Wpisy z tagiem: czarny

środa, 17 stycznia 2018

Gorteks_Shirley_00_b

 

Czasami marzę o przeniesieniu się do innego bieliźnianego świata. Tego pełnego delikatnych koronek, tego, który w głębi duszy zawsze uważałam za lepszy i piękniejszy - świata bielizny na małe biusty ;-) Trochę żartuję, a trochę nie, bo taka była historia mojej przyjaźni z tym modelem - historia ziszczonej tęsknoty ;-) Najpierw zobaczyłam te liściaste zielone koronki (! wiecie, jak kocham zieleń) na targach, gdzie wisiała sobie próbka w dalece odbiegającym od mojego rozmiarze i w życiu nie przypuszczałabym, że ktokolwiek wyprodukuje ten model powyżej miseczki D (względnie F, ale tylko w obwodzie 65, czy jakoś tak - jak zwykle). Smutno mi było, bo był to zdecydowanie najładniejszy model z całej kolekcji Gorteksu. Tak dobrze mi znane uczucie, a za każdym razem kłuje.

Aż tu nadszedł stosowny sezon, czyli zima 2017, i oczom naszym objawiła się Shirley do miseczki H (przy czym zaznaczam, że jest to jednak nieduże H). Rzuciłam się więc na nią z szałem, wrzuciłam na siebie, potem na instagram, a następnie zabrałam się do intensywnych testów i oto, co z tego wyszło.

Gorteks - Shirley B4, rozmiar: 85H [Rozmiary: 65 C-H, 70-90 B-H, 95 B-G, 100 D-F, cena: 89,90 zł; biustonosz został mi dostarczony przez producenta]

 

GorteksShirley_01_bGorteksShirley_02_b

 

Estetyka

Koronka, jak śliczna jest, każdy widzi :-) I jednocześnie zdumiewa, że to taki unikat. Ile znacie koronkowych modeli w więcej niż jednym kolorze w ofercie polskich marek? Może mam słabą pamięć... No, w każdym razie, jest to jedna z najładniej zdobionych sztuk bielizny w całej mojej kolekcji. Koronka ma śliczny żywozielony kolor (żadne tam zgaszone sosny czy blade limony), kolorowa nić lekko połyskuje, co daje opalizujący efekt, plus zmiany jej gęstości generują ombrowate przejścia.

 

GorteksShirley_11_b

 

Listowie kojarzy się nimfio, elfio i tolkienowsko (Legolas zgubił stanik, rzeczą Miski Dwie), czemu sprzyja złota zawieszka w esyfloresy - też bomba. Aż się zastanawiam, skąd Gorteks wziął taką koronkę i takie biżu. W żadnej firmie takich nie widziałam! Muszą mieć jakieś niezłe tajne źródła ;-)

 

GorteksShirley_10_b

 

Chwalę też niebanalny krój z przezroczystym elastycznym tiulem doszytym na górze usztywnianych misek. Shirley B4 to coś w rodzaju skrzyżowania półsztywniaka z usztywnianą balkonetką zbliżającą się do half-cupa (uff, skomplikowane, nieprawdaż :-) ). Ogólny pokrój idzie w kierunku high apex, czyli mamy jeszcze skojarzenie z braletami typu koronkowe trójkąty. Trendowo i pomysłowo.

 

GorteksShirley_18_b

 

Shirley sprawiła, że wpadła mi do głowy myśl, by do oceny bielizny dodać jeszcze jedno kryterium. Nazwałabym je „estetyką sensoryczną” - bo chodzi o to, jak dany okaz oddziaływuje na zmysły, poza efektem czysto wizualnym. I nie chodzi też o czysto użytkową wygodę. Czujecie, o co mi idzie? Shirley jest miękka, delikatna i sprawia przyjemność nie tylko swoim widokiem, ale też dotykiem, feelingiem materiałów. Wywołuje wrażenia, których często brakuje w naszej solidnej bieliźnie na większe wymiary.

 

Dopasowanie

85H to ten rozmiar w firmie Gorteks, który biorę zamiast 80I ;-) kiedy tego rozmiaru w ofercie nie ma. W większości przypadków nie jest to zły wybór, obwody w Gorteksie nie są jakieś szczególnie luźne - umiarkowane, powiedziałabym, więc te 85tki jeszcze nieźle się u mnie sprawdzają. Tak jest i w tym przypadku.

