Wpisy z tagiem: mały biust

piątek, 25 listopada 2016

 

Z holenderską marką Sapph po raz pierwszy spotkałam się na zeszłorocznym Salonie Bielizny (tu strona polskiego dystrybutora Sapph). Marka ta zadziwiająco szybko zaczęła pojawiać się w naszych bra-salonach, a na tegorocznych targach również nie zabrakło stoiska z eleganckimi plandżami i balkonetkami w ciekawych kolorach.

 

Niestety nie jestem w stanie osobiście docenić fenomenu Sapph ze względu na rozmiarówkę kończącą się na miseczce F :-( To oferta dla drobno- i średniobiuściastych stanikomaniaczek. Propozycje Sapph wydały mi się obiecujące dla tej strefy rozmiarowej, ze względu na ładny design i konstrukcje, które, jak przekonamy się w recenzji, mogą odpowiadać osobom potrzebującym szerszych fiszbin. Spora część z nas wszak w tej rozmiarówce się zmieści.

Znajomość z marką najlepiej rozpocząć od doświadczeń nabiustnych, a ponieważ mój biust wypada tutaj z gry, zaprosiłam do współpracy inny :-) Jedna ze stanikomaniaczek, Ania (100krotna), zgodziła się przetestować i zrecenzować dla nas wybrane modele Sapph dostarczone w tym celu przez firmę. Zaczynamy od Hery, bazowego modelu usztywnianego o termicznie modelowanych miseczkach. Oddaję głos naszej recenzentce, która nosi rozmiar 70E :-)

 

Sapph - Hera Padded; rozmiar: 70E, kolor: czarny [Rozmiary (EU): 70 B-F, 75 A-F, 85 B-F, 90 B-F, cena: ok. 180 zł; biustonosz został dostarczony recenzentce przez dystrybutora]

Gościnnie przychodzę z recenzją stanika marki Sapph, dopiero wchodzącej na polski rynek. Na pierwszy ogień idzie konstrukcja bazowa padded, a recenzowany stanik to czarna, poważna Hera z aktualnej kolekcji. Ze względu na rozmiarówkę, Hera jest propozycją dla małobiuściastych i średniobiuściastych. Dużobiuściaste stanikomaniaczki nie dopasują tego stanika dla siebie, zwłaszcza, że obwód nie wypada wyjątkowo ścisły.

Recenzowany rozmiar to europejskie 70E, które pasuje na wymiary: pod biustem ciasno: 74 cm, pod biustem luźno: 78 cm, w biuście: 95 cm.

 

Estetyka

Hera jest bardzo eleganckim, gładkim, czarnym stanikiem. Lekkiego pazura dodają mu cieniutkie, układające się we wzór błyszczące paseczki; dzięki nim czerń nie jest przytłaczająca. Co mi się bardzo podoba, to to, że paseczki nie są banalnie srebrne, ale mają kolor stalowoszary, co daje bardziej stonowany i ciekawszy efekt. Ramiączka mają 15 mm szerokości i są lekko błyszczące, gładkie i czarne. Całości dopełniają metalowe, prostokątne, srebrne regulatory, srebrne haftki i srebrne, metalowe kółeczka łączące ramiączko z pasem obwodu. Na kółeczkach jest wybite logo sapph®. Na obwodzie pod lewą miseczką znajduje się również srebrny prostokącik z logiem.

 

Malutki minus: brak ozdoby na mostku – całość jest bardzo stonowana i taki prawdopodobnie był zamiar producenta, ale według mnie maleńki srebrny akcent dopełniłby całości. Biustonosz jest wykonany bardzo porządnie, z dobrej jakości materiałów. Chciałabym jedynie, żeby języczek pod ostatnim rzędem haftek był nieco dłuższy. Szwy staranne i dobrze wykończone. Pokrycie miseczek jest gładkie ale nie wykazuje tendencji do zaciągania. Miseczki są wykończone tasiemką, brzeg miseczki nie wywija się.

 

 

Dopasowanie

Bardzo się bałam prób dopasowania stanika nieznanej mi marki, na szczęście zupełnie niepotrzebnie. Rozmiar udało mi się dobrać już przy pierwszej przymiarce. Stanik nie należy do bardzo ścisłych – dobrym wyborem dla mnie jest w tym modelu obwód 70, który, zapięty na ostatnią haftkę, jest bardzo komfortowy.

