Wpisy z tagiem: zielony

sobota, 03 grudnia 2016

Kolejne spotkanie z marką Sapph - tym razem coś bardziej kolorowego :-) Wspólnie z Anią, naszą recenzentką reprezentującą rozmiar 70E, przedstawiamy model o konstrukcji zwanej przez firmę light push-up. W katalogu na obecną jesień/zimę model Comfort light push-up występuje w kolorach szmaragdowym, limonkowym i taupe (beżowo-wrzosowy) oraz w bazowych: czarny, czerwony, biały, cielisty. Do tego w tej samej konstrukcji pojawia się inny sezonowy model - Ceres (kolejna po Herze grecka bogini), który miałam okazję zaobserwować na prezentacji w czasie III Salonu Bielizny w Łodzi.

 

Ceres w wydaniu katalogowym. Niestety zabrakło lajfstajlowego zdjęcia Comforta w omawianej wersji ;)

 

Ceres (po lewej) na prezentacji w czasie Salonu Bielizny

A teraz oddaję głos Ani :-)

 

Sapph - Comfort light push-up, rozmiar: 70E, kolor: petrol [Rozmiary: 70 B-E, 75 A-E, 80 A-E, 85 B-E, 90 B-E ; cena: ok. 159 zł; biustonosz został dostarczony przez dystrybutora]

Nie jestem pewna, ale podejrzewam, że Comfort będzie pierwszym push-upem recenzowanym na Stanikomanii :-) [to możliwe, mimo że miałam w swoim życiu dwa puszapy: Gossarda i Elomi :-)] . Dodam, że push-upem z wypełnieniem stałym i niewyciągalnym. I do tego push-upem dla małobiuściastych. Co sądzę o noszeniu takich staników, pisałam kiedyś w blogu „Na ostatnią haftkę”, ale krótko: nie jestem przeciwna, zwłaszcza, że miałam już nawet miękkie staniki, które zdecydowanie bardziej ingerowały w kształt biustu. Starałam się, żeby recenzja była jak najbardziej obiektywna, co wcale nie było łatwe, bo za wygodę i kolor pokochałam ten stanik od  pierwszych chwil i nie zmieniłam opinii w czasie noszenia. Ale niech już będzie obiektywnie :-)

Recenzowany rozmiar to europejskie 70E, które pasuje na wymiary: pod biustem ciasno: 74 cm, pod biustem luźno: 78 cm, w biuście: 95-96 cm.

Estetyka

Szkoda, że producent zdecydował o nazwaniu tej wersji kolorystycznej „petrol”. Sama nazwałabym go szmaragdem - „emerald” - i cieszyła się z pompatyczności nazwy ;-)

Mimo tego, co sugerują zdjęcia, również katalogowe, nieco bliżej mu do zieleni niż niebieskiego, a kolor jest głęboki, naprawdę intensywny i z lekkim połyskiem. Chyba nie muszę już dodawać, że zdecydowanie jestem fanką? [Stanikomania też ;-)]

Pokrycie miseczek jest idealnie gładkie, ramiączka połyskliwe i dobrze dopasowane kolorystycznie, podobnie jak regulatory i klipsy przy ramiączkach. Niewidoczne szwy, zakryte fiszbiny. A do tego ta miękkość w dotyku! Uwielbiam materiały śliskie, jedwabiste, mogłabym się nimi bawić i miziać między palcami cały czas. Na marginesie, przez całe moje dzieciństwo ubrania bliskiej rodziny brutalnie pozbawiane były jedwabnych metek, którymi uwielbiałam się bawić i głaskać. Możecie więc sobie wyobrazić, jaką przyjemność mam zakładając ten biustonosz i mogąc go na sobie pogłaskać, aż trudno mi oderwać ręce od wlasnego biustu... ale wracajmy do estetyki ;-)

 

 

Pomarudzić mogę odrobinę na srebrne haftki przy zapięciu. Mogłyby być dopasowane kolorystycznie do stanika albo złote, współgrające z ozdobną blaszką na mostku. Cały czas niestety obawiam się, że dzianina pokrywająca miseczki będzie poddatna na zaciągnięcia. Nic takiego dotychczas nie nastąpiło, ale mam wrażenie, że delikatność materiału uzasadnia obawy. Model ma kilka malutkich odstających nitek przy zapięciu i z tyłu, przy miejscu zaczepów do ramiączek.
Co za to mogę pochwalić, to to, że brzeg miseczki nie wywija się na zewnątrz, co się często zdarza przy miseczkach typu „kopa”. Tutaj jest gładko, a brzeg jest cieniutki.

