Wpisy z tagiem: sklepy internetowe

poniedziałek, 19 października 2015

Jak już niektóre z Was pewnie wiedzą, ostatni weekend upłynął mi pod znakiem targów Salon Bielizny w Łodzi - w głowie huczy od wrażeń, a aparat i kamera puchną od materiału :-) Zanim to uporządkuję i zorganizuję w nadającą się do przedstawienia Wam całość, minie trochę czasu, a tymczasem zajmę się innym, trochę już zaległym, ale bardzo ważnym tematem - który jednak łączy się trochę z tym, co słyszałam na imprezie.

Wśród gości Salonu dominowały przestawicielki i przedstawiciele salonów stacjonarnych, prowadzących często swoje internetowe filie, ale skupiające swoją działalność w sklepach naziemnych. Znowu docierały do mnie narzekania na klientki, które stacjonarnie tylko przymierzają, a potem szukają okazji w sieci. A wszystko przez tę niedobrą Stanikomanię, która wrzuca linki do Brastopu albo Kontri! ;-) Jasna sprawa - w necie zwykle jest taniej. Sklepu stacjonarnego jednak nie stać na to, by był darmową przymierzalnią. Czas poświęcony klientkom musi jakoś przekładać się na zarobek... To trudna sprawa dla wszystkich stron tego „konfliktu”. Jak rozwiązać ten problem? Na przykład sprawiając, by amatorki zakupów sieciowych (a takie będą zawsze - e-zakupy mają swoje zalety, podobnie jak salony - uważam, i podkreślam to mocno, że żadna z form zakupów nie jest „lepsza” czy „gorsza” od drugiej, po prostu obie zaspokajają różnego rodzaju wymagania) nie czuły potrzeby wizyt „poznawczych” w stacjonarkach. Na przykład ułatwiając maksymalnie zwroty i wymiany, dostarczając klientkom jak najpełniejszą informację o produkcie, tak by w ogóle nie myślały o przymierzaniu towaru PRZED złożeniem zamówienia...

No właśnie - jakie powinny być e-sklepy, by zakupy w nich były maksymalnie proste, łatwe i bezpieczne? I o tym właśnie była ta ankieta, którą niniejszym rozstrzygamy :-)

 

Wasze głosy nagrodzone!

Zacznę od ujawnienia paru szczegółów :-) Ankieta, z początku opublikowana incognito, została przygotowana przez sklep internetowy myBra.pl. Sklep ten to wyłącznie e-sklep, stąd zapewne szczególna chęć poznania Waszych opinii na temat tej formy handlu stanikami :-) Miałam i mam okazję regularnie współpracować z tą firmą i wspierać ją bra-wiedzą, w szczególności o tym, jak wyglądają realia bra-zakupów od strony klientki - o tym, co jest dla nas istotne w opisie towaru, jak doradzać brafittingowo online i tak dalej (osobiście też doradzam), i spotykałam się z dużą otwartością z jej strony. Dlatego zgodziłam się na pomysł opublikowania ankiety w moim blogu.

Otrzymałam do przeczytania wszystkie Wasze wypowiedzi - a było ich aż około 200 (na 460 uczestniczek ankiety). Ta liczba świadczy o Waszym wielkim zaangażowaniu w temat, za które przekazuję Wam od firmy serdeczne podziękowania. Kierownictwo było bardzo pozytywnie zaskoczone odzewem i mam nadzieję, że wyciągnęło wiele pożytecznych wniosków z Waszej pracy.

Zgodnie z obietnicą, spośród Waszych wypowiedzi wybrane zostały (z moim udziałem) trzy, a ich autorki otrzymały mailem kody rabatowe na zakupy o wartości 200 zł w myBra.pl, ważne do końca listopada.

