Wpisy z tagiem: blogowe

wtorek, 26 lutego 2013

Czy zauważyłyście, że trochę się zmieniło? W sumie to żadna rewolucja - logo bez zmian, i róż w tle tyż :) Wykonałam jednak planowane już co najmniej od roku porządki na stronie - a właściwie to nie wykonałam, a dopiero zaczęłam. Zrobiłam jednak to, co wydawało mi się najważniejsze - powiększyłam Stanikomanię! Dodałam więcej przestrzeni, po to, by móc wstawiać większe zdjęcia, i w ogóle żeby na stronie „oddychało” się swobodniej. Ponadto nieco uprościłam wygląd. Bardzo jestem ciekawa Waszych wrażeń na temat nowego, większego rozmiaru :-)

Tak teraz wyglądać będą fotki:

Z istotnych zmian w nawigacji na stronie: kategorie i archiwum powędrowały na lewo, razem z nimi w lewej kolumnie znajdą się tagi - tagowanie starszych wpisów jeszcze jakiś czas potrwa, więc na razie jeszcze daleko tagom do pełnej funkcjonalności. Jak zawsze, z każdego miejsca bloga można wrócić na stronę główną poprzez kliknięcie w logo Stanikomanii.

W prawej kolumnie Blipa zastąpił aktywniejszy Facebook. Jestem wprawdzie fejsosceptyczką - jakoś do tej pory nie udało mi sie autentycznie polubić Facebooka, przeszkadza mi treściowy chaos, ostatnio powiększany przez coraz częstsze reklamy - trzeba jednak przyznać, że stanikowy fejs jest całkiem żywy w Polsce i na świecie i stanowi niezłe źródło bra-newsów. Dlatgo dzielenie się owymi newsami oraz treści, które nie nadają się na pełnowymiarowe notki, znajdą swoje miejsce właśnie na stanikomaniackim fejsie. Zapraszam do lubienia ;-)

Niestety nie wszystkie moje marzenia co do wyglądu strony da się zrealizować, a to ze względu na ograniczenia platformy, na której bloguję, czyli Blox.pl. Zapewne kiedyś i to się zmieni. Na razie jednak spróbuję, jak będzie nam się działało w tym „trochę nowym” układzie.

Na zakończenie prośba do Was: chciałabym wzbogacić także stanikomaniackie linki. Dlatego proszę Was o podrzucanie ciekawych bra-adresów - do blogów i stron, zarówno po polsku, jak i w innych językach: angielskim, niemieckim i innych, które znacie. Chciałabym, żeby Stanikomania łączyła nas także z resztą bra-świata :-) Co według Was powinno jeszcze znaleźć się w stanikomanijnym linkowisku (prawa kolumna u dołu)?

Tyle o zmianie rozmiaru - mam nadzieję, że nowa, większa Stanikomania przypadnie Wam do gustu. A może wolałybyście jeszcze większą? To też da się zrobić. Czekam na Waszą opinię!

środa, 30 stycznia 2013

Dziś wpis nietypowy, bo jubileuszowo-okolicznościowy, a także społecznościowo-apelowy :-)

Zacznę od najważniejszego - czyli od tego, co wymaga Waszej natychmiastowej uwagi oraz reakcji! :-)

Na pewno wiele z Was zna blog uroczej bra-fitterki z pięknych okolic naszego kraju - Biłgoraja - a jeśli nie znacie, koniecznie poznajcie! Mowa oczywiście o Renulcu, prowadzącej blog Stanikowe biz-perypetie zwany potocznie „Noszebiustonoszami”, oraz sklep Noszebiustonosze.pl. Blogas ten liczy sobie już kilka latek i jest zajmującą lekturą - autorka opisuje w nim zarówno swoje przygody w świecie bra-biznesu (w tym kwestie bra-fittingowe), jak i uroki codziennego życia, oraz oczywiście nowe kolekcje, którym robi przepiękne zdjęcia - nie raz już zieleniałam z ich powodu z zazdrości niczym oliwkowa Fauve Dali.