 

 

Dopasowanie

Podobnie jak poprzednio recenzowana Hera, Comfort Light też nie należy do ściślaków. Na mierzone „po ciele” 78 cm dobrałam obwód 70 i komfortowo czuję się przy zapięciu na środkową haftkę. Miseczki wypadają standardowo, przy zwykle noszonych stanikach w rozmiarze 75D, w Comforcie przy obwodzie 70 pasuje mi miseczka E, która w tym modelu jest już największa - musimy zwrócić uwagę, że w rozmiarówce nie występują podwójne literki (DD).

Stanik układa się gładko na obu piersiach, mimo mojej asymetrii, lekko tylko odstaje przy łączeniu z ramiączkiem przy wyciągnięciu rąk do przodu. Na zdjęciach widzę przy mojej mniejszej, prawej piersi pod pachą „bułeczkę” - ale to kwestia obecności tej właśnie bułeczki w tym miejscu mojego ciała, a nie stanika.

 

Dodatkowy szczegół: ramiączka mają regulację zarówno w przedniej jak i tylnej części, co ma dla mnie znaczenie o tyle, że czasami zdarza im się mały obsuw ;) Dobrze, że jest możliwość szybkiego naprawienia sytuacji w ciągu dnia.

 

Kształt

Mimo wbudowanego tzw. bananowego push-upa (zerknijcie na zdjęcie wnętrza niżej) ;-) Comfort nie zbiera biustu bardzo mocno z boków. (Chociaż, być może, gdyby udało mi się przymierzyć mniejszy rozmiar, zmieniłabym zdanie -  krawędź miseczki jest otwarta, więc pół rozmiaru zamałości dla oszałamiającego efektu mogłoby być warte wypróbowania - a akurat w tym modelu fiszbiny mają jeszcze u mnie zapas).

Dość ładnie unosi biust i tworzy całkiem apetyczny dekolt. Bardzo zgrabnie wygląda też profil, ma lekko zadziorny, noskowy kształt. Comfort jest niewidoczny pod nawet bardzo gładkimi i obcisłymi ubraniami -  idealny t-shirt bra

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Jak już gdzieś na początku wspominałam, jest to push-up ;-) Miseczki są termicznie formowane i w dolnej części pogrubione - mamy tu piankowy wałeczek ułożony po łuku, wzdłuż fiszbin. Nie jest wyczuwalny w noszeniu, za to całkiem miło podnosi biust.

 

 

Stanik jest wykonany z miękkiej i przyjemnej w dotyku pianki. W rozmiarze 70E ma szerokie fiszbiny - na mnie nawet odrobinę za szerokie, a zwykle mam odwrotny problem - nie wpływa to jednak zupełnie na komfort noszenia. Szerokość może za to nieco wpływa na zebranie biustu do przodu, które nie jest imponujące. Powodów do narzekania nie ma, ale jakby zbierał trochę mocniej to tylko bym się bardziej cieszyła : -) Na szczęście biust w ciągu dnia nie ucieka na boki, za co kolejny plusik dla konstruktorów.

Krawędzie w żadnym miejscu nie wcinają się w biust, a jednocześnie gładko przylegają. Mimo wąskiego i niewysokiego mostka i dosyć szerokich fiszbin Comfort bardzo dobrze unieruchamia mój biust, co prowadzi do konkluzji, że spokojnie można było zaproponować w tym biustonoszu i większe miseczki.

Stanik ma możliwość przepięcia ramiączek na kark lub na krzyż, za pomocą plastikowych klipsów. Po przepięciu nie zmienia się podtrzymanie ani miseczki nie zaczynają nigdzie odstawać, co czasami się zdarza.

 

 

Wygoda

5/5, albo nawet 10/10. Nie mogę dać mu innej oceny. To jest najwygodniejszy biustonosz jaki mam obecnie w swojej szufladzie, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że najwygodniejszy z wielu modeli od kilku lat. Jestem ciężkim przypadkiem, bardzo wrażliwym na kłucie, drapanie i wbijanie, ściągam stanik po przyjściu do domu, razem z całą resztą odzieży wyjściowej, łańcuszkiem, kolczykami i skarpetkami. W przypadku tego modelu kilkukrotnie udało mi się zapomnieć, że mam na sobie stanik i przesiedzieć w nim cały wieczór pod kocem. Nie mam w nim problemów z uciskającymi fiszbinami, nic mnie nie drapie, nie uwiera, nie gryzie. Ramiączko przy mniejszej piersi - moja odwieczna bolączka - jest niewyczuwalne. Za ten komfort Comforta kocham.