Wartościowych i ciekawych wypowiedzi było mnóstwo i wybór był bardzo trudny. Staraliśmy się wyłonić te najciekawsze i z jak największą liczbą konkretnych pomysłów na to, jak usprawnić działalność e-sklepu. Nadal było ich sporo, a trzeba było wybrać tylko trzy! W końcu wybór padł na poniższe. Warto je przeczytać - polecam nie tylko właścicielkom i właścicielom sklepów :-)

1. Wypowiedź uczestniczki Wilczejagody:

WRAŻENIA: Kupowanie w sieci - szczególnie w brytyjskich sklepach - jest dla mnie dużo bardziej stresujące, niż w zwykłym sklepie. Kiedy przychodzę do sklepu stacjonarnego, mierzę kilka biustonoszy i jeśli któryś pasuje - kupuję, jeśli żaden - trudno. Natomiast przed zakupem przez internet poświęcam dobrych kilka godzin na przeglądanie oferty różnych sklepów, szukanie informacji o specyfice danego modelu i dywagacje na temat ewentualnego dopasowania. Zazwyczaj zamawiam coś dla siebie i mamy, więc trochę czasu zajmuje również wynalezienie sklepu, w którym wybrane przez nas modele będą w promocji oraz w naszych rozmiarach ;) Oczywiście, najsmutniej jest, gdy okazuje się, że jednak rozmiar nie jest dobry...

OCZEKIWANIA: - W polskich sklepach najbardziej brakuje mi dobrych promocji (w brytyjskich można spokojnie kupić biustonosze Cleo, Panache czy Frei już za 13-15 funtów). Kiedy w Polsce dany model osiąga interesującą cenę tj. ok. 120 zł, często dostępny jest już tylko w 1-2 rozmiarach. - Problemem są też przestarzałe strony internetowe i słabo działające wyszukiwarki. Chciałabym móc po prostu zaznaczyć np. markę Cleo i rozmiar 75D bez konieczności przeglądania całej oferty. - Bardzo ważna jest też możliwość dodawania opinii, bo wtedy łatwo można zweryfikować informacje np. o małomiskowości czy ciasnym bądź luźnym obwodzie. Myślę, że klientki chętnie dzieliłyby się swoimi wrażeniami, gdyby premiowano je np. jakąś zniżką. - I jako jeszcze jeden bardzo zachęcający element - dobrze działający fanpage na facebooku. Np. Intimo4you wrzucało kiedyś tzw. real photo kolejnych modeli w sklepie. To był super pomysł, bo wiadomo, że zdjęcie katalogowe to mniej więcej jak zdjęcie potrawy w książce kucharskiej... ;) Pozdrawiam!

2. Wypowiedź uczestniczki A.Jankowiak:

Zakupy przez internet są fantastyczną opcją. Czasem wolę zamówić nawet kilka modeli po to, żeby wybrać jeden-dwa idealne i resztę odesłać. Sprzyjają temu korzystne warunki wymiany/zwrotów (podoba mi się opcja pierwszej wymiany w obrębie modelu gratis, którą mają niektóre sklepy lub opcja darmowego zwrotu). Często decyduję się na zakupy internetowe gdy w social mediach znajdę informację o jakiejś promocji (śledzę Facebooka i ostatnio bardzo popularnego Instagrama, myślę, że są to media, którymi warto się reklamować). Ciekawym rozwiązaniem ułatwiającym klientkom zakupy przez internet byłyby zestawienia, w których dany model porównywano by do popularnych modeli różnych marek (np model jednego stanika jest zbliżony do innego i tak samo wypada rozmiarowo). Tego typu porównania są coraz bardziej dostępne w sieci i kilka razy dzięki temu wybrałam model idealny (miałam dobrze dobrany model i szukałam po prostu podobnych). Bardzo atrakcyjne są dla mnie również bardzo szybkie promocje w sklepach internetowych - sklep robi promocję np od 24 do 2 w nocy, lub od 14 do 16 itp, łatwo mnie wtedy skusić na zakup, bo czuję presję czasu ;) a jestem na to bardzo podatna. Najważniejszy w sklepie internetowym jest jednak szeroki wybór modeli i przede wszystkim pełna rozmiarówka w obrębie modelu. Lubię robić zakupy hurtowe (głównie po to, by zaoszczędzić na przesyłce) więc moje zakupy najczęściej obejmują asortyment dla mnie oraz mojej mamy i siostry - jeśli w jednym sklepie znajduję produkty dla nas trzech, to na pewno zrobię tam zakupy, gdy nie mogę skompletować takiego zamówienia - zmieniam sklep. Coraz bardziej kuszą mnie polskie marki, dlatego cieszę się, gdy jestem w stanie przetestować coś z tej grupy (i w tym przypadku bardzo przydałyby się zestawienia jakichkolwiek odpowiedników z popularnych modeli).

