Wpisy z tagiem: samanta

piątek, 28 kwietnia 2017

 

Że tak retorycznie spytam, czy nie macie czasem uczucia, że ładną bieliznę szkoda chować pod ubraniem? Bo ja nieustająco - stanikomaniactwo zobowiązuje ;-) Jak na zamówienie takich jak ja pojawił się trend wzbogacania stanika o elementy, które mogą wystawać z dekoltu i zdobić nas także, gdy nie jesteśmy w negliżu. Dekoltowe paseczki, koronkowe dopinki - istny szał dopinaczy. Tylko szkoda, że do niedawna producenci adresowali je wyłącznie do posiadaczek niewielkich biustów i „standardowych” rozmiarów. Paseczki, jak wiemy, da się już znaleźć w bieliźnie D+, ale co z koronkowymi plecami, kołnierzykami? Kiedyś widziałam coś takiego w jednym z modeli marki Empreinte, ale był to chyba jednostkowy „wybryk”. Tymczasem nie ma chyba przeszkód, by koronkowy kołnierzyk czy ozdoba na plecy mogły być przypięte do biustonosza z miseczką G czy H. Jakieś uprzedzenia projektantów? Czy duży biust ma znowu udawać, że go nie ma?

Na szczęście znajdują się tu i ówdzie designerzy obdarzeni wyobraźnią obejmującą więcej niż kilka rozmiarów. W tym - w polskiej firmie Samanta. Przedstawiam Wam pierwszego polskiego „dopinacza” o adekwatnej nazwie - Defiant, czyli niepokorny, wyzywający, prowokujący, buntowniczy. Czy naprawdę trzeba buntu, by zaoferować trendowe pomysły pełniejszemu zakresowi rozmiarów? Jeśli tak - zapisuję się do buntowniczek :-)

 

To też Buntownik, ale rodem ze Star Treka :-) USS Defiant NX-74205, źródło: Memory Alpha

 

 

Samanta - Defiant, konstrukcja: A911, rozmiar: 80H [Rozmiary katalogowe: 65 G-M, 70 F-L, 75 E-K, 80 D-J, 85 C-I, 90 C-H, 95 D-G, cena w sklepie firmowym: biustonosz 179 zł, kołnierzyk 49 zł, figi 69 zł; biustonosz został mi dostarczony przez producenta]

 

Estetyka

W moim odczuciu o urokach Defianta najbardziej decyduje wrażenie całościowe - nie tylko w zestawieniu z kołnierzykiem, ale najlepiej także z majteczkami. Buntownik - a może: Buntowniczka - jest po prostu stworzona do tego, by być w komplecie :-)

 

 

Zacznę jednak od samego biustonosza. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jego jakością - miłe w dotyku, ale także solidne dzianiny nie szeleszczące sztucznością, takież ramiączka i zapięcie, nienaganna jakość szycia - mam wrażenie, że Samanta poszła w górę z jakością swoich produktów. To samo dotyczy reszty kompletu.

 

 

Co do urody - jest to bez wątpienia elegancki czarny stanik, mam jednak do niego jedno zastrzeżenie. Koronka jest piękna i dobrej jakości, co zawsze się chwali, ale za słabo ją widać ze względu na podszycie górnej części miseczek czarną siatką. Trzeba się dobrze przyjrzeć stanikowi, by dostrzec urodę tej koronki. W pełnej krasie za to można ją podziwiać na kołnierzyku oraz majteczkach z tyłu.

 

Koronka - fragment fig 

 

To jeden z powodów, dla których komplet jest moim zdaniem najlepszym sposobem, by wyciągnąć z Niepokornej to, co najlepsze :-) Nie wiem czemu nie zastosowano tu podszycia w kolorze cielistym, tak jak w pozostałych biustonoszach z serii Defiant (sądząc po fotkach). 

Dolna część miseczek i cały przód są uszyte z dość grubego, ale miękkiego, gęstego, stabilnego simplexu o bardzo delikatnym satynowym połysku, który wygląda na świetny jakościowo i trwały. 