Fiszbiny są szerokie i dosyć wysokie, przez co dobrze przytrzymują zebrany z boków biust. Miseczka jest idealnie dobrana do większej piersi, na mniejszej zaś nie odstaje, jedynie nieco inaczej układa się przy ramiączku. Ma to znaczenie dla komfortu noszenia i jeszcze rozwinę ten temat.

 

 

Kształt

Hera daje okrągły kształt, moim zdaniem - idealny. Nieco dodaje wizualnie ciężkości w okolicach biustu, ale dla mnie, jako byłej małobiuściastej, ten efekt jest pożądany ;-) Biust delikatnie wychodzi też poza obrys tułowia, co, znowu, dla mnie jest plusem, ponieważ daje złudzenie węższej talii. Biustonosz jest gładki i mimo wykończenia miseczek tasiemką odznacza się tylko pod bardzo obcisłymi bluzkami. Założony do zdjęcia golf jest typem cienkim i przyklejającym się do ciała, a Hera jest tylko minimalnie widoczna.

Ciężko mi oceniać uniesienie, bo mój biust jest tzw. samonośny, ale kształt, który Hera robi z półprofilu i profilu jest kulisty. Stanik sięga mi dosyć wysoko, ale ta część dekoltu, którą odsłania, prezentuje się całkiem apetycznie. Niestety, mój dekolt nigdy nie wychodzi okazale na zdjęciach, więc nie będziecie mogły ocenić tego naocznie, musicie mi uwierzyć, że na żywo efekt jest lepszy ;-) Nie wymagam od staników sexy dekoltu ani niziutkiego zabudowania, więc moja, zupełnie subiektywna ocena to 5/5 :-)

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Konstrukcja tego stanika to gładki, formowany padded. Pianka, z której wykonane są miseczki, jest jednak bardzo miękka i stanik nie sprawia wrażenia skorupki. Tył jest wykonany z jednej warstwy mocnej, elastycznej siateczki i dobrej jakości gumowych tasiemek. Bardzo dobrze pracuje i mimo, że w spoczynku jest dosyć długi, to nie sprawia wrażenia, jakby miał się szybko rozciągnąć.

Fiszbiny w rozmiarze 70E są dosyć wysokie pod pachami i do tego szerokie – dla mnie jest to ideał pod względem szerokości, ale dziewczyny z węższą podstawą i biustem bardziej „do przodu” mogą mieć problem z dopasowaniem. Nieco niższy podkrój pod pachami nie byłby jednak źle widziany. Fiszbiny na mostku przylegają, ale są niewyczuwalne i bardzo komfortowe. Bardzo często mam problem z wbijającymi się między piersiami końcówkami drutów - a tutaj jest idealnie. Konstrukcja, mimo tasiemki wszytej na brzegu, jest otwarta, nie tworzy bułeczek, a pierś wypełnia całą miseczkę.

Podtrzymanie dla mnie jest dobre, przy próbie biegowej i skokowej faluje mi tylko górna, niezakryta część biustu. Jak już jednak wspominałam, mój biust ma szeroką i wysoką podstawę i mimo, że dosyć ciężki, jest też samonośny – dlatego nie jestem w stanie ocenić podtrzymania, jakie dawałby stanik biustom bardziej miękkim i podtrzymania potrzebującym.



Wygoda

Hera jest wygodna, chociaż z małymi „pazurkami”. Mój biust czuje się w niej bardzo komfortowo. Pianka, z której zrobione jest wnętrze miseczek, jest bardzo przyjemna w dotyku, piersi są miło otulone i podtrzymane, a fiszbiny niewyczuwalne. Ma jednak ta kapryśna, grecka bogini, kilka niewielkich wad...

Trudno mi zdecydować, czy jeden z problemów z dopasowaniem, który występuje u mnie w większości modeli traktować jako wadę, ale napiszę o nim, bo jednak zdarzyło mi się znaleźć biustonosze, w których on nie występuje. Napomknęłam już o tym w punkcie dotyczącym dopasowania. Chodzi o układanie się miseczki przy mniejszej piersi.