3. I superfajna wypowiedź uczestniczki Agatiszka :-)

Superfajnie byłoby, gdyby np. na stronie sklepu internetowego mogło odbywać się głosowanie na np. biustonosz miesiąca, który byłby w kolejnym miesiącu przeceniony z tego tytułu ;) Superfajnie byłoby, gdyby konieczność sprowadzenia dla nas biustonosza (co skutkuje zazwyczaj dłuższym oczekiwaniem na zamówienie), była objęta jakąś promocją, np. na tańszą dostawę. Superfajnie byłoby, gdyby polecanie sklepu znajomym lub na facebooku było premiowane kuponami zniżkowymi. Albo polecenie, które skutkuje transakcją. Np. koleżanka, której poleciłam sklep, powołuje się na mnie i ja dostaję na maila kupon rabatowy. Nie muszą być to jakieś olbrzymie rabaty, ale takie drobne akcje pomagają rozpowszechniać zakupy w internecie, które mają przecież więcej zalet niż wad. Zniżkę konsumencką superfajnie byłoby otrzymać np. za opinię o biustonoszu, która zostałaby umieszczona na stronie sklepu pod wybranym modelem albo za pokazanie swojego zdjęcia w owym biustonoszu, tak jak na stanikomani w galerii użytkowniczek ;) I superfajnie byłoby umieścić np. na stronach sklepu filmiki edukacyjne w tematach np. "Jak dobrać odpowiedni rozmiar polski/brytyjski?", "Jak poznać, że biustonosz dobrze leży", "Typy biustonoszy, podział ze względu na kształt piersi", "Biustonosze sportowe - dlaczego takie ważne?"

Gratulujemy :-)

 

Wnioski z ankiety

Jak zapewne zauważyłyście, powyższe wypowiedzi pochodzą od zwolenniczek e-zakupów, a nie ich przeciwniczek. To nie wynik stronniczości - te od przeciwniczek były dla firmy równie ważne, było ich jednak znacznie mniej niż tych pierwszych i zwyczajnie tak „się trafiło” :-)

A oto, jakie wnioski wysnułam z przekazanych mi wyników samego sondażu. Niestety nie mogę podać Wam wszystkich punktów ani dokładnych liczb, ponieważ takie wyniki stanowią dla firmy konkretną wartość i mimo moich namów nie ma ona ochoty ich ujawniać swojej internetowej konkurencji :-) Rozumiem powody i nie zaskoczyło mnie to zbytnio. Mimo to postaram się przedstawić Wam kilka ciekawych konkluzji. Przy okazji i mnie udało się czegoś dowiedzieć o moich Czytelniczkach :-)

Po pierwsze, co zapewne nie będzie dla Was zaskoczeniem – większość respondentek (prawie 80%) kupuje biustonosze w internecie. Nic dziwnego – ponieważ Stanikomania wiele uwagi poświęca sklepom internetowym oraz sama jest internetowym blogiem, w naturalny sposób przyciąga internautki lubiące e-zakupy.

Co do liczby kupowanych biustonoszy, prawie połowa z Was kupuje 3-5 sztuk rocznie, przy czym internautki generalnie kupują więcej. To chyba znaczy, że coraz bardziej lubimy e-zakupy :-) Co ciekawe, wg badań przeprowadzonych przez markę Panache, połowa Polek ma w szafie ponad 6 sztuk biustonoszy, niewiele mniej – 4-6 sztuk. Chyba więc nie jest tak źle, jeśli chodzi o nasz stan bra-posiadania.

Nie lubicie jednak zbyt drogich biustonoszy. Zawsze uważałam, że 200 zł to „psychologiczna bariera”, powyżej której większość z nas mocno zastanowi się nad zakupem. I rzeczywiście – bardzo niewielki procent z Was zaznaczył wyższy przedział cenowy. Niższe miały znacznie więcej zwolenniczek.