Wolałabym jednak węższe i ciekawsze estetycznie ramiączka, może z bardziej widoczną fakturą albo ozdobnym brzegiem, tak by sprawiały trochę lżejsze wrażenie (na katalogowych fotkach są chyba jakieś fajniejsze, chlip). Według pierwotnego projektu na ramionach miały być one ozdobione koronkowymi „skrzydełkami”, jednak zrezygnowano z nich, bo podobno źle się układały pod większym obciążeniem. Być może, ale i tak szkoda :-) Brakuje mi jakiegoś akcentu na ramiączkach. 

 

A teraz przejdźmy do głównej atrakcji, czyli kołnierzyka - dopinacza :-)

 

 

Jest on przypinany do stanika w trzech miejscach: na mostku (pomiędzy miseczkami) oraz z tyłu, symetrycznie do miejsc blisko miejsc wszycia ramiączek. Znajdują się tam bardzo dyskretnie wszyte, praktycznie niewidoczne z zewnątrz uszka, a kołnierzyk wyposażony jest w haczyki. Paski, do których przymocowane są haczyki, są regulowane i elastyczne. Koronka z przodu kołnierzyka jest także rozciągliwa, natomiast siateczka z tyłu - nie. Z przodu mamy więc koronkowy „naszyjnik”, a z tyłu minimalistyczne skrzydełka. Oba elementy mają swój urok, i choć początkowo ciekawszy wydawał mi się tył - to jednak nabiustnie polubiłam zarówno awers, jak i rewers :-) 

 

 

Komplet na nagim ciele prezentuje się ciekawie, a co z wersją ubraną? Moim marzeniem wszak było, by móc pokazać urok bielizny także w bardziej publicznych sytuacjach. Oczywiście niezbędny jest dekolt. Nie znalazłam jeszcze kreacji odsłaniającej w pełni zarówno przednią, jak i tylną część kołnierzyka - muszę więc wybierać: przód albo tył.

 

Przód w wydekoltowanej bluzce. Gdyby dekolt był głębszy, wystawałaby również koronka biustonosza (urok dużego rozmiaru...)

 

Czarna sukienka o luźnym kroju wydekoltowana z tyłu (poziomy pasek jest częścią sukienki) 

 

Z dużego dekoltu, jeśli jest szerszy, lubią też wychylać się ramiączka, i dlatego też tak żałuję, że nie są bardziej dekoracyjne. Dekolt z przodu powinien być oczywiście głęboki. Myślę, że dobrze komponowałaby się np. mała czarna z głębokim dekoltem i koronkowymi rękawami, niestety nie jestem (jeszcze?) w posiadaniu takowej :-) Ciekawa byłaby zapewne także nieco rozpięta bluzka koszulowa. Albo oversajzowa suknia-worek wydekoltowana z obu stron. No i, rzecz jasna, koronkowy peniuar czy inna przezroczystość.

 

Dopasowanie

Rozmiar 80H przewidywalnie okazał się dobry. Jest to dość swobodna 80-tka, pod względem rozciągliwości bliżej jej do przeciętnej Frei niż przeciętnego Panache. W każdym razie 85 byłoby już na pewno za luźne. Miseczki to przeciętne europejskie H, jeżeli można tu mówić o jakimś standardzie. Na mniejszą pierś miseczka jest ciut za głęboka, jak zwykle, i nie mam o to do niej pretensji.

 

 

Kształt

Biust w Defiancie A911 nie jest tak wypchnięty do góry, jak sugeruje to katalogowa fotka. Dolna linia piersi jest raczej opadająca, ale dla mnie jeszcze w akceptowalnej strefie. Pod tym względem profil trochę przypomina ten uzyskiwany w Darii od Ewy Bien, zresztą krój tych modeli wygląda podobnie, Niepokorna jednak lepiej zbiera z boków. Profil jest łagodnie okrągły, pod pewnymi kątami wydaje się lekko spłaszczony.

 

 

Defiant nie jest więc wypychaczem, podobnie zresztą jak inne miękkie Samanty, które zdarzało mi się do tej pory testować albo przymierzać. Jeśli więc ktosi nie zależy koniecznie na mocno podniesionym biuście z zaakcentowanymi szczytami, będzie z kształtowania Buntowniczki A911 zadowolona. 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Defiant, podobnie jak inne Samanty, ma dla mnie za wąskie fiszbiny. Miseczki są wąskie, a przy tym głębokie. A911 to krój z bocznym panelem, jednak gdy porównamy go z innymi side-supportowymi krojami - panel ten jest nieduży, więc ramiączko ciągnie pierś do góry głównie z boku, i to właśnie skutkuje słabszym podnoszeniem. Na pewno mogą ucieszyć się z Samanty osoby o węższej podstawie piersi i lubiące wąskie fiszbiny.