Gorąco zachęcam wszystkie stanikomaniaczki, którym dobro ruchu stanikowego (i co za tym idzie, naszych biustów) leży na sercu: poprzyjcie Renulca w konkursie na Blog Roku 2012! Po co? Ano po to, że im większą popularność zdobywają blogi i strony o tematyce bra-fitterskiej, tym więcej polskich biustów zostanie prawidłowo ostanikowanych!

A oto krótka instrukcja głosowania, którą bez pytania ukradłam kreatywnym siłom forum Lobby Biuściastych (mam nadzieję, że wybaczą! :). Głosujemy DO 31 STYCZNIA, GODZINA 12:00! Czasu jest mało!

Strona konkursowa bloga, czyli Buszująca w stanikach, znajduje się tutaj: klik.

 

Jubileusz Stanikomanii!

Przy okazji chciałam tradycyjnie podziękować Wam za kolejny rok spędzony na wspólnym stanikomaniactwie, stanikofilii, stanikoholizmie - a także stanikosceptycyzmie, stanikofobiach i stanikomarudzeniu, czyli na wszystkim tym, czemu oddają się od czasu do czasu stanikomaniaczki. Stanikomania skończyła bowiem dnia 14 stycznia całe 6 latek. Czyżby to był już czas, by udać się do pierwszej klasy? Jak tam z moją dojrzałością szkolną Waszym zdaniem? Dam radę? ;-)

A oto nietypowy torcik, który wybrałam dla siebie ze strony CakeBelieve:

Kojarzy mi się z samymi miłymi chwilami - otwieraniem paczek ze stanikami :-)

Tradycyjnie już przedstawię krótkie sprawozdanie z działalności. W ciągu ostatniego roku na Stanikomanii ukazało się:

  • 12 recenzji, w tym artykuły gościnne: dwie  recenzje trzech biustonoszy sportowych w wykonaniu biegaczki Uli, opublikowane w ramach akcji „Biust w ruchu”, jedna recenzja karmnika w wykonaniu karmiącej mamy-lobbystki. Stanikomania w tym roku testowała nowe marki: Change, Parfait by Affinitas, Bestform (na beskidzkich ścieżkach :) a z polskich marek - po raz pierwszy miękkie biustonosze Dalii, po raz drugi Samantę, po raz nie wiem już który Avocado (ale pierwszy raz model uszywniany).
  • 2 plebiscyty: na Najlepszego Bezramiączkowca, czyli pierwszy odcinek planowanego cyklu plebiscytów o Złotą Kokardkę Stanikomanii, oraz wielka reaktywacja Kusidełka, czyli Wielkie Kusidełko 2011, w którym głosowałyście (i po raz pierwszy także -liście) na Najpiękniejszy Biustonosz i Najpiękniejszy Komplet. Swoją kategorię w Kusidełku zyskali też Panowie, którzy oddali głosy w plebiscycie Męskie Gusta!
  • 2 konkursy: Wystylizuj swój ideał, czyli konkurs z Freyą i Zielonym Kotem, w którym tworzyłyście bra-biżu-stylizacje, oraz Bezramiączkowy Konkurs towarzyszący plebiscytowi na Najlepszego Bezramiączkowca, w którym opisywałyście swoje bezramiączkowe potrzeby i ideały.
  • 3 artykuły o nowych markach: Change, Parfait by Affinitas, 2wenty8
  • Wywiadów w minionym roku nie było, co uważam za niedopatrzenie. Mogę się za to pochwalić wywiadem, który przeprowadził ze mną magazyn „E-commerce”, pod wymownym tytułem Nisza, która szukała biznesu, a z którego bardzo się cieszę, bo jego publikacja oznacza, że specjaliści redagujący branżowe serwisy, nie tylko z dziedziny bielizny, dostrzegają zapoczątkowane przez nas zmiany na rynku.

