na imieninach u teściów (oczywiście, pod kiecką :D). Przez ten cały czas biust pozostawał na swoim miejscu bez tendencji do uciekania. W kwestii podtrzymania nie odczułam drastycznych różnic pomiędzy tym bezramiączkowcem a klasycznym biustonoszem, choć na bieganie raczej bym się nie zdecydowała ;-).

Dobre podtrzymanie spowodowane jest zapewne tym, że model ten nie powiela grzechów wielu bezramiączkowców, z jakimi się do tej pory zetknęłam. Fiszbiny, mimo niedużego rozmiaru, mają odpowiednią szerokość, dzięki czemu nic nie ucieka mi na boki. Przylegają także na mostku (a odstawanie w tej strefie często się u mnie zdarzało.

Na duży plus zaliczam ścisły, pracujący obwód. Koronka stanowi nieznaczny jego fragment, natomiast cały pas obwodu za boczną fiszbiną uszyty jest z elastycznej, ale mocnej dzianiny, dodatkowo podszytej silikonem. Z tyłu obwód jest dość wąski, dzięki czemu nie wychyla się spod bluzek i sukienek z nieco bardziej odkrytymi plecami. Koniecznie trzeba też docenić wysoką jakość zapięcia. Często ten fragment ma tendencja do brzydkiego naciągania się, tutaj nic takiego nie występuje. Dodatkowo języczek pod ostatnim rzędem haftek jest dość długi, dzięki czemu nie narażamy się na podwijanie i drapanie po plecach.

 

 

 

Ceną za to dobre podtrzymanie jest dość wysokie zabudowanie zarówno od frontu, jak i pod pachami. So Light raczej nie nadaje się do głębszych dekoltów, może też wyglądać spod mocno wyciętych pod pachą bluzek.

So Light ma możliwość noszenia go z ramiączkami przy użyciu klasycznych zaczepów. Tu chciałabym zwrócić uwagę na to, że ramiączka są dość krótkie. Niestety, przy użyciu tych ramiączek nie da się nosić So Light w wersji halterneck, a szkoda. Pętelki do zaczepów są ciasne i nie ma szans na przypadkowe wypięcie ramiączek, a początkowo to nawet i nieprzypadkowo ciężko było je odczepić ;-). W trakcie testowania na szczęście nabrałam wprawy, choć wciąż nie jest to łatwe zadanie.

Podsumowując, dobra konstrukcja z jasno określonym celem (podtrzymanie kosztem wycięcia i zebrania) i drobnymi tylko wadami.

 

Wygoda

Bałam się tego silikonu, zwłaszcza na dni upalne. Całe szczęście, nie dawał mi się we znaki w trakcie noszenia, choć muszę tu zaznaczyć, że nie nosiłam go w trakcie występowania najwyższych temperatur. Pianka w tym modelu jest dość gruba, choć o tym, że jest mi w nim nieco za ciepło przekonałam się dopiero po zdjęciu biustonosza. W upał może być to uciążliwe na dłuższą metę, chociaż z drugiej strony - upał jest uciążliwy sam z siebie ;-)

Pomijając sytuację niekorzystnych warunków atmosferycznych, jest to biustonosz, o którym mogłam zapomnieć w ciągu dnia. Wrażliwszym mogą przeszkadzać boczne fiszbiny (ja je akurat lubię). Drobny minusem jest to, że biustonosz trochę... skrzypi. Prawdopodobnie fiszbiny nieco trą o kanaliki, stąd ten dźwięk - pozostaje mieć nadzieję, że się to wyrobi i że nikt poza mną tego nie słyszy ;-)

 

Galeria

Zapraszam do rzutu oka na So Lighta w większym formacie :-) 

 

Le Vernis - So Light

 

Podsumowanie 

Podsumowując, So Light to naprawdę fajny, wygodny bezramiączkowiec. Liczę na to, że w ramach tej konstrukcji pojawią się też mniejsze rozmiary oraz nie tylko bazowa kolorystyka. Chętnie zobaczyłabym na tej gładkiej powierzchni jakiś fantastyczny nadruk albo chociaż szalony kolor. W kategorii „biustonosze must have” model ten plasuje się jednak bardzo wysoko ze względu na swoją uniwersalność.