Przy asymetrii wielkości prawie jednego rozmiaru, miseczka na mniejszej, prawej piersi sięga mi odrobinę wyżej i mocniej wbija się w ciało na łączeniu z ramiączkiem. Bez dołożenia małej wkładki do miseczki, pod koniec dnia to uwieranie staje się odczuwalne na tyle, że czekam tylko na powrót do domu i pozbycie się stanika ;-) Na szczęście po dołożeniu małej wkładki - gąbkowego filecika - który pozwala piersi dokładniej wypełnić miseczkę w Herze, problem znika.  

Drobną niedogodnością jest nieco za krótki języczek pod fiszbinami pod zapięciem stanika – lubi się podwinąć i wtedy haftki drapią mnie w plecy. Przy pierwszym założeniu drapały mnie też brzegi ramiączek, ale ten problem nie powtórzył się przy kolejnych założeniach.

Ogólnie jestem typem trudnym - dopasować wygodny stanik jest mi bardzo ciężko, biustonosze wybierane bardzo długo i krytycznie w przymierzalni czasami okazują się nie do noszenia po kilku godzinach. Wszystko mnie uwiera, a miejsc wrażliwych mam kilkanaście. Hera jednak plasuje się w mojej czołówce, jeżeli chodzi o wygodę. Ocena 4/5 w to moim przypadku bardzo wysoko. Przy pierwszej przymiarce nawet pomyślałam, że wreszcie znalazłam ideał! Przy dłuższym noszeniu te drobne wady tylko odrobinę zmniejszają mój zachwyt :-)

 

Hera w komplecie - zdjęcia firmowe

 

Podsumowanie

Hera jest bardzo przyjemnym, eleganckim stanikiem bazowym. Być może niektóre z Was mogłyby pomyśleć, że nudnym, ale mnie taka, pasująca prawie do wszystkiego, czarna bogini przypadła do gustu. Jak na stanik nieznanej mi wcześniej marki, zrobiła na mnie duże, pozytywne wrażenie. Bardzo się cieszę, że mało- i średniobiuściaste potrzebujące szerszych fiszbin będą mieć do wyboru kolejne, dobre konstrukcyjne i estetyczne propozycje.

Dziękuję Ani za recenzję :-) A do Was mam pytanie: czy znacie już markę Sapph i możecie podzielić się wrażeniami z noszenia tej bielizny? A jeśli nie - to czy czarna Hera zachęciła Was do testów? :-)

wtorek, 02 lutego 2016

Biustonosz marki Cleo by Panache, kierowanej do nastolatek i młodych kobiet

Większość z nas ma już pewne doświadczenie w opiece nad własnym biustem :-) A niektóre będą niebawem przekazywać tę wiedzę następnym pokoleniom. Są wśród Was matki córek, które właśnie wchodzą w wiek, gdy zaczynają potrzebować biustonoszy, inne mają to jeszcze daleko przed sobą. Nie wątpię też, że znajdą się wśród Was osoby młode, które chciałyby, by rodzice zwrócili baczniejszą uwagę na ich potrzeby w zakresie „ubierania” piersi.

Kiedy i jaki biustonosz należy sprawić swojemu dziecku? Rozmawiam z Anną, matką czternastolatki. Anna na biustonoszach zna się świetnie – jest aktywna na forum Lobby Biuściastych prawie od początku jego istnienia, pisała artykuły o doborze staników do karmienia i o stanikach dla kobiet w wieku 35+ i ich córek ;-) Mam nadzieję, że nasza rozmowa okaże się pomocna dla obu pokoleń!

 

Początki

- Kiedy i jak zacząć zapoznawać córkę z nowym elementem garderoby – biustonoszem? Pamiętam, że u mnie pierwsze było… dziewczęce bikini ;-)

- Kiedy dziewczynka zaczyna dorastać, warto zacząć przyzwyczajać ją do noszenia stanika. Dziecko, które dotąd nosiło koszulki – luźne czy dopasowane - zanim zacznie nosić stanik, powinno spróbować nosić tzw. braletkę, czyli koszulkę uciętą tam, gdzie za jakiś czas będzie znajdowało się podbiuście. Braletka przyzwyczaja ciało do obwodu i ramiączek stanika. Założenie od razu regularnego stanika może poskutkować zniechęceniem do tego elementu damskiej odzieży. Braletki można nabyć w wielu sklepach z bielizną lub dostać od znajomych mających starsze córki; jest to coś, co nosi się bardzo krótko, ponieważ w tym wieku dziewczynka rośnie szybko wzdłuż, wszerz i w biuście.