Nie udało się niestety w minionym roku powrócić do cyklu Biust na żywo, ale nie tracę nadziei, że uda się w tym roku (FOTKI PLEASE! :), planuję bowiem wielki powrót do podstaw bra-fittingu (ciekawe, co mi z tego wyjdzie...). Oprócz tego towarzyszyłyście mi przy całym mnóstwie tematów: z Wami przeżyłam fazę na neą, nostalgiczny powrót do czarnych faworytów, pożądałam korali oraz rozsmakowywałam się w buraczkach, papryczkach i pomidorach. Zastanawiałyśmy się też wspólnie, czy jesteśmy nasycone wyborem na bieliźnianym rynku, otworzyłyśmy ważny rozdział, w którym rozważałyśmy zalety życia z fiszbinami i bez, no i oczywiście oglądałyśmy setki zdjęć zapowiadanych kolekcji.

Dziękuję jeszcze raz za wspólnie spędzony roczek i mam nadzieję, że następny będzie co najmniej równie twórczy i że uda się zrealizować wszystkie ambitne plany... A Was zapraszam do tworzenia ich! O czym chciałybyście czytać w Stanikomanii w roku 2013? Czy jest coś, czego Wam brakuje, albo czego odczuwacie już nadmiar? Czy nie za mało plebiscytów? Za mało wywiadów? Za dużo recenzji? Za mało artykułów problemowych? A może przeglądów kolorowo-stylistycznych? Dajcie głos! :)

środa, 31 października 2012

Zabrzmi to może mało oryginalnie, ale tak jest: chłodna aura i bliskość pewnych dat skłaniają do zadumy i wspomnień. Przebiegając myślami ostatnie lata nie mogę pominąć tych wspomnień, które wiążą się ze stanikomaniactwem. Są to same radosne wspomnienia, albowiem stanikomania to dla mnie jeden z najmilszych sposobów spędzania czasu :) Ale uświadamiają mi one także, że ostatnio zaczęło mi jakby czegoś brakować w Stanikomanii i w moim stosunku do jej pisania. Czuję to, wracając do starych wpisów - choćby tych o czarnych faworytach, które miały wejść do tradycji (stworzyłam ich aż dwa! :). Co mnie niepokoi? Trudno to zdefiniować, ale zaczynam mieć wrażenie, że w rosnącym gąszczu marek, nowych modeli, kolekcji i ich zapowiedzi, które czuję się w obowiązku dokładnie opisać, zaczynam gubić swoją... stanikomanię.

Co się stało z tymi porankami, gdy przy kawie przeglądałam oferty bra-sklepów, snułam zakupowe plany i marzenia, polowałam na okazje oraz oczywiście zastanawiałam się, o czym by tu Wam napisać? Teraz znacznie częściej niż do sklepów zaglądam na Facebooka i obserwuję dziesiątki wpisów firm, blogów i serwisów. Zamiast szukać, czym by się tu zachwycić - biernie konsumuję treść sklepowych profili. Pisząc blog zaś czuję się, jakbym ciągle nie nadążała za ewoluującym rynkiem i pojawiającymi się wciąż nowościami. Czy wiecie, ile jeszcze zapowiedzi wiosennych kolekcji pozostało nie opisanych? No właśnie... W ten oto sposób z blogującej klientki zamieniam się w wiecznie spieszącego się sprawozdawcę, który nie wiedząc, od którego z setki tematów zacząć, staje z bezradnie zwieszonymi rękami... Toż to... ramiączka opadają! :) Coś tu nie gra - czas na jakąś zmianę.

 

Kawa i koronki

Pomyślałam i doszłam do wniosku, że potrzebuję po prostu częściej wracać do źródeł. Do rzeczywistości sklepowych wieszaków (tych wirtualnych i tych realnych) i krążących między nimi klientek, do których przecież cały czas należę. Tej rzeczywistości nie zastąpi świat „fejsa”, zajawek, konkursików, zdawkowych dialogów, spotkań z firmami i ogólnie rozumianego pijaru. Nie będę szczęśliwą stanikomaniaczką bez tych nieśpiesznych chwil zachwytu nad koronką, kokardką czy wzorem, przeżywanych bez presji, że na opisanie czeka kolejny, następny i jeszcze następny model czy marka, której jeszcze na Stanikomanii nie było. Zwalniam więc tempa i wrzucam na luz (co nie znaczy, że zamierzam rzadziej pisać!).