 

Podsumowanie

 

Comfort w wersji bazowej - foto z katalogu

 

Doskonale zdaję sobie sprawę, że Comfort nie jest dla każdego - po pierwsze przez ograniczoną rozmiarówkę obejmującą mało- i mniejszo-średniobiuściaste, po drugie przez wbudowany push-up.

Comfort sam w sobie jest stanikiem ładnym i dobrym konstrukcyjnie - i jeżeli zmieścimy się w rozmiarówkę, może nam sprawić dużo radości. Występuje w kilku różnych kolorach, w kolekcji sezonowej oraz w bazie. Stanik mogę polecić dziewczynom o niezbyt dużym biuście, które w obwodzie 70 potrzebują szerokich fiszbin i otwartej miseczki. Polecam przymierzyć, jako, że jest to naprawdę wygodny i śliczny model. Ogromna szkoda, że nie występuje w obwodzie 65, oraz, że rozmiarówka nie jest poszerzona o nieco większe miseczki - myślę, że konstrukcyjnie model spokojnie dałby radę!

Dziękuję naszej recenzentce, a do Was mam znowu pytanie o Wasze doświadczenia z marką Sapph :-) Mnie szczególnie podoba się, że te staniki nadają się dla osób potrzebujących szerszych fiszbin, bo wiem, że wiele średnio- czy małobiuściastych narzeka na zbyt wąskie fiszbiny w stanikach z tej strefy rozmiarowej. Może to być ciekawa propozycja dla nich. Tylko ten brak obwodów poniżej 70... Wiadomość z ostatniej chwili od firmy: od wiosny 2017 Comforty mają się wzbogacić o 65tki! Czyżby to była odpowiedź na potrzeby naszego rynku? :-) 

 

wtorek, 27 września 2016

Jak można było wyprodukować tak ładny, a jednocześnie źle skonstruowany biustonosz? Uff, ten wpis po prostu musiał zacząć się od tego zdania ;-) To nie będzie typowa recenzja, ponieważ produkt już powędrował z powrotem do sklepu. Z reguły w takich przypadkach nie piszę w ogóle recenzji - samo przymierzanie bez dalszego noszenia nie pozwala na dokładną ocenę niektórych aspektów. Przede wszystkim jednak szkoda mi czasu i wysiłku na opisywanie czegoś, czego nie polubiłam i nosić nie będę. Tu postanowiłam zrobić wyjątek, ponieważ: 1) mimo wszystko marka wydaje mi się interesująca... na przyszłość, bo niestety kolejny nabytek - Mariela - okazał się dopasowaniową porażką (miseczki za małe o jakieś dwa rozmiary) 2) Emerald Strappy Curve Bra mimo mankamentów konstrukcyjnych bardzo spodobał mi się wizualnie. Weźcie jednak pod uwagę, że moje oceny poniżej powstały w wyniku jedynie przymiarek.

Przyda się tu kilka słów o firmie Playful Promises. Jest to brytyjska marka, znana z bielizny w stylu seksownym, która niegdyś ograniczała się do rozmiarów A-D, czy może A-E - a od niedawna oferuje także linie D-G oraz Curve (rozmiary pod biustem 36-42 brytyjskie). Dzięki temu od pewnego czasu sporo szumu na jej temat na bieliźnianych i plus-sajzowych blogach. Postanowiłam więc spróbować, zachęcona oryginalnym designem, niespotykanym u popularnych marek D+.

Zanim zacznę rozwodzić się nad Emeraldem, zaserwuję Wam jeszcze kilka zdań o tym, czego wymagam od tak zwanej fikuśnej bielizny.

 

Brafitting jest sexy

Pewien czas temu w anglojęzycznej bra-blogosferze przeczytałam nieco opinii w duchu, że społeczność bra-entuzjastek skupia się za bardzo na brafittingu -  zanadto czepia się kwestii dopasowaniowych, zamiast po prostu cieszyć się urodą bielizny. I o ile sama też uważam, ze przesadny perfekcjonizm jest przesadny oraz fakt, że gdzieś tam mostek odstaje na centymetr, a kształt nie jest idealnie jakiśtam nie spędza mi snu z powiek, to jednak wciąż wymagam, by w dopasowaniu biustonosza spełnione było pewne minimum. Można spotkać się z twierdzeniem, że bielizna erotyczna czy erotyzująca to inny świat i że reguły dopasowania czy konstrukcji nie są tu istotne. A ja zapytam przekornie: dlaczego? Czy jeśli mam do czynienia z dość klasycznie zbudowanym biustonoszem miękkim na fiszbinach, którego estetyka nie uniemożliwia tego, by leżał jak normalny biustonosz miękki na fiszbinach, to dlaczego nie mogę od niego wymagać, żeby leżał jak normalny biustonosz miękki na fiszbinach? ;-) Odpuściłabym może, gdyby to był twór fantazji projektanta, daleki w swoich założeniach od biustonosza jako takiego - ale jeśli mam normalny stanik, to jednak spodziewam się, by wyglądał jak stanik, czyli mniej więcej mieścił biust i przylegał na mostku. Jeśli wyglądam w nim jak w źle uszytym biustonoszu - tak też się czuję: jak w może i ładnym, ale źle uszytym biustonoszu. Czyli, w skrócie, czuję się źle. Ciekawa jestem, czy jestem w swoim podejściu odosobniona, czy nie? :-) Czekam na Wasze opinie.

