Wpisy z tagiem: Elle Macpherson

czwartek, 07 kwietnia 2011

Nie lubię pisać negatywnych recenzji. Nie znajduję przyjemności w opisywaniu emocji towarzyszących noszeniu czegoś, co się do noszenia nie nadaje. Nieudane nabytki przyprawiają mnie o poczucie porażki i chęć natychmiastowego pozbycia się ich - niechaj znikną mi z oczu! Dlatego wahałam się, czy zamieścić tę recenzję, w dodatku w bezpośrednim towarzystwie poprzedniej, która raczej napawa optymizmem. Dałam się jednak namówić niektórym Waszym głosom doradczym, które bardzo sobie cenię :-) Poza tym - może właśnie teraz jest dobry moment, żeby trochę ponarzekać - tym razem na jakość produktu z importu. Nie wszystko złoto, co ma cenę w funtach...

Przywykłyśmy, że brytyjskie marki bielizny, a w każdym razie te, które można kupić online w Zjednoczonym Królestwie, w zakresie do miseczki G (licznie reprezentowanym przez tamtejszych producentów) trzymają już pewien poziom. Niektóre z „marek D-G” to nowe marki wprowadzone przez producentów już doświadczonych, w celu poszerzenia asortymentu i dołączenia do tych, którzy już dawno przestali lekceważyć potencjał nabywczy D+-biustów. Cieszy mnie ten trend, ale jednocześnie obserwuję ze smutkiem, że nawet tam, gdzie sięgają wpływy brytyjskie, skonstruowanie biustonosza dla miseczki G wciąż potrafi stanowić zadanie niewykonalne!

Przykładem jest nasz dzisiejszy bohater. Należy do marki Elle Macpherson Intimates, pochodzenia australijskiego, na którą już od dawna patrzyłam łakomym okiem. Kolekcje są piękne, a drobniejsze biusty często chwalą sobie biustonosze tego producenta. Nie mogłam dłużej zaniedbywać tematu, zwłaszcza że uwiódł mnie morskim granatem i świetlistymi kolorami ten właśnie model:

Elle Macpherson Intimates - Skylight Underwired Bra (wersja miękka), rozmiar: 36G [Rozmiary miseczek: D-G, obwody: 32-38, cena: £39.00]

Estetyka

To główny powód, dla którego udało mi się w końcu zmusić do napisania notki :) Pod względem estetycznym dostałam od Elle Macpherson dokładnie to, czego oczekiwałam. Kolory są żywe, wzór wibrujący i bardzo twarzowy. Satyna, z którego wykonano plisowaną górną część miseczki (szkoda, że nieczęsto widuje się plisowania w D-plusach) ma lekki połysk, a ta drukowana jest matowa, aksamitna w dotyku jak jedwab. Ramiączka są przyjemnie wąskie i można bez większego skrępowania pozwolić im wyjrzeć na światło dzienne - właściwie stanik ten można łatwo pomylić z górą od bikini. Plisowana część jest od spodu podszyta siateczką, dzięki czemu na biuście układa się gładko i nie defasonuje.

Szczegóły szycia, detale, zapięcie, wszystkie materiały - na medal. Gdyby ocena zależała tylko od tych elementów, byłby to biustonosz znakomity.

 

Dopasowanie

Że po raz kolejny zacytuję jednego z popularnych filmowych bohaterów - no, tu jest gorzej... Miseczki zaskoczyły mnie swoją wielkością - jako nietypowo duże. Obwód za to oceniam jako raczej w normie. Gdyby rozmiar stanowił jedyny problem, po prostu wymieniłabym go. Niestety - tak nie było.

 

Kształt

Formę, jaką Skylight nadaje biustowi, określić można jednym słowem: smutna. Smutna, jak pisząca te słowa! Czy pamiętacie notkę na temat marki DimitySO, należącej, nawiasem mówiąc, do tego samego właściciela, co Elle Macpherson Intimates? Biust w Skylighcie, miast wznosić się ku tytułowemu niebu, dosadnie mówiąc: wisi, dokładnie tak, jak na tej ilustracji do wyżej wymienionej notki. Miało być light - jest zdecydowanie heavy...