Jeżeli dotarłyście, drogie Czytelniczki, do tego miejsca - zachęcam Was do towarzyszenia mi przy kawie i koronkach... i rzutu okiem na moich czarnych faworytów :)

 

Retrolucje

Retro ciągle modne - jedną z marek, które najmocniej podążają za tym trendem, jest Gossard (kolekcja Retrolutions). Niepokoi mnie krój tej półusztywnianej balkonetki (D-G, obw. 30-38) - poziome cięcie miseczki i jego półsztywniakowość grożą zamianą biustu w (jakże retro) rakiety. Zbiera jednak dobre opinie. Kusi satynowy dół, koronka, widoczne metalowe detale.

Coś mi to przypomina - pamiętacie zapowiedzi (ech, znów te zapowiedzi! :) kolekcji Panache Superbra na przyszłą wiosnę? Idina co prawda nie będzie półsztywniakiem ani w wersji balkonetkowej, ani plunge, ale ta koronka i złote sprzączki są w identnycznym stylu. Konkludując, balkonetkę Retrolution przymierzyłabym z chęcią, by się przekonać, jak też Gossard poradził sobie z modelem półusztywnianym. Może czas porzucić uprzedzenia do tego typu biustonoszy?

Przyznam, że nie przypadły mi do gustu ani plunge (do tego longline), ani modelująca koszulka z serii Retrolution. Nie podoba mi się to wycięcie pośrodku, kojarzące się raczej z pęknięciem. Zresztą oba kończą na miseczce E, co wyklucza u mnie eksperymenty.

 

Powrót do Rio

Tu Was pewnie zaskoczę. Zaiste nastrój mam wspomnieniowy, skoro zwracam uwagę na tak stare, wyeksploatowane modele jak Rio marki Freya, od wielu lat zadomowione w bazówce, lecz nie pojawiające się już niestety w sezonowych kolorach. Niektóre młodsze stanikomaniaczki pewnie nawet nie wiedzą o istnieniu Rio! Ma ono jednak swoje wierne fanki.

Niedawno miałam okazję obserwować dwa piękne duże biusty ubrane w czarne Rio. Ich właścicielki były tym modelem zachwycone. Nie tylko doskonale leżał, modelował i podtrzymywał. Dziewczyny zachwycały się także oryginalnym designem, ani słodko-koronkowym, ani nudno minimalistycznym. Ta przedziwna siatka z łańcuszkowatym wykończeniem prezentuje się moim zdaniem bardzo na czasie - trochę rockowo, trochę nonszalancko, ani trochę nie cukierkowo. Brawo dla Rio!

 

Z Arabellą przez lata

To kolejna weteranka. Trochę przez przekorę nie pokażę nowszej mgiełki marki Freya - Lyli - ani w czerni z czerwonymi dodatkami, ani zapowiadanej wersji „lukrecjowej” (czerń, fiolet) - wszystkie pewnie doskonale je pamiętacie. Przypomnę za to o Arabelli, która moim zdaniem wciąż pozostaje w ścisłej czołówce marki Freya od początku jej istnienia.

Wiem, że ma ona swoje przeciwniczki, moim zdaniem jednak Arabellę wymyślił geniusz :) Cieszę się, że wciąż jest z nami w klasycznej wersji czarnej z różem.

 

Gracja o północy

Midnight Grace to dobra nazwa marki dla czarnych biustonoszy, choć nie wszystkie propozycje tej marki (należącej do sklepu Figleaves) są czarne. W tym modelu (Paige Italian Lace E+ Balconette Bra) zainteresowała mnie przejrzysta siateczka. Z reguły w tym miejscu spodziewamy się haftów czy koronek, tutaj ozdobny haft występuje na dole. Interesująca jest też „dziurka od klucza” na mostku. Wbrew pozorom, Paige jest miękka, nie półusztywniana.

