Wpisy z tagiem: panache sport

środa, 05 października 2016

Z królestwa lśniącej satyny przenosimy się chwilowo na salę gimnastyczną ;-) To naprawdę świetnie, że z kolekcji sportowej bielizny już dawno zniknęła czarno-biało-szaro-bazowa nuda i że coraz częściej biegamy, skaczemy i wyginamy śmiało ciała w tęczowych i neonowych kolorach biustonoszy i sportowych fig. Jako że wyjątkowo zachwyciły mnie ostatnie propozycje Panache Sport, postanowiłam podzielić się z Wami wrażeniami oraz fotkami w osobnej notce.

Kolekcje PS ostatnimi czasy zawierają więcej wersji kolorystycznych niż kiedyś, a to dzięki wprowadzeniu modelu bezfiszbinowego. Mamy więc zawsze do wyboru przynajmniej dwa kolory fiszbinowca oraz bezfiszbinowca, a do tego zwykle majtki na zasadzie mix&match - bo można je dopasować i do fiszbinowej, i do bezfiszbinowej wersji (By the way - nie mam jeszcze sport-majtek - macie? Polecacie?). Jest więc pole do popisu dla designerów, by kolekcja, a właściwie minikolekcja, była jednocześnie różnorodna, by trafić w różne gusta i spójna, by ładnie prezentować się na sklepowym wieszaku.

Tak, jak kolekcja Panache na wiosnę i lato 2017 kojarzy mi się z barwami zachodu słońca, tak i sportowa odnoga budzi ultrafioletowe skojarzenia. Mamy tu neonowy pastelowy koral/morelę, fiolet i kobalt, przyprawione geometrycznymi cyber-nadrukami (bo już dawno pożegnałyśmy się ze schematem gładkiej sportowej bielizny - biegamy sprinta tylko w printach! ;-)

 

Rozmiary

Przypomnę, że rozmiary dostępne w Panache Sport przedstawiają się jak niżej :-) Jest to rozmiarówka brytyjska, czyli miseczki będą większe, niż tak samo oznaczane miseczki w biustonoszach polskich czy niemieckich. Fiszbinowce w dwóch obwodach - 75 i 80 - sięgają miseczki J brytyjskiej w wersji fiszbinowej.

Wersja fiszbinowa:

Wersja bezfiszbinowa:

Figi wystąpią w rozmiarach 34-46 (UK 8-20).

 

Kalejdoskop

Oto kaleidoscope print, mój bezsprzecznie ulubiony z tej minikolekcji wzór. Podoba mi się prawie tak bardzo, jak neon pixel, który ma się pojawić w kolekcji jesiennej oraz posiadany już geo print :-) W tym wariancie kolorystycznym wystąpi klasyczny fiszbinowiec.

 

 

Miły szczególik: logo Panache jest tym razem srebrne :-)

 

Przypomnę, że miseczki Sporta są zrobione z termicznie modelowanej pianki, a z tyłu, jak widać, jest on wyposażony w haczyk do spięcia ramiączek. Mam cichą nadzieję, że haftki nie będą białe, lecz morelowe, podobnie jak regulatory. Często próbki różnią się takimi drobnymi szczegółami od ostatecznych wersji produktu. Te jednak zobaczymy dopiero wiosną.

Nadruk w trójkąciki podoba mi się szalenie :-)

 

Cyber kobalt

Druga wersja fiszbinowca - dla tych z nas, które wolą ciemniejsze kolory i nie kochają moreli :-) Kobalt z czernią to zestaw, który nigdy nie zawodzi. Tu wzbogacony abstrakcyjnym nadruczkiem i przyprawiony limonką. 

Nadruk może budzić skojarzenia elektroniczno-komputerowe, ale mnie oprócz tego przypomina żyłkowania w skale czy jakimś półszlachetnym kamieniu. Również bardzo mi się podoba, choć nie tak jak szalone trójkąciki wersji kaleidoscope.

Tył szykuje się, jak widać z próbki, gładki. Choć ja wolałabym z nadrukiem :-)

 

Gładkie wireless

Bezfiszbinowiec (którego również bardzo lubię i którego recenzowałam tutaj) wystąpi także w dwóch wersjach kolorystycznych, ale będą one pozbawione nadruków. Uważam, że to trochę szkoda - przydałoby się koleżankom preferującym modele bez drutu również dostarczyć czegoś wzorzystego.