Braletki [zdjęcie pochodzi ze strony http://www.babywearbrands.com]

 

Braletki z Marks&Spencer

 

 

Pierwszy stanik

- A pierwszy „prawdziwy” stanik? Jaki powinien być?

Pierwszy stanik powinien być miękki - cały miękki, najlepiej bez usztywnień, gąbek, i na pewno bez fiszbin. Jeśli trudno taki zdobyć, trzeba pójść na kompromis – ja nabyłam córce stanik z lekko usztywnionymi miseczkami z cieniutkiej gąbki. Obwód powinien być raczej luźniejszy, żeby dziecko nie znienawidziło stanika, a materiał bezwzględnie musi być delikatny. Żadnych sztywnych koronek, naszywek, ozdóbek, to tylko może podrażnić skórę i przeszkadzać dziecku. Na wszystko przyjdzie czas :-)

Drugi stanik najprawdopodobniej będzie różnił się od pierwszego tylko rozmiarem. Dziewczynka powinna od razu dowiedzieć się mierząc pierwszy stanik, na co ma zwrócić uwagę, żeby kiedy zacznie wyrastać z pierwszego stanika, natychmiast zgłosiła ten fakt wyższej instancji ;-)

 

Bezfiszbinowe biustonosze z M&S. Te mają już prawdziwe stanikowe zapięcia.

 

Bezfiszbinowe staniki z M&S

 

I tu może pojawić się problem – dobry stanik kosztuje swoje, a zanim rozmiar się ustali, może minąć ładnych kilka lat. Mamy trzy wyjścia. Pierwsze, to polowanie na wyprzedaże – ma ten minus, że na małe rozmiary (czyli z zakresu 60AA – 70A) ciężko trafić w sklepach z bielizną. Drugie, to pytanie  znajomych. Ma ten minus, że używany stanik może być różnej jakości, no i nie każdy chce nosić używany. Trzecie, to znalezienie stałych źródeł małych staników.

 

Jaki rozmiar?

- Przed chwilą wymieniłaś niemal „egzotyczne” na naszym rynku rozmiary – 60AA... Większość kobiet jest przyzwyczajona, że rozmiary staników zaczynają się od 70A, 75B. A tu rozmiar 60 pod biustem, miseczka AA (czyli mniejsza od A). Jak właściwie powinno się dobierać rozmiar biustonosza dla dziewczynki?

- Pierwszy stanik musi być dobrany bardzo starannie. Nie może być ciasny, bo będzie odbierany jak niewygodny, a co gorsza, może poobcierać skórę. Nie może być za luźny, bo też zostanie uznany za niewygodny. Miseczki absolutnie nie mogą być za małe – dziewczynka rośnie i biust też. Miseczki nie mogą też być zbyt duże – oczywiście, lepsze ciut za duże niż ciut za małe, ale ten zapas powinien być nieduży, żeby biust nie latał – to przecież biustonosz, czyli ma biust „nieść” :-)

- Musi być zatem wygodnie, ale niewygodny stanik – to nie tylko stanik za ciasny. Zbyt luźny rozmiar pod biustem także powoduje dyskomfort, zatem, jeśli córka jest bardzo szczupła, 70A raczej nie zastąpi nam 65A, prawda?

- Na pewno nie. Aby dobrać rozmiar pod biustem, najpierw mierzymy dziecko miękką miarką krawiecką, na wdechu i na wydechu, ścisło, ale nie ciasno. Jeśli obwód na wydechu wynosi powiedzmy 62 cm, to powinnyśmy szukać stanika z obwodem pod biustem 60, ale jeśli obwód na wdechu wyniesie 70 cm, wtedy szukamy stanika z obwodem 65 lub 70. Lepszy ciut za luźny niż ciut za ciasny – dziewczynce rosną też żebra i obwód pod biustem zaraz się powiększy. „Ciut” oznacza „ciut”, czyli odrobinę - to nie może być stanik z obwodem, który na plecach podjeżdża pod kark.