Nigdy nie miałam biustonosza tej marki - mimo że nie raz o niej wspominałam w różnych przeglądowych notkach, nigdy nie zdecydowałam się na zakup. Jest ona przystępna cenowo, można jednak kupić ją tylko w Figleaves. Jeśli miałyście z nią jakieś doświadczenia, proszę o podzielenie się :)

 

Elsa i Loretta

Czyli dwie klasyczne balkonetki marki Panache Superbra z kolekcji bazowej. Nie prezentują się może zbyt oryginalnie, ale szalenie podobają mi się delikatne hafty zarówno na jednej, jak i na drugiej.

Elsa:

Loretta:

Krój obydwu wygląda na zbliżony do modelu Ariza. Miseczki: D-K, obwody: 30-38.

 

Susanna i Samantha

Przedstawicielki marki Fantasie. Koronki i hafty w wersji „na bogato” - obydwie sprawiają luksusowe wrażenie.

Samantha to czysta klasyka, wręcz nudna... podoba mi się jednak ten zdecydowany wzór kontrastujący z wyjątkowo przejrzystą siateczką.

Susannę z kolei w całości wypełnia wzorzysta koronka. Tu podoba mi się mocne obramowanie całości poprzez wykończenie podobną koronką dołu i góry biustonosza. Zwróćcie uwagę na zdjęcie tyłu w Figleaves - tył obszyty jest także wąziutkim brzeżkiem z koronki.

Susanna oferuje miseczki D-H i obwody 30-42, Samantha DD-H i 30-40.

Chciałabym, żeby jakiś polski sklep pochwalił się, że ma już Susanne lub Samanthę. Obie należą do aktualnej kolekcji jesiennej i można je kupić w brytyjskich e-sklepach.

 

Posrebrzana 

Maggie to jedna z moich dwóch faworytek z marki Elomi. Jestem sroką i sreberka po prostu lubię :) (w haft wpleciona została srebrna nitka). Maggie ma też obniżony mostek, co pozwoli włożyć głębszy dekolt niż do klasycznych full-cupów tej marki.

 

Rozmiary Maggie to miseczki E-JJ i obwody 36-44.

 

MiNimalna Nina

Coś z naszego podwórka - Nina marki Avocado to wprawdzie już nie taka nowość, ale  postanowiłam już przecież nie ograniczać się do nowości. Według mnie to jeden z najbardziej udanych projektów Avocado w ostatnim czasie. Bardzo oryginalny, jak większość zresztą. Nie znam podobnego biustonosza. Fenomenalne połączenie błysku i matu, satyny i półprzejrzystej siatki, ciekawy detal na mostku.

 

Czerń i czerwień

To kolory, które często idą w parze. Czerwień rozszerzyłabym tu na wszelkie pokrewne odcienie, od klasycznych, jak czerwone wino czy róże, do buraczków czy amarantów.

Mam tu dwie zdecydowane faworytki. Pierwszą jest Valentina marki Elomi - czarną dzianinę z satynowym połyskiem zdobi wzór różanych płatków. Dla mnie to jedna z największych gwiazd tej jesieni. Można ją kupić w Figleaves, nie wiem czy jest już w Polsce (miseczki D-HH, obwody od 34).

Drugą jest Ariza (Panache Superbra) w wersji czarnej z amarantowymi i jaskraworóżowymi dodatkami. Na sklepowych zdjęciach (np. w Figleaves) kolory te wyglądają na zgaszone, w rzeczywistości są bardzo żywe, co miałam okazję już sprawdzić w realu (recenzja się szykuje).

Jako że w tym sezonie mam amarantowego bzika, ta wersja Arizy świetnie wpisuje się w moje upodobania :) W dodatku jest już w naszych sklepach.