Oto wersja fioletowo-morelowa zwana purple coral. Morela jest taka sama, jak w kalejdoskopowym princie - neonowa i świeci również z wnętrza ;-)

 

Druga wersja będzie - zgadłyście - kobaltowa ;-)

Dla miłośniczek wzorów mam jedną pociechę - majtki, które można zestawić z tą wersją, mają nadruk cyber print :-)

 

Cybermajtki

Sportowe figi wystąpią w tej kolekcji w dwóch wersjach. Gładką dwukolorową wersję fioletowo-morelową możemy zestawić ze stanikiem bezfiszbinowym purple-coral albo fiszbinowym caleidoscope print. Wzorzystą wersję kobaltową - ze stanikiem cobalt albo oczywiście cyber print :-)

 

Galeria

Oto pełen zestaw fotek obu biustonoszy - z przodu, z tyłu, w stanie zapiętym i rozpiętym :-) I oczywiście fig także.

 

 

Bardzo podobają mi się ostatnimi czasy zdjęcia katalogowe Panache Sport. Tym razem sesja w plenerze. Aż się chce dołączyć do tych wysportowanych, mocnych babek ;-)

 

 

A Wam jak się podobają sporty na wiosnę? A może wolicie aktualne jesienne kolory? Ja jestem fanką neon pixel ;-) I mam poważny dylemat - posiadane przeze mnie sporciaki są wciąż w tak dobrym stanie, że mogą mi jeszcze spokojnie służyć. A tu - nowe wersje nęcą... I co ja teraz pocznę? ;-))

piątek, 10 lipca 2015

Jak już się Wam parę razy przyznawałam, jestem zadowoloną użytkowniczką biustonoszy sportowych Panache Sport. Początkowo był to entuzjazm słabo poparty praktyką, bo moja aktywność fizyczna pozostawała w stadium, nazwijmy to, zalążkowym. Niecały rok temu to się zmieniło i zaczęłam regularnie bywać na zajęciach sportowych. Nie ciągnie mnie już co prawda do supermodnego biegania, ale zaprzyjaźniłam się z siłownią. Z początku na każdy trening udawałam się w czarnym fiszbinowcu, potem nabyłam wersję czarno-nieczarną geo print - w obliczu konieczności prania po każdym treningu (tak, szybko dowiedziałam się, co to jest stanik nadający się po zdjęciu do wyżymania :-) musiałam mieć coś na zmianę, poza tym zakochałam się w tym tęczowym wzorze...

Kiedy zaczęłam chodzić na jogę, pewnego razu przy którymś z ambitnych skrętów tułowia poczułam... nie, nie trzask maltretowanych kręgów, lecz końcówkę druta pod pachą! Pomyślałam sobie: aha, to jest TEN moment, gdy fiszbinowe sportowce nie są już the best - może by tak wzbogacić szufladę o inne modele? Traf chciał, że akurat wszedł wtedy na rynek model PS bezdrutowy - zgłosiłam się więc do testów. Bezfiszbinowiec ma tak samo usztywniane pianką, termicznie modelowane miseczki, jak fiszbinowiec, brak tylko drutów. Wyniki testów przed Wami :-)

Panache Sport - Non Wired Sports Bra, rozmiar: 38F, kolor: geo print [Rozmiary: 28 DD-H, 30 D-H, 32 C-H, 34-38 B-H, 40 D-GG, cena: ok. 199 zł; biustonosz został mi dostarczony do recenzji przez dystrybutora] [rozmiar 38 to brytyjski odpowiednik 85 pod biustem]

 

Moja aktywność

Jak już wspomniałam - w bezfiszbinowcu ćwiczę jogę. Joga polega, w największym skrócie, na utrzymywaniu ciała w różnych, nieraz wymagających wysiłku pozycjach przez dłuższy czas, oraz przechodzenia między tymi pozycjami. Wszystko odbywa się raczej powoli i bez wstrząsów, ale często zdarza się, że biust znajduje się wyżej niż głowa :-)

Swoją drogą - chętnie dowiem się, czy biuściaste ćwiczą jogę i jakie są ich doświadczenia? Dla mnie niektóre pozycje są trudne ze względu na to, że piersi albo brzuch (bo ten też mam w zauważalnym rozmiarze) wchodzą mi w drogę, ale jak dotąd trafiłam tylko na jedno ćwiczenie, które jest dla mnie niemożliwe i raczej zawsze takie będzie (bo wymaga trafienia łokciem w środek brzucha, a ja po drodze mam piersi :-). Może na fali popularności plus size yoga pojawi się też joga dla biuściastych? ;-)

Ja jeszcze tak nie umiem - to Jessamyn Stanley, joginka, która ma ponad 30 tys. fanów na instagramie i prowadzi stronę jessamynstanley.com, udowadniając, że joga jest dla wszystkich, bez względu na figurę i wymiary. Przeczytacie o niej w Wysokich Obcasach.

