Wpisy z tagiem: bezszwowy

czwartek, 19 lutego 2015

Jako przerwa od efektownych kusidełek - coś bardziej codziennego :-) Nipplex to jedna z tych polskich marek, których nazwę kojarzę już od lat, a które uparcie pozostawały dla mnie „pod kreską” jeśli chodzi o rozmiarówkę. „Kreska” to mój rozmiar, czyli angielskie 36G, a w polskich markach czasem 80H, a czasem co innego. Rozmiar to iście pechowy. Miseczka, no może dwie mniej - i już załapałabym się i na Ewę Bien, i na Allesa, i jeszcze pewnie na parę marek. Pech ów jest tym bardziej przeze mnie odczuwalny, że oferta polskich firm ostatnio pomału rośnie, nie tylko rozmiarowo, ale też i jakościowo. Dziś, w dobie zwyżki kursu funta, bielizna PL ma dla nas tym większy urok...

Wróćmy jednak do Nipplexa. Na widok tej nazwy zawsze się uśmiechałam - nipple to po angielsku sutek :-) Spoważniałam wobec Nipplexa dopiero na targach Salon Bielizny, gdzie trafił w moje ręce model, który zaraz opiszę. Przy okazji też okazało się, że Nipplex to sympatyczna firma rodzinna, którą tworzy mama i trzech synów (być może Nipplexowa rodzina jest liczniejsza, ale ja miałam przyjemność poznać jedynie tych jej członków). Zabawnie było odbyć taki dialog: „- Rozmawiałam z pana kolegą na stoisku... - A, to z moim bratem! O, a to też mój brat!” :-)). Warto też odnotować, że bielizna Nipplex szyta jest w Polsce. Jest więc swojsko, lokalnie i tym fajniej, że Anna okazała się zupełnie niezłym produktem.

 

Anna - gwiazda Salonu Bielizny - w ręku jednego z Nipplex Brothers ;-)

 

Nipplex - Anna BIG, kolor: beżowy, rozmiar: 80H [Rozmiary dostępne w sklepie firmowym: 65 G-K, 70 F-K, 75 D-J, 80 C-I, 85 B-H, 90 C-G, cena: 99,90 zł - uwaga zniżka, info na końcu! :-)]

 

Estetyka

- (cztery z minusem :-)

Jak widać, Anna to typowy gładki nudziarz, określany też podobno „biustnoszem korporacyjnym” (korpostanik?) :-) Coś niecoś jednak można o jej urodzie powiedzieć. Ma naprawdę przyjemny, jasny odcień beżu, nie sprawiający wrażenia brudnego. Została wykończona gładko, oszczędnie, ale niebrzydko. Nie krępuję się jej w przebieralni fitness-klubu ;) Kanaliki fiszbin z zewnątrz obszyto satynową lśniącą taśmą, co stanowi główny ozdobny akcent. Lekki połysk mają też wszystkie lamówki oraz ramiączka. Do tego małe kokardki (mniejsze niż na zdjęciu katalogowym) - i to wszystko.

Anna kojarzy mi się z czymś w rodzaju szkieletu stanika :-) Trochę podobnie, jak panaszowska Idina. Takie jakby rusztowanie, na którym dopiero można by coś interesującego zawiesić. Ale nie takie jest jego zadanie. Ma znikać, i rzeczywiście - znika.

Miseczki to „goła”, bez dodatkowego pokrycia pianka typu spacer foam, o ile dobrze rozpoznaję. Czyli coś miększego od Freyowskiego Deco, jednak w tym przypadku twardszego - mam wrażenie - od Rebeki marki Fantasie. Trochę swoją surowością przypomina dawne modele Ewy Michalak, gdzie sztywne piankowe miseczki były zdobione jedynie lamówkami na szwach, choć oczywiście jest w zupełnie innym stylu. Anna to kwintesencja codzienności, bez aspektów kusidełkowych.

Jakość materiałów jest nadspodziewanie dobra. Solidnością chyba jednak nie dorównuje Deco... Po kilku tygodniach noszenia i paru praniach niby nie stało się nic poważnego, ale: w dwóch miejscach, z tyłu, zaciągnęła się dzianina w pobliżu szwu, a miseczki po pewnym czasie zaczęły się lekko marszczyć z wierzchu, na szczęście pod ubraniem nie jest to zupełnie widoczne.

Nawiasem mówiąc, dzianina tyłu jest przyzwoita i dobrze pracująca, żadne tam ultra rozciągliwe niewiadomoco, w czym niestety wielu producentów PL wciąż się lubuje. Zapięcie również jest dobrej jakości i nie odkształca się.