 

Czarna obfitość

Przeglądając e-sklepowe półki pod hasłem „czerń” uświadomiłam sobie, jakie mnóstwo pięknych wzorów kryje się pod tym klasycznym, neutralnym kolorem. Przez dłuższy czas prawie całkowicie go pomijałam, koncentrując się na barwnych letnich kompozycjach. Warto jednak czasem wrócić do czarnej klasyki. Zwłaszcza że zarówno czerń, jak i koronki są teraz ogromnie modne także w wierzchniej odzieży. Można więc komponować sobie całe czarno-koronkowe zestawy - oto np. spódnica dla lubiącej czerń stanikomaniaczki :)

Ponieważ, co oczywiste, nie jestem w stanie pokazać Wam tej obfitości w całości, proszę jak zwykle o uzupełnienie tej listy. Czy ostrzycie sobie ząbki na czarne koronki? Jacy są Wasi czarni faworyci tej jesieni?

wtorek, 17 stycznia 2012

Różowy blogasek chyba już wszedł w zaawansowany wiek, bo niewiele brakowało, a zapomniałby o swoich urodzinach! I to nie byle jakich, bo w zeszłą niedzielę stuknęło Stanikomanii całe pięć lat. Z okazji tego faktu dzielę się z Wami wirtualnym tortem, który znalazłam na stronie Cake Decorating Ideas. Mam nadzieję, że jest równie smaczny, co oryginalny ;)

 

Dla siebie jednak, jako że w moim wieku muszę już dbać o linię, poprosiłabym o coś w innym stylu - jakiś biuściasty bukiecik, czyli biukiecik :)

 

Po poczęstunkach czas na gwóźdź programu. Chciałabym podziękować Wam za kolejny rok, w którym towarzyszyłyście mi w stanikomaniactwie, wspierając swoimi komentarzami, uwagami i działaniami w terenie - a był to rok, w którym znowu coś niecoś poszło w pożądanych przez nas kierunkach. Nie będę zanudzać Was szczegółowym sprawozdaniem, bo noworocznych podsumowań macie już pewnie trochę dosyć ;) Przypomnę tylko, że od czasu poprzedniego jubileuszu na Stanikomanii ukazało się:

  • 15 recenzji staników, w tym aż sześć - polskich firm. Debiutowały marki Samanta i Ewa Bien, kontynuowały swoją obecność - Ewa Michalak i Avocado.
  • 3 wywiady, w tym dwa z właścicielkami polskich sklepów i jeden - z prowadzącymi pierwszą polską bra-fitterską firmę szkoleniową. Z Redakcją też przeprowadzono wywiad - a co, kiedyś trzeba się pochwalić :) - można go przeczytać w czerwcowym numerze „Wysokich Obcasów Extra”.
  • 2 plebiscyty: pierwsza edycja Stanikomarki, czyli plebiscytu na najlepszą markę biustonosza, oraz „Wystaw Biustonosz” - głosowanie na najlepszą biuściastą witrynę sklepową
  • 2 konkursy - w pierwszym dzieliłyście się wizjami idealnej stanikomarki, w drugim - uzasadniałyście, dlaczego kobietom potrzebne są staniki sportowe.
  • 1 artykuł z cyklu „Biust na żywo” (wiem, miało być więcej... ja biję się w piersi, a Wy podsyłajcie fotki! ;)

Udało mi się także: opisać całe mnóstwo jesienno-zimowych i wiosenno-letnich zapowiedzi kolekcji naszych ulubionych marek, sfilmować Katarzynę Figurę, odkryć idealnego straplessa, zadumać się nad tym, dlaczego, do diaska, kobiety tyle czasu nosiły tylko 4 rozmiary staników, sprawdzić, czy biustonosze dla karmiących mam zaspokajają ich potrzeby, podzielić się z Wami teorią naciągu stanikowego obwodu, poskarżyć się na gryzące pancerniki, zazielenić się, ustroić w modne piórka, a przede wszystkim - wchodzić w nieustanny twórczy dialog z moimi czytelniczkami tudzież otwartymi na nowe trendy przedstawicielami bra-nży, którym także gorąco dziękuję!

 

Dla tych, co dobrze rokują (for those about to rock ;-)

A teraz pięknie proszę drogich gości o urodzinowy prezent! Oprócz biukietu, wymarzyłam sobie, żeby dwa bra-blogi startujące w konkursie Blog Roku 2011 przeszły szybciutko i gładko do kolejnego etapu rozgrywek, a dalej już tylko pięły się w górę! A do tego absolutnie niezbędne są Wasze głosy.