I jeszcze jedno: matko, zanim dopasujesz stanik córce, wybierz się sama do brafitterki. Pomimo najlepszych chęci – przecież kochasz swoje dziecko :-) – ty też możesz mieć niedopasowany stanik. Jeśli okaże się dobrze dobrany, tym lepiej, możesz sama dobrać stanik córce. Jeśli nie, to po swojej wizycie zabierz też tam córkę.

Jeśli trudno ci dotrzeć do profesjonalnego salonu bądź cię na to nie stać – przy odrobinie samozaparcia możesz bez problemu zgłębić temat samodzielnie, korzystając z takich pomocy, jak ulotka „Piersiówka” czy artykuły z tego bloga, z kategorii Bra-fitting. Możesz również zajrzeć na forum Lobby Biuściastych, gdzie dziewczyny społecznie doradzają w sprawie doboru stanika. Nie jesteś sama!

 

Piersiówka - zobacz w pełnym rozmiarze

 

- A jeśli potrzebujesz wskazówek – zapytaj Stanikomaniaczkę! :-)

 

Gdzie kupić stanik dla dziewczynki?

 - Nasze dzieci rosną, pierwszy stanik szybko stanie się za mały. Skąd brać biustonosze odpowiednie dla dziewczynek?

- Jeśli jesteśmy nadal na etapie pt. „pierwszy stanik”, zaczynamy szukanie od serwisów aukcyjnych, najlepsze są brytyjskie – sama kupowałam na ebayu. Oprócz tego robiłam zakupy w Primarku i w M&S. Owszem, Primark nie zapewnia szczególnie dobrej jakości, ale za to staniki są tanie, a te, które miała moja córka, były dobrze odszyte i miały „dziewczynkowe” wzornictwo. M&S na stronie internetowej ma nawet dział „pierwsze staniki” (first bras). Podkreślam, że cały czas chodzi o całkowicie miękkie staniki lub ewentualnie o staniki bezfiszbinowe – usztywniany stanik nie jest najlepszym wyborem dla rosnącego biustu, dobierająca może mieć problem z dopasowaniem rozmiaru, a dziewczynka - z zauważeniem, że stanik zaczyna być za mały, co bardzo szybko przełoży się na deformowanie rosnącego biustu.

Kiedy dziewczynka rośnie, rośnie cała – w efekcie zwiększa się zarówno obwód (rosną żebra), jak i miseczka stanika. Jeśli mamy do czynienia z dziewczynką o wąskich żebrach – polskie firmy oferują staniki w obwodzie 60 i 65 z miseczkami od A – Onlyher, od C (obwód 60) i B (obwód 65) – Comexim, od 65AA – słynąca ze ścisłych obwodów Ewa Michalak. Obwody 60 i 65 ma też polskie Avocado, ale miseczki zaczynają się od E (obwód 60) i D (obwód 65), natomiast obwody są zdecydowanie ścisłe. Jeśli dziewczynka potrzebuje obwodów 70 czy 75, wybór firm jest szerszy (dochodzi choćby testowane przez moje dziecko Tchibo).

Onlyher - Mocha

 

Comexim - Dottie

 

Ewa Michalak - Neonek

 

- U Ewy Michalak czy w Avocado czasem zaopatruję się sama. Firmy te nie kojarzyły mi się dotąd z wyrobami dla bardzo młodych dziewcząt… Jakie wzornictwo jest „dziewczynkowe” :-)?

- Do tej pory cały czas mówiłam „dziewczynka” - specjalnie, bo miałam na myśli dziecko, tyle że płci żeńskiej. Czyli istotę w wieku od ok. 10 do góra 15 lat, kiedy to dajmy dziecku być dzieckiem i nacieszyć się stanikami w małpki (a tak!), kwiatki i wesołe wzorki. We fluorescencyjnych kolorach czy pastelowych, zależnie od mody. Bo dziewczynki takie lubią. Oczywiście, co innego wybierze dziewczynka dziesięcio- czy jedenastoletnia, co innego czternasto- czy piętnastolatka. Do tych starszych jest adresowana marka Cleo by Panache (od 60D, 65B), kolejna marka przetestowana przez moją córkę. Tak samo jak w przypadku wybranych modeli wyżej wymienionych marek, oferowane staniki są po prostu dziewczęce. Dlaczego tak to podkreślam? Dlatego, że szukając staników dla córki na stronach internetowych polskich firm szyjących małe rozmiary, wielokrotnie trafiałam na modele, które ewidentnie były adresowane do dorosłych kobiet (lub prawie dorosłych). Mocno wycięty, ozdobiony koronkami, seksowny stanik będzie fajnym zakupem dla siedemnastolatki czy osiemnastolatki, natomiast trzynasto- czy czternastolatka z własnej chęci nosząca taki model budzi we mnie – matce – podejrzenie, że coś jest nie tak z rozwojem psychicznym.

