Wpisy z tagiem: hotmilk

wtorek, 15 stycznia 2013

Po szaleństwach przełomu roku wracam do tematów praktycznych i przyziemnych, a właściwie od-ziemnych - celem jest bowiem, jak zawsze, mniej lub bardziej intensywna walka z grawitacją :-)

To będzie w pewnym sensie przełomowa recenzja, ponieważ stanowi wynik pierwszego (dłuższego niż przymiarka) użytkowania przez niżej podpisaną biustonosza bez drutu - codziennego, niesportowego bezfiszbinowca. O tym, do czego przydają się nam w biustonoszach fiszbiny i jakie są ich wady i zalety, mowa była ogólnie w „Ważnym rozdziale” - a teraz czas na realia życia wireless :-)

Intuition to model marki HOTMilk, którą znamy przede wszystkim z bielizny dla mam karmiących. Niedawno firma ta wprowadziła do swojej oferty linię Everywoman, przeznaczoną teoretycznie dla wszystkich kobiet - amatorek staników bez fiszbin, no i oczywiście mieszczących się w rozmiarówce (miseczki od B do H, obwody 30-42). Ponieważ przymierzany przeze mnie kiedyś The Age of Allure dla karmiących oczarował mnie niebywałą wygodą połączoną z zupełnie niezłym podtrzymaniem i kształtowaniem, postanowiłam dać szansę Intuicji. Czy można jej zaufać? To się niniejszym okaże :-)

HOTMilk - Intuition, rozmiar: 38FF, kolor: czarny [Produkowane rozmiary miseczek: B-H, obwody: 30-42, cena: 179 zł w sklepie Lady's Place; stanokomaniacka zniżka - szczegóły pod koniec notki]

 

Estetyka

Pod tym względem Intuicja mogłaby właściwie aspirować do grona czarnych faworytów. A to głównie za sprawą pięknej satynowej dzianiny, z której zrobiony jest dół miseczek, we wzór rombów. Jakoś rzadko spotykam takie materiały - większość satyn jest gładka, jeśli już, to drukowana, a wzory typu żakardowego spotyka się nieczęsto. Ten jest bardzo efektowny i nadaje Intuicji bardzo elegancki charakter - gdyby nie on, wyglądałaby znacznie bardziej zwyczajnie.

Koronka u góry jest miła w dotyku, elastyczna i miękka (od spodu podszyta cielistą elastyczną siateczką, na ciele niewidoczną), wzór ładny.

Charakterystyczna dla marki HOTMilk jest pionowo ustawiona kokardka z szerokiej wstążki, też bardzo elegancka. Całości dopełniają ozdobione zmarszczonym materiałem ramiączka, połączone z miseczkami efektownym, sporym kółkiem z metalu w srebrnym kolorze, co dodaje całości nieco retro-klimatu (jest jednak złym rozwiazaniem dla alergiczek). Z podobnego metalu są łączenia przedniej części ramiączek z tylną (nieozdobną), regulatory oraz haftki.

Jak wszystkie HOTMilki, które mi się zdarzyło z bliska oglądać, także i Intuicja jest bardzo starannie uszyta, z dobrej jakości materiałów. Większa część biustonosza (dół miseczek, boki) podszyta jest od spodu miłą w dotyku bawełną. Mamy też porządne, nieodkształcające się zapięcie, dobre i mocne gumy.

Moje zastrzeżenia budzą jedynie ramiączka, które są co prawda ładne, ale niewygodne i sprawiają wrażenie, jakby producentowi szkoda było zainwestować w dobre, wygodne i ładne gumy (takie, z którymi mamy najczęściej do czynienia np. we Freyach), a zamiast tego wybrał jakieś dziwne, kombinowane rozwiązanie. Do sprawy ramiączek wrócę niżej.