A teraz wreszcie do rzeczy: czym tak mnie rozczarował, a czym zachwycił Emerald Strappy Curve Bra?

Playful Promises - Emerald Strappy Curve Bra, rozmiar: UK 38FF [Rozmiary miseczek: B-G, obwody: 38-42, cena: £38.00]

Estetyka

Oczywiście ten szmaragd w dolnej części miseczek od początku przykuł mój wzrok. I od razu mam powód do narzekania: moim zdaniem jest go za mało, jest ciut za mocno przytłoczony czernią górnej części. Wynika to ze specyficznego kroju misek oraz z tego, że okazały się na mnie trochę za duże - zbyt wysoko zabudowane. Satyna jest jednak pyszna. Z czarnej satyny zrobione są też paseczki i ramiączka.

Jestem zachwycona także układem tych wszystkich pasków. Z boków - układają się, jakby podtrzymywały piersi, choć to tylko złudzenie, bo całą robotę wykonują tu miseczki. Z przodu tworzą ten charakterystyczny prześwitujący mostek. Klamerki są z błyszczącego metalu w kolorze złotawym. Mają funkcję czysto ozdobną - nie da się nimi niczego regulować.

Wszystko bardzo dobrej jakości - świetne w dotyku zarówno satyny, jak i wszelkie dzianiny, bardzo dobrej jakości zapięcie. Ciekawym zabiegiem - nie wiem czy bardziej estetycznym, czy konstrukcyjnym - są podwójne fiszbiny boczne w obszytych satyną kanalikach. Szycie bardzo staranne, żadnych wiszących nitek.

To mógłby być jeden z najciekawszych, najbardziej oryginalnych modeli w mojej szafie. Niestety w innych dziedzinach ma zbyt dużo wad.

 

Dopasowanie

Rozmiar pod biustem przewidywalny - regularne, nie bardzo luźne 38, które mogę nosić spokojnie, ewentualnie przepinając się ciaśniej w razie potrzeby. Miseczki za to - ok. 1 rozmiar za duże. Za dużo pustego miejsca u góry po bokach, za wysokie zabudowanie - na pewno więcej niż w typowym 38FF (nie próbowałam 36G, ponieważ rozmiaru 36 w kolekcji Curve nie ma). Paski po bokach są za luźne - od strony mniejszej piersi jeden z nich po prostu wisi, a regulować się ich niestety nie da (klamerka jest tylko dla ozdoby). Nie zdecydowałam się jednak na próbę wymiany na 38F - z powodu złej konstrukcji i obawy, że nowy rozmiar będzie w związku z tym leżał jeszcze gorzej.

 

Kształt

W sumie miłe zaskoczenie - biust jest bardzo przyzwoicie podniesiony i ma ładną, zaokrągloną, nie spłaszczoną formę, choć z zebraniem jest już mniej idealnie. Wybaczcie - nie chciało mi się zakładać na niego ubrania, więc widzicie mnie tu tylko w negliżu.

 

 

Konstrukcja

Właściwie to moja wina - mogłam przewidzieć, że biustonosz, który na wszystkich zdjęciach z modelkami i blogerkami odstaje na mostku, będzie odstawał również i u mnie. Postanowiłam jednak dać szansę, spróbować, przekonać się, czy będę w stanie zaakceptować pewne odstępstwa od ideału. Niestety Emerald wymaga ode mnie zbyt wiele... Mostkowi może trudno byłoby idealnie przylegać, ponieważ ze względu na centralnie umieszczony pasek jest nietypowo szeroki, jednak nie to jest przyczyną. Fiszbiny nawet nie próbują dotrzeć do klatki piersiowej, odstając tak, że bez trudu wkładam dwa palce między stanik a ciało. Druty odstają od piersi, wisząc w powietrzu na całej długości od dołu do końcówki, co wygląda... no cóż... Z opóźnieniem przyszło mi do głowy: a co jeśli niektórzy uważają, że to właśnie jest seksowne? ;-) Hmm, ja jednak pozostanę przy opinii, że wygląda to przede wszystkim jak błędnie uszyty stanik, a nie jak wyrafinowany zamysł projektanta. Owszem, biust się trzyma, nosić się niby nawet da, i tylko dlatego nie stawiam jedynki ;-)