 

Podtrzymanie


Wedle danych, którymi chwali się producent - wersja fiszbinowa redukuje ruch biustu o 83, a bezfiszbinowa - o 79%. Procentów tych zweryfikować nie jestem w stanie, mogę tylko stwierdzić, że dla moich zastosowań bezfiszbinowiec niewiele różni się od fiszbinowca. Pamiętajcie jednak, że żadnego z modeli nie wykorzystuję do biegania. W fiszbinowcu moja najbardziej dynamiczna aktywność to pedałowanie na orbitreku, czasem skakanie na batucie (w ramach rehabilitacji kolan), a w bezfiszbinowcu - joga. Podtrzymanie i utrzymanie piersi w ryzach oczywiście przydaje się także przy mniej dynamicznych ćwiczeniach, za to związanych ze zmianami pozycji ciała. O redukcji wstrząsów jednak nie ma tu mowy, gdyż są one minimalne. Podtrzymanie i przytrzymanie - bez zarzutu. 

 

Dopasowanie i przewidywalność rozmiaru 

Obniżam, bo miałam z nim problem. Mój normalny rozmiar 36G nie pasuje na mnie w wersji bez drutu - miseczki podchodzą mi zbyt wysoko pod pachy i zwyczajnie uwierają. W biustonoszu, który miał być sportowym wygodniczkiem, było to nie do zaakceptowania. A że do tego obwód sprawiał wrażenie za ciasnego, rzuciłam się na rozmiar 38. Miseczki w 38FF były za duże, stanęło więc na 38F i ten rozmiar pasuje bez zarzutu - miseczki kończą się we właściwym miejscu.

Podsumowując - bezfiszbinowa wersja ma według mnie wyżej zabudowane pod pachami miseczki od wersji fiszbinowej i ciaśniejszy od niej obwód (choć nie mogę do końca wykluczyć, że ta ciasnota była spowodowana nowością biustonosza). Ogólnie - powtarzam znaną prawdę, że w sportowcu za duże miseczki to zło. Dlatego nie wahałam się przed próbami zmiany rozmiaru na mniejszy.

 

Komfort noszenia


Nie mogę niczego zarzucić Panaszkowi bez drutu. Obawiałam się, że bez fiszbin piersi nie będą rozdzielone i będę bardziej się pocić. Po pierwsze, mam wrażenie, że pocę się tak samo i z drutem i bez, czyli konkretnie :-) Rozdzielenia co prawda nie ma i mostek nie zbliża się nawet do międzypiersia, ale piersi nie są ściśniete ze sobą.

Nic nie drapie, nic nie gryzie, nic nie gniecie w trakcie ćwiczeń, w żadnej pozycji - ani stojącej, ani siedzącej, ani leżącej, ani kuczno-skrętnej :-) 

 

Wygoda regulowania, zakładania i zdejmowania


Nie mam do czego się przyczepić - zapięcie w PS jest zwyczajne, jak w każdym staniku - w sensie, że nie jest to żaden dziwny wynalazek zapinany w różnych miejscach pleców, a zwyczajne stanikowe zapięcie, nieco tylko grubsze od normalnego. Zapina się, jak każdy stanik, i podobnie odpina. Prostota jest zawsze najlepsza :-) Ramiączka są regulowane częściowo - ale mają odpowiednią długość i regulują się wygodnie z tyłu. W celu ułożenia biustu w biustonoszu pochylam się i potrząsam biustem, jak zawsze, tyle że nie chwytam przy tym za fiszbiny, bo ich nie ma.  :-)

Stanik ma z tyłu haczyk do spinania ramiączek ze sobą - łatwo i wygodnie się go używa, ale nie jest mi do niczego potrzebny.

 

Odprowadzanie wilgoci

Kiedyś twierdziłam, że mało się poce w Panache Sporcie, ale szybko zweryfikowałam tę opinię :-) Kiedy ruszam się z porządną intensywnością (joga jest może niezbyt dynamiczna, ale wymaga wysiłku mięśni i pot nie jest niczym dziwnym), jestem mokra i ja i stanik. Najpierw nasiąka pas pod biustem, potem wilgotna staje się reszta. Jak szybko i jak bardzo - zależy od intenswności danego treningu. Zwykle trwają one półtorej godziny i nie zdarzyło mi się jeszcze wyjść z sali w suchym staniku. Nie czuję się jednak w tym staniku przyduszona - niewątpliwie powietrze przepuszcza, choć nie jestem pewna, co czyni z wilgocią :-) Być może niewielkie ilości tejże faktycznie odprowadza od ciała.

 

Wytrzymałość materiałów


Pół roku używania i prania w pralce średnio dwa razy w tygodniu nie uczyniły bezfiszbinowcowi żadnej istotnej szkody. Nie sprało się nawet logo z przodu, tylko trochę naruszyło :-) Piorę w 30 stopniach najczęściej na krótkim, 30-minutowym programie, z wirowaniem. W woreczku. Póki co, za trwałość należy mu się maks.