Wspomniane Ewa Michalak i Avocado mają też neutralne wiekowo wzory, pastelowe balkonetki bez usztywnienia, projekty z klasą czy humorem i bez odniesienia do seksowności - po prostu ładny, elegancki czy zadziorny element ubioru.

 

Avocado - Calypso

 

Cleo - Marcie

 

Kiedy dziecko lubi sport

- Często problem z doborem stanika zaczyna się od… wuefu. Dziewczyny krępują się swoich biustów, przeszkadzają im podskakujące piersi, gdy ćwiczą, zniechęcają się z tego powodu do ulubionych sportów. Jak „ubrać” młody biust na sportowo?

- Do uprawiania sportu dziecko powinno mieć przyzwoity stanik. Przyzwoity, czyli taki, który będzie dobrze trzymał, nie będzie bawełniany (bawełna nie odprowadza potu) i będzie dobrze dopasowany. Mojej córce nabyłam sportowy stanik Avocado, ale dziecko ćwiczy na WF-ie też w bezfiszbinowym full-cupie z Triumpha i jest zadowolone – ale nosi rozmiar 70D /75C, więc biust jest mały (z mojego punktu widzenia, czyli brytyjskiego 75G). Biust jest „jak przymurowany” i to jest najważniejsze. Pamiętam z czasów szkolnych udrękę ćwiczenia na WF-ie, kiedy niektóre koleżanki zakładały po dwa staniki, a biust i tak podskakiwał i bolał przy każdym ruchu. Sportowe staniki też bywają drogie, ale ścieżka nabywania jest ta sama, co w przypadku zwykłych.

 

Córka ma większy biust niż ja! Co robić?

- Zdarza się, że piszą do mnie młode dziewczęta, które mają piersi większe niż ich matki. Proszą mnie o pomoc w dobraniu rozmiaru czy wskazaniu miejsca, gdzie mogą kupić stanik. Niestety mamy nie zawsze potrafią im pomóc… Często nawet nie rozumieją, o co im chodzi.

- Gen dużego biustu dziewczynka może mieć i po prababci. Zdarza się, że matka małobiuściasta, a córce nagle wyrasta 65H czy 70G. Obiektywnie to nie jest duży biust, ale dla kobiety noszącej 65C czy 70B to jest rozmiar spoza jej zakresu i takiej matce może być ciężko zrozumieć problem córki.

- No właśnie, często w takich razach kończy się na kupnie źle dobranego rozmiaru, np. 80D, bo taki był największy dostępny w pobliskim sklepie. Podczas gdy córka ma np. 70 pod biustem… A potrzebuje po prostu dużej miseczki, nie dużego rozmiaru pod biustem.

- W żadnym razie sprawy nie załatwi stanik w „przeliczonym” rozmiarze, czyli z powiększonym rozmiarem pod biustem, zamiast odpowiednio dużej miseczki – to będzie koszmar, za luźny, obcierający obwód, wbijające się fiszbiny od za małych miseczek, biust bolący od podskakiwania przy każdym kroku i zażenowanie, bo „faceci się na mnie gapią, a koleżanki się śmieją”. Dla dorastającej dziewczynki niepodtrzymany duży biust to duży problem – najczęściej zacznie się garbić, nosić wielkie bluzy, unikać ćwiczenia na WF-ie i czuć się źle z samą sobą (nastolatka może wpaść z tego powodu w długotrwałe przygnębienie). W dodatku ryzykuje pozrywaniem więzadeł Coopera (włókna, na których trzyma się nasz biust) i biust będzie wcześnie zwisał. I tak kiedyś będzie zwisał, niezależnie od rozmiaru (mały też, to kwestia wieku), ale przy dobrze dobranym staniku dziewczynka uniknie pozostałych problemów. W żadnym razie nie można córce mówić, że taki duży biust to same problemy (nawet jeśli tak pomyślimy z powodu trudności z doborem stanika) – nastolatka zaraz popadnie w kompleksy… Stanik i na duży, i na mały biust dobiera się tak samo – obwód dopasowujemy do żeber, miseczkę do piersi. Da się :-)