Jakie marki kupujemy najchętniej? Wśród respondentek najwięcej zwolenniczek miały najbardziej znane u nas marki brytyjskie. Jednak te z Was, które preferują zakupy stacjonarne, mniej znają i mniej lubią marki brytyjskie, niż miłośniczki e-szopingu. Za to zdecydowanie więcej jest wśród nich zwolenniczek marek polskich. Chyba potwierdza to moją obserwację, że marki brytyjskie po prostu łatwiej kupuje się w sieci niż polskie – być może przyczyną jest tu bardziej przewidywalna rozmiarówka bielizny z Wysp.

Większość tych z Was, które w sieci nie kupują, jako przyczynę wskazuje obawę przed niewłaściwym rozmiarem i niechęć do czasochłonnych wymian i zwrotów. Zatem – polskie firmy, bądźcie bardziej konsekwentne rozmiarowo, a opanujecie internet!

A teraz ciekawa jestem, jaka jest Wasza opinia. Czy jeteście zdziwione tymi wynikami, czy wręcz przeciwnie – były do przewidzenia? Czy sądzicie, że e-zakupy to przyszłość handlu bielizną? A może uważacie, że biustonosze jednak lepiej kupuje się stacjonarnie, a zakupy w internecie dają Wam tylko większy wybór i więcej okazji cenowych? I jak Wam się podobają nagrodzone wypowiedzi?

A przede wszystkim...

Dziękujemy Wam za udział w ankiecie! :-)

czwartek, 25 czerwca 2015

Zamiast znów wracać do przeglądów przyszłych kolekcji (bo jeszcze parę w zanadrzu zostało :-), zapodam temat gorący i aktualny. Uwielbiam marzyć o nowych kolekcjach, ale jednocześnie bardzo często kupuję stare - gdy osiągną przyjaźniejsze ceny :-) Stanowczo zbyt dawno nie było notki o wyprzedażach - biję się w świeżo ostanikowane w przecenioną Frejkę (tę powyżej :-) ) piersi. A Stanikomaniaczka musi wiedzieć, gdzie dobrze, tanio i TERAZ, a nie ewentualnie za pół roku i jeszcze pół, prawda?

 

Frejki „na Brastopie”

Pytałyście mnie ostatnio kilka razy na fejsie, co to takiego ten Brastop i czy wysyła do Polski? Te pytania uświadomiły mi, że nie rozmawiam tylko ze starymi wyjadaczkami, które klikają w brytyjskie bra-sklepy od czasów, gdy „bra-fitting” był tylko dziwnym słowem z jednej z tutejszych notek.

Brastop.com to brytyjski sklep netowy, sprzedający głównie końcówki kolekcji angielskich marek, takich jak Freya, Fantasie, Panache, Gossard, Curvy Kate (z tą ostatnią firmą Brastop jest powiązany własnościowo, więc ma zawsze pełną ofertę). Zdarzają się nawet marki polskie (ale te zwykle korzystniej kupić w kraju). Można tam kupić także kolekcje bieżące, ale sama jakoś nigdy nie zaglądam tam w tym celu. Promocje są na porządku dziennym - warto zapisać się na newsletter. Przy tym nie martwcie się, jeśli nie zdążycie skorzystać z którejś z obniżek - za chwilę będzie kolejna. A to zniżka na kod, a to darmowa dostawa... ciągle coś się dzieje. (na wszelki wypadek zaznaczę, że nie jestem związana z Brastopem żadną umową współpracy, mimo iż od początku świata lansuję go niezmordowanie. ;-) )

I tu dochodzimy do powodów, dla których ten tekst raczej nie spodoba się polskim sklepom... Brastop, podobnie jak kilka innych sklepów zlokalizowanych w UK, mówiąc brutalnie, psuje im interes. Z jednej strony rozumiem, dlaczego na Brastopie jest taniej niż w Polsce i jakie to niesprawiedliwe wobec dziesiątków fajnych sklepów polskich, które naprawdę się starają i ostanikowują codziennie setki Polek. Z drugiej strony moja kieszeń, ani też zapewne Wasza, nie jest bez dna.

Pierwszy z brzegu przykład - Freya, model Ooh La La w kolorze flame, mój wytęskniony musisztomieć minionej zimy, czyli AW14. W Brastopie kosztuje teraz £23,95 (-27%), zarówno wersja D-G, jak i GG-K. Jeśli dodamy koszt dostawy (£5,95 za przesyłkę nierejestrowaną do Europy - tak, Polska jest w Europie i Brastop do Polski wysyła od chyba początku świata), to przy założeniu kursu funta na poziomie 5,80 PLN, zapłacimy za tę płomienną Frejkę około 174 złotych.