 

Dopasowanie

Pod tym względem Intuicja okazała się nieprzewidywalna. Przymierzałam ładnych kilka rozmiarów, zanim dobrałam ten najwłaściwszy. W moim przypadku (bo podobno wiele osób odbiera ten model zupełnie inaczej) Intuition okazała się wybitnym ściśliwcem. Nie mogłam wytrzymać ani w obwodzie 36, ani tym bardziej w 34, zwróciłam się więc ku 38 i na nim poprzestałam. Mój biustonosz jest „w spoczynku” mniej więcej równy przeciętnej 36tce, i tak też go odbieram.

Miseczki zaś oceniłabym jako bliskie normy, skoro przeliczenie na 38FF zadziałało (z reguły noszę 36G).

Być może powinnam postąpić odwrotnie i pochwalić Intuicję za tzw. realny obwód, ale ta niespójność z resztą bryt-marek w sumie jest jednak bardziej kłopotliwa niż pozytywna.

 

Kształt

Ocena znowu niewysoka, ale pamiętajcie, że mamy do czynienia z bezfiszbinowcem - Intuition ma jednak mniej możliwości w dziedzinie modelowania biustu od przeciętnego posiadacza drutu.

Moje piersi nie są w Intuition rozdzielone w ogóle. Skutkuje to m.in. pewnym nieoczekiwanym efektem. Jako noszącej zawsze biustonosze z fiszbinami, czasem mi się zdarza, że materiał bluzki jakoś tak się ułoży, że widać, że piersi pod spodem są oddzielne, że już nie wspomnę o kopertówkach, gdzie ta oddzielność jest podkreślona. Tymczasem w Intuition nie ma żadnego zagłębienia na mostku - biust stanowi równy monolicik i przez to do kopertówek się nie nadaje. Nie nadaje się też do bluzek bardzo obcisłych, bo potrafi się wtedy odznaczać... kokardka na mostku :)

Intuition jednak daje nieoczekiwanie dobre zebranie z boków, jak na biustonosz bez fiszbin. Miseczki są skrojone z side-supportem - być może dzięki temu piersi zebrane są zupełnie nieźle, nie rozchodzą się na boki. Na pierwszy rzut oka, w niezbyt opiętym ubraniu, trudno poznać, że mam na sobie bezdrutowca.

Profil jednak jest trochę opadający, zwłaszcza gdy zwrócę uwagę na dół piersi. Brakuje tego wypchnięcia do góry, które daje porządny stanik na fiszbinach. W dodatku mam wrażenie, że piersi w ciągu dnia opadają i biust, który rano prezentował w Intuicji formę porównywalną do tej w fiszbinowych stanikach, wieczorem zaczyna już trochę wisieć.

Dodam jeszcze, że kształt w Intuition zdecydowanie należy oceniać tylko wtedy, gdy mamy na sobie ubranie. Bez tego może nas łatwo zmylić efekt optyczny wywołany przez układ szwów tudzież brak rozdzielenia - mówiąc bez ogródek, biust wygląda jak we wprawdzie ładnym, ale jednak woreczku.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Kontynuując wątek niedostatecznego uniesienia biustu - sprawdziłam, że mogę osiągnąć mocniejszy uplift, gdy bardziej skrócę ramiączka - pojawia się jednak wtedy inny problem... niewygoda. Najwyraźniej w staniku bez fiszbin zespół miseczki/obwód ma mniejsze możliwości podtrzymująco-unoszące niż w fiszbinowcu (zapewne dzieje się to za sprawą braku rozdzielenia piersi) i większy procent ciężaru spoczywa właśnie na ramiączkach. Gdy biust unosi się na zbyt dużą wysokość, ramiączka zaczynają mnie dręczyć - dlatego muszę zadowolić się słabszym podniesieniem biustu ze względu na wygodę.

Nie jestem pewna, jakie kryteria zastosować w ocenie konstrukcji. Miseczki skonstruowane są na tyle dobrze, że skutecznie zbierają z boków, co mi, prawdę mówiąc, zaimponowało i za to dałam Intuicji powyższe 4 punkty. Bezfiszbinowce kojarzyły mi się dotąd z kształtem raczej rozlanym, rozstawionym - dosadniej mówiąc, z brakiem kształtu - a tu - miła niespodzianka.