 

Staramy się udawać, że nie jest najgorzej ;-)

 

A jednak nie jest dobrze. Spójrzcie też na ten wiszący z boku piersi pasek po prawej stronie.

 

Dwa palce dzielą stanik od ciała (a moje palce nie są bynajmniej cieniutkie ;-)

 

Tzw. wewnętrzny profil na widoku ;-)

 

Jak wyżej - plus zaginający się pasek centralny.


Na zdjęciach modelek i kształtnych plus sajzowych blogerek mamy obraz pt. „no dobra, trochę tam odstaje, ale co tam, ogólnie jest super, sexy i świetnie wychodzi na fotkach”. Gdybym się postarała, mogłabym strzelić sobie naprawdę fajne braselfie w tym staniku. Nieskromnie mówiąc, w odpowiednim ujęciu i oświetleniu byłoby świetnie. Tylko że ja nie nabywam staników po to, by fajnie wychodzić na selfiaczach...

 

Podtrzymanie

Trudno mi tu wystawić obiektywną ocenę, ponieważ Emeralda tylko przymierzałam - trwało to chwilę potrzebną do zrobienia zdjęć. Biust mi nie opadł, a tył nie podjechał :-) Support w tym modelu oceniam jako zadowalający. Miseczki u dołu są nieelastyczne, góra nieco rozciągliwa, ale nie bardzo. Ramiączka bardzo dobre - satynowy przód nie jest nadmiernie elastyczny, podobnie jak gumkowy tył. Nic nie skacze ani nie powiewa. Tył z porządnej, dobrze pracującej dzianiny.



Wygoda

Tu też opieram się tylko na przymiarce, więc ocena dość pobieżna, ale było mi bardzo wygodnie. Boczne usztywnienia nie uwierały ani trochę, całość przyjemna w dotyku i nieszkodliwa.

 

 

Cena

Owszem zapłaciłabym - gdyby leżał przyzwoicie ;-) Cena wydaje mi się w miarę adekwatna do użytych materiałów i niepospolitego designu, niestety nieadekwatna do konstrukcji. W efekcie - czekam na zwrot kasy.

 

Galeria

Z przodu, z tyłu, od zewnątrz i od wewnątrz - warto się przyjrzeć porządnemu wykonaniu tego stanika. Szkoda, że na biuście tak traci...

 

 

Podsumowanie

Co chciałam Wam pokazać tym wpisem? Po pierwsze - jak leży model Emerald na biuście bez upiększeń, stylizacji ani korzystnych kątów. Naga prawda ;-) Ale chciałam też pokazać, że dla większego biustu można próbować stworzyć coś innego, niż serwują nam najpopularniejsze bra-marki D+. Można bawić się w paseczki, ażury, można zastosować jedwabistą satynę, a przy tym nie tracić podtrzymania biustu, można stworzyć coś ciekawszego, mniej grzecznego, bardziej niecodziennego. Teraz czekam po pierwsze na to, że firma Playful Promises się ogarnie i skoro już wchodzi w większy zakres rozmiarowy, to z czasem dopracuje go konstrukcyjnie. A po drugie na to, że inne marki - może nawet nasze rodzime? - zaczną eksplorować podobne kierunki w bra-designie i stworzą nam podobne projekty, ale za to lepiej skonstruowane.

 

Nawiasem mówiąc, w tej samej dziedzinie już od pewnego czasu działa marka Scantilly, należąca do tego samego właściciela, co Curvy Kate. Mam nadzieję, że doświadczenie tego producenta zapobiega podobnym konstrukcyjnym wpadkom. Testy w planach.

A Was chciałam zaprosić do dyskusji o tym, czego oczekujecie od bielizny, nazwijmy to, odbiegającej od codzienności. Nie chodzi mi tu tylko o bieliznę czysto erotyczną czy wabiącą - ciekawa jestem, czy podobnie jak ja, tęsknicie po prostu do czegoś nowego, oryginalnego i efektownego, niekoniecznie mieszczącego się w koronkowej, klasycznie kobiecej estetyce.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...