Tymczasem w Polsce cena oscyluje w okolicach dwustu kilku złotych, plus wysyłka. No i trzeba się czasem ostro naszukać swojego rozmiaru. Duże sklepy angielskie mają bowiem tę zaletę, że mają dużo towaru w jednym miejscu, i to zwykle w pełnym zakresie rozmiarowym (polskie sklepy często obcinają mniej - podobno - popularne u nas rozmiary, jak miseczki G+ czy obwody 75+ i 65-). Wyobraźmy sobie teraz, jakim rajem były zakupy w Brastopie, gdy funt był tańszy... ech, pomarzyć.

W identycznej cenie mamy Doodle (buuu, skończył się mój rozmiar), i żółciutkiego Ignite (rozmiarów jeszcze multum).

Za £31,95 (-27%) możemy skosić piękną czerwoną Allegrę marki Fantasie, do której tak się modliłyśmy, czekając na poprzednią kolekcję. Na złotówki, razem z przesyłką, będzie to około 220 złotych.

W Polsce w ogóle trudno ten staniczek wyszperać, przynajmniej online - gdzieś w oko rzuciła mi się cena 271 zł, nie licząc wysyłki, gdzie indziej - aż 299 zł. No właśnie, co do szperania - wiele modeli bielizny UK nie trafia do naszych sklepów wcale, albo w bardzo małej ilości. W kraju producenta wygląda to zupełnie inaczej. Nie muszę szukać godzinami swojego 36G i cieszyć się, że dorwałam ostatni egzemplarz w jednym z dziesiątek naszych bra-sklepików. Bo wiem, że prędzej czy później znajdę je w Brastopie bez żadnego problemu.

Aha, jeszcze kwestia dostawy i zapłaty. Dla tych z Was, dla których zakupy na zagraniczym onlajnie wciąż są terenem nieznanym - starczy mieć kredytówkę. Przesyłka z UK idzie średnio tydzień. Czasem małych kilka dni. Jeśli Wasza poczta uwielbia „znikać” zagraniczne przesyłki, musicie wybrać opcję rejestrowaną - ta jest o kolejne 4 funty (23 złote) droższa, i interes robi się już nieco mniej korzystny.

I jeszcze jeden powód, by zaglądać do Brastopu - można tam dorwać w bardzo korzystnych cenach resztki nieistniejącej już marki Fauve. Chyba wszystkie moje Fauviaki pochodzą właśnie stamtąd :-)

Dopisek po uwadze jednej z Was: ponoć czasem Brastopowy formularz zjada znak "/", więc podając swój nr domu i mieszkania lepiej wpisać np. 5 m. 45, niż 5/45.

 

Gratki „na Listkach”

Listki, to w stanikomaniackim żargonie kolejny netowy sklep z siedzibą w Zjednoczonym Królestwie - Figleaves.com. To taki Amazon, tyle że dla bielizny, plus trochę ciuchów (w tym biuściastych!). Znajdziemy tam wszystko - i nowości sezonu, i resztki starszych kolekcji. Ceny bywają wyższe niż w Brastopie, ale czasem spadają niżej, gdy resztka jest już bardzo resztkowa ;-) Znajdziemy tam prawie wszystkie znane D-plusowe marki brytyjskie, a także kontynentalne, jak Aubade, Chantelle czy Triumph, i marki własne (z reguły dość tanie). W tym momencie najbardziej interesuje nas dział Sale DD+ :-)

Z Frejek, znajdziemy tam na przykład świeżutkiego Firecrackera za £23. Aż mam ochotę kliknąć! Razem z kosztami wysyłki (identycznymi, jak w Brastopie), zapłaciłabym za niego ok. 168 złotych, podczas gdy w kraju kosztuje ponad 200.