Nie podjęto tu jednak próby rozdzielenia piersi, a brak tego rozdzielenia źle wpływa zarówno na uniesienie, jak i podtrzymanie. Czy i na ile jest to możliwe przy pomocy samego kroju miseczek - nie wiem.

Jeśli chodzi o podtrzymanie - biust z całą pewnością jest lepiej podtrzymany i unieruchomiony w Intuicji, niż bez niej :) Wyraźnie zadbano o stabilne materiały: nieelastyczna dzianina dołu miseczek, wzmocniona od spodu, szeroki, dobrze podtrzymujący tył z mocnej siateczki, trzyhaftkowe zapięcie. Brak rozdzielenia jednak skutkuje mniejszą stabilnością - po prostu czuje, jak biust mi się w Intuicji „przelewa”, choć nie opada poniżej pewnej granicy. Czuję też w większym stopniu jego ciężar i rozmiar. Być może jednak osiągnęto tutaj maksimum tego, co można było osiągnąć bez pomocy stelażu.

 

Wygoda

Miałam nadzieję, że w tej kategorii Intuition otrzyma entuzjastyczną piątkę z plusem. I stanęłaby na wysokości zadania, gdyby nie ramiączka. Ponieważ, jak wyżej wspomniałam, czuję wyraźnie, że w bezdrutowcu są one bardziej obciążone - należało moim zdaniem zadbać o ich większą przyjazność dla skóry.

Ramiączka składają się z dwóch części, tylnej rozciągliwej i przedniej całkowicie nierozciągliwej, podszytej od spodu bawełną. Część ta przesuwa się w trakcie noszenia po skórze i piłuje, szczególnie brzegami, co zaczynam po paru godzinach odczuwać. Trwałej krzywdy mi owe ramiączka nie robią, ale po zdjęciu stanika widać wyraźne ślady - kreski, pozostawione przez krawędzie ramiączek. Rozumiem, że producentowi zależało na jak największej stabilności, ale moim zdaniem należało tu zainwestować w mocną i mało rozciągliwą, ale jednak trochę elastyczną gumę na całej długości.

Poza ramiączkami Intuition spełnia wszystkie pokładane w niej nadzieje - jest doskonale wygodna. Wreszcie nic nie gniecie ani na mostku, ani pod piersiami.

 

Cena

Jest okropna :) 179 zł to moim zdaniem sporo jak na co prawda dobry jakościowo i elegancki, ale jednak niezbyt efektowny biustonosz o funkcjonalnym charakterze  - nie możemy tu bowiem oczekiwać spektakularnego modelowania ani kuszącej ekspozycji. Piszę to oczywiście z punktu widzenia osoby, która może nosić biustonosze na fiszbinach i po prostu ma wybór.

Na szczęście amatorki bezdrutowców mogą chwilowo skorzystać ze stanikomaniackiej zniżki, o której niżej.

 

Podsumowanie

Jak oceniam przygodę z Intuicją? Moje wrażenia są mieszane. Szykując sie do testowania bezfiszbinowca marzyłam przede wszystkim o idealnej wygodzie, dlatego najbardziej rozczarowały mnie w Intuition dalekie od ideału ramiączka, mimo że w recenzji chyba najmniej dałam temu wyraz. Przypuszczam jednak, że lżejsze biusty nie będą miały z tym aż takiego problemu. Liczyłam też trochę na to, że na mostku pojawi się choć nieznaczne rozdzielenie, ale być może oczekiwanie to jest totalnie nierealistyczne?

Pozytywnie zaskoczyło mnie natomiast zebranie z boków, a poziom uniesienia, mimo że niezbyt wysoki, to jednak okazał się lepszy od oczekiwanego. Biust w Intuition ma zdecydowanie lepszą formę niż ten bezkształt, który najbardziej mi się kojarzy z bezfiszbinowcami.