 

GorteksShirley_12_b

 

Miseczki natomiast przydałyby się nieco większe - ciut szersze i wyższe po bokach. Ale też bez przesady. Uważam, że nie każdy stanik musi być pancernikiem i wszystko w całości obejmować i kontrolować. 

 

Kształt

Shirley daje mi ładnie okrągły i podniesiony profil, ale zbiera słabo. Biust pozostaje naturalnie rozstawiony, znaczy mniej więcej taki, jaki jest :-) Ale ja już od dawna nie startuję w konkursie na najbardziej zebrane do środka piersi. 

 

GorteksShirley_selfie_01_b

GorteksShirley_selfie_02_b

GorteksShirley_selfie_06_b

GorteksShirley_selfie_04_b

GorteksShirley_selfie_08_b

GorteksShirley_selfie_10_b

 GorteksShirley_selfie_11_b

GorteksShirley_selfie_13_b

GorteksShirley_selfie_12_b

 

Konstrukcja

Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona, biorąc pod uwagę, jak rzadko jestem zadowolona z usztywnianych konstrukcji. Te Gorteksowe bardzo rzadko na mnie pasują. Ta jednak jest inna niż dotychczas testowałam - usztywniana z dwoma pionowymi szwami i doszytą elastyczną częścią górną.

Płytka miska i elastyczna góra spowodowały, że Shirley dostosowała się do mojego własnego kształtu i nie robi niczego dziwnego. 

 

GorteksShirley_06_b

 

Co ciekawe, Shirley odsłania mi całkiem sporą część biustu i ma stosunkowo niski mostek. Na zdjęciu katalogowym sprawia wrażenie niemal full-cupa, na żywo tak nie jest. Uwaga #retusznamaksa...

 

Gorteks_Shirley_kat
 

Podtrzymanie

Jeśli oczekujesz od staników głównie tego, by przytwierdzały ci biust do klatki piersiowej, Shirley cię nie zadowoli. To nie jest biustonosz dla control freaków ;-) Biust jest podwieszony na elastycznej górze miski, która razem z ramiączkiem pozwala na sporą amplitudę baunsu. Zatem kołysze się i skacze razem z nami. Tył również nie należy do pancernych. Jest akceptowalnej jakości, ale to nie supermoc. 

 

GorteksShirley_04_b

GorteksShirley_05_b

 

Shirley sprawia wrażenie zaprojektowanej jednak dla lżejszych biustów niż mój i trochę mam o to do niej żal (dyskryminacja hurr rozmiaryzm durr), a trochę nie. Bo z jednej strony jest taka nieco flimsy, z drugiej - estetyka sensoryczna :-) 

Czasem mam tak bardzo dosyć dotyku materiałów sztywnych, mocnych i twardych, mimo że podtrzymanie takich wymaga. Mam apel do producentów, żeby oprócz stosowania solidnych elementów konstrukcyjnych zawsze pamiętali też o odrobinie delikatności dla naszych spragnionych zmysłów. Miękka koronka, subtelny hafcik, przejrzystość... Do pewnego stopnia przecież da się jedno z drugim pogodzić. Uprzęże i wędzidła zostawmy producentom harness bras ;-)  

 

Wygoda

Niczym mi Shirley nie szkodzi, jest wygodniczkiem. Pewnie wyżej wymieniona elastyczność temu sprzyja. Fiszbiny boczne, choć są - w ogóle ich nie czuję! 

 

Do kompletu - figi (rozmiar 44)

Oczywiście są dla mnie za niskie, ale za to mają wielką obfitość koronki i gadżet w postaci „gorsetowego” wiązania z tyłu. Śliczne i wygodne, choć dla mojej budowy nie są idealne. Ze względu szczególnie na estetykę sensoryczną zdecydowanie polecam komplet :-) 

 

GorteksShirley_19_b GorteksShirley_20_b

 

GorteksShirley_selfie_komplet_01

GorteksShirley_selfie_komplet_02

GorteksShirley_selfie_komplet_031

 

Cena

Nie kupiłam sobie Shirley za własne pieniądze, ale ośmielam się mimo to ocenić cenę, bo dwie cyfry za to cacko to naprawdę niezły deal. Koronki nie są może z Leavers, ale mają ładne leaves ;-) a całość zszyta jest starannie.