Do podtrzymania nie mam zastrzeżeń, Defiant dobrze sprawdza się w codziennym noszeniu. Tył nie jest nadmiernie rozciągliwy, a ramiączka są bardzo stabilne (podszyte z przodu nierozciągliwym paskiem). 

 

 

Wygoda

Jestem pozytywnie zaskoczona faktem, że w Prowokatorce ani trochę nie uwierają mnie fiszbiny boczne, ani u góry ani u dołu - mimo że są raczej długie. Może to dzięki sposobowi ich wszycia - końcówki są wszyte pod dolną taśmę, która jest gruba i miękka. Gniotły mnie w żebra fiszbiny pod piersiami, co zdarza mi się w przypadku wąskofiszbinowych staników, ale lekka fiszbinoplastyka, czyli ręczne wygięcie fiszbin, wyraźnie pomogła. Nie jest więc Niepokorna najwygodniejszym z moich biustonoszy ze względu na wąskofiszbinowość, ale osoby o węższej podstawie piersi nie będą miały moich kłopotów. 

Ramiączka są od spodu podszyte paskiem, zawierającym w środku miękki wkład, dzięki czemu są wygodne i nie uwierają.

 

 

A teraz kilka uwag na temat dopinacza :-) Po pierwsze - da się założyć całość bez pomocy osoby trzeciej! Gdy już dopniemy kołnierzyk do stanika we wszystkich miejscach, da się go ostrożnie przeciągnąć przez głowę bez rozpinania całej konstrukcji. Rzecz jasna, stanik zapinamy dopiero na ciele ;-)

 

Miejsce przypięcia kołnierzyka z tyłu, w pobliżu nasady ramiączka

 

Miejsce przypięcia kołnierzyka z przodu - do mostka

 

 

Przednia część kołnierzyka z maksymalnie skróconym paskiem

 

Jeśli chodzi o konstrukcję samego kołnierzyka - przedni pasek jest dość długi, zapewne dlatego, że kołnierzyk jest elementem uniwersalnym, kupowanym oddzielnie i przeznaczonym do dopinania do kilku różnych modeli z serii Defiant (A335, A345, A479), które mogą mieć niższe mostki. Ja musiałam skrócić go maksymalnie, tak aby kołnierzyk nie uwierał mnie z przodu w szyję, a i tak wygodę zapewniło mi dopiero wjechanie regulatorem na koronkę :-) Z tego samego powodu nie mogę bardziej skrócić pasków z tyłu - bo wyjątkowo nie lubię napierania na przednią część szyi, a naciągnięcie tyłu równa się nacisk z przodu. Jakoś jednak udało mi się uzyskać wygodny i dobrze wyglądający wariant.

Niestety kołnierzyk lubi rozpinać się z tyłu w trakcie noszenia. Przydałyby mu chyba się dodatkowe naciągi po bokach. Można by więc to i owo poprawić, ale ogólnie jestem raczej pozytywnie zaskoczona, że to wszystko jakoś działa ;-)  

 

Do kompletu - figi, rozmiar XL

Majteczki są wyjątkowo urokliwe ze względu na przezroczysty tył z koronką oraz ozdobną dziurkę u góry. Na leżąco nie widać tych walorów, dlatego zachęcam Was do zerknięcia na moje selfiki na instagramie w całym komplecie ;-) Poza urodą, są też wygodne, choć ja jak zwykle wolałabym wyższe figi.

Warto zwrócić uwagę na to, jak komponuje się cały komplet z przodu i z tyłu. Z przodu akcenty koronkowe mamy na kołnierzyku i staniku, majtki natomiast są dzianinowo-siatkowe. Z tyłu natomiast odwrotnie - na majteczkach pyszni się koronka, a u góry - paseczkowo-siatkowy minimalizm. 