Pierwszy blog należy do prawdziwej bra-profesjonalistki i startuje już po raz drugi - w kategorii „Profesjonalne”. Chyba cała bra-Polska zna już przesympatycznego Renulca, który(a) barwnie i ciekawie pisze o swoich stanikowych biz-perypetiach, a od czasu do czasu także o codzienności bez przedrostka bra-.  Kto nosi biustonosze - niech da głos!

 

Autorka Bra-fittingu co prawda pisze już od dawna, ale do konkursu zgłosiła się dopiero w tym roku. Startuje w bardzo obleganej, i przez to trudnej kategorii „Moje zainteresowania i pasje” (wiecie coś o tym, w końcu nie raz pchałyście tam Stanikomanię w górę swoimi głosami!). Maith zajmuje się przede wszystkim dobieraniem strojów i ozdób do różnych typów sylwetek, rzecz jasna z uwzględnieniem biustu, wykazując się wyobraźnią plastyczną i przestrzenną (wszak nasze ciała są w 3D! :). W ostatnim roku poruszyła kilka ważnych tematów, w tym - kwestię biustonoszy dla kobiet niepełnosprawnych. Opracowała też poręczny zestaw linków, z których warto korzystać, gdy chcemy nawrócić kogoś na dobrą stanikową drogę, czyli zachęcić do noszenia właściwego rozmiaru. Zajrzyjcie do tych notek, jeśli jeszcze tego nie zrobiłyście! A potem - telefon w dłoń...

 

Jak głosować?

Głosowanie jest proste - trzeba wysłać SMS na numer 7122, a w treści podać kod:

B00046 - by zagłosować na Stanikowe biz-perypetie Renulca

H00719 - by zagłosować na Bra-fitting Maith.

Koszt SMSa to 1,23 zł brutto, a dochód z nich zostanie przeznaczone dla turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.

Tylko dziesięć blogów o największej liczbie głosów w każdej z kategorii przejdzie do następnego etapu konkursu! Na dodatek w tej edycji na głosowanie mamy bardzo mało czasu, bo tylko do czwartku 19.01, do godziny 12:00. Trzeba się więc mocno sprężyć. Dajmy dziewczynom szansę na dalszą grę, każdy głos się liczy!

 

Wasz głos to ważny głos

Startując (z niezłymi wynikami ;) kilka razy w konkursie onetowskim przekonałam się, jak bardzo liczy się nawet tak ulotna reklama, jak obecność bloga na konkursowych stronach - dzięki temu na blog zagląda więcej osób niż zwykle, a część z nich pozostaje na dłużej, zainteresowana tematem. Startowanie w konkursach to dobry sposób na popularyzację strony i upowszechnianie treści w niej zawartych. Im wyżej w rankingach wywindujemy bra-blogi, tym więcej kobiet zainteresuje się bra-tematyką i dobierze sobie właściwy rozmiar. Miejmy na uwadze fakt, że nawet w ciągu pięciu lat istnienia Stanikomanii (i ponad sześciu - Lobby Biuściastych) nie udało się jeszcze skutecznie ostanikować wszystkich Polek. Ale ja wierzę, że to w końcu nastąpi! Wszystko w naszych rękach :-)

Żeby sprawdzić, gdzie w rankingu znajduje się nasza faworytka, trzeba zajrzeć na stronę kategorii (Profesjonalne, Moje zainteresowania i pasje). Zasady całego konkursu znajdziecie tutaj.

 

Koncert życzeń

Uczestniczkom konkursu życzę wygranej, a Was, w nagrodę za grzeczne głosowanie ;) zapraszam na koncert życzeń. Jak chciałybyście, by wyglądał kolejny rok Stanikomanii? O czym chciałybyście czytać najczęściej, jakie tematy lubicie najbardziej? Czego na Stanikomanii niedobór, a czego - nadmiar? A może macie propozycje kolejnych tematów, które wydają Wam się ciekawe, ważne, niezbędne? Dajcie głos! (co najmniej tak głośny, jak ten :-)

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...