 

Galeria

Zdecydowanie namawiam do obejrzenia wszystkich fotek, bo Shirley jest śliczna! :-) 

 

Gorteks - Shirley

 

Podsumowanie

Gorteks zawsze ciekawie kombinował w estetyce. Obejrzałam w swoim życiu kilka kolekcji i we wszystkich widać było inwencję, choć niekiedy ograniczoną skromnymi środkami. Aktualna kolekcja zimowa naprawdę daje radę estetycznie - pozwolę sobie polecić Wam też niejaką Ginger, która na żywo zachwyca zdecydowanie bardziej niż na fotkach, takoż Mayę, fajna jest też Lavender, Anabel (znowu uwaga na fotki - na żywo te modele zdecydowanie zyskują!) .

 Gorteks_Ginger_kat1

Ginger B3 - półusztywniany model Gorteksu z pięknymi wysokimi figami :-) Biustonosz naprawdę wygląda dużo lepiej niż na tym #retusznamaksa zdjęciu, niestety nawet w 85H był na mnie za mały :-( 

 

Problem mam tylko z niektórymi konstrukcjami, oraz oczywiście rozmiarówką i materiałami nie zawsze wytrzymującym ciężar. To ostatnie wydaje się poprawiać, choć wciąż pozostawia nieco do życzenia. Oby dalej w tym kierunku, Gorteksie! 

Jak Wam się podoba ten liściasty delikacik? :-)

 

 

środa, 13 grudnia 2017

 

Zawsze się cieszę, gdy nasze firmy wprowadzają nowe konstrukcje, zwłaszcza jeśli nie jest to kolejny model push-upa albo half-cup do F :-) O kłobuckiej firmie Nessa nie da się jednak powiedzieć, że nie dba o duże rozmiary. Na nowy model Clarisse w kroju side-support rzuciłam się więc z szałem, i dobrze, bo testy tej konstrukcji wypadają u mnie jeszcze lepiej niż poprzednio recenzowanej Moly. Do tego bardzo spodobał mi się design.

Clarisse udało mi się przymierzyć już w październiku, na ostatnim Salonie Bielizny w Łodzi. Jest więc kolejnym pozytywnym przykładem, że cuda oglądane na targach trafiają potem do sklepów. Miła ciekawostka: Clarisse doceniają nie tylko polscy, ale i zagraniczni detaliści, co już daje się zauważyć na różnych firmowych instagramach :-)

Nessa - Clarisse, rozmiar: 85H [Rozmiary: 65 E-S, 70 D-R, 75 C-P, 80 B-O, 85 B-N, 90 B-M, 95 B-L, 100 B-K, cena: ok. 155 zł; biustonosz został mi dostarczony przez producenta.]

 

 

Estetyka

Nigdy nie przepadałam za nadrukami udającymi koronkę - zawsze gdzieś tam unosiło się wrażenie tańszego i wygodniejszego w szyciu substytutu koronki prawdziwej. Ale przypadku Clarisse, gdy tylko przyjrzałam się z bliska, wszystkie uprzedzenia wyparowały. Nadruk jest gęsty, finezyjny, bardzo precyzyjny. Może się kojarzyć nie tylko z wzorami koronek, ale też kolorowankami czy tatuażem. Do tego jest zgrabnie zestawiony z koronką w górnej części miseczki.

 

 

Koronce tej należy się również pean, ponieważ jest nie tylko bogata i urzęskowiona na brzegu (kocham eyelash lace), ale do tego mocna i dzięki temu pozbawiona jakiegokolwiek podszycia, które mogłoby zmniejszyć jej przejrzystość. 

 

 

Clarisse na tyle robi wrażenie wzorem, że wybaczam jej gładki czarny tył i dość zwyczajne kokardki. Niby taki zwykły zestaw czerni z lekko beżoworóżowawym kremem, a efekt jest piorunujący, zwłaszcza w komplecie z cudnymi wysokimi figami. Styl trochę staroświecko-buduarowy, ale przy tym bardzo świeży. 

 

 

Wszystkie materiały są solidne i dobrej jakości, włączając w to doskonałe zapięcie. Tylko ramiączka trochę za szerokie. 