 

Dopasowanie

Jeśli miałabym oceniać zgodność Anny z tabelą rozmiarową Nipplexu, to nie byłaby ona wysoka. Wedle tej tabeli mój rozmiar wypada bowiem poza tabelą - w hipotetycznym rozmiarze 80J. Nawiasem mówiąc, tabela rozmiarów jest nieaktualna - Anna dochodzi bowiem do miseczki K (choć nie we wszystkich obwodach), a tabela na H się kończy. Z oceną dopasowania w markach PL mam wieczny problem, brakuje mi bowiem punktu odniesienia. Najczęściej w markach nie-brytyjskich (francuska Chantelle, czy od niedawna testowana przeze mnie niemiecka Ulla) pasuje na mnie miseczka H, co jest sprzeczne z większością tabel rozmiarów EU, jakie widziałam w sieci. Albo rozmiary EU to tak naprawdę od początku do końca fikcja, albo to vanity sizing doprowadził do sytuacji, że podczas gdy z tabeli wynika miseczka J, w rzeczywistości pasuje H. Może więc powinnam ostatecznie przyjąć za swój punkt odniesienia rozmiar 80H? Jeśli tak, to Anna wpasowuje się świetnie i mogę postawić jej piątkę.


Co do obwodu - 80 jest komfortowe, nie za luźne, po prostu dobrze dopasowane.

 

Kształt

Anna nie jest plandżem i nie robi cudów w dekolcie - leży jak balkonetka. Pod tym względem jest to coś raczej dla amatorek Rebeki niż Deco. To jednak nie full-cup i na jakiś dekolt pozwala. Podnosi dobrze, ale nie spektakularnie, zbiera dobrze i daje okrągły kształt. Miseczki mają kształt raczej zamykający, co może u niektórych grozić wcinaniem się krawędzi, u mnie tego na szczęście nie ma.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Nie mam zastrzeżeń. Miseczki mają dobry kształt, nic nie wpija mi się w pachy. Fiszbiny są raczej wąskie, ale jeszcze dają u mnie radę. Są również krótkie z boków, co na pewno spodoba się tym z nas, które narzekają na zbyt wysokie fiszbiny pod pachami. 

Pas obwodowy podtrzymuje bardzo dobrze, zapięcie jest trzyhaftkowe, a dzianina dobrze pracująca - czyli recepta na dobry support w moim rozmiarze. Duży szacun dla Nipplexu za docenienie roli dobrze pracującej dzianiny obwodowej. O co chodzi z tymi obwodami - ciekawie ostatnio opisały noszebiustonosze.pl :-)

 

Wygoda

Nie mogę doszukać się żadnych wad. Nic nie gryzie, nie uwiera ani nie swędzi. Można się zaprzyjaźnić z Anną na co dzień.


 

Cena

Jeśli porównywać z Freyowskim Deco, to jest super - zamiast dwóch stówek, za Annę zapłacimy jedną. To duża różnica. Choć szczerze mówiąc, za model tak podstawowy, w którym nie ma nic oprócz zwykłej pianki i dzianiny (owszem dobrej) - zastanawiałabym się, czy zapłacić tyle. Wolałabym np. 80 zł :-) Nie wiem, ile czasu przetrwa Anna, ale nie wygląda na szczególnie heavy duty produkt. Konkludując, stawiam czwórę.

 

 

Galeria

Anna w wielu ujęciach - nie jest to może designerska uczta dla oczu, ale warto przyjrzeć się szczegółom wykonania.

 

 

Podsumowanie

Bardzo żałuję, że oferta Nipplexu objęła mój rozmiar dopiero w tym jednym modelu. Pozostałe staniki dochodzą w rozmiarze 80 maksymalnie do miseczki G, która, jak sprawdziłam, jest na mnie wyraźnie za mała. Te o największych zakresach miseczkowych mają w nazwie dodane słowo BIG - trochę się już odzwyczaiłam od takich nazewniczych pomysłów :-) BIG-i znajdziemy w firmowym sklepie w kategorii „na duży biust”. Większość z nich jest usztywniana, wypatrzyłam jednego semisofta. Najciekawsza jest moim zdaniem szmaragdowa Rafaela, która oczywiście również jest na mnie za mała :-( Wszystkie ceny na poziomie dwucyfrowym!


Może więc tym bardziej należy podziwiać firmę za odwagę wkroczenia na nowe terytoria i to z bardzo potrzebnym bazowym produktem. Jak dotąd, polskie marki nie oferowały klientkom bezszwowych formowców w szerokim zakresie rozmiarów. Wyjątkiem, i to też od niedawna jest Kris Line i jego konstrukcja „deco plunge” - która zapowiada się atrakcyjnie, dekoplandż Krisowy kosztuje jednak już około 150 zł. Nie wiem jednak, czy szykuje się takowy w kolekcji bazowej. Anna może być więc spełnieniem naszego postulatu dotyczącego stworzenia maksymalnie przystępnej cenowo bazówki D+, tak by jak najwięcej z nas mogło wyposażyć swoją bra-szufladę w pasujące rozmiary.

 

Uwaga, promocja!

Tradycyjnie - kolejna firma wychodzi nam naprzeciw, proponując 10% zniżki stanikomaniackiej. Model Anna kupicie 10% taniej na kod „stanikomania” - od dziś do końca lutego :-)

A czy Wy znacie już firmę Nipplex „nabiustnie”? Jakie macie wrażenia z użytkowania staników tej marki?

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...