 

 

 

Galeria

A oto Prowokatorka w wielu odsłonach, także z bliska :-)

 

 

Podsumowanie

 

 

„And now - the conclusion” :-) Jestem zadowolona z niepokornego kompletu i z utęsknieniem liczę na więcej tego typu projektów! Tyle fikuśnych rozwiązań wciąż czeka na wprowadzenie do oferty dla większych biustów. Mam już dość tego wiecznego czekania w ogonie!

Przy okazji zaliczyłam udany powrót do marki Samanta. Mimo że fiszbiny stosowane przez firmę nie są idealne dla mojego biustu, to jednak projekty Samanty wyglądają na tyle ciekawie, że będę testować dalej. Niebawem pokażę Wam model Spark z kolekcji wiosennej, a co potem, zobaczymy :-) 

Ciekawa jestem, jak Wam się podobają takie komplety z dodatkowymi elementami. Co najbardziej Was nęci - paseczki, kołnierzyki, koronkowe „plecy”? Przy jakich okazjach odważyłybyście się nosić taki zestaw tak, by był widoczny spod ubrania? A może możecie już pochwalić się swoimi pomysłami na stylizacje underwear as outerwear? :-)

piątek, 21 marca 2014

Ta recenzja powinna była właściwie ukazać się w Dzień Świętego Patryka, kiedy to podobno należy koniecznie mieć na sobie coś zielonego :-) A tak się przypadkiem złożyło, że miałam! Pozostaję zatem w nastroju pro-liściastym i otwieram cykl „Zielono mi”. Zielony to kolor rzadko w bieliźnie widywany, a wiem od Was, że nie jestem osamotniona w miłości do tej barwy, mam więc nadzieję, że stworzymy tu wspólnie bazę liści, świeżych pączków, traw, zarośli  oraz mchu i paproci. W końcu już wiosna!

Model Forest firmy Samanta wypatrzyłam po raz pierwszy na Facebooku Samanty, gdzie był prężnie promowany. Z przyjemnością dowiedziałam się, że wystąpi w kilku krojach, z czego co najmniej jeden będzie na mnie pasować. Ten urokliwy szmaragdowy haft wykorzystano bowiem w modelach: miękkim balkonetkowym, half-cupowym, usztywnianym push-upie i właśnie tym, o którym będzie mowa - półusztywnianym. Będzie to debiut półusztywnianego kroju A225 na tych skromnych łamach.

Czemu dopiero teraz testuję Samantowego półsztywniaka? Ano dlatego, że jakoś nigdy nie mogłam trafić na tego typu model w moim rozmiarze, którym jest w Samancie 80H. To chyba zresztą nowy krój, bo w spisie krojów na stronie sklepu jeszcze go nie ma (swoją drogą - podobno sklep ma przejść lifting, co bardzo by się przydało... a w opisach krojów przydałoby się info, czy dany krój jest usztywniany czy miękki!) Do tej pory testowałam tylko krój A922 - miękką balkonetkę dla dużych biustów, która w obwodzie 80 dochodzi teraz już do (Samantowego) J.

 

Ciekawie się składa - pierwsza recenzja Samanty na Stanikomanii należała do modelu Semi również w zielonych barwach :-) Był to krój A922, podobnie jak testowana później Odetta. Tym razem jednak nie zdecydowałam się na kolejnego A922, mimo że w tym wzorze również prezentuje się atrakcyjnie. Zadecydowała stanikomaniacka żądza eksperymentu, a do tego miłe zaskoczenie układaniem się modelu półusztywnianego, który w porównaniu z miękkim daje mocniejsze uniesienie biustu. Miękkusa również przymierzyłam i wizualnie wypada nie gorzej od Semi, dłuższym testom natomiast poddałam już tylko A225.

Samanta - Forest, krój A225, rozmiar: 80H, kolor: szmaragdowy [Rozmiary: 65 D-K, 70 C-J, 75 B-I, 80 B-H, 85 B-G), cena: 169 zł w sklepie firmowym Samanty, biustonosz został mi dostarczony do recenzji przez producenta]

 

Estetyka

W tym hafcie można zakochać się na zabój, zwłaszcza gdy ktoś, jak ja, kocha się w zieleni i szmaragdach. Wracają wspomnienia różnych dawnych brytyjskich modeli w kolorze teal i pokrewnych. A także poprzedniego sezonu w modzie odzieżowej, który należał ponoć do koloru Pantone Emerald, dzięki czemu wzbogaciłam szafę o trochę ubrań w odcieniach szmaragdu. Do tego brakuje jeszcze tylko odpowiedniej ilości bielizny :-) W dodatku hafty są cieniowane i przyjemnie połyskują, a całość kojarzy się wspaniale roślinnie, może nie tyle z naszym północnoeuropejskim lasem, co z dżunglą czy palmami.