Tu matka ma do odegrania ważną rolę – wspierając córkę zakupem dobrze dobranego stanika pokaże jej, że duży biust to nie jest powód do rozpaczy, tylko do rozejrzenia się za stanikiem. Jak wielokrotnie pokazałaś w serii „Biust na żywo”, dobrze dobrany stanik poprawia sylwetkę, przy małym biuście optycznie go powiększa, przy dużym – zmniejsza. Brzmi to jak marketingowa gadka sprzedawcy – nie, nie mam w tym żadnego interesu poza tym, żeby nasze córki były pewne siebie, świadome własnej urody, wyprostowane, wysportowane i szczęśliwe. Zamiast kolejnej pary spodni, kolejnej bluzki, kolorówki lub po prostu na urodziny czy imieniny możemy zabrać córkę do sklepu z brafittingiem [dobre, sprawdzone sklepy z tą usługą znajdziecie w Spisie Dobrych Stanikowych Sklepów]. 

Tak, za dopasowany przez specjalistkę zapłacimy sporo, ale jeśli nie stać nas na kolejne wizyty w sklepie stacjonarnym, ten sam sklep zapewne ma stronę internetową, gdzie kolejny stanik kupimy taniej na przecenie, i mamy inne sklepy internetowe. Mamy też forum Lobby Biuściastych, gdzie poczytamy o tym, jak porównać modele staników – w obrębie tej samej marki modele często trzeba dobierać w różnych rozmiarach. Mamy też córkę, która będzie polowała na informacje i wyprzedaże :-)

 

Dlaczego to takie drogie?

- Czemu biustonosze są takie drogie? Czy naprawdę musimy tyle płacić za staniki dla naszych dzieci?

- Bo za jakość się płaci. Bo drogi stanik wytrzyma więcej niż tani. Bo drogi stanik możemy sprzedać, jeśli dziewczynka z niego wyrośnie, i uzbierać na kolejny (tani też możemy, ale to najczęściej będzie przysłowiowa skórka za wyprawkę). Bo drogi stanik nie będzie uczulał, uwierał ani obcierał (a kiepskie potrafią obetrzeć do krwi). Bo drogie staniki dziewczynka może mieć trzy i prać ręcznie codziennie (przy okazji mamy aspekt pedagogiczny - nauczy się szacunku do pracy). Bo drogi stanik nie rozciągnie się po trzech praniach, nie odbarwi, nie spruje. To wszystko moje doświadczenia wyniesione z lat noszenia staników różnych marek – te drogie wytrzymują lata, te średnie prują się tu i ówdzie lub odpada perełka, ale dobrze się trzymają, a te tanie dawno poleciały do śmieci. Oczywiście na sam początek mogą być tanie, bo prędzej dziecko z nich wyrośnie, niż się zniszczą (używane staniki mojej córki powędrowały w świat i o ile mi wiadomo, cieszą kolejną dziewczynkę). Jednak gdy rozmiar się ustali, naprawdę warto zainwestować w coś droższego – z powodów, które wymieniłam na początku.

 

Nastoletnie kompleksy

- Zostawiając na razie temat staników… Jak pomóc córce, która jest wyraźnie, hmm, rozczarowana swoim biustem? Nastolatki często narzekają, że ich piersi są za małe (albo przeciwnie – wstydzą się „za dużych”), nie dość krągłe, nie tak jędrne, jak te na zdjęciach modelek czy celebrytek. Co robić – albo czego nie robić – by nie pogłębiać problemu, a przeciwnie, sprawić, by nasza córka jak najlepiej czuła się w swoim ciele?