Proszę Czytelniczki o wyrozumiałość - to moja pierwsza próba oceny stanika bez fiszbin i brakuje mi jeszcze orientacji w tym, czego nie mogę, a czego powinnam oczekiwać. Mam nadzieję, że Wy pomożecie mi to ustalić!

Jeszcze słówko o estetyce - powiem szczerze, że nadal zazdroszczę karmiącym mamom ich HOTMilków. Intuicja to ładny biustonosz, ale jednak chciałabym, jako „everywoman”, mieć do wyboru więcej kolorów i bardziej ozdobnych wzorów bezfiszbinowców, choćby takich, jak recenzowany wcześniej przez inną stanikomaniaczkę model A Little Drama.

Podsumowując podsumowanie :) - jestem nadal zdecydowana drążyć temat bezfiszbinowców i zamierzam w miarę możliwości testować dalsze modele w poszukiwaniu ideału oraz po to, by je Wam zaprezentować. To bowiem wciąż nowy temat w świecie dużych miseczek i nie tak bardzo dużych obwodów.

 

Galeria

...czyli Intuicja w pełnej krasie oraz fokus na detale. Warunki nie były idealne, ale udało się zorganizować całkiem długą sesję :-)

 

 

Uwaga, promocja!

Firma Lady's Place, która dostarczyła mi Intuition do recenzji, proponuje wszystkim Stanikomaniaczkom zniżkę -15% na model Intuition zarówno w swoich dwóch sklepach stacjonarnych w Warszawie (pierwszy w centrum: Stacja Metro Centrum, galeria handlowa - pasaż zachodni, lok. 2001C, drugi na Tarchominie: ul. Mehoffera 26 paw. 18) jak i w sklepie internetowym. Przy zakupach internetowych należy w odpowiednie miejsce wpisać hasło „stanikomania”. Czas trwania promocji to tydzień od dziś :-)

wtorek, 09 października 2012

Karmiące mamy małych brzdąców rzadko paradują w świetle jupiterów. Co nie znaczy, że nie chcą być zauważane - one i ich potrzeby, w tym także te, które dotyczą ładnego wyglądu oraz nie tylko komfortowej, dobrze podtrzymującej, ale i estetycznej bielizny dla karmiącego biustu. Biust karmiący to biust wymagający!

Znana już stanikomaniaczkom firma HOTmilk produkująca biustonosze i komplety dla karmiących kobiet od początku stawiała na elegancką, seksowną wręcz stylistykę. Ponieważ oferta firmy rozwija się i poprawia się jej dostępność w Polsce, a wymagania polskich karmiących matek rosną (i dobrze), postanowiłyśmy wspólnie z kolejną mamą-ekspertką przedstawić Wam następną, po dwugłosie sprzed trzech już lat, karmnikową recenzję.

Od tamtej pory miseczki HOTmilków urosły do H, zwiększa się także liczba oferujących je sklepów („bohaterka” naszej recenzji pochodzi ze sklepu LoveMum, przeznaczonego specjalnie dla karmiących mam). Nowością w HOTMilk jest seria Everywoman - biustonosze nie przeznaczone do karmienia, lecz dla kobiet ceniących sobie wygodne i eleganckie bezfiszbinowce. Bardzo jestem jej ciekawa.

Wróćmy jednak do naszej bohaterki. Oto ona:

Powiem szczerze - posiadaczce tej kreacji w głębokim fiolecie z koronką we francuskim stylu autentycznie zazdroszczę! :-)

A o tym, czy kreacja sprawdziła się w swojej roli, opowie nam azymut17, lobbystka, stanikomaniaczka, bra-fitterka i, rzecz jasna, mama.