Mimo tych superlatyw mam Forestowi do zarzucenia to i owo. Po pierwsze, niejednolitość odcieni - o ile mogę jeszcze zaakceptować różnicę między miseczkami a całą resztą (boki, tył, ramiączka - tu plus za to, że te elementy mają odcień identyczny), o tyle kokardka złożona z dwóch odcieni, z których każdy jest inny od wszystkiego, wprowadza pewien chaos. Druga sprawa to układ haftów. Zostałam już na tyle rozpieszczona przez niektóre firmy (np. nasze Avocado), że zwracam uwagę na rozmieszczenie wzorów i o ile górne, przejrzyste części miseczek mają je ułożone symetrycznie po obu stronach, o tyle na dole mamy już bałagan. Po trzecie - nie kocham gąbki powleczonej siatką. Gąbka siedzi sobie oczywiście pod bawełnianą dzianiną w kolorze dostosowanym i wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to, że na tej bawełence z czasem zawsze robią się zagniecenia, które przez siateczkę trochę widać. Do tego dołożę jeszcze zapięcie, które co prawda ma porządne haftki i odpowiednio długi „język” na końcu, ale w noszeniu się wyciąga i nieco odkształca.

 

Zapięcie Foresta od spodu

 

Miejsce przyczepienia ramiączka z przodu

 

Ostatnia rzecz to odpinane ramiączka. Nie wiem, czemu polscy producenci tak upierają się przy tych haczykach. Po co wymieniać tak ładne ramiączka na inne? A może chodzi o możliwość przepinania ich na różne sposoby? Na to są niestety zdecydowanie za krótkie, bo do normalnego noszenia zmuszona jestem je maksymalnie wydłużyć. Krój stanika zaś nie pozwala na noszenie go bez ramiączek. Moim zdaniem te haczyki z przodu, niczym nie zamaskowane, psują tylko estetykę. Na plus należy zapisać, że same ramiączka są bardzo ładne, a wzmocnienie wszyte pod spodem ich przedniej części jest wykonane starannie.

Uff, po takiej ilości marudzenia możecie być zaskoczone sumarycznym zachwytem, ale TE KOLORY u mnie przeważają wszystko. No i haft, zwłaszcza u góry miseczki, prezentuje się na biuście naprawdę świetnie. Siateczka zaś jest kusząco mgiełkowo przejrzysta. Godny pochwały jest też dobry kształt biustu i przyjemnie niskie zabudowanie.

 

Dopasowanie

O ile Semi i Odetta były przydużawe, o tyle Forest w kroju A225 jest trochę za mały. Fiszbiny są na absolutnej granicy, a mostek u góry trochę odstaje. Nad miseczkami nie tworzą się jednak bułki. Większej miseczki w tym obwodzie niestety już nie ma. Rozmiar obwodu 80 za to jest zupełnie odpowiedni.

Za kalkulator rozmiarów na stronie nadal pała! Nic się nie zmieniło, moje wymiary wg niego w ogóle nie istnieją. Jemu także przydałaby się modernizacja. Konkludując: wciąż za słaba przewidywalność rozmiarowa...

 

Kształt

Forma biustu w Foreście jest bardzo dobra: jest idealnie uniesiony, zebrany i okrągły. Łączenie górnej części miseczki z dolną jest lekko widoczne pod cienkim ubraniem, ale nieznacznie i jest to do zaakceptowania. Biust w tym kroju jest lepiej uniesiony niż w A922, linia od dołu idzie najpierw łagodnie, a potem stromo do góry, bez żadnych przewieszek nad fiszbinami.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Podtrzymanie jest nieco upośledzone przez to, że mostek nie przylega idealnie, a do tego cały stanik jest dość nisko zabudowany, przez co niestety nie należy do najlepszych trzymaczy. Ramiączka byłyby stanowczo zbyt rozciągliwe (pamiętacie, jak narzekałam na ramiączka w Fauve Veronique? Te są prawie identyczne, jeśli nie dokładnie identyczne) - gdyby nie to, że w przedniej części zostały podszyte nierozciągliwą tasiemką. To je uratowało - sprawują się znośnie.