 

Wygoda eksploatacji

Pierze się, przechowuje i suszy bezproblemowo. Schnie w ciągu kilku godzin, podobnie jak reszta sportowych ciuchów z oddychających materiałów. 

Najciekawsze, że producent wciąż zaleca pranie ręczne (hand wash warm - widnieje nadrukowane po drugiej stronie zapięcia). Mimo braku fiszbin. Od początku nie miałam zamiaru tego zalecenia przestrzegać - bez przesady, nie będę bawiła się w pranie ręczne sportowego stanika! Jest to spory kawałek szmatki, do tego gąbczastej, więc nasiąkającej wodą, nie mam więc najmniejszego nawet zamiaru czegoś takiego ugniatać w wodzie i wieszać kapiącego, w każdy wtorek i czwartek :-) Suszę zwyczajnie, na wisząco, suszarki nie używam. 



Estetyka i kształtowanie

Odjęłam punkt nie ze względu na ogólną jakość wykonania, która jest moim zdaniem bardzo dobra, lecz za rozmieszczenie wzorów. Jak już stwierdziłyśmy przy omawianiu ostatnich kolekcji Panache Sport, w bezfiszbinowcu rozkład dzianiny z nadrukiem jest taki, że piersi sprawiają optycznie wrażenie rozstawionych. A że ogólny kształt biustu w PS nie jest mocno zebrany i trochę hmm, wałkowaty - przydałoby się zagrać wzorami tak, by wyglądało to zgrabniej. W porównaniu z fiszbinową wersją kształt jest nieco gorszy - biust nie jest tak dobrze uniesiony (nie ma stromej linii od dołu ku górze, a raczej okrągła), zebrany jest podobnie. Piersi nie są jednak spłaszczone i przyklapnięte, jak w wielu bezfiszbinowcach.

Zaletą w porównaniu do fiszbinowej wersji są za to kolorowe ramiączka - tam czarne. A ja lubię, jak z dekoltu wymsknie się czasem coś ciekawego. Pomijając rozmieszczenie - ten tęczowy, przypominający piksele wzorek jest genialny. Połączenie czerni z kolorem, a właściwie wieloma kolorami, jest bardzo praktyczne i uniwersalne i niemal do wszystkiego pasuje. Czuję się świetnie zakładając Sporta w szatni i często mam wrażenie, że mam najfajniejszy biustonosz do ćwiczeń w okolicy :-) To zawsze dodatkowo poprawia nastrój i motywację, gdy mamy do włożenia coś fajnego.

Z przodu, na dolnym pasie mamy już nowe logo Panache (bez dopiska SPORT - choć na próbce był). Po kilkudziesięciu praniach logo nadal tu jest, choć kilka literek trochę zaczęło się odklejać :-) Gdybym chciała się ekstremalnie czepiać, przyczepiłabym się do lekko pofałdowanego wnętrza miseczek. Widać to jednak tylko od wewnątrz i ani trochę nie przeszkadza w użytkowaniu, więc nie ma o czym mówić. Zapięcie jest solidne i mięsiste, ramiączka z tyłu również bardzo dobrej jakości.

 

Galeria

Wszystkie fotki tu :-)

 

 

Cena

Sportowiec od Panache to wydatek około 200 zł - cena ta raczej będzie rosnąć ze względu na szalejący kurs funta. Moim zdaniem to cena wysoka, jednak gdybym nie dostała go w prezencie - zainwestowałabym, wiedząc, jak dobrze sprawdziła się u mnie wersja fiszbinowa. Produkt jest dobry i trwały, a przy regularnym uprawianiu sportu - niezbędny.

 

Podsumowanie

Z bezfiszbinowca Panache Sport jestem bardzo zadowolona i uważam, że ze strony firmy wprowadzenie go było dobrym ruchem. Są bowiem takie rodzaje aktywności, przy których fiszbiny nie są konieczne, a wręcz mogą przeszkadzać. Bezfiszbinowiec by PS zachował większość zalet fiszbinowca z mojego punktu widzenia. A ja poczułam się zachęcona do eksperymentów z innymi bezdrutowcami... Niewykluczone więc, że przestanę być wierna Panache ;-) Może w bezfiszbinowcach z cienkich materiałów (bez pianki) byłoby mi chłodniej i przyjemniej latem?

Bezfiszbinowy PS w mojej wersji kolorystycznej nie jest już produkowany, ale wchodzą nowe kolory - w aktualnym sezonie mamy fioletowy, w jesiennym - kolejne wersje (pokażę :), a na przyszłą wiosnę planowane jest wejście wersji bezfiszbinowej do bazy.

A czy Wy macie już jakieś doświadczenia z tym modelem? A ogólnie - wolicie sport z fiszbinami czy bez? :-)



 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...