 

HOTmilk - A Little Drama, rozmiar: 70E [Rozmiary miseczek: D-H, obwody: 70-85, cena: 199 zł] 

 

Estetyka

Na widok takiego stanika myśl o zakończeniu karmienia ginie w zarodku :-) Połyskująca kolorowa satyna i koronki to coś, co kiedyś wydawało się w dziedzinie karmników nieosiągalne - poprzednie dziecko karmiłam w rozciągliwych koszmarkach (oczywiście białych) o urodzie pieluchy. A Little Drama odległa jest od nich o lata świetlne. Pod względem dopracowania szczegółów oceniam ją bardzo wysoko - widać, że projektantom zależało na stworzeniu czegoś wyjątkowego.

Moja uwagę zwróciły zwłaszcza gładkie cieniutkie ramiączka (11 mm, mało bieliźniane z wyglądu) i serduszko z cyrkonii z przeplecioną potrójnie wstążeczką – uniknięto w ten sposób banału kokardek. Fiolet (nota bene jeden z moich ulubionych kolorów) na poszczególnych elementach stanika (miski, ramiączka, klipsy, boki obwodu) jest wszędzie w podobnym odcieniu, co niestety nie jest regułą u producentów szyjących w szerokiej rozmiarówce. Wzór koronki rozłożony jest symetrycznie zarówno na miseczkach, jak i na obwodzie, co również nie jest oczywiste. 

Jedyne, co nie do końca mi odpowiada, to doszycie koronki szerokim pasem pod miskami i założenie jej tak, że pośrodku warstwy zachodzą na siebie – nadaje to biustonoszowi trochę ciężki wygląd. Ładniej by się według mnie prezentował, gdyby koronki było tam trochę mniej - ale przypuszczam, że producent chciał, by wzór był lepiej widoczny.

 

Dopasowanie

Moim standardowym rozmiarem obecnie jest brytyjskie 30(65)F, tutaj jednak za względu na dużą regulację obwodu (6 haftek) postanowiłam zaryzykować z większym, bo niestety ALD szyte jest od siedemdziesiątek. 32E zapięłam na trzeci rząd haftek (licząc od zewnątrz), po dwóch tygodniach przepięłam się na czwarty rząd – ale nie jestem pewna, czy to stanik się lekko rozciągnął, czy ja schudłam pod biustem, od porodu waga cały czas powoli mi spada. Dlatego obwód oceniam jako standardowy.

Trudniejsza sprawa jest z miskami: oceniam je na większe od standardowych, ale niewiele, maksymalnie pół rozmiaru. Nie jest to jednak wynikiem kroju, lecz użytego materiału, lekko rozciągliwego. Nie ma jednak mowy o „efekcie rajstop” lub „jo-jo”, nazwałabym to raczej lekkim dopasowywaniem się do biustu, aczkolwiek osoby mało doświadczone może to wprawić w konfuzję i skutkować wymianami przy zakupach internetowych. Owa zadużość jest bowiem pozorna, bo wszyta głębiej rama A przytrzymująca ramiączko wykończona jest grubą gumą, która (choć też swobodnie się rozciągająca) może przy za małej misce wrzynać się w ciało.

 

Kształt

Oceniając ALD w kategorii miękkich karmników, a nie fiszbinowych lub wszystkich mierzonych przeze mnie staników, daję wysoką notę. Biust jest zebrany i podniesiony w stopniu, w jakim mało który soft cup daje radę. Kształt jest zaokrąglony, co bardziej mi się u mnie podoba niż „rakiety”, jakie robiła mi Freyowa Kelly. Zebranie z boków jest gorsze, jednak w stanikach bez fiszbin mocniejsze zebranie daje niewygodny „jednobiust” – ja wolę piersi rozdzielone. Uniesienie jednak mogłoby być lepsze, o czym poniżej.
 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Szwów modelujących biust jest całkiem sporo, bo miseczka jest cięta na cztery części, przy czym jedna z nich pełni funkcję side-supportu. W moim odczuciu miseczki są zbyt głębokie w dolnej części, przez co szew poziomy wypada odrobinę za wysoko. W konsekwencji piersi patrzą nie do końca do przodu, a trochę w dół. Początkowo myślałam, że jest to wina lekko za dużych miseczek, ale przy okazjonalnej górce rozmiarowej, gdy bliżej im było raczej do zamałości, wyglądało to tak samo.