 

Le Vernis - So Light, foto firmowe

 

Czy znacie bieliznę Le Vernis? Jakie macie wrażenia z noszenia? Bo ja, zgodnie ze słowami recenzentki - się nie mieszczę :-( A chętnie bym przetestowała zwłaszcza miękkie haftowane balkonetki... A może mogłybyście polecić jeszcze inne godne uwagi bezramiączkowce polskich marek? :-) Tego tematu też jestem ciekawa - nie mam ani jednego polskiego straplessa! Czekam więc na Wasze sugestie :-)  

piątek, 09 czerwca 2017

Sofie_Gorteks_selfie_0000_b

Nudny nudziarz? No chyba NIE U MNIE! :-)

 

Po kolorowych szaleństwach i sroczych migotaniach czas na coś odważniejszego :-D Stanikomaniaczki miewają do beżu stosunek ambiwalentny - jest ultrapraktyczny, ale dla części z nich symbolizuje bieliźniany konserwatyzm i mały wybór. Co jakiś czas jednak zdarza mi się beżak, który usuwa te skojarzenia. Sofie nie jest najbardziej typowym, czysto funkcjonalnym korpo-nudziarzem. Po pierwsze - jest obficie haftowana, po drugie - zawiera granatowy kontrast, a po trzecie - jest delikatna i urocza. Dzięki temu może łatwo grać rolę stanika terapeutycznego dla antybeżowców :-)

 

 

Gorteks - Sofie, rozmiar: 85H, krój: B201 [Rozmiary: 70-95B, 65-95C, 65-100 D-F, 65-95G, 65-90H; cena biustonosza w sklepie myBra.pl: 98,90 zł, cena fig 45,90 zł; komplet został mi dostarczony przez producenta]

 

Estetyka

Po pierwsze - odcień. Jaśniutki, takie bardzo mleczne latte, w sam raz dla mojej bladawczej skóry, przyjemnie znika na ciele. Sofie jest mgiełką prawie totalną - pojedyncza warstwa tiulu, tylko w bocznym panelu podszyta dodatkową wzmacniającą warstwą również przejrzystej siateczki (o innej wielkości oczek, dzięki czemu nie ma nawet śladu efektu mory). Przyjemne hafty składają się z esów-floresów również w beżu, oraz granatowych gałązek. Podoba mi się taki biust zapakowany w drobne kwiatki :-) Całość kojarzy mi się... a jakże, z marką Fantasie, właściwie wzory na jasnym tle prawie zawsze mi się z nią kojarzą ;-)

 

 

 

Brawo za próbę uzyskania idealnej symetrii haftu na obu miseczkach. Bardzo to doceniam. Nie udało się może co do milimetra, ale wrażenie optyczne jest całkiem OK. Bardzo mi się podobają krawędzie górna oraz dolna, z karbowanym brzegiem. Góra jest podszyta silikonowym paseczkiem, którego jednak praktycznie nie widać. 

 

 

Dobrej jakości ramiączka z przyjemnym lśniącym paskiem wzdłuż, bardzo porządne trzyhaftkowe zapięcie (w miseczkach poniżej F mamy dwie haftki). Tył jest z porządnej jakości powermeshu.  

 

 

Podsumowując, bez lukśnej francuskiej koronki ani szwajcarskiego haftu dało się osiągnąć zupełnie przyjemny dla oka efekt :-)

 

Dopasowanie

Lubię Gorteks za to, że gdy zamawiam 85H, otrzymuję brytyjskie 38FF, co jest całkowicie zgodne z przelicznikiem na metce ;-) W przypadku Sofie nawet nie czuję specjalnie, że lepsze byłoby 80I (którego niestety już w tym modelu nie ma - rozmiary sięgają do H). Dlatego stawiam już maxa, choć mogłabym narzekać, że powinno przecież pasować 80H. Gorteks jest firmą stosunkowo małomiskową w porównaniu z wieloma innymi polskimi firmami (trochę przypomina mi duńską Change), ale rozmiary są - w mojej ocenie - przewidywalne, i to jest fajne. 

 

 

Kształt

Sofie nie ma rozciągliwych miseczek jak model Cleo tej samej marki, dzięki czemu skuteczniej podnosi biust. Nie daje kształtu typu „na maksa w górę i do przodu”, ale zbiera, nie rozstawia. Lekko przypłaszcza w charakterystyczny dla tego kroju sposób - nie od przodu, a bardziej od góry, choć nie od samej góry, krawędź bowiem nie wcina się w biust ani nie zamyka go, wręcz lekko odstaje. Ta kanciastość jest jednak na tyle niewielka, że zupełnie mi nie przeszkadza (bardziej przeszkadza mi w modelach usztywnianych, które ewidentnie nadają się dla biustów pełniejszych u góry/o wyższej podstawie niż mój  - jeśli ktosia takowy posiada, może cieszyć się Sofią także w wersji usztywnianej B402 :-) ). 

 

 

[Fotek w koralowce nie sponsorowała polska firma Yes to Dress. Tej sukienki już nie ma, ale są inne :-)]

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Sofie to nieprzesadnie zabudowana trzyczęściowa balkonetka, na tyle nieprzesadnie, że, jak widać na fotkach wyżej, robi nawet trochę dekoltu. Lubię Gorteksy B2 także za to, że zupełnie nie mają tendencji do włażenia miseczką pod pachę. Wszystki kończy się tam, gdzie powinno. Fiszbiny nie są za wąskie ani za krótkie, tylko w sam raz. 

 

 

Podoba mi się, że nie zastosowano tu bocznych slingów wszytych do wewnątrz, tak jak w Cleo, Pameli czy Marilyn, moim zdaniem podszycie całej bocznej części miseczki działa lepiej. 

 

 

Podtrzymanie nie jest pancerne, ale normalne. Tył porządnie pracuje i moim zdaniem lepiej trzyma, niż w Cleo i Pameli. Wcale nie mam wrażenia, by to 85 było na mnie za duże - myślę, że właśnie dzięki tej dobrej dzianinie z tyłu. Nierozciągliwe miseczki dają radę.  

 

Wygoda

Wygodniczek całkowity - nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Bocznie fiszbiny są niewyczuwalne, mimo że nie wszyto ich pod gumki. W noszeniu końcówki usztywnień odstają od ciała i pewnie dzięki temu mogę o nich zapomnieć. 

Sofie jest cieniutka i przewiewna - latem na pewno nie raz skorzystam z tej cechy :-) 

 

 

Do kompletu - figi, rozmiar 44

 

 

Jestem bardzo zadowolona z majtek! Są prawie tak wysokie, jak trzeba ;-) Zgrabne, ładne i wygodne, górna część jest półprzejrzysta i wcale bym nie obraziła za przejrzysty tył, ale widocznie komplet Sofie jest jednak pomyślany bardziej jako codzienniak, niż kusidełko. A szkoda, moim zdaniem ma subtelnie kusidlany potencjał :-) 

 

Galeria

Zachęcam do zajrzenia, bo Zośka jest bardzo fotogeniczna i lubi zbliżenia! :-)

 

 

Podsumowanie

Bardzo miły jest ten kolejny miękkus od Gorteksu. Lepiej podtrzymujacy i podnoszący od Cleo i Pameli, subtelniejszy od Marilyn. Niestety, firma trochę mnie rozczarowuje małą liczbą miękkich modeli w kolekcji. W nadchodzącej jesiennej nie znalazłam żadnej miękkiej nowości oprócz kolejnego koloru Pameli :-( A nie miałabym nic przeciwko jakiejś następnej wersji Sofie, że o Cleo nie wspomnę, które co prawda szalonym podnośnikiem nie jest, ale ma inne zalety. Może kolejna wiosna przyniesie coś miękkiego? Miłośniczki usztywnianych modeli za to znajdą dla siebie sporo. 

 

Uwaga, promocja!

Sofie można kupić oczywiście w sklepie firmowym Gorteksu, ale zaprzyjaźniony sklep myBra oferuje nam go w promocji. Przez najbliższy tydzień czyli do 16.06 możecie kupić stanik oraz majteczki Sofie ze zniżką 10% na kod SOFIE2017. Polecam :-)

Ciekawa jestem, czy także przypadła Wam do gustu ta „nudziara” i czy też uważacie ją za nie tak znowu nudną ;-) Czy też lubicie latem takie delikatne, komfortowe zwiewności? :-) 

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...