Ramiączko w miejscu, gdzie podszyta część przednia przechodzi w tylną - rozciągliwą

 

Ramiączko - to samo miejsce od spodu

 

Tył jest dość rozciągliwy (jedna warstwa dzianiny), trzyma się w dużym stopniu na gumkach, ale trzyma się odpowiednio, więc właściwie nie mam na co narzekać.

Konstrukcją jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie ma żadnych dziobów ani problemów na granicy gąbka-siatkowa część górna, nie ma też wchodzenia miseczki pod pachy. Jest niskie zabudowanie, które chyba trochę by urosło, gdyby miseczki były nieco większe, ale nie sądzę, by był to duży skok. A225 można raczej zaliczyć do niskich balkonetek. Tak przynajmniej twierdzi mój biust.

 

Wygoda

Właściwie nie czuję Foresta na sobie, jednak skłamałabym twierdząc, że jest supermiękkim wygodniczkiem. Trochę przeszkadzają mi ramiączka - obecność tego podszycia czasem czuję - wolałabym lepszej jakości, gładkie i miękkie od spodu ramiączka, których nie trzeba by niczym podszywać. No i te haczyki. Normalnie ich nie zauważam, ale przy niektórych ruchach jednak czuję, że są jakieś twarde elementy u nasady ramiączek, na szczęście tylko te z przodu.

Miejsce przyczepienia ramiączka z tyłu. Tuż obok widać regulator - noszę je maksymalnie wydłużone, ale na szczęście nie są za krótkie.

 

Cena

W moim odczuciu w Foreście na wysoką cenę zasługuje bardziej sam projekt niż jego realizacja. Gdyby to samo zrobić z jednolitych kolorystycznie, najwyższej jakości materiałów, nie obraziłabym się nawet za wyższą cenę. Ta jednak wydaje mi się trochę za wysoka w stosunku do jakości surowców. Zaletą jest efektowność, i dobra konstrukcja. Mam nadzieję, że ten piękny szmaragd szybko nie zblaknie... Dla fanek zieleni jest to z pewnością gratka, bo takie modele nie zdarzają się często.

Szczęśliwie, jak to zwykle bywa, udało mi się wytargować dla Was małą promocję :)

 

Galeria

Oto Las w pełnej krasie, także w wiosennym słońcu. Zapraszam na spacerek :-)

 

 

Podsumowanie

Ogólne brawa dla Samanty za efektowne, kolorowe, przyciągające wzrok hafty, co zresztą widzimy w tej marce nie od dziś. Cieszę się też, że rośnie wybór krojów dla większych miseczek. Nadmieniam, że w podobnym zakresie rozmiarów do wypróbowanego przeze mnie wcześniej modelu A922 mamy jeszcze A111 dostępny w wiosennej kolekcji w m.in. w magentowym modelu Desert i A211 w czarnym Blackcurrant. Jeśli któraś z Was zna już te kroje, proszę podzielcie się wrażeniami :-) O to samo proszę zresztą wszystkie większo-biuściaste użytkowniczki Samanty.

Polecam przy okazji rzut oka na stronę firmową, gdzie można zobaczyć modele w lepszych powiększeniach niż w sklepie (lifting, prosimy!), np. takie oto ślicznoty z kolekcji Glamour... Niestety bez informacji o typach krójów i rozmiarach, trzeba więc ciągle biegać między sklepem a stroną, co jest bardzo niewygodne.

Jestem ciekawa, co myślicie o obecnej ofercie Samanty? A o zielonym Foreście? :-)

 

Uwaga, promocja!

Jeśli nabrałyście ochoty na Foresta, będziecie mogły go kupić trochę taniej :-) OD PONIEDZIAŁKU w sklepie firmowym Samanty otrzymacie 10-procentową zniżkę na wszystkie Foresty! Warunek: trzeba wpisać hasło „Stanikomania” w polu komentarza do zamówienia, a zniżka zostanie Wam policzona. Promocja będzie działała dokładnie przez tydzień czyli do końca marca. 

 

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...