Doodle chyba tu też świetnie się sprzedał (£23,10 - co razem z wysyłką daje także ok. 168 zł), ale moje 36G jeszcze się ostało - toteż kliknęłam czym prędzej ;-)

Warto też wiedzieć, że na Listkach nowości z brytyjskich marek pojawiają się szybciej niż w Polsce (co zrozumiałe), a także, że część oferty takich marek jak Fantasie czy Elomi w ogóle nie trafia do naszego kraju. Weźmy Elomi - sklepy często zamawiają tylko obwody 85 (38) i większe, a co z takimi inbetweenies jak ja, które kochają markę, a potrzebują 80 (36)?

A co do Fantasie - na przykład fioletowej Eclipse jakoś nigdzie u nas nie znalazłam, a chętnie wypróbowałabym wreszcie miseczki ze spacer foam (dzianina dystansowa 3D) w wykonaniu tej marki. Czym prędzej więc ustrzeliłam ją także, za przyjazną cenę £21,50, co oznacza, że razem z wysyłką zapłacę za nią około 160 zł (za kolory bazowe tego modelu w Polsce płaci się ponad 250 zł!).

Tu warto zauważyć, że o ile bazówkę (czyli kolory cielisty, czarny, biały/kość słoniowa) rzadko w ogóle się przecenia, to od Listków od czasu do czasu dostaniemy na maila kody promocyjne, działające na wszystko. Na przykład -20%. Dlatego warto i tu zapisać się na newsletter.

 

Bravissimo

Na dział Sale w Bravissimo.com (netowa filia brytyjskiej sieci sklepów z bielizną D+) jestem od kilku lat obrażona. Kiedyś dawało się tam ustrzelić prawdziwe okazje, dziś przeceny są niewielkie i/albo dotyczą tylko mocno przetrzebionych rozmiarówek. Come on, przecena starego modelu tylko o 3 funty? Rzucę tu jednak mały offtopic, dlaczego warto zaglądać do Bravissimo - nigdzie indziej nie dostaniemy produktów marki własnej Bravissimo, które bywają bardzo inteteresujące, również w pełnej cenie. Co na przykład powiecie na usztywnianego plandża pokrytego satyną, w rozmiarówce do J?

Satine by Bravissimo nie udało mi się jeszcze przetestować, ale kusi mnie ona już od wielu sezonów. Bravissimowa marka nie jest może szczególnie oryginalna jeśli chodzi o design (wiele dziedziczy ze stylistyk Frei czy Cleo by Panache), ale słynie z dobrych konstrukcji i mocnych drutów.

 

Bras Galore

Lubię ten sklep za skojarzenie z dziewczyną Bonda oraz za tańszą wysyłkę - tylko £4.50 za zwykłą dostawę do Europy. Znajdziemy tam tylko towary ze stajni Evedenu, czyli obecnie Wacoal. To znaczy Freyę, Fantasie, niedobitki Fauve oraz Elomi. Wybór za to jest naprawdę duży - mam wrażenie, że są tam po prostu całe kolekcje. Obecnie na Bras Galore nie ma regularnych wyprzedaży (nawet modele gdzie indziej wyprzedawane tutaj są w pełnej cenie - warto uważać), ale często pojawiają się zniżki -10% czy też darmowe wysyłki - okazja, by ustrzelić jakąś nowość odrobinę taniej, mimo że dopiero co pojawiła się w sklepach. Rozmiary zawsze w pełnym wyborze. W co kliknę - jest wszystko ;-)

 

Tak, oni wysyłają do Polski!

Jeszcze raz podkreślę - wszystkie wymienione sklepiki wysyłają do Polski. Dałoby się z pewnością znaleźć takich więcej. Dałoby się też znaleźć więcej okazji, wszak sezon wyprzedaży dopiero się zaczyna... Dlaczego powyżej ograniczyłam się praktycznie do marek Freya i Fantasie? Bo po pierwsze je lubię, a po drugie w naszym kraju są one drogie - regularnie przekraczają psychologiczną granicę 200 zł. Dzięki angielskim wyprzedażom udaje się skutecznie zejść z tego poziomu, a do tego uzyskać dużo lepszy wybór rozmiarów, niż ma to miejsce na rynku krajowym. Dlatego zwykle zaczynam przeglądy angielskich sklepów od tego, co mają do zaoferowania w tych właśnie markach, a potem rozglądam się za innymi gratkami cenowymi.

A teraz mam nadzieję, że dorzucicie własne okazje. Co udało Wam się już upolować tego lata? :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...