- Nastolatka to osoba, która straciła dziecięcą pewność siebie, a jeszcze nie ma pewności siebie dorosłej kobiety. Nigdy nie komentowałam kształtu czy rozmiaru biustu swojego, córki czy jakiejkolwiek innej kobiety, moje dziecko wie, że każda kobieta ma inny biust – umieszczony wyżej lub niżej, o węższej lub szerszej podstawie, osadzony blisko lub rozstawiony. Nawet w żartach nie mówmy dziecku, że „nie ma biustu”, że ma „wielkie cycki”, że są takie czy inne, nie porównujmy do nikogo ani niczego. Nastoletni umysł błądzi dziwnymi ścieżkami i uwaga, którą dorosła kobieta zignoruje, u nastolatki może wywołać kompleksy, i to ciągnące się latami. Pamiętajmy też, żeby nie krytykować siebie samej czy wyrażać się pogardliwie o swoim czy cudzym biuście – nastolatka zaraz uzna, że i ją obgadujemy za jej plecami… Biust jest i już, i do takiego dobieramy stanik, który ma być wygodny, fiszbina ma obejmować całą pierś, nie może kłuć ani uwierać.

Już dawno temu uświadomiłam córce, że nikt – absolutnie nikt, również nie modelki – nie wygląda jak na zdjęciu w kolorowym magazynie, bo graficy masowo i obficie używają programów do obróbki zdjęć. Należy przekazać córce, że biust pani z reklamy stanika, kremu czy czegokolwiek innego na 100% wygląda inaczej i że reklama to w większości produkt pracy grafika, który ma nas przekonać do zakupu, i że absolutnie nie należy odnosić wyglądu kogokolwiek i czegokolwiek na reklamie do rzeczywistości. Jeśli córka nam nie wierzy, można odesłać ją do Galerii Biustów http://www.007b.com/breast_gallery.php - tu mamy galerię naturalnych biustów zwykłych kobiet. Pełne spektrum – zwisające, niezwisające, małe, średnie, duże, ustawione blisko i rozstawione szeroko, z dużymi, średnimi i małymi otoczkami i tak dalej.

Oczywiście, córka może stwierdzić, że ona chce swój biust zmniejszyć/powiększyć/podnieść/cokolwiek innego. Tu powinna nastąpić poważna rozmowa – dopóki dziewczynka i młoda kobieta się rozwija (czyli do ok. 22 – 25 r.ż.), nie ingerujemy operacyjnie w stan biustu. To nie tylko droga operacja, ale również obarczona dużym ryzykiem (szczególnie zmniejszanie), przy tym, o ile mi wiadomo, w większości wypadków uniemożliwia późniejsze karmienie piersią – tę myśl nastolatka zapewne odrzuci z obrzydzeniem (i dobrze, to nie czas na planowanie dzieci), ale od tego ma matkę, żeby ta myślała bardziej perspektywicznie. Kto wie, co będzie za kilkanaście lat…

- Jak zatem taktownie pomóc naszej córce dobrać biustonosz?

- Jeśli „ostanikowujemy” córkę same, pamiętajmy, że dziecko może się wstydzić – podajmy stanik, pokażmy „na sucho” (na bluzce), jak to założyć, ale pozwólmy jej ubrać się w odosobnieniu. Kiedy założy stanik i wyjdzie do mamy, wtedy sprawdzamy, czy obwód da się odciągnąć i na ile, czy ramiączka są odpowiednio podciągnięte, czy miseczka nie jest za mała lub za duża. Owszem, przebieranie się córki za każdym razem w łazience wydłuża cały proces, ale zwiększa jej zaufanie do matki – dziecko wie, że matka szanuje jej prywatność.

Jeśli idziemy z dzieckiem do brafitterki, umówmy się wcześniej, uprzedźmy brafitterkę, że to nastolatka (dobra brafitterka ma w sobie coś z psychologa i w lot pojmie, o co chodzi), zaczekajmy w poczekalni, chyba że córka zażąda obecności mamy. Jeśli mama też potrzebuje usługi brafitterki, moim zdaniem dobrze jest zacząć od siebie – córka oswoi się z taką usługą szybciej, jeśli zobaczy, że mama uważnie słucha, co mówi „ta pani od staników”, a cała procedura jest poważną sprawą dorosłych kobiet :-)

Podsumowując, najlepiej pokazać dziewczynce, że każdy biust jest piękny i należy o niego dbać! :-)

- To chyba dobra myśl na zamknięcie naszej rozmowy :-) A teraz pytanie do Czytelniczek - co sądzicie o poradach Anny? Czy chciałybyście coś do nich dodać - jako matki, a może jako córki (obecne albo byłe nastolatki)? :-)

 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...