Zabudowanie nie jest tak duże, jak mogłaby to sugerować nazwa full cup. Nie wystaje z większości moich bluzek, dla mnie to raczej balkonetka.

Podtrzymanie jest bardzo dobre, noszę go zamiennie z fiszbinowcem i nie widzę większych różnic.



Wygoda

Nosiłam ALD w czasie zapalenia piersi (do którego w żadnym stopniu sie nie przyczynił), to jest najlepsza ocena wygody tego modelu. Gdyby nie to, że unieruchamia biust, nazwałabym go niewyczuwalnym. Przynajmniej miseczki, bo o ramiączkach tego już powiedzieć nie mogę. Są dość sztywne, dzięki czemu dobrze podtrzymują bez baunsowania, ale pod wieczór trochę uwierają, do tego mam ślady na ramionach. Wolę jednak szersze, a wygodniejsze.

 

Funkcjonalność

Wycięcie na pierś jest odpowiednio duże, by swobodnie przystawić dziecko do karmienia, miseczka łatwo się odpina i zwija na dół.

Niestety z powrotem nie jest tak łatwo. Do zapięcia potrzebna mi była na początku druga ręka, ponieważ za mało jest miejsca pomiędzy haczykiem klipsa a ramiączkiem, przez co trudno tam zmieścić oczko klipsa. Trzeba je wepchnąć na siłę. Lecz z czasem udało mi się wytrenować zapinanie jedną ręką, lecz nadal sprawia mi to trudność.

 

Cena

Zazwyczaj kupuję biustonosze na promocjach i wyprzedażach, dlatego ciężko mi oceniać cenę regularną, ale podoba mi się to, że nie przekracza granicy 200 zł. Za tę kwotę dostajemy produkt bardzo dobrej jakości.
Przy okazji warto wspomnieć, że taki fikuśny stanik można wg zaleceń producenta prać w pralce, w programie delikatnym. Za pierwszym razem, obawiając się farbowania, postanowiłam mimo wszystko uprać go ręcznie. Była to dobra decyzja - woda (zimna) od razu zrobiła się fioletowa (BTW z powodu takich doświadczeń zawsze piorę ubrania przed założeniem). Następne prania, te ręczne i te w pralce, były normalne, widocznie przy pierwszym schodzi nadmiar barwników użytych do produkcji. 

Galeria

Dziękuję naszej Recenzentce, a poniżej już ode mnie - nietypowo, galeria recenzyjna, czyli A Little Drama w pełnej krasie i dużych ilościach ;) Żeby włączyć tryb pełnoekranowy, kliknąć trzeba w prostokąt ze strzałeczkami, który pokaże się po uruchomieniu galerii. 

 

Uwaga, promocja!


Sklep LoveMum.pl, z którego pochodzi recenzowany egzemplarz, oferuje wszystkim stanikomaniaczkom zniżkę -10% na wszystkie produkty marki HOTMilk na hasło STANIKOMANIA :-) Obniżka obowiązuje przez najbliższy tydzień. Warto zauważyć, że HOTMilków w ofercie LoveMum jest naprawdę sporo - nie tylko biustonosze i majtki, ale także koszulki, bluzki, spodnie do kompletu, szlafroczki - wszystko zaprojektowane z myślą o karmiących mamach.

Zapraszam też wszystkie mamy, które karmią lub ostatnio karmiły piersią, do podzielenia się spostrzeżeniami na temat obecnej sytuacji na karmnikowym rynku. Co myślicie o HOTMilkach - czy Waszym zdaniem stają na wysokości zadania? Jakie są Wasze ulubione karmnikowe marki? 

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...