 

Dopasowanie

Podobnie jak w przypadku Moly, wybrałam rozmiar 85H. Nessa, jak już wspomniałam w tamtej recenzji, należy do rodziny „małomiseczkowych” firm, w których miseczka H jest mniej więcej odpowiednikiem FF-G brytyjskiego (oprócz Nessy zaliczam do nich Ewę Bien i Gorteks). Kupując zatem w Nessie po wcześniejszych zakupach np. w Avie możemy się rozczarować mniejszą wielkością misek. Dobrze jednak, że rozmiarówka jest konsekwentna w ramach marki. Jak dotąd wszystkie przymierzane przeze mnie nowe Nessy (to jedna z trzech) pasują w tym samym rozmiarze. Ta w dodatku, pewnie dzięki konstrukcji, lepiej się układa i nie widać w niej mojej asymetrii. 

 

 

A tak swoją drogą, to kiedy wreszcie nasze firmy ujednolicą rozmiarówki? Czy to w ogóle kiedykolwiek nastąpi? 

 

Kształt

Marzenie każdej bra-ortodokski - biust mocno podniesiony, zebrany, a przy tym okrągły. Ten side-support lepiej sprawdza się na moim biuście, niż zwykła trójdzielna balkonetka (Moly). 

 

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Jak widzicie, miseczki mają czteroczęściowy krój z panelem bocznym, czyli side-support. Znamy dobrze ten typ kroju z biustonoszy brytyjskich (Panache, Sculptresse), a ostatnio także polskich (np. Ava). Panel jest spory, co u mnie zawsze działa na korzyść (staniki z mniejszym side-supportem gorzej zbierają i podnoszą mój biust). 

 

 

Cały przód Clarisse jest uszyty z matowego simplexu, który sam z siebie jest wyjątkowo stabilnym materiałem, a boczne panele są jeszcze dodatkowo podszyte tiulem. Dzianina tylna pracuje na piątkę - sprężysta, a jednocześnie mocna. Nie dziwię się, że Clarisse jest produkowana w tak dużym zakresie rozmiarów, bo od razu widać, że da radę nawet naprawdę ciężkim piersiom. 

 

 

Wygoda

Żeby nie było samych piątek ;-) Clarisse trochę mnie gniecie fiszbinami bocznymi, ale na tyle niewiele, że jeszcze ich nie wyprułam. Ale niewykluczone, że jednak w końcu to zrobię. Bardzo wygodne są te szerokachne ramiączka, choć wizualnie trochę za ciężkie. 

 

Do kompletu - figi z wysokim stanem, rozmiar XL

Są mega! Doskonale leżą na mojej brzuchatej i niezbyt biodrzastej figurze, trzymają się i nie zjeżdżają, do tego są bardzo ładne, a dla wielu zaletą zapewne będzie optycznie wyszczuplający design (pionowe panele z przodu i z tyłu, półprzejrzyste koronkowo-tiulowe boki). Dostępne katalogowo do rozmiaru XXXL, co wg firmy odpowiada konfekcyjnemu 46. Szkoda, że nie ma jeszcze większych, zwłaszcza że stanik dochodzi do rozmiaru 100 pod biustem (i w tym obwodzie do niemałej miseczki K). 

Oprócz wysokich majteczek, mamy do wyboru także klasyczne figi (mam sygnały, że również udane :-) ). 

 

 

 

 Moim zdaniem - grzech nie wziąć kompletu! :-) By the way... Która z powyższych fotek bardziej się Wam podoba? ;-)

 

Galeria

Muczo zdjęć Klaryski! :-) 

 

Nessa - Clarisse

 

Podsumowanie

Jeszcze jedna świetna nowość od polskich firm w tym sezonie (i jeszcze jedna z dużym udziałem czerni ;)) - w ogóle mijający właśnie rok obfitował w udane krajowe produkty. W bliskich planach mam już kolejną recenzję Nessy, ale już w bardziej wiosennych barwach :-) 

 

 

Ciekawa jestem, czy miłośniczki Nessy poznały już ten model i co o nim myślą. Jak się sprawdza nowa konstrukcja? I czy wystarczająco zachęciłam do prób te z Was, które jeszcze tej marki nie znają? (majtki, pamiętajcie! Świetne majtki „z golfem”! :-))

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...