Czy to przypadek, czy reguła, jeśli chodzi o marki należące do spółki Bendon? Jak dotąd, regule tej przeczy Fayreform, marka ceniona i w miseczkach G nie budząca, u mnie przynajmniej, zastrzeżeń. E.M.I. była moją kolejną kandydatką na „młodszy Fayreform”, na razie jednak egzamin oblała.

Wracając do smutnych, oklapniętych form - wiszący biust jest w Skylighcie dodatkowo spłaszczony środkiem i słabo zebrany z boków. Ogólnie - sprawy mają się wyraźnie gorzej niż w recenzowanym wcześniej Vivid Light (znowu te świetliste skojarzenia) marki DimitySO.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Trzeba to przyznać - biust w Skylighcie jest lepiej podtrzymany, niż bez niego. I to właściwie tyle, jeśli chodzi o pozytywy. Mogłabym winić zbyt duże miseczki, ale nie sądzę, żeby zmiana rozmiaru poprawiła sytuację. Fiszbiny w tym staniku odstają od mostka na dobrych kilka centymetrów, niczym w starym, źle dobranym 85DD, co razem z rozpłaszczającym krojem miseczek daje wyjątkowo marny efekt w dekolcie, zwłaszcza że stanik jest raczej wysoko zabudowany. W mniejszym rozmiarze miseczek efekt, jak sądzę, tylko by się pogłębił. Brak skutecznego rozdzielenia piersi w przypadku dużego biustu z reguły skutkuje gorszym podtrzymaniem.

Boczne powierzchnie miseczek oraz boki stanika są wyjątkowo wysokie - podchodzą niemal pod pachę, co uniemożliwia mi skrócenie ramiączek do odpowiedniej długości. Znany i wielokrotnie tu przez nas opisywany „syndrom złej konstrukcji” w marce Elle Macpherson Intimates widać dotyka już miseczek G, nie H czy J, jak w innych brytyjskich markach. Fiszbiny mają nieznacznie za szerokie łuki, co, mam nadzieję, wiąże się głównie z nieodpowiednim dla mnie rozmiarem.

 

Wygoda

Tu już Skylight radzi sobie dużo lepiej - jest wyjątkowo przyjemny w dotyku. O dziwo, zupełnie nie uwierają wąziutkie, ok. centymetrowe ramiączka.

Wadą jest wspomniana wyżej wysokość boków - gdy podciągnę ramiączka tak, by biust choć trochę się uniósł, wpijają mi się w pachy, co jest nie do zaakceptowania. To właściwie problem konstrukcyjny, więc nie obniżam oceny do zera, choć w jego wyniku wygoda niemal do zera się obniża.

 

Cena

Mimo fantastycznych materiałów i wykonania - przykro mi to mówić, Skylighta nie wzięłabym nawet za darmo, ponieważ do noszenia się zwyczajnie nie nadaje. Jeśli wykonanie jest luksusowe, potrafię przymknąć oko na różne szczegóły, tutaj jednak wad jest stanowczo za dużo i są one zbyt poważne. Wiszący, słabo podtrzymany biust, nieciekawy kształt, odstawanie fiszbin na mostku, wpijanie się w pachy - to za wiele, by dało się wybaczyć, nawet gdyby cena była niska - a jest wysoka!

 

Podsumowanie

Nie wiem, kiedy sięgnę po następny biustonosz marki Elle Macpherson Intimates. Trochę kuszą klasyczne modele koronkowe - a nuż w ich przypadku dłuższa obecność na rynku przekłada się na lepsze dopracowanie konstrukcji? Skylight zasmucił mnie tym bardziej, że stanowi piękny przykład dobrych materiałów i wykonania - zmarnowanie takiego designu to doprawdy grzech! Gdyby był prawidłowo skrojony, stałby się ozdobą mojej szuflady oraz ulubieńcem biustu.

A może Wy macie jakieś doświadczenia z innymi „Ellkami” w okolicach miseczki G, które rozwiałyby mój pesymizm